Feliks Koneczny


Cywilizacja  żydowska

 

 

 

UWAGA WSTĘPNA

 

Kwestia żydowska wśród narodów nie jest rasowa, ni wyznaniowa, żydostwo - to sprawa całej osobnej cywilizacji, czyli odrębnej metody życia zbiorowego. Żydzi posiadają własną cywilizację i w tym własnie tkwi rozległość zagadnienia. 

Studium niniejsze rozstrząsa sprawy li tylko naukowo, mianowicie ze stanowiska nauki o cywilizacji. Badaniami w tej dziedzinie zajmuje się od roku 1917. Doszedłem w nich do własnej metody, której trafność poddawałem częstym próbom. Długo nie wykańczałem do druku zasadniczej swej pracy "O wielości cywilizacji" pragnąc najpierw sprawdzić jej wyniki na badaniach szczegółowych, poszczególnych cywilizacji. 

W r. 1938 już miałem szkice opisów cywilizacji żydowskiej i bizantyjskiej i dopiero, przekonawszy się na nich, ze metoda dopisuje, wykonczyłem był ostatecznie prace "O wielosci cywilizacji" - Kraków, 1935, która musiała najpierw wyjsc drukiem, jako fundamentalna. (I po czym nastapil "Rozwój moralnosci" - Lublin 1938). Tymczasem przez lata całe uzupełniały sie "Cywilizacja bizantynska" i niniejsza "Cywilizacja żydowska". Wypuszczam tedy w swiat owoc prac niemal trzydziestoletnich. Gdy nadeszła kolej na redagowanie, gdy wreszcie z notat powstac miała ksiażka, trzymałem sie zasady, zeby publikowac to tylko, co nalezy do zagadnienia cywilizacji i tylko tyle, o ile jest niezbędnym, zeby wykazac pewne objawy i udowodnic pewne twierdzenia. Dokładałem wszelkich staran, by dziełu nadac ceche krótkosci. Tu z każdego rozdziału możnaby zrobic ksiażkę! O ile bedzie trzeba niechaj to robia moi nastepcy; mym obowiazkiem bylo dac przede wszystkim przeglad calosci przedmiotu, a to nie moze byc zbyt dlugie. Nie jest też to studium ani podrecznikiem dziejów żydowskich, ani też jakimkolwiek encyklopedycznym kompendium rzeczy żydowskich. 

Rozczaruje się, kto przystapi do lektury z nadzieja, ze będzie tu mowa po trosze o wszystkim co żydostwa tyczy. Znajdzie luk az nazbyt, albowiem ksiażka nie traktuje o zydostwie w ogóle, lecz o cywilizacji żydowskiej. Niewatpliwie pracy tej daleko do doskonalosci; wszakzez to pierwsza próba ujęcia nowa metoda tematu i dużego i wielkiego. Powiem otwarcie, ze ksiażce tej nawet daleko do tego, by autor byl z niej zupelnie zadowolony. Postapie tym razem po mysli Hugona Kollataja, którego slowa dzialaja jak pobudka: "Zacznijmy nie baczać, kto nas potem poprawiać będzie."  Feliks Koneczny W Krakowie w listopadzie 1945.

 

 

TOM I

 

CZTERY RELIGIE

 

I. O ZRÓDŁACH BIBLIJNYCH 

Badanie cywilizacji zydowskiej musi sie zaczac od Biblii, traktowanej jako zródlo i to nie teologiczne, lecz w celach swieckich i swieckimi metodami. Czyz mozna jednak przystepowac do tego, nie zdawszy sobie przedtem sprawy ze stanu krytyki teologicznej w kwestii Biblii, jako Pisma Swietego? Nie bedac do tego kompetentnym, poprzestane na cytowaniu powag, sam niczego nie przydajac ni ujmujac. Stwierdze tylko, jaki jest w tej materii dzisiejszy stan nauki. Zacznijmy od zagadnienia poczatków Biblii. Da sie o tym powiedziec tyle tylko. ze Ksiegi zwane PRAWEM (Thora) zlozone byly w swiatyni jerozolimskiej, ale zbiór ksiag ustalono dopiero po niewoli babilonskiej za Ezdrasza i Nehemiasza; potem restytuowano go za Judasza Machabejczyka, wobec zrujnowania przez Antiocha IV syryjskiego zydowskiej organizacji religijnej. Tej pracy restytucyjnej dokonano w r. 164 przed Chrystusem. Przeklady greckie zaczely sie wczesniej o wiek caly (przeszlo), juz okolo roku 250 przed Chrystusem, a przed rokiem 132 dokonczono tak zwane septuaginty. "Biblia hebrajska bez reszty zostala wcielona w Biblie grecka, a potem chrzescijanska. Z czasem odmówili Zydzi kanonicznosci kilku ksiegom... Sirah czyli Ecclesiasta, Judyt, Tobias, dalsze Machabejskie, Ksiegi Madrosci (sa to tak zwane ksiegi deuterokanoniczne). 

Otóz Biblia grecka objeła i te ksiegi i nadto pewne dodatki do niektórych ksiag bezspornie kanonicznych. (Ester, Daniel.) Totez Zydzi uznaja tylko 39 ksiag Starego Testamentu, podczas gdy katolicy licza ich 46, a laczac (jak niektórzy czynia) treny Jeremiaszowe i ksiege Borucha z proroctwem Jeremiasza, wypadnie 44 ksiag 2. W pierwszych wiekach chrzescijanstwa wyzyskiwano te niezgodnosc przeciw Kosciolowi, a zwlaszcza w wieku IV. Ojcowie i pisarze koscielni ograniczali sie tedy i odwolywali tylko do ksiag uznawanych obopólnie. Zasadniczo atoli uznawal Kosciól wszystkie ksiegi biblii greckiej.3 Lacinski pierwszy przeklad (tak zwana Itala) podlegl w roku 389 i nastepnych gruntownej rewizji przez Sw. Hieronima, z czego powstala tak zwana Vulgata. Zawiera ona ksiegi, których brak biblii hebrajskiej i sam Sw. Hieronim dodal z przekladu starolacinskiego i aramejskiego pewne ustepy ksiag Estery, Daniela, Judyty i Tobiasza. A przeklady te starsze byly od ustalonego tekstu hebrajskiego. Albowiem dopiero w wieku VI zjawiaja sie w pismie hebrajskim hebrajskie samogloski, które zastosowywano w wyrazach, azeby ujednostajnic czytanie i wymawianie tekstu. 

"Całe generacje uczonych, teologów i filologów zydowskich, Palestyny szczególniej, nazywanych ogólnie masoretami... wypracowaly skomplikowany system znaczków i zaopatrzyly nim Biblie. Wielkiego tego dziela dokonano w wiekach VI-VIII, tak, iz wszystkie obecnie przez nas posiadane rekopisy Biblii hebrajskiej sa zaopatrzone w punktacje masorecka, czyli tradycyjna. Masora jest nieocenionym dokumentem, ulatwiajacym czytanie, zrozumienie i tlumaczenie Pisma Sw." Dodajmy, ze najstarsze dochowane rekopisy hebrajskie nie wychodza poza wiek IX po Chr.4. Masora jest badz co badz dzielem doby pózniejszej, gdy tymczasem Vulgata zawiera tekst w szacie starszej, krytycznie lepszej. Powazne studia wieku XVII wykazaly tez potem, jako teksty grecki i lacinski sa znacznie starsze od hebrajskiego, masoreckiego. A zatem oparcie sie o Vulgate stanowi prosty postulat naukowej krytyki tekstów.5 

Krytyka wykazala tez, jako znaczne róznice tekstu miedzy masoreta a septuaginta dadza sie wyjasnic tym tylko, ze obecny tekst hebrajski przedstawia inna zgola recenzje biblii, niz tekst hebrajski, który byl podkladem starego tlumaczenia greckiego.6 W zewnetrznym ukladzie Biblii nastapily potem dwie reformy: podzial na rozdzialy w pierwszej polowie w. XIII, a na wiersze dopiero w roku 15487. Ale i Vulgata wymaga równiez naukowego opracowywania krytycznego. Pracowano juz okolo tego w wiekach srednich; zwlaszcza duze zaslugi polozyla Sorbona paryska, a tak zwane corectorium parisiense stalo sie podstawa dla wszelkich wydan Vulgaty, az do tak zwanego klementyny, tekstu wydanego z rozkazu Klemensa VIII w roku 15928. Nowa praca krytyczno-edytorska zaczyna sie az dopiero w w. XIX. W koncu ustanowil Pius XI stala Komisje benedyktynska, która od roku 1907 zbiera i opracowuje caly material rekopismienny. Cale rzesze uczonych klasyfikuja olbrzymi zasób odmian tekstu Vulgaty, aby na tej podstawie naukowo opracowac jej tekst, któryby byl mozliwie identyczny z tekstem, który w wieku VI wszedl w uzywanie Kosciola, co bylo dezyderatem soboru trydenckiego, gdy oglaszal Vulgate autentycznym tekstem Biblii." Badania benedyktynskie posunely sie na tyle, "ze niebawem zapewne ukaze sie zapowiedziany przez komisje benedyktynska Oktoteuch, zawierajacy piec ksiag Mojzesza oraz Jozuego, Sedziów i ksiege Rut, oparty juz calkowicie na materiale rekopismiennym" 9

Co za trudnosci pietrza sie przed biblista, chcacym sprostac wymaganiom krytyki, chocby tylko fizjologicznym... warunkom, niechaj pouczy o tym kilka przykladów, pouczajac zarazem o wyzszosci tekstu septuaginty, a za nia Vulgaty. Ksiegi Jozuego tekst hebrajski nie doszedl do nas w calosci, a ulegal powaznym zmianom dawniej i pózniej, juz po przekladzie na grecki jezyk; a wiec septuaginta stanowi tu lekcje starsza 10. "Tekst hebrajski ksiegi Hioba jest w wielu miejscach trudny do zrozumienia. Pochodzi to z niedokladnego zachowania tekstu, jak równiez ze sposobu pisania i z jezyka, w którym sporo jest wyrazów rzadko uzywanych", a septuaginta "znacznie odstepuje od tekstu masoryckiego, w wielu ustepach zdaje sie byc parafraza, a nie przekladem" i "tekst grecki jest o piata prawie czesc krótszy od hebrajskiego", ale "Vulgata jest dobrym przekladem z hebrajskiego". Jeszcze trudniej z psalmami: "Tekst hebrajski psalterza w znacznym stopniu ucierpial zarówno z powodu czestego przepisywania i uzywania, jako tez z powodu rozmyslnych zmian, które wprowadzili zbieracze, aby tekst psalmów starszych dostosowac do potrzeb i warunków pózniejszych". Pochodza bowiem rózne psalmy z czasów niewoli i po niewoli babilonskiej, a u wielu nie sposób rozeznac czasu powstania ich. Ulozony zas jest psalterz na podstawie kilku mniejszych zbiorów 11

A jakiez trudnosci z ksiega Daniela, która znamy z trzech tekstów, "a kazdy z nich inny, a przy tym zachodzi niejednolitosc jezykowa: poczatek i koniec sa po hebrajaku, srodek po aramejsku, nadto ustepy deuterokanoniczne po grecku". Wiele tez zawilosci ma rozstrzygac krytyka tekstu ksiegi Tobiasza. Tekst pierwotny zaginal od dawna. Prawdopodobnie byl hebrajski, bo zawiera liczne hebraizmy; lecz nie jest wykluczone, ze oryginal mógl byc aramejski; swiety Hieronim przekladal z aramejskiego. Dzisiejsze teksty hebrajski i aramejski sa pochodzenia pózniejszego i bez watpienia sa tylko przekladami. A z dwóch ksiag machabejskich, pochodzacych od dwóch róznych autorów, jedna napisana byla moze po hebrajsku a moze po aramejsku, druga po grecku i ta jest skrótem z dziela pieciotomowego greckiego, napisanego przez Jazona z Cyreny, Zyda heleniste. Obie sa wtórokanoniczne, a "znajduja sie tylko w kanonie aleksandryjskim", sobór trydencki uznal je, lecz protestanci "calkowicie je odrzucili". Podobniez ma sie rzecz z ksiega Tobiasza, ksiege Judyty zas, której najstarszy tekst jest aramejski, uwazaja Zydzi i protestanci za apokryf. 

Z licznych trudnosci, zwiazanych z ksiega Ester, wybawia tekst grecki a nie hebrajski, który obecna forme otrzymal dopiero w I wieku po Chrystusie12. Orzekajac autentycznosc Vulgaty, orzekl tedy sobór trydencki na rzecz tekstu opartego na redakcjach starszych. Tymczasem protestanci przyznali wylaczna autentycznosc tekstowi masoryckiemu, twierdzac zarazem jako tekst ten "posiada obecna forme bez zmiany w ciagu wieków od Ezdrasza poczawszy." W roku 1675 na konferencji zwanej Consensus helveticus uznano tekst masorycki oficjalnie za "absolutnie autentyczny i calkowity"13. Czytamy tam: "Zatrzymujemy Stary Testament tak co do spólglosek jako tez samoglosek, czy tez samych znaczków, tudziez chocby moznosci znaczków, i to tak co do rzeczy, jakotez co do slów, jako natchnionych przez Boga"14. A tymczasem badania w tymze wieku XVII wykazaly, i to coraz dobitniej, jako masorycki tekst jest genezy pózniejszej, zwlaszcza, gdy Oratorianin Jan Morin dowiódl, ze tekst hebrajski jest skazony15. Skupilo sie na protestantyzmie, iz "nie umial odgraniczyc kompetencji wiary a rozumu w studiowaniu Biblii". Powstaly tez dziwaczne teorie o rodzaju unii hipostatycznej miedzy Biblia a Duchem Swietym, o dzialaniu Biblii na ksztalt sakramentów i inne jeszcze dziwaczniejsze 16

Uparli sie tez w sprawie ksiag deuterokanonicznych do tego stopnia, iz chociaz tekst oryginalny niektórych ksiag, np. Ecclesiasty, niedawno zostal odnaleziony, pomimo to protestanccy biblisci tej ksiegi nie uwzgledniaja17. Róznica tak zasadnicza w pojmowaniu ksiag Starego Testamentu musiala poglebiac coraz bardziej rozlam religijny, gdyz protestantyzm wiódl do rejudaizacji, katolicki zas kierunek mysli do krytyki judaizmu. Dawniejsi Zydzi (kabala, gematria), jak równiez pierwsi reformatorowie protestanccy - (luteranie, kalwini), postawiwszy zasade o Pismie Swietym, jako o jedynym zródle objawienia Bozego i jedynej normie wiary, przesadnie nauczali o jego powstaniu i charakterze natchnienia. Glosili oni, ze Bóg poddawal i jakby dyktowal poszczególne zdania i wyrazy autorom ksiag swietych. Autor natchniony nic od siebie nie dawal, w reku Boga byl on biernym i bezwiednym narzedziem, które wypelnialo tylko to, co Bóg chcial przezen powiedziec, podyktowac. Niektórzy nawet rozciagali wplyw Bozy na wszystkie punkty i znaki pisarskie, jak to czytamy w ów confessio helvetica z roku 1675. Rola wiec autora czlowieka ograniczala sie tylko do roli kopisty lub piszacego wyraz po wyrazie, jakby pod dyktandem. 

Poglady te sa zbyt przesadne; nalezy je odrzucic jako nieuzasadnione. Jest to formalna tak zwana Bibliolatria " ............". Nie mozna wiec powiedziec, ze Bóg myslal (dyktowal), a, czlowiek tylko pisal mechanicznie, ale ze Bóg i czlowiek razem mysleli i pisali, a przez to i czlowiek musial przy pisaniu wyrazac swoje mysli 18

Nie uwzgledniajac tego, "niejednokrotnie dawniej o Pismie Swietym i jego natchnieniu wypowiadano zbyt przesadne zdania. Gloszono, ze Pismo Swiete jest slowem Bozym w scislym znaczeniu, to jest objawieniem, ze wszystko bez wyjatku jest w nim nauka Boza podyktowana pisarzom biblijnym; utrzymywano, ze Bóg jest jedynym i wlasciwym autorem ksiag swietych, ludzie zas autorowie byli tylko slepym i bierny narzedziem w reku Boga 19. Temu Kosciól stanowczo przeczy i dla wielu powodów nie przyjmuje tak zwanego natchnienia wyrazowego 20. ,"Slowa dyktowane przez Ducha Swietego - odnosi sobór trydencki tylko do tradycji apostolskich, pod wplywem dyktanda Ducha Swietego otrzymanych; a zatem nie mozna tych slów tak sciesniac, by uczyc, ze Pismo swiete w tym sensie od Boga pochodzi, jakoby kazde poszczególne slowo zostalo podyktowane przez Boga21. Sobór trydencki rzekl, ze ksiegi Pisma Swietego, a wiec takze Starego Zakonu "powstaly pod dyktandem Ducha Swietego". Vulgata zas "jest autentyczna, ale nie inspirowana 22

Wyjasniajac zas teze, soboru watykanskiego, która brzmi: Spiriti sanctoinspirante conscripti (libri). Deum habent auctorem - zwraca uwage znakomity biblista, jako "mozna byc autorem jakiejs ksiazki, a niekoniecznie jej inspiratorem... Ksiegi Swiete nie dlatego sa natchnione, ze Bóg jest ich autorem, ale raczej dlatego twierdzimy, ze Bóg jest ich autorem, gdyz jest ich inspiratorem23. Podobniez zrozumiec nalezy, ze co innego natchnienie, a co innego objawienie. "Nie wszystkie prawdy zawarte w ksiegach swietych byly w scislym znaczeniu objawione autorom, jakkolwiek wszystkie sa natchnione24. Wedlug nauki Kosciola "wplyw Bozy nie wykluczal u autorów pobudek ludzkich, czysto przyrodzonych". Sami tez oni zaznaczaja nieraz, ze "to o czym pisza, poznali z wlasnego doswiadczenia, ze swiadectw lub dokumentów pisanych, a wiec nie z objawienia 25

Mieszcza tedy ksiegi swiete wyrazne znamiona indywidualne autorów - ludzi, tj. ich kultury umyslowej, usposobienia etc.26. Wezmy na przyklad Proroków. "W nauczaniu zachowywali Prorocy swe osobiste przymioty... Prorok, chociaz natchniony przez Boga, dzialal, myslal, mówil jak inni ludzie. Zdawal on sobie sprawe, ze otrzymal od Boga objawienie, ale gloszac je, ujmowal wedlug swojego sposobu myslenia i wypowiadal je, jakby one bylo osobistym jego przekonaniem. W przemówieniach swych, odpowiednio do indywidualnego usposobienia" kultury, srodowiska, prorocy wyrazali sie wedlug ówczesnych pogladów, mówili i przedstawiali obrazy zapozyczone z ówczesnych warunków; slowem byli oni dziecmi swego czasu i srodowiska. Jakzez wiec mozna zgodzic sie z protestanckim ujmowaniem kwestii i przyjmowac natchnienie literalne.

Nadto zwazyc nalezy, jako "bezwzgledna prawdziwosc Pisma Swietego rozumiana jest w tekscie oryginalnym, nieskazonych odpisach i wiernych przekładach 27. "Kosciól rozumie i wie, ze czas wyrył swe pietno na tekscie i brzmieniu Biblii, ze zadna z obecnych jej postaci nie zawiera tekstu zupelnie identycznego z tekstem, jaki istnial w autografach28. Totez wobec tekstów Biblii nie tylko dopuszczalna jest cala skala metod tzw. krytyki zródel, znana filologom i historykom, ale Kosciól sam ja propaguje, a wydzialy teologiczne uprawiaja ja systematycznie. 

Ilez w tym mozolu. Na przyklad w Ksiedze Jeremiasza (R. XXXVI) mamy opowiadanie o dzialalnosci literackiej tego proroka, tj. jako on po 20 latach nauczania podyktowal Baruchowi dawne swe mowy, a gdy ta ksiega byla spalona przez Joakima, Baruch pod dyktando Jeremiasza napisal druga, w której "przydano mów daleko wiecej, nizli pierwej bylo (36-62)29. Jakze tu dojsc tekstu pierwotnego? Albo innego rodzaju szkopuly przy Ezechielu, który dzialal w Babilonii w latach 594-570 przed Chrystusem, a którego ksiega prorocza jest "najtrudniejsza do zrozumienia". Bujna wyobraznia, najzywsze usposobienie, temperament, a w tekscie "widzenia, alegorie, czynnosci symboliczne" - a tyle tego, iz niektórzy krytycy przypisuja to wszystko chorobliwemu i nerwowemu usposobieniu proroka, mówiac o paralizu, katalepsji, a nawet chorobie umyslowej. 

Za daleko zapedzaja sie, ale to pewne, ze tekst hebrajski jest "znacznie skazony". Zydom nie wolno bylo czytac poczatku i konca Ezechiela przed skonczonym 30 rokiem zycia 30. Podobniez Piesni nad piesniami nie pozwalali Rabini czytac przed skonczonym 30 rokiem zycia; a oto slowa Originesa w tej sprawie: "Oto moje zdanie i rada, która daje kazdemu kto nie jest bezpieczny od napasci ciala i krwi, i kto nie wyrzekl sie milosci charakteru materialnego, niech sie powstrzyma calkowicie od czytania tej ksiegi i tego co w niej jest powiedziane31. Teraz zrozumiec nietrudno twierdzenie, ze natchnienie pochodzace od Ducha swietego nie ujmowalo autorom nic z indywidualnosci ich; obok takich zywiolowych wybuchów dwóch co dopiero zacytowanych ksiag, mamy arcyspokojne rady i prawidla "roztropnosci zyciowej" w Przypowiesciach, albo taki "zbiór uwag i refleksyj o szczesciu czlowieka", jaki stanowia "slowa Koheleta", czyli Ecclesiastes, chociaz w "ukladzie tych rozwazan brak jest systematycznego porzadku nie ma logicznego rozwoju mysli 32

Nie sposób tu nie dotknac faktu, jako niektóre miejsca Starego Zakonu wywoluja zgorszenie. Naprzyklad postepowanie niektórych sedziów lub Judyty. Ale "autor ksiag Sedziów przedstawial rzeczy jak one sie mialy w rzeczywistosci, bynajmniej zas ich nie pochwalal ... Pamietac nalezy, ze nie wszystko, co mamy opowiedziane w Pismie Swietym jest przez autorów biblijnych potwierdzone i pochwalone. .. Nie jest ona (Judyta) przedstawiona, jako calkowicie bezgrzeszna i niewinna 33. Totez w interpretacji Starego Zakonu przez Kosciól chodzi nie o wszystek tekst. Kosciól "autentyczna interpretacje Biblii sciesnia do rzeczy wiary i obyczajów, dotyczacych rozbudowy doktryny chrzescijanskiej. Tylko do tych ustepów, które dotycza dogmatu doktryny 34. Jeszcze kilka wskazówek co do pentateuchu, gdyz z ksiegami Mojzeszowymi bedziemy mieli z natury rzeczy najwiecej do czynienia. 

O ksiegach Mojzeszowych orzekla sama papieska Komisja Biblijna z 27-go czerwca 1906 roku co nastepuje: "Mojzesz niekoniecznie sam bezposrednio ani praw przez siebie nadanych nie spisal, ani tez komus doslownie nie dyktowal; owszem jest mozliwe, ze dzielo, przez sie pomyslane, innemu zredagowac polecil, tak jednak, ze to uczyniono scisle wedlug mysli Jego, tak, iz Mojzesz je potem zaaprobowal i pod swym imieniem oglosil. Nie sprzeciwia sie tez autentycznosc pentateuchu, ze Mojzesz uzyl do jego redakcji zródel czy pisanych czy tez podan ustnych, i ze pod wplywem natchnienia Bozego takowe albo bez zmiany do swego dziela wcielil, albo tez odpowiednio do swego celu skrócil lub uzupelnil. Równiez nie uchybia autentycznosci pentateuchu ta okolicznosc, jezeli po smierci Mojzesza jakis inny autor natchniony niektóre rzeczy dodal; jakotez, ze pózniej z biegiem czasu zakradl sie do tekstu szereg glos lub objasnien, lub tez ze przestarzale formy i wyrazenia odpowiednio zmodernizowano, a wreszcie ze wiele blednych lekcji polozyc nalezy na karb pózniejszych odpisów35. Pentateuch powstal pomiedzy wyjsciem z Egiptu a. wejsciem do Chanaanu. 

I "widoczne jest jako autor lepiej znal rzeczy egipskie, niz chananejskie, a zwlaszcza posiadal znajomosc spraw z czasów Remeszydów. To co nazywamy prawem Mojzeszowym, zostalo niezawodnie "ogloszone przez Mojzesza ale niekoniecznie napisane". Byc moze, ze napisal "niektóre czesci piecioksiegu dzisiejszego, a przede wszystkim ksiege Deuteronomion lub przynajmniej jej czesc prawodawcza36. Ogólnie tez jest przyjete przez krytyków, ze pentateuch oprócz praw pochodzacych niezawodnie od Mojzesza, zawiera takze prawdopodobnie prawa, które pózniej powstaly. Zreszta "pentateuch sam zawiera w sobie wskazówki, ze niektóre jego czesci sa pózniejsze... Dzisiejszy tekst pentateuchu zawiera niejedna sprzecznosc; mamy takze szereg anachronizmów. Nie da sie takze zaprzeczyc, ze w pentateuchu sa szczególy wskazujace na epoke pózniejsza, niz Mojzesz37. A dalej dowiadujemy sie od tegoz biblisty, jako "nikt nie twierdzi zeby pentateuch w wiekowym swym pochodzie ku nam nie ulegl niejednej zmianie i przeksztalceniu". Ilez w nim prawa swieckiego, zmiennego, "stosownie do miejsca i czasu". Totez "nieraz zapewne wstawiano nowe przepisy, nie wykreslajac starych38

Tak tedy sam Kosciól uprawial i uprawia rozlegle dociekania krytyczne, skladajace sie na ogrom biblistyki. Trafnie zas okreslil sprawe te polski biblista: "Kto tylko czyta Pismo Swiete, a nie przyklada sie, aby zrozumiec dokladnie, co przeczytal, aby wyjasnic rózne trudnosci, ten podobny jest do astronoma, któryby chcial badac niebo tylko golym okiem39. "W dziedzinie Starego Testamentu wiele jest jeszcze spraw niewyjasnionych i zagadnien zawilych, co do których nie tylko miedzy katolickimi i radykalnymi, ale nawet wsród katolickich biblistów panuje wielka rozbieznosc pogladów. Dotychczasowe orzeczenia papieskiej Komisji Biblijnej zaledwie w czesci je usunely, a niektóre daly nawet powód do nowych dyskusji. Nastepnie, w katolickiej literaturze biblijnej nie mamy dotychczas opracowanych wszystkich Ksiag Sw. Starego Testamentu w sposób monograficzny i odpowiednio do wymagan dzisiejszej biblistyki 40.

 

 

II. POMIĘDZY MONOLATRIĄ A MONOTEIZMEM 

Nie o religii zydowskiej w dawnej Palestynie mówic trzeba, lecz o zydowskich religiach. Bylo ich trzy: monoteizm (religia objawiona), monolatria i politeizm. Potem przybyla kabalistyka i wreszcie hasydyzm. Razem tedy jest religii zydowskich piec. Politeizm nie stanowil wlasnego wytworu mysli zydowskiej, bywal tylko przejmowany od obcych i ostatecznie zanikl w pierwszym wieku przed Chrystusem. Nie nalezy tedy wielobóstwo do cywilizacji zydowskiej i dlatego ograniczam sie do roztrzasania religii czterech. Wszyscy godza sie na to, ze Zydzi wczesnie wypaczyli wlasciwy monoteizm, ale panuje odraza do wyrazu monolatria; rozprawiaja tedy biblisci o monoteizmie scislym i niescislym. Alez aut-aut! "Niescisly" nie jest wogóle monoteizmem! Ilez cierpi scislosc naukowa na braku scislego wyrazownictwa! Monoteizm "niescisly" jest po prostu monolatria.

Dobrze bedzie przywrócic to oznaczenie, uzyte w polskim pismiennictwie juz w roku 1902 przez Juliana Swiecickego 41, a przyjete przez niego z nauki francuskiej. Bóg prawdziwy musi byc uniwersalnym; nie ma Go przeto w religiach ni lokalnych ni plemiennych. Badania prymitywów stwierdzily, jako na poczatku panowal wszedzie monoteizm; lecz faktem jest, ze nigdzie nie trwal dlugo, wyradzajac sie w monolatrie. Nikt nie zaprzeczal, ani nie zaprzecza, ze wsród Zydów monoteizm istnial, ze w Palestynie bywali Zydzi, bedacy monoteistami. Chodzi o to, czy monoteizm byl regula? A to pytanie rozstrzygaja teksty biblijne jak najwyrazniej. Wszystkie ludy semickie oznaczaly bóstwo ogólna nazwa EL, ILU, IL, bardzo starozytna nazwa, tkwiaca w najstarszych pokladach jezyka prasemickiego 42. Wskazówka sama nazwa Babilonu - Bab - el, tj. Brama Boga. U Arabów imiona wlasne sa takie same, jak w pentateuchu, a podobne siegaja w Babilonii epoki Abrahama; powtarzaja sie zas zwlaszcza w czasach mojzeszowych i wystepuja mniej wiecej równoczesnie w poludniowej Arabii. Wiemy, ze Mojzesz mieszkal wsród Arabów przez 40 lat i ze znaczny wplyw na niego wywarl jego tesc, Jetro-Reguel kaplan medynicki. Imiona te stanowia cale zdania, zazwyczaj wyrazajac cos o Bogu. "Jezelibysmy wiec setki tych imion rozebrali i traktowali jako zdania, otrzymalibysmy caly traktat o Bogu i Jego przymiotach". Do wszystkich zas tych imion wchodzi pierwiastek EL, z czego wysnula nauka wniosek, jako u wszystkich ludów semickich w czasach pierwotnych czczony byl Bóg pod nazwa EL. A podobienstwo imion stwierdzic latwo w ksiegach Exodus i Numeri, gdzie tez sa swiadectwa stosunków z Arabami, a z niektórymi plemionami arabskimi stwierdzone pokrewienstwo 43. Protoplasci Izraelitów Habiri nazywali tez swoje bóstwo... eloch" bez zadnej specjalnej nazwy, a taka czesc Boga bez nazwy mozna przyjac za dowód monoteizmu. 

Chrzescijanstwo nie nadaje Bogu zadnej nazwy; owe zas 99 nazw muzulmanskich oznaczaja przymioty Boskie. Babilonskie pojecia wiadome byly oczywiscie druzynie Abrahama, koczujacej po poludniowo-zachodniej, a stepowej krainie Mezopotamii. A obok tego atoli w centrum jego koczowisk, w chaldejskim Ur (El-Mugheir) na prawym brzegu rzeki Eufratu, niedaleko juz zatoki Perskiej, czczono ksiezyc i przypuszcza sie, ze Abraham równiez wyznawal ten kult lokalny, o czym tradycja trwala dlugo, skoro jeszcze Jozue daje jej swiadectwo 44

Czy nie ograniczalo sie to jednakze do tego, co przechowalo sie w Judaizmie przez wszystkie wieki i co przyjal takze Islam, nie oddajac ksiezycowi wcale czci boskiej? Zacznijmy od Abrahama. W poprzednim pokoleniu hyperkrytyka zaprzeczala herosom praszczurów istnienia osobowego. Salomon Reinach, glosny swego czasu autor "Orpheusa" uwazal Abrahama za postac mityczna, jakas emanacje pojeciowa nieba gwiazdzistego. Obecnie Abraham zyje w nauce jako czlowiek "z miesa i kosci". W ksiedze Jozuego czytamy, jako przodkowie Abrahama sluzyli "Bogom cudzym"; uzycie liczby mnogiej wskazuje politeizm. Ojciec Abrahama, Tare, mieszkal w Ur i stamtad ruszyl na poludnie, dochodzac do krainy Haranu 45. Tak samo "Haran" nazywal sie najmlodszy syn Tatego, ojciec Lota. Tam ród ten doszedl do zamoznosci; "nabyli dusze" (zapewne niewolników). 

Abraham ruszyl dalej na poludnie, do ziemi Chananejskiej 46. Stwierdzono w ksiedze Judyty, ze owi przodkowie byli w Mezopotamii balwochwalcami i dodano, ze wywedrowali, poniewaz przyjeli wiare w jednego Boga 47. Bylaby to tedy emigracja religijna, dla utrzymania monoteizmu. Lecz nie dla czci Elch. W Babilonii znane bylo takze imie Jahu, wzglednie Jahwe, lecz nie znamy tam ani jednego Boga o nazwie podobnej 48. Równiez tedy mozna domyslic sie w tym monoteizmu. Hebrajczykom znana byla przed Mojzeszem forma Jah, Jahu 49. Wymawianie Jehowa na pewno nie jest prawdziwe. W Elephantynie egipskiej w V wieku przed Chrystusem wymawiano Jahu. Nowsi semitologowie pisza: Hahweh. Zdajemy sobie z tego sprawe, lecz zapewne nie wyrugujemy juz brzmienia potocznego Jehowa 50. Czasów Abrahamowych nie umiemy jeszcze oznaczyc scisle, gdyz miedzy datami tekstu hebrajskiego a Septuaginta zachodzi róznica niemal trzystu lat. W roku 1908 oznaczono wyjscie Abrahamas z Ur na okolo 2046 przed Chrystusem, oczywiscie w przyblizeniu 51

Przenoszac sie daleko na poludnie, pozostali towarzysze Abrahama i potomkowie ich w kregu cywilizacji babilonskiej, do którego nalezala Palestyna, chociaz politycznie podlegala Egiptowi52. I tam takze wszystkim okolicznym ludom znana byla nazwa, która wyrazano nastepnie czteroma literami IHWH53. W piecioksiegu, który powstal po wyjsciu z Egiptu, a przed wejsciem do Palestyny, natrafiamy atoli na szczególniejsze uzywanie obu tych wyrazów. Wspomnijmy epokowe odkrycie biblistyki, dokonane przez Jana Astrua, nawróconego kalwina, lekarza nadwornego Augusta II Sasa, a który liczac juz 70 lat, wieku swego, wydal w roku 1753 w Brukseli dzielo o zródlach pantateuchu "Conjectures". Zwrócil uwage na odrebnosc tych ustepów piecioksiegu, w których Bóg nazywany jest Jahwe, od tych, gdzie zwan jest Elohim. Dalsze rozstrzasania sprawy pozwalaja stwierdzic, jako "Jahwe" kladzie biblia wylacznie w usta Izraelitów, a ilekroc mówia o Bogu do pogan, czy tez ci Go wzywaja, to zawsze dzieje sie to pod imieniem Elohim54. Stoimy wobec szeregu zagadek. 

Zydzi tedy przyjawszy nazwe Jahwe, zatracili tradycje wyrazownictwa EL i osadzili, ze to jest poganskie? Nie przybywal do Egiptu Abraham, ani pózniej Jakub, politeista; lecz czy monoteista, czy tez tylko monolatrysta? Kupni niewolnicy, kupowani zewszad i gdziekolwiek, przynosili z soba kulty bogów lokalnych swych stron rodzinnych. Przyjac nalezy, ze w orszaku Abrahama byly wierzenia rozmaite, jakkolwiek sam Abraham mógl byc monoteista. Podobniez w licznej gromadzie Jakuba, który samych rodowców swych mial z soba siedemdziesiat osób55. W drodze w Betel (gdzie wystawil oltarz) kaze domownikom swym wydac sobie wszystkie balwanki, jakie tedy wozili z soba i zakopal je56. Miejmy na uwadze, ze monoteizm wymaga wyzszego poziomu umyslowego; nawet objawiony mógl byl zatracac sie. Wiemy, ze Izraelici przyswajali sobie kulty egipskie, a w Egipcie przy ogólnym politeizmie nie braklo równiez na szczytach spolecznych monoteizmu. 

Monolatria zas moze byc dwojakiej genezy; moze byc skazonym monoteizmem, który nie i upadl az do politeizmu, lub tez udoskonalonym politeizmem. który nie zdazyl wzniesc sie do monoteizmu. Tkwia jednak w monolatrii zasadniczo pierwiastki raczej politeistyczne, niz monoteistyczne. Skoro bowiem kraj jakis czy lud (lokalny lub plemienny) twierdzi, ze posiada swego osobnego Boga, jedynego, uznaje tym samym istnienie innych bogów u innych ludów. Slowem: nie moze byc monolatrii bez ustroju politeistycznego. Jezeli lud monolatryczny nawiaze stosunki z innymi równiez monolatrycznymi, otwiera sie tym samym droga do politeizmu. O ile z soba wojuja, nie dadza czci obcemu Bogu, bo to ich wróg; lecz w pozyciu wzajemnym, pokojowym, czci sie czesto wzajemnie bogów zaprzyjaznionych. Nastrój politeistyczny staje sie czyms nieuniknionym. 

Tym sie tez tlumaczy, ze u Zydów "gwaltowny pociag do balwochwalstwa" jest przez historie stwierdzony57. Ze wszystkich studiów biblistycznych jest rzecza widoczna, ze monoteizm utkwil w umyslach najwybitniejszych, ..... rozszczepil sie na dwa obozy: którzy nie pograzyli sie w politeizmie bogów lokalnych, popadli w monolatrie plemienna. Wyraz Jehowa stal sie imieniem wlasnym, nazwa szczególowa zydowskiego bóstwa plemiennego. I stal sie Jehowa podobny do wszelkich bogów, czy lokalnych czy plemiennych w tym, iz od tego byl bogiem, by wyznawców swych popierac w walkach z innymi; tego tedy, zeby byl nieprzyjacielem wielu ludów, chocby wszystkich, dla przyjazni jednego. Tkwilo w tym kategoryczne zaprzeczenie uniwersalizmu religijnego, a bez niego nie ma wiary w Boga, nie ma monoteizmu. Zaczynajac od poczatku, stwierdzamy, jako ze stycznosci z Babilonem wyniesli Zydzi tydzien siedmiodniowy, tudziez angelologie, a takze pewne wiadomosci astronomiczne i astrologiczne. Angelologia przeszla takze do Persów58. Byc moze, ze dwoistosc angelologii (anioly i szatany) wyszla z iranskiej teorii dualistycznej, pózniej zas od Zydów do chrzescijan. 

Zydzi rozwineli ja wielce, ale w czasach nowozytnych zaniedbali. Natomiast uczyniwszy dzien siódmy tygodnia dniem swiatecznym, zrobili z teorii szabatu osobna rozlegla nauke, pielegnowana zawsze i chetnie. Od nich przeszedl cotygodniowy dzien wypoczynkowy do chrzescijan i muzulmanów. Trzeba w tym uznac zasluge cywilizacyjna najwyzszej miary. W Babilonii podlegali kodeksowi Hammurabbiego. Starszy on jest od Mojzesza o kilkaset lat, przynajmniej o 500. Wyrazano przypuszczenie, ze prawdopodobnie biblijny Amrefel, wspólczesny Abrahama, oznacza wlasnie wielkiego babilonskiego wladce i prawodawce59. Lecz wypada cofnac sobie kodyfikacje babilonska jeszcze bardziej o kilka pokolen wstecz, skoro kodeks ten mial czas zaryc sie w Hebreów, a wszakze juz ojciec Abrahama emigrowal. Wrylo sie prawo babilonskie gleboko, skoro sa tak liczne analogie miedzy Pismem Swietym, a kodeksem Hammurabbiego, az w okresie patriarchów "prawo malzenskie Hammurabbiego jest scisle przestrzegane"60

Mozna to krok po kroku stwierdzic na calym przebiegu stosunków miedzy Abrahamem, Sara i Hagara z Izraelem; kazdy szczegól tych dramatycznych wydarzen wyniknal z zastosowania przepisów Kodeksu Hammurabbiego61. Glód zapedzil glodujacych Izraelitów dwa razy do Egiptu, za Abrahama i za Jakuba. Droga wiodla przez ziemie pobratymców arabskich. Czy od nich nabrali, czy tez sami juz przed tym mieli obyczaj, zeby ustawiac kamienie bóstwu na siedzibe? Powszechne to nie tylko u wszystkich ludów arabskich, lecz wlasciwe jest takze niektórym innym Semitom. Np. Kybele syryjska (sprowadzona do Rzymu) byla zmaterializowana w swietym kamieniu. W osiem wieków pózniej ograniczyl Mahomet ten kult kamieni sakralnych do jednego jedynego: do Kaaby w Mekce. Izraelici i przed Mojzeszem i po nim ustawiaja takze kamienie Jehowie, o czym sa wzmianki w Piecioksiegu. Nie wolno ociosywac takiego kamienia, a sakralizuje sie go, polewajac oliwa; bedzie on Domem Bozym62. Z monolatria przeszli Zydzi do Egiptu, gdzie podlegli nowym wplywom. 

W Biblii sa liczne wzmianki o czci bogów egipskich, co sledzic mozna od Jozuego do Ezechiela63. Znac wplywy egipskie na instytucjach, na urzadzeniach spolecznych i w kulcie religijnym. Sama arka przymierza podobna byla do skrzyn (naos), w których noszono bóstwa egipskie; sposób tez noszenia jej, jaki byl przepisany w prawodawstwie mojzeszowym, jest taki sam, jaki mozna ogladac na obrazach egipskich. Przybytek przymierza podobny pod wzgledem rozkladu byl do swiatyn egipskich, róznice zas wyjasnic mozna warunkami zycia osiadlego w Egipcie, a koczowniczego Hebreów. Naramiennik Aarona, jak równiez strój kaplanski, byly podobne do egipskich; przepisy dla kaplanów o goleniu, powstrzymywania sie od picia wina, obowiazywaly równiez kaplanów egipskich. Niektóre ceremonie kultu, jak np. ofiara kadzidla, ofiara golebi, bardzo przypominaja podobne ofiary u Egipcjan64 Palestynskie prawo agrarne przejeto z Egiptu; ziemia nie jest wlasnoscia prywatna, lecz stanowi dziedziczna uzywalnosc, pozostajac w teorii wlasnoscia publiczna (króla, swiatyni). 

Z Egiptu wyniesiono pewna drobnostke, mianowicie pejsy. Ten rodzaj uczesania przyslugiwal tylko kaplanom, tudziez osobom urodzonym w palacu królewskim. Zwykla to rzecz nasladowac strój osób stanu wyzszego, nawet jak najwyzszego; Zydzi ograniczyli sie tu do fryzury. Pozostaje to w zwiazku z nazywaniem Izraela narodem kaplanskim, królewskim. Pejsy przetrwaly niemal do naszych czasów u Zydów "wschodnich", ceniacych te dekoracje królewiczowska, zwlaszcza w Polsce. Spotkac ja takze mozna w niektórych krajach Azji Centralnej, obok innych przezytków cywilizacji staroegipskiej, przechowywanych tam dotychczas (przede wszystkim w Kandzucie); ale tam przysluguja tylko osobom sfer najwyzszych. Dotychczas jest to w uzyciu u Zydów marokanskich. Mamy wiadomosc z Marokka francuskiego, ze "icki" (nowader) splywaja im az na barki65. Podobniez u resztek Beduinów egipskich warkoczyki meskie spadaja przez policzki az do grzbietu66. Beduini przybywali do Egiptu od VII w.; jeszcze okolo r. 1930 liczono w Dolinie Nilu 22,000 zdatnych do broni Beduinów67. Wielki podróznik general Grabczewski, zapisal jako brat chana kandzuckiego ma "misternie zaplecione pejsy"68. Niemiecki podróznik notuje, jako na dzisiejszym szlaku karawanowym z Egiptu do Eufratu kobiety arabskie nosza loki spuszczone po obu policzkach69. Pejsy stanowia tedy slad ekspansji cywilizacji egipskiej. Pejsy noszono na wzór kaplanów egipskich i orzeczono, ze caly lud izraelski jest kaplanskim, swietym70.

Wobec praw egipskich byly pejsy uzurpacja niczym nie usprawiedliwiona. Przyczynialo to jeszcze bardziej niecheci przeciwko Izraelowi. Sami przyznaja, ze Egipcjanie brzydzili sie nimi, jako pasterzami bydla i nie moga z nimi "jesc chleba"71, a ci pogardzeni ludzie niskiej kondycji smia nosic oznake królewskosci. Juz to samo wystarczalo, zeby ich wygnac z Egiptu. Biblisci twierdza, ze Zydzi przyswoili sobie obrzezanie w Egipcie. Bylo ono jednak przyjetym w calej Azji zachodniej i u wszystkich Arabów; jest to cecha semicka. Nie mniej przeto nie da sie udowodnic, ze Hebreowie nie stanowili wyjatku i ze dopiero w Egipcie zdecydowali sie. 

Jezeli prawda jest, ze obrzezanie obowiazywalo tylko kaplanów i wojowników egipskich, pochodziloby równiez z pychy, zeby sie wywyzszyc. Wiadomosc o obrzezaniu Abrahama i Izraela umieszczona jest w pierwszej ksiedze Mojzeszowej daleko po opisie pobytu patriarchy w Egipcie, lecz to nie dowodzi niczego wobec chaotycznosci w ukladzie Ksiag. Tam juz znajdujemy przepis, jako ma byc obrzezany takze kazdy mezczyzna, kupiony za pieniadze od jakiegokolwiek cudzoziemca72. Daje da myslenia fakt, ze wyszedlszy z Egiptu, zaniechano obrzezania, i ze Josue musial zmuszac do tego grozba, ze inaczej nie wnijda do Ziemi Obiecanej. Zarzucono obrzezanie skoro tylko wyszli z Egiptu. Cale pokolenie zrodzone w wedrówce po pustyni, nie bylo obrzezane. 

A dzialo sie to, kiedy Mojzesz dowodzil Izraelem, w piecioksiegu zas nie ma wzmianki o tym zaniedbaniu. Badz co badz dopiero z Ksiegi Josuego dowiadujemy sie, ze Izrael nie jest obrzezany. Stare pokolenie juz wymarlo; zaznaczono kilka razy, ze nie wszedl do Palestyny nikt z tych, którzy wyszli z Egiptu; a nowe pokolenie zrodzone na pustyni, poddaje sie operacji dopiero pod Jerychem. Dokonywano jej tedy nie tylko na dzieciach, lecz tym razem glównie na doroslych, do 40 roku zycia73. Jak wobec tego zrozumiec wydany na pustyni przez Mojzesza nakaz, ze nawet "kupiony sluga" (niewolnik) ma byc obrzezany i kazdy przechodzien, chcacy, zeby go w Pasche dopuscic do stolu?74. Czy nakaz, ze syn ma byc obrzezany ósmego dnia po narodzeniu75, wydano rzeczywiscie na pustyni? czy tez wpisano go pózniej w Piecioksiag, zeby mu dodac wiekszej powagi? 

Czy tez moze wydano nakaz, majacy sie tyczyc dopiero pobytu w Palestynie, jak tyle innych nakazów? Zrobil sie tedy "znak przymierza". Gdyby atoli Przymierze od tego mialo byc zawislym uczestniczyliby takze w nim potomkowie Izraela (Arabowie)76. Syryjczycy Egipcjanie, w pózniejszych czasach Kopci, Abisynczycy, muzulmanie tak Turcy, jako tez Persowie, a nadto szereg ludów afrykanskich, Kafrowie i ludnosc wielu wysp na morzu Poludniowym. Izraelici przesadzili, nadajac sprawie pierwszorzedna donioslosc sakralna, jakoby ich Jahwe nie mógl ich inaczej uznac swym ludem. Trudno byloby przypisywac te wlasnie formalistyke (jakzez grubo cielesna) Bogu pojmowanemu monoteistycznie i uniwersalnie. Cala ta sprawa miesci sie raczej w monolatrii. 

Co zas sklania Josuego, ze ten zabieg uczynil obowiazkowym, nie wiadomo. Obrzezanie stalo sie jednak w oczach nastepnych pokolen jakims fundamentem calej religii, znakiem przymierza i warunkiem. W pózniejszych wiekach, za czasów Talmudu, a jeszcze bardziej kabaly, ogarnial uczonych zydowskich istny szal zachwytu nad ta operacja sakralna. Doszlo do upatrywania jednego z imion boskich w pewnych czlonkach ciala ludzkiego. W dziele Jona Buxtorfa (moznaby go nazywac "Janem III", gdyz Buxtorfowie, to dynastia slynnych orientalistów zlozona z pradziada (1564-1629), dziadka, ojca, stryja wzglednie i jego bratanka (1663-1732), a trzem z nich bylo na imie Jan i wszyscy byli profesorami hebrajszczyzny w Bazylei) "Synagoga Judaica" (Bazylea - 1712) znajdujemy ciekawa informacje, która powtarzam slowy ksiedza Pranajtisa: Przez obrzezanie zaznacza sie i spelnia imie Boga Szadaj na ciele obrzezanego Zyda: w nozdrzach przedstawiony jest ksztalt litery Szim; w ramieniu litery dalet; w obrzezaniu litery jod. U narodów wiec nieobrzezanych, jak u chrzescijan, pozostaja tylko dwie litery szed - diabel. Sa przeto synami Szeda77

Mojzesz nie we wszystkim dzialal twórczo, a nikt nie twierdzi, jakoby on byl jakims wynalazca i twórca monoteizmu. Uwaza sie go za twórce religii Izraelskiej w tym znaczeniu, ze on w owej Wielkiej i historycznej chwili dla narodu, ujal te religie w systematyczna calosc i calkowicie ja zorganizowali78. Ale musial Mojzesz znizac sie do poziomu ogólu, azeby Izraela uchronic przynajmniej od balwochwalstwa. Obnizenie to stwierdzaja najlepsi biblisci. "Pojecie uniwersalnosci Jahwy w czasach Mojzeszowych nie bylo specjalnie podkreslane i na pierwszy plan wysuwane... Mojzesz dla slusznych i zrozumialych powodów nauczal przede wszystkim, ze Jahwe jest Bogiem narodu izraelskiego, ze w sposób specjalny zajmuje sie i opiekuje tylko Izraelitami, ale nie wykluczal on przez to ani nie zaprzeczal jego wladzy i opieki na innymi narodami"79

A u drugiego biblisty czytamy: "Mojzesz chcac uratowac monoteizm, zlaczyl go z jednym narodem, ale uczyl, ze to jest etap przejsciowy, srodek tylko, a nie cel, a nowa religia zydowska zrobila z tego zasade. Stad tez jedynie autentycznym wykladem Biblii jest Nowy Testament, a Zydzi dzieki zasklepieniu w swej religii narodowej zrozumiec Biblii nie sa w stanie"80. Tamten znów biblista w innym miejscu powiada: "Pojecie Boga Jahwy bylo wprawdzie monoteistyczne, ale zawieralo jeszcze pewna niedoskonalosc. Warunki ówczesne narodu izraelskiego wymagaly, by go groza i potega majestatu Bozego przestraszyc i zobowiazac do wypelniania przykazan i warunków przymierza", "aby strach jego byl w nas i abyscie nie grzeszyli" i "dlatego Jahwe w pojeciu ówczesnych Izraelitów, obok przymiotów wznioslych i etycznych byl wladca groznym i surowym", "Pan Bóg Twój jest to ogien trawiacy, Bóg zawistny", "stad tez stosunek Boga do narodu, unormowany przez przepisy przymierza mozna slusznie nazwac L e x t i m o r s"81

Posluchajmy jeszcze innego badacza polskiego w tej materii: "Religia Izraela tego okresu odpowiednio do pojec ludu ma jakies zabarwienie materialne; celem utrwalenia tej wary przejawia sie pewna surowosc i bezwzglednosc, szerzaca postrach wsród ludu... Bóg Izraela w pierwszym okresie jest w pojeciu ludu Bogiem narodowym w tym znaczeniu, ze interesuje sie przewaznie losami swego ludu na sposób bóstw poganskich, chociaz tychze nie uznaje za bóstwa prawdziwe"82. Ta religia nizsza, z objawieniem niezgodna (a przynajmniej niezupelnie zgodna i to bardzo niezupelnie) wyznawana w imie wlasnych interesów, wylacznie zydowskich, moze tez byc religia wylacznie zydowska, a wyznawstwem Boga wylacznie zydowskiego. Brak jej zasadniczego warunku nietylko religii prawdziwej, lecz monoteizmu w ogóle: uniwersalizmu. Czyz to monoteizm, czy tylko plemienna monolatria? A Mojzesz musial pogodzic sie z takim "etapem przejsciowym", nie chcac miec balwochwalstwa . W calym pentateuchu mówi sie o Jehowie z reguly z dodatkiem zaimka dzierzawczego. 

Jest to Bóg mój, twój, nasz, wasz, Bóg ojców naszych, waszych, ich; wyraznie Bóg Abrahama, Jakuba itd. Nie mozna tego tlumaczyc poetyzowaniem jezyka, gdyz jest to formula stala. Jehowa sam zglasza sie (Jakubowi) jako "Bóg ojca twojego"83, a innym razem mówi: "I bede wam za Boga i poznacie, zem Pan, Bóg wasz"84. Faraon przyznaje najzupelniej istnienie tego zydowskiego boga monolatrycznego, zastrzegajac sie tylko, ze on Go nad soba nie uznaje; delegaci zas izraelscy nazywaja Go wyraznie: Bóg Hebrajczyków"85. Wedlug Piecioksiegu sam Jahwe nie uwaza sie bynajmniej za Boga "jedynego" lecz za najpotezniejszego. "Nad wszystkimi bogi egipskimi wykonam sady, ja Pan"86. Mojzesz wyslawia Jahwe w te slowa: "Kto podobien Tobie miedzy Bogami"87, i sam Jahwe wyraza sie czesto o sobie w podobny sposób. Stad zaszczyt na Izraela najwiekszy, bo "któryz naród tak wielki, aby mu byli bogowie tak bliscy, jak Pan, Bóg nasz, we wszystkim, ilekroc Go wzywamy"88, albowiem "Pan, Bóg nasz, jest Bogiem bogów i Panem panów"89

Liczby mnogiej uzyto zaraz przy opisie grzechu pierworodnego: "a bedziecie jako bogowie znajacy dobre i zle" i nieco nizej: "Tedy rzekl Pan Bóg: oto Adam stal sie jako jeden z nas, wiedzacy dobre i zle"90. Gdy czytamy: "Sluchaj Izraelu: "Pan Bóg nasz, Pan jeden jest"91, radzibysmy uznac w tym glos monoteizmu, lecz czytajac w nastepnym rozdziale o obietnicy wytracenia narodów, spostrzegamy sie, ze ten Jahwe nie jest Bogiem uniwersalnym. W calym Piecioksiegu jest (prócz opisu aktu stworzenia) tylko szesc miejsc monoteistycznych, a te sa: Melchizedech jest kaplanem "Boga najwyzszego, wladcy nieba i ziemi", a zatem wladcy wszystkiego i wszystkich92. Nastepnie klasyczny zaiste werset: "Czemu sie pytasz o imieniu moim?", zapytanie surowe, skierowane do Jakuba. Podobniez, gdy potem Mojzesz zapytuje Boga o imie, otrzymuje te tylko slowa: "Bede, który bede"93. Raz jeden objawia sie i rozmawia: "Bóg Wszechmogacy" nie oznaczony blizej, a wiec zaznaczony prawdziwie po monoteistycznemu94. Tu nalezy równiez werset: "Ode dnia którego stworzyl Bóg czlowieka na ziemi"95. Najwyrazniej jednak stwierdzono monoteizm w "piesni Mojzesza" (przedsmiertnej) "Obaczciez teraz zem ja jest sam i ze nie masz oprócz mnie"96

Religia Izraela jest czyms wyjatkowym w Azji Mniejszej przez to, ze opiera sie na kreatyzmie - wsród krajów i ludów, stanowiacych klasyczny teren emanatyzmu. Jakzez przypisywac kilku bogom stworzenie jednej i tej samej rzeczy (chocby calego wszechswiata)? Silnym monoteizmem tchnie sam poczatek ksiag Mojzeszowych, lecz potem pojecie Boga kurczy sie, a Zydzi skladaja ofiary swemu bogowi specjalnemu, plemiennemu i z nim zawieraja "przymierze". Stosunek do Jehowy jest od poczatku szczególny. O ile go sie nie lekaja, nie znaja go. Na pustyni bywalo, ze "choc widzieli Boga, przeciez jedli i pili" (podczas, gdy im sie objawial)97. Co zwazywszy, zrozumiemy, czemu Mojzesz chcial miec Pana przede wszystkim groznym. Wymagania Jehowy sa wciaz dziwnie skromne, a jednak musi i za to placic bez miary. Pierwotne przyrzeczenie obejmuje Ziemie Obiecana od Nilu do Eufratu (potem coraz ciasniej), zrazu tylko "od morza wielkiego na zachodzie" po Eufrat, potem sama tylko Palestyne; lecz jeszcze u Jozuego wspomina sie "rzeke egipska"98. A co za przywileje wobec ludzi innej wiary: w ogóle wobec obcych wolno wszystko. Na wychodnym z Egiptu wolno okrasc Egipcjanki z naczyn srebrnych i zlotych99, a do opisów tego przeniewierstwa dopisano dwa razy, jakby chwalbe: I zlupili Egipt100. 

Wiecej o tym w nastepnym rozdziale; a jednak beda wyznawcy Jehowy "królestwem kaplanskim i narodem swietych"101. To nalezy do warunków kontraktu pomiedzy Jehowa a Izraelem. Jest to religia kontraktowa. Jehowa zlozyl Izraelowi przysiege (Jedyny bóg tego rodzaju), ze obietnic dotrzyma. Cos podobnego mozebne tylko w monolatrii. Monolatria wszelka jest z natury rzeczy kontraktowa i nie moze byc inaczej; spostrzezenie to tyczy nie tylko Izraela102. Przysiagl im tedy, ze osiagna wielki dobrobyt, a droga latwa, bo Jehowa odbierze innym, a obdarzy cudza, wlasnoscia Zydów: "A gdy sie wprowadzi Bóg Twój do ziemi, o której przysiagl ojcom twym Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, ze ja tobie da; miasta wielkie i dobre, których zes nie budowal; przy tym domy pelne dóbr wszelakich, któryches nie naprzatal i studnie wykopane, któryches nie kopal; winnice i oliwnice, któryches nie sadzil - a bedziesz jadl i najesz sie"103. Pomimo to ani nawet monolatria nie stala sie powszechna, lecz balwochwalstwo znajdowalo grunt podatny i wdzieralo sie zewszad od osciennych104. 

Jeszcze za zycia Mojzesza zdarzyly sie dwukrotnie odstepstwa ludu, a po jego smierci cofnieto sie do religii lokalnych i rozpowszechnilo sie mniemanie jako "nalezalo sie klaniac baalowi chananejskiemu, jako bogu miejscowemu, a nie Jahwie, który byl bogiem obcym". A "kazde miasto, kazda góra i dolina mialy swego baala, który byl ich wladca i panem"105. Juz po zdobyciu znacznej czesci Palestyny kaze Jahwe swym wspólwyznawcom: "Teraz ze zniescie bogi cudze, które sa posrodku was"! Z niechecia odzywa sie do nich, ze moga sobie obrac bogów, jakich chca, chocby dawnych mezopotanskich, lecz on Jozue, pozostanie przy Jehowie106. Okolo 200 lat trwal "okres wahan tj. odstepstw i nawrócen". Przez caly IX wiek toczy sie walka wewnetrzna u Zydów, juz nie o to, kogo wybrac: Jahwe czy Baala, ale oto, czy obok Jahwe czcic takze Baala"107. Stwierdzono, jako "od IX do VI wieku upadek zycia religijnego byl zjawiskiem prawie ogólnym w Izraelu" i wielki to cud, ze w okresie Sedziów jahwizm nie upadl na zawsze wsród powodzi bledów i zepsucia"108. Wszakzez nawet w domu rodzinnym Gedeona panowal kult Baalów109

Wszakzez zdarzalo sie, ze nawet lewita przystal do kultu poganskiego110. Skoro ogól rzucal nawet monolatrie, garnac sie do balwochwalstwa, trzeba bylo obwarowywac kult Jehowy liturgia jak najbardziej formalistyczna; nie tylko w sprawach takich, jak spozywanie baranka paschalnego, jak róznica znaczenia chleba kwaszonego a niekwaszonego, jak liczne ofiary i slubowania (i od razu koszta zwolnienia od slubu)111, ale takze specyficzne oczyszczenia z grzechów sposobami zmyslowymi, jak np. koziol odpuszczenia, ruda krowa itp.112. Szczupla byla teologia zydowska; ale studium akcesoriów religijnych tworzylo od poczatku nauke niemala i nielatwa. 

A skomplikowalo sie to wszystko jeszcze bardziej, gdy namiot przymierza zmieniono w wielki gmach swiatyni. Balwochwalstwo zas nie znikalo ani za czasów swiatyni Salomonowej, ani potem Zorobobelowej. Przeciez sam Salomon stawial na starosc "kaplice" Astarcie i Molochowi113. Czy za Sedziów114, czy za królów. Balwochwalcami sa od poczatku królowie izraelscy, pierwszy zaraz Jaroboam i Ochozyasz, a ulega temu i judzki król Achaz i drugi jego nastepca Manasse; ani nawet pobozny król judzki Jozafat nie zdolal wyplenic politeizmu115. "Przez caly okres po smierci Salomona, az do niewoli babilonskiej stan religijny Izraela podlegal rozmaitym i ustawicznym zmianom. Nigdzie na swiecie, w zadnym innym narodzie historia religii nie notuje cos podobnego, zeby byly takie czeste przejscia od monoteizmu do balwochwalstwa i odwrotnie"116

Nastaje "zupelne skazenie jahwizmu, który zlewa sie z religia Baala w horendalny w skutkach synkretyzm, w jaskrawych obrazach opowiedziany przez Ozeasza"...117. W najwznioslejszym pomniku tej epoki, w Psalterzu Dawidowym, ilez miejsc przyslowiowych niemal dla chrzescijanina, pelnych ducha monoteistycznego. Ale obok tego spotykamy sie z inwokacja: "Boze pomst! Panie pomst!" Fakt ów obrabowania Egipcjan na odchodnym, wlasnych gospodarzy, u których mieszkali i przyrzadzali baranka paschalnego, wspominano z chluba. "Tedy ich wywiódl ze srebrem i zlotem". Powtórzono z duma jak Jehowa "podal im ziemie pogan, a posiedli prace narodów". Co najbardziej uderza, ze gdy wyznaja grzechy, wypomina im sie dotkliwie, ze niescisle wypelniali wole boza, gdyz "nie wytracili onych narodów, o których im byl Pan powiedzial". A co za msciwiec z psalmisty! Jakimiz przeklenstwami miota nie tylko na swych oszczerców i zdrajców, ale tez na ich potomstwo. 

Nigdy chyba i nigdzie nie napisano takich przeklenstw118. Jak widzimy stykaja sie wciaz ze soba dwie koncepcje religijne, a trudno sie obronic przykremu wrazeniu monolatrii. Trudno! Skoro tyle bylo posród Zydów balwochwalstwa, iz nawet utrzymanie monolatrii bylo zagrozone!. Prorocy walcza z politeizmem, na którego tle pojecia i obyczaje staczaja sie do poziomu tak niskiego, iz zapewne ani w czasach przedpatriarszych nie bylo stanu tak barbarzynskiego. Za najnizszypunkt czelnosci tego upadku wypada uznac pewien fakt za panowania Ahaba, króla izraelskiego (875-863), który sluzyl Baalowi i klanial mu sie "wystawil mu nawet swiatynie w Samarii. Otóz za dni jego zbudowal (tj. odnawial) Hijel, Betelczyk, miasto Jerycho. Na Abiramie, pierworodnym swoim, zalozyl je, a na Segubie, najmlodszym synu swym wystawil bramy jego, wedlug slowa Panskiego, które powiedzial przez Jozuego, syna Nunowego"119. Zwyczaj zakopywania zywcem dzieci przy budowie znamy takze w dawnym Meksyku i u ludów Sahary francuskiej - istnial u Chanaanitów. Wszedzie w kananejskich miastach i w Gezar i w Mogiddo, w Tanaak byly cale cmentarze dzieci zabijanych na ofiary120. 

Cóz za upadek, skoro az takie przyjmowano obyczaje. W latach 740-720 przed Narodzeniem Chrystusa, za proroka Ozeasza w Betel czci sie cielca, w Gilgach, na Toborze i Micpa "dzieja sie rzeczy straszne" wszedzie pelno oltarzy, "przy kazdym boisku, przy kazdej kufie i tloczni wina, pod kazdym drzewem zielonym", a obok "szalasy, gdzie nierzadnice i publiczni mlodziency" ... "nawet kaplani jawnie sprzyjaja demoralizacji, ciagnac z tego zyski grzeszne" ... "szajka kaplanów rozbija po drodze do Sychem ... wszedzie krzywoprzysiestwo, klamstwo, rozbój, rabunek, wlamywanie sie do domów i rozlew krwi niewinnej"121. Wyrzekania na sklonnosc Zydów do balwochwalstwa nie ustaja, zwlaszcza w pólnocnym królestwie izraelskim; pelno ich u Ozeasza, Amona, Micheasa122. - w ogóle ksiegi Proroków swiadcza dobitnie jak niewiele bylo monoteizmu w Izraelu.

 

Niektórzy twierdza, jakoby monoteizm wywodzil sie u Zydów, w ogóle dopiero od Proroków; wszyscy zas uczeni zgodni sa w tym, jako dzialalnosc Proroków wiodla na wyzszy szczebel pojec religijnych. Rzeczywiscie czytamy w tych ksiegach okreslenia monoteistyczne tak wysokiej miary, jak nigdy przedtem, a nie nizsze od chrzescijanskich; Lecz czy to u wszystkich Proroków? Czy nie wypada wyznac, jako prorocy bywali nie bardzo jednacy i prorok prorokowi nie równy? Jest u nich cala skala od cech monolatrii do monoteizmu. Ogniwo posrednie stanowi Izaias. Skala zas ta nie jest scisle chronologiczna, miewa zalamania, cofniecia i nagle wzloty. Jehowa obowiazuje nawet u proroków, zeby traktowal Zydów, jako uprzywilejowanych, zeby malo wymagal, a duzo dawal, gdyz zwiazany jest umowa. U Habakuka, który dzialal w latach 626-612, "lud izraelski pomimo swoich wykroczen w oczach proroka jest sprawiedliwym, gdyz on jest wlasnoscia Jahwy"123. (Za dni króla Jowiasa 640-609 odezwie sie Nahum: "Pan jest Bóg zapalczywy i msciwy; msciwy jest Pan a gniewliwy; Pan, który sie msci nad przeciwnikami swymi i chowa gniew przeciwko nieprzyjaciolom swym"124

A Zephania (Sophonias) powtarza po staremu: "I bedzie mu (Izraelowi) sie klanial kazdy z miejsca swego, wszystkie wyspy narodów, bo Izrael pójdzie wreszcie droga cnoty, wiec w nagrode Zydzi pasc sie beda i odpoczywac, a nie bedzie kto by je odstraszyl125. Ostatni dwaj prorocy zasklepieni sa bezwzglednie w religii plemiennej. Zachariasz przypuszcza mozliwosc nawrócenia obcych narodów: "Przylaczy sie wiele narodów do Pana i beda ludem moim", ale rozumie to w taki sposób, ze opierajace sie czci Jehowy narody beda wytepione, a tylko pozostali z narodów, resztki które przyjma judaizm, beda przybywac corocznie do Jerozolimy na swieto kuczek; którzyby zas tego nie uczynili, "na tych deszcz padac nie bedzie"126. Spelni sie wiec, ze Zydzi panowac beda nad narodami, ale to nie stanowi uniwersalnosci religii. Ostatni z Proroków, Malachiasz (Malemchi) rzuca ciezkie obwinienia na kaplanów swiatyni127, po czym odzywa sie w te slowa: "Izali nie jeden ojciec jest nas wszystkich? Izali nie jeden Bóg stworzyl nas?" 

Wznosi sie serce czytajac to zdanie, lecz na krótko, bo dalszy ciag wersetu brzmi tak: "Czemu tedy brat zdradza brata swego, gwalcac przymierze ojców naszych?" A wiemy, ze przez brata nalezy rozumiec tylko Zyda, a zreszta rozwiewa wszelka watpliwosc wspomnienie przymierza" ojców naszych. Którzy sie od tych ojców nie wywodza, tych nie tycza sie slowa poprzednie. Tak tedy zwyciezyl prad religii plemiennej. Niebawem zwyciestwo mialo stac sie plemiennym, nie tylko w pismie lecz w czynach. Jak juz powiedziano przeslem posrednim na tym moscie wiodacym ponad przepascia monolatrii ku monoteizmowi, jest Izaiasz. Zacznijmy od jego tonów nizszych: Doczytawszy sie u Izaiasza, jako "przysiagl Pan przez prawice swoja i przez ramie mocy swojej. . ."128, a wiec znów ta religia, kontraktowa. 

Walczy zas z balwochwalstwem, przekladaniem korzysci materialnych, oczekujacych Izraela za wiernosc Jehowie: "Naród ten i królestwo, któreby nie sluzylo, zginie; narody takie do szczetu spustoszone beda", . . . "Bo ssac bedziesz mleko narodów i piersiami królów karmiona bedziesz" . . . "Najmniejszy rozmnozy sie na tysiace, a maluczki poczet w naród niezliczony" ... "Stawia sie cudzoziemcy, a pasc beda stada wasze, a synowie cudzoziemców oraczami waszymi i winiarzami waszymi beda"... "majetnosc pogan uzywac bedziecie" ... "z dzialu ich i w ziemi ich dwojakie (tj. podwójne) dziedzictwo posiadziecie"129, (jako dzial pierworodnych wedlug prawa zydowskiego). To wszystko wlasciwe byc moze tylko Bogu etnograficznemu, plemiennemu, popierajacemu swych czcicieli na niekorzysc calej ludzkosci. Ten Bóg jest nieprzyjacielem wszystkich niezydów - a wiec znów monolatria? Nielatwo sie wyznac w tym splocie, zawilosci; to pewne, ze nie moglaby byc uniwersalna taka religia, a prawdziwa nie moze nie byc uniwersalna. Izaiasz siega dzialalnoscia swa poza rok 700. W kilkadziesiat lat pózniej wystepuje wielki prorok Jeremiasz, czynny w latach 626-586. 

Z balwochwalstwem coraz gorzej. "Aczkolwiek ile jest miast twoich, tyle bogów twoich, o Judo! A ile ulic jeruzalemskich, tylescie nastawili oltarzów obrzydliwosci, oltarzów do kadzenia Baalowi"130. I znów ta sama argumentacja: "A podalem im te ziemie, o któras przysiagl ojcom, ich zes im mial dac ziemie oplywajaca mlekiem i miodem" ... "Ty, mówie, Jakubie, slugo mój! Nie bój sie, mówi Pan, bom ja z Toba. Uczynie koniec zaiste wszystkim narodom, do których cie wypedze; lecz tobie nie uczynie konca, ale cie miernie karac bede" ... "Mlotem-es ty moim kruszacym, orezem wojennym, abym pokruszyl przez cie narody i poburzyl przez cie królestwa131. Wraca tedy pojecie Boga przysiegajacego, wraca kontrakt. Prorok nie szczedzil wprawdzie przepowiedni najsrozszych za grzechy, nie wykluczajac niewoli u obcych, ale równoczesnie przepowiadal, ze ci chwilowi panowie zgina i przepadna; chwilowa zas kara na Zydów bedzie umiarkowana. 

Wiec "Jakubie nie bój sie". A w innym miejscu jeszcze wyrazniej: "Karz sie Panie, ale laskawie, nie w gniewie swym, bys sie snac w niwecz nie obrócil. Wylej popedliwosc twa na te narody, które cie nie znaja i na rodzaje, które Imienia twego nie wzywaja; bo jedza Jakuba i pozeraja go, aby go wszystkiego strawili i mieszkanie Jego w pustki obrócili"132. To znaczy, ze za grzechy Izraela ma Jehowa wywrzec gniew na "narody". Tragiczna zaiste postacia jest Jeremiasz. Doczekal sie wiezienia i w wiezieniu wlasnie doczekal sie, przebyl oblezenie i zdobycie Jerozolimy przez Nebukadnezara, a przyszlo mu zawdzieczac uwiezienie Babilonczyków. Wolal pozostac posród ruin Jerozolimy, niz towarzyszyc rodakom, majacym odcierpiec "mierna" kare w "niewoli babilonskiej" (597-537). Jeszcze przez dziesiec lat próbowal dzialac w Palestynie wyludnionej, ale bez skutku. Jedni wysiedleni do Babilonii, drudzy dobrowolnie tlumnie emigrowali do Egiptu. 

A Mojzesz zakazal wracac do Egiptu. Walczyl tez Jeremiasz z ta emigracja z calych sil133, alec wreszcie sam w Egipcie poszukal schronienia. Tam zginal podobno od ukamieniowania z rak rodaków i wspólwyznawców. Tymczasem "nad rzekami Babilonu" wyslowil sie okolo roku 573 Ezechiel. I tam "w niewoli" przerasta balwochwalstwo i na nic wolac na Izraela w imieniu Jehowy: "I obowiazalem ci sie przysiega". Sam prorok zniewolony jest stwierdzic, ze gdyby kazal wsród niewiernych, posluchaliby go, a Zydzi nie chca sluchac; a jednak mimo wszystko bedzie im sie dobrze na koncu dzialo134. Ale przejdzmy juz do szczytu dziejów religii w Palestynie, do pojecia Boga uniwersalnego. Uniwersalnosc stanowi tu kryterium monoteizmu. Slusznie pisze nasz biblista, na którego zdaniu polegajac, tak czesto na nim sie opieram: "Dzialalnosc proroków tylko w malej czesci uwienczona skutkiem ... Jednakze nauczanie proroków wnosilo do pojecia Boga nowe swiatlo ..., a wiec glosili najpierw uniwersalnosc pojecia Boga"135. Prad monoteistyczny, zywiony stara tradycja, tlil sie chocby pod popiolem, wyrzekal sie czasem kompromisu plemiennego i wychodzil na jaw z cala bezwzglednoscia. 

Juz w pierwszej polowie wieku VIII u Jonasza zaluje Bóg Niniwy i cofa swój gniew, skoro tylko pokutuja136, a. zatem Jehowa przestaje tu byc wylacznie zydowskim. Micheas wola okolo roku 720 w poczatkach króla Hiskiasa (728-697), zeby stosunku do Pana nie brac formalistycznie: "Izali sie kocha Pan w tysiacach baranów i w tysiacu tysiecy strumieni oliwy? Izali dam pierworodnego swego za przestepstwo moje? albo owoc zywota mego za grzech duszy mojej"137. Góruje nad wszystkimi Amos. U niego "religia ma swój sens tylko w etyce; religia i poboznosc bez zachowania milosci blizniego i sprawiedliwosci spolecznej nie jest religia, jest tylko kultem zewnetrznym. Byc religijnym, to u niego czynic dobrze, a unikac zla; tak samo szukac Boga, to kochac to co jest dobre, nie w znaczeniu egoistycznym, a nienawidziec wszystkiego co zle. Nie byly to rzeczy nowe, bo juz objawienie Mojzeszowe uczy tego, ale nowe jest u Amosa to, ze on wprowadza te zasady w czyn i w praktyke z nieublagana konsekwencja, ze pod tym katem widzenia patrzy na wszystkie sprawy. 

I wlasnie ten kat patrzenia sprawil, ze w jego wizji prorockiej gina granice narodów; patrzec na religie z tej strony, znaczy podniesc ja ponad narody, ponad interesy osobiste. Totez w etyce Amosa widzi sie w pierwszej kolejnosci jej uniwersalnosc"138. "U Amosa nie ma miejsca na idee mesjanistyczna w znaczeniu narodowym wylacznie. On ja pojmuje uniwersalnie, a jako najwyzsza misje narodu izraelskiego poczytuje przykazanie ludom wszystkim i kazdemu czlowiekowi z osobna prawdziwej znajomosci bozej; na tym tle jest dopiero jasnym poslannictwo dziejowe Izraela". "Amos jednak dlatego nie zyskal zrozumienia u swoich wspólczesnych. Izrael nie rozumial religii duchowej, pojetej ponadnarodowo, jako zlaczonej istotnie z etyka, polegajacej na pielegnowaniu milosci ku Bogu i zachowaniu milosci i sprawiedliwosci dla innych. Tego jeszcze dzisiaj naród zydowski nie rozumie i bodaj czy kiedykolwiek zrozumie"139. Nie kazdy z proroków jest taki stanowczy i wyrazny. 

Ciezka mieli prace przed soba i ostatecznie dzialali kompromisem jakims, czy to, ze sami nie dochodzili do ostatnich konsekwencji monoteizmu, czy tez ze smutnego przeswiadczenia, ze inaczej Ulic zbiora zadnych w ogóle wyników. Znamiennym przykladem jest Izajasz, o którego posrednim stanowisku byla juz mowa, borykajacy sie z balwochwalstwem rozpaczliwie i jak widzielismy afirmujacy w pewnych wersetach boga plemiennego. Ten sam Izajasz porywa nas intonacja monoteistyczna, kiedy sie odezwie: "Ty, Tys sam jest Bóg wszystkich królestw na ziemi, Tys stworzyl ziemie"140. Tu wystepuje pojecie Boga ludzi calej ziemi, a wiec pojecie religii uniwersalnej141. Przez 40 lat dzialal Izajasz bylo wiec dosc czasu na doskonalenie sie jego pojec, by kroczyc do wyzszych od..... nizszych. Ostateczne zapatrywania proroka na Izraela kulminuja w przekonaniu, jako z niewiernego Bogu ludu ocaleje tylko resztka" i ta stanie sie "nasieniem swietym w przyszlym odrodzeniu narodu", a "Jahwe zawrze z nia nowe przymierze", którego dobrodziejstwa rozciagna sie na wszystkie narody ... 

Czasy mesjanskie przedstawia prorok w nader barwnych obrazach a dobrodziejstwa królestwa mesjanskiego maja byc dostepne dla wszystkich ludów142. A zatem Izajasz w poczatku tak pograzony w religii plemiennej, stal sie nastepnie heroldem uniwersalnej. Odczucie dwoistosci religijnej w jahwizmie jest powszechne, wspólne wszystkim badaczom; róznia sie tylko w wyjasnieniach tego stanu rzeczy. Wszyscy zgadzaja sie w tym, ze prorocy glosili religie szczytniejsza od wyznawanej przedtem. Sama "Biblia podkresla silnie, ze dopiero po niewoli babilonska wyzsza religia proroka... objela caly lud Izraela"143. Nauka proroków stanowi epoke; "czysty kult Jahwy az do niewoli babilonskiej byl w posiadaniu ograniczonego kola proroków, gdy caly naród tylko zewnetrznie byl z Jahwa zwiazany"144. A kult Jahwy "nieczysty". Niemiecki biblista J. Hahn w dziele "Biblische und babylonische Gottesidee (Lipsk 1913) twierdzi wprost, ze przez kilka wieków pobytu w Palestynie Zydzi nie wyznawali monoteizmu, lecz mieli religie "naturystyczna", która wylacza monoteizm. 

Te dwa systemy nie wiaza sie ze soba. Przyjmujac te wyniki badacza niemieckiego, uzywa polski biblista na oznaczenie monoteizmu, przeciwstawionego naturyzmowi, wyrazenia "etyczny monoteizm", a wyrazenie to przyjelo sie juz145. Lecz czyzby istnial jakis monoteizm "nieetyczny"? Czy tez raczej uznajemy, jako monoteizm nie moze byc etycznym; religia zas, chocby tylko jednego uznajaca Jahwe, jesli nie jest etyczna, nie jest monoteizmem. Uzywanie dodatku ",etyczny" przy monoteizmie myli, gdyz jakby wskazywalo, ze zachodzi tu jakas niescislosc, ze mianowicie bierze sie za monoteizm cos, co nim nie jest, bedac nieetycznym. Snujac dalej watek wniosków, nabywa X. prof. Archutowski przekonania, jako mozemy w ówczesnej religii Hebreów rozróznic dwie religie: jedna oficjalna, druga ludowa. Oficjalna wyznawali lewici, kaplani, prorocy i ",pewna czesc spoleczenstwa bardziej zblizona do swiatyn". Ci "stale byli monoteistami w scislym tego slowa znaczeniu". 

Przy ludowej zas religii lud nie trzymal sie mocno wiary w jednego Boga146. A wiec padlo wazkie slowo: dwie religie. To jest teza glówna, zasadnicza. Jedna z nich monoteizm, boc jedna z nich wywodzi sie z Objawienia; czym byla tamta druga, o tym wolno dyskutowac. W innym miejscu poucza tenze biblista: "Wiara w jednego Boga nie jest (u Zydów) wytworem ludu calego, rezultatem jego pogladów lub aspiracji, ale jest dzielem jednostek"... Lud hebrajski odgrywal role bierna i negatywna, tj. stale zrzucal z siebie niewygodne jarzmo monoteizmu wraz z jego wymaganiami etycznymi"147. Nie mozna owej religii hebrajskiej, nieetycznej szukac tylko w balwochwalstwie, w sklonnosci do poganstwa; albowiem sama biblia nasuwa przykladów az nazbyt, ze wyznawano religie nieetyczna w jednego boga obok balwochwalstw. A zatem monolatria. 

Wstawmy ten czlon, a cale pasmo dziejów religijnych Zydów w Palestynie wyjasni sie, widne w wielkim uproszczeniu logicznej konsekwencji. Biblia stwierdza po stokroc, ze Zydzi od monoteizmu uciekali do monolatrii, a raczej powiedzmy, ze monoteizm przekrecili w monolatrie. Dla. wielu nawet monolatria nie byla dosc przystepna, popadali wiec w balwochwalstwo. Byly tedy posród Zydów zawsze przynajmniej trzy religie, ale nam tu chodzi tylko o dwie. Jedna z nich oparta o kult jednego Boga (plemiennego) druga o kult jednego Boga uniwersalnego. A zrozumiec latwo, ze monoteisci woleli tolerowac monolatrie wsród ogólu niz patrzec na balwany. Niejeden monoteista próbowal propagowac monoteizm rozumowaniem plemiennym, monolatrycznym. Stan religijny poniekad posredni mial stac sie norma dla zydostwa w Palestynie i nastepnie w calym swiecie.

Nauka teologiczna doszla w swych dociekaniach równiez do stwierdzenia, jako istnial stan religijny posredni, a moze nawet kilka stanów posrednich, niejako szczebli ku monoteizmowi. Chodzilo o scislejsze okreslenie tych stanów. Oto w cytowanej juz najnowszej pracy z tego zakresu czytamy w interpretacji listu Sw. Pawla do Zydów, I, co nastepuje: "Bóg nie od razu objawil sie w calej pelni swiatla i prawdy, ale objawil sie stopniowo z uwzglednieniem zdolnosci pojmowania objawionych prawd przez czynnik ludzki". W pewnym okresie "religia Izraela odpowiednio do pojec ludu ma jakies zabarwienie materialne; celem utrwalenia tej wiary przejawia sie pewna surowosc, szerzaca postrach wsród ludu" i "dopiero z czasem ... nastepuje uduchowienie religii ,i umoralnienie ludu izraelskiego". Byl czas, ze "ówczesny monoteizm Izraela wnosil w koncepcje bóstwa"... "pewne ujemne cechy"148. To stopniowe udoskonalenie religii Izraela, ta celowosc, która objawia sie juz w jej pierwszych fazach rozwoju, która zmierza do czasów mesjanskich, nie wystepuje w zadnej innej religii149

To znaczy, ze "stopniowe udoskonalenie" stanowi ceche zasadnicza religii w Izraelu. A zatem sa fazy, sa szczeble, sa stany posrednie. Czy jednym z nich nie jest monolatria? To przyjawszy, obejdziemy sie bez wszelkich omówien religii ludowej, czy naturyzmu, czy monoteizmu pozbawionego etyki itp., majac nomenklature prosta i scisla, wyrazajaca rzeczywistosc w jednym slowie. Biblia maluje dokladnie, nawet dosadnie te stany posrednie. Slusznie zwrócono uwage, ze biblia tworzy sie na tle przeszlo tysiacletnim" a od Mojzesza do Ezechiela mamy pelne osiem wieków. Sam tez Stary Zakon" wskazuje wciaz na charakter przejsciowy swych instytucji religijnych150. I tak wiklaja sie w Izraelu ciagle dwie religie - monolatria z monoteizmem, czy tez kto wolal by nazywac je "czynnikiem narodu" a "religia duszy i serca". 

Ostateczny rezultat tak dla Zydów ujemny, opisuje nam biblista jedrnie a swietnie w te slowa: "W roku 142 stali sie Zydzi znów wolnym, niezaleznym narodem. Niestety, to odzyskanie wolnosci mialo sie przyczynic do spaczenia idei religijnych. Biblia miala stac sie teraz kopalnia nowych hasel. Zapomniano, o co walczyli Prorocy, ze walczyli o religie duszy i serca, o religie dla wszystkich narodów; teraz zwrócono sie do idealów juz napietnowanych, jako zludne, przez Amosa, który uczyl, ze Izrael nie powinien sie chelpic, iz jest pierwszym narodem. Zwrócono sie do idei Izraela, jako uprzywilejowanego narodu. Religia znowu miala stac sie czynnikiem narodu i polityki. Powstala nowa religia, która tak silny wyraz znalazla w haslach narodowych Judei w epoce Jezusa Chrystusa, z którymi Chrystus musi walczyc. W tej walce o idealy religii proroczej ginie On z rak wlasnego narodu"151. Mieli wiec Zydzi religie nie jedna. Któraz wiec stala sie podlozem cywilizacji zydowskiej? 

Niestety, monolatria! Jehowa bywa czesciej bogiem, niz Bogiem. Miluje tylko Izraela, popiera go z krzywda, chocby calego swiata, udziela mu przywilejów, nie dbajac o sprawiedliwosc wzgledem ludów ziemi. Takiego tylko Jehowe Zydzi znali i czcili. Uprzywilejowanie "narodu wybranego", rozciagajac na wszystkie warunki i przejawy zycia, nie pominieto ani sprawy klimatu w Palestynie. Albowiem ,"kraj Izraela najsampierw stworzony, a potem dopiero swiat caly... Kraj Izraela nawadnia deszczem Sam Swiety (Pan Bóg), reszte zas swiata, jego poslaniec ... Kraj Izraela otrzymuje wode deszczowa wprost, caly zas swiat dopiero reszte... bywa najpierw nawadniany, potem dopiero swiat caly... podobnie, jak gdy ktos ser gniecie, wyjmuje on czesci jadalne, a odpadki wyrzuca152. Wielkie tedy panuje nieporozumienie co do stosunku zydostwa do Starego Testamentu. 

Zydzi wyjatkowo, kiedy pozostawali w zgodzie ze swoim Pismem Swietym. Totez sluszna zrobiono uwage, jako Stary Testament jest ksiazka najbardziej antysemicka153. Za symbol moze sluzyc los proroka Jeremiasza, który wyglaszal przemówienia swe przez przeszlo 40 lat, spedzajac cale zycie w przeciwienstwach z ziomkami, ukamieniowany w koncu przez nich. Ani tez nie moglo byc mowy o jakimi instynkcie religijnym u Zydów. "Historia potwierdza wymownie stanowisko Biblii, ze Jahwe... byl czyms, stale obcym dla instynktu religijnego narodu, który sie nazywa ludem Jahwe"154. Byl "czyms stale obcym". Bo tez z reguly obcym byl Zydom monoteizm, który spaczywszy, przerobili sobie na plemienna monolatrie. Rozkwitnela, gdyz trwal stale nastrój politeistyczny, a potem zbyt byla zakorzeniona, by ustapic, chociaz politeistyczny nastrój przeminal w czasach helenistycznych. Niklosci zydowskiego monoteizmu dowód takze w tym, iz nigdy nie stal sie religia pozytywna, nie wydal takiego zrzeszenia wiernych, które byloby uwiazane wspólna dogmatyka, etyka i urzadzeniami koscielnymi. Monoteisci nie utworzyli nigdy w Izraelu Kosciola. Przypadlo to wylacznie monolatrii i w tym tkwila jej sila. Slabym punktem religii zydowskiej byl i jest brak eschatologii; nie rozwineli jej ani monoteisci. Jest to religia defektowna.

 

 

III. SAKRALNOŚĆ CYWILIZACJI 

Cywilizacje sa sakralne i niesakralne, wedlug tego czy metoda zycia zbiorowego wynika z bezposredniego nakazu religijnego, czy tez rozwija sie tylko równolegle do religii. Lacinska cywilizacja sakralna nie jest, albowiem zaden dzial zycia zbiorowego nie natrafia na przepisy religijne co do swej metody; sa zas sakralnymi cywilizacje braminska i zydowska, w których caly ksztalt zycia podlega przepisom religijnym. Wiele jest punktów stycznych pomiedzy tymi dwiema cywilizacjami, jakkolwiek nie bylo miedzy nimi nigdy stycznosci bezposredniej. Nie ma zgola danych, by móc mówic o wplywach historycznych, ani tez nie spotykamy sie w calej historii nigdzie z zadnym ogniwem posrednim, posredniczacym. Brak ten wskazywalby, ze cywilizacje sakralne maja z samej natury rzeczy pewne cechy wspólne. Takich cech jest cztery: aprioryzm, ekskluzywnosc, pojecie grzechu nieczystosci i podejrzliwosci wzgledem nauki "swieckiej". 

Sakralnosc cywilizacji nie moze wytwarzac sie ewolucyjnie, krok po kroku, bo w takim razie kazde pokolenie musialoby zastanowic sie nad nowo przybywajacymi przejawami zycia, co z nich i w nich uznac za sakralne, a co nie; w kazdym przeto pokoleniu trzeba by ukladac na nowo normy sakralizmu. Bylo by to przeciwne samej naturze rzeczy. Sakralizm musi byc staly, ustalony, niewzruszony, a nie dopuszczajacy dyskusji. Nie da go sie budowac w czasie i z czasem, lecz musi byc danym z góry na wszystkie czasy. Dlatego wlasnie sakralnosc cywilizacji wiedzie do zastoju, bo na nowe stosunki i nowe pojecia nie ma wlasciwie w niej miejsca, a próby wciagniecia rzeczy nowych w formuly stare czesto zawodza. Sakralizmu nie wytwarza sie, lecz bywa z góry obmyslany i narzucony jest nastepnym pokoleniom bez wzgledu na mozliwe w przyszlosci okolicznosci. 

Aprioryzm jest przeto nieodlaczny od sakralnosci. O sakralnosci cywilizacji mozna by powiedziec, ze stanowi dogmatyke, przedluzona na sprawy niereligijne. Im rozlozystszym stanie sie to drzewo, im wiecej stron zycia zmiesci sie w jego cieniu, tym wiecej pola do aprioryzmu w stosunkach zycia zbiorowego. Trzeba sie jednak bardzo miec na bacznosci, zeby nie pomieniac z soba i nie pomieszac tych dwóch spraw; nie kazdy bowiem aprioryzm jest sakralnoscia. Nawet w cywilizacji sakralnej sa aprioryzmy genezy wcale nie sakralnej. O Hindusie powiedzial swego czasu najwiekszy znawca Indii, Le Bon, jako "Hindus chodzi, siada, pije i jada, pracuje i spi religijnie155. Doslownie to samo mozna powtórzyc o Zydach. Oto slowa zydowskiego filozofa, Salomona Majmona z konca XVIII wieku: " Zyd nie moze ani jesc, ani pic, ani spac przy scianie, ni zalatwiac potrzeb naturalnych156, zeby przy tym nie musial przestrzegac niezmiernej ilosci praw"157

Majmon nic a nic nie przesadzil, lecz elephantiasis przepisów rozrosla sie przez Talmud. Byc moze, ze w braminizmie, jest ich jeszcze wiecej. Warto by obliczyc, np. gdzie wiecej klopotów z ubojami. Podobnie i ci i tamci spedzaja zycie w ciaglej trosce o nieczystosc. Analogie braminskie mialy sie mnozyc, a przy tym poglebiac w pózniejszych wiekach dziejów judaizmu. Na przyklad doszlo do tego, iz Zyd mógl zupelnie legalnie zrzucaĆ z siebie obowiazki, uniewazniajac je z pomoca odpowiednich formalnosci sakralnych. W roztrzasaniach religijnych wysunelo sie tu i tam na pierwszy plan, studium przymiotów Boskich. Jednakowoz ni Zydzi ni braminisci nie przyznaja swietosci nikomu i niczemu w zyciu; swietym moze byc tylko Pan. Wzmogly sie te podobienstwa pózniej, w wiekach talmudu i kabaly, a zwiazku jakiegokolwiek z Indiami ni sladu. Nowa wskazówka, jako mamy do czynienia z objawami przynaleznymi do cywilizacji sakralnych w ogóle. 

Biblisci zastrzegaja sobie co do Izraela, ze ustawa Przymierza ukladana jest dla ludu, pozostajacego jeszcze na niskim stopniu kultury, a przy tym "Prawo przymierza nie jest ustawa wyczerpujaca caloksztalt zycia narodowego; brak tu przepisów odnoszacych sie do prawa malzenskiego, postepowania w sadzie, stosunku do wladcy etc.". Niczego takiego nie ma w samym Prawie Przymierza; te dzialy przybywaly pentateuchowi dopiero pózniej, w miare rozwoju stosunków. O to wlasnie chodzi, zeby odróznic to, co pochodzi z prawa boskiego od tego, co jest genezy ludzkiej i przez ludzi do prawa boskiego zostalo doczepione. Nasze monoteistyczne pojecia wzdragaja sie na mysl, ze na przyklad prawo agrarne moze byc promulgowane, jako przykaz Boski. 

To jednak stalo sie w Izraelu. Odróznienie spraw scisle i bezwzglednie religijnych od pseudoreligijnych nalezy do teologii; lecz historykowi chodzi wlasnie o to, co dany lud uwaza za religijne bez wzgledu na to, czy to naprawde jest religijne. Niewatpliwie przepisy prawa malzenskiego, przewodu sadowego itp. stanowia dzielo ludzkie i zasadniczo nie moga nalezec do samego "Prawa Przymierza"; lecz podszyly sie pod Przymierze tak dokladnie, ze w praktyce zycia nie wyrózniano ich nigdy od Przymierza. Co wiecej w redakcjach Tory zmieszano jedno z drugim tak dokladnie, iz trzeba calych wieków mozolnych studiów teologicznych, azeby zrekonstruowac na nowo oddzielnie to i tamto. Ksiazka niniejsza poswiecona jest sprawie czysto ludzkiej, mianowicie cywilizacji. 

Dotyka religii jako najwiekszego przejawu cywilizacji i na ujeciu tego wzajemnego zwiazku konczy sie kompetencja swieckiego autora. Rozczytujac sie jednak w Biblii, trudno nie widziec, jak juz sam pentateuch jest dziwnie wielostronnym poza materiami religijnymi. Tam jest cale trójprawo, caly przewód sadowy, tak okreslano stosunek do wladzy itd. Czegóz tam nie ma? Cala cywilizacja zydowska jest tam opisana; to jest opisano jaka byc ma i powinna, jezeli Izrael nie ma sie sprzeniewierzyc Jehowie. To ostrzezenie wypisane jest setki razy. Bez konca powtarza sie, ze wszystko to pochodzi z Bozego nakazu. I tak sie przyjelo. 

W ten sposób cywilizacja zydowska stala sie sakralna. Religie rozszerzono dogmatycznie na sprawy niereligijne, spisano to, wcielono do ksiag swietych i nigdy nikt nie sprzeciwil sie temu. Czyz wszystko w Pentateuchu samym nawet, cokolwiek tam wypisane, stanowi zlomek religii? Dla historyka atoli wszystko to jest sakralnym, bo sam Izrael nadal wszystkiemu ceche sakralosci. Przedstawione tez jest z reguly wszystko, jako pochodzace od Pana Boga naszego"; Mojzesz jest tylko narzedziem woli Bozej. Jezeli gdzies nie jest powiedziane od razu, jako ,,tak rzecze Pan" lub, ze Pan pokierowal mysla Mojzesza (lub Aarona), a czesto wprost mu sie zjawil i nakaz objawil w tych nielicznych wypadkach znajdzie sie dalej w tekscie (i to nie raz) orzeczenie, ze to wszystko a wszystko pochodzi z woli Jehowy. Sakralnym jest tedy wszystko, co okreslone jest tekstami Biblii; a okreslone jest z góry, za wszystkie wieki, apriorycznie. Jest to T h o r a, tj. prawo swiete, religijne, plynace bezposrednio z bozego przykazu. Wszystko co w Torze opisane przepisami, chocby najbardziej drobiazgowymi, odbywac sie musi tak, a nie inaczej, pod kara grzechu, bo podano jako nakaz Boski wszystko, co Tora miesci. 

W dobie Mojzesza i Aarona wytwarza sie tedy cywilizacja sakralna, a gdy spisywano pentateuch zaznaczono te sakralnosc setki razy dobitnymi slowy wsród tekstu ,,Prawa". My jednak odróznimy, to co jest sakralnym skutkiem zwiazku z kultem, od tego wszystkiego, ,co nie z sakralnosci wcale wyplynelo, a co podano za sakralne dlatego, zeby sprawom zapewnic sankcje srogiego Jehowy. Chciano ubezpieczyc posluszenstwo Izraela w wielu sprawach, wliczajac je do powinnosci religijnych. Nie moze byc wszystko apriorycznym w historii jakiegokolwiek spoleczenstwa. Naturalny bieg rzeczy nie dal sie we wszystkim wstrzymac lub zmienic. To wlasnie zwraca uwage w piecioksiegu, ze podciagnieto pod sakralizm wszystko a wszystko, azeby nad wszystkim grzmial gniew Jehowy. Niezliczonych przepisów zawartych w Pismie Sw. nakazano przestrzegac pod groza najsurowszych kar. Jehowa jest grozny, a wprawia nieposlusznych w takie przerazenie, iz ,,gonic ich bedzie chrzest liscia padajacego"158. Dlugi jest szereg nieslychanych przeklenstw, miotanych przez Jehowe159. Nigdy, ani przedtem ani potem nie slyszano o mozliwosci kary takiej, jaka Jehowa zapowiedzial w razie nieposluszenstwa przepisom: "I bedziecie jesc cialo synów waszych i cialo córek waszych"160

A gdy grozi Izraelowi w danym razie wytraceniem, dodano: "Radowac sie bedzie Pan nad Wami, tracac was i wygladzajac was161. Bedzie sie radowac! Tak daleko posunac sie mógl tylko bóg monolatryczny. Jehowa jest w ogóle msciwy. Na wychodnym z Egiptu przedstawionym jest jako ,,nawiedzajacy nieprawosc ojcowska w synach i w synach synów ich do trzeciego i czwartego pokolenia"162. Paradoksalnym jest fakt, ze Izraelici w tym wypadku wyprzedzili nastepnie boga swego. Albowiem na pustyni jeszcze nieco przed wkroczeniem do Ziemi Obiecanej wpisano w Tore: ,,Nie mscij sie a nie chowaj gniewu przeciw synom ludu twego"163, a jeszcze pózniej odkryto prawo wrecz przeciwne temu, co powyzej powiedziano o Jehowie: "Nie umra ojcowie za syny, a synowie nie umra za ojce; kazdy za grzech swój umrze"164. W zestawieniu tym mamy dowód, ze jednak doskonalily sie pojecia i dokonywal sie rozwój religijny, jakkolwiek powolny. 

Sakralnym jest oczywiscie i nalezy do przepisów religijnych wszystko, co dotyczy kultu. Krwawe i niekrwawe ofiary, cielce, calopalenia, swiete ceremonie, wyswiecenia kaplanskie, wszystko, co tyczy ich i lewitów, porzadek nabozenstw, ksztalty i rozmiary wszelkich przedmiotów religijnych, wszystko to nalezy niewatpliwie do spraw liturgicznych, jakkolwiek tylko do zewnetrznej strony religijnej. Nie dziwi nas gdy kazdy szczegól spisany jest arcydrobiazgowo; nie tylko sama "Arka Przymierza", lecz chocby nawet opony w swietym namiocie z taka szczególowa dokladnoscia, iz dzisiejsi rzemieslnicy mogliby bez trudnosci sporzadzac kopie na podstawie tekstu piecioksiegu165. To wszystko jest latwo zrozumiec. Sakralnym jest ustanowienie stanu kaplanskiego i swiatników. Tych zaszczytów nie dostepuje sie, trzeba sie z nimi urodzic. Kaplanami moga byc tylko Aaronici, potomkowie Aarona, brata Mojzeszowego; swiatnikami li tylko lewici, potomkowie syna Jakubowego - Lewiego. 

Chocby sie nie chcialo byc kaplanem lub swiatnikiem, musi sie tym byc, gdyz jest sie tym z urodzenia, bez jakichkolwiek innych warunków. Sa to godnosci dziedziczne. Potomstwo ich posiada dotychczas godnosc stanu swych przodków. Nazywaja sie cohen, cahan i rozmaitymi wariantami tych nazw. Funkcji swiatecznych wykonywac nie moga gdyz swiatyni nie ma. Jezeli chca korzystac ze swego pochodzenia, zajmuja w boznicy stanowisko uprzywilejowane. Podobniez Bramini stanowia kaste dziedziczna. Poprzez wieki rozwoju zróznicowali sie na przerózne szczeble. Rozrodzili sie takze nadzwyczajnie. Jest ich za duzo, by wszyscy mieli byc kaplanami; zreszta nie kazdy tego pragnie. Bramin nie musi byc kaplanem, lecz byc kaplanem moze tylko bramin. Gdyby Zydzi odbudowali swiatynie, kaplanami mogliby byc tylko cohenowie. I ci i tamci zenia sie. 

Zdumiewa zas pewien szczegól stroju. Bramini nosza jako oznake zewnetrzna swego stanu, mala doszywke z nitek lnianych, zlozonych w skosny krzyz166. Kaplani zas zydowscy doszywali sobie nitki biale do czterech rogów swej szaty (pózniej tasiemki, co w koncu przywlaszczyli sobie wszyscy chasydzi). Zaden inny zawód nie byl w Izraelu sakralnym; kastowosc zydowska nie siegnela dalej. Istnienie i utrzymanie tych dwóch odrebnych kast w Izraelu oparte jest na sakralnym obowiazku, zeby skladac w darze Jehowie (swiatyni) wszystko, co jest pierworodnym; syna czy owce, czy owoc z pierwszego owocobrania167. Syna mozna wykupic, a danina ta przeznaczona jest na lewitów. Na pustyni dokonywano rozmaitych spisów ludnosci; równiez zliczono raz wszystkich synów pierworodnych w wieku od miesiaca wyzej168. Lewici zastepuja tedy i wyreczaja pierworodnych169. Mojzesz wyznaczyl im w Palestynie 48 "miast" obwiedzionych murami, a za murami wokolo po 2 tysiace lokci ziemi170. Sa osobne podatki na swiatynie, z reguly zas nalezy oddac arcykaplanowi wszystko zloto i srebro z lupu wojennego. O dziesiecinach i innych dochodach traktuje osobny rozdzial piecioksiegu171. Prace okolo Przybytku wykonywali lewici, w wieku 30-50 lat, wedlug "familij" (rodów)172, majac sobie wyznaczone zajecia z najwieksza drobiazgowoscia. Pózniej tak sie rozrodzili, ze przybywali do Jerozolimy kolejno oddzialami rodowymi, gdyz do kazdego zajecia bylo ich dziewieciokrotnie ponad potrzebe. 

Ani jednak nie pomniejszono ich liczby, ani nie obmyslono nowych zajec, to wszystko bylo bowiem raz na zawsze sakralizowane wersetami Tory. Wazna czesc kultu stanowi swiecenie szabatu i wysnuwane z tego nastepstwa, niektóre dalekosiezne. Sabat jest prawdopodobnie starszy od Mojzesza, lecz dopiero piecioksiag obwarowal swiecenie dnia wypoczynkowego najsurowszymi sankcjami, a za zgwalcenie sabatu naznaczono zaraz po wyjsciu z Egiptu kare smierci173. Przestrzegalo sie tego najsurowiej w koczowniczym obozie pustyni. Ukamieniowano czlowieka zbierajacego drwa w sobote174. Z nadmiaru gorliwosci o czesc sabatu wysnuto wniosek, ze w Palestynie, do której sie juz zblizano, winna tez ziemia, rola i winnice, co siódmego roku sabatowac, lezec zupelnie odlogiem, a to tym bardziej, ze stanowic bedzie wlasnosc Jehowy. 

Jak cale ich prawo agrarne, podobniez ten doczepek do niego byl posuniety apriorycznie, zanim ktokolwiek z Zydów jal sie pluga. Sluszna zrobiono uwage, ze "ogloszenie takich praw bylo mozliwe w warunkach zycia nierealnego, tj. pustynnego"175, Aprioryzm typowy. Spotykamy sie zas z tym nakazem bardzo wczesnie, zaraz niemal po wyjsciu z Egiptu176. Trwoznych o wyzywienie ludnosci uspokaja Tora, ze roku szóstego bedzie urodzaj na trzy lata, zeby starczylo az do roku dziewiatego177. Mamy tu wiec do czynienia z typowym przypadkiem sakralizmu. Laczy sie to z ta kwestia, ze ziemia w Palestynie moze byc tylko uzywalnoscia, gdyz wlascicielem jest Jehowa. A zatem nie mozna gruntów sprzedawac, bo jakzez kupczyc rzecza Jehowy? 

Zasadnicze prawo orzekalo, ze ziemi nie mozna sprzedawac na wiecznosc. Gdyby ktos zubozawszy (co wyraznie zastrzezono), "sprzedal nieco z majetnosci swojej" bedzie to wlasciwie zastawem, a sprzedaza tylko zniw. Goel (najblizszy krewny, glówny spadkobierca) ma prawo wykupic taka ziemie kazdej chwili; co gdyby nie nastapilo, grunt wróci i tak do pierwotnego wlasciciela w roku sabatowym. Tak postanowiono pierwotnie i w roku sabatowym mialy ustawac wszelkie w ogóle zobowiazania. Nawet czas najemnictwa ogranicza Tora do lat szesciu, a siódmego roku trzeba najemnika puscic wolno i to obdarowawszy go. Ani nawet od kupionego (jako niewolnika) nie wolno wymagac sluzby dluzszej niz szesc lat", a siódmego wynijdzie wolny darmo". Przewidziano tez szczególowo wszelkie mozliwosci tyczace sie rodziny takiego bylego niewolnika178

Rozumialo sie samo przez sie, ze gdy najemnik-przechodzien "czy to zaprzedajacy sie, czy tez kupiony, doczeka roku jubileuszowego przed uplywem swego szesciolecia wolny jest od razu; natenczas bowiem on sam czy jego spadkobierca odzyskuje cala posiadlosc swych ojców i moze stac sie w jednej chwili nawet zamozniejszym od swego "pana". Lecz przestano trzymac sie nakazu, zeby w rok sabatowy zwalniac przechodniów-najmitów. Przypomniano sobie to prawo pod wrazeniem grózb Jeremiaszowych, lecz niebawem odwolali zwolnionych, a nowych przy drugim roku sabatowym przytrzymali, az prorok jednak zmusil ich, "zescie oglosili wolnosc kazdemu blizniemu swemu'' i "abyscie oglosil wolnosc kazdy bratu swemu i kazdy blizniemu swemu". 

Nawiasem mówiac, nie mozna wersetów tych naduzywac do niewlasciwego wyjasniania wyrazu ,"blizni", boc wiemy z wywodów piecioksiegu, ze to byli Zydzi, ze stosunki i pojmowanie sprawy nie zmienilo sie, swiadczy zas Jeremiasz, zadajac nie wiecej ponadto, czego zadano dawniej: "aby kazdy wolno puscil sluge swego i kazdy sluzebnice swa, Zyda i Zydówke, aby sobie nikt nie zniewalal Zyda brata swego179 Albowiem pózniej ograniczono te wolnosci do roku siedm razy siódmego; co piecdziesiaty wiec rok, jubileuszowy, swiety rok, mialy wszystkie stosunki wynikajace z prawa majatkowego, z kredytu, zastawu (prócz kupna domu w miescie nielewickim, a "murowanym" tj. otoczonym murami) powracac in statum pristinum. Mozna bylo tedy wchodzic w zobowiazania na tyle tylko lat, ile ich w danej chwili brakowalo do roku jubileuszowego; cena zas sprzedanych zniw zalezala od dalekosci lub bliskosci roku swietego. Nie obowiazywal tylko rok taki, co do domów mieszkalnych, o jakich powyzej mowa, którym przyslugiwalo prawo wykupu tylko przez rok jeden180. 

Rok sabatowy, wzglednie przynajmniej jubileuszowy, kasowal równiez dlugi181. Od czasu Michaelisa (1775) powstalo odmienne mniemanie, jakoby rok taki stanowil tylko milczaca prolongate, iz nie wolno bylo dlugu egzekwowac, lecz dlug pozostawal dlugiem na dalsze lata. Wystapiono w imie roztropnosci, której Mojzeszowi odmawiac nie godzi sie. Lecz mamy tekst, który mówi wyraznie o odpuszczeniu dlugu i podarowaniu kapitalu182. Potem u Nehemiasza V 4-12 stwierdzony jest wypadek zniesienia dlugów wcale nie w sabatowym nawet roku (byc moze, dlatego, ze w sabatowych nie chciano spelnic Zakonu?). Co wiecej, przyznano wyraznie, ze nie wolno odmawiac wspólwyznawcom kredytu z powodu bliskosci roku siódmego183. 

Czy mozna przypuscic, ze prawo tak radykalne powstalo dopiero w czasach Ezdrasza i Nehemiasza? Nie ma powodu mniemac, jakoby Zakonowi dopiero pózno dorobiono takie nadzwyczajne obostrzenie, które trwalo dlugo, skoro sam Michaelis przyznawal, ze obowiazywalo za Józefa Flaviusa; lecz przeczyl, jakoby znajdowalo sie w prawie mojzeszowym184. O talmudycznej prawniczosci mozna sadzic rozmaicie, lecz skadzeby ni stad ni zowad mial wystapic z takim prawem samowolnie traktat Szebit w Misznie? Skad nagle od pierwszego wieku po Chrystusie taki zamach na majatek ruchomy, jesli to nie przechodzilo tradycja, z dawnego Zakonu? Zydzi radzi zapominali o przykazaniu lat swietych. Po powrocie z Babilonu slubowano uroczyscie Nehemiaszowi: "Zaniechamy roku siódmego siania roli i wyciagania wszelakiego dlugu"185. Pojawia sie wiec rygor scislejszy, nawrót do roku siódmego, chociaz przed tym przeniesiono juz te obowiazki az na rok piecdziesiaty. 

Któz wie, czy nie ta przesada odwracala umysly od religii tak ciezkiej w sprawach majatkowych. Faktem zas jest, ze nigdzie w Biblii nie ma wzmianki o roku sabatowym lub jlubileuszowym rzeczywiscie odprawionym. Zwraca tez uwage fakt inny, ze mianowicie Zydzi nie liczyli wedlug cyklów 50-letnlch, co byloby musialo im narzucic sie samo przez sie, gdyby lata jubileuszowe byly dochodzily do skutku (lata oznaczano wg lat panowania królów, swoich i obcych). Ze slów jedynej pózniejszej wzmianki o " sabatach ziemi" obliczaja uczeni w pismie, jak dlugo nie wykonywano tych przepisów prawa mojzeszowego, przez lat 476, czy 490, czy tez przez pelnych lat 500186. Tak tedy Tora sakralizowala nawet narzedzia rolnicze (nietykalne w sabat), nawet skrypta dluzne, bez wzgledu na slusznosc i rozsadek, wedlug pomyslów apriorycznych. 

Nie tylko sabat wkracza na role i do winnic; obrzezanie otrzymalo równiez ekspansje. Skoro nie sposób zastosowac je do zwierzat domowych, wiec przynajmniej do drzew owocowych. Kazde otrzyma obrzezke, a owoce wolno zebrac dopiero czwartego roku. Sakralnosc wkracza w sama strukture spoleczna Zydów: ponad rodem wznosi sie wszedzie plemie w polskich przekladach Pisma Swietego zwane "pokoleniem". Nastepnie jednak wyraz ten ustalil sie na oznaczenie potomnych, genetycznie jednakowo odleglych od wspólnego przodka: pokolenie pierwsze, drugie, piate itd. i w tym znaczeniu przeszedl do nauki), jako zrzeszenie pokrewnych rodów. Od czasów Gosen jest ich, raz na zawsze dwanascie. Pochodza od jedenastu synów Jakubowych, przy czym potomstwu Józefa pozwolono rozszczepic sie na dwa plemiona, wedlug dwóch synów Józefowych. Zadne inne plemie nie otrzymalo nigdy tego wielkiego udogodnienia. 

Kiedy potem plemie Manasse rozszczepilo sie na dwa, jedno pasterskie, a drugie rolnicze i zamieszkalo daleko od siebie, pomimo to uznawano ich za jedno tylko plemie. Sama ilosc plemion stala sie bowiem sakralna i zadne okolicznosci nie mogly juz wplynac na zmiane w tym podziale Izraela. Z plemienia nazbyt rozroslego nigdy pewna ilosc rodów nie mogla utworzyc plemienia nowego, a najdrobniejsze nie moglo sie przylaczyc do liczniejszego. Kiedy plemie Benjamitów zeszczuplalo do 600 mezczyzn, a kobiety ich calkiem zostaly wygladzone (w wojnie domowej), inne plemiona zajely sie dostarczaniem kobiet pokonanym, bo religia wymagala, zeby Benjamitów utrzymac, azeby bylo dwanascie plemion w Izraelu187. Ilosc i sama instytucja plemienia jest sakralna. Mojzesz, umierajac nie blogoslawi calemu ludowi naraz, lecz kazdemu plemieniu z osobna188. Plemie stanowi fundament organizacji religijnej, spolecznej (i pózniej) panstwowej. Sakralizm nie posunal sie wyzej. Izrael pozostal w Palestynie na plemiona nie tylko podzielony, lecz rozdzielony, nigdy bowiem te plemiona nie zlaczyly sie w lud jeden. Rozwój zycia zbiorowego, zydowskiego utknal, zatrzymal sie na ustroju plemiennym. Sakralizm sprowadzil zastój w rozwoju spolecznym i potem panstwowym. 

Struktura spoleczna Izraela, pozostala chora od tej ingerencji sakralizmu. Nawet majatkowo byly plemiona sakralizowane, raz na zawsze ustalone. Nie tylko nie mogly byc zmieniane granice dzialów plemiennych (chocby które z nich zeszlo do 600 glów, a drugie rozrodzilo sie w liczne tysiace), ale ani nawet majatek rodzinny nie mógl byc przenoszony z jednego plemienia do drugiego. Samemu Mojzeszowi przypisuje sie prawo ograniczajace zamescie tylko do tego samego plemienia. Bylo to endogamia plemienna, z zachowaniem egzogamii rodowej, co do Zydówek i nieograniczonej egzogamii, co do zon obcego pochodzenia (póki wolno bylo poslubiac cudzoziemki). "Tylko w dom pokolenia ojców swoich niech ida za maz, i aby nie bylo przenoszone dziedzictwo synów Izraelskich z pokolenia na pokolenie189, co znaczy: do obcego plemienia. Niektórzy sadza atoli, jako przepis ten tyczyl tylko dziedziczek, a wiec córek, nie majacych braci. 

Bardzo nierównym bylo pole egzogamii rodowej w tym samym plemieniu, zachodzily bowiem znaczne róznice co do liczebnosci plemion i ilosci rodów w nich. sciesnianie w wyborze zon Zydówek pociagac musialo za soba przyjmowanie malzonek obcych, a jeszcze bardziej obcych naroznic. Natomiast same tylko dobre skutki wydala sakralizacja msty. Ten zwyczaj prawny nieodlaczny jest na calym swiecie od ustroju rodowego i plemiennego. Izrael nie stanowil w tym wzgledzie wyjatku. Istniala msta za patriarchów i zapewne jeszcze przed tym, ale przyjrzec sie temu mozemy blizej dopiero w czasach opisywanych w pentateuchu. Msta jest obowiazkiem, jest obowiazkiem sakralnym, gdyz nakaz jej wliczono do spraw, o których "rzekl Pan do Mojzesza na polach moabickich"190. Mojzesz mste uznal i ulozono jej prawidla191. Jak wszedzie, podobniez w Torze, spada obowiazek msty na najblizszego krewnego doroslego. 

Szczególnym w zakonie jest to, ze na oznaczenie tej osoby istnieje osobny termin prawniczy: "Goel". Jest to ten krewny, któremu przysluguja prawa (np. spadkowe) i obowiazku najblizszego zwiazku krwi wraz z obowiazkiem wykonania msty192. W zydowskim rodzie kazdy ma swojego goela i kazdy komus jest goelem. Istnienie takiej odrebnej nazwy swiadczy oczywiscie o tym, ze przywiazywano tym wieksza wage do samej instytucji. Wysokie mniemanie o samym obowiazku msty poglebione jest zakazem, ze od zabójcy nie wolno przyjmowac okupu193. Zabójca mógl korzystac z asylum w szesciu z miast lewickich, lecz morderca nie. 

Kto umyslnie przeciw blizniemu swemu zasadziwszy sie zdrada zabil go, taki bedzie wydany goelowi, chocby sie schronil przed sam oltarz swiatyni. Potem obostrzono jeszcze prawo msty, wyznaczajac tylko trzy miasta na asylum dla przygodnego mezobójcy i dodano kilka przepisów nowych, kodyfikujacych zapewne prawo zwyczajowe, wytworzone doswiadczeniem; sama zas zasade msty utwierdzono na nowo194. Jakoz istniala przez caly czas palestynski pod kara wzgardy publicznej, gdyby goel nie wykonal jej195. Król Dawid przekazuje na lozu smierci synowi Salomonowi dwa zalegle obowiazki msty. Jeden z nich nie spelniony dlatego, ze zbiegiem okolicznosci Dawid przysiagl byl wrogowi (Semejowi) nie zabijac go196, ale Salomon nie przysiegal, wiec msty dokona, na wyrazne zlecenie ojca, a zlecenie to nie uwlacza widocznie wcale przysiedze Dawidowej. 

Co za sila obowiazku msty. Wiadomo z doswiadczenia historycznego wszystkich krajów, jako msta wyradza sie w koncu w powszechny bandytyzm i w anarchie bez konca, wobec czego przepada bezpieczenstwo publiczne i trwalosc stosunków. Totez dopóki nie wytworzy sie organizacja panstwowa i póki panstwo jako takie, nie przejmie obowiazku msty na siebie, wykluczone sa ustroje wyzszego typu. Tych wyzszych szczebli Izrael palestynski nigdy nie osiagnal, w czym walnie przeszkadzala mu sakralnosc plemion, lecz nie doszlo tez tam do powszechnej walki wszystkich ze wszystkimi, do anarchii pochodzacej z uprawiania msty, bo temu zapobiegla wlasnie sakralizacja msty. Ujeta w scisle prawidla197, dozorowana przez kaplanów i lewitów, nie tylko nie wzmagala sie, ale stopniowo malala, az wreszcie zdolano ja opanowac. Wiadomo, ze msta wynikala wszedzie z poczucia obowiazku, jako obrona slusznosci i karanie zla; msta wynikala z poczucia etycznego etyki naturalnej. 

Nie ma zas innej etyki naturalnej, jak tylko rodowa. Totez poruszona tu kwestia msty stanowi pomost do ogólniejszej, do zagadnienia o stosunek etyki a prawa198. Prawo jest przymusowe, a etyka dobrowolna. Etyka jest wczesniejsza od prawa. Towarzyszy najprymitywniejszym zawiazkom ludzkich zrzeszen. Jest najdawniejszym abstraktem. Etyka wyprzedza prawo, a prawo winno byc li tylko pieczecia na postulatach etycznych. Gdyby prawo gdzies lub w czyms nie szlo sladami etyki, powstanie dwoistosc, której nie zniesie na dluzsza mete zadne zrzeszenie, lecz skaze sie tym samym na upadek w rozkladzie. Nie da sie tez zamieniac prawa w etyke. Etyka nie moze byc zawisla od prawa, jakie w danych okolicznosciach obowiazuje; albo jest prawa przodowniczka, albo calkiem jej nie ma. Dla postepu zas moralnosci trzeba tylko, zeby kazde pokolenie cos z etyki zamienilo w prawo. Pierwotne prawo bylo wszedzie aposterioryczne, wysnuwane z doswiadczenia, a dostosowywane do pojec etycznych. Lecz z biegiem wieków powstawalo tu i ówdzie prawo aprioryczne. 

Udziela ono sankcji nie stosunkom istniejacym lub tworzacym sie w sposób naturalny, lecz wyimaginowanym, wymyslonym; a wiec nie stosunkom, lecz pomyslom, majacym urzadzac stosunki wedlug planu z góry powzietego. Prawo Mojzeszowe bylo prototypem prawa apriorycznego Tora jest prawem, a sakralizowanym. Nie wszystko w niej (powtórzmy) jest naprawde (z samej swej istoty) religijnym; wiecej jest takich rzeczy, które tendencyjnie wciagnieto do religii; sa to sprawy pseudoreligijne, lecz bywaja sakralizowane z cala usilnoscia. Dopiero Rzymianie wykryli i udoskonalili wysoko prawodawstwo, oddzielone calkiem od sakralnosci. 

W piecioksiegu tkwi jednak zawiazek tego szczególowego przejawu, ze u Zydów prawo jest wszystkim. Rozwinelo sie tu potem az do tego stopnia, iz wszyscy najwybitniejsi uczeni zydowscy stwierdzaja, jako judaizm nie jest religia objawiona, lecz objawionym prawem. Wytwarza sie zasadnicza cecha cywilizacji zydowskiej; jej prawniczosc (czemu poswiecimy nizej osobny rozdzial). U Zydów nie opieralo sie tedy prawo na etyce, lecz wrecz przeciwnie: etyka na prawie. Prawo sakralizowane stalo sie regulatorem jedynym zycia, kierownikiem mysli, dozorca uczuc. Prawo zydowskie tak sie rozparlo w ich cywilizacji, iz nie pozostalo juz miejsca na rozwój etyki. Dla Zydów kwestia etyki uproscila sie nadzwyczajnie; to jest etycznym, czego wymaga prawo; czego zas nie ma w prawie, to jest moralnie obojetnym i moze byc zupelnie ignorowane. 

Elephantiasis prawa sprawila, ze Zyd moze sie nie troszczyc o etyke, pewny, ze znajdzie ja cala w prawie. Totez myslenie prawnicze we wszystkich a wszystkich materiach stalo sie specjalnoscia umyslu zydowskiego. Niebo i ziemie o-garnela u nich nie religia, nie etyka, lecz prawo. Nasuwaja sie z dziejów moralnosci dwa wielkie fakty: Etyka prymitywna ma te sklonnosc, izby odnosic sie tylko "do swoich" - tudziez te osobliwosc, ze moze przestrzegac bacznie wielu wzgledów, lecz obok tego zezwalac na rzeczy wprost ohydne (np. prawo mordu nad wlasnymi dziecmi). Drugim zas faktem jest, ze etyki naturalne, tj. historyczne, powstale w sposób naturalny (a nie ksiazkowy) byly i sa wszedzie i zawsze etykami rodowymi i tlumacza sie rodzajami ustroju rodowego. Zadne obowiazki nie siegaly pierwotnie poza ród; etyka pierwotna jest scisle i wylacznie rodowa. 

Jedyny przedmiot etyczny stanowi wspólrodowiec. Cecha zasadnicza moralnosci rodowej jest solidarnosc bezwzgledna. Odpowiedzialnoscia wobec calego rodu obciazona jest nie tylko osoba kazdego rodowca, lecz cale jego mienie, wraz z dziecmi, czesto tez wraz z zona. Nawzajem ród caly solidaryzuje sie z kazdym ze swych czlonków i odpowiada za kazdego ze "swoich". Takie pojecia utrzymuja sie dlugo, nawet na wysokich szczeblach rozwoju spolecznego. Pojecie "uprzywilejowanych swoich" utrzymuje sie na wyzszych szczeblach cywilizacyjnych, bo stopien nagany i kary zawisl czesto od tego, kto to zrobil i komu. W Indiach etyka rodowa przeszla w kastowa, ominawszy zrzeszenie plemienne; w Izraelu przeciwnie, rozwinela sie w plemienna. 

Bylo to takze nastepstwem sakralizowania plemion. Solidarnosc zydowska obejmowala tedy zrzeszenia wieksze, niz zazwyczaj bywalo u ludów malo rozwinietych. Trzeba tedy przyznac etyce zydowskiej co do tego wyzszosc nad zwyklymi etykami rodowymi, ogarniala bowiem znaczniejszy zakres. Znac w pentateuchu czesto te plemiennosc (a nie tylko rodowosc) etyki. Zdarzaja sie zas sprawy takie, iz etyka wyraznie konczy sie i przestaje obowiazywac, gdzie sie konczy wspólplemiennosc. Zasieg etyki rozszerzyl sie jednak jeszcze bardziej. 

Juz w piecioksiegu duzo jest miejsc wskazujacych na obowiazki moralne wzgledem wszystkich wspólwyznawców, w stosunku do wszystkich czcicieli Jehowy. Mozna te kwestie traktowac z dwóch stron: ubolewac, ze etyka zydowska tyczyla tylko wspólwyznawców, ale tez z drugiej strony wyslawiac ja, ze siegnela daleko poza ród. Obydwa punkty obserwacyjne beda prawdziwe. Wynik z nich ogólny da sie strescic w twierdzeniu, ze dzieki sakralizmowi Zydzi odznaczali sie etyka wsród ludów prymitywnych, lecz dzieki temu sakralizmowi etyka ich nie wybrnela z prymitywnosci, stosowana zawsze i wylacznie wzgledem "swoich". Co wiecej juz w pentateuchu pozaznaczano nieraz, jako nie obowiazuje zadna moralnosc wzgledem nie swoich, ze wobec obcych wolno sie nie krepowac niczym. Piecioksiag dozwala postepowac niemoralnie z kazdym, kto nie jest obrzezanym i kto nie wyznaje Jahwego. Jest to etyka wylacznosci wyznaniowej

To samo pojawi sie potem u muzulmanów dzialu turanskiego. Jest to najwyzszy szczebel rozwinietej etyki rodowej. W braminizmie obowiazki etyczne ograniczyly sie do wlasnej kasty. Nie trzeba zapewne zadnych wywodów, zeby taka etyke zydowska odniesc do monolatrii. Jest ona wrecz zaprzeczeniem monoteizmu, idei Boga bedacego jednakowo dobrotliwym ojcem wszystkich ludów. Sakralnosc monolatryczna musi prowadzic do ekskluzywnosci. Jezeli przyznaje sie, ze istnieje wiecej bogów, lecz sposród nich wyznaje sie tylko jednego "swojego", a wszystkich innych ignoruje sie, natenczas musi nastapic religijne odgrodzenie sie od wszystkich innych ludów. Poniewaz zas Jehowa sprzyja tylko Zydom, a jest wrogiem wszystkich innych ludów, a zatem Zydzi, idac w slad za swym Bogiem, musieli stosunek swój do obcych doprowadzic do takiego stanu, iz juz w starozytnosci nazywano ich "nieprzyjaciólmi rodzaju ludzkiego". 

Ekskluzywnosc rodzi pyche, a dla obcych najpierw wzgarde, nastepnie nienawisc. W calej historii powszechnej, Zydzi rozwineli nienawisc do stopnia najwyzszego, do stopnia takiego, iz czesto nie mozna wyjsc z podziwu, jak moze sie w piersi ludzkiej zmiescic nienawisci az tyle199. Bylo to czyms niemozliwym, gdyby nie sakralnosc tej nienawisci. Rozbudzano ja podczas wyprawy na Palestyne i sakralizowano, tj. naznaczono, ze pochodzi od Boga - z woli Bozej, a nawet z nakazu Pana.

Palestyna nie byla bezludziem, ani tez Zydzi nie wybierali sie tam, by byc pionierami; ruszali na zdobycie cudzej ziemi. Zwyczajne przedsiewziecie zaborcze. Nie mozna brac powaznie tlumaczenia, ze zeslal Pan na Palestynczyków kare za ich grzechy, albowiem lektura Pisma Sw. starczy az nazbyt, by nabrac przekonania, ze Zydzi grzeszyli najciezej ze wszystkich. Majaz byc pomimo to ulubiencami Pana? Rozumowanie przewrotne, wyjasnia sie pojeciami monolatrycznymi. Ilez razy kierownicy Izraela zwracali uwage Jehowie, ze musi Zydom dopomóc do zwyciestwa w swym wlasnym interesie, bo gdyby ich nie stalo, któz bedzie skladac mu ofiary? Czyimzez bedzie Bogiem? Religia kontraktowa, spólka ludu z Bogiem plemiennym na zdobycie Palestyny. Podczas pochodu do Ziemi Obiecanej mieszaja sie tez w najdziwaczniejszy sposób pojecia boga i Boga. 

Przyszli zalozyciele wielkiego panstwa, majacego siegac od Nilu do Eufratu mieli zadanie nadzwyczaj ulatwione. Czterdziesci dwa razy osiadali i wypoczywali200; wypada wiec rok caly na jedno dlugie obozowanie. Miejsca na obóz wyznaczyl im sam Pan, który stale szedl przed nimi, a nawet walczyl za nich201. Wobec tego nawet ilosc zolnierza jest obojetna. Przed bitwa hetman wzywa lekliwych, zeby wracali do domu202. Gedeonowi zdarzylo sie, ze na taki apel 22 tysiace opuscilo szeregi, a pozostalo tylko 10 tysiecy203. Zwalniano ze sluzby wojskowej nowozenca na caly rok po zawarciu malzenstwa. Potem w Palestynie rozszerzono to takze na stawiajacych nowy dom i zakladajacych nowa winnice. Zwolnieni byli nadto od wszelkich swiadczen publicznych204. Bardzo latwo wiec bylo zwolnic sie od wojska w sposób zupelnie legalny. 

Na liczbie do tego stopnia nie zalezalo, ze popisywano sie tym uprzywilejowaniem przez Pana. Pozniej Gedeon pozwolil sobie na taka brawure, iz umyslnie zmniejszyl swa sile zbrojna z 3.000 do 300 wojowników205. Takimi zapewnieniami ubezpieczeni ruszyli na Palestyne. Byla to wyprawa sakralna, wynikajaca z kontraktu. Król edomski zabrania przejscia, król chananejski sam ich zaczepia, lecz niebawem Izrael zaczyna zwyciezac i zagarneli kraine amorenska i bazanska206. Po pomyslnej walce z Moabitami wybito wszystkich mezczyzn, kobiety zas i dzieci zabrano w niewole, lecz Mojzesz (sic! sam Mojzesz) kazal pozabijac takze kobiety, lecz zachowac sobie ,,dzieweczki", którymi podzielono sie207 , to samo robilo sie jeszcze w okresie sedziów208

Lud mial atoli watpliwosci co do wartosci calej wyprawy i trzeba bylo ponownego rozkazu Pana by sie przeprawiali na zachodni brzeg Jordanu i do Ziemi Chananejskiej209. Urzadzali istne rzezie. W Hesebonie wyrzneli i niewiasty i dzieci, tylko bydlo sobie zabrali; podobniez wytracono cala ludnosc basanska210. Robia to na wyrazny rozkaz Pana: "wytracisz je do szczatku, nie bedziesz bral z nimi przymierza, ani sie zlitujesz nad nimi"211. Miano chec, zeby wszystkie niewiasty i dzieci "brac lupem", lecz Jehowa przeciwil sie i przykazal ponownie: "zadnej duszy zywic nie bedziesz". Jezeli jednak miasto jakie podda sie dobrowolnie, lud taki bedzie holdowal i sluzyl"212. Wytracili wiec cala ludnosc Jerycha i podpalili miasto213. Podpalanie bylo zreszta regula. Josue uczynil Haj ,,mogila wieczna i pustynia" i nadto wynalazl nowa oznake tryumfu: króla Haj powiesil. Wkrótce powieszono pieciu królów, depczac ich przedtem nogami na szyje. Nastepnie nie zostawiono zywej duszy jeszcze w siedmiu miastach, a to wszystko z wyraznego, ponownego rozkazu Jahwe214. 

Zdaje sie, ze Zydzi nauczyli sie niejednego barbarzynstwa od ludów, z którymi sie zetkneli. Tak na przyklad król Bezeku mial zwyczaj, ze pokonanym przeciwnikom obcinal kciuki na rekach i nogach, az sie doczekal, ze Zydzi zrobili jemu to samo215. Chociaz chelpili sie, jako "wytracili wszystkie narody az do morza wielkiego na zachodzie slonca", bo tak przykazal Pan, który sam walczyl za nich, a obecnie ziemie te daje Izraelowi w dziedzictwo216 - jednakze wynik dlugich, a zacieklych walk byl stosunkowo nieznaczny. Wypedzono i wytracono tubylców ledwie w czesci Palestyny, a po wiekszej czesci trzeba bylo poprzestac na tym, ze ich tolerowano i pozwolono mieszkac na wyznaczonych miejscach. Polowa plemion mieszkala wsród tubylców217. W pewnym miejscu Palestyny zmienila sie sytuacja, gdyz Zydzi natrafili na konie i zelazne rydwany bojowe; na konie obmyslili sposoby, lecz nie mogli dac rady "wozom zelaznym"218. 

Badz co badz kontraktu dotrzymal Jehowa zaledwie w mniejszej polowie. Totez odpadano od niego gromadnie, przyjmujac kulty bogów lokalnych219. Popadaja tez w niewole u królów syrskiego, moabskiego, chananejskiego (który mial 900 wozów zelaznych) (przed Madanitami kryli sie w lochach po górach)220. Odzyskiwali niepodleglosc i na nowo popadali w niewole. Zamachy skrytobójcze, a dokonywane nawet przez kobiety, (Jaela)221, nie zmienialy polozenia. Mimo tedy zacieklosci i tepienia tubylców, musieli szukac z pozostalymi kompromisu. Lecz wedlug nakazu nie-moglo byc miedzy nimi pokoju na prawde; zawierane pokoje sa wlasciwie tylko zawieszeniami broni i wojny wybuchaja na nowo. Doktryna sakralna wyjasnia taka kolej wydarzen tym, ze Pan oddaje Palestyne Zydom stopniowo, w miare jak Izrael rozradza sie i az ludnosci zydowskiej przybedzie w nalezytym stopniu; inaczej bowiem wypadlo by im panowac w znacznej czesci nad krainami pustymi222

Nareszcie Dawid zdobywa Jerozolime. Im bardziej Izrael czuje sie zwycieskim, tym bardziej nienawidzi zwyciezonego, gardzi nim i lubuje sie w tym, zeby go ponizac. A wszystko to z nakazu Jehowy. Kto nie jest jego czcicielem, ten wyjety jest spod prawa. Kiedy w pózniejszych czasach jeden z pokonanych "królów" osciennych prosil zwycieskiego króla izraelskiego Achaba o laske i otrzymal ja, Achab ma o to sprawe z Jehowa, iz sprzeciwil sie woli bozej; powinien byl bowiem zgladzic go. Odpowie wraz ze swym ludem za ulaskawienie Benanada223. Czyz taki Jehowa nie byl tylko fikcja monolatryczna? Religia taka odgrodzila Zyda od nie-Zyda nieprzebyta przepascia etyki odwróconej. Na przyklad cudzoziemcowi wolno sprzedac padline i "na lichwe dawac mozesz, ale przenigdy bratu swemu"224. "Nie bedziesz jesc zadnej zdechliny; przychodniowi w bramach twoich dasz to, a jesc to bedzie, albo sprzedasz cudzoziemcowi"225. 

Dozwolone jest nawet gromadne skrytobójstwo. Król miasta Sychem, Nemor, ofiaruje im przymierze, ius connubii et commercii". "I bedziecie z nami mieszkac i ziemia przed wami; mieszkajcie i handlujcie w niej i osadzajcie sie w niej". Zydzi przymierze przyjeli, lecz pod warunkiem obrzezania; a gdy tamci warunek ten spelnili, natenczas" ,,dnia trzeciego, gdy byli w najwiekszym bólu", zostali podstepnie wymordowani. Patryarcha Jakub zganil to, poniewaz obawial sie zemsty miast okolicznych, ale tez tylko dlatego; Jehowa zas wcale Izraela nie ukaral226. Wobec tego wyraz "blizni", powtarzajacy sie kilkakrotnie w pismie odnosic sie da tylko do wspólwyznawców. Czemuz przykazania nie brzmia po prostu: "Nie oszukujcie zaden, nie uciskajcie gwaltem - sprawiedliwy badz", lecz za kazdym razem dodano te dwa wyrazy: ,,blizniego twego". 

Przykazanie "Nie bedziesz stal o krew blizniego twego" (nalezace do tego samego kontekstu) niekoniecznie tedy ma sie odnosic do wszystkich ludzi. Usuwaja zreszta wszelka watpliwosc dwa wersety: "Nie bedziesz chodzil jako obmówca miedzy ludem twoim; nie bedziesz stal o krew blizniego twego". Tu blizniego nalezy szukac miedzy "ludem twoim", wiec wylacznie miedzy Zydami. Indziej czytamy: "Nie mscij sie i nie chowaj gniewu twego przeciw synom ludu twego; ale miluj blizniego twego jak siebie samego". Tu blizni jest wyraznie "synem ludu twego"227. Najgorliwszy w obronie Izraela polski autor konczy jednak swe rozwazanie wnioskiem: "Blizni wiec ostatecznie to jest Zyd"228. W taki sposób doszli Zydzi do odwrócenia pierwotnego monoteizmu. W starym Zakonie czytamy, jako czlowiek stworzony jest na, obraz i podobienstwo Boze. 

Chociaz jest to werset Starego Testamentu, nie da sie z niego zrobic pola do wspólnego rozumowania, skoro oni nie uznaja, jako wszyscy ludzie sa jednakowo stworzeni na to podobienstwo, a nie sami, tylko obrzezani, czciciele Jahwego, jedynie wyznawcy tylko jego sakralnej cywilizacji monolatrycznej. Pózniej nazwano nawet "reszte" rodzaju ludzkiego pogardliwie "goje", co znaczy: bydlo. Tak dalece zapedzil sie ekskluzywizm sakralny. W Indiach doszlo sie w ekskluzywizmie do tego, iz wszelkie zetkniecie sie z kasta nizsza zanieczyszcza. Nie posiadamy dokladniejszych wiadomosci o tej czesci przekonan religijnych w Egipcie. To jednak wiadomo, ze tak w Indiach, jako tez w Egipcie i u Izraela istnialo (i dotychczas istnieje) zanieczyszczanie religijne wewnetrznie, nie pochodzace ze stycznosci z drugim czlowiekiem, lecz niewlasciwego obchodzenia sie z samym soba, albo tez z przestepnego wprowadzenia we wlasny organizm materialów "nieczystych". 

W piecioksiegu sporo jest przepisów higienicznych, w ogóle do nalezytego utrzymania ciala w najrozmaitszych okolicznosciach zycia, takze plciowych229. Ujeta jest tez dokladnie w przepisy walka z tradem230. Obok tego wskazano szczególowo, co wolno jadac, a co dla Zydów nie jest jadalnym. Sa potrawy czyste i nieczyste; zalezy to od samych materialów, ale tez od sposobu uboju i przyrzadzenia potrawy. Jadalnym jest mieso z przezuwaczy rozdzielnokopytnych, w wodach wszystkich co ma skrzele i luske; wyliczono dokladnie ptaki niejadalne231. Ilez w tym wszystkim kryje sie zdradliwych przygód nieczystosci! Od kar sadowych odróznic nalezy pokuty sakralne, których celem zmazanie grzechów nieczystosci, chocby mimowolnie popelnionego, Zyd zagrozony jest nieustannie niebezpieczenstwami rozlicznymi, ze popadnie w ten grzech; pod tym wzgledem judaizm jakby wspólzawodniczyl z braminizmem. Ilez klopotu z samego przepisu, ze nie wolno spozywac tluszczu z wolu, ani z owiec, ni z kozy, ani tez krwi "ni z ptaków, ni z bydlat232, w innych miejscach czytamy, ze nie wolno spozywac zadnej "tlustosci" ani zadnej krwi233

Grzech nieczystosci moze sie zdarzyc kazdemu (np. dotknawszy umarlego), nawet ksieciu, nawet kaplanowi. Odczyszczanie nastepuje przez kozla ofiarnego, który mial nastepnie wejsc w przyslowie "u narodów", u pospólstwa przez koze234. Kobieta oczyszcza sie po urodzeniu syna przez dni siedem i potem jeszcze 33; urodziwszy córke przez dni 14 i 66235. Kto popadl w nieczystosc a nie oczyszcza sie, (ceremonialami obmyslanymi szczególowo), bedzie wyrzucony z obozu, oddany na pastwe zywiolów. Zwrócmy uwage na jeszcze jeden skutek sakralistycznej ekskluzywnosci. Zydowska religia miesci w sobie pewien objaw (powtórzony nastepnie w czesci protestantyzmu), mianowicie predestynacje gromadna. Chociaz wcale nie celuja posluszenstwem Jehowie, nic to; "na pewno bedzie im wybaczona" "zatwardzialosc serc" i nie przestana byc narodem wybranym. Moze sie zdarzyc, ze Pan bedzie i karcic i smagac, lecz to tylko na jakis czas, poczem na pewno wróca stosunki przyjazne (w mysl kontraktu). Ten stosunek Zydów do Jehowy jest przywilejem zydowskiego urodzenia. Gdyby Zyd zechcial na jedna tylko chwile abstrahowac od tego, ze jest Zydem, nie bylo by dla niego miejsca w religii zydowskiej. Ucho Jehowy otwarte jest tylko dla Zyda, jako takiego. 

Zaden Zyd nie potrafilby sobie wyobrazic "goja" modlacego sie do jego Jehowy. Miesci sie w tym stosunek gromadny do Boga, za czym idzie zasada wylacznej gromadnosci w zyciu zbiorowym. Wytwarza sie metoda nie dopuszczajaca do personalizmu. Zupelnie tak samo maja sie rzeczy w cywilizacji brahminskiej i w tej czesci islamu, która pozostala w cywilizacji turanskiej. Bez personalizmu nie ma twórczosci. Oto wyjasnienie zagadki, czemu Zydzi nie byli nigdy pionierami i nigdy do tego nie mieli ochoty. Cywilizacja jest to metoda ustroju zycia zbiorowego. Co tu powiedziano dotychczas o judaizmie, jest juz wystarczajacym, by wykazac, jako Zydzi maja swa wlasna metode w urzadzaniu zycia zbiorowego, a zatem posiadaja tez wlasna cywilizacje, która jest sakralna. Poniewaz do zycia zbiorowego naleza równiez nauka i sztuka, wiec nie mozemy ich tu pominac. 

Nie ma w piecioksiegu nauki innej, jak prawo. Jest prywatne, karne, przewód karny i to wcale nie prymitywne. Poza tym atoli nic. Spolecznosc pentateuchu nie zna Nauki, jako moznosci dociekania Prawdy, ani tez abstrakt Prawdy nigdzie niczym nie jest naznaczony. Ignorowanie, a raczej wyrazne przeczenie Nauce poglebia sie coraz bardziej. W Paralipomenach wtórych jest nagana dla króla Asy, który bedac chory na nogi, "w onej chorobie swej nie szukal Pana, ale lekarzy"236. Zagwozdzono tedy droge medycynie. W kategorii piekna spotykamy w piecioksiegu tylko muzyke liturgiczna, spiew przy lutni i taniec liturgiczny. Sa takze wzmianki o rzezbiarstwie, mianowicie negacja, zakazy sporzadzania posagów i "obrazów rytych"237. O malarstwie nie ma wzmianki nawet negatywnej. Widocznie nie wiedziano o istnieniu tej sztuki, z czego wniosek, ze oscienni tez jej nie znali, ani ze slychu. "Obraz" moze byc ze zlota, moze mierzyc 60 lokci wysokosci i "wystawic sie" jak budynek238. I tak cywilizacja zydowska stawszy sie sakralna jeszcze przed zdobyciem Palestyny, ceche te nie tylko zachowala, lecz poglebiala ja coraz bardziej. Lecz byla to cywilizacja niekompletna, defektowna, nie mieszczaca w sobie wszystkich kategorii bytu, bez Prawdy i Piekna. Nastawalo przesilenie, bo Izrael pragnal wytworzyc ze swoich dwunastu plemion zrzeszenie wieksze, calosc nie tylko religijna, ale takze polityczna. 

Przykazano w Pentateuchu, zeby w Palestynie wybrac sobie króla. Spelniono ten nakaz Jehowy z wielkim opóznieniem, gdyz az w roku 1055 uznali wszyscy wladze królewska. W sto lat potem (963) juz sie rozdzielono na dwa królestwa: judzkie i izraelskie, a balwochwalstwo poczelo wypierac Tore. Krolewstwo Izraelskie popadlo w niewole asyryjska w roku 712. Wsród ciaglych wojen i rozruchów wewnetrznych, ulegalo panstwo judzkie juz to Asyrii, juz to Egiptowi. czy w koncu uleglo Babilonii (w roku 586). Nastepuje przesiedlenie i nastaje niewola babilonska. A kiedy w 50 lat potem Cyrus pozwala Zydom wracac, korzysta z tego zaledwie 42.000 osób. W roku 516 poswiecono odbudowana swiatynie. Dopiero w roku 458 nastapila druga emigracja, a od roku 444 poczyna sie dzialalnosc Nehemiasza. Reformy jego polegaly na tym, zeby sie zblizyc jak najbardziej do Tory. 

Stara sakralnosc zanikala nieraz, gdy zwyciezalo balwochwalstwo, lecz nigdy nie zniknela calkowicie. Za Nehemiasza tryumfuje na nowo tak dalece, iz powstaje panstwowosc scisle teokratyczna. Ten zapal do teokracji jakzez jest znamienny dla nowego spoleczenstwa palestynskiego. Ci, którzy porzucili babilonski i perski dobrobyt, którzy nie emigrowali na nowo do Egiptu, lecz woleli siedziec w zniszczonej Palestynie, uczynili ten wybór ze strata materialna, wylacznie dla idei Zakonu, kierujac sie sama wiara, nie rozumujac. Urzadzili nad soba teokracje, bynajmniej nie odstepujac tej formy rzadów z powodów wiadomych powszechnie, a nie drobnych wad w stanie kaplanskim. Prorocy "nie mówili o kaplanach niestety ani jednego slowa dodatniego"; wszakzez zdarzalo sie miedzy nimi nawet opilstwo. Sam arcykaplan nie musial byc uczonym, mógl nie umiec czytac; oczywiscie chodzi tu o lekture Pisma, a zatem mógl nie znac jezyka hebrajskiego. 

Skomplikowana tedy byla owa teokracja, wcale nie przy samej osobie arcykaplana; jakoz wiemy, ze wytwarzala sie wladza kolegialna i zarysowywal sie juz wyraznie podzial wladz (na przyklad sadownictwo zorganizowano wcale szczególowo). To nie nalezy do naszego tematu. Wypada tu tylko zwrócic uwage, jako stan kaplanski mimo wszystko jest szanowany, arcykaplan zas otoczony na kazdym kroku najstaranniejsza opieka, bo w nim (mimo wszystko) symbolizowano samo zycie Izraela. Kiedy w swieto Pojednania (Nowy Rok) musial przebywac w swiatyni przez siedem dni i nocy, wyznaczano mu druga zone, od wszelkiego wypadku, gdyby owdowial nagle. Albowiem w takim razie nie móglby skladac ofiary za ,,swój dom", jak brzmial tekst liturgiczny, bo jakzez dom bez zony?239. Lecz Palestyna przestala byc juz glówna siedziba Izraela. Bez porównania wiecej ich pozostalo ,,nad rzekami babilonskimi", niz wracac zechcialo do Ziemi Obiecanej na zycie niemal ascetyczne. 

Grozil byl Jehowa rozproszeniem, a oto Babilonia i Egipt staly sie dla Zydów prawdziwie ziemiami ,,plynacymi mlekiem i miodem". Ten stan rzeczy poglebil sie jeszcze bardziej, dzieki wielkiemu pradowi historycznemu, wszczetemu przez Aleksandra Wielkiego, a przeciw któremu Izrael wystawil Talmud. Zanim posuniemy sie w te wieki za sladami cywilizacji zydowskiej, musimy poznac ja jeszcze blizej z innej strony; trzeba sie przyjrzec zydowskiej strukturze spolecznej. 

 

 IV. STRUKTURA SPOLECZNA 

Z czynników stanowiacych o istnieniu wiekszego zrzeszenia najsilniejszym, najtrwalszym, najodporniejszym na zmiany, nawet na katastrofy, jest struktura spoleczna. Poniewaz spoleczenstwo zydowskie przechodzilo przez najwiecej zmian, temat struktury spolecznej zydowskiej jest tym bardziej zajmujacym, a pouczajacym niezmiernie. Czyzby to mialo byc nawet sakralnym? Struktura spoleczna, aprioryczna jest zasadniczo czyms absurdalnym, boc ona wytwarza sie i wyrabia na tle stosunków rzeczywistych; nie powstanie spolecznosc rybacka na pustyni, ani pasterska w puszczy. Struktura nabiera ksztaltów w walce o byt i ustala sie historycznie w sposób naturalny, Zydzi nie mogli stanowic wyjatku. Ich rozwój spoleczny dokonywal sie tez calkiem normalnie az do czasu wielkiej wedrówki na pustyni arabskiej. Wtedy dopiero nastalo polozenie tak wyjatkowe iz mógl sie zrodzic pomysl sztucznej struktury spolecznej, obmyslanej z góry przez twórce apriorycznego prawa agrarnego, przez Mojzesza, pierwszego w historii mistrza aprioryzmu. 

Obok tego rzeczywistosc zawsze robila swoje i wylaniala sie struktura mimo wszystko naturalna, której nie braklo zwolenników. Badania naukowe nalezaloby kierowac ku roztrzasaniu zagadnienia, czy walka dwóch koncepcji struktur spolecznych nie stawala sie podlozem walk religijnych i czy sklonnosc do poganstwa nie pochodzila z opozycji przeciw przymusowej strukturze sakralnej? Na poczatku byl wszedzie ród i najstarsza organizacja jest ustrój rodowy. Trwa on dotychczas na obszarze 4/5 kuli ziemskiej, a, ledwie piata czesc zdolala sie wyemancypowac z tej pierwotnosci; ale tez ta czesc rzadzi dlatego wlasnie swiatem, ze zdolala uskutecznic emancypacje rodziny240. Najstarszym znanym z imienia praszczurem Izraela jest Tar, ojciec Abrahama. Pierwszym pewnym pokoleniem sa dwaj jego synowie: Abraham i Nacher. 

Panuje jeszcze rodzina swoista. Abraham zeni sie ze swa siostra przyrodnia z tego samego ojca, Sara. Mial potem Abraham szesciu synów z drugiej zony241, lecz Izrael liczy sie tylko z potomków Sary. Syn z tego malzenstwa Izaak, ma znów za zone wnuczke Nachora, Rebeke242. Wnuk Abrahama, Jakub; pojal za zony równoczesnie dwie prawnuczki Nachora, Lije i Rachele243. Ozenki pokrewnych sa zalecane; posyla sie po zony umyslnie do ziemi potomków Nachora. Ezaw zas poslubia krewna jeszcze blizsza, bo wnuczke Abrahama, córke Izmaela (po Hagarze)244. Ten stan iuris connubi stanowi postep wobec rodziny swoistej, zwyczajnej poprzednio, a nawet byc moze, ze zdarzaly sie jeszcze wypadki swoistosci równoczesnie z wymienionymi tu malzenstwami, u innych czlonków rodu. Zakazuje sie tylko tego, o czym sie przypuszcza, ze moze sie zdarzyc. 

Jeszcze w wedrówce po Synaju zdarzaja sie incesty z rodzonym ojcem i tesciem (inicjatywa zas do najgorszych wszeteczenstw wychodzi od strony niewiesciej245. Prawodawstwo Mojzeszowe tepi naduzycia karami drakonskimi; ale bo tez musi pamietac o pederastii, nawet o sodomii246. Po pewnym czasie uznano za incest takie malzenstwo, jakie zawieral byl Abraham.247 Zdarzalo sie to jednak jeszcze miedzy synami Dawida (z róznego loza), czego ofiara padla ich siostra Tanara248. Zakazano tez: "Nie pojmie nikt zony ojca swego" (wzglednej macochy)249. Za incest uznano stosunek z macocha lub z swiekra, nawet z ciotka250. 

Drobnostka jest wobec tego uwiedzenie naloznicy ojcowej (chociaz legalizowanej251. Wyliczanie przeszkód do zawarcia malzenstwa, stanowilo potem rejestr wcale nie krótki252. Nareszcie wzbroniono pojac równoczesnie dwie siostry253. Mozna studiowac na pentateuchu, jak stopniowo oddalano sie od rodziny swoistej, chocby nawet drugorzednej, jak zazegnywano sie od tej tradycji. Jestesmy swiadkami postepu etyki rodzinnej. Niemniej przeto widzimy, ze tradycja zla jeszcze istniala w pózne lata; tym silniejsza tedy musiala byc za czasów Mojzeszowych; piecioksiag wtajemnicza nas w pierwociny tych spraw, wyluszcza nam je ab ovo. A jednak nigdzie najmniejszej aluzji do matriarchatu. Podobniez jak brak jakiejkolwiek wzmianki, któraby upowazniala do hipotezy o totemizmie. Zródla zydowskie wnikajace w najstarsze stosunki, nie dopuszczaja tych niefortunnych, pomylonych domyslów. (Nowa wskazówka, ze mialem slusznosc, gdy w roku 1936, zarzucilem calkiem te koncepcje w ksiazce "O wielosci cywilizacyj"). 

Z poczatku musiala istniec w Izraelu, jak u wszystkich ludów monogamia. Lecz w najstarszych zródlach nie ma juz ani sladu tego stanu rzeczy. Abraham jest poligamista, a Ezaw ma juz piec zon legalnych254 i nadto zyje w wielozenstwie zgola nieograniczonym. Jakubowi obok dwóch zon wolno trzymac dowolna ilosc naloznic, zazwyczaj "z dziewek" sluzebnych. Ma on z dwiema zonami siedem synów, lecz nadto czterech z dwiema naloznicami. Wszyscy ci synowie sa u niego równouprawnieni. Nie wszyscy ograniczaja sie w wyborze zon do potomstwa Tarego, Ezaw ma juz trzy zony egzogamiczne255. Nie krepowano sie odmiennoscia religii. Cala linia Nachora, byla poganska. Rachela opuszczajac dom ojcowski wykradla ojcu swemu (Labanowi) balwanki, zabierajac je z soba, zapewne "na szczescie". W linii Abrahama nie tolerowano jednak tego i balwanki zniszczono256. Przybyli do Egiptu wielozencami, a zatem musieli przedtem wojowac. 

Wielozenstwo moze sie bowiem ustalic tylko przy egzogamii, ta zas zaczyna sie od branek wojennych; nalezy tedy odniesc poczatki wielozenstwa do czasów koczowania wsród napadów nieprzyjacielskich. Nie zawsze jednak wre walka, bywala rozejmy i sojusze i wtedy dokonuje sie egzogamii przez kupno zony, a w braku gotówki (odpowiedniej ilosci bydla itp.) mozna sluzyc u ojca narzeczonej i zone sobie wysluzyc. Te sposoby pojmowania zon znane byly Izraelowi juz przed Józefem, zona kupna wstepowala na miejsce branki, a jezeliby znalazly sie gdzie zony obu rodzajów, kupiona stoi ponad wzieta na wyprawie wojennej. Z czasem branka schodzi do stanowiska niewolnego. Kupno i sprzedaz niewolnika znane byly juz Abrahamowi, bo znane byly w Mezopotamii. Poligamia ulatwia wyodrebnianie sie nowych rodów, gdy trzymaja sie razem synowie tylko jednej matki. Objaw spotykany wszedzie wsród koczowniczych wielozenców. 

Totez juz za Abrahama rozdzielali sie przodkowie Zydów w nowe zrzeszenia rodowe. Wszyscy byli koczownikami, a u koczowników latwiej o przeludnienie. Rozchodzily sie rody, bo im bardziej nabywaly dobrobytu, tj. im bardziej przybywalo im trzód tym dotkliwiej nie dostawalo pastwisk i trzeba bylo szukac nowych. Czytamy to o galezi Nachora (która pozostawala poganska). Potem Jakub oddzielil sie od szesciu swych braci; moze tez pomiedzy tamtymi szescioma nastawaly podobne rozdzialy? Z piecioksiegu da sie wysnuc cala tabela genetyczna rodów i plemion, wywodzacych sie z bocznych galezi protoplastów Izraela. Koczowanie tych rodów bylo ciagla walka z przeciwnosciami wsród napasci i rabunków innych koczowników, jakotez ludów osiadlych w poblizu koczowniczych pochodów. Tym tlumaczy sie wczesnosc zwartego ustroju ponadrodowego, plemiennego, który wytwarza sie wszedzie, jako wstep do organizacji wojennej. 

Doswiadczenie historyczne poucza nas, jako ustrój plemienny bywa najdokladniej urzadzony i najscislej przestrzegany u koczowników. Dopiero w ziemi Gosen odetchneli sobie Izraelici. Ziemia to urodzajna, gdyz przecinaja ja dwa ramiona delty Nilu. Nie byla tez ludna; czego dowód chocby w tym, ze pózniej na odchodnym mozna bylo wykrasc podstepnie zloto i srebro egipskim "sasiadkom". Widocznie atoli ludnosc egipska byla w tej zewnetrznej prowincji rzadka, skoro mozna bylo tam wpuscic obcych i do tego koczowników, rozsiadajacych sie szeroko. Nasuwa sie jeszcze inna uwaga: egipska ludnosc byla rolnicza, pasterstwem brzydzaca sie. Utrzymac w tej samej krainie rolników i pasterzy da sie tylko w ten sposób, ze koczowiska pozostaja jednak scisle oddzielone od osiedli ludnosci rolniczej w ogóle osiadlej. Tak jest obecnie w Afryce, gdzie ludnosc stala tworzy miasta, lub tez trzyma sie oaz, nawiedzana periodycznie przez koczowników (dla handlu). 

Gdyby jednak tak bywalo w Gosen, jakzez wyjasnic sobie zlupienie "sasiadek" przez kazda rodzine zydowska? Ten ustep ksiegi mojzeszowej stanowi istna zagadke dla etnologa, Niestety, podobnych miejsc, nie bardzo zrozumialych, jest pelno w ksiegach Starego Zakonu. Od czasu Ebersa, nieslusznie zapomnianego egiptologa na wielka skale ("Durch Gosen zum Sinai" - 1872), ilez przezylismy hipotez co do Izraela w Gosenie. Badz co badz w tej krainie rozrodzili sie nadzwyczaj i wzbogacili; widocznie tedy dlugo mieli tam zupelny spokój i nikt im nie przeszkadzal. Dlatego siedzieli tam za dlugo, rozradzajac sie w dwanascie plemion. Przestrzegano zas tego ustroju, azeby utrzymac lad, niezbedny w koczowaniu. Kazdy musial sie trzymac swego plemienia, azeby korzystac prawnie z danego koczowiska w danym czasie, krazac z calym plemieniem w sposób umówiony, szlakiem przewidywanym, ruszajac sie i zatrzymujac na przemian, stosownie do warunków przyrody. 

Ktoby wypadl z plemiennego zrzeszenia, znalazlby sie poza spoleczenstwem, nie mialby sie gdzie zywic i tracilby majetnosc. Ale i w ziemi Gosen musial nadejsc czas, iz trzeba bylo albo zmniejszyc ilosc pasterzy, albo szukac rozleglejszych pastwisk. Wybrano zrazu tamto pierwsze. Wszystkich dusz domu Jakubowego, które weszly do Egiptu, bylo 70!! Majac ich wszystkich wyliczonych257 sprawdzamy i stwierdzamy, ze bylo samych mezczyzn (synów, wnuków i prawnuków Jakuba). Kobiety nie sa "duszami"; wymieniono zaledwie siedem, przygodnie. Gdyby panowala monogamia, trzeba by liczyc na 70 mezczyzn przynajmniej 50 kobiet (przypuszczajac, ze 20 najmlodszych nie zawarlo jeszcze slubów malzenskich); wiedzac atoli, ze to byli wielozency, musimy powiekszyc ilosc zon przypuszczalnie przynajmniej na sto. 

Nie rodzily samych synów; liczac po jednej tylko córce otrzymamy druga setke kobiet najmlodszego pokolenia. Dodajmy sluzebników i sluzebnice, chocby osób 50, otrzymamy liczbe 320, jako przypuszczalna, najmniejsza ilosc osób domu Jakubowego. Liczba nie jest tu obojetna; po tej poprawce bedziemy sie pieciokrotnie mniej dziwowac wielkiemu rozrodzeniu sie Jakubowiczów. Niebawem potomstwo jedenastu synów Jakuba rozrodzilo sie w dwanascie plemion. Rodów przybywalo tak dalece, iz powstalby chaos, gdyby nie organizacja ponadrodowa. Naczelnik plemienia zowie sie ksiazeciem. Godnosc ta powstala w Gosen. Nie potrzebowal jej orszak Jakuba, a potem zwierzchnikami plemion byli jego synowie i dwaj wnukowie. Ksiazat ustanowiono nie wczesniej jak w trzy pokolenia po Jakubie; raczej nawet mozna przypuscic date jeszcze pózniejsza. 

W jaki sposób ich ustanowiono, nie wiemy. Wiemy atoli, ze wytworzyl sie stan ksiazecy, gdyz wszyscy synowie ksiecia stawali sie z urodzenia ksiazetami. Gdy ziemia Gosen stala sie za szczupla dla ich pasterskiego koczowania, zdecydowano, ze czesc ludnosci musi porzucic pasterstwo i hodowle, a szukac nowych sposobów do zycia. Nie mysleli o rolnictwie, nie szli na sluzbe pomiedzy egipskich rolników; udali sie czescia do wojska faraonów jako procarze, czescia do kopaln panstwowych, do kamieniolomów i do robót okolo rzadowych budowli, takze przy murze obronnym wzniesionym na wschodniej ziemi Gosen, Archeologia, wykryla jedna z takich stalych osad robotniczych, gdzie Zydzi pracowali okolo roku 1250 przed Chrystusem, wielkie cegielnie w Wady Wasb i w ruinach Per Atum258. Przy zajeciach tlumnych i przy braku szacunku dla roboty fizycznej, na pewno nie obchodzono sie z robotnikiem poczciwie, a naduzycia ze strony przedsiebiorców i kierowników mogly byc nader liczne. Tyczyly sie jednak zapewne wszystkich, a nie specjalnie Zydów. 

Sytuacja stawala sie klopotliwa z innych wzgledów, a calkiem naturalnych. Pastwisk w Gosen nie przybywalo, a wiec koczowac tam mogla tylko pewna ilosc ludnosci, ilosc mniej wiecej stala, maksymalna; co ponad to, musialo isc do robót, które wszystkie rzeczywiscie byly ciezkie. Poniewaz ludnosci wciaz przybywalo, wiec coraz wiecej Izraela wychodzilo ciezko zarabiac na zycie i wreszcie musial nadejsc czas, iz wiekszosc znalazla sie poza namiotami. Gdyby stosunki nie ulegly zmianie, wzrastalaby ta wiekszosc do rozmiarów coraz znaczniejszych. Przyszlosc zapowiadala sie w ten sposób, iz pasterze gosenscy stanowiliby ledwie czastke ludu izraelskiego, ogól zas skazanym bylby na poniewierke ówczesnego zycia robotniczego czy zolnierskiego bez jakichkolwiek widoków poprawy losu. Program, zeby sobie radzic, zmniejszajac liczbe pasterzy, dobry byl tylko na krótko, a potem stawal sie groznym. Trzeba bylo zastanowic sie nad sposobem drugim, zeby poszukac obszerniejszych koczowisk. Wyprowadzal lud z Egiptu Mojzesz. On sam nalezal do tych, dla których nie bylo juz miejsca w namiotach, lecz wolal emigrowac i sam dla siebie poszukac nowej ziemi pasterskiej. 

Zwrócil sie do klasycznej ziemi koczowników do Arabii, znanej Abrahamowi, znanej Jakubowi i jego synom, bo tamtedy wiodla ich droga do Egiptu. Mojzesz przystal tam do ludu Madianitów, koczujacego po wschodniej stronie pólwyspu synajskiego, nad zatoka Akaba. Ozenil sie z córka tamtejszego kaplana Jetry (innym razem nazwanym Raguelem) imieniem Zefora (Zepora, Zipora), z która mial dwóch synów: Garsona i Eliezera259. Byc moze, ze tam w ziemi Midian, powstal plan, by Zydów wprowadzic na pólwysep synajski. Madianici byliby sprzymierzonymi sasiadami od pólnocnego wschodu, dalej ku poludniowi oddzieleni nader waska zatoka akabska. Po wielu latach powraca Mojzesz do Egiptu z gotowym planem wielkiej emigracji. Wraca sam, zone z synami zostawiwszy u tescia, lecz nie oddalajac jej. Z Jetrem stosunki pozostaja nadal dobre. 

Mojzesz postepowal widocznie w zgodzie z tesciem, wykonujac plan wspólnie powziety, Madianitom zalezalo na tym, by Synaj opanowany byl przez lud im zyczliwy. Opuszczaja Egipt Zydzi wszyscy, najchetniej zapewne ci, którzy musieli szukac zarobków poza pasterstwem; na Synaju stana sie znów niezawislymi wlascicielami trzód. Wracaja wiec wszyscy na czas oznaczony do Gosen, do swych rodów i plemion. Wychodza i wedruja dalej wedlug dwunastu plemion, odtad juz na zawsze sakralizowanych. Spolecznosc izraelska wytwarza sie od tego czasu odwrotnie niz inne. Wszedzie pozostawiona byla rodom zupelna swoboda rozwoju; kazdy moze ród zakladac i przylaczac go do któregokolwiek z pokrewnych plemion; wszedzie powstala plemiona z rodów wedlug ich woli i uznania, a proces ten ciagle sie przewija, nigdy nie ustalony ostatecznie. 

W Izraelu stalo sie odwrotnie; plemie wyznaczone bylo z góry, nie odwrotnie i zadna miara nie moglo powstac nowe; skutkiem czego nie istniala ruchliwosc rodów i nie mogla sie rozwijac przedsiebiorczosc. Plemie dzieli sie na familie, a te na domy skladajace sie z "osób"260. Przy sposobnosci pewnego procesu karnego dowiadujemy sie, ze w plemieniu Judy istnieje familia Zarego, a w niej trzechpokoleniowy dom Zabdy. Dziadek Zabda (syn Zarego), Charmi ojciec i poszukiwany przestepca, syn jego, Achan, tamtych wnuk i prawnuk261. Wlasciwie rodzina jest czteropokoleniowa, gdyz ów Achan jest juz takze ojcem rodziny, ma synów i córki, lecz widocznie ponizej 20 lat wieku, bo nie sa wyliczeni. Trudno przypuscic, zeby Zabda, Charni i Achan byli jedynakami; bracia ich Achana stryjowie nalezeli oczywiscie do tego samego rodu Zarego, lecz wymieniono tylko bezposrednich przodków Achana. Nie zyli juz Zabda i Chari, skoro Achan posiada majatek wlasny262. 

Trudno zrzeszenie czteropokoleniowe nazywac "rodzina", zwlaszcza, gdy w kazdym pokoleniu jest po kilka galezi. To jest ród zlozony z nieograniczonej ilosci rodzin. Szereg podobnych rodów, czyli "domów", równiez nieograniczony, tworzy "familie". Kiedy w miesiacu "wtórym roku wtórego po wyjsciu z ziemi egipskiej", wiec na pólwyspie synajskim, przeprowadzono spis ludnosci meskiej, zdatnej do broni, poczynajac od 20 roku zycia, Izraelici wtedy na rozkaz Mojzesza i Aarona skupili sie wedlug swego pochodzenia; "przyznali sie do rodzajów swych, wedlug domów ojców swych i wedlug liczby imion, od dwudziestu lat wyzej, wedlug osób swych"263. Wystepuja znów familie i domy. Posiadamy szereg spisów, pochodzacych z czasów, kiedy po twórcach plemion, po synach Jakuba, zylo juz dorosle pokolenie trzecie, wnukowie, a tam i ówdzie znalazl sie i prawnuk. 

Nie jednakowo oznacza sie domy i familie. Wnuków Lewiego wymienia sie wedlug domów, drugim razem dodajac "te sa familie Lewiego wedlug domów ojców ich". Za trzecim razem wymienia sie dwie familie, zlozone z wnuków264. W rozmaitych galeziach tego samego rodu mogly sie to ukladac rozmaicie, jak rozgraniczac domy od familii. Nie bylo na to reguly; rzecz zalezala od zyczenia rodowców, od ich stosunków gospodarczych, od wielosci i wielkosci namiotów itp. W rodzie Kaata, drugiego syna Lewiego, ida familie od wnuków Lewiego. Tak samo w potomstwie trzeciego z braci, Merarego265. Lecz u Rubenitów wyliczone sa cztery domy wedlug synów Rubena - i tak samo przy synach Symeona266. Za kazdym ich imieniem powtórzono wyraznie wyraz "dom". Moze nie bylo ich jeszcze na tylu, by tworzyc "familie" rodowe, czy tez nie chcieli ich wówczas ustanawiac? 

Podobna okolicznosc uderza nas przy innych plemionach267, lecz przy Judzie "domy" licza sie wyraznie wedlug wnuków; podobniez przy szesciu wnukach Menazaego, dwóch Penjanina i dwóch Acera268, W plemieniu zas Efraima znalazl ale jeden tylko wnuk i wymieniono jeden dom269. Wynika z tego, ze przy pewnym rozroscie plemienia, zarzadzono w nim plemiona posrednie, pomiedzy rodem a plemieniem i nazywano je w sposób. który w starym jezyku polskim uznano za stosowne tlumaczyc przez "familia". Przeklad na pewno niestosowny. Nad wspólplemiennymi ustanowieni sa "ksiazeta". W pewnym miejscu czytamy o dwunastu laskach od wszystkich ksiazat, a laski te sa dziedziczne270. Wynikalo by z tego, ze ksiazat bylo dwunastu, wedlug dwunastu plemion i ze byla to godnosc dziedziczna. Byliby to tedy ksiazeta plemienni, dziedziczni, rodu ksiazecego. 

W innych jednak miejscach dowiadujemy sie o ksiazetach familij271. Prawdopodobnie tedy w miare rozrostu plemion otrzymywala kazda familia swego ksiecia. Czy go sobie sami wybierali sposród osób stanu ksiazecego, czy Mojzesz wybieral sposród nich (prawdopodobnie jest to drugie przypuszczenie), a potem nastepcy Mojzesza posiadali te wladze? Niektórzy wiec z ksiazat byli tylko "urzedujacymi", reszta poprzestac musiala na zaszczycie samym. Czesto tez jest mowa o ksiazetach pewnego plemienia w liczbie mnogiej. W czasach pózniejszych ilosc ta dochodzi do setek, nawet do tysiaca i wiecej. Czytamy o dwustu ksiazetach w plemieniu Izaschary, w Neftalin o tysiacu. Po powrocie z pierwszej niewoli babilonskiej naliczono ksiazat 1762 272

O naczelnym ksieciu calego plemienia dowiadujemy sie u Lewitów. Byl tam "ksieciem nad ksiazety" syn Aarona, Eleazar273. O takim naczelniku w innych plemionach nic nie slychac: zastapili ich zapewne "hetmani" (o których nizej). Stawal sie przeto ksieciem familii ktos z rodu ksiazecego. A "dom" nie mógl byc bez przelozonego, bez glowy, rodu - starosty rodowego. Byl nim z poczatku kazdy twórca rodu; oczywiscie; lecz po jego smierci? Syn nie byl pelnoletnim, póki zyje ojciec. Pod tym wzgledem nie bylo róznicy pomiedzy Izraelem a jakimkolwiek ustrojem rodowym. Nie mógl tez za zycia ojca posiadac zadnego majatku. Gdyby byl "swawolny i krnabrny", czekalo go ukamieniowanie274. Po smierci ojca syn pierworodny bierze schede podwójna. Tego nie moze go ojciec pozbawic ani natenczas, gdyby byl synem zony "obmierzlej". Zastrzezono wyraznie, "jako" nie bedzie mógl dac pierworództwa, synowi milej przed synem pierworodnym obmierzlej; ale pierworództwo synowi obmierzlej przyzna, dawszy mu podwójna czesc wszystkiego"275. Mlodzi bracia dziela sie reszta spadku w równych czesciach. Takie samo uprzywilejowanie pierworodnego zachodzi u Hindusów braministycznych. 

Wszyscy synowie zydowscy staja sie po zgonie ojca wolnymi osobiscie i rzeczowo. Kazdy z nich móglby zalozyc ród odrebny, wlasny. Mienie rodu dzieli sie na tyle czesci, ilu jest braci bioracych spadek. Kazdy z nich staje sie tedy indywidualnym wlascicielem swego dzialu, podobniez jak indywidualnym wlascicielem wszystkiego byl ich ojciec. W nastepnym pokoleniu, wsród wnuków protoplasty "domu", moze byc tych dzialów kilkanascie. Jezeli warunki i okolicznosci sklonia tych nowych wlascicieli by sie nie rozchodzili i nie zakladali oddzielnych gospodarstw, powstaje spólka wlascicieli indywidualnych; spólka rodowa. Jezeli warunki gospodarowania beda wymagaly, by miec wspólnego kierownika, wspólwlasciciele oddaja swe majetnosci pod zawiadywanie najstarszego z braci, który staje sie zwierzchnikiem wszystkiego, lecz nie wlascicielem. Zachodzi atoli ta okolicznosc, ze zalozenie nowego rodu jest niemal niemozliwoscia w ustroju zydowskim wobec przewagi plemienia. U koczowników plemie cale jest blisko siebie razem, a to z powodu wspólnosci koczowiska. 

U rolników plemie moze byc wielce rozrzucone, lecz znów z wyjatkiem Zydów, bo u nich granice posiadlosci plemion sa sakralnie utrwalone. Dokad wiec ma sie udac pragnacy zalozyc nowy ród? Chyba zerwie z Izraelem! Kto stanalby poza plemieniem, wystepuje w ogóle z organizacji zydowskiej. Wobec tego bracia musza gospodarowac wspólnie, a zawiadowca ich gospodarstwa jest pewny, ze pozostanie nim, jak dlugo zechce, bo bracia mu sie nie rozejda. Zazwyczaj bywa zawiadowca najstarszy z braci. W zydowskim rodzie nadaje mu znaczna przewage podwójna scheda. Tym latwiej mu rozszerzac swa wladze i naduzywac jej. Nie latwo jest trzymac sie róznicy pomiedzy wlasnoscia a zawiadywaniem, gdy sie posiada wladze zwierzchnia nad wszystkim. 

O naduzywanie wladzy tym latwiej, a nieprawny stan rzeczy przechodzil stopniowo w tolerowany, wreszcie stawal sie stanem uznawanym. U Zydów latwo bylo o to, by spólka rodowa przemieniala sie w despocje rodowa. Ich ustrój rodowy waha sie tedy miedzy tymi dwoma typami. Zachodzi jednak inna okolicznosc, czyniaca ten ród typem odrebnym i nie nalezacych do zadnego z okreslonych dotychczas rodzajów276 - typem szóstym. Nawrócmy do kwestii kto ma byc glowa rodu po smierci protoplasty. W tej sprawie wyodrebnia sie ród izraelski; oto glowa rodu wyznacza swego nastepce; czy brata, czy syna, czy dalszego krewnego, to zalezy od jego woli. Wyjasniaja sie tedy owe ustepy "z historii biblijnej" o zabiegach czesto przebieglych, zeby otrzymac przedsmiertne "blogoslawienstwo" od starosty rodowego. To nastepstwo nie ma nic do dziedzictwa ojcowizny. 

Syn pierworodny moze nie zostac glowa rodu, lecz spadek podwójny otrzyma. Przechodzenie wladzy na nastepce mianowanego przez poprzednika, nalezy w ogóle do cech cywilizacji zydowskiej. Spotykamy sie z tym az do najnowszych czasów. Wszakzez sam Mojzesz mial dwóch synów, a mianowal nastepca Josuego. Czyz wykluczonym jest, ze godnosc ksiecia sprawujacego wladze przechodzila równiez przez taka nominacje, z ograniczeniem jednak do osób ze stanu ksiazecego? Taki ustrój rodowy i plemienny obowiazywal wszystkich Zydów bez wzgledu na strukture ekonomiczna, tak koczowników, jakotez osiadlych, w ziemi Gosen, na wedrówce "w pustyni" i potem w Palestynie, tak pasterzy jakotez rolników. 

Opuszczajac Egipt, wszyscy mieli to samo zajecie, wszyscy byli pasterzami. Wobec zupelnego braku zrózniczkowania nie mozna ich uznac za spoleczenstwo; byli tylko spolecznoscia i to wcale prymitywna. Nie mozna uwazac za zrózniczkowanie wedlug podzialu na wolnych i niewolnych; zwlaszcza, gdy niewolnicy mieli zajecie takie samo, jak ich panowie, okolo hodowli trzód. W kilka tygodni po wyjsciu z ziemi Gosen "pietnastego dnia miesiaca wtórego" na pustyni Zym, zwoluje Mojzesz ksiazat na narade (z powodu jarzabków i manny)277, w kilka wiec tygodni zaledwie po "exodusie" szemralo wszystko zgromadzenie synów izraelskich przeciw Mojzeszowi i Aaronowi278. Znaczna czesc juz wtenczas chciala wracac, motywujac to "pelnymi garnkami" w Egipcie, a zatem stwierdzili, ze sie im tam dzialo dobrze. Zdania byly rozdzielone, lecz ani jedno plemie nie bylo w calosci swej za powrotem. Gdyby byl zaszedl taki wypadek, plemie to byloby sie wrócilo, nie baczac na inne plemiona, bo kazde posiadalo moc stanowienia o sobie. 

Dotarli do pólwyspu synajskiego, gdzie przebywali przeszlo rok. Tam przybyl powitac nowych sasiadów Jetro Medianski, przywozac Mojzeszowi jego zone z synami. Widocznie Zefora zostala juz przy mezu, gdyz stosunki z tesciem sa nadal dobre. Sam musial wracac, lecz pozostawil Izraelowi syna swego Hobaba, który celowal znajomoscia pustyni i mógl byc przewodnikiem wyznaczajacym koczowiska i postoje279. Od Jetry wyszla rada jak urzadzic nowa administracje. Widocznie ksiazeta nie nadawali sie do codziennego zalatwiania mnóstwa spraw z ludem, albo tez Mojzesz nie mial do nich zaufania, skoro sam po calych dniach zajety byl klopotami, z którymi lud do niego przychodzil. Jetro doradzil, zeby mianowal dziesietników, piecdziesietników, setników i tysieczników, a dopiero gdy kto bedzie niezadowolony ze wszystkich tych instancji, lub gdy instancje (cztery) uznaja, ze sprawa jest "za trudna", przedstawi sie ja do rozstrzygniecia samemu Mojzeszowi280

Nie wiemy, niestety, czy dziesietnik byl nad dziesiecioma namiotami, czy tez mial pod soba dziesieciu mezczyzn wlasnowolnych, tj. takich, których ojcowie juz nie zyli? Ustanowieni byli wprawdzie do dzialania na zadanie czyjes, azeby pouczac i usuwac watpliwosci, lecz latwo ich bylo uzyc równiez do obwieszczania rozporzadzen zwierzchnosci, a w konsekwencji takze do pilnowana, czy lud stosuje sie do nakazów; w takim zas dozorze miesci sie juz zalazek wladzy. Jakoz wystepuja niebawem jako "przelozeni" i "rzadcy"281. Ksiazeta, nie mogli byc z tego zadowoleni. Niebawem stawali przeciw Mojzeszowi. Bunt Korego zwrócony byl przeciwko objeciu wladzy przez Mojzesza i Aarona; gloszono hasla "ludowe", ze "wszystek ten lud, wszyscy sa swieci", skad wiec taka uzurpacja? Ale miedzy buntownikami byli ksiazeta282. Cztery razy wybuchaly bunty; bunt Korego byl juz trzecim z rzedu. Chodzilo jeszcze o cos wiecej, niz o ambicje ksiazat: pólwysep synajski zawiódl; chcac koczowac trzeba bylo walczyc z innymi koczownikami. Sielanka gosenska juz sie nie powtórzy. 

Wtedy Mojzesz i Aaron postanowili zerwac z koczownictwem. Skoro wojowac trzeba lepiej zawojowac jaka ziemie na stale osiedlenie i przejsc z pasterstwa do rolnictwa. Nigdy wszyscy Izraelici nie przyjeli tego programu. Z poczatku opozycja byla gwaltowna. Rzucono nawet pomiedzy lud haslo, zeby ze Synaju wracac do Egiptu283. Lecz Mojzesz umial oslabiac opornych. Ze stronników swoich wytwarzal coraz to dokladniejsza administracje i trzymal lud coraz bardziej w ryzach. Do pionierstwa nie czuli Zydzi nigdy pociagu. Nie beda próbowac zamienic jakiej czesci stepu na kraj rolniczy. Izrael chce dostac wszystko gotowe, "miast, których nie budowal". Najblizszym krajem osiadlym, zagospodarowanym rolniczo byla Palestyna. Od przystani Akaba wynosi odleglosc az do Jerozolimy okolo 250 km. Równoczesnie psuja sie stosunki z Madianitami. Habab odmawia towarzyszyc Izraelowi w pochodzie przez pustynie do Palestyny, nie chce wskazywac im dróg i postojów, lecz wraca do domu284. Wkrótce wybuchaja spory i walki z wczorajszym sojusznikiem285. 

Hipoteza: Madianici chcieli zdobyc Synaj z pomoca Izraela. Próbowali wiec zatrzymac go. Pózniej Gedeonowi przyniesiono glowy dwóch ksiazat madiansklch286. Czyz tedy rozszerzyli swe koczowiska az po poludniowe kresy Palestyny? Mojzesz pojmuje druga zone, która zwano "murzynka". Znamy imie jej ojca, Geni; ród jej szedl w pochodzie z plemieniem Juda287, a zatem byli to Zydzi. "Murzynka" jest tylko przezwiskiem. Skadby sie wziela w Arabii murzynka? Mojzesz umacnia coraz bardziej swoje stronnictwo. Zaraz po pierwszym buncie urzadza rodzaj wladzy powszechnej nad calym ludem, siedemdziesieciu starszych, a wsród nich takze ksiazat288. Staral sie rozdwoic stan ksiazecy i powiodlo mu sie znalezc takze ksiazecych zwolenników. 

Wkrótce zas mialy powstac nowe godnosci, do których powolano ksiazat przede wszystkim. Majac ruszac na podbój trzeba bylo urzadzic sie militarnie. Obmyslano, jak te nowa organizacje oprzec na plemiennej i obie zlaczyc. Kazde plemie otrzymuje wodza, hetmana ze stanu ksiazecego. Jest ich dwunastu wymienionych imiennie289. Obmyslono obozowanie: "Kazdy z synów izraelskich klasc sie bedzie obozem pod choragwia swoja wedlug znaków ojców swego pokolenia", jak to bywalo w calym swiecie wedlug przynaleznosci rodowej pod choragwiami i oznakami rodowymi, w tym wypadku plemiennymi. Szczególnym tylko bylo to, ze Zydzi wiezli z soba "namiot zgromadzenia,", swa przenosna swiatynke. Ustawiwszy ja na postoju, ukladali sie z czterech stron swietego namiotu na wschód, zachód, poludnie i pólnoc, a z kazdej strony po trzy pokolenia, we cztery "obozy", noszace nazwy obozu Judowego, Efrainowego, Danowego, wedlug pierwszego plemienia zydowskiego "kladacych sie" po danej stronie swietej arki przymierza290. 

Zaczyna sie aprioryczne ukladanie prawa majatkowego dla Ziemi Obiecanej, pierwszy eksperymentator w historii, wydaje prawo agrarne dla ludzi, którzy roli nie posiadali291. (Mojzesz przyjal egipski poglad na wlasnosc gruntowa, z ta poprawka, ze królem, wlascicielem ziemi jest Jehowa. Wszyscy rolnicy siedza na roli swej dziedzicznie, ale tylko jako uzywalnicy. Wlasnoscia ich beda tylko plody ziemi, ziemia sama nie moga zas rozporzadzac, mianowicie nie wolno jej sprzedawac. To samo tyczy sie budynków gospodarskich i domów mieszkalnych rolników. Miejska nieruchomosc, o ile nie zalezy Lewitom, stanowi wlasnosc bezwzgledna, sprzedazna. Co za aprioryzm! Znakomity badacz tych spraw pisze: "Nie ma ani w prawodawstwie, ani w opowiadaniach nic takiego, coby pozwalalo przypuszczac, ze Hebreowie juz mieszkali w domach, po miastach. 

Przeciwnie, prawodawstwo, szczególnie tyczace sie religii zydowskiej, ma taka cecha pustynna ..."292. Powstaly wiec teraz prawa, tyczace sie domów, istniejacych dopiero w wyobrazni. Moca prawodawstwa apriorycznego stana tedy w zydowskiej Palestynie obok siebie dwa systemy wlasnosci nieruchomej; indywidualna, i panstwowa. Jakkolwiek indywidualna ograniczona byla do bardzo nieznacznej czesci nieruchomosci, jednakze samo dopuszczenie jej do istnienia miescilo w sobie nieuchronnie pierwiastek wspólzawodnictwa i propagandy przeciw systemowi uzywalnosci. Podzielono sobie Palestyne, chociaz daleko bylo jeszcze do niej. Kazde plemie mialo przyrzeczona sobie kraine, której obszar stosowal sie do ilosci glów (meskich) "wedlug liczebnosci imion", co nalezy brac doslownie: imion jest tyle ile osób (zaraz tez nastepny wiersz podaje taka interpretacje). W obrebie zas naleznej krainy przypadna glowom rodów dzialki równe, wiec juz bez wzgledu na ilosc glów. Wszystko bedzie równe i bedzie sie losowac, gdzie kto ma sie osiedlic293. 

Niestety, nie wiemy, jaki byl rozmiar dzialki. Wiemy tylko, ze mierzono grunt na "sznury"294. Zastanawia nas fakt, ze równiez "sznurami" mierzono we wszystkich tych krajach europejskich, w których odegrali role zeglarze skandynawscy (francuskie ligue, angielskie rope, holenderskie reep, ruskie wzglednie rosyjskie warw, warewka). Prawdopodobnie "sznur" oznaczalo wszedzie dzial rodu jednego295. Skad nazwa sznura czy liny na oznaczenie rodu i gdzie zródlo wspólne, nie wiadomo. Niezmierna rozleglosc zasiegu rzeczy godna jest blizszej uwagi etnologów. Byc moze, ze do odmierzenia gruntu uzywano liny lub sznura, lecz jakiej gdzie dlugosci? 

Uzywa sie dotychczas sznura, mierniczego. Nie brakowalo takich, którym nie usmiechaly sie chocby najlepsze nadania, dzialy i sznury, którzy ani mysleli stac sie rolnikami. Gdyby nie to, ze trzeba bylo we wszystkim chadzac uswieconymi plemionami, konserwatyzm koczowniczy bylby swiecil jeszcze wieksze tryumfy. I tak mimo wszelkiego nacisku znalazlo sie póltrzecia plemienia wiernych namiotom. Zgodne byly co do tego dwa plemiona w calosci: Rubin i Gad, a plemie Manassesa rozdwoilo sie o te kwestie. Polowa zdecydowala sie chwycic pluga, lecz druga polowa odmówila zmienic tryb zycia. O malo co nie zerwali zwiazku religijnego z ludem Izraela i z kultem Jahwe. Takie decyzje nie powstaja na poczekaniu; trudno przypuscic, ze dopiero u wrót Palestyny, juz nad Jordanem powstalo takie postanowienie. Mojzesz przyrzekl nadac te pastwiska na wschód od Jordanu, byle nie opuszczali ludu, byle weszli z innymi do Palestyny i dopomogli ja zdobyc. 

Rodziny swe moga od razu pozostawic na lewym brzegu Jordanu296. Ci pozostali przy pasterstwie z wlasnej woli; lecz wielu innych musialo dlugo jeszcze pozostawac koczownikami z koniecznosci. Badz co badz rozporzadzal Mojzesz olbrzymia wiekszoscia, skoro siedem i pól plemion przyjelo jego program.

Zlecenia Mojzesza, tak aprioryczne, okazaly sie niewykonalnymi. Mojzesz wyobrazal sobie, ze cala Palestyna bedzie zdobyta jednym zamachem, a tymczasem Josue musial zdobywac ja krok po kroku i ledwie cos zdolal nabyc, pozostawiajac nastepnym pokoleniom wykonanie planu Mojzeszowego. Wielka to bylo ulga, ze póltrzecia plemion obralo sobie koczowiska na wschód Jordanu, przed Palestyna tedy. Josue zdolal osiedlic ledwie drugie póltrzecia plemion: Jude na pólnocy, a od poludnia Efraima i druga polowe plemienia Menassego297. Siedem mialo czekac, jak sie rozwina dalsze walki z tubylcami. Azeby jednak uczynic zadosc zleceniu Mojzesza, sakralizowanemu, przystapiono do dalszego podzialu Palestyny, tj. wyznaczono co które plemie ma dla siebie zdobyc. Nie sposób bylo wyznaczac dzialki, skoro sie ziemi nie posiadalo. Nawet ogólne zarysy planu Mojzesza z wyznaczeniem dzialów plemionom okazaly sie niewykonalne. Trzeba, bylo zbadac, opisac, oszacowac na nowo Palestyne, czego dokonal komitet, do którego kazde plemie delegowalo po trzech mezów. 

Dzialy trzeba bylo wyznaczac na nowo, dzielac skóre zywego i zdrowego jeszcze zwierzecia. Oznaczono siedem dzialów. Byly one rozmaitej wielkosci, postanowiono jednak je rozlosowac bez wzgledu na nierównosc tak obszaru dzialów, jako tez liczebnosci plemion. Mialo to wszystko znaczenie tylko teoretyczne. Chodzilo widocznie o to, zeby uczynic zadosc postanowieniu, niegdys sakralizowanemu, które tedy musialo byc wykonanym, chociazby zludnie. Odnosi sie wrazenie, ze chodzilo o zachowanie pozorów, o utrzymanie powagi sakralizmu. Przykazane bylo losowac, wiec losowano, jakkolwiek wcale odmiennie. Juda otrzymal za duzo, Józefowicze i Dan za malo, wiec robilo sie poprawki298. Plemiona, otrzymawszy prawo robienia zdobyczy, mialy przed soba trudów i zawiklan na cale wieki, lecz nie mozna sie bylo cofac, musialy walczyc dalej. 

Josue sam, umierajac, zdaje sobie sprawe, jak wiele pozostaje jeszcze do zdobycia. Charakterystycznym jest szczegól, ze trwa przy tym, ze panowanie Zydów ma sie zaczynac od Nilu299. Zatem nalezalo by odzyskac Gosen i zajac kraje arabskie pomiedzy Egiptem i Palestyna. Trwajace przez kilka wieków zdobywanie Ziemi Obiecanej dokonywalo sie powolnie; byla to nieustanna wojna, leniwa, bez wiekszych przedsiewziec wojennych. Obie strony pozostawaly w organizacji plemiennej i po obu stronach dzialalo kazde plemie na wlasna reke. Zydowscy najezdzcy nie wystepuja nigdy w znaczniejszym zjednoczeniu wojennym, albowiem kazde plemie zdobywa wlasnymi wylacznie silami wyznaczony sobie w Palestynie "los", majac przeciw sobie ludnosc tej jednej krainy. Tylko jednemu plemieniu Józefa, powiodlo sie od razu zdobyc wyznaczona sobie kraine; szesc innych plemion w Palestynie nie zdolalo wygnac tubylców calkowicie i dlugo zamieszkiwali te krainy razem z tubylcami300. Byl to niekonczacy sie szereg drobnych wojen lokalnych. 

Kiedy plemiona wywodzace sie od dwóch synów Józefa krzywduja sobie, ze wyznaczono im na spólke "los jeden", Josue przydal im ziemie ferezejska i refaimska, tj. zezwolil, zeby oni je sobie zdobyli301. Wszystkie tego rodzaju zezwolenia miescily w sobie zarazem zakaz, zeby zadne inne plemie nie robilo tam zdobyczy. Przez przeszlo 200 lat snuli sie Izraelici pomiedzy tubylcami, zamieniajac sie w rolników w miare zajmowania kraju, mieszkajac obok tych, którzy pragneli wydrzec reszte, czasem porywajac sie na nowe boje, czasem sami zaczepiani, a czesto zyjac w rozejmach, tolerujac sie wzajemnie, zawierajac wzajemne malzenstwa. 

Przybywalo rolników, lecz nader powoli. Znaczna czesc Izraela musiala koczowac nadal, lecz w warunkach gorszych niz przedtem, gdyz wsród ludnosci osiadlej. Plemie Dan nie zdazylo opanowac sobie wyznaczonego "losu", tj. krainy naleznej sobie sakralnie. Dopiero pózniej w okresie sedziów zdobyli sobie calkiem gdzie indziej Lais302. Jeszcze znacznie pózniej za Jeremiasza, ród Rehabitów nie stawial domów, nie posiadal ról ni winnic, mieszkal w namiotach i utrzymywal sie wylacznie z hodowli trzód303. Moze niejedna "familia" sama chetnie przedluzala swój stan koczowniczy? Z tamtej zas strony Jordanu kwitnelo póltrzecia plemion pasterskich. 

Struktura spoleczna Zydów palestynskich skladala sie z trzech zawodów: koczowników, rolników i lewitów; tudziez z trzech warstw spolecznych: z ksiazat, którzy istnieja nadal tak pomiedzy pasterzami, jakotez miedzy rolnikami; z rzeszy wlascicieli pól czy trzód i z najmitów. Zróznicowanie postapilo, gdy przybyli rolnicy. Mieszczanstwa nie ma. Cóz to za "miasta", skoro mozna bylo zostawic ich w spadku synom chocby trzydziesci?304 Gdyby zliczyc wszystkie miejsca, zwane w Pismie miastami, nie starczylo by na ich pomieszczenie ani dziesieciu Palestyn. Podczas owych ciaglych wojen zniszczyc na jednej wyprawie miast kilkanascie, a samym zalozyc potem od razu tuzin nowych - to drobnostka! Zadziwia zas ta okolicznosc, ze autorowie tych ksiag nie pisza nic o wsiach. Widocznie miastem jest u nich wszelkie osiedle ludnosci stale. 

Oni maja jeszcze wciaz horyzont koczowniczy a dla koczownika miastem jest wszystko, co nie jest z namiotów zlozone. Osobno wyrózniaja miasta "murowane". Znaczy to zapewne opasane murem. Zaledwie te osady mozna by uwazac za miasta; a po wiekszej czesci naleza one do lewitów. Mieszczanstwa nie ma. Zajecia rzemieslnicze uwaza sie za cos nizszego (co zostalo w Izraelu do dzis dnia). Wyróznieni sa tylko dwaj majstrowie, którzy sporzadzili Arke Przymierza i namiot swiety305. Zreszta glucho o rekodzielach. Salomon musial potem sprowadzac majstrów obcych. Pod tym. wzgledem Zydzi stali nizej od wszystkich innych ludów palestynskich. Zupelna ruine rzemiosl wprowadzilo panowanie filistynskie. Ci bowiem zakazali Zydom broni i nie bylo ani jednego kowala zydowskiego. Z kazda robota tego rodzaju trzeba sie bylo udawac do rzemieslnika filistynskiego. Handlem Zydzi palestynscy nie zajmowali sie. Tym trudnili sie najblizsi im pokrewni Izmaelici, zawozac do Egiptu kadzidla, mirre i korzenie. Powodzilo im sie. Nosili (mezczyzni) nausznice zlote. 

Jest równiez mowa o kupcach medianskich, tak bogatych, iz wieszali klejnoty na szyjach swoich wielbladów. Zydzi maja na sprzedaz tylko bydlo, owce i kozy, osly, winne grona, ziarno i oliwki, a przedmioty kopalne i przemyslowe kupuja od karawan kupieckich w zamian za swe produkty. Sami nigdzie z towarem swym nie jezdza; az karawana przybedzie do nich odpowiedni kupiec. I taki handel zanika jednak, Zydzi ubozeja w Palestynie. Z poczatku takze ich synowie i córki nosza kolczyki zlote, potem juz tego nie ma. Zreszta wszystko zloto i srebro jakie uda im sie zlupic na tubylcach, zagarnia skarbiec swiatyni306. Zdarzalo sie potem kilka razy w historii, te ludnosc pewnego kraju nie chciala zajmowac sie handlem (Rzymianie, Turcy, Polacy). 

Poniewaz zas zaden kraj nie moze obejsc sie bez handlu, wiec próznia w konstrukcji spolecznej musi byc wypelniona przez obcych. W Palestynie obmyslono na jakis czas sposób inny. Chwycono sie handlu panstwowego. Król Salomon handlowal sam z Tyrem nadmiarem plodów ziemskich. Ilosc ogniw posredniczacych byla minimalna, gdyz nie liczyli sie dostawcy Salomona, zbieracze lokalni, bo mieli pracowac darmo. Dla Tyru stanowil pierwsze ogniwo handlowe sam król i dlatego produkty palestynskie posiadaly wartosc tym wieksza, tym wiecej dajac dochodów. Gdy pózniej wladza królewska oslabla i centrala handlowa na dworze królewskim przestala funkcjonowac sprawnie, przybyli do Palestyny kupcy feniccy i caly handel w wiekszym stylu znalazl sie i pozostal w ich reku. Handel panstwowy zjawia sie czesciej na Wschodzie. Istnieje za naszych czasów w Persji i w Afganistanie. Niegdys prowadzony byl w Moskwie; kozaczyznie; obecnie rozsiadl sie w panstwie zydowskim w Bolszewii. Nie bylo tedy mieszczanstwa wsród Zydów palestynskich. Trudno uwazac za zajecia mieszczanskie udzielanie pozyczek. Bylo u nich to jedyne zajecie, jakby przemyslowe. 

Nie wolno brac procentów, ale wolno brac na zastaw, który w danym razie przepada. Nie wolno brac w zastaw odziezy (zwlaszcza szat wdowich), ani kamieni mlynskich307. Spolecznosc zydowska przemienia sie tedy w spoleczenstwo nieznacznie tylko, a staje sie spoleczenstwem defektownym. Samo rolnictwo nie podnosi automatycznie szczebla cywilizacyjnego, jak sie mniema dosc powszechnie. Moze sie ono przyjac na wszelkim szczeblu. Na bardzo niskich szczeblach zaczyna sie geneza rolnictwa zbieraniem klosów trawiastych. Papke maczna i ciasto plackowate zna sie od dawnych epok prehistorii, lecz chleb nastal od jakich dwóch tysiecy lat. To co w przekladach Biblii tlumacze nazywaja chlebem, bylo plackiem prymitywnym. Zreszta zaden produkt rolniczy, czy zadne narzedzie rolnicze nie mieszcza w sobie rekojmi wyzszego stopnia rozwoju. 

Rolnictwo samo nie podniesie czlowieka. Trzeba do tego przyczyn innych; pochodzi to skadinad, a moze sie udzielic takze rolnictwu. Omylono sie, biorac skutek za przyczyne308. Nie podniósl sie tez poziom cywilizacyjny zydowski. Znac to na trójprawie, na splocie praw familijnego i malzenskiego, majatkowego i spadkowego. Pozostali nadal poligamistami i nie uznawali nadal kobiety za równa mezczyznie. Cale Pismo Sw. Starego Zakonu, nigdzie ani slówkiem nie zaleca monogamii. Nie miescilo sie tez w umyslowosci zydowskiej uznanie i czesc dla dziewictwa, gdyz mnozenie sie stanowi wypelnienie nakazu Jehowy. Dziewczyna zydowska bylaby najbardziej pohanbiona, gdyby nie wyszla za maz. Zona, czy tez branka, czy tez kupiona (wysluzona) staje sie wlasnoscia meza. W zasadzie przetrwalo to pózno w wieki srednie, lecz zelzalo w prawodawstwie mojzeszowym o tyle, iz zony nie wolno bylo sprzedac. Panowaly dlugo pojecia babilonskie. Tam wolno bylo zastawiac zone i dzieci na trzy lata, a Zydzi przedluzali ten termin na pólpiata lat309. W czasach patriarchów bylo jednak prawo wlasnosci co do zony bezwzglednym, tak dalece, iz maz mial prawo nakazac jej, zeby obcowala z kims obcym. 

Robi to Abraham dwa razy, korzysta z tego prawa równiez Izaak. Oddaja swe zony wladcom krajów, zeby miec dostep do ich osób i laski. Poniewaz zas cudzolóstwo uwazane jest wszedzie w tej stronie swiata za grzech ciezki, robia to podstepnie, podajac zony swe za siostry310. A gniew Jehowy spadal nie na Abrahama i Izaaka, lecz na tych, których oni wywodzili w pole. Cudzolóstwo scigane jest coraz srozej. Z poczatku czekalo za to ukamieniowanie i plomien stosu dla trupa sama tylko kobiete. Pózniej kare smierci rozciagnieto równiez na mezczyzne311. Bezkarnie uszlo to królowi Dawidowi, tylko mu wytknieto w Pismie: "ale to byla zla rzecz"312. Zrazu powiedziano jednak tylko "z zona blizniego swego obcowac nie bedziesz", a wiec nie tyczy ten zakaz niezydówek. Pózniej atoli (ze wzgledów rasowych) wszelkie obcowanie z cudzoziemka zostalo wzbronione. 

Nieograniczone zrazu prawo wlasnosci wzgledem zony, ulegalo potem ograniczeniu. Tora zawiera sporo przepisów na korzysc mezatek, lecz nigdy maz nie przestal byc zasadniczo wlascicielem (baal), a zona wlasnoscia (baalem). Gdyby w zasadzie nie uznawano jej wlasnoscia, nie bylo by zakazu sprzedazy. Pózniej ani nawet branki wojennej sprzedac nie wolno, skoro byla chocby naloznica, a uznawano je nawet malzonkami prawnymi313. Dowodem, ze zona byla wlasnoscia meza, pozostaje instytucja tzw. lewiratu. Jest to obowiazkowe poslubienie wdowy po bracie314. Towarzyszy mu symbol prawny, ten sam, jaki przyjety byl w prawie spadkowym. Przy wszelkim przenoszeniu wlasnosci obowiazywal symbol, jak to bywa we wszystkich prawodawstwach do pewnego stopnia rozwoju. Symbol jest w tym wypadku nader swoisty. "A byl to starodawny zwyczaj w Izraelu przy wykupie i przy zamianie, aby warowniejsza byla kazda sprawa. 

Tedy zzuwal jeden z nich trzewik swój i dawal go blizniemu swemu; a toc bylo na swiadectwo ustepowania dóbr w Izraelu315. Niektórzy mniemaja, jakoby Ksiega Ruth przytaczala przezytek. Zobaczymy przy innej sposobnosci ze praktykuje sie to dotychczas. W symbolu tym wytworzylo sie kilka wariantów, a zrzucenie trzewika z nogi nowonabywcy uniewaznialo nabyty juz tytul wlasnosci. Drobiazg ten nabywa wielkiego znaczenia stad, ze symbol stosowano potem przy zwalnianiu obowiazków lewiratu - co takze swiadczy, ze zona byla wlasnoscia meza i stanowila przedmiot "ustepowania dóbr". Rzeczywiscie zona stanowila przedmiot spadku, który mozna bylo odstapic drugiemu (Bocz w ksiedze Ruth jest takim nabywca), ale lewirat caly ograniczono do wdowy bezdzietnej. Poslubia ja Goel, "aby wzbudzil Imie zmarlego w dziedzictwie jego, izby nie zginelo Imie owego zmarlego miedzy bracia jego". Chodzi wiec o to zeby miec syna, chocby z nastepnego zwiazku lewirackiego; taki syn jest bowiem wobec prawa synem nieboszczyka316, o lewirat mozna sie prawowac, na co sa szczególowe przepisy317. Kiedy powstal obowiazek moralny, zeby miec syna, nie ma z czego dochodzic. Wiemy tylko, ze stanowi to wlasciwosc cywilizacji azjatyckich; obowiazuje to dotychczas w cywilizacjach braminskiej i chinskiej. O pojeciach najstarszych ludów Azji Mniejszej cóz wiemy? 

Byc moze, ze obowiazek ten istnial u Hebreów, jako powszechny w tamtych stronach swiata; ale równiez byc moze, ze zostalo to przyjete od innych ludów podczas wedrówek po Azji Mniejszej i zachodniej czesci srodkowej. Azeby naprawic niesprawiedliwosc losu, który odmówil potomstwa meskiego obmyslono pomocnicza bigamie w Indiach, w Chinach, w cywilizacji arabskiej i turanskiej. W oczekiwaniu zony, zdolnej powic syna, doszlo sie dalej: do pomocniczego naloznictwa. W tym obowiazku poczatki legalnego konkubinatu (istniejacego dotychczas w Chinach, podczas gdy Hindus poprzestaje na drugiej zonie). W piecioksiegu spotykamy to samo wytlumaczenie i usprawiedliwienie; zony bezdzietne same legalizuja potomstwo naloznic i jest na to przepisana formalnosc symboliczna: zona bierze na swe kolana rodzaca naloznice. Ale tez dziecie takie staje sie wobec prawa potomkiem zony, która aktem tym przestaje byc bezdzietna. 

Prawo wlasnosci dziecka przechodzi tu z naloznicy na zone318. Nigdzie zas ani sladu, zeby zona mogla przeciwic sie przyjeciu naloznicy, w czym Izrael znów podobny jest do calego Wschodu. Dalej jednak od innych zapedzil sie Izrael w tym, ze przyznano mezom prawo oddalenia zony, nie rodzacej syna. Zyd moze zreszta najlegalniej zone porzucic, udzielajac jej rozwodu, w czym kieruje sie li tylko swa zachcianka. Jest to prawo jednostronne, przyslugujace tylko mezowi. W razie braku syna prawo to nabywa cech obowiazku. Bezwzglednym jest prawo wlasnosci na dzieciach. Ród zydowski nie wyróznia sie pod tym wzgledem w etnologii. Izaak jest wlasnoscia Abrahama, wiec ten ma prawo zabic go na ofiare Jehowie. Kiedy Achana karcono za swietokradztwo, skazano go na ukamienowanie i nastepnie na spalenie nie tylko jego samego, ale tez "wszystko co jego jest"; zabito Achana "i syny jego i córki jego", obok calego dobytku, jako czesc wlasnosci skazanca na równi z innym dobytkiem, zony jego jednak nie tknieto319. Ojciec ma prawo narzucic synowi zone, a w zadnym wypadku nie mozna wprowadzic do rodu synowej bez zezwolenia ojcowskiego. 

Z reguly ojciec nie tylko sam zabiega o synowa, ale nawet naloznice dobiera synowi320. Syn prosi ojca: "wezwij mi te dzieweczke za zone"321. Samson, pragnacy poslubic Filistynke, prosi rodziców: "wezmijcie mi ja za zone"322. Ojciec moze z wlasnej woli "poslubic synowi swemu" swa niewolnice (lecz Zydówke)323. Za uwiedzenie kary srogie, których mozna uniknac jedynie przez poslubienie z nadaniem odpowiedniego wiana; lecz ojciec uwiedzionej, jej wlasciciel, moze sprawe zalatwic, kazac sobie zlozyc okup ("odwazyc srebro")324. Uwiedzenie jest przede wszystkim poszkodowaniem wlasciciela uwiedzionej. Ojciec ma prawo zaprzedac potomka swego w niewole. Zastawic wolno i synów i córki325. W razie sadowego odbierania komu majatku, moga dzieci stanowic równiez czesc konfiskaty. Najbezwzgledniej rozporzadza ojciec córkami. 

Prawo goscinnosci idzie przed wzgledami na wlasna córke. Byle napastnicy gosciom nie zrobili nic zlego, gotów Lot oddac dobrowolnie na pastwe obie córki326, a takie pojecia o hierarchii obowiazków mialy przetrwac dlugo. W ksiedze Sedziów zapisano wypadek, jako gospodarz zydowski oddal zbójcom naloznice i córki goscia, byle goscia samego nie wydac327. Gwalt karany byl srogo, ale dobrowolna utrata dziewictwa narazala tez na kare smierci. Z uwiedziona trzeba bylo pogodzic sie albo malzenstwem, albo ugodzic sie co do odszkodowania pienieznego. Jezeli maz oskarzy swiezo poslubiona, ze przed slubem nie byla dziewica, a oskarzenie potwierdza sie doswiadczeniem, którego przebieg opisany dokladnie w "Prawie", winna czeka ukamieniowanie328. Jesli jednak zarzut okaze sie nieslusznym, w takim razie maz za kare traci prawo udzielania rozwodu" i nie bedzie jej mógl opuscic po wszystkie dni swoje". Podobniez w malzenstwie z przymusu prawnego po zgwalceniu329. 

Dla mezatek obmyslono naiwna a wielce barbarzynska próbe wiernosci malzenskiej, próbe "gorzkiej wody", z uczestnictwem kaplanów, a wiec sakralna. Swobody przyznawanej mezczyznie, dowodem istnienie prostytucji, procederu zakazanego nastepnie Zydówkom, uprawianego przez kobiety obce, którym tedy oplacal sie pobyt miedzy Izraelem330. W ostatnim roku wedrówki, juz w pochodzie ku moabskim polom, jest mowa o bigamii, jako o sprawie zaleznej calkowicie od woli mezczyzny331. Gdybyz chodzilo tylko o bigamie! Zydowskie prawo malzenskie robi sie coraz swobodniejszym. Nie ma zadnych ograniczen co do ilosci zon i to z zupelna wolnoscia trzymania sobie naloznic332. Jakiegoz trzeba haremu, zeby miec 30-70 dzieci? Naczelnicy Izraela, sedziowie celuja. 

Sedzia Abedon Paratenczyk mial 40 synów i 30 wnuków. Sedzia Abesan z Betleem ma 30 synów i 30 córek333. Gedeon ma samych synów 70, Jeir tylko 30 334. Zapewne sa to cyfry chelpliwe, lecz w bajkach tych jest cos prawdy. Naloznice, których stanowisko mozna by nazwac oficjalnym, istnieja nadal, naloznice legalne, a miewaja je takze lewici335. Ksiegi królewskie zaczynaja sie od stwierdzenia bigamii, legalizowanej przez kaplana; a zatem poslubienie dwóch zon (nie naloznic) jest religijnie legalne336. Dawidowi zona nawet sie nie liczy; zapisano, jako zdobywszy Jerozolime, król, juz przedtem poligamiczny pozwolil sobie na wiecej jeszcze: "I napojmowal sobie Dawid jeszcze wiecej naloznic i zon w Jeruzalem". 

A w Torze zastrzezono, ze królowi nie wolno miec wiele zon337. Salomon zas mial "zon królowych 700 a naloznic 300", w czym przypuszczajac dwudziestokrotna przesade stylistyczna, zostanie i tak niemalo. A król Roboam mial zon osiemnascie i naloznic szescdziesiat; Abija zas skromnie zon tylko czternascie338. Niemalo podobienstw wykazuje stosunek plci obojej u Hindusów. Jak u Zydów maz jest bal tj. pan, a zona jego wlasnoscia, zupelnie tak samo w braminskim tekscie sakralnym ,"on wlascicielem, ona wlasnoscia" ... "nie ma dla kobiety innego boga, na ziemi, jak jej maz ... Ona moze jesc tylko wtedy, gdy sie nasycil jej maz". 

O przybytku córki sadza bramini tak samo zupelnie, jak rabini. Istnieje taka na przyklad piosenka ludowa: "Niech drzewo wyrosnie w lesie, byle sie w domu nie urodzila dziewczyna. Niech mnoza sie zwierzeta i ptaki, byle sie w domu nie urodzila dziewczyna ... Niech sie skaly gromadza na górach, byle itd.". Zadaniem zycia zony jest wszedzie na Wschodzie obslugiwanie meza, totez podobienstwa co do tego latwo zrozumiec. Malzenstwa nie kojarza sie z milosci, ani tu ani tam. Nawet postepowi Hindusi uwazaja malzenstwa z naznaczenia za "chlubna wlasciwosc" rasy; albowiem milosc w kraju tym jest nastepstwem malzenstwa". Celem malzenstwa jest tu i tam posiadanie syna. Gdy brak meskiego potomka, braminista moze pojac druga zone, obok pierwszej. 

Izrael podobniejszy jest co do tego do Chinczyka, gdzie równiez istnieje legalny konkubinat. Takie rozpetanie wielozenstwa musialo sie tez odbic na stanowisku córek w rodzinie. Dorastajaca dziewczyna wiedziala, ze ma sie stac czyjas zona, nie wiedzac która z rzedu i ze moze byc kazdej chwili rozwiedziona. Córki nie mialy uczestnictwa w dziedziczeniu po ojcu; pózniej dopiero otrzymywaly spadek w takim razie, jezeli nie mialy braci339. O prawie pierworództwa byla mowa powyzej. Obowiazuje nieodlaczne od ustroju rodowego prawo blizszosci stryjów rodowych, tj. ze posiadlosc jakas wolno sprzedac poza ród natenczas dopiero, gdy nie znajdzie sie nabywcy pomiedzy rodowcami. W braku braci rodzonych brat stryjeczny ma prawo wykupu nieruchomosci zastawionych (sprzedanych zniw), co stwierdzono ponownie za dni Jeremiaszowych (626-580 przed Chrystusem)340. Zachodzi atoli zwyczaj prawny, jakiego nigdzie indziej nie stwierdzono: prawo blizszosci wolno odsprzedac. Nawet wdowe odziedziczona prawem lewiratu mozna odstapic drugiemu341. 

Opisujac prawo spadkowe Izraela trzeba sobie zdac sprawe, ze nie tyczylo ono posiadania ziemi, bo tej w Palestynie nie mozna bylo miec na wlasnosc. Dziedziczylo sie tylko uzywalnosc,. czyli prawo zbierania plodów i tym prawem dzielono sie. Na wlasnosc mozna bylo odziedziczyc tylko dom mieszkalny w "miescie" nielewickim, Z tamtej strony Jordanu dziedziczylo sie trzody; ziemia stepowa, pastwiskowa" stanowila wspólna wlasnosc plemienia. Szczuple jest prawo majatkowe Zydów, jak szczuple sa ich majatki. W okresie przedhelenistycznym jest to lud ubogi. Nie mozna w zródlach stwierdzic ani jednego bogacza. Kontentuja sie czymkolwiek i nie maja wiekszych potrzeb. Byt plemienny nie jest stosowny dla rolników. Do wzglednego dobrobytu moga przy tej strukturze spolecznej dojsc tylko koczujacy pasterze. Historia Zydów w Starozytnosci potwierdza zas ten fakt o donioslosci powszechno-dziejowej, ze spoleczenstwa poligamiczne nie wzniosly sie nigdy i nigdzie ponad ustrój rodowy, wzglednie plemienny. Grzezna w nim na wieki. 

Izrael w Palestynie skazany byl na nieuleczalny niedorozwój ekonomiczny, na rolnictwo karykaturalne, póki trwala poligamia, utrwalajaca ustrój rodowy, a do tego sakralizowany w plemionach. Wszedzie bywal obok niewolnika zdobytego, tj. obok jenca wojennego i kupionego (równiez niegdys jenca), takze niewolnik z niewyplacalnosci, odrabiajacy swój dlug przymusowo, a zatem niewolnik czasowy tylko. To zródlo niewoli bylo atoli niklym, czyms wyjatkowym. Nie tam u Zydów owego okresu. Niekoniecznie bowiem za dlugi, lecz w ogóle z nedzy popadalo sie w niewole, oddajac sie w nia dobrowolnie, sprzedajac sie nawet z prawem dalszej odsprzedazy. W Palestynie zaczyna sie z nedzy zydowskiej handel zydowskim niewolnikiem. 

Czytamy bowiem: "Jesliby sie zaprzedal tobie brat twój Zydowin albo Zydówka"342, a w innym miejscu: "Jesli kupisz niewolnika Hebrajczyka."343. Widocznie przestawalo to byc czyms wyjatkowym, skoro prawodawca uwaza za potrzebne zabrac sie do tego radykalnie. Oglasza sie zasade, ze Zyd u Zyda w niewoli byc nie moze; niewolnik kupny moze byc tylko z narodów344. Zyd zubozaly, nie mogacy sie utrzymac na swoim, musial jednak stanowic zjawisko zwyczajne wsród wczorajszych koczowników, nie umiejacych sie jeszcze obchodzic z ziemia, a czesto moze zajeciu temu niechetnych. 

Przy prymitywnej strukturze spolecznej nie bylo atoli innej rady dla zubozalych, jak pójsc na sluzbe do zamoznego. Zastrzega sie tedy Tora, ze taki nie ma byc niewolnikiem, lecz "jako najemnik, jako przychodzien"345. Miejsce to dla nas bardzo wazne, bo rozstrzygajace, jako przez "przychodnia", o którym sporo w piecioksiegu pisano - rozumiec nalezy zydowskiego najmite, odrabiajacego praca rak swoich jakas nalezytosc, lub tez potrzebujacego ta droga powrócic z czasem do równowagi finansowej. Jest to wspólwyznawca, nalezy go przeto "milowac" i traktowac na prawach równych z wlasna rodzina346. Gdyby atoli taki przechodzien splodzil syna podczas pobytu na cudzym gospodarstwie, syn ten bedzie wlasnoscia dziedziczna pana gruntu "na wieki"347. Wolno tedy i mozna miec niewolników zydowskich, byle nie kupnych. "Przychodniowie" zdarzaja sie wylacznie przy gospodarstwach, co swiadczy, ze w miastach nie znajdywalo sie kawalka chleba, lecz trzeba bylo go szukac u rolników lub pasterzy. 

Rolnictwu i wszelkiemu gospodarstwu braklo rodzimych rak roboczych. Kryterium do tej kwestii, stalo sie bez wzgledu na miejsce i czas, a, niezawodne, mamy w tej dziwnej liczebnosci niewolników i w popycie na nich. Spolecznosci ekonomicznie nierozwiniete nie potrzebuja ciaglego przybytku rak do pracy; starczy im naturalny przyrost ludnosci, a i ten nieraz staje sie klopotliwym i trzeba urzadzac emigracje. Totez spolecznosci takie morduja jenców, nie chcac ich zywic. Drugim w tej sprawie etapem bywa rzez jenców meskich, ale uprowadzanie kobiet. Spotykamy sie z tym przejawem po calym swiecie i taki wlasnie stan tej sprawy znajdujemy w piecioksiegu: "meski" niewolnik trafia sie rzadko, niewolnic i branek mnóstwo, az za duzo. 

Powód tego nadmiaru w dziwnym w ogóle u Zydów nadmiarze seksualnosci. Mojzesz, azeby ograniczyc to, nie tylko wywyzszal stanowisko branek, ale kazal nadto niewiasty pojmane takze zabijac, z wyjatkiem tylko dziewic, które pozwalal uprowadzac, co pozostalo potem jakby stalym u Zydów prawem wojennym348. W Palestynie byli zrazu po wiekszej czesci niewolnicy zydowscy. Poswiecono duzo szczególowych przepisów stosunkom ich. Jezeli mu pan "dal zone", zona ta i dzieci pozostaja wlasnoscia pana, a zwolnienia z siódmego roku, jego samego tylko dotyczy; gdyby nie chcial korzystac z tego, azeby nie rozstawac sie z rodzina, pozostanie niewolnikiem na wieki", na znak czego "przekole mu pan ucho jego szydlem" (wyraznie mowa o "Hebrajczyku"), Natomiast moga odejsc wolno oboje, jezeli niewolnik zonaty kupiony byl z zona. 

Charakterystyczne sa przepisy co do blizszych stosunków z niewolnicami349. Z tego wszystkiego wynika, ze zakaz niewolnictwa Zydów mógl wyjsc dopiero znacznie pózniej, juz blizej okresu królewskiego. Na takim tle ekonomicznym utrwalac sie miala aprioryczna administracja sakralna. Josue raz jeszcze w obozie pod Jerychem sprawdza przynaleznosc plemienna; a potem po latach, czujac, ze smierc sie zbliza, zwoluje jeszcze raz wszystkie plemiona do Sychem tj. ich reprezentacje: "starszych z Izraela i przedniejszych z nich i sedziów ich i przelozonych ich350. W innym miejscu Ksiegi Josuego jest mowa o ksiazetach, jako majacych rozpatrzyc sprawe majatkowa córek Salfaada (nie majacych braci, praprawnuczek Manassego w szóstym pokoleniu). Rozpatrza je, rozejrza sie w granicach dzialek az wstecz do Manassesa i Efraima351. Nie zapisano na czym sie dochodzenia skonczyly, lecz widocznie ksiazeta badaja sprawe po to, by ja rozsadzic. 

Sa wiec sedziami w sprawie cywilnej. Jako sedziów poznajemy ich na samym wstepie historii zwiazanej z osoba Mojzesza. Gdy karcil Zyda, który wszczal bójke, ten stawia mu sie hardo i powiada "Któz Cie postanowil ksiazeciem i sedzia nad nami?"352. Obok tego byli wojskowymi przywódcami w swych plemionach. Zakres ich dzialania jest tedy wielostronny i rozlegly. Trudno sie dziwic, ze w owych czasach nie byl oznaczony scisle. Sadownictwo stanowi kryterium panstwowosci; wtedy istnieje zrzeszenie panstwowe wyzszego szczebla, gdy sady publiczne dzialaja w imieniu panstwa, a sadownictwo tak jest zorganizowane, iz nie trzeba sobie robic sprawiedliwosci samemu. Nie latwo dojsc do takiego szczebla rozwoju. Trzeba, zeby ustala msta, zeby na miejsce ustroju rodowego weszlo tzw. emancypowanie rodziny i zeby mogla dzialac sila niezbedna do egzekwowania wyroków. U Izraela palestynskiego msta kwitnie; istnieje sadownictwo radowe wzglednie plemienne. Do sadów publicznych udaja sie coraz czesciej, lecz tylko w sprawach nie mogacych sie zaliczyc do msty. Prawo karne obejmuje mste i nie-mste. Zasada karalnosci brzmi: ..Gardlo za gardlo, oko za oko, zab za zab, reka za reke, noga za noge bedzie"353. Nie mozna stwierdzic, ze prawo karne Tory jest prymitywne. 

Rozróznia sie doskonale mezobójstwo od zabójstwa, a kazuistyka zabójstwa przeprowadzona jest subtelnie i roztropnie. Jezeli zas zabójstwo pochodzi od msty rodowej, zabójca ma zapewnione azylum w szesciu umyslnie do tego wyznaczonych miastach354. Zwyklego morderce wolno natomiast oderwac chocby od oltarza. Jest w uzyciu kara cielesna, az do czterdziestu razów, wymierzonych od razu przed sadem355. Najsrozsze sa kary wymierzane za przestepstwa przeciwko Jehowie. Balwochwalstwo karze sie zawsze smiercia. 

Za kult zlotego cielca wybito okolo trzech tysiecy mezów356. Kiedy zas Achan przywlaszczyl sobie czesc lupu wojennego, naleznego namiotowi swietemu, zostaje ukamieniowany, potem cialo jego spalone, a szczatki nakryte sterta kamieni357. Uderza nieznaczny poczet przestepstw, za które mozna byc powolanym przed sedziów. Szczególowe rozprowadzenie wypadku, jezeli kogos ubodzie cudzy wól (swietne w kazuistyce)358, jest czyms wyjatkowym i nie znajdujemy juz nic analogicznego. Widocznie dzialalo przewaznie sadownictwo rodowe. Przewód sadowy stanal w Izraelu dziwnie wysoko; jest wyksztalcony ponad ogólny stan cywilizacyjny; oni pierwsi wprowadzili nakaz, ze powód musi wpierw jawnie ostrzec przeciwnika359. 

Nawet swiadkowie musza obwinionemu zwrócic wpierw uwage, na co sie naraza. Szczególna a nieznana indziej instytucja zydowskiego procesu sa swiadkowie, bedacy zarazem oskarzycielami360. Z tym wszystkim bardzo trudno jest orientowac sie w sadownictwie palestynskim. Trudno przypuscic, zeby tylko ksiazeta mogli byc sedziami, bo wyrazy te lacza sie wprawdzie czasem, lecz po wiekszej czesci nie. Zdaje sie, ze ksiaze sedzia byc mógl, lecz nie musial. Wzmianka o "bramie sadowej miejsca onego"361, naprowadza na domysl, jako w kazdym miejscu byl sad. Inny werset mówi o oddzieleniu sadownictwa wedlug plemion: "Sedzie i urzedniki postanowisz sobie we wszystkich bramach twoich, które Pan Bóg twój da tobie w kazdym pokoleniu362. Jedno nie uwlacza drugiemu: sadownictwo plemienne, wykonywane w imieniu plemienia, z sadem i sedzia w kazdym znaczniejszym miejscu. W jaki sposób zostawalo sie sedzia? Kto ich ustanawial? Czy naczelny ksiaze plemienia?

Domyslamy sie natomiast innego, a szczególnego sposobu, jak sie zostaje sedzia; sposobu swoistego, nieznanego nigdzie indziej. Gdyby go okreslic dzisiejszym slownictwem prawniczym, orzekloby sie o tym, ze sestwo u Zydów bylo wolnym zawodem. Byly osoby, zajmujace sie blizej prawem i sadownictwem, znawcy Tory i zwyczaju, zdatni tedy na sedziów. Chcacy odwolac sie do prawa poszukiwali takiego meza (dzis powiedzielibysmy prawnika) i oddawali mu sprawe do osadzenia. Mozna by sie wyrazic nowoczesnym jezykiem: zapisywali sie na sad polubowny. Sadownik taki posiadl znaczenie o tyle, o ile posiadl klientele; mógl jej calkowicie nie miec, ale tez mógl wslawic sie na cala Palestyne. Sposród nich wyszukiwala tez wladza plemienna sedziów urzedowych, zasiadujacych w "bramach" sadowych. Podaje hipoteze, bo skape zródla kwestii nie przedstawiaja jasno. W ten sposób zrozumiemy tez owych "sedziów", od których nazwany jest caly okres historii zydowskiej: sadownicy wolnego zawodu, zdolni i ambitni, posiadajacy zaufanie ogólu i stajacy na jego czele. Nie pomijaja organizacji oficjalnej, ani jej nie przecza. Lecz osobistym wplywem spychaja ja na drugi plan. Zapisane jest, jako Tobi sadzil Izraela przez 23 lata, nastepca jego Jair, przez lat 22363. 

Wedlug mej hipotezy oznaczalo by to, ze tak dlugo mial bezustannie liczna klientele z calego kraju i skutkiem tego stanowil powage. Powaga stala sie na zawsze kryterium wladzy w Izraelu, o owych sedziach historycznych wyraza sie Pismo: "I powstal w Izraelu". Nikt go nie zamianowal, on wlasna sila, "powstal", zjawil sie na horyzoncie, zablysnal. Stal ale powaga i lud odwolywal sie do jego powagi. Nigdy jednak zaden sedzia nie przewodzil calemu ludowi364. Ksiega sedziów przechowala pamiec kobiety sedziny, Dobory, do której chodzono z daleka, na sady. Czasy owe stanowia jednak okres anarchii. "W owe dni nie bylo króla w Izraelu i kazdy co bylo dobrego w oczach Jego czynil"365. Zdarzylo sie nawet, ze lud sam wedlug wlasnego upodobania wybral sobie "hetmana i ksiazecia nad soba" (Jeftego)366. Zastanawiajacym jest fakt, ze po Judzie (nastepcy Josuego) nie ma zadnej wladzy naczelnej nad calym Izraelem. Mial starczyc arcykaplan, jedyny dostojnik ogólno-zydowski. Próbowano teokracji, a próba wydala wyniki fatalne. 

Izrael rozbil sie na panstewka plemienne. Po zgonie Josuego zawarly plemiona Judy i Symeona umowe o wzajemne posilki i wspólna akcje wojenna367, a samo zawarcie takiej umowy swiadczy o odrebnosci panstwowej. Wojne z Jabinem i Hasoru prowadza plemiona Naftalego i Zebuloga368. Potem niewyposazone jeszcze plemiona, same sobie wynajduja teren zdobyczy. Tak plemie Dana sobie wynajduje kraine Lais i samo ja zdobywa369. Kraine Chamów wynajduje sobie i ujarzmia plemie Symeona, równiez samo370. Rubenczycy walcza zrazu sami z Agurenczykami, nastepnie zawieraja sojusz wojenny z plemieniem Gad i z polowa Manassejczyków371. Przy Gedeonie walczyly 4 plemiona: Manasze (pól, którzy byli rolniczymi w Palestynie), Aser, Zabulon, Neftali372. O jednej tylko wspólnej czytamy wyprawie wszystkich plemion: Na wyprawe przeciw Benjaminitom wyruszyl co dziesiaty ze wszystkich jedenastu plemion. Uznano sprawe za wspólna calemu Izraelowi; byla to wyprawa karna za gromadne gwalcenie lewickiej naloznicy w miescie Gabon373. 

Dzialaly jakies sily, które przeciwily sie polaczeniu wszystkich plemion w jedno panstwo. Wybór króla nakazany byl przez Tore374, a jednak zwlekano z tym, jakby nie chcac nawet do tego dopuscic. Jakzez pózno wylania sie postac Dawida. Dawid byl pierwotnie królem tylko Judy, uznany nastepnie przez plemie Benjamina, potem przez inne plemiona stopniowo375. Dopiero po zdobyciu krainy Jebuzytów, których stolice uczynil wlasna, jako stolice calego panstwa, stolice wspólna wszystkim plemionom i przezwal je Jerozolima (Jeruzalem - przybytek pokoju) - uzyskal uznanie calego Izraela, chociaz nie braklo potem buntów. Uregulowano wówczas ostatecznie daniny publiczne. Z ról placilo sie az trzy dziesiate (3/10) zbiorów lub ich wartosci, z czego wypadlo 1/10 na lewitów, 1/10 na ofiary swiatyni, a królowi trzecia 1/10. Przez zaprowadzenie królestwa powiekszyly sie podatki z podwojonej dziesieciny do potrójnej376. Z czasów tez Dawidowych posiadamy imienny rejestr ksiazat plemiennych, lecz obok tego wiadomo o tworzeniu sie wojska stalego, królewskiego. 

Co miesiaca przybywal na sluzbe do króla inny huf, liczacy zawsze 24 tysiace zbrojnych. Wojsko to zlozone bylo z plemion rozmaitych, bo nie dowodzi nim zaden ksiaze, lecz "przedniejszy nad wszystkimi przelozonymi w wojsku" tj. przelozony pulkowników i rotmistrzów", wiec piastujacy nad nimi urzad wyzszy, scisle i wylacznie wojskowy. Urzad ten sprawowal ów najwyzszy przelozony rok rocznie w tym samym miesiacu. W razie potrzeby mozna bylo powolac inne hufy, z innych miesiecznych". "A Joal byl hetmanem wojska królewskiego" wodzem tedy najwyzszym nad tamtymi wszystkimi377. Widoczna to próba przeciwdzialania rozluznieniu Izraela w panstwach plemiennych, a jednoczenia calego ludu w jednym panstwie. W opisie armii Dawidowej uderza pewien szczegól: "A nad podzialem wtórego miesiaca byl Dodaj Achechytczyk po nim Michlot ksiaze378

Nie znajdujemy go w rejestrze wspólczesnych ksiazat plemiennych379. Czyzby z nominacji Dawida? Pózniej w królestwie Izraelskim (za Achaba) spotykamy sie z nowym rodzajem ksiazat, zwanych powiatowymi380. Byc moze, ze anarchii rodowo-plemiennej próbowano przeciwstawic jakas administracje terytorialna? Zarzadzenia Dawidowe co do armii stalej nie utrzymywaly sie. Krótkotrwale bylo w ogóle panstwo jednolite, obejmujace w sposób niewatpliwy cala Palestyne. Wiadomo, jako wytworzyly sie panstwa dwa, oba slabe, wojujace coraz niepomyslniej, a nigdy sie wzajemnie nie wspomagajace. To z dwóch królestw, które zatrzymalo tytul Izraela, oddalalo sie wielce od Tory; a w judzkim wzmagal sie kierunek obnizajacy stanowisko arcykaplana, lekcewazacy stan kaplanski. Scisle teokratyczny ustrój wprowadza Nehemiasz, zwolniwszy sie od obowiazków dostojnika dworu perskiego i przebywajac w Palestynie pietnascie lat (445-430 p. Chr.). Arcykaplanskie rzady pozostawaly nawet po zdobyciu kraju przez Aleksandra Wielkiego, który w roku 382 skladal w swiatyni Jerozolimskiej uroczyste sluby.

V. GOLUS STAROZYTNOSCI 

Rozdzial na dwa panstwa zydowskie siegal do glebi zapatrywan i uczuc. Dwie trzecie czesci Izraela decydowalo obejsc sie bez swiatyni. Opozycja przeciw duchowi Mojzesza doszla az do zaprzeczenia Torze. Patrzac na dzieje dwóch królestw ze stanowiska czysto historycznego widzi sie walke przeciwko sakralnosci cywilizacji i o emancypacje zycia od apriorycznych pomyslów. Walka ta odbywala sie zywiolowo, a zatem czesto bez swiadomosci glebszej, na slepo i srodkami wielce nieraz niewlasciwymi. Zycie wolalo o reformy. Zabrano sie do obalania zamiast poprawiania i wywolywano chaos, w którym nikt nie zdolal sie orientowac. To, co sie dzialo miedzy Zydami w okresie królewskim nosi bardzo czesto znamiona rewolucji. Nie zawahano sie nawet przed przyjmowaniem politeizmu, byle isc przeciwko Torze; wobec czego druga strona dzialala niemniej radykalnie i bronila Tory równiez srodkami rewolucyjnymi. Wynik? Zamiast reform wzajemna nienawisc, nieustanne dzialanie na wzajemna szkode i nic pozytywnego. Dwa plemiona Judy i Benjamina, tworzyly królestwo judejskie ze stolica Jerozolima. Poniewaz w ich reku pozostala swiatynia, przylaczylo sie do nich plemie lewitów. 

Dziewiec innych plemion zalozylo osobne królestwo, zwane izraelskim, ze stolica w Sychem, nastepnie w Samarii. Zerwal z Jehowa król izraelski Jeroboam I (953-927), a oslawiony Achab (875-853), ozeniony z Fenicjanka Izabela wprowadzil kult Baala i Astarty. Wytepiono tych kaplanów i wymordowano cala rodzine królewska z poczatkiem IX wieku. Panstwo chylilo ale jednak coraz bardziej ku upadkowi, az uleglo w roku 734 Asyryjczykom. Znaczna czesc ludnosci zabrano do niewoli, reszta próbowala pózniej oporu; sama stolica Samaria, wytrzymywala oblezenie przez trzy lata lecz na prózno. Salamanassar asyryjski rozsiedlal Zydów od roku 719 po Medii i Persji. Przy Persach zetkneli sie Zydzi ze spolecznoscia kupiecka. Fenicjanie do Palestyny tylko dojezdzali; teraz oni z Persami nie tylko musieli obcowac stale, lecz starano sie u nich o chleb powszedni. 

Ziemi wlasnej takze nie posiadali i posiadac nie mogli; rzemiosl nie znali, pozostawalo im tylko najmictwo przy zajeciach handlowych. Taka byla ich pierwsza szkola. kupiecka. Królestwo Judy utrzymalo niepodleglosc az do roku 536, a wiec o 136 lat dluzej. Zaraz pod pierwszym królem Rechabeanem (953-952) zlupili Egipcjanie Jerozolime i swiatynie. Dwa nastepne panowania zeszly na obronie od najazdów plemion arabskich. Wojny z królestwem Izraela i zamieszki dynastyczne oslabily panstwo. Mordowano potomków Dawida, ocalal jednak jeden i ten mial osiagnac tron, jako Joas I (837-797). Ulegl z czasem poganstwu. Na krótko Jerozolima byla zdobyta przez Izraelitów. Jednosci mimo to nie przywrócono, a sami królowie judejscy oplacali danine sasiednim panstwom. Nawrócil do kultu Jehowy król Hiskias (728-697), lecz syn jego Manasse (697-642) powraca do Astarty, Baala i Molocha. Popadl na kilka lat w niewole babilonska. Za Jozjasza (640-609) usunieto kulty poganskie i wznowiono "przymierze" z Jahwe. Król ten polegl w wojnie z Nechonem egipskim. 

Od tego czasu nie ustawaly wojny z poteznymi sasiadami, az w roku 586 królestwo Judy stalo sie prowincja panstwa babilonskiego. Nebukdnezar zburzyl swiatynie i uprowadzil cala niemal ludnosc, pozostawiajac w Palestynie nieco prostego ludu; pewna czesc zbiegla do Egiptu. Niewola babilonska (597-537) byla przymusowym osiedleniem, lecz nie tylko bez jakiegokolwiek przesladowania, ale z pozostawieniem zupelnej swobody. Zydzi bogacili sie i dochodzili nawet do zaszczytnych stanowisk. Tam zapoznali sie z wielkim handlem miedzynarodowym. Druga ta szkola kupiecka Izraela byla zaiste pierwszorzedna pod kazdym wzgledem, a Zydzi okazali sie pojetnymi uczniami. Podobnie jak przedtem w niewoli asyryjskiej nie mieli innego sposobu, azeby zarabiac na zycie. Tym razem nabrali jednak samodzielnosci i umieli juz uprawiac handel na wlasna reke. 

Dochodzili do zamoznosci, co nie wymaga zadnych specjalnych wyjasnien, bo handlem z reguly powieksza sie dobrobyt. Król Cyrus starl panstwo babilonskie, a Zydów wezwal, by wracali do Palestyny, skorzystalo z tego tylko 42 tysiace Zydów z plemion Judy i Benjamina. Znaczna wiekszosc wolala zostac w niewoli, tj. w babilonskim dobrobycie. Wracali tacy, którzy nie chcieli zajmowac sie handlem; wracali gorliwcy Zakonu, którzy przenosili posluszenstwo Torze nad dostatki. W roku 515 poswiecono odbudowana swiatynie. Powtórna reemigracja doszla do skutku w roku 458. Nastapil nawrót do scislego uprawiania kultu Jehowy, scisle wedlug Tory, a zwlaszcza odkad w roku 444 na czele tego ruchu stanal Nehemiasz (podczaszy Antakserksesa). 

Palestyna byla satrapia Syrii, rzadzona przez arcykaplanów. Bezwzgledne stosowanie Zakonu (próbowano nawet wprowadzic lata sabatowe) odstraszalo Zydów coraz wiecej od Palestyny. Przybywa na wszystkie strony osad emigrantów zydowskich, a zwlaszcza w zakazanym Egipcie. Juz w V wieku przed Chrystusem obsadzili wazny punkt handlowy na poludniu, usadowiwszy sie na wyspie nilowej, Elefantynie, tuz za katarakta, naprzeciw miasta Assuan. Stamtad dotarl judaizm do Nubii i Abisynii (falasjanie, falasze). W okresie królewskim zaczyna sie emigracja Zydów ciagla, bezustanna, zrazu tylko przymusowa, nastepnie takze dobrowolna. 

Powstaje osadnictwo zydowskie w Persji, w Babilonii (Chaldei), tudziez w Egipcie. Zwazmy, ze do Egiptu nikt ich nie wprowadzal: cala tamtejsza imigracja jest dobrowolna. Dzieje sie to wbrew Torze, która w kilkunastu miejscach srogo zakazuje wracac do Egiptu. Tam jednak wlasnie osadnictwo zydowskie bylo najliczniejsze. Na pózniejsze losy Izraela wywarla najsilniejszy atoli wplyw kolonia, pozostala "nad rzekami Babilonu" i tam rozrastajaca sie poteznie. Kraj nad Eufratem byl dlugo centrum handlu miedzynarodowego. Pierwsza uniwersalnoscia jaka sobie przyswoili ci Zydzi, którzy nie zrozumieli nigdy uniwersalnosci religijnej, byla handlowa. Caly tez dalszy tok ich dziejów mial sie obracac wsród uniwersalizmów handlu powszechnego. 

Do przejmowania sie cywilizacja babilonska byli tym sklonniejsi, ze posiadali jej tradycje od czasów Abrahama. Nie tylko stosowali sie do kodeksu Hamurabbiego, ale dlugo jeszcze potem zyli w kregu cywilizacji babilonskiej, nie wyzbywajac sie tego, ani wobec wplywów cywilizacji egipskiej. Po wszystkie wieki wspominac powinni Babel z najwieksza wdziecznoscia, bo tam pozbyli sie palestynskiej zasciankowosci i nabrali rozmachu na widnokregu uniwersalnym. Stal sie tez jezyk chaldejski dla nich swietym, drugim obok hebrajskiego. Przypadlo im nastepnie jeszcze trzy razy splywac z wielkimi nurtami historii powszechnej. Po Babilonie przeszli pod skrzydla cywilizacji hellenistycznej, potem arabskiej, wreszcie w XIX wieku schronili sie pod dachy "postepu" europejskiego. 

Cecha najbardziej charakterystyczna Zydów stalo sie ich wszedobylstwo, przymiot jak najcenniejszy. Dzieki temu doprowadzili do tego, iz na calym Swiecie nic sie dziac nie moze bez nich. Azeby jednak móc sie rozszerzac tak dalece, trzeba byc do tego w odpowiedniej liczbie. Byliby znikneli jako trzeciorzedny lud w trzeciorzednym kramiku, gdyby nie posluchali Tory, w tym, iz mnozyli sie "jako gwiazdy na niebie i jako ziarnka piasku na pustyni". Bylo ich za duzo na Palestyne i juz za czasów królewskich emigracja stala sie koniecznoscia. Nastepuje zdumiewajacy zaiste rozwój osadnictwa zydowskiego (co przedstawimy dokladniej pod koniec rozdzialu). Przebywajac wsród wszystkich a wszystkich narodów mieli i maja najwiecej sposobnosci stac sie tym, co w czasach tzw. swiatlego absolutyzmu nazwano w jezyku niemieckim "Weltbürger" i zdaja sie byc predysponowanymi do tego, by ze wszech katów ziemi pozbierac, co gdzie jest najlepszego i ulozyc to w synteze wszechludzkiego wszechdobra, a odkrywszy ja - sobie samym przynajmniej ja przyswoic. 

Nie robili tego nigdy, chociaz duzo o tym pisali w "jezykach narodów" i innych do tego bardzo zachecali. Plyneli natomiast chetnie z pradami uniwersalnymi, powstajacymi wskutek rozszerzania sie jakiegos czynnika cywilizacyjnego w wielkiej ekspansji poza rodzinne lozyska. Towarzyszyli chetnie kazdemu pradowi zdobywczemu, zdobywajacemu sobie uniwersalizm i tak sie z nim laczyli, iz powstawalo zludzenie, jakoby zlewali sie w jedno, wyzbywajac sie cywilizacji wlasnej. Zludzenie powstawalo stad, iz Zydzi zrzucali w znacznej czesci jarzmo sakralnosci. Inaczej zagwozdzony bylby ich rozwój ekonomiczny; po prostu nie mieli by zyc z czego. Zrzucono wiec te okowy i za kazdym razem pojawialo sie mniemanie, jako nastaje koniec odrebnosci zydowskich. Nie tylko nie-Zydzi gotowi byli przypuszczac w tych trzech okresach, ze dokona sie asymilacja zydostwa, ale nawet posród samychze Zydów pojawily sie glosy tego rodzaju. 

Jedni sie cieszyli, drudzy obawiali, ze "golus" (tj. rozproszenie) zaleje Izraela lub stopniowo wsiaknie go w siebie. Nadzieje byly zludne, obawy plonne, i to i tamto oparte bylo na omylce, bo dano sie uwiesc pozorom zewnetrznym. Nie da sie traktowac równomiernie wszystkich czterech, zydowskich uniwersalizmów na czterokrotna, wysoka fale zydowskiego pochodu dziejowego; musialoby sie dodac osobny tom. Poprzestaniemy tedy na hellenistycznosci i "europejskosci". Epokowym dla Zydów byl zaiste rok 332 przed Chrystusem, gdy Aleksander Wielki zlozyl ofiary w swiatyni jerozolimskiej. W dziwnie szybkim rozwoju stosunków mial Izrael podniesc sie wysoko. Palestyna przypadla z poczatku Lagidom egipskim. Ci zastali juz w Egipcie niemalo osad zydowskich we wszystkich niemal wazniejszych miastach. Zachowywali sie wobec nich zyczliwie, co pociagalo za soba naplyw nowych przybyszów. Zydowska kolonizacja Egiptu przybierala rozmiary powazne. 

Wylonily sie uniwersalizmu trojakie przejawy: Mimo ciaglych wojen Diadochów miedzy soba, wytwarzal sie w krajach spuscizny Aleksandra Wielkiego znaczny stopien uniwersalizmu ekonomicznego, a zwlaszcza handel obejmujacy stopniowo cala siec panstw hellenistycznych. Nastawaly te same swietne warunki dla zywiolu wszedzie obecnego od Eufratu po Nil i wszedzie zadomowionego. Kroczy wiec wielki handel miedzynarodowy osadami zydowskimi, wszedzie mogac zaczepic o osoby zaufane. Wszedobylstwem swym stanowili Zydzi zywiol najsposobniejszy do handlu uniwersalnego. Okolicznosci same sie wpraszaly a poniewaz niemal kazdy, kto handlowi sie poswiecil dostarczal zachecajacego przykladu odkrytej do zamoznosci drogi, wiec Zydzi stali sie szybko spolecznoscia typowo handlowa. 

W II polowie II wieku przed Chrystusem wciagniete juz jest i rzymskie panstwo w ten uniwersalny wir ekonomiczny, a Zydom bylo najlatwiej orientowac sie w nim. Osadnictwo zas zydowskie rozszerza sie w tym okresie nadzwyczajnie i niebawem Zydzi beda stanowic ósma czesc ludnosci Egiptu. Równoczesnie wytwarza sie uniwersalizm drugi, intelektualny, mianowicie kultura hellenistyczna, na kategoriach Prawdy i Piekna oparta na attycyzmie. Powszechnym staje sie jezyk grecki tak zwane "kojne", otwierajacy dostep do skarbca kultury atenskiej i aleksandryjskiej. Wszystkie spolecznosci panstw diadochów upodabniaja sie (zewnetrznie przynajmniej) do Greków, a Zydzi moze najbardziej ze wszystkich. Ten swiat hellenistyczny, uzywajacy mowy greckiej, skladal sie w olbrzymiej wiekszosci wcale nie z Greków. 

Zydzi zarzucili nawet imiona hebrajskie, a poprzybierali greckie, ale od tego daleko jeszcze do zhellenizowania sie. Stawali sie zas Zydzi warstwa zamozna, a im skuteczniej wspólzawodniczyli w handlu z rodzimymi Grekami, tym usilniej dbali o to, by sie na zewnatrz róznic od nich jak najmniej. Zwiekszajaca sie zas zamoznosc budzila pragnienie, by nabywac poloru i wyksztalcenia. Totez radziby uchodzic za Greków, ale przyjmujac zewnetrznie hellenistycznosc, nie przejmowali sie nia bynajmniej, a tym mniej hellenskoscia. Wkroczyli nawet do pismiennictwa greckiego. Porzucili calkiem sakralna podejrzliwosc wzgledem nauk swieckich; owszem sami udawali autorów, pisujacych po grecku, coraz liczniejszych, a "z przydawka zydowskich pogladów i mysli"381. Ale wylonil sie jeszcze trzeci uniwersalizm, mianowicie religijny. Rodem byl z Grecji, ze starej i nowej, z Aten i z Aleksandrii. Filozofia grecka wznosila sie ku pojeciu Boga wszystkich ludzi i dla wszystkich jednakowego. 

Monoteizm przyznaja Aristotelesowi i Platonowi nawet najwieksi sceptycy hellenizmu382. O Sokratesie twierdzi sie to od dawien dawna. Czyz braklo im uczniów? Swital monoteizm i w konsekwencji uniwersalizm religijny. Uniwersalnosc jezyka i obyczaju torowala droge koncepcjom religijnym hellenskim pomiedzy mówiacych po grecku pseudogreków. Ten zaszczytny, wzniosly prad monoteizmu zostal niestety okaleczony ingerencja panstwa; niezdarna lapa panstwa zaciazyla na nim, a chcac pomóc, ubila go. Zrazu marzono w cywilizacji hellenistycznej o syntezie religii w kierunku monoteistycznym. Kuszono sie o religie sztuczna, by w niej jednoczyc ludy. Zawiódl jednak eksperyment Ptolomeusza I egipskiego i Lisymacha trackiego. 

Przyzwawszy z Hellady Tymoteusza Eumolpide z Eleusis, reformatora kultów Isydy i Attlsa, przerabiano Zeusa na Serapisa i próbowano syntezy wierzen greckich z azjatyckimi. Mieli ja wyznawac poddani diadochowie i pozornie przyjela sie. Posagami Serapisa zapelnili Azje i Afryke. Ale kult jego wzmagal sie coraz dalszymi dodatkami, czerpanymi zewszad (w imie syntezy) tak dalece, iz ta religia oficjalna doszla do absurdu, obnizajacego wielce hellenistycznosc383, Nie osiagnieto ani nawet monolatrii. Serapis pomnazal tylko wszedzie ilosc bozków. Wbrew niefortunnym zakusom rzadów szerzyla sie idea monoteistyczna szkolami i ksiazkami, wymiana mysli. Propaganda monoteistyczna uprawiana wsród inteligencji swiata hellenistycznego, dotarlszy do Zyda, spotykala sie z odparciem, ze zgola to niepotrzebne, gdyz Zydzi wierza wlasnie w jednego boga. Odkryto tedy w zydostwie religie - jak mniemano monoteistyczna; znaleziono gotowym to do czego zmierzano. 

Judaizm nabieral powagi i uwazania, religia ich budzila ciekawosc, podziw, nieraz takie wprost uwielbienie, iz zwolennicy monoteizmu przyjmowali ja. Monoteisci z calego obszaru "kojne" byli zdumieni, a zarazem pelni zachwytu, ze oto od dwóch tysiecy lat istnieje to, co stanowi ich marzenie. Schlebialo Zydom oczywiscie takie odkrycie, napawaly ich duma widoki, ze religia ich moze sie stac uniwersalna. Nikt nie twierdzi zreszta, zeby wsród nich samych nie mialo byc zgola monoteistów, pojmujacych sprawe tak samo jak greccy filozofowie. 

Uwzglednic tu trzeba, ze Zakon wlasnie stawal sie wyznawcom swym coraz mniej znanym. Spisany po hebrajsku, dostepnym byl wyjatkowym tylko i nielicznym Zydom palestynskim, uczonym w Pismie, gdyz jezyk hebrajski stal sie juz martwym. Zydzi zarzucili juz calkiem swój jezyk swiety; w Palestynie lud uzywal mowy syryjskiej, inteligencja zas palestynska i wszyscy w "rozproszeniu" znali tylko "kojne", jezyk powszechny. Jak wiemy, Pismo zapowiadalo, ze religia Jehowy stanie sie powszechna, lecz z zastrzezeniem, ze stolica religijna bedzie Jeruzalem, a "reszty narodów" zjezdzac sie beda, pod swiatynie na swieto kuczek. 

Hegemonia wyznaniowa laczyla sie wedlug kontraktu z Jehowa z hegemonia polityczna. Dla ogólu Zydów prozelityzm, nagla popularnosc ich wiary, wydawaly sie pozadanym krokiem wstepnym, a wyrazna zapowiedzia, ze obietnice Pisma zaczynaja sie spelniac i bliska jest doba Mesjasza, który uczyni Zydów panami swiata. Poczeto tedy propagowac i popierac prozelityzm; a ze obrzezanie zniechecalo, zwalniano wiec od niego. Wiedzieli oczywiscie, ze kto nie jest obrzezany, ten wedlug wyraznego brzmienia Zakonu nie ma "Przymierza z Panem", a zatem nie nalezy do narodu wybranego; dyspensa stawala sie przeto podejsciem by zyskac przyjaciól, chetnych dopomóc do hegemonii Izraela. Ale okolo tej dyspensy poczely sie klebic watpliwosci religijne, które stawaly sie z czasem lawina powstala z grudki sniegu. Zaczyna sie sekciarstwo zydowskie. 

Trzeba bylo stwierdzic, ze nieobrzezani Jehowici sa Zydami niepewnymi, drugorzednymi, jakby kandydatami dopiero na Zydów. Gorliwcy prawowiernosci zabrali sie do zasypywania zródla odstepstw. Slusznie poczytywali za takie zródlo nieznajomosc Pisma, zwlaszcza Tory. W III wieku przed Chrystusem pojawiaja sie przeklady rozmaitych ustepów Pentateuchu, az zebrala sie calosc Tory w jezyku "kojne", jeszcze przed koncem III stulecia. Godnym uwagi jest fakt, ze Zydzi z Palestyny, szerzacy judaizm posród Nubijczyków, obdarzali ich przekladami z Biblii dopiero na podstawie tekstu greckiego384. Hebrajskiego jezyka nie znali. Przed rokiem 198, przed zajeciem Palestyny przez Seleucydów, sforsowana juz byla legenda septuaginty, jakoby 72 tlumaczy bylo cale Pismo przelozylo na zyczenie i prosbe Ptolomeusza II Philadelphosa (284-247). 

Spisal i ulozyl po literacku legende Zyd egipski nieznanego imienia, we formie listu rzekomego posla królewskiego, Aristeasa, do rzekomego swego przyjaciela Philokratesa. Popierala legende powaga Sw. Justyna, który na wlasne oczy "widzial" szczyty schronisk, urzadzonych dla tlumaczy na wyspie Pharos. Az do XVI wieku uwazano utwory rzekomego Aristeasa, za list prawdziwy, Aristeasa i Philokratesa za autentycznych385. Wazny to dokument dla naszego zagadnienia, gdyz Aristeas wywodzi swemu przyjacielowi, ze Jehowa a Dzeus to jedno, a zatem tego samego jedynego Boga czcza wszyscy, Grecy i pseudo-Grecy i Zydzi. Zyl tedy miedzy Zydami aleksandryjskimi pod koniec III wieku przed Chrystusem jakis pisarz monoteistyczny. 

Poniewaz przyjecie tozsamosci z Dzeusem godzilo w pojecie narodu wybranego, godzilo tedy w samo "Przymierze". Prozelityzm grozil rozsadzeniem prawowiernosci religii kontraktowej. Tama przeciw prozelityzmowi stanela septuaginta. Nie kwapili sie zapewne Zydzi z udzielaniem ksiag swietych niewiernym, ale nie sposób bylo zapobiec, zeby Grecy nie zapoznali sie z przekladem. A skoro tylko to nastapilo, gdziekolwiek i u kogokolwiek, musialo nastapic rozczarowanie co do religii zydowskiej. A kiedy Antioch III Wielki w roku 198 wprowadzil Greków i "Greków" do samego matecznika zydostwa, do Jerozolimy, gdy z bliska przyjrzano sie rzeczy, poznano pomylke. Zreszta wokól swiatyni monoteisci hellenistyczni, ani nie napotykali dusz bratnich, ani tez sami nie brali sie do braterstwa. 

Wkrótce zrozumiano, jako tu nie ma wcale pola do monoteizmu uniwersalnego. Po zydowskiej stronie wzial tez góre prad przeciwny jakiemus religijnemu brataniu sie z hellenistycznymi "narodami" i z samymi Grekami. Stawiano sie oporem nawet wobec kultury aleksandryjskiej, do której Zydzi zewnetrznie tak sie przylaczali. Ruch sekciarski doszedl z Palestyny, az pomiedzy Zydów egipskich. Kiedy w roku 180 arcykaplan Onias IV musial uchodzic z Jerozolimy, zwrócil sie do Egiptu, do ziemi przez Tore zakazanej. Ilu bylo Zydów wówczas w krainach delty nilowej i jak byli bogaci, poznano z tego, iz Onias mógl wzniesc wspaniala swiatynie z alabastrowymi scianami dzialowymi, w Leontopolis (w delcie pod Busiris)386, Ptolomeusz IV dopomagal mu. 

Kult swiatynny wprowadzal atoli oziebienie stosunków. Okolo swiatyni zapanowal oczywiscie ruch ofiarniczy, ruch krwawy, niezrozumialy juz dla Greków okregu aleksandryjskiego. Wystawieniem zas tej swiatyni zaznaczali Zydzi swa duchowa odrebnosc od hellenizmu. Haslem stalo sie: zadnych ustepstw. Zamilowanie do greckiego pismiennictwa wydawalo sie podejrzanym, a dla podziwiajacych uczonosc hellenska obmyslono w polowie II w. przed Chrystusem arcyciekawe wyjasnienie: "wszystko, co w Helladzie bylo madrego, zostalo przyjete z Pisma. 

Byla to wiedza wykradziona niegdys przez jakiegos poganina u naszego króla Salomona". Równoczesnie w ciagu tego samego pokolenia, wystapilo trzech pisarzy zydowskich z jednaka tendencja. Eupolenos (prawdziwego imienia hebrajskiego nie znamy) przypisuje sam wynalazek pisma Mojzeszowi; od Zydów nauczyli sie pisac Fenicjanie, od tych Grecy. Uczonosc egipska? Alez Abraham uczyl ich astrologii. Drugi zydowski pisarz, Artepanas, wywodzi od Abrahama zegluge, machiny, bron, przyrzady do czerpania wody i kanalizacje w Egipcie. On tez, nauczyl Egipcjan pisma hieroglificznego i zalozyl fundamenty filozofii. Nastepnie Mojzesz urzadzil w Egipcie administracje i byl wodzem naczelnym w wojnach z Etiopami, których pokonal, a oni obrzezali sie. On tez wywolal w sposób cudowny wylew Nilu. Z drugiej strony byl tez Mojzesz nauczycielem Orfeusza. 

Trzeci z tych pisarzy, zwacy sie imieniem równiez greckim, Aristobulas, pisze wyklad judaizmu, rzekomo dla Ptolomeusza Philometera (170-150). Jest to manifest do inteligencji zydowskiej, czujacej pociag do hellenizmu; wyjasniajac Pismo allegorycznie, twierdzac, jakoby jeszcze przed Cyrusem Pismo bylo tlumaczone na grecki - falsz zupelny! - wywodzi, ze Pitagoras, Plato i Aristoteles nie tylko opierali sie na Pismie, ale wiele z niego do swych pism wcielili387. A zatem... wszyscy trzej radza filozofie grecka lekcewazyc i uwazaja ja za calkiem zbedna dla Zydów. Wszyscy trzej stoja na stanowisku Tory z cala bezwzglednoscia - a zatem uniwersalizm religijny rozumieja wylacznie wedlug Tory i Proroków. Ich Jehowa nie moze byc Bogiem wszystkich ludzi jednakowo. Pisma ich nie nadaja sie zgola na dowody zhellenizowania Zydów. 

Greckie przyjeli imiona i pisali dla Zydów po grecku, ale pod ta szata zewnetrzna gdziez chocby slad hellenskich pojec? Ani nawet w Aleksandrii nie bylo zgola hellenizacji, a stanowiacy tam 40% ludnosci Zydzi, pozostali wiernymi zydowskim pojeciom o sobie i o Grekach. Jezeli znalezli sie tacy, którzy dali sie porwac greckim idealom Prawdy i Piekna, uznajac zródla poznania naukowego takze poza Zakonem - przepadli gdzies bez sladu; nie dochowalo sie ani jedno imie takiego pokroju. Ci, którzy wystarali sie o skompletowanie greckiego przekladu Pisma, zeby bylo czytywane przez Zydów, wladajacych tylko jezykiem "kojne"; ci, którzy zalozyli swiatynie w Leontopolis, zeby nie byc bez kultu religijnego wyraznie zydowskiego, ci pragneli oczywiscie, zeby religia i cywilizacja zydowska sakralna byly... dochowane "posród narodów". 

Kwiat inteligencji zydowskiej stanal tedy na tym stanowisku, ze z nauki hellenskiej mozna by przyjac to i owo, jesli sie to da powiazac jakos z Zakonem. Alez w Zakonie nie ma filozofii, ani matematyki, ani gramatyki! Wiec trzeba brac pewne ustepy Pisma allegorycznie, a wtedy moze sie jakos powiaze Aristotelesa z Mojzeszem - i rzeczywiscie dokonywano prób tego rodzaju. Stanowisko takie jest zupelnie zrozumiale w cywilizacji tak sakralnej, jak zydowska. Wszystkie mozliwe kombinacje bytu ludzkiego, nauki nie wylaczajac, maja byc u czlowieka "sprawiedliwego" urzadzane sakralnie, wedlug Pisma i Proroków. Jezeli powiedzie sie sakralizacja Aristotelesa, moga go Zydzi studiowac; jezeli jednak ten czy inny Grek nie zostanie w jakis przemyslny sposób przyczepiony do historii biblijnej, w takim razie obcowanie z nia bedzie "nieczyste". Czasy hellenistyczne wywolaly to zagadnienie na ostro, a uczeni zydowscy udzielili tez odpowiedzi bardzo stanowczej. Eupolenos, Artopanas, Aristobulos nie tylko nie stanowia przykladów zhellenizowania, ale dali Zydom przyklad, jak nalezy swiat zmieszczac w judaizmie; co sie nie zmiesci, to dla Zyda nie istnieje388. Prysnely zludzenia, lecz sama religia zydowska odniosla niezmierna korzysc ze stosunków z hellenistycznoscia.

Rodzaj i stopien hellenskiego wplywu religijnego oznacza kompetentny teolog-biblista tymi slowy: "Prócz Objawienia, tradycja przekazywanego, przyszla takze z pomoca mysl grecka, wskazujaca, ze religia musi byc monoteistyczna i ze monoteizm musi sie laczyc z nalezytym pojeciem duszy ludzkiej, musi byc przesiakniety idealami etycznymi", albowiem "idea Boza, analogiczna do idei w Biblii, rozwinela sie najwspanialej w Grecji", jakkolwiek "nie z religijnego instynktu ludu greckiego, tylko z wysilku myslowego jej najwiekszych geniuszów"389. Na pewnym dziale mysli religijnej znac zwlaszcza te wplywy. 

Badajac jakas religie, pytamy o jej eschatologie. Otóz u Izraela "eschatologia, czyli nauka o zyciu czlowieka w swiecie przyszlym, byla czyms nie rozwinietym"... "Izraelici nie mieli zdolnosci filozoficznych, byli w tym wzgledzie bardzo konserwatywni. Wpierw w Biblii zjawia sie idea zmartwychwstania ciala, niz idea duszy, cieszacej sie poza cialem pelnoscia poznania Boga i Jego miloscia. Objawienie znacznie pózniej dopiero ten dogmat rozwinelo; dopiero w ksiedze Madrosci, po licznych wysilkach, o których mowa jest w pismach proroków i psalmach na tle rozwazan o zyciu w ogóle, jak to juz byl podjal Ezechiel i pod wplywem mysli greckiej ostatecznie autor Madrosci doszedl do calkowitego zrozumienia prawdy o zyciu duszy po smierci. 

Stary Testament mial doskonale wyrobiona idee bóstwa ale korelatywne pojecie, idea o istocie duszy ludzkiej, nie wyrobila sie u Izraelitów dostatecznie, az dopiero po zetknieciu sie z mysla grecka. Objawienie to zagadnienie wyjasnilo"390. Izrael pierwotnie i przewaznie nie uznawal wiary w niesmiertelnosc, a dla swoich zmarlych znal tylko ciemna przystan marnych cieniów, ów Scheol, ostep martwoty; zaczal snuc w ostatnich stuleciach przed Chrystusem, jakies rojenia eschatologiczne, marzace o blogosci pozagrobowej dla tych przynajmniej, którzy cnotliwym zyciem sobie zasluzyli, aby szczescia tego zazyc poza grobem, lub zmartwychwstajac, skosztowac go mogli jeszcze na ziemi391. Wplywy hellenistyczne wywarly zas skutek jeszcze wiekszy, glebszy i wywolaly postep wielki i trwaly w zakresie religii zydowskich. 

Obok monoteizmu i monolatrii bywal przeciez kierunek trzeci: balwochwalstwo. Bywalo, ze pomiedzy balwochwalstwem a monolatria najwybitniejsi przewodnicy duchowi Izraela decydowali sie podsycac monolatrie, byle nie dopuscic do zwyciestwa balwochwalstwa. Otóz Grekom zawdzieczaja Zydzi, ze przynajmniej politeistami juz byc przestali. Wiemy z Pisma, jak latwo ulegali Zydzi wszelkiemu balwochwalstwu, na jakie sie tylko natkneli na swych drogach dziejowych. Ale nigdzie w zródlach ni sladu politeizmu hellenskiego, bo go juz nie wiele bylo, ale nie zarazali sie tez syryjskim. Dla ludzi chocby na pól wyksztalconych balwochwalstwo bylo przezytkiem, ponad którym górowal Dzeus, jako Bóg uniwersalny, jedyny, prawdziwy. Temu Zydzi sie oparli, ale przynajmniej z tamtego wyrosli nareszcie. Odtad nigdy juz o politeizmie u Zydów nie slychac. 

Prysnely zludzenia z obu stron. Grecy przestali uwazac Zydów za sprzymierzenców w walce z politeizmem, spostrzeglszy sie na ich monolatrii. Sprawa wydawala sie tym gorsza, gdy Grecy mieli sposobnosc przyjrzec sie jej na miejscu w Jerozolimie. Zydowski kult Jehowy nabieral wszelkich cech religii lokalnej, zwlaszcza, gdy sie przekonano, ze tylko w Palestynie bywa wykonywany dokladnie. Hellenistyczni propagatorzy monoteizmu, a przynajmniej uniwersalnosci religijnej, upatrywali juz w Zydach przeszkode do spelniania swych planów. 

Antioch IV, wladnacy Palestyna, mianuje i zrzuca arcykaplanów, poszukuje sobie dogodnego narzedzia w organizacji teokracji zydowskiej. Nie mogac zlamac ich oporu, próbowal przemocy; zakazal swiecic sabat i co wiecej zabronil obrzezania. W koncu, mniemajac ze zapewnia tryumf monoteizmowi, kaze w roku 168 wniesc do swiatyni posag Dzeusa. Tak malosc rzadów przemijajacych wdaje sie w sprawy zbyt wielkie, a gdy wladza panstwowa tknie sie czegos wyzszego, chociazby najzyczliwsza dlonia, reka rzadu przemienia sie z reguly w lape niezdarna, niezdatna do dzialania; ani nawet naprawic nie potrafi szkód, jakie wyrzadza. Jest to prawda historyczna, tyczaca wszystkich czasów, wszystkich ludów i krajów. W rok potem w roku 167, wybucha w Palestynie powstanie pod sedziwym Matatyssem z rodu Hasmonejczyków, a po jego rychlej smierci (166) pod synem jego Juda z przydomkiem Machabeusz (Makkabi znaczy mlot). Posag Dzeusa wycofano, przestano scigac sabatujacych, lecz pomimo to powstala gleboka niechec przeciwko Seleucydom. 

Wyzyskiwali to usposobienie agenci rzymscy. W Palestynie wybuchaja nowe rozruchy, a Zydzi zostaja "amici populi romani". Po upadku Judy w roku 160 dowodza ruchem dwaj mlodsi bracia (jego), Jonatan i Szymon, popierani przez Rzym. Po smierci Antiocha IV popada panstwo syryjskie w zamet, posród którego Hasmonejczycy usuneli w roku 141 zaloge królewska z Jerozolimy i od tego roku licza Zydzi powrót do niepodleglosci. W roku 136 zmarl Szymon, a nastapil po nim syn Johannes Hyrkan (135-105), laczac nadal godnosc arcykaplanska z wladza swiecka. Antioch VII zdobyl wprawdzie Jerozolime, lecz skonczylo sie na zburzeniu murów obronnych. Hyrkan usunal sie jednak podwladnym, zobowiazywal sie placic danine i dostarczac posilków wojennych. Panstwo Seleucydów, pelne zamieszek, nie znalazlo jednak rady, gdy Hyrkan mury odbudowal; dodajmy, ze przez Rzymian byl juz uznany, jako "socius". 

Syn i drugi z kolei nastepca Hyrkana, Aleksander (imie greckie) - Jannai (104-75) przyjal nawet tytul króla. Rozpoczal wojny o przywrócenie dawnych granic palestynskich. Majac poparcie Rzymu przeciw Antiochowi IX odzyskali Zydzi niemal wszystkie miasta wybrzezne, Samarie, czesc Zajordanii i Idumee392. Pod rzadami Jannai odradzala sie Judea we "wcale znaczna potege polityczna", lecz gwaltowne spory wewnetrzne podkopywaly od razu byt tego panstwa. Czlonkowie dynastii zwalczali sie ostro, jawnie i skrycie, orezem i intryga, naduzywajac przy tym rozmaitego sekciarstwa do swoich celów, jakkolwiek sami bywali indyferentni religijnie. 

Przybieraja imiona greckie: Aristobul, Antigon, Aleksander, kobiety sa Berenikami itp. Wstrzasaly zydostwem glównie dwa obozy: faryzeusze byli zwolennikami teokracji, podczas gdy sadyceusze radziby oddzielac wladze królewska od arcykaplanskicj i wzmocnic ja zarazem. Jonnai czul sie bardziej królem niz arcykaplanem. Doszlo do tego, iz z bronia w reku "musial poskramiac daznosci opozycyjne faryzeuszów". Syn jego Hyrkan II, laczyl nadal obie godnosci, lecz stracil go brat mlodszy, Arystobul. Wybuchla wojna domowa393. Rostrzygneli ja Rzymianie. Zrazu przekupiony legat rzymski, stanal po stronie Aristobula, lecz odwrócily sie losy, gdy w roku 63 Pompeius przybyl do Syrii, zdobywszy Jerozolime, uwiezil Aristobula, Hirkanusa zas potwierdzil, jako arcykaplana i etnarche, to jest ksiecia pod rzymskim zwierzchnictwem, którego wladza nie rozciagala sie jednak poza wlasciwa Judee. Potem cesarz rozdzielil te godnosci, pozostawiajac Hirkanosa na arcykaplanstwie, etnarcha zas mianujac jego brata, Antipatrosa. Dosiega Palestyny i krajów hellenistycznych coraz bardziej nowy uniwersalizm rzymski, który atoli posiadal na Wschodzie ceche wylacznie polityczna. 

Imperium dobiera sie do Wschodu, ale o jezyk lacinski dlugo jeszcze potem nikt na Wschodzie nie dbal. Nie uczyli sie tez Zydzi laciny. Posród jezyków, które z kolei wieków stawaly sie jezykami uniwersalnymi, lacinski jezyk jest jedynym, którego Zydzi sobie nie przyswoili. Poznali sie jednak na ekonomicznej donioslosci miasta Rzymu i naplywali do stolicy swiata wczesniej. Juz w I wieku przed Chrystusem byla ich w Rzymie spora osada. Zaraz tez spotykamy sie z objawami antysemityzmu. "Pierwszym lub jednym z najdawniejszych antysemitów w literaturze" jest Apollonius Milon, nauczyciel Cicerona, autor pamfletu na Zydów394. W cztery lata po pierwszym zdobyciu Jerozolimy mial Cicero w 59 r. sposobnosc mówic o Zydach i wspominal "tlum zydowski burzliwy niekiedy na wiecach"395. Bylo ich juz w Rzymie wówczas na tylu, iz odbywali swoje publiczne zgromadzenia. Zachowywali sie na nich w ten sposób, iz tracili te sympatie, jakie ich pierwotnie otaczaly. 

Dotarla bowiem i do Rzymu chwala ich rzekomego monoteizmu. W oparciu o judaizm tworza sie kola monoteistów, "meteuntes Deum", lub po grecku "sebomenoi". Pojawiaja sie "sabbatisantes", zachowujacy takze niektóre posty zydowskie. Uchodzilo za cos wyzszego i lepszego "iudeam vivere vitam"396. Dotarlo to wszystko pózno do Rzymu, o ilez pózniej niz do Aleksandrii, ale tez mialo trwac nader krótko. Jezeli w Rzymie Zydzi stanowili przedmiot zajecia, interesowano sie tym samym nowinami z Palestyny; to atoli nie wychodzilo im na dobre. W mysli prawowiernych Zydów tak jezykowy uniwersalizm hellenistyczny, jakotez polityczny rzymski, nadawaly sie wybornie na sciezki, majace w istocie rzeczy wiesc do uniwersalizmu zydowskiego. 

Juz upatrywali, jako wykluwa sie a woli Jehowy z uniwersalizmów obcych ich przyobiecany (i zaprzysiezony przez Pana) zydowski imperializm, kiedy nastaje w Palestynie smutnej pamieci dynastia Herodów. Dwie galezie dynastii Hasmonejczyków wojuja w soba dalej. Faktycznym rzadca Judei byl w tych latach wielkorzadca Hyrkana, Antypater Idumejczyk (wiec Zyd polowiczny). Zasada jego polityki byla nader prosta: zeby stawac zawsze po stronie silniejszego. Byla wiec Judea kolejno za Pompejuszem, nastepnie za Cezarem i potem po stronie jego mordercy Cassiusa. Syn Antypatra Herod, wielkorzadca od roku 42, umial wyzyskac klopoty finansowe Antoniusza i uzyskal od niego nawet tytul królewski w roku 40. Rzymianie sami wprowadzili go na tron przeciwko drugiej galezi Hasmonejczyków i sami zdobyli dla niego w roku 27 Jerozolime397. 

Wpatrzony w gwiazde Antoniusza, stracil Herod wech polityczny i stal zbyt dlugo po jego stronie; ale uzyskal w 30 roku przebaczenie od Oktawiana, gdy stawil sie przed jego obliczem na wyspie Rodos pokornie, lecz "z dobrze napelniona kasa". Jako nowy wierny poddany nowego pana swiata, byl pomocny pochodowi wojska rzymskiego na Egipt. Trzykrotnie otrzymywal od Oktawiana Augusta w latach 29-20 znaczne rozszerzenie granic swego panstwa398. Ten Herod nosi przydomek Okrutnego. Panowanie jego, to 30 lat (37-4 przed Chrystusem) wojen i zamieszek domowych. Nie bylo zas w nim nic z Zyda, ani pod wzgledem religijnym ni w ogóle cywilizacyjnym. Szedl za pradem, powszechnie jeszcze w Azji Przedniej przyjetym i stal sie epigonem hellenistycznosci. Ambitny niezmiernie, chcial znaczyc cos w swiecie, nie tylko w jerozolimskim kacie. 

Azeby zrównac sie ze swietnymi nowymi budowlami Antiochii i Aleksandrii, podjal budowe nowej swiatyni, myslac przy tym nie o chwale Jehowy, lecz o swojej. Chcac sie wslawic u Greków i zyskac ich uznanie ustanowil fundacje na podniesienie igrzysk olimpijskich. Wyslawil go za to potem zydowski pisarz, piszacy po grecku Joseph FIavius, zwac go dobrodziejem ludzkosci, którego imie nie bedzie nigdy zatarte399. Pewny poparcia Rzymu nie dbal o opinie u swoich poddanych. Syn jego Archelas wywolal ciezkie zgorszenie, pojmujac w malzenstwo wdowe po bracie Aleksandrze, Grafire, chociaz miala dzieci i byla juz powtórnie zamezna za Juba, wladca maurytanskim400. Augustus podzielil jego dziedzictwo pomiedzy trzech synów, lecz w roku 6 po Chrystusie rozmyslil sie inaczej, gdyz najwieksza dzielnice, która obejmowala Judee, Samarie i Idumee, wcielil do prowincji syryjskiej, oddajac zarzad "prokuratorowi", podlegajacemu namiestnikowi Syrii. 

Pózniej w roku 34 wcielono do imperium Zajordanie401. Gasnely widocznie w Rzymie sympatie dla Zydów. Cóz im zarzucano? Przede wszystkim razilo opinie publiczna (która istniala jeszcze za Augusta i której on nie lekcewazyl), ze klaniaja sie zawsze temu, kto góra wedlug powiewu wiatru". Zapoznano sie juz widocznie, (jak przedtem Grecy) z ich monolatria i wysnuto z niej wniosek, ze sa ekskluzywni, pozbawieni uczucia wzgledem ludzi poza swymi ziomkami. Zarzucano im wprost nienawisc do rodu ludzkiego, stwierdzono, ze nie zdzialali niczego dla kultury, ze nie dokonali ani jednego odkrycia naukowego. 

Spostrzezono juz, ze sie uchylaja od podatków i stronia od wojska, a za to szerza przekupstwo posród urzedników. To wszystko zarzucano im za cesarza Augusta, przed dziewietnastu i pól wiekami402. Wspólczesny wielki" geograf Strabon zwracal uwage, jako nielatwo znalezc miejsce na ziemi, któreby nie bylo przyjelo tego ludu i nie doznalo jego przewagi403. Za Tyberiusza odwrócila sie fortuna zydowska, gdy wielkorzadca byl Sejan, jawny ich wróg. Podzielajac obawy Strabona przed ich liczebnoscia i poglady antysemity Aniona, skazal ich w roku 19 na wygnanie z Italii; wywieziono wówczas na Sardynie cztery tysiace Zydów404. Za Caliguli (37-41) tlumne nieporozumienia pomiedzy Zydami a Grekami staly sie w Aleksandrii czyms powszednim. 

Zaszedl jednak wypadek zasadniczej opozycji ze strony Zydów; gdy zadali od nich, zeby w boznicach umiescili popiersie cesarskie. Rozkaz tyczyl takze (czy raczej przede wszystkim), swiatyni jerozolimskiej, lecz tam namiestnik Syrii nie wykonal go, przewidujac zle nastepstwa. Chodzilo tedy o domy modlitwy i zebran w samej Aleksandrii.405 Istnialy w Aleksandrii boznice, owe domy modlitwy, nie bedace jednak "przybytkami Pana", obchodzace sie bez obrzadków kaplanskich. Wyprawiano delegacje do Rzymu, stawiajac na jej czele najwybitniejszego uczonego, Philona z Aleksandrii (zyl od mniej wiecej 20 r. przed Chrystusem do 55 r. po Chrystusie). Philo uchodzil za najbardziej zhellenizowanego sposród Zydów. 

Wielka to pomylka. Nie ma w nim nic hellenskiego prócz jezyka. Oddawal sie naukom swieckim i filozofowal, lecz robil to prawowiernie, w niczym nie wykraczajac poza zydowski sakralizm. Interpretujac i Homera i Zakon alegorycznie, potwierdzil dokonane juz dawniej odkrycie, jako cala filozofia grecka wyprowadza sie z Tory, a Platon czerpie z Mojzesza406. Skoro ma slowa uznania dla filozofii greckiej za to i dlatego, iz uwaza ja za galaz z pnia zydowskiego, z Tory, a zatem miesci sie w tym teza, jako nie ma nauki poza Tora, ni bez Tory. 

Mamy tu tylko nowy zydowski objaw sakralizacji nauki. Philo jest umyslem na wskros orientalnym. Swiatopoglad jego polega na obmysleniu nowej odmiany w zapatrywaniach, jakoby czlowiek nie mógl pozostawac w stosunku bezposrednim z Bogiem, lecz ze posrednicza szeregi istot o naturze wyzszej od czlowieka. Rozwijal angelologie zydowska, przyjeta od Persów, kombinujac ja z hipoteza wcielonych platonskich idei. Mozna uwazac go za przedslannika neoplatonizmu. Ujmujac to ze stanowiska historii religii trudno oprzec sie wrazeniu, ze Philo zbaczal do semantyzmu, a zatem wychylal sie poza podstawy judaizmu. Nie tylko nie zdawal sobie z tego sprawy, lecz przywiazywal wage do tego, by pozostac w szrankach prawowiernosci (ten brak konsekwencji mial sie pózniej stac cecha calego zydostwa). Nie bardzo zhellenizowani byli Zydzi aleksandryjscy, skoro w roku 36 wybuchly tam krwawe rozruchy antyzydowskie. Na takim tez tle nabywal nakaz umieszczenia posagu cesarskiego w bóznicy, tym bardziej znaczenia zasadniczego. Nie o cesarskie popiersie chodzilo, lecz w ogóle o jakakolwiek rzezbe lub obraz. Wyprawiano wiec powazne i dobrze przygotowane poselstwo do Rzymu. 

Philon mial byc rzecznikiem. Przybyli do Rzymu w roku 42, po zgonie Caliguli, lecz nastepca jego, Claudius (41-54) nie byl mniej nieprzyjemnym dla Izraela. Spotkali sie z brutalna odmowa, a co gorsza z edyktem cesarskim, w którym sa nazwani "choroba wszechswiatowa"407. Uwazano ich tedy za cialo obce, pozostajace poza swiatem hellenistycznym, chociaz poslugiwali sie w mowie i w pismie jezykiem "kojne". W memoriale, jaki Philon przywiózl do Rzymu, stwierdza on, ze nie wolno zadnemu rzezbiarzowi ni malarzowi, mieszkac miedzy Zydami i solidaryzuje sie z tym zakazem, jako z przepisem religijnym408. Jakzez uwazac tych Zydów i samego Philona za "zhellenizowanych?", skoro nie przejednala ich ani sztuka grecka? Rzekoma "asymilacja" nie siegala poza jezyk i obyczaj. Charakterystycznym to jest dla stosunków palestynskich, ze dynastia Herodów umiala dopilnowac swych interesów nawet wtedy, gdy lud zydowski przesladowano. 

Ten sam cezar Claudius oddal cale dziedzictwo po Herodzie I jego wnukowi, Agrypie I. Syn tego atoli, Agrypa II nie zdolal utrzymac laski dworskiej i w roku 53 otrzymal tylko niecala Zajordanie. Utrzymal sie przy niej az do roku 100 dzieki siostrze, Berenice, która byla kochanka Tytusa409. Za Nerona cieszyli sie Zydzi protekcja Poppei, lecz wlasnie za tego cesarza wybuchla "wojna zydowska". Naduzycia urzedników rzymskich wywolaly w roku 66 zaburzenia w Cezarei, za czym poruszyla sie Jerozolima. Wybuchlo powstanie, które przybieralo grozne rozmiary. Namiestnik Syrii nie dal rady ruchowi, zostal nawet pobity. Wtedy wyprawil Nero do Judei pierwszorzednego wodza Wespazjana (wslawionego czynami wojennymi w Brytanii), W ciagu lat 66 i 67 podbil Wespazjan caly kraj; pozostawalo zdobyc tylko sama stolice. Nadchodzi wiesc o usunieciu Nerona, od którego Wespazjan otrzymal swe pelnomocnictwo. Nie przystepuje tedy do oblezenia Jerozolimy, lecz wyczekuje toku wydarzen (Galba Otho, Vitelius); az gdy w roku 69 legiony obwolaly go cesarzem, porucza to oblezenie synowi swemu Tytusowi410. Niektórzy Zydzi sami jednak przyzwali Wespazjana. 

W Palestynie trwala bowiem niemal ciagla wojna domowa sekciarska, coraz okrutniejsza, której "okrutny przebieg przewyzszyl nawet srogosc rewolucji francuskiej" (jak sie wyraza badacz, siegajacy po porównanie az w tak daleka przyszlosc). "Do tego doszlo w Jeruzalem, iz zbiedzy blagali Wespazjana, by sie ulitowal i uwolnil ich od tyranii wlasnych wspólbraci". Wystepuje wtedy druga, najwybitniejsza postac wsród Zydów tego okresu, Josephus Flavius (37-93), mlodszy o 50 lat od Philona (mial lat 17, gdy Philon konczyl zycie). Mieszkal dlugo w Rzymie, gdzie poznal sie ze slynnym aktorem Aliturusem, równiez Zydem411, zachowal tam dobre stosunki z czasów Nerona, a powrócil do kraju niedawno przed wybuchem powstania. Przeciwil mu sie z poczatku, lecz nastepnie zmienil zdanie i sam przyjal dowództwo w Galilei. Dostawszy sie do niewoli, schlebial Wespazjanowi, a nastepnie pozyskiwal sobie laski Tytusa. Tymczasem zacietrzewienie stronnictw sekciarskich, "doszlo do tego stopnia, iz wzajemnie mordowali sie jeszcze wtedy, gdy Tytus stal z wojskiem juz za murami miasta". 

A "najwybitniejszym doradca Tytusa przy oblezeniu Jerozolimy" byl Tiberius Aleksander, Zyd apostata, który pózniej zostal namiestnikiem Egiptu. Z murów miasta, przemawia czesto do obleganych Josephus Flavius, naklaniajac by sie poddali. W uroczystosciach zas urzadzonych przez Tytusa po zburzeniu Jerozolimy, uczestniczy syn panujacego wówczas Heroda Agrypy I, który otrzymal za to rozszerzenie granic swego panowania. Josephus zas otrzymal na nowo obywatelstwo rzymskie i przeniósl sie na nowo do Rzymu412. Tam spisal po chaldejsku opis ostatniej wojny, który nastepnie przetlumaczyl na greckie dla uzytku Rzymian (jak sam zaznacza413. Od razu zas po grecku wydal podrecznik historii zydowskiej, od poczatku do r. 66 po Chr. 

Przyjelo sie wymieniac oba te dziela wedlug tytulów lacinskich: De bello Judaico i Antiquitates. Jerozolime zburzono w roku 70 tak dokladnie, iz literalnie nie zostal kamien na kamieniu. A stalo sie to podczas, gdy fanatyczni sekciarze wierzyli mocno, ze nawet nie warto im sie bronic, boc Jehowa bedzie walczyc za nich, a klopoty i trudnosci zakoncza sie wnet, bo juz Mesjasz nadchodzi, by rzucic Zydom caly swiat pod nogi. Wysnuwano takie wnioski z niektórych pism Philona aleksandryjskiego. A gdy Mesjasz nadejdzie "zniwa beda bez przerwy, ustawicznie bedzie sie zasiewac i zbierac". Co zas najwazniejsze wszyscy beda sie cieszyli licznym potomstwem; nikt nie bedzie bezdzietnym. Kazdy "do póznej starosci zachowa pelnie i swiezosc calego organizmu". Oczywiscie tyczy sie to tylko Zydów. Nie zachwialo ta wiara zburzenie Jerozolimy. 

Wytlumaczono je jako kare za grzechy, przyjscie Mesjasza odlozono, az ogól Zydów celowac bedzie cnotami wymaganymi przez Jehowe. Warunek ten znajdujemy zreszta z naciskiem zaznaczony takze u Philona. On nie zyl juz od 20 lat, gdy Jeruzalem uleglo zlemu losowi, ale dzialal dalej pismami swymi i posrednio wplywem ich na dalszych piszacych. Sam tez Philo zapowiadal, jako Mesjasz cudownym sposobem sprowadzi wszystkich z "rozproszenia,", a "za ich powrotem odbuduja sie znowu zburzone miasta, pustynia bedzie zamieszkala na powrót, a kraj nieurodzajny przemieni sie w urodzajny"414. Tak wierzono i czekano. "Apokalipsa" Barucha zapowiadala niebawem upadek panstwa rzymskiego, a "ziemia wydawac bedzie dziesieciokrotny plon" i "manna bedzie spadac z góry" a "kobiety beda rodzic znów bez bolesci" itp. itp. oczywiscie tylko Zydówki415. 

Nie dziwic sie tedy, ze stawali sie przedmiotem szyderstw. Szyderstwa przemienialy sie w uragowisko, bo rozbrzmiewalo za nimi tacytowskie "taeterrima gens". Uragano, brzydzono sie i nienawidzono, ale wzajemnie. Pod koniec okresu hellenistycznego wyznawali wiec Zydzi religie jednakowo plemienna, jak przedtem. Oparli sie wplywom uniwersalistyczno-monoteistycznym, a religia ich pozostawala tez nadal kontraktowa. Zblizaly sie czasy coraz ciezsze. Podczas powstania w Mezopotamii przeciwko Rzymowi przypuszczali, ze Jahwe bedzie im tym razem niósl pomoc. Zaczynaja sie rozruchy w krajach "o wiekszym skupieniu ludnosci" z czego w roku 116 wytwarza sie formalne powstanie "skierowane przeciwko greckim wspólmieszkancom i rzymskiemu panowaniu". 

Rozruchy zajely kilka prowincji. Ruch wyszedl z Cyreny, rozszerzyl sie wkrótce na sasiedni Egipt, a w koncu i na Cypr, pograzajac te kraje w zamecie straszliwych walk, okrucienstw i zniszczenia. "Dopiero po dlugich walkach pokonano powstanie". Z jaka zaciekloscia wystepowano przeciw powstancom, dowodzi najlepiej postanowienie, pod kara smierci wzbraniajace Zydom ladowania na Cyprze nawet w razie rozbicia okretu"416. Wyrznieto tez ich w Aleksandrii powtórnie za Trajana (98-117), a za Hadriana (117-138) przesladowano ich w calym Imperium. Na gruzach Jerozolimy zaczeto stawiac nowe miasto greckie w roku 130. 

Wywolalo to nowe rozruchy, a od roku 132 otwarte powstanie. Na czele jego stanal Szymon z przydomkiem Bar Kochba (syn gwiazdy; stad godlo gwiazdy piecioramiennej), "uwazany za obiecywanego przez proroków mesjasza. Beznadziejna choc z fanatyczna zaciekloscia prowadzona walka, trwala do roku 135, pochlaniajac wiecej ofiar nizeli wojna za Wespazjana". Kraj zamienil sie w pustynie, a zginelo 580.000 ludzi. 

Na miejscu Jerozolimy utworzono osade weteranów rzymskich, Aelia Capitollna, do której Zydom nawet sam wstep byl wzbroniony417. Stlumiwszy to ostatnie powstanie zydowskie, zakazano obrzezania. Nastepny Imperator, slawiony za rzady spokojne Antonius Pius (136-161) zakaz cofnal, lecz z zastrzezeniem, ze wolno im obrzezywac tylko swoje wlasne dzieci. Poniewaz zas bez tej operacji "nie ma przymierza", wiec wychodzilo to na koniec prozelityzmu418. Ale sami Zydzi przestali sie zajmowac prozelityzmem. Marzenia o zydowskiej uniwersalnosci, bliskiej jakoby, rozwialy sie; sprawa zydowskiej hegemonii sakralnej odsunela sie na czas niewiadomy, nieograniczony. Po zburzeniu Jerozolimy powstaje modlitwa codzienna, obowiazujaca takze kobiety i domowników, szmone-szre, zwana tez krótko szema,. Sklada sie z ustepów Deut VI 4, 91; XI 13, 21; Num XV 37, 41. Jest to modlitwa blagajaca, by Jehowa sprowadzil ich na nowo do Jerozolimy "z czterech katów swiata". 

Okolo roku 110 dodano ustep wyklinajacy i przeklinajacy ciezko ".haminim", przez która to nazwe rozumiano chrzescijan419. Prozelici przechodzili gromadnie na chrzescijanstwo; pozyskiwani idea monoteizmu, zrazeni wlasciwosciami zydowskiego boga, wylacznie zydowskiego, znajdywali upragniona dla sie droge w prawdziwym monoteizmie chrzescijanskim. To masowe odpadanie prozelitów dostarczylo przyczyny do owych przeklenstw na haminim, co znaczy wlasnie "odpadli" - a co wkrótce przeniesiono na chrzescijan w ogóle. Porzucanie Jehowy przez prozelitów i zakaz Antoniusa Piusa ograniczaly zydostwo do "masy"; odtad bylo sie Zydem tylko z urodzenia. Wkrótce, gdy dostrzegli, jak szybko sie mnoza i bogaca, a zamoznosc wiedzie ich do znaczenia, zarzekali sie sami wszelkiego prozelityzmu i nabrali przekonania, jako prozelityzm, to "wrzód na ciele zydostwa". 

Wlasciwy okres hellenistycznosci przeminal juz u Rzymian przynajmniej od trzech pokolen. Vergiliusz go wyczerpal do reszty. Przedluzali go Zydzi zapóznieni, tkwiacy ciagle w "kojne", nie uczacy sie laciny, ani nawet w Rzymie. Grecki jezyk wystarcza zupelnie, zeby sie w Rzymie znalezc wszedzie. O Zydach mozna by powiedziec, ze byli epigonami hellenistycznosci, Jakkolwiek przywiazani tylko do jej cech zewnetrznych. Juz Machabeusze zabraniali studiów jezyka greckiego, ale zakaz mógl byc wykonany tylko w Palestynie, w malym tedy tylko zlomku osadnictwa zydowskiego. Kto zas stamtad chcial ruszyc w swiat, musial sie przede wszystkim nauczyc jezyka greckiego. Greka zostala sie do konca imperium rzymskiego jezykiem potocznym i handlowym Zydów rozproszonych równiez po zachodniej czesci cesarstwa; nigdy nie przyjeli laciny za swój jezyk. Pisarze zydowscy zarzucili jednak greke. Wyprzedzajaca ogól inteligencja poczela sie sprzeciwiac greczyznie juz na poczatku III wieku. Z biegiem okolicznosci skupiala sie zas ta inteligencja na Wschodzie, w tych samych krajach, w których jezyk grecki stal sie koscielnym jezykiem chrzescijanstwa. 

Ostatnim dzielem zydowskim pisanym po grecku sa "spiewy sybilinskie". Sa to sfabrykowane bez skrupulu falszywe wyrocznie sybilinskie. Kazali Sybilli glosic przyjscie Mesjasza i chwale Izraela, a upadek wszelkiego balwochwalstwa, to znaczy wszystkich religii z wyjatkiem kultu Jahwy, a przede wszystkim upadek chrzescijanstwa. Glosi sie jako cala nauka jest dzielem Izraela. Mojzesz, po grecku Musmios, Pitagoras i Heraklit sa uczniami Izraela w Mogadzie. Józef jest wynalazca geometrii, bo dzielil Egipt na parcele, Mojzesz jest wynalazca abecadla. "Byly sfabrykowane wiersze i ustepy slynnych poetów i prozaików greckich, udowadniajace ich zaleznosc od Mojzesza"420. W marzeniach przyszlosci widzi Sybilla komunizm calej ziemi; nie bedzie granic, ani murów, zebraków ni bogaczy, pana ni niewolnika; nie bedzie ani malych, ani wielkich, królów ni zadnych zwierzchników. Wszystko bedzie wlasnoscia wszystkich. Obok tego sa spiewy sybilinskie, pelne nieprzyjazni przeciwko Rzymowi. Ciagle zapowiada sie straszliwy upadek Rzymu i glosi sie z zaciekla radoscia421. Rzymskiego uniwersalizmu pozostali do konca najzacieklejszymi wrogami. 

Jednym uniwersalizmem poczeli celowac w zamierzchlej jeszcze starozytnosci i celuja dotychczas; w uniwersalnosci swego osadnictwa. Byly juz o tym wzmianki; azeby nie przerywac watku wywodów, zachowalem osobno na koniec rozdzialu wyliczenie ich fal osadniczych w starozytnosci. Bajka bowiem jest rozpowszechnione mniemanie, jakoby "rozproszenie" bylo nastepstwem dopiero zburzenia Jerozolimy przez Tytusa w roku 70 po Chrystusie422. O ilez ono dawniejsze; na dlugo przedtem "diaspora" stala sie dzielem zydostwa glównym, liczebnie i materialnie; ci zas, którzy pozostali w Palestynie, stanowili coraz bardziej jakby cos dodatkowego, nieliczni i ubodzy. Te "poprawke" nalezy koniecznie wprowadzic do historii zydowskiej. Jeszcze przed perskim podbojem znajduje sie Zydów na poludniowych kresach Egiptu i na wyspie nilowej Elefantynie. Na drugim koncu ówczesnego "swiata", z niewoli babilonskiej powrócily zaledwie dwa plemiona, Judy i Benjamina. Tam w Mezopotamii cale krainy staly sie wylacznie zydowskimi, bardziej moze, niz w samej Palestynie423. Znad Eufratu rozchodzila sie zas emigracja na cala Azje i niemalo na Afryke. 

Juz w VI wieku przed Chrystusem znajdowali sie w wojsku syryjskim. Do Egiptu wtargnela za Psametycha druga juz fala emigracyjna, a potem nastapila imigracja Zydów babilonskich. W koncu Ptolomeusz I, podbiwszy Jerozolime, uprowadzil ich tysiace do Egiptu i wówczas wzmogla sie tak bardzo kolonia zydowska, w Aleksandrii424. Siegali juz od Aleksandrii az po Etiopie. Juz w I wieku przed Chrystusem stanowili przeszlo 1/8 czesc ludnosci egipskiej. W wielkiej bóznicy aleksandryjskiej, byly osobne miejsca dla kultu rzemiosl: zlotnicy, tkacze i trzy rodzaje kowali: od podków, gwozdzi i igiel mieli swoje przedzialy425. Wskazuje to na znaczne zrózniczkowanie tamtejszego spoleczenstwa zydowskiego. W polowie IV wieku przed Chrystusem spotykamy zydowskie osadnictwo nad Kaspikiem. Zydzi kaukascy twierdza o sobie, ze sa potomkami przymusowych osiedlenców, wysiedlonych z Judei przez królów asyryjskich od konca VIII w. do polowy VII wieku przed Chrystusem. Mlodszymi osadniczo sa Zydzi w guberniach kutajskiej i tyfliskiej posród Gruzinów, w górach Dagestanu i w Baku, którzy twierdza, jako siedza tam od poczatku ery chrzescijanskiej426. 

O Yemenie wiemy, ze istnialo tam panstwo zydowskie, nader wrogo zachowujace sie wobec chrzescijan, tepiac ich wprost. Dochowala sie tradycja o Dunaanie, zydowskim wladcy Arabii Szczesliwej w VI wieku, który nie tylko sam w swym panstwie urzadzal rzezie chrzescijan, lecz podniecal przeciwko chrzescijanom wszystkich dokola ksiazat i dalej króla perskiego; az polozyl koniec jego okrucienstwom król chrzescijanski (monofizycki) Abisynii, Elezbaan. Z Yemen przybyli prawdopodobnie na wysepke Marii Panny tuz przy pólnocnej czesci wschodniego Madagaskaru, skad wyslali dalsza osade na wybrzeze wielkiej wyspy i osiedlili sie nieco na poludnie swej wysepki, kolo miasta Fenerivo. Zlaczyli sie z tubylcami, dostarczajac im wodzów; stali sie warstwa wyzsza. Wobec pierwszych europejskich przybyszów zaznaczali z duma swe pochodzenie i odrebnosc. 

Obyczaje ich byly w wielu sprawach zdumiewajaco podobne do dawnych zydowskich. W XVIII wieku powstaly tam drobne panstewka korsarskie a ci korsarze wytepili wszelki slad zydostwa. Dzis przypominaja ich chyba rysy twarzy u niektórych Malgaszów427. Kwitnely gminy zydowskie w Cyrenajce, na Cyprze, na Krecie, Eubei i mniejszych wyspach Morza Sródziemnego; liczne byly w Macedonii, w Grecji (gdzie trudnili sie przewaznie rzemioslami). W Italii osiedlaja sie od poczatku I stulecia przed Chrystusem najpierw w Rzymie, "trans Tiberim". Przybyli nastepnie jency Pompeiusza428. Mówi i pisze o nich Cicero, a Cezar utrzymuje z nimi stosunki pieniezne. W ruinach Pompei znaleziono naczynie z napisem poreczajacym, ze zawartosc jego koszerna429. 

Szerzy sie coraz dalej kolonizacja zydowska w coraz glebsze strony trzech czesci swiata, czasem przymusowo. We Frygii i Lydii osiedlil najpierw Antioch Wielki przymusowo dwa tysiace rodzin zydowskich, a w I wieku przed Chrystusem pelno ich juz bylo we wszystkich miastach Anatolii, skad emigrowano dalej na pólnocne wybrzeze Euxynu, zwlaszcza do królestwa Bosporanskiego w Taurydzie430. W panstwie Partów stanowili znaczny odsetek zaludnienia, a nie jest to nieprawdopodobnym, jako w pózniejszym okresie cesarstwa rzymskiego najdalsze odgalezienia "diaspory" siegnely do Indii i Chin. Na Zachodzie spotykamy w IV wieku po Chrystusie w Hiszpanii, Belgii, Brytanii, w Panonii Dolnej, w prowincji Germanii (w Kolonii). O gminie w Kolonii swiadczy cesarz Konstantyn a zapewne nie byla jedyna. Nad Renem byli Zydzi wczesniej niz Germanie przeszli na druga strone rzeki (ale wlasciwa historia Zydów w Niemczech zaczyna sie od X wieku)431.

Pólnocna Afryka posiadala Zydów juz za rzymskich czasów, nie tylko w delcie nilowej. Niektóre osady w Tripolisie datuja sie od roku 300 przed Chrystusem; w Tunisie, Algierze i Maroku od I polowy III wieku przed Chrystusem. Marokanscy Zydzi uwazaja sie za "najwieksza arystokracje", iz pochodza wprost od emigrantów, którzy opuscili Palestyne tuz po zburzeniu Jerozolimy, a tymczasem sa genezy starszej, niz sami o sobie opowiadaja. Ptolomeusz egipski przesiedlal Zydów do Tripolisu okolo roku 300 przed Chrystusem, a gdy urzadzili powstanie potem przeciw Rzymianom w r. 215 przed Chrystusem, pokonani, emigrowali dalej na zachód, gdzie potomkowie ich zyja dotychczas w Tunisie, Algierze i Maroku432. Josephus Flavius przechwala sie, ze zadne miasto calego swiata cywilizowanego nie jest bez Zydów, a to samo stwierdza, lecz z ubolewaniem Strabo. 

Dlugi jest katalog kolonii zydowskich u Filona, a obejmuje kompletny rejestr krajów calego ówczesnego swiata, dostepnego Rzymianom. Za dni Chrystusa Pana swiat sródziemnomorski mial ich obfitosc wielka, a w polowie II wieku po Chrystusie mozna bylo brac calkiem doslownie wyrazenie wspólczesnej ksiegi Sybillii "erytrejskiej" (wlasciwie judejskiej) jako "pelen ich jest wszelki lad, pelne wszelkie morze"433. A cóz dopiero w wieku IV. Nie tylko, ze gminy ich liczne byly we wszystkich miastach dookola morza Sródziemnego, ale zaczal sie znaczny prozelityzm. Totez stali sie "bardzo powaznym czynnikiem zycia spolecznego i politycznego owych czasów"434. 

Wiemy juz jak sie ta sprawa prozelityzmu rozwinela i zerwala, jak czciciele Dzeusa odwrócili sie od Izraela, a, przyjmowali chrzest. Do slów Józefa Flaviusa, jako "nie ma w swiecie cywilizowanym miasta, które by nie posiadalo czesci naszego narodu", dodaje sluszny komentarz Tadeusz Zielinski: "Znamienne jest tu slowo: swiata cywilizowanego. Pionierami wsród dzikich, jak Fenicjanie, Hellenowie, Rzymianie Judejczycy nigdy nie bywali; siedlili sie tylko tam, gdzie przedtem przez innych byly wytworzone warunki zycia kulturalnego"435. 

Monoteizm zas uniwersalny uderzal fala bez porównania silniejsza, niz przedtem od wyniesionego na szczyty jedynobóstwa Dzeusa. Ale tez Zydzi jeszcze silniej oparli sie Chrystusowi i odgrodzili sie od chrzescijanstwa. Wyznawcy Dzeusa jedynego przyjeli chrzest, a potem nawet imperium rzymskie i lacina poszly na uslugi Kosciola. Wzgledem uniwersalizmu rzymskiego zajal Izrael stanowisko bezwzglednej nieprzyjazni. Stolica swiata, Rzym, nie cieszyla sie ich sympatia, gdyz tam zatknieto Krzyz, a gdy chrzescijan przesladowano, mylono ich z Zydami, a Zydów z chrzescijanami. Stolica duchowa zydostwa stal sie Babilon, a przeciw cywilizacji rzymskiej i pochodowi chrzescijanstwa opancerza sie judaizm nowym zródlem swej religii: talmudem. 

Zakonczyly sie tedy dzieje golusa, w starozytnosci nawrotem do sakralizmu i monolatrii. Tym razem nie ograniczylo sie to do nieznacznej mniejszosci, jak za czasów Ezdrasza i Nehemiasza. Talmud ogarnial od razu wielka czesc Izraela, az w koncu ogarnal go calego. Ale tez Talmud nie nawolywal, by wracac do Palestyny. Byl ukladny dla "golusa". Umiano juz ocenic zdobycze "rozproszenia" i nie zamyslano likwidowac arcyrozleglego zydowskiego osadnictwa. Dzieki starozytnemu okresowi golusa Zydzi stali sie czynnikiem na scenie historii powszechnej. Niezmierzone sa zaslugi greckiej "kojne" wobec Izraela. Kiedy juz nikt (prócz garstki uczonych) Biblii po hebrajsku nie czytal, kiedy przetlumaczono ja na greckie, azeby mogli czytywac ja Zydzi, ocalila "kojne" nie tylko Tore dla wyznawców Jehowy, lecz cala ich cywilizacje od zamarcia. 

Bez kojne byliby Zydzi bez ksiazki, staliby poza ruchem umyslowym swiata. Utrzymali sie na powierzchni tylko dzieki przyjeciu jezyka greckiego. Dzieki temu przechowali swa cywilizacje w golusie i rozwijali ja dalej. Golusowi starozytnemu zawdzieczaja dobrobyt przez to, ze stali sie spolecznoscia handlowa. Bez "rozproszenia" byliby zagineli w przeludnionej Palestynie, jako najubozsi z ubogich, nic nie znaczacy i nic nie mogacy. Gdyby nie handel, byliby musieli dobrowolnie oddawac sie handlarzom niewolników, azeby nie umierac z glodu. 

Dzieki golusowi stali sie sami handlarzami niewolników. Najwazniejszym zas nabytkiem golusa bylo calkowite zerwanie z politeizmem. Odtad Zyd, który zatracil swa monolatre, mial przed soba dwie drogi: ateizm lub panteizm. Dylemat ten mial dojrzec w XVII wieku przez Spinoze. Po nim zwiekszaly sie zastepy nie panteistów, lecz ateistów az w XIX wieku ateizm stal sie pospolitym wsród Zydów o srednim i wyzszym wyksztalceniu.

 

VI. TALMUD I KARAIMSTWO 

Posród zmieniajacych sie gruntownie stosunków musialy wytwarzac sie obok Starego Testamentu dodatki, uzupelnienia, które przekazywane tradycyjnie stawaly sie prawem zwyczajowym nowej formacji. Juz w I wieku przed Chrystusem pojawia sie twierdzenie, jako Jehowa nie podal Mojzeszowi do spisania wszystkiego, lecz nadto powierzyl mu wiele przepisów, które nie pismem, lecz ustnym przekazem utrwalily sie z pokolenia w pokolenie. Odkad nie bylo swiatyni i ustaly ofiary krwawe, odkad trzeba bylo poprzestawac na modlitwie w bóznicy, przeniesiono formalistyke rytualna na modlitwy. Oddawano sie temu coraz bardziej, wytwarzajac nowa liturgie, która stawala sie koniecznoscia, a musiala byc wielce uproszczona. Wieki mialy nad tym pracowac. 

Pierwsze ogniwo nowych zwyczajów siega podobno polowy V wieku przed Chrystusem, kiedy Ezdrasz, a potem Nehemiasz, zakladali nowe panstwo. Utworzono wtedy collegium "wielkiej synagogi" by pilnowac zakonu, azeby nowe dodatkowe przepisy nie stawaly w sprzecznosci z dawnymi. Postanowienia tych mezów, tudziez nastepnych szkól egzegezy w Cezarei i Tyberiadzie przechodzily ustna tradycja z pokolenia, na pokolenie, zanim powstawac poczely krótkie przygodne notatki uczonych w Pismie. Stopniowo wytwarzaly sie z tego materialu formy szczególowe w formie wyraznej i ustalonej, przyjetej przez wiernych. 

Tak na przyklad w II w. po Chr. rabbi Ismael opracowal nowych trzynascie, "praktycznych, prawie rzemieslniczych prawidel, tak zwanych Middoch", które zastosowano nastepnie do modlitw porannych. Prawo zwyczajowe, wzbogacane coraz nowymi przyczynkami, nabierajac powagi, zakrawalo z czasem na drugi Zakon, wobec czego musiala sie wylonic kwestia, czy to jest uprawnione czy tez sakralnosc ogranicza sie do Pisma. 

Rodzi sie spór o wartosc i znaczenie tradycji. Wcielali ja w religie faryzeusze, jako drugie obok Tory i Pisma zródlo religii, gdy tymczasem Sadyceusze tradycji nie uznawali. A chodzilo glównie o komentatorstwo Tory. Do spisywania tej tradycji przystapiono pod koniec I wieku przed Chrystusem, ale dopiero w II wieku po Chrystusie zaczeto pracowac okolo tego systematycznie. Ogólnie przyjeto komentatorski zbiór "Miszna", ulozony przez Jehude-ha-Nasi, zwanego tez Kadosz (swiety), ukonczony w roku 189 po Chrystusie. Juz wczesniej poczeto spisywac nauki wyglaszane w bóznicach gdy pochodzily od wybitnych rabinów. Jest to tytul uczonych w Pismie, bez zwiazku z godnoscia kaplanska. Aaronidzi i wszyscy lewici nie mieli nic do roboty, odkad nie bylo swiatyni, a prawo wyrazne Tory ograniczalo kaplanstwa i poslugi kolo rytualu do tego plemienia. 

Nie ma kaplanstwa czynnego bez swiatyni. Faktycznie utracili wtedy Zydzi kaplanów i nigdy juz ich nie przywracano. Pozostali w pracach okolo zycia religijnego tylko uczeni w Pismie i z natury rzeczy wybijali sie coraz bardziej, jako przodownicy i przewodnicy zycia wszelakiego, skoro cale zycie Zydów bylo sakralnym, w Pismie opisanym. Interpretatorowie Pisma przyswoili sobie Miszne i na niej glównie polegali, ale krótka wezlowatosc jej ustepów nie nadawala sie dla kazdego a budzila coraz wiecej watpliwosci w miare coraz wiekszej rozlewnosci zycia zydowskiego. Powstaje wtedy komentatorstwo Miszny, tak zwana Gemara. 

Nauki owe udzielone w bóznicach, "targumim" i "midraszim" (im - koncówka pluralis), wyglaszano po aramejsku (hebrajski byl jezykiem martwym), które spisywane poczely wytwarzac pismiennictwo teologiczne. Dzielilo sie niemal od poczatku na dwa dzialy: komentarze do wersetów historycznych i tresci moralnej, zwane Haggada - tudziez wywody prawnicze, Halacha, co znaczy Ogrodzenie (okolo Zakonu), pelne nadzwyczajnej drobiazgowosci436. Komentowanie Pisma i Miszny, czyli tworzenie Gemary, dokonywalo sie w Palestynie i w Babilonii. Zbieraniem Gemary zajal sie juz uczen rabbi Jehudy, rabbi Johannan, a wiec wnet po zalozeniu Miszny. 

Miszna i Gemara razem stanowia Talmud. W Palestynie powstawal Talmud zwany jerozolimskim, nad którym prace ukonczono w ostatniej trzeciej czesci trzeciego wieku po Chrystusie437. Istnialo drugie uczone ognisko zydostwa, nad Eufratem. Dawne tamtejsze osady zydowskie powolane zostaly do nowego zycia, i zyskiwaly na znaczeniu moralnym, odkad Zydzi staneli w ostrej opozycji przeciwko panstwu rzymskiemu (chrystianizujacemu sie coraz bardziej). Poza granicami imperium, pod nominalnym zwierzchnictwem wrogiej Rzymowi Persji, utworzylo sie nad Eufratem w polowie III wieku po Chrystusie zydowskie panstwo teokratyczne. Glowa jego byl "ksiaze wygnania" roszgalatha, naczelnik duchowy i swiecki zarazem, rezydujacy zazwyczaj w Nehardei nad Eufratem. Przedtem tam byla jeszcze szkola uczonosci w Pismie, podobniez w Surze (pózniej w Punbadithe). 

Szkoly te rozkwitnely i zaslynely na nowo w okresie powstania Miszny. Caly szereg rabinów palestynskich przenosil sie na lepsze warunki, do Babilonii, ludnej i bogatej, a spragnionej wykladu Zakonu. Redagowano tez Talmud oddzielnie w Babilonii, niezaleznie od Palestyny. Pierwszymi redaktorami byli rabini Aszni i Abina, a po nich nastepowal dlugi szereg autorów i redaktorów, gdyz prace nad Talmudem babilonskim trwaly az do konca V wieku po Chrystusie438. Niektórzy przedluzaja ten termin az do wieku VI. Oba Talmudy róznia sie gemarami, gdyz miszna jest im wspólna i zachodza tylko róznice drobne wariantów. Czy w Jerozolimie, czy w Surze, Nehardei lub Pumbaditha, czy tez w Seleucji pisano jednakowo po chaldejsku. 

W Seleucji powstala w I wieku po Chrystusie osobna szkola, w której dzialal i nauczal slynny rabin Hillel, przenióslszy sie znad Jordanu nad Tygrys. Jerozolimski Talmud nie pozyskal wiekszej powagi, gdyz babilonski jest "wszechstronnie j opracowany"439. Z czasem cala gemare w ogóle, jako Talmud scislejszy, zwano talmudem Bibli, tj. babilonskim440. Tu nie od rzeczy bedzie przytoczyc nastepujaca uwage wydawcy i tlumacza Szulchan Aruchu, Loewego. "Babilonska gemara jest o wiele obszerniejsza od palestynskiej, a przewyzsza ja znacznie sztuczna dialektyka, cudacznymi pomyslami i legendami, absurdami i obscenami. W babilonskiej wlasnie gemarze uwidacznia sie ochota, by sie nurzac w brudach zdeprawowanej wyobrazni, by igrac wymyslami i rojeniami. Przegladajac ten tuzin woliantów odnosi sie wrazenie, jak gdyby jakis chór stu tysiecy opetanców, tkniety niesamowitym laskotaniem, wydawal ogluszajacy smiech szalenców. 

Pomimo to zyskal talmud babilonski powszechne uznanie, a gdzie zachodzi sprzecznosc dwóch gemar, babilonskiej i jerozolimskiej (miszna jest w obu ta sama z nieznacznymi wariantami), przewaza powaga babilonskieja441. Nie posiadali Zydzi babilonscy wiecej uczonosci od palestynskich, ale tam wiecej wytworzylo sie warunków do rozwoju studiów, wiecej bylo zamoznosci, latwiej bylo zdobyc sie na otium potrzebne do hagad i halach, latwiej dostarczyc uczonym nalezytego utrzymania i stanowiska. Zadecydowaly tez owe szkoly babilonskie o dalszym rozwoju zydostwa442. Gdy kierownik szkoly w Sura przybral tytul gaona, nasladowano to zaraz w Pumbaditha; stad okres uczonosci zydowskiej zwany "gaonskim", a siegajacy az do polowy XI wieku443. Gaonowie (geonim) nie zmieniali talmudu, lecz robili wciaz dodatki. 

Komentowalo sie poprzednie komentarze, a komentarz taki sluzyl jako tekst nastepnemu komentatorowi. Powaga zas gaonów rozciagala sie na caly swiat zydowski. Posylano do nich po opinie i rozstrzygniecia spraw watpliwych az z Hiszpanii i Francji. Musiala powstac piecza o zgodnosc spisywanej - starej, czy nowo wytwarzanej "tradycji" z Pismem, a przede wszystkim z Tora. Od tego byli Rabini, zeby poddawac te tradycje badaniu krytycznemu z tego wlasnie stanowiska, a wiec musieli zajac sie badaniem Biblii, zeby móc orzec, co z nowych przepisów, czy tez tylko z nowych szczególów daje sie uzgodnic z Pismem. Powstala nowa sztuka tak zwana drasza, która wyrobila sobie wlasne prawidla, scisle ujete, wlasna tedy metode444. 

Nie wszystko otrzymalo uznanie jako ksiegi kanoniczne; tak na przyklad wazny zbiór dodatkowy do Miszny, zwany Tojefta, ukonczony z koncem IV wieku po Chrystusie nie posiada znaczenia kanonicznego445. Ostatecznie zbudowano Talmud, ogrom zajmujacy w druku dwanascie tomów folio. Dzieli sie na szesc sedarów, te na traktaty, a te zas na rozdzialy. Wykaz samych tylko traktatów z lapidarnym podaniem tresci zajmuje pólczwarta stronic petitu wiekszej ósemki446. Rozdzialów jest 529, traktatów 63. W wydaniu amsterdamskim dodano do traktatu Saphedrin (czwarty traktat czwartego sederu, seder Noskin) jeszcze piec traktatów nie zawsze uznawanych za kanoniczne; a zawieraja one 981 rozdzialów447. W zasadzieTalmud nie wytwarza nic nowego; chwyta sie tylko Pisma, zwlaszcza Tory, zeby ja wyjasnic i nauczyc wiernych, jak maja stosowac Zakon w praktyce zycia. Nagina sie wszelki krok do Przymierza z Panem, wymysla sie sposobnosci, zeby cos bylo zrobione poboznie, nie przepusci sie ni kroku ni minuty bez mysli o Zakonie. 

Widzielismy, jak sam piecioksiag starczyl by wytworzyc cala cywilizacje, z dokladnym okresleniem stosunku do kazdej kategorii bytu. Dla Talmudu malo tego. Okolo glównego gmachu, Pisma stawialo sie przez piec stuleci przybudówki i czesto do dawniejszych jeszcze nowsze przybudówki, az wreszcie gmachu wlasciwego nie widac. Talmud Tore przyslonil, nawet zacmil. Rozwalkowal kazda literke Pisma, narobil z wyrazów traktaty, ze zdan ksiegi, szukajac na wszystkie strony, jakby cos zastosowac i nie spocznie, az wynajdzie, uzywajac lamanców logiki i naciagan pelnych skretów. Uczeni talmudysci, "kazdy z poszczególnych przepisów Zakonu rozwineli kazuistycznym sposobem do nieskonczonosci. Wytworzyli z tego cala siec praw nowych, surowo obowiazujacych. Opasali nimi czlowieka od stóp do glów, od najpierwszej mlodosci az do konca jego zycia, we wszystkich najdrobniejszych szczególach codziennego zycia"448. 

Nie ma takiej rzeczy, o której nie bylo by mowy w Talmudzie, a zawsze w imie Zakonu i pod rygorem grzechu. "Na kazde wydarzenie zycia jest przepis, do którego stosowac sie nalezy: czy króla spotkal, czy zobaczy karlów albo murzynów, czy przejedzie kolo ruin, czy zazyje lekarstwo, czy wezmie kapiel, czy zbliza sie burza, czy uslyszy z daleka bijace pioruny, czy wstaje, czy sie ubiera, czy zalatwia potrzebe, czy zasiadzie do jedzenia, czy wchodzi do domu, czy tez go opuszcza, czy wita przyjaciela, czy spotka wroga"449. 

Talmud jako calosc, jest czyms jedynym w swoim rodzaju, jako kodeks zycia i praw zydostwa, w swej niezmiernosci a zarazem absurdalnosci"450. Z pentateuchu wylowiono 613 nakazów i zakazów, mianowicie nakazów 248, a to ze wzgledu na 248 czlonków ciala ludzkiego i 365 zakazów ze wzgledu na 365 zyl w ciele ludzkim451. Ksiegi Talmudu staly sie zbiorem przepisów i regulatorem calego zycia, prywatnego i zbiorowego, obowiazujac pod grzechem. Gdy w ustepie ósmym codziennej modlitwy, zawierajacej wyznanie wiary, mówi sie: "Wierze wiara zupelna, ze cala Tora, znajdujaca sie obecnie w naszym reku, dana byla Mojzeszowi, nauczycielowi naszemu"; rabini kaza rozumiec przez "cala Tore" takze "tradycje" spisana w Talmudzie. Niejedno zas miejsce Talmudu poucza, zeby dawac mu pierwszenstwo przed Pismem. 

Wyzszosc Talmudu ponad Pismo Sw. zaznaczaja rabini w upomnieniach stosowanych do mlodziezy: "Synu mój, uwazaj wiecej na slowa uczonych w Pismie, nie na slowa Tory". A w wielkim komentarzu halachy Symeona Kihary z Basra w Babilonii, pisanym okolo roku 900 czytamy: "Orzeczenia uczonych przekazujacych tradycje sa wazniejsze od slów Pisma; albowiem powiedziano o orzeczeniach soferim; masz trzymac sie nauki jakiej nauczaja, nawet chocby powiadali, ze prawe lewym, a lewe jest prawym, masz ich sluchac!"452. Totez coraz mniej pojawialo sie komentarzy Pisma, a cale pismiennictwo stawalo sie na dlugi czas komentowaniem Talmudu; wybitniejsze zas komentarze niedlugo zas czekaly na komentarze nad soba i to liczne. Uczonosc talmudyczna polegala na ukladaniu komentarza do komentarza. Praca, umyslowa Izraela polegala na tym, by krecic sie w kólko w kazuistyce formalistycznej kontynuatorów i komentatorów Talmudu. 

Byla to praca jalowa, dla zdolnosci zabójcza. Rozwój mysli religijnej mial polegac na tym, azeby komentujac poprzednika, obmyslec nowe szczególy, jeszcze bardziej drobiazgowe, jakies szczególne okolicznosci zycia powszedniego i osadzic je wedlug przepisów Talmudu, czy i o ile sa zgodne, czy nie zgodne z wymaganiami prawowiernosci. Tym szlakiem sakralizm wdzieral sie w coraz dalsze zakamarki zycia, w coraz plytsze atoli sprawy. Od glebi mysli i powagi zycia sakralizm ten, wznoszony nad wszelka miare, oddalal coraz bardziej. Sama metoda talmudycznej uczonosci sprowadzala obnizanie poziomu umyslowego "uczonych". Nic tylko komentowanie i komentowanie komentowania, zapierajace droge do wszelkiej inicjatywy mysli. 

Nie znajacy jezyka chaldejskiego moga sie zapoznac z ta metoda doslownego przekladu pierwszego rozdzialu traktatu Beschoth, traktujacego o modlach codziennych niekaplanskich, przekladania Henryka Jerzego F. Loewego sen. Na temat wymieniony jest rozdzialów dziewiec, ale wystarcza exempli gratia ten jeden, pierwszy w traktacie. Tlumaczenie zajmuje stronic wiekszej 8-ki 70, z czego znaczna czesc petitem453. Najpierw tedy podaje sie miszne, w tym wypadku ustepy miszny piec razy, pooznaczane liczbami porzadkowymi: pierwsza miszna itd. do piatej. Prócz tego atoli pomiedzy gemara do pierwszej a druga miszna znajduje sie ustep bardzo dlugi, gdyz zajmujacy 35 stronnic druku (a wiec az polowe calego rozdzialu) pt. "miszna do konca pierwszej strazy nocnej". Rozwazania o tej porze nocnej trafialy sie w sam raz liczne, róznych slawnych rabinów, a zbieracz miszny nie chcial zadnego pominac. 

Do kazdej miszny dolaczona gemara zmienia niejako tekst miszny na drobne i w tym tkwi wlasnie ambicja uczonosci talmudycznej, zeby nawet do najrozwleklejszej gemary jeszcze umiec cos dodac. A komentuje sie nie tylko nasuwajacym sie logicznym tokom mysli, ale wiecej jeszcze asocjacje, skutkiem czego spotykamy sie w ciagu wywodów z rzeczami pozbawionymi jakiegokolwiek zwiazku rzeczowego, a majacymi sluzyc za dowody i wyjasnienia. Idzie o to, kiedy i w jaki sposób odmawiac codzienna modlitwe "szma Izrael"; czy godzi sie ja odkladac od poranku az do pierwszej strazy nocnej (która w rozmaitych porach roku wypadala, nierówno), czy moze az do pólnocy? a moze nawet do brzasku dnia nastepnego? 

Miszna przytacza dwie opinie, a gemara wciaga w dyskusje dziewieciu rabinów, komponujac czesto ich wymiane mysli, jakoby osobista, nawet wtedy, kiedy zyli nierównoczesnie. Komentujac miszne slówko po slówku i naciagajac swe spostrzezenia i przypomnienia, do zasadniczego pytania zadanego na czele rozdzialu, dochodza do przerozmaitych argumentów pomocniczych. Na przyklad miedzy innymi trzeba ustalic pore glównego posilku i czy wszyscy ludzie jadaja wtenczas, a zwlaszcza, czy kaplani takze? A czyz na poczatek sabatu nie zmienia sie wszystko? I kiedy wlasciwie konczy sie dzien, czy po zmierzchu, czy az wzejda gwiazdy itd., itd. I dyskutuje sie nie wedlug zjawisk przyrody, nie podlug wlasnego odczucia i doswiadczenia, lecz wylacznie tylko wedlug tradycji o opiniach rabinów. 

Ich argumenty wazy sie i ocenia, ale wlasnych sie nie miewa. Przy tych dociekaniach dowiadujemy sie, jak to rabbi Eliezer orzekl, ze "noc sklada sie z trzech strazy (nie czterech), a z poczatkiem kazdej Bóg siada i ryczy jak lew"454. Inny rabi Izaak przytacza, co Bóg sobie przy tym mówi, a indziej jest o tym cale obszerne opowiadanie455. Ale niektórzy uczeni uznaja cztery "straze" podczas nocy, wiec trzeba to znów przedyskutowac z szeregiem rabinów, a potem dociekania, kiedy jest srodek nocy? Moze o pólnocy? a kiedyz ta pólnoc? itd. Okaze sie, ze ani Mojzesz nie wiedzial na pewno, kiedy srodek nocy, ale pólnoc poznawal dokladnie Dawid, bo mial harfe, która, itd.456. W dalekim dalszym ciagu roztrzasania natkniemy sie na ciekawe pytania (ciagle w zwiazku z kwestia, dopóki mozna odlozyc odmówienie modlitwy "szma"?) "o jakiej porze dnia gniewa sie Bóg? W pierwszych trzech godzinach, kiedy kogut stoi na jednej nodze, a grzebien mu zbieleje. 

Czy nie bywa to równiez o kazdej innej porze? (odp.): O kazdej innej porze mozna dostrzec w grzebieniu jeszcze kilka czerwonych kresek, ale o tej porze (kiedy mianowicie Bóg gniewa sie) jest grzebien calkiem bialy". Nastepuje dowód z wydarzenia, jakie sie przytrafilo pewnemu rabinowi itd.457. W gemarze do drugiej miszny dowiemy sie cudów istnych o Dawidzie. Otóz ów król zydowski mieszkal kolejno w pieciu swiatach, a w kazdym z nich wyspiewal piesn pochwalna. Po pierwsze we wnetrznosciach matki swojej wiersz I. psalm 103: "Chwal duszo moja Pana i wnetrze moje blogoslawi imie Jego swiete!" 

Podobniez psalmowal Dawid przy nastepujacych chwilach swego piecioswiatowego zycia: "kiedy przyszedl na swiat i zoczyl gwiazdy i planety"; "po trzecie, gdy lezal na piersi matki i patrzal w jej piersi"; tu cala dysputa, czemu w sam raz na piersiach i zdanie rabbi Abuha: "Bo Pan dal jej (kobiecie) piersi na miejsce rozumu", a dalej nie bardzo przyzwoicie; ale dalej po czwarte psalmowal Dawid, widzac upadek bezboznych w duchu na tamtym swiecie - i wreszcie po piate, gdy widzial w duchu dzien smierci - po czym nastepuja dlugie interpretacje tych wierszy psalmów, które Dawid w owych momentach wyspiewywal, a które to teksty wolalem opuscic (bo to chyba profanacja wedlug naszych pojec?)458. 

W podobnyz sposób opracowanych jest piec miszn i piec gemar do nich. Dociekanie, dlaczego ustep o Absalonie (psalm 3) znajduje sie tuz obok ustepu o gogu-magogu - jest zajmujace dlatego, ze dowiemy sie przy tej sposobnosci, ze rabbi Saadias Haggaon kazal przez gog-magoga rozumiec panstwo rzymskie459. Z dalszych przykladów zrezygnujemy, nie rozporzadzajac ni czasem, ni miejscem na cytaty, z których sie juz nie dowiemy niczego nowego. Dodam tylko, ze po pieciokrotnej gemarze czeka czytelnika Berachothu jeszcze sluszny aneks miejsc paralelnych z talmudu jerozolimskiego. 

A rezultat? Kiedyz tedy ostatnia minuta na odmówienie "szma"? Co do tego, wiemy na koncu w sam raz tyle i to samo, co na poczatku. I tak przez wielkie dwanascie tomów folio. Mial Talmud zawsze przeciwników, ale nie mozna za przeciwników uwazac wszystkich, którzy go nie uznawali; byli bowiem (i sa), tacy, którzy nie maja z Talmudem nic do czynienia, poniewaz go nie znaja, nie wiedzac ani o jego istnieniu. Kiedy Mojzesz Majmonides przebywal na dworze Saladyna w Kairze, zbieral wiadomosci o swych wspólwyznawcach w Oriencie. Wedlug jego informacji, w Arabii nie wiele wiedza o Talmudzie, a w Abisynii ledwie wiedza o Torze; "pod Turkami i Tatarami" maja równiez tylko Biblie. Osobno mówi o karaimach, wyrózniajac ich doskonale, na przyklad gdy zapisuje, ze w Damaszku zyje setka Karaimów i 400 Samarytan460; Tyczy sie to trzeciej cwierci wieku XII. 

Wówczas Turcy i Tatarzy "ograniczeni byli do czesci Azji centralnej i nie bylo jeszcze zadnej imigracji pod panowanie tureckie z Zachodu. Sa to wszystko Zydzi dawnych, przymusowych przesiedlen asyryjskich, babilonskich, perskich, a nieco takze z ruchu osiedlenczego w panstwach diadochów. Nieznajomosc calkowita Talmudu stanowi walna legitymacje ich starozytnosci w tych krajach. Mieszkaja tam od czasów przedtalmudycznych, ale zarazem swiadczy to o izolowaniu ich. Zatracili w tych krajach lacznosc ze swiatem, nawet ze wpólwyznawcami z szerokiego swiata i Talmud do nich nie trafil. Mozna o nich powiedziec, ze byli i sa nieswiadomymi Karaimami. Nam tu chodzi o swiadomych przeciwników Talmudu, nie chcacych uznac tradycji.

Kierunek saducejski, zeby nie uznawac tradycji, wije sie poprzez wieki, jakkolwiek dlugo nader nikla sciezka. Dopiero w polowie VIII wieku zorganizowal sie w wyrazna sekte i to w Babilonii, siedzibie talmudycznych gaonów. Twórca jej Anan Ben Dawid i od niego zwano sekte przez kilka pokolen ananitami. Potem wystepuje nazwa karejczyków lub karaitów, w Polsce karaimów. Ta odmiana nazwy jest najwlasciwsza, gdyz nazwa pochodzi od hebrajskiego wyrazu: kara, co oznacza czytelnika Biblii; z czego liczba mnoga karaim. 

Z czasem rozpadli sie i oni na kilka sekt, ale rozprawka niniejsza tym sie zajmowac nie moze. Rozróznimy tylko sprawy wazne od blahych, szkicujac walke rabinitów z karaimami. Saduceizm i nastepnie tradycja saducejska - rzeczywista, czy rzekoma, któz dzis dojdzie do tego? - wyróznialy sie pewnymi pogladami na istote duszy, na stosunek duszy a ciala, na wymiar sprawiedliwosci Bozej w tym a przyszlym zyciu461; lecz widocznie nic z tego nie bylo okreslone scisle, nie majac z czego. Brak scislosci sprawial i sprawic musial, ze kazdy wybitniejszy pisarz karaimski rozumowal po swojemu. W zakresie zycia zbiorowego niesie tradycja saducejska, przyjeta przez karaimów, postulat równouprawnienia córek przy spadkach462, ale nie wiadomo, czy odrzucali takze podwójny dzial spadkowy syna pierworodnego. (Jakie to znamienne dla stanu badan!). 

Jakkolwiek bylo, to pewne, ze uprawnienie córek w prawie spadkowym (chocby tylko po odjeciu podwójnego udzialu najstarszego brata) miescilo w sobie daznosc do równouprawnienia kobiety w calym prawie familijnym, z czego w dalszej konsekwencji nie mogla nie powstac daznosc do równouprawnienia kobiety w ogóle; a zatem karaimstwo miescilo w sobie monogamie, jako nieuchronny wynik podnoszenia stanowiska kobiety przez nadawanie jej praw równych w rodzinie. Moglo to byc zrazu nieswiadomym, ale musialo sie ujawnic po pewnym czasie. To wydaje mi sie w karaimstwie sprawa najwazniejsza, zasadnicza. Polemika karaimska poswiecala sie atoli najbardziej sprawom innego zgola rodzaju. Mnóstwo pism o scislosc znaczenia poczatku pierwszej kadry po nowiu (wszyscy Zydzi obchodzili pojawienie sie "nowego ksiezyca"), o swieta podwójne i tym podobne sprawy kalendarzowe463 - nie razi nas, boc calendarium fundamentem rytualu, a w tym musi byc porzadek, który musi sie oprzec czasem na pedantyzmie. Ale ze zdziwieniem dowiadujemy sie, jako Ananowi wydawalo sie niedostatecznym swiecenie sabatu przez talmudystów i ze od niego pochodzi zakaz ognia i swiatla w soboty, a chocby utrzymywania roznieconego przed sabatem; od niego równiez przykazy co do przygotowywania potraw z piatku na sobote; wielce go zajely szczególy, jak sporzadzac i wkladac na siebie tefilim modlitewne itp.464. 

W tych kwestiach karaimi wygrali sprawe, gdyz wszystko to wsiaknelo w talmudyzm. Podobniez przyjelo sie odbywanie zaloby w Jerozolimie pod swiatyni ruinami i na Syonie, co jest pomyslem karaimskim465. w krótkim czasie zdobyl karaimizm Jerozolime dla siebie, zakladajac tam stowarzyszenia pokutnicze466. A potem nastepcy Anana nie ustepowali w wymyslaniu blahostek rytualnych najzacieklejszym talmudystom; wszakzez powazny skadinad El Bakir polemizuje o rodzaj wody, mogacej oczyszczac ludzi i naczynia; bierze udzial w oslawionym sporze o naczynia bez pokrywek; o to, czy spozywanie mac przez tydzien swiat paschy jest prawem tylko, czy tez obowiazkiem467. Slynny propagator karaimstwa Sahl, oburzal sie na rabinów, ze zezwalali na pewne rodzaje oliwy, podejrzanej mu co do rytualnej czystosci. W sprawach o czystosc karaimi byli w ogóle sklonni do przesady jeszcze wiekszej niz rabinisci468. Podobniez przesadnie walczyli z malzenstwem pomiedzy krewnymi, mnozac rzekome pokrewienstwa, az doszli do ... szwagrowej szwagra, co jednak naprawil potem Józef el-Bazir, usuwajac "wykombinowane" stopnie pokrewienstwa469. 

Obfita tez jest literatura o ubój rytualny; obfita obustronnie470. Polemizowano atoli - choc mniej na ilosc - w sprawach wazniejszych. Pozostawiajac na pózniej wymysly, z których wyrósc miala kiedys Kabala - tu ogranicze sie do zagadnien zasadniczych w kwestii uznawania lub odrzucania tradycji, ujetej w Talmudzie. Zrazu karaimi byli góra, az mniej wiecej do konca IX wieku. Wedlug niektórych (za Juliuszem Fuerstem) szybkie pozyskiwanie zwolenników zawdzieczali wiekszej uczonosci, iz oni pierwsi uprawiali nauki swieckie, a "rabinici" potem dopiero nasladowali ich przyklad; oni tez lepiej znali jezyk hebrajski, w którym spisane jest niemal cale Pismo. Zyskali przewage w calym zydostwie Azji i Afryki, tak dalece, iz powaga Talmudu zdawala sie zachwiana. Rejestr gmin stanowczo karaimskich zawiera okolo setki pozycji. 

Latwo zrozumiec, ze nie marnujacy czasu na talmudyczne kazuistyki i nie przytepiajacy sobie na tym umyslu, zabierali sie raczej od tamtych do matematyki, astronomii, filozofii i medycyny, czerpiac wiedze z cywilizacji arabskiej471. Mnie atoli powód pierwotnej przewagi karaimów wydaje sie prostszym. Oto oni pierwsi poczeli pisywac po arabsku, w powszechnym jezyku pismiennym swiata islamu, coraz rozleglejszego. Zmarla "kojne" a na jej miejsce wstapila arabszczyzna; karaimi przyjawszy ja za swój jezyk pismienniczy, uczynili pismiennictwo swe dostepnym ogólowi wspólwyznawców, bo Zydzi rychlo sobie przyswoili jezyk arabski i uczynili go swym potocznym, jak niegdys grecki, Literatura karaimska stala sie dostepniejsza i dopóki talmudysci nie nasladowali tego przykladu, póki trwali przy jezyku aramejskim (syryjskim lub chaldejskim), dopóty karaimi byli jakby bez konkurencji, (o jezykach zydowskich bedzie dalej osobny rozdzial). 

Uwzglednic trzeba, jako niebawem po ukonczeniu Talmudu dostalo sie zydostwo w wir nowego uniwersalizmu, arabskiego. I ten, jak niegdys hellenistyczny, skladal sie z trzech pradów: ekonomicznego, jezykowego i religijnego. Z latwoscia opanowali Zydzi handel swiata muzulmanskiego. Kultura materialna niektórych kalifatów przewyzszyla bizantynskie zbytki, a Zydzi stali sie najbogatsza spolecznoscia swiata. W niektórych kalifatach stali sie Zydzi panami sytuacji, faktycznymi wspólrzadcami obok zywiolu islamickiego. Wiadomo, jak wiele wplywów zydowskich miescil w sobie pierwotny mahometanizm, potem zas czesto ulegalo zydostwo wierzeniom tudziez obyczajowi islamickiemu. Jezykowy uniwersalizm objal i ich mocno, przynajmniej równie silnie, jak niegdys w greckiej "kojne". Okres arabski jest zlotym pismiennictwa zydowskiego. 

Pierwszym wybitnym talmudysta który zrównal sie z uczonymi karaimskimi, byl Saadia okolo roku 900. Tuz przedtem, w roku 880, wystapil Chawi el Balkhi z dwustu zarzutami przeciw rabinom; ale zarazem, nabywszy z pismiennictwa arabskiego racjonalizmu, przeholowal i szydzil z cudownych opowiesci w samym piecioksiegu. Przetlumaczywszy niektóre dzialy Pisma na arabski, podawal komentarze racjonalistyczne i taka metoda ulozyl podrecznik szkolny, który uzywany byl w szkolach Persji, Iraku i Egiptu. Wystapil wprost przeciw boskosci genezy wewnetrznej pentateuchu. Charakterystyczne na jakiej to uczynil podstawie, jakie przytacza potem argumenty? Otóz zarzuca, ze jest tam mowa o "mieszkaniu" Pana wsród cherubinów - co stanowi pojecie materialistyczne, a przeciez Bóg nie moze "mieszkac". Co za brak fantazji, co za pedanteria sucha! 

Nadto wystapil Chawi przeciw rozmaitym ceremoniom, przeciw niektórym przepisom czystosci, co wszystko niewielkiego jest kalibru; ale przeciwil sie takze obrzezaniu, co bylo sprawa gruba, niemal na równi z odmówieniem Torze genezy boskiej. Chawi stal sie tedy bluznierca i wywolal sprzeciwy nawet miedzy karaimami. Ulatwil zadanie Saadiemu, gaonowi w Sura (892-941), talmudyscie o wielkim talencie polemicznym, który podjal walke z karaimami ich wlasnym orezem. Tlumaczyl równiez na arabski ustepy z Pisma, pisywal po arabsku komentarze wprost do Pisma, a nie do Talmudu, i ulozyl wlasny podrecznik szkolny, który wyparl niebawem podrecznik Chawiego. I zaczyna sie od Saadiego reakcja przeciw karaimom472. 

Glówna teza karaimska ustalila sie w tym, ze Biblie wolno wyjasniac tylko w Biblii, podczas gdy Saadia bronil tezy, jako Biblia nie zawiera prawa kompletnego, a uzupelnienia sa w tradycji, to jest w Talmudzie. Glówne zas spory filozoficzno-religijne tyczyly dwóch zagadnien. Karaim Ibn-el Dawendi uwazal swiat za wieczny, Saadia zas za stworzony w czasie. Tamten glosil, jako dusza jest funkcja ciala; na co odparl Saadi, ze dusza stanowi odrebny czynnik swietlany, którego narzedziem jest cialo; jest zas dusza niesmiertelna. Polemizujac w sprawie antropomorficznych okreslen osoby Boskiej, jako to: glowa Pana, oko, ucho, itp. radzil interpretowac to jako boskie przymioty473. Rozszerzyl tez Saadia i ulozyl systematyczniej angellologie; aniolów uwazal za "stworzenia swiatla"474. Potem wystapil na pierwszy plan slynny El-Bakir, prawodawca karaimów, który uznal równouprawnienie córek w prawie spadkowym. 

W swym filozofowaniu o Bogu (na sposób arabski) jest czysto monoteistyczny; obok niego zaslynal Salmon ben Jerochim, urodzony w Egipcie, w roku 858, metoda tamtemu przeciwny, gdyz zarzucal filozofie, okazujac nawet wzgarde nauce swieckiej. Nawraca do filozofii karaim Dawid ben Merwan, który pierwszy przyjmuje od Arabów studia aristotelesowskie475. Powstaja sekty. Karaim Jefet polemizuje z dwiema nowymi: z judanitami, którzy odrzucali wiare w odplate boska za dobre i zle uczynki, tudziez z szadganitami, którzy pierwsi wystapili z geograficzna wzglednoscia religii, jako "na wygnaniu" (tj. w calym swiecie prócz Palestyny) nie obowiazuja przepisy o swietach, o potrawach i czystosci. Byly tez sekty odrzucajace wiare w zmartwychwstanie, a nawet przeczace Przejrzeniu Bozemu476. 

Z tym wszystkim szedl zmierzch na karaimstwo. Przyczyna prosta, skoro zwolennicy Talmudu byli zjednoczeni, jednomyslni, a karaimi w otoczeniu sekt róznorodnych, zlaczonych tylko opozycja przeciw Talmudowi, lecz z którymi nie bylo wspólnym nic pozytywnego. Nie latwo nawet odróznic karaimów od tego otoczenia i trudno sie orientowac, co w walkach religijnych jest prawdziwie karaimskiego, co zas przygodnie do karaimów przystalo na chwilowych przyjaciól z posilkami przeciw rabinom. W polowie X wieku wprowadzono studium Talmudu babilonskiego w Kordowie, za czym poszly potem inne gminy477. Zdaje sie, ze zle towarzystwo sekt zaszkodzilo karaimom. Pod koniec XI wieku sa tak oslabieni, iz ulegaja przesladowaniu wladz zydowskich. 

Jeszwa ben Jehuda (ur. w r. 1050) stwierdza, jako karaimi coraz czesciej kryja sie ze swymi przekonaniami i udaja talmudystów. Wydano tez okolo roku 1100 zakaz, jako w sabat nie wolno czytac rekopisów pisanych pismem arabskim (bez wzgledu na jezyk tekstu). Poniewaz czytywalo sie w ogóle tylko w soboty (o ile ktos nie byl zawodowym uczonym), zakaz ten ograniczal ogromnie propagande karaimska, a jednak oni sami przylaczyli sie do tego zakazu478. Okolo roku 1150 wybuchlo przesladowanie karaimów w Hiszpanii, gdzie Zydzi byli prawdziwie wspólrzadcami obok Maurów; a zatem urzadzili je rabini. Podupada tez karaimizm coraz bardziej na Wschodzie i w polowie XII wieku glównym jego ogniskiem staje sie panstwo bizantynskie (nastepnie Turcja). 

W Egipcie cale gminy przechodzily do rabinów, a z poczatkiem XIV wieku zaginelo tam juz niemal calkiem karaimstwo. Wielu pochlonal Islam479. Badz co badz sprawili karaimi tyle, ze rabini musieli zabrac sie do studiów Pisma bezposrednio - a to jest niemalo; jakzez upadlo by zydostwo, gdyby uczonosc ich ograniczyla sie byla do samego Talmudu! Gdy zas zwolennicy tradycji poczeli sami celowac takze w studiach biblijnych, zwlaszcza zas pentateuchu, skoro zrównali sie w uczonosci Tory z karaimami, wytracili z ich rak najwazniejsza bron. Ale rabini nie tylko zrównali sie pod tym wzgledem z karaimami, lecz przewyzszyli ich, pozostawili za soba daleko w tyle. Od polowy XII w. naleza filary wiedzy zydowskie wcale nie do karaimów, którzy wielce sie zaniedbali, lecz do talmudystów - i w tym ostateczna przyczyna zwyciestwa Talmudu. 

Na dlugi okres zapewnil Talmudowi zwyciestwo Mojzesz ben Mamon Majmonides (1135-1204), zwan "orlem synagogi". Pochodzil z Hiszpanii, przebywal w Palestynie, nastepnie od roku 1165 w Kairze, gdzie byl lekarzem Saladyna, tego sultana, który zdobyl Jerozolime. Przeszedl tam na Islam, czego jednak nie bral mu nikt za zle ze wspólczesnych, ni tez nie zganil mu tego dotychczas nikt z biografów, albowiem on "tylko" udawal. Saladyn zrobil go Hagidem to jest glowa wszystkich w swym panstwie Zydów rabinistów i przedstawicielem ich na dworze. Karaimi mieli swego nagida osobno. Majmonides uzywal swego wielkiego wplywu na dworze do tego, by usuwac karaimów i szkodzic im wedlug moznosci. Wspólzawodnictwo dwóch glównych kierunków zydostwa przyczynialo sie do ruchu umyslowego, czego brak bylo Azji Przedniej i przodujacym niegdys krajom, od Persji ku Babilonii. Jak poswiadcza sam Majmonides, w calej Syrii w samym tylko Halabie znajdowalo sie kilku Zydów, zajmujacych sie nauka; w Iraku znalazlo sie ledwie dwóch czy trzech480. 

Sam Majmonides rozwinal w Kairze wielka czynnosc pisarska, dlugo w jezyku arabskim. Tu powstaly trzy glówce jego dziela: w roku 1168 komentarz do miszny, a w roku 1190 "Przewodnik zblakanych" (Dalalat-al-Hairin), pózniej dopiero tlumaczony na hebrajskie (More Newochim). Po hebrajsku ulozyl "Miszne-Tora" to jest powtórzenie prawa, podrecznik calego materialu religijno-cywilizacyjnego Zydów, dzielo stanowiace dotychczas kodeks obowiazujacy. Slawa jego nie doznala dotychczas uszczerbku. Nie samym Zydom ja zawdziecza, wsród których mial wielu przeciwników. Przez dwa pokolenia trwaly polemiki gwaltowne, prowadzone glównie w Hiszpanii i Prowansji, wsród czego nie braklo nawet klatw. Ale zajela sie Majmonidesem nauka chrzescijanska, jako filozofem, i to zapewnilo Majmonidesowi stanowisko w historii filozofii i slawe uniwersalna. 

Tendencja jego bylo, by rozumienie Zakonu oprzec na Aristotelesie, a poniewaz nastal renesans filozofii hellenskiej, niektóre pisma Majmonidesa nabieraly znaczenia powszechnego. O tej stronie dzialalnosci Majmonidesa bedzie mowa gdzie indziej, tu zas zastanowimy sie tylko nad stosunkiem jego do Talmudu. Talmud za obszerny byl i powiklany w ukladzie, zeby go mógl uzywac ogól wiernych; ale trzeba bylo duzo walki o to, czy godzi sie te swieta ksiege skracac, robiac z niej wyciagi i porzadkujac material w sposób bardziej przejrzysty; czy nie jest profanacja swietosci nadawanie jej nowych ksztaltów? Gdzie kazdy wiersz jest swiety, czy godzi sie przerabiac? Burze sciagnal na sie Izaak ben Jakub z Fezu, zwany Alfassi (zm. 1135 r.), który pierwszy sporzadzil halagot, kompedium z Talmudu do powszechnego uzytku. 

Sprawe rozstrzygnal niemal w 100 lat pózniej Majmonides swoja "Miszne-Tora", skrótem Talmudu, dostosowanym do owych czasów, sporzadzonym równiez tylko dla uczonych. Przyjal sie tedy tamten podrecznik Izaaka ben Jakuba, przepisywany wciaz i popularyzowany pod tytulami "Alfassi" lub "Rif". W nastepnych pokoleniach przybywaly coraz to nowe kompendia, których liczba legion. Przy sporzadzaniu ich obowiazuje autorów, zeby sie opierali na Majmonidesowej "Miszne-Torze". Uznano, ze trzeba pomijac w nauczaniu to, co w Talmudzie posiada juz tylko wartosc historyczna. Sam Majmonides nie przeczyl bynajmniej tradycji rabinskiej co do 613 przepisów danych przez samego Jehowe Mojzeszowi, ale poco przepisywac i zajmowac ogól przepisami, tyczacymi panstwa palestynskiego, prawa agrarnego w Palestynie, lub przepisami sluzby w swiatyni? Tradycje dawna akceptuje Majmonides w zupelnosci. 

Pisze w przedmowie do pierwszego dzialu Miszny, seder seraim (o nasionach i siejbie), co nastepuje : "Wiedz, ze Bóg udzielajac Mojzeszowi nakazy i zakazy, przydal zarazem potrzebne do kazdego wyjasnienia" a to wedlug miejsca w Talmudzie, w traktacie Erubin, fol. 55: "Przybyl Mojzesz do Pana i udal sie do namiotu. Aaron przyszedl wnet do niego i Mojzesz nauczyl go przykazów wraz z otrzymanymi od Boga objasnieniami. Stanal tedy Aaron po prawicy mojzeszowej, a potem przyszli dwaj synowie Aarona, z którymi Mojzesz postapil tez, jak z ojcem. Nastepnie jeden ze synów ustawil sie po lewicy mojzeszowej, a drugi po prawicy Aaronowej. 

Przyszlo potem 70 starszych ludu, z którymi Mojzesz postapil w taki sam sposób, a na koniec przybylo wielu z ludu w tym samym zamiarze, a Mojzesz nauczal ich. Tak (stalo sie iz) Aaron wysluchal lekcji cztery razy, synowie jego trzy razy, siedemdziesieciu starszych dwa razy, a lud raz jeden. Wtedy Mojzesz oddalil sie, Aaron zas powtórzyl teraz wszystko, poczem odszedl. Tak samo postapili synowie Aarona i starsi, tak, iz obecnie takze i lud wysluchal wszystkiego cztery razy. Ci z ludu, którzy jeszcze w tym nie uczestniczyli, otrzymali pouczenie od innych"481. W przedmowie zas do objasnien Miszny pisze Majmonides: "Slabemu naszemu rozumowi musimy przypisac wszystko, co w Talmudzie znajdziemy niezrozumialego" (S XVI). 

A zatem nie naruszal Talmudu w niczym i ani wiersza zen nie ujmowal, przyjmujac wszystko, jako niewatpliwie sakralne. W ukladzie swego dziela ograniczal sie atoli do tego, co bylo wykonalnym dla jego wspólczesnych w "golusie" i jego zdaniem nadal wykonywanym byc powinno. Zebralo sie tego przepisów 369, w czym 126 nakazów, a zakazów 243 i siedem przepisów rabinowskich, nie opartych na jakims miejscu Pisma bezposrednio. Zbiór Miszne-Tora posiada do dnia dzisiejszego moc obowiazujaca i uchodzi jakby za ksiege kanoniczna. Wygral wiec sprawe zbiór Miszna-Tora, ale przegral sprawe Majmonides co do propagowanego przez sie tla filozoficznego. Aristotelizm nie przyjal sie w komentowaniu Tory, Pisma i Talmudu. 

Glówny po Majmonidesie przedstawiciel nauki zydowskiej, Mojzesz Nachman (1195-1270) ulozyl wyklad Tory z podkladem neoplatonskim482 i niebawem zaginelo u Zydów zamilowanie do Arystotelesa. Przetrwalo dluzej u karaimów. Ci topnieli jednak z kazdym pokoleniem. Znaczniejsze ich osady utrzymaly sie najdluzej na Krymie. Stamtad pochodzil jeden z najwybitniejszych karaimskich uczonych Mibchar (ur. ok. roku 1250), przelozony gminy karaimskiej w Carogrodzie483. Karaimem byl tez ostatni arystotelik, Aaron ben Elija, autor Ec Chcyjim (Drzewo zywota), systemu filozofii religijnej, który pisal w latach 1340-1346484. Czyz upadek arystotelizmu nie byl ocaleniem talmudyzmu? Czyz bylyby mu przyjaznymi prostota i scislosc Stagiryfy? 

Do wywodów i alegorii talmudycznych mógl sie dostosowac doskonale neoplatonizm. Z zachowaniem metod talmudycznych nastapila w polowie XIV w. kodyfikacja calego prawa zydowskiego przez Jakuba ben Aszera (z Toledo), która wykonczyl juz pod koniec zycia swego, pt. "Arbaa Turim" (slupy), od czego zwa autora Baalhaturim. Jest to wyciag z Talmudu w czterech ksiegach. Pierwsze dwie tycza kwestii religijnych: Orach chojim (Droga zywota.) i Jore Dea (nauczanie wiedzy), a dalsze dwie sa tresci cywilnej: Choszem pamiszpat i Eben haszer - (S XXXVI). Powiedziano o tym dziele, jako "podnosi drobiazgowosc prawnicza kodeksu Majmonidesa o kilka stopni"485. Komentatorstwo talmudyczne zajmowalo cale setki rabinów w Hiszpanii, Francji, w Niemczech, we Wloszech, pózniej (od wieku XVI) i w Polsce. Posród tego istnego roju opracowywan odznaczyl sie komentarz do Turim pt. Beth Joseph (Dom Józefa), przez Józefa ben, Ephraim w Kairze. 

Ale Turim bylo dzielem zbyt rozleglym, a komentarz Beth Joseph jeszcze obszerniejszy i rozwleklejszy. Posluzyl atoli za podstawe dzielu krótszemu (choc bynajmniej nie krótkiemu) Szulchan-Aruchowi, które mialo stac sie podstawa nowoczesnego zycia zydowskiego, religijnego i cywilnego, a któremu poswiecimy osobny rozdzial. Jest to dzielo jerozolimsko-krakowskie, ukladu rabina jerozolimskiego, Jakuba Karo (1488-1575), wykonczone w roku 1565, a uzupelnione nastepnie przez rabina krakowskiego Mojzesza ben Izraela, zwanego Isserles (1525-1572): Darkhe Mosze. Popularyzowaly sie skróty, pojawialy sie tez male encyklopedie i kompedia dla szerszych kól wyznawców, dla nieuczonych. Stanowi to dowód ze roslo znaczenie Talmudu, ze przyznawano mu donioslosc coraz bardziej zasadnicza. Wypisy talmudyczne stawaly sie obowiazkowa ksiazka szkolna, jak np. uzywany dotychczas przez litwaków "raszi" - rabina Szalomona Jarchi. 

W XVIII wieku pomyslano nawet o skrócie, majacym sluzyc w podrózy, a uzywanym dotychczas Hok Izrael486. Swoja droga skróty rozmaitego rodzaju, a swoja droga rosly wciaz istne sterty komentarzy, wymyslajace rozmaite dodatki. Tak na przyklad do "raszi" dopisal dodatki wnuk autora nazwawszy je tesephot, t j. Rozmnozenie487. Wszystko to moga studiowac tylko znawcy hebrajszczyzny i chaldejszczyzny, orientalisci w dziedzinie filologii. A mamy 70 wydan Talmudu od konca XV wieku do dni naszych, obok Talmudu, grube tomy zawieraja material bio- i bibliograficzny mnóstwa autorów zydowskich, osiadlych od Kairu po Amsterdam i czesto wedrujacych po calym swiecie. Ilosc ogromna, wprawiajaca w zdumienie, bo pochlonela ogrom pracy, a czesto takze wiele zapalu - bez czego bylo by nie sposób pojac te istne góry najcierpliwszej pilnosci i najpracowitszej cierpliwosci. 

Przekladów z Talmudu niewiele, choc zaczynaja sie od wieku X, mianowicie najstarszy przeklad miszny na jezyk arabski, za czym nastapily nader liczne tlumaczenia arabskie gdyz jezyk ten byl dlugo uniwersalnym jezykiem zydostwa; tlumaczyli Zydzi dla Zydów, nie znajacych ni hebrajskiego, ni aramejskiego jezyka. O tlumaczeniu calego Talmudu, nie bylo mowy; poprzestawano na pewnych traktatach. Z trescia Talmudu zapoznali sie chrzescijanie az dopiero w roku 1238, a to przez nawróconego Zyda, Mikolaja Donina. 

Od wieku XIII tedy zaczynaja sie przeklady lacinskie, równiez ulamkowe, czesciowe, a zdarzaly sie bez porównania rzadziej, niz przedtem arabskie. Przyczyna prosta w tym, ze lacina nie byla nigdy jezykiem zydowskim; dokonywano tedy tlumaczen tylko dla uzytku uczonych chrzescijanskich. Z Polaków pierwszy zetknal sie z Talmudem Stanislaw Górski znakomity zbieracz "Tomicianów". Przywiózl z Wloch dzielo Dominikanina Sykstusa sienenskiego, wychrzty, "Biblia Sancta", wydane w Genui w r. 1569, w którym wydawca podal w dodatkach przeklad niektórych ustepów Talmudu. Na tej podstawie oparl nastepnie Górski swój "Index errorum". Bardziej szczególowy opis Talmudu podal pózniej arianin Marian Czechowicz488. Pierwszy znaczniejszy przeklad wyszedl w roku 1610, mianowicie Christiana Gersona traktaty o sadownictwie i szkodach. Tenze Gerson wydal w roku 1569 pierwszy opis calego Talmudu, choc tylko ogólnikowy, zbijajac jego nauki; nowe wydanie tego dziela sporzadzil w roku 1895 ks. dr Decket w Wiedniu: Des jüdischen Talmud Auslegung und Widerlegung. Caly przeklad Miszny wydal Rabe dopiero w roku 1760489. Tlumaczenia luznych traktatów, nawet tylko rozdzialów, pojawily sie przez ten czas kilkanascie razy, na jezyki: lacinski, francuski, niemiecki. Trzy razy porywano sie na przeklad calego Talmudu: na rosyjski (Pereferkowiez i Goldschmidt), francuski (Moise Schwab) i niemiecki - zdazywszy wydac zaledwie poczatkowe traktaty. 

Tymczasem opozycja przeciw Talmudowi slabla coraz bardziej. Ostatnim wybitniejszym uczonym zydowskim, odrzucajacym Talmud (wraz z kabala, o której w nastepnym rozdziale), byl Juda Avia Modena (1571-1648); wypadek tym powazniejszy, iz Juda byl przedtem pisarzem talmudycznym. A gdy potem chwiac sie poczela inteligencja zydowska, porwana pradem "oswiecenia", ustawil na nowo stanowisko Talmudu rabin dessawski, Dawid Fränckel (1708-1762), nie obcy wcale naukom swieckim. Karaimstwo wypierane zewszad, utrzymalo sie juz tylko w panstwie polskim, na Litwie i na Rusi Czerwonej. Pochodza z Krymu, a jezykiem ich tatarski. Sprowadzil ich Witold. Utrzymujaca sie o tym dotychczas tradycja w Trokach ma slusznosc, gdyz podrózujacy w roku 1415 tamtedy Galbert de Lannoy zapisuje przejazd przez Troki, "miasto zydowskie"490. 

Karaimi sa rolnikami, warzywnikami, sadownikami; handlem sie nie trudnia i stad zapewne chrzescijanom sympatyczni. Osobiste zetkniecie z nimi jest mile; stwierdzaja to wszyscy i ja chetnie przylaczam sie do tego chóru. Ale mylnym jest mniemanie, jakoby porzucenie Talmudu czynilo karaimów tym samym blizszymi chrzescijanstwu. Jedno z najzacieklejszych pism przeciw chrzescijanstwu, Chizuk Emuna, (tj. wznowienie wiary), pochodzi z konca wieku XVI od Izaaka ben Abrahama (1533-1594), karaima trockiego491. Pisarz ten "atakuje dogmaty religii chrzescijanskiej i analizuje je z wielka bezwzglednoscia". Dzielo to "zredagowal ostatecznie" po smierci autora jego uczen Józef ben Mordechaj Malinowski. Potem kopisci tekst korrumpowali, rozszerzajac go dodatkami talmudystycznymi, gdyz "rabinici" (to jest zwolennicy rabinów, talmudysci) zajmowali sie ta praca karaimów goraco ze wzgledu na jej tendencje. 

Pouzupelniane wywodami z Talmudu wyszlo Chizuk w Wenecji w 1621 r. Wkrótce przetlumaczono je na jezyk hiszpanski. W roku 1681 wyszedl ponownie tekst hebrajski z tlumaczeniem lacinskim pt. Tela ignis Satanae, drukowane w Altdorf. Trzecie wydanie hebrajskie wyszlo w Amsterdamie w roku 1705, a wkrótce potem w roku 1717 pojawilo sie tlumaczenie na zargon. Ostatnie dwa wydania wyszly w Zorach na Slasku; drugie z nich w roku 1873 z tlumaczeniem niemieckim. Mylnie tez uwaza sie karaimów za jakichs liberalów zydostwa i blizszych oswiacie chrzescijanskiego otoczenia przez to samo, iz odrzucaja Talmud. Ów Mordechaj Malinowski pisal traktaty o uboju rytualnym tak samo, jak najzacieklejsi talmudysci, a literature uprawial nie inaczej, niz tamci: na przyklad ulozyl modlitwe z tysiaca wyrazów, z których kazdy zaczyna sie od litery H492. Dzis karaimi gina, a Talmudowi nic nie stawia tam. Szulchan Aruch (znaczy "stól zastawiony") zapanowal powszechnie.

 

 VII. SZULCHAN ARUCH 

Caly Talmud potrzebny jest tylko specjalistom pewnego rodzaju, na przyklad badaczom dziejów zydowskiej mysli religijnej w "golusie" (rozproszeniu) w pierwszej polowie wieków srednich, podobniez dziejów zydowskiej organizacji, sadownictwa, genezy i rozwoju rabinatu itp. dociekan szczególowych; specjalisci tacy i tak sie nie obejda bez studiów jezyka chaldejskiego (aramejskiego). Do uzytku historyków w ogóle wystarczy przeklad skrótu, Szulchan Aruchu, obowiazujacego dotychczas. A skrót ten nie jest bynajmniej krótki, chociaz krótszy od poprzednich. Naprzyklad sprawe trzech nakazów tyczacych sie codziennych modlitw rozwalkowal byl Majmonides w swej Miszne-Tora na 28 rozdzialów z 436 paragrafami; w Szulchanie oryginalnym zawiera ten sam przedmiot "tylko" 124 stronic folio493. Kwestia uboju rytualnego zajmuje ustepów 86 z 652 paragrafami. 

Nawet w skrócie Loevego jest tylko 68 ustepów na 25 stronicach wiekszej 8-ki494. Duchowo jest Szulchan identyczny z Talmudem jak najbardziej, czasem mozna by nawet powiedziec, ze jest bardziej talmudyczny od samego Talmudu. W istnym skostnieniu religijno-prawniczym zapedza sie Szulchan dalej od Majmonidesa i Aszera; dochodzi w tym kierunku az do granic ostatecznych495. Podzial na cztery ksiegi przejal Szulchan od "slupów" Turima, a sa to: Droga zywota, Orach Chaim, Nauka madrosci, Jore Dea; Tarcza prawa, Chszen hamiszpat; Kamien pomocy, Eben haezer. 

Pierwsza obejmuje glównie sprawy kultu, trzecia zawiera prawo cywilne, czwarta malzenskie i te sa wcale systematycznie ulozone, jakkolwiek nie scisle; lecz druga nie przestala byc typowym echem chaosu talmudycznego; poswiecona w pierwszej czesci sprawom, ze tak powiem, religijnego karmienia sie, przechodzi nastepnie do spraw niewiescich, do przysiag i slubowan, czarów i wrózb, obok czego znajdziemy rozdzialy o obrzezaniu i prozelitach, a takze o obowiazkach wzgledem rodziców i nauczycieli, tudziez o rozmaitych innych jeszcze rzeczach, nie pozostajacych w zadnym zwiazku z tamtymi. 

Nie chcac nasladowac chaotycznosci tresci, chcac jako tako wystawic systematycznie najglosniejsze przedmioty Szulchanu, wole popasc w nieunikniona w takim razie chaotycznosc formalna, przerzucajac sie z ksiegi do ksiegi. Zrazu zdarzala sie opozycja przeciw Szulchanowi, chcaca go poprawiac, a wychodzila od Zydów z Polski, którzy niedawno zdobyli sobie opinie najlepszych znawców Talmudu. Tak na przyklad nie zawsze pozostawali w zgodzie z wielkim rabinem krakowskim, Isserlessem, rabini lubelscy Salomon Lurie (1515-1573) i pózniejszy Mejer; podobniez rabin grodzienski, Mordechaj Jeffe, nastepnie kierownik jeszuby (wyzszej szkoly talmudycznej) w Lublinie i w Krzemiencu496. Ale ostatecznie kodeks Kara i Isserlessa odniósl calkowite zwyciestwo i stal sie podstawa podreczników, uzywanych powszechnie. 

Ilosc wydan Szulchanu od roku 1567 znaczna; ostatnie w Wilnie przez J.B. Lebnera (S. A. 1928). Z podreczników na nim osnutych najcelniejszy podobno Stoerna: Die Vorschriften der Thora, welche Israel In der Zerstreung zu beobachten hat. Ein Lehrbuch der Religion für Schule und Familie. Wydanie czwarte 1904 (sam tej ksiazki nie znam). W 340 lat po napisaniu Szulchanu twierdzi Stoern, jako Szulchan jest to ksiega "do której powinnismy stosowac nasze zycie rytualne"497. Widac w tym przykladzie, jaka powaga stal sie Szulchan-Aruch; jakoz nie tylko obowiazuje dotychczas, lecz obowiazuje bezwzglednie498. 

"Cztery ksiegi Szulchan-Aruchu zawieraja wyciag z Talmudu, rozporzadzen gaonów i pózniejszych rabinów, z opuszczeniem atoli dyskusji, dysput, agadoth (mitów itp.) i tego, co od zburzenia swiatyni nie da sie stosowac"499. Jakkolwiek okreslil to w taki sposób najlepszy znawca Szulchanu, wymaga to pewnego wyjasnienia. Opuszczono to, co wówczas w polowie XVI wieku w samej Jerozolimie (tam przebywal Karo) uznawano za nie dajace sie juz stosowac. O ile ogólne zapoznanie sie z Szulchanem zezwala niespecjaliscie na wnioski, odnosi sie wrazenie, ze Darkhe-mosze Iszerlesa uznawala wiecej przepisów za juz przepadle, niz to uczynil Karo, blizszy nadziejom odbudowania swiatyni i samemu terenowi, na którym mialo by to nastapic. 

A my dzis uznajemy z tego co tamci zostawili, jeszcze niejedno za rzeczy przebrzmiale i przepadle - im bardziej oddalamy sie historycznie od zburzenia swiatyni. Kompletnego przekladu Szulchan-Aruchu, od deski do deski i od litery do litery, nie ma. Jest w ogóle jeden tylko przeklad, na jezyk niemiecki, w Hamburgu w latach 1837-1840, dokonany przez H.G.F. Loevego. Wkrótce stal sie dostepnym tylko w antykwarniach i to nader rzadko. Tlumacz byl wychrzta, niegdys ksztalcony na rabina. Przeklad czesciowo tylko doslowny, gdyz ma mnóstwo skrótów, a mianowicie "poskracal i ponaznaczal tylko takie miejsca, które sa bez znaczenia tak dla Zydów, jako tez dla chrzescijan, a gubia sie w rozwalkowaniach i matolkowatej kazuistyce, wywolujac wprost znuzenie z obrzydzeniem; dal atoli nieco próbek tej kazuistyki, zeby nie pozostawic czytelnika w watpliwosci co do charakteru ksiegi. 

Za tego rodzaju skróty mozna byc tlumaczowi tylko wdziecznym500. Ale praca ta ulegala jakos zapomnieniu, a w roku 1887 dr Jean Pavly oglosil w Bazylei prospekt na niemiecki przeklad Szulchan-Aruchu, zapowiadajac wydanie go w calosci i w 25 zeszytach w ciagu lat dziesieciu. Wyszly tylko cztery zeszyty. W szesc lat potem niespodzianie wyszedl przeklad trzeciej ksiegi Szulchanu (Choszen hamiszpat), lecz byl to juz przeklad "wolny, bardzo wolny i w skrótach z opuszczeniem niemal wszystkich miejsc, które moglyby byc niemile zydostwu"501. Tymczasem "odkryl" zapomniane tlumaczenie Loevego na nowo G. Paasch, a ponownego wydania podjal sie ks. dr Józef Leckert, proboszcz wiedenski. Jakoz wyszedl Szulchan Loevego powtórnie w Wiedniu 1896 r. w dwóch pokaznych tomach (XLV, 402 i 754 wiekszej ósemki502. 

A teraz otwórzmy "Droge Zywota": zaczyna sie seder ten od przepisów, jak wstawac rano, jak sie modlic i ubierac. Nie wolno wdziewac koszuli na wspak, szwami na zewnatrz. Bucik wdziej najpierw na stope prawa, ale go nie zawiazuj; nastepnie wdziewaj bucik na lewa noge i zawiaz, a potem zawiazuj bucik takze na prawej nodze; przy rozzuwaniu trzeba zdjac najpierw lewy bucik"503. Potem nastepuja przepisy drobiazgowe o zachowaniu sie na... wychodku504. Naturalia non sunt turpia, szkoda tylko, ze bywaja obscoena. Te pomijajac, zwróce uwage na jeden tylko fakt, ze Zyd prawowierny wchodzi tam z... modlitewka. Oto jej brzmienie: "Uczczeni badzciez, o najczcigodniejsi (aniolowie stróze czlowieka), wy swieci, wy sludzy Najwyzszego, pomózcie mi, czekajcie, az wejde i znowu wyjde, bo to juz tak czlowiekowi wlasciwe". 

Wychodzac zas nalezy mówic: "Badz pochwalony itd., którys madrze stworzyl czlowieka, stwarzajac go z dziurami i otworami". W pewnej sytuacji nalezy odmówic dwa razy inna modlitewke, tzw. Aszer Jaczar505. Potem sporo przepisów o myciu rak; chcac uwolnic je od zlych duchów, trzeba kazda reke polac trzykrotnie (S I 5). Po czym odziewa sie prawowierny plaszczem, zwanym talith, o którym duzo jest do powiedzenia, bo zajmuje to 17 rozdzialów (8-25); o cztery wiecej poswiecono tefilom, rzemieniom modlitewnym (26-46). Dowiadujemy sie o róznicach zdan, co do ciec, wyciec, zlozen, przelozen w tefilim, a to pomiedzy Majmonidesem, Jarchi (paszi) i rabinem Tamm; widzimy, jak to glowily sie nad tym nie lada glowy506. 

Prawowierny modlil sie bez ustanku. Skoro sie z rana zbudzi, trzeba powiedziec: Boze mój, czysta jest dusza, która mi dales itd. Gdy sie slyszy pianie koguta, mówi sie: Pochwalony badz itd., który dales kogutowi rozum, zeby odróznial dzien od nocy. Podczas ubierania mówi: Pochwalony badz itd., który odziewasz nagich. A gdy sie rece polozy na oczy, który slepych czynisz widzacymi; a gdy sie siada: który zwalniasz zwiazanych; powstajac: który prostujesz pochylonych, stawiajac nogi na ziemie ponad wodami; obuwajac sie: którys mnie zaopatrzyl we wszystkie moje potrzeby; odchodzac: który przygotowales kroki czlowiecze; opasujac sie: który opasujesz Izraela moca; wkladajac czapke lub kapelusz: który uwienczasz Izraela wspanialoscia; przy myciu twarzy: który zdejmujesz sen z oczu mych" itd. O modlitewkach przy myciu rak ustep osobny, a o innych porannych czynnosciach rozdzialów jedenascie (46-57). 

"Kazdy Zyd winien odmówic codziennie przynajmniej setke modlitewek"507. Albowiem w Talmudzie (a wiec i w Szulchanie, który jest skrótem tylko) "okreslono, jakie modlitwy ma sie odmawiac przy owocach, przy plodach ziemi, przy warzywach, ale i tu zrobiono jeszcze wyjatek, oznaczajac osobno modlitwy przy piciu wina i osobne przy jedzeniu chleba". A trzeba wiedziec, jak modlitwe odmawiac, stojac, czy lezac itp. Rozmaicie o tym sadzilo sie juz od czasów wielkich rabinów Hillela i Szamaja z II wieku po Chrystusie508. Po krótkich specjalnych modlitewkach i naboznych wezwaniach nastepuje dopiero wlasciwa modlitwa ranna "Szma Izrael" (Sluchaj Izraelu), która odmawia sie takze wieczorem. 

Odmawianie tej modlitwy w róznych okolicznosciach zycia powszedniego stanowi tresc trzydziestu rozdzialów (58-88) pierwszej ksiegi Szulchanu; bo scislosc religijna wymaga, zeby to i owo wymawiac w sposób wyznaczony, akcentowac, robic pauzy, pochylajac sie lub prostowac, kiedy krzyczec, a w którym miejscu przycichnac, bo to nie wszystko jedno; a tym bardziej, nie wszystko jedno czy sie spalo w lózku samemu, czy nie samemu, bo to pociaga za soba warianty w technice Szma; nie brak tez przepisów co przy którym ustepie nalezy myslec509. Potem nastepuje dluga modlitwa zlozona z 18 ustepów Szemonech essrech, zwana tez tefilla, tj. po prostu modlitwa par excellance. 

Trzecia z najwazniejszych jest modlitwa zwana swieta (kadisz), która odmawia sie tylko w bóznicy, gdyz wymaga spiewu przewodnika i responsów gminy510. Do najpowazniejszej sprawy musi Talmud wzglednie Szulchan-Aruch domieszac nieco smiesznosci. A wiec kadisz odmawia sie po chaldejsku, albowiem "Za kazdym razem, gdy gmina wpada w slowa przewodnika, przerywajac slowy: Niech bedzie wielbione wielkie Jego Imie itd. porusza Pan Bóg glowa i powiada: biada dzieciom, odpedzonym od stolu ojca swego i biada ojcu, którego tak sie wyslawia, a który jednak dzieci swe odpedzil od stolu. Otóz poniewaz aniolowie dasaliby sie na nas, gdyby widzieli jak sie Bóg martwi, dlatego odmawia sie kadisz po chaldejsku, gdyz tego jezyka aniolowie nie rozumieja"511. Albo taki przyklad z modlitw spiewanych: "Spiewy maja byc wyglaszane powoli. Psalm setny ma byc recytowany spiewnie, albowiem w dobie, kiedy sie zjawi mesjasz, ustana wszelkie spiewy, tylko ten jeden zostanie"512. 

Jest jeszcze dalszych 38 rozdzialów o modleniu sie w ogóle, a tak drobiazgowo dokladne sa przepisy, iz przewiduja, co poczac gdy zjawi sie wesz; regulaminowo tez jest ujete plucie w synagodze. Dowiemy sie tez, jako wzdecia od dolu "podczas modlitwy stanowia zly znak, ale dobry, gdy z góry ida"513. A ilez formalistyki przy modlitwach szabasowych i w swieta uroczyste! Zwróce uwage na jeden tylko szczegól. Pentateuch podzielono na 52 sederotów tygodniowych (calkiem mechanicznie) i kazdy z nich ma siedem parschasów, na co dzien. Bardzo to chwalebne. Ale tygodniowe sedrah mozemy odczytac dwa razy po hebrajsku i raz po chaldejsku, azeby... oswajac sie ze swietymi jezykami514. 

Nie szkodzi, ze nie rozumieja ani slówka. Wielka troska przejmuje mistrzów talmudycznych sabat. Gdyby choc raz wszystko zydostwo obchodzilo jeden tylko sabat, jak nalezy, z calym rygorem i obserwacja, poboznosc taka byla by nagrodzona przyjsciem mesjasza. Ubezpieczenie sabatu stanowi tez glówne dzielo Miszny. Okreslono tam 39 czynnosci, zakazanych w dzien sobotni, ale komentarze w gemarze uznaly te czynnosci za "glówne", tylko za "ojców", z których kazdy ma znów 39 córek, a zatem czynnosci niedopuszczalnych w soboty jest 1521. Któz je spamieta? Jak tu nie dopuscic sie zgwalcenia sabatu? 

Nie dziwmy sie, gdy doprowadzeni do rozpaczy czyhajacymi zewszad sabatowymi grzechami sekciarze samarytanscy, zbudziwszy sie w sobote rano, ani sie poruszyli przez dzien caly! Ale którys zjazd rabinów (nie oznaczony blizej w Talmudzie) orzekl, ze to istna niemozliwosc, zeby dopelnic wszelkich przepisów515. Gdy Zyd sprawowal sie dobrze w bóznicy w wieczór piatkowy (juz sabatowy), towarzysza mu do domu dwaj aniolowie i glosza przebaczenie grzechów, kladac mu dlonie na glowe. "Niektórzy uwazaja aniolów tych za dwa gwiazdozbiory niebieskie, niedzwiadka i marsa, które panuja w sabatowe wieczory, a z nich jeden stoi na niebie na blogoslawienstwo, drugi zas ku przeklenstwu"516. 

Gdy Zyd wraca z bóznicy, w izbie mieszkalnej zastawiono juz do pierwszej uczty sabatowej (druga bedzie w sobote w poludnie, trzecia znów pod wieczór), a zona przygotowala swiatla szabasowe. Jej to obowiazkiem w ekspiacji za to, ze Ewa zgasila swiatlo swiata, zaniedbanie lamp szabasowych (w Szulchanie olej i knoty - dzis swiece) sprowadza smierc przy porodzie. "Czas zapalenia swiatel szabasowych przypada w piatek przed zmierzchem; ale podczas zmierzchu, po zachodzie slonca tak dlugo, ile trzeba czasu, by przejsc trzy cwierci mili, póltora tysiaca lokci, lub tez 29/90 czesci godziny", nie wolno juz wykonywac pewnych czynnosci517. 

W sabat ma prawowierny uzywac godziwych przyjemnosci; wiec cieszyc sie zona, a zwlaszcza uczeni sa do tego zobowiazani w piatki wieczorem; wolno nawet zazyc uciechy z dziewica narzeczona; nie wolno atoli zblizyc sie po raz pierwszy do poslubionej wdowy. Dozwolona drzemka poobiednia, a osoby "udoskonalone w poboznosci zwykly poscic w piatki, zeby miec na sabat wiecej apetytu"518. Interesy wszelkie spoczywaja. "W Sabat nie wolno nawet powiedziec: jutro zamierzam zrobic to i owo, albo zakupic towar taki owaki itp. "Chodzic nalezy wolno; nie godzi sie robic kroków wiekszych ponad lokiec. Przez waski strumyk wolno przeskoczyc, ale przejsc w bród nie; bo nie wolno ubioru wyzymac, krecic, skladac, suszyc". 

Jesli jednak chodzi o wykonanie jakiegos zlecenia, na przyklad zeby isc na przeciw swego nauczyciela lub w ogóle jakiego slawnego nauczyciela, wtedy wolno isc w bród; ale trzeba zrobic w ubiorze jakas zmiane, albo znak, zeby pamietac, ze mokrego odzienia nie mozna wyzac z wody. Nie wolno tez brodzic w pantoflach, tylko w butach, bo pantofle moglyby opasc, szlo by sie po nie i mialo by sie grzech"519. Czyz jest gdzies na swiecie prawodawstwo równiez przewidujace i pieczolowite? Alez, bo przewidziano nawet, jak czyscic sie mimo sabatu... w pewnym miejscu; poswiecony jest temu rozdzial 312, ksiegi pierwszej Szulchanu Orach Chaim520. Zadnych robót nie wolno przedsiebrac, ani tez nosic ciezarów. 

Nie wolno miec na sobie niczego takiego, co nie jest czescia odziezy, ani nie sluzy do ozdoby; niewiescie ozdoby takie tylko, których nie da sie zdejmowac osobno. Szulchan-Aruch przechodzi szczególowo wszystkie czesci odziezy z niezliczonymi wariacjami i przypadlosciami, nie szczedzac znowu obscoenów521. Przepisy co wolno, a czego nie wolno zakladac w sabat na bydlo, mieszcza sie osobno w 23 rozdzialach522. Nie wolno obcinac paznokci, ani strzyc wlosów ani sobie, ani drugiemu (wszystko musi byc wyraznie powiedziane) " chocby tylko dwa wlosy, a bialego ani jednego. Nie wolno sie drapac. Poniewaz nie wolno pisac, wiec nie uchodzi rozlamac piernika, na którym byly wypieczone litery523. Zakazano wlazic na drzewa, pukac kolatka do drzwi, nie wolno much lapac, ani pchel. Wolno zabic wesz z glowy, ale z reszty ciala nie, tylko mozna ja wrzucic do wody. Jaja, które kura zniosla w sabat, nie wolno nawet dotykac. 

Myc mozna tylko twarz, rece i nogi. Zakazano grac na jakimkolwiek instrumencie524. Obszerniejsza czesc przepisów sabatowych stanowi mukce, tj. rejestr tego, czego w dzien swiateczny nie wolno poruszac, wymieniajac obok tego wszelkie wyjatki (na przyklad owoce). Totez osobny rozdzial (313) wyjasnia, jak otwierac drzwi, okna, zamki, osobno ustanowionym sposobem szabasowym525. Konczy sie sabat w bóznicy modlitwa habdalah. Przewodnik modlów trzyma w prawym reku kubek z winem, w lewym puszke z korzeniami, a przed nim trzyma ktos woskowa swiece, skrecona, zaswiecona. Wyglasza glosno kilka przepisanych wersetów z Izajasza, Estery, psalmów, poczem blogoslawi wino, przerzuca puszke do prawej reki, wacha i wyglasza blogoslawienstwo drugie. Nastepnie wygina rece ku swiatlu, oglada paznokcie i mówi: Badz pochwalony itd., którys z ognia wytworzyl swiatlo! A potem jeszcze: Blogoslawiony badz, którys zrobil róznice pomiedzy swietem a powszednioscia, pomiedzy swiatlem a ciemnoscia, pomiedzy Izraelem a innymi ludami, pomiedzy dniem siódmym tygodnia a szesciu innymi. "Po czym bierze swiece, pochyla ja ku ziemi, skrapia nieco winem, zeby zgasla; z kubka z winem daje dzieciom do picia. W tym momencie skonczyl sie sabat526. "Zwyczaj wymaga, zeby przy tej sposobnosci wspominac proroka Eliasza, zeby przybywal i zwiastowal wybawienie (mesjasza). 

Albowiem wedlug Talmudu (Erubin fol. 40 i 44, i Pessachim fol. 13) Eliasz przybywa tylko w dnie powszednie, a nie w sabat ni w swieto, ani tez w wigilie wieczorem, gdyz w te dnie nie smie ruszac poza przepisana przestrzen (dwa tysiace lokci). Habdalah przywraca tedy Eliaszowi swobode ruchu. Jest pewna czynnosc, która mozna wykonywac w sabat; obrzezanie. Czternastu zaledwie bylo szczesliwców, którym dane bylo urodzic sie juz obrzezanymi: Adam, Set, Noe, Sem, Melchizedech, Jakub, Józef, Job, Mojzesz, Bileam, Samuel, Dawid, Jeremiasz i Zerobabel - jak nam zarecza Talmud w traktacie Sota w pierwszym rozdziale527. 

Reszta musiala i musi byc obrzezywana ósmego dnia po przyjsciu na swiat, chocby w sabat, z wyjatkiem dzieci urodzonych nieszczesliwie, z mankamentami ciala528. Duzo subtelnych dociekan podjeli uczeni talmudysci co do niewolników, przyjmowanych do zydostwa; który by obrzezac sie nie chcial, takiego nie wolno dluzej trzymac roku, lecz trzeba go sprzedac jakiemu niezydowi. Nie brak tez przepisów co robic z dziecmi niewolnic i slug, a zwlaszcza, gdy sie kupilo niewolnice brzemienna529. W dozwolonych czynnosciach nawet na sabat, widzimy najdosadniej, co za wage przywiazywano do obrzezania; bo tez wedlug Talmudu nie bylby Bóg stworzyl dnia i nocy, niebios i ziemi, gdyby nie bylo obrzezania530. Sa atoli jeszcze innego rodzaju wyjatki od przykazania calkowitej bezczynnosci w soboty i w dnie swiateczne: Mylnym jest mniemanie, jakoby w sabat nie godzilo sie ratowac blizniego, tj. wspólwyznawce. 

Talmud zna dyspensy od swiecenia sabatu; choroba niebezpieczna, rana smiertelna, ból zebów (ale wyrwac zab Zydowi, musi nie-Zyd), pozar, takze w sasiedztwie. Niewspólwyznawców to nie tyczy; ani nawet rodzacej nie-Zydówce w sabat dopomóc nie wolno531. Na tym poprzestaniemy. Mozna by bez konca wybierac w 117 rozdzialach Schulchan-Aruchu o sabacie (242-359) i o swietach, które w skrócie Loevego zabieraja 60 bitych stron wiekszej ósemki (91-151). Przechodzimy do drugiej zmory rabinów, do kwestii nieczystosci, grozacej licznymi grzechami na kazdym kroku. Powstaje nieczystosc od dotkniecia martwego ciala ludzkiego lub zwierzecego, a czasem od mimowolnego spojrzenia. 

"Miszna podaje w dwunastu koncowych traktatach caly zbiór najbardziej drobiazgowych i kazuistycznych przepisów, okreslajacych kiedy, w jakich warunkach, o ile jakie rzeczy sa czyste lub nieczyste; nadto czym i w jaki sposób nieczystosc usunac lub sie nia zarazic"532. Nie powinno sie jadac razem (przy tym samym posilku) miesa i ryb, bo moze powstac z tego trad; a przynajmniej trzeba miedzy tymi daniami umyc rece i przekasic zmoczonym chlebem533. Trzeba sie miec na bacznosci przed wszelkim potem czlowieka, bo ludzki pot jest trucizna, prócz potu twarzy, który jest nieszkodliwy", skoro w Pismie powiedziano: w pocie oblicza twego bedziesz chleb jadal"534. Mieso i mleko musza byc zawsze trzymane oddzielnie, tak dalece, iz kuchnia Izraelity musi obejmowac dwa komplety naczyn, osobne do potraw miesnych, osobne do mlecznych. A ser pochodzi z mleka, totez rozdzial 91 pouczy nas, jako "mieso i ser, które dotykaly sie siebie, mozna wprawdzie jesc, ale te miejsca, gdzie dotkniecie nastapilo trzeba wpierw umyc; mozna atoli umywac tym samym kawalkiem sukna. " ..." 

Trzeba w ogóle miec sie na bacznosci, zeby nie dopuszczac do zetkniecia chleba z miesem lub ze serem, azeby móc jesc (z tego chleba) w sposób dozwolony i do tego i do tamtego"535. Co za klopoty, gdy kawalek miesa "chocby nie wiekszy od oliwki" wpadnie do kociolka goracego mleka! Rozdzial 92 nie zaluje paragrafów, dajac osobne ustepy nawet na wypadek, jesli chocby kropla mleka spadla chocby tylko na brzeg garnka stojacego na ognisku z miesem, albo kropla ze swieczki lojowej. "Wszystko drobiazgowo jest najbardziej wyluszczone" - zarecza Loeve, pomijajacy ten balast536. Bardzo duzo klopotu sprawia krew; z jej powodu wytworzyla sie odrebna metoda uboju rytualnego i o nia przerazliwy prawdziwie spór o mord rytualny (o czym w osobnym rozdziale). Religijnie czystym lub grzesznie nieczystym moze byc wszelki pokarm. Mieso na przyklad musi pochodzic ze zwierzecia ubitego rytualnie, zeby nie przelac krwi. 

Jest o tym w Misznie osobny traktat (Chullin), pelen przepisów "ogromnie skomplikowanego ceremonialu"537. Juz w pantateuchu orzeczono, jako ze ssaków jadalnie czystymi sa tylko przezuwacze wielokopytne ("rozdwojone kopyta")538. Ale zwierze jadalne musi posiadac cale mnóstwo warunków w drobiazgowych szczególikach swej budowy itd., a takze pewne warunki w wypadkach calkiem przygodnych. Na przyklad kazde ubite bydle jest trefne, jezeli sie w nim znajdzie igle gdziekolwiek. Jezeli ptak ma zlamane skrzydlo lub pewna strone skrzydla, a czesc zlamana jest ku plucom, jest trefny"539. Ubój rytualny, kwestie tluszczów, krwi, solenie miesa, oznaki czystosci i nieczystosci czworonogów, ptaków, ryb, nawet szaranczy, naczynia do jadla i napojów, koszer i tref, watpliwosci co do potraw i wina, gdy sa sporzadzane przez niezydów - to wszystko stanowi walna czesc wiedzy zydowskiej. 

W Szulchan-Aruchu zajmuje to rozdzialów 138, w skrócie Loevego stronic 57. Na poczatku rozdzialu 65 drugiej ksiegi Szulchan-Aruchu, Joredea, czytamy, nastepujacy skrót pióra Henryka Jerzego Loewego sen.: "Wedlug opinii Talmudu spozywanie krwi zakazane jest w prawie mojzeszowym o tyle tylko, o ile krew znajduje sie w stanie takim, zeby mozna bylo (w czasach swiatyni) skropic nia oltarz, a wiec zeby nie byla ani gotowana, ani stezala, w którym to stanie zakazywana bywa przez talmudystów tylko z racji "ogrodzenia". (Ogrodzeniem Zakonu nazywa sie gemara, bo celem jej ubezpieczyc nieprzekraczanie go; w Pismie Sw. zawarte sa nakazy i zakazy glówne, gemara zawiera wydedukowane tamtych "pochodne" zlozone ku "ogrodzeniu" tamtych). 

Prócz tego rozróznia Talmud pomiedzy krwia krazaca w zylach, a zawarta w poszczególnych czlonkach. Tej ostatniej zakazuje natenczas tylko, gdy sie oddzielila od miesa, ale nie, gdy jeszcze tkwi w czlonkach. Jezeli tedy mieso piecze sie na roznie, nie trzeba go przedtem pozbawic krwi, gdyz krew wyplywajaca podczas pieczenia sie nie wchodzi z powrotem. Ale przy gotowaniu w garnku, skoro wyplywajaca krew moze ponownie wejsc z powrotem w mieso, trzeba je przed gotowaniem oczyscic z krwi przez solenie"540, przynajmniej godzine trzymajac w soli. A rozdzial 67 poucza, jako "kara wytepienia za spozywanie krwi bydlecej zachodzi tylko natenczas, jezeli spozyje sie krew zwierzecia wyplywajaca z niego w wypadku smiertelnym; krew bowiem stanowi zycie, wiec uchodzi przez to dusza. Z powodu krwi w czlonkach nie ma kary wytepienia, a tylko, jak po kazdym wykroczeniu, malkus (39 razów) i to w takim razie, jezeli krew oddzielila sie od czlonków; jesli atoli jeszcze sie w czlonkach miesci, mozna je spozywac. 

Totez wolno jadac mieso surowe, niesolone, ale trzeba je przedtem obmyc; lecz w takim miesie nie moze byc zadnej zyly krwistej, gdyz krew w zyle krwistej znajdujaca sie uwaza sie tak, jak gdyby byla zebrana w jakims naczyniu"541. Talmudyczna dokladnosc, wiodaca do watpliwosci.

Na kazdym kroku czyha na Zyda niebezpieczenstwo, ze sie stanie nieczystym z powodu potraw, kuchni, stolu, jadalni, obslugi przy stole, z winy kucharki, gospodarza, ale takze wlasnej, dla nieostroznosci lub niedbalosci. Ale sa okazje jeszcze gorsze i jeszcze niebezpieczniejsze : "Zródlem nieczystosci" jest kobieta. Wie o tym kazde dziecko zydowskie! Warto zapisac co o tym wspomina z wlasnego dziecinstwa Jakub Fromer, autor ksiazki "Vom Ghetto zur modernen Kultur": "Dotychczas znalem kobiete jako uosobienie grzechu. Wystepkiem bylo dotykac sie jej, przygladac, sluchac jej spiewu, a mysl o niej plamila dusze. 

Jako dziecko piecioletnie nie chcialem przestapic progu, na którym siedzialy kobiety, w obawie, ze ich dotkne". A potem... "znalazlem jednak rade, jak mozna uniknac takich grzechów. Gdy przesladuje kogos mysl o kobiecie, niech wyobrazi sobie, jak obrzydliwa bylaby, gdyby ja odarto ze skóry"542. U skrupulantów nieoswieconych i teraz jeszcze nie wolno chlopcu do szóstego roku zycia rozmawiac z dziewczynka; wmawia sie chlopcom, ze spojrzenie na maly palec kobiety jest aktem rozpusty543. A ze kobieta jest zródlem nieczystosci, orzeczono w Misznie w II wieku po Chrystusie i sam twórca tej nowej swietej ksiegi, Jehuda-ha-Nasi wola: Nieszczesny, komu rodza sie córki! W tymze stuleciu wprowadzil rabbi Maiz do modlitwy codziennej slowa, powtarzane dotychczas przez prawowiernych: "Badz pochwalony wiekuisty Boze nasz, wladco swiata, zes mnie nie stworzyl kobieta". Maz jest w Talmudzie boal, tj. pan, a zona boulah, tj. wlasnosc. 

Nieczystosci kobiet poswiecony jest osobny traktat Nidda. Z prawdziwym przerazeniem czytamy, jakie szczególy wspólzycia malzenskiego interesowaly rabinów"544. Uczeni w Pismie nie omieszkali nawet oznaczyc, jak czesto maz, stosownie do swego stanowiska spolecznego (czy robotnik rolny, czy uczony lub lewita) winien spelniac powinnosc malzenska. O prawie familijnym, a zwlaszcza malzenskim, tudziez o polozeniu kobiety, informuje czwarta ksiega Szulchan-Aruchu, Eben haezer. 

"Zawrzec malzenstwo, aby rozmnozyc ród, jest dla kazdego Izraelity obowiazkiem nieuchronnym! Tak zaczyna sie pierwszy paragraf pierwszego rozdzialu tej ksiegi... "Obowiazek ten zaczyna sie z 18 rokiem zycia, a jeszcze lepiej jest ozenic sie w 15 roku zycia, ale nie wczesniej, gdyz bylo by to naloznictwem"545. W tym miejscu zrobie jednak uwage do Szulchan, albowiem z pamietnika Salomona Majmona, "Filozofa" z drugiej polowy XVIII wieku, wiemy, jako zenil sie, czy raczej ozeniono go, kiedy liczyl lat 11 (jedenascie), raz od swiekry dostal w skóre i stal sie ojcem w 14 (czternastym) roku zycia; a nie dodaje, zeby to mialo byc czyms wyjatkowym; dzialo sie to zas nie w centralnej Afryce, nawet nie w Palestynie, lecz na naszej mroznej Litwie546. I druga uwaga: Talmud wymaga od mlodziezy czystosci i utrudnia mlodym nawet zwykle niewinne robienie znajomosci. Ale cóz rozumiec przez "mlodziez" wobec tak wczesnego zenienia sie? 

I czyz surowe zakazy i wyjasnianie chlopczykom, jako kobieta rozsiewa grzech, bo jest istota nieczysta, czyz nie musza wlasnie podniecac niezdrowej wyobrazni? Ale wracajmy do Eben haezer: "Nikt jednak nie powinien czekac dluzej (z zeniaczka), jak do 20 roku zycia, bo inaczej moze byc do tego zmuszony droga sadowa (tak za dawniejszych czasów) " ... Obowiazek rozmnozenia rodu spelniono, skoro komu urodzily sie syn i córka. Ale syn nie moze miec zadnych braków na czlonie rodnym, ani tez córka oznak bezplodnosci". Podawano za takie: "glos bezdzwieczny, i ze pewne miejsce ciala nie wystaje i ze piersi nie sa takie jak u innych dziewczat". Hagaha do powyzszych ustepów dodaje: "Kto jest bez zony nie ma blogoslawienstwa, jest poza prawem, a nawet nie zasluguje nosic miana czlowieka; a kto sie zeni, temu wkrótce beda odpuszczone grzechy"547. 

Szulchan-Aruch uznaje trzy sposoby poslubienia niewiasty; dochowany z prawieku zwyczaj malzenstwa przez kupno wymaga, zeby wobec dwóch swiadków wreczyc wybranej monete, chocby to byla tylko "perutah" ("okolo póltora feniga"), lub tez wartosc perutah, wymawiajac przepisana formulke. Drugim sposobem jest doreczenie na pismie (na papierze lub na skorupce) wypisanych wyrazów: "tys mi poslubiona", przy czym material takiego dokumentu nie musi byc wart perutah. Jezeli nie napisano go nalezycie, "szacuje sie atrament, czy wart póltora feniga, a w takim razie slub jednak jest wazny; jezeli atrament nie posiada tej wartosci, wypadek pozostaje watpliwym". A trzeci sposób prosty: przez spelnienie aktu. Trzeba atoli czyn ten zapowiedziec wobec dwóch swiadków i w ich przytomnosci udac sie z nia samemu natychmiast na osobnosc. Od pewnych subtelnosci zalezy, czy bedzie sie to uwazac tylko za zareczyny, czy tez zaslubiny548. Nie jest to ani gwalt ani uwiedzenie, boc dzieje sie to za zgoda strony niewiesciej. Na skrzywdzenia kobiety, podaje kary osobny rozdzial, 170, dziwnie krótki, bo zlozony zaledwie z pieciu ustepów. Jesli zostala uwiedziona w stanie dziewiczym, pomiedzy skonczonym trzecim rokiem zycia, a laty 12 i pól, zaplaci uwodziciel 50 seklów srebra; jezeli uzyl gwaltu zaplaci nadto za ból wyrzadzony. 

Zwolniony bedzie jesli ja poslubi. W obu wypadkach rozstrzyga sad, zlozony z trzech sedziów, o ile sprawa wydarzyla sie "nie daleko Ziemi Obiecanej"; w rozproszeniu "obecnie" (1567) pozostaje sprawa pod klatwa dopóty, az sie wyplaci. Poslubionej takiej nie mozna dawac rozwodu; przez konsekwencje nie trzeba jej zapisywac kethauby. Jezeli sie okaze, ze byla to osoba lekkich obyczajów, mezczyzna z reguly nie podlega karze. Jezeli oskarzono go tylko na podstawie poglosek, a takze w wypadku "zdaniem niektórych rabinów nie powinien jej zaslubiac dla zlych plotek, bo przez to potwierdzilby pogloski; ale niektórzy powiadaja. ze slusznie bedzie poslubic ja. Rabbi Isserles dodal tu hagade subtelna, która pominiemy549. 

Wychowanie talmudyczne nie uczy szacunku dla kobiet. Maly synek wie juz, ze matka jego jest niecalym czlowiekiem. Jako twór nizszy, kobieta nadal nie uczestniczy w "przymierzu z Panem" i nie ma tory. Wsród rozmaitych modlitewek (blogoslawienstwa), jakie prawowierny Zyd winien odmawiac codziennie, jest i taka: "Badz pochwalony Panie Boze nasz, Boze ojców naszych, Boze Abrahama, Boze Izaaka, Boze Jakuba, Boze Wielki, mocny i straszliwy550, zes mnie nie stworzyl kobieta551. A "jezeli kobieta uczy sie Zakonu, moze wprawdzie spodziewac sie (od Boga) nagrody, ale nie tyle, co mezczyzna, bo nie jest przez Boga do tego powolana". A zreszta "medrcy talmudysci zakazali, zeby nikt nie uczyl swej córki Prawa. Dlatego tez orzekli medrcy: kto córke swa naucza prawa, postepuje tak, jakby nauczal ja rzeczy grzesznych, W zadnym razie nie wolno jej uczyc prawa pisanego, ale trzeba nauczyc ja tych przepisów, które jej sie tycza i które znac musi" itd. Odmiennie sadzi o tym zbiór "Tor": wolno uczyc pisanego Zakonu, ale nie wolno Talmudu552. 

Nie jest tez zona równa mezowi swemu, bo on tylko ma prawo dac jej rozwód, ona zas moze odejsc od niego w takim tylko razie, jesli byla mu poslubiona przez rodziców w dobie swej nieletnosci, tj. przed skonczonym 13-tym rokiem zycia, a przekonala sie nastepnie, ze go zniesc nie moze553. Oznaki nizszego jej stanowiska w malzenstwie sa niewatpliwe, a w Szulchan-Aruchu wyraznie zaznaczone, a zatem obowiazujace dotychczas, przynajmniej w zasadzie. "Kazda zona musi obmywac mezowi twarz, rece i nogi, musi mu nalewac kubek (mieszac wino z woda) i musi mu slac loze. Niektórzy rabini twierdza jakoby musiala slac wszystkie lózka w domu. Musi stac przed mezem i obslugiwac go, podawac mu naczynie z woda i znów je odnosic"554. Mimo zasadniczego ponizenia posiada zona praw niemalo, lecz tylko (rzecz znamienna) w dziedzinie materialnej. Prawo majatkowe orzeka wiele i wiele na korzysc zon, wdów i córek. 

Kazdy powinien spelniac wzgledem zony dziesiec obowiazków, a nabywa natomiast czworo praw przez to samo, chocby nie byly pisane. Dziesiecioro obowiazków jak nastepuje: l) on musi ja zywic; 2) dawac jej suknie; 3) dokonywac obowiazku malzenskiego; 4) dac jej kathube (wiano, odprawe) zasadnicza; 5) leczyc kazac, gdy chora; 6) wykupic z niewoli; 7) pogrzeb sprawic; 8) wdowie zapewnic mieszkanie i strawe w swoim domu; 9) córkom w razie swej smierci dac utrzymanie az do zamescia; 10) synowie dziedzicza po matce kathube. Cztery zas prawa mezowskie sa nastepujace: l) mezowi przypada dochód z pracy jej rak; 2) wszystko co zona znajdzie; 3) dochody z jej dóbr; 4) maz dziedziczy po zonie. Objasnienie w osobnym paragrafie: "jej praca reczna idzie na jej wyzywienie; totez ona moze powiedziec: "Nie chce pracowac i nie chce byc zywiona"555. Dokladniej wyjasni nam to poczatek rozdzialu 80: "Zarobek zonin nalezy do meza, a stosuje sie to do zwyczajów krajowych, jak gdzie kobiety pracuja, duzo, czy malo za pieniadze i jaka robote musza wykonywac za pieniadze; a co zarobi pilnoscia swa wiecej jeszcze niz jej potrzeba, to niemniej nalezy mezowi". Wszystko zalezy od jej stanu majatkowego. 

Zamozny maz nie bedzie czyhal, czy czego nie znalazla, ani tez zona posazna nie bedzie zarabiac praca rak swoich. Posród przyslowiowej drobiazgowosci wywodów talmudycznych naczelne co do tego miejsce nalezy sie opracowaniu stosunków majatkowych pomiedzy malzonkami, z kazuistyka przewidujaca wszystko, nawet wypadki najcudaczniejsze. W skrócie Loevego zajmuje to 78 stron (616-694). Zona posiada wlasny majatek i sama nim zarzadza; mezowi przypadaja dochody z jej dóbr, lecz nie zostaje on ich wlascicielem. Na przyklad dzieci jej niewolników stanowia wlasnosc jego; ale on nie moze sprzedac jej niewolnika bez jej zezwolenia. Rozwódka i w ogóle odchodzaca od meza zabiera sobie wszystkie swe dobra556. 

Odejsc od meza moze taka, która wydano za maz nieletnia, nastepnie owdowiala lub otrzymala rozwód i powtórnie jeszcze w nieletniosci poslubiona zostala. " Jezeli jest jeszcze tak mala, ze nie rozumie nawet rzeczy na tyle, zeby zachowac dowód zaslubin (monete, czy kartke), w takim razie nie trzeba nawet, zeby nie odmawiala". Odmówienie nie polega na tym, zeby wobec dwóch swiadków powiedziala: "Ja tego meza juz nie chce", albo tez "Nie uznaje wartosci zaslubin, jakimi zaslubili mnie matka moja, lub bracia". A gdyby w nieletniosci powtórnie sie zaslubila, bedzie to oznaczac odmówiny wzgledem pierwszego meza. 

"Nieletnia, chcaca odmówic sie, musi liczyc ponad szesc lat; ponizej tego wieku nie musi oglaszac odmówin, lecz moze odejsc bez tego". Potem kilka ustepów traktuje o dojrzalosci fizycznej dziewczat i pelnoletniosci, która liczy sie z reguly gdy ma lat dwanascie i jeden dzien. W 22 ustepie rozdzialu 155 stwierdzono wszystkich dociekan i badan "rezultat taki, ze po 12 latach nie moze juz bezwarunkowo odmawiac sie, lecz ponizej tego wieku owszem" 557. Sprawy rozwodu obejmuja w Szulchanie 35 rozdzialów (119-154), z których niektóre bardzo dlugie, ani jeden zas nie jest krótki. Formalnosci wreczenia listu rozwodowego (get) opisane w 101 ustepach. Sam akt musi byc spisany przez specjalnego pisarza, znajacego swa sztuke, bo w razie najmniejszego uchybienia najdrobniejszej formalnosci bedzie niewazny". 

Trzeba nakreslic 15 linii: 12 na wlasciwy get, a trzynasta na dwie mniejsze rozdzielone, na podpisy swiadków, jeden pod drugim... Get musi byc napisany na miesistej stronie pergaminu nie na wlosistej... Wedlug niektórych nie wolno pisac getu piórem gesim, ani zadnym ptasim... Kazda litera musi stac osobno i jesli w gecie sa litery dotykajace sie, trzeba je porozdzielac"558. Isserles w swej hagadzie do tego rozdzialu podaje formularz getu, wedlug zwyczaju "w tych krajach, szczególniej w tym miescie", mianowicie w Kazimierzu pod Krakowem, miescie nad Wisla i Wilga559. Ze sprawa o cudzolóstwo klopot w "rozproszeniu", gdyz bez swiatyni nie mozna urzadzac rozstrzygajacej próby "górskiej wody" (czego lepiej nie opisywac). Musi wystarczyc stwierdzenie faktu, ze mimo upomnienia mezowskiego byla sam na sam z kims podejrzanym. Taka traci kethube. A "taki jest nakaz medrców, ze Izraelici powinni byc zazdrosni o swoje zony"560. O karach dalszych (poza rozwodem bez kethuby) Szulchan milczy. 

Dawniejsze kamieniowanie niemozliwe posród "narodów". Spolecznosc Szulchan-Aruchu nie jest bynajmniej monogamiczna. Jezeli wyznawca Szulchanu ma jedna tylko zone, ogranicza sie wbrew ksiedze, ustepujac pod naciskiem "zwyczaju krajowego" - to jest pod przymusem stosowania sie do zakazu chocby bigamii w krajach chrzescijanskich; pod panowaniem muzulmanskim (a powstal Szulchan w Jerozolimie) mozna bylo uprawiac jawnie chocby poligamie. Wiemy z rozdzialów poprzednich, ze wlasciwa judaizmowi, rodzimo-zydowska, jest poligamia; otóz Szulchan-Aruch tego nie zmienia. W traktacie o obowiazkowym wykupie wszystkiego pierworodnego (ludzi i bydla), a co winno byc ofiarowane Panu, pelno kazuistyki co do najrozmaitszych niezwyklych wypadków, a miedzy innymi takze na wypadek, gdyby dwom matkom zamieniono dzieci. Czytamy tam wyraznie po kilka razy: "Jesli kto mial dwie zony i obie porodzily chlopca po raz pierwszy" ... "Jezeli dwie zony jednego mezczyzny porodzily chlopców dwóch, kazda jednego, ale jedna z nich rodzila juz poprzednio, a druga nie"... 

Osobno jest mowa o dwóch kobietach rodzacych z dwóch mezów, a zatem nie ma zadnej watpliwosci, ze w tamtych dwóch miejscach mowa o bigamii561. Zasadniczo sprawe okresla ustep 9 pierwszego rozdzialu ksiegi Eben haezer: "Pierwotnie dozwolonym jest kazdemu Zydowi miec równoczesnie zon tyle, ile ich moze wyzywic. Medrcy udzielili jednakze dobrej rady, zeby nie posiadac naraz wiecej zon, jak cztery, azeby obowiazek malzenski przypadal na kazda przynajmniej raz na miesiac". Takie minimum obowiazuje uczonego562. Gdzie atoli panuje zwyczaj, zeby miec tylko jedna zone, tam nie wolno miec wiecej. 

Rabbi Gerszon z Metzu (o którym bedzie mowa w rozdziale XIII) w roku 4830 (1069), oblozyl to ciezka klatwa (jak powiadaja, majac ku pomocy stu rabinów), zeby nie poslubiac zon wiecej, jak jedna; mozna przy tym poslubic jeszcze jedna wdowe po bracie. Ani tez nie rozpowszechnilo sie to rozporzadzenie na wszystkie kraje, a rabbi ów nie rzucil klatwy na dluzej, jak do roku 5000. Tak tedy klatwa ta juz bardzo dawno ustala. To dodano w ustepie dziesiatym, ze poligamia byla w zasadzie uznawana. 

"Moze ktos poslubic równoczesnie kilka kobiet, ale jedna z nich musi otrzymac perutah lub cos odpowiedniej wartosci, a w takim razie moze jedna z nich za zgoda innych przyjac zaslubiny za tamte". Wolno poslubic jak juz wiemy niepelnoletnie, to jest ponizej 12 i pól lat; poswiadcza to na nowo ustep 1 rozdzialu 63563. W rozdziale 75 czytamy: "Jezeli ktos poslubil zone w miescie obcym, a w swym miejscu urodzenia ma juz zone "w takim razie druga zona musi udac sie z nim do jego miasta"564. Rozdzial 76 w ustepach 7 i 8 "zezwala ponownie (gdzie zwyczaj to dopuszcza) sprawic sobie zon tyle, ile ich mozna utrzymac, i wyznacza obowiazek malzenski dla kazdej z zon wedlug ich ilosci i rodzaju zajecia meza, tudziez, ze zony nie musza przebywac razem w jednym mieszkaniu"565. W rozdziale 85 postanowiono w ustepie 19: "Maz moze wymagac od parobków i dziewek swej zony, zeby obslugiwali takze inna jego zone w tym samym domu... ale nie moze ich zmusic, zeby bez wiedzy zoninej udali sie do innego miasta"566. 

Ustep 22 rozdzia,lu 93 postanawia: "Jezeli maz pozostawil po sobie wiecej zon, chocby poslubionych niejednoczesnie, nalezy sie utrzymanie wszystkim". W powyzszych siedmiu ustepach jest mowa nie o drugiej, trzeciej itd. zonie poslubionej po smierci lub rozwodzie poprzedniczek, lecz o zonach sobie równoczesnych. Nie wciagnalem tu ustepów, których kontekst nie móglby sluzyc za dowód niewatpliwy poligamii. W ostatnim z przytoczonych przepisów jest mowa oczywiscie o zonach zyjacych, skoro trzeba dostarczyc im utrzymania. Wyrazenie "poslubionych nie jednoczesnie" nie odnosi sie do rozwódek, gdyz sprawy majatkowe z rozwódka zalatwialo sie zaraz po rozwodzie. 

Skoro zyja a nie sa rozwódkami, wiec byly zonami przez jakis czas równoczesnie chociaz poslubione nie jednoczesnie. Otrzymujemy tu wskazówke, ze mozna bylo poslubic wiecej zon naraz, jednym ryczaltowym obrzadkiem. Wyraznie stwierdza to cytowany powyzej rozdzial 41, dozwalajacy nawet, zeby jedna z poslubionych zalatwiala formalnosci za wszystkie. Wystepuje tedy ta "przyjmujac zaslubiny", jakby dzialajac per procuram w imieniu tamtych. Jakoz prawo zydowskie zna slub malzenski per procuram, o czym w Szulchan-Aruchu sa dwa rozdzialy - 35 i 36. Na mozliwosc zaslubienia, ze tak powiem gromadnego naprowadza jeszcze pewien ciekawy ustep, mianowicie pierwszy rozdzialu 49 Eben haezera: "Jezeli ktos poslubia jedna kobiete z pieciu i zapisal jej kethube (zapis na wypadek wdowienstwa lub rozwodu), a potem nie wie, która to byla z pieciu, a kazda z nich powiada: ja bylam ta, która poslubiles - w takim razie nie wolno mu poslubic zadnej krewnej wszystkich pieciu i musi dac kazdej z nich list rozwodowy. 

Jezeli zas polozy na stól pieniadze na jedna kethube i odejdzie, a poslubil jedna z pieciu przez dokonany akt malzenski, w takim wypadku medrcy nakladaja kare, iz kazdej z nich musi wyplacic kethube". Tu Szulchan-Aruch staje na stanowisku, jakgdyby wszystkie piec byly zonami, skoro nie chcac ich miec, trzeba kazdej udzielic rozwodu, a wyplacic kethub piec nie móglby prawodawca kazac uwazac wszystkich za zony, gdyby takie gromadne poslubienie sprzeciwialo sie prawu. I fikcja prawna musi byc z prawem zgodna567. O brak dziewiczosci, o "drzwi otwarte" mozna prawowac sie ze swiezo poslubiona natenczas tylko, jezeli sie z nia nigdy przedtem nie bylo samemu i jezeli maz przyznawal jej wiana 200 guldenów. Gdzie zwyczaj wymaga, zeby byli swiadkowie przy pierwszym akcie malzenskim, nie mozna skarzyc, jesli swiadków nie bylo. Jest atoli jeszcze jeden warunek: zeby panna mloda byla mlodsza niz 12 i 1/2 lat. 

Niektórzy przyznaja prawo wnoszenia skargi tego rodzaju tylko tym, którzy juz bywali zonaci, "lecz nigdy mlodziencowi;" przeciwnie, mlodzieniec otrzyma kare chlosty, jesli, wystapi z taka skarga, bo zapytaja go slusznie, a skadze on taki doswiadczony w tych sprawach"? Po wniesieniu skargi kobieta moze jednak w pewnych wypadkach pozostac w domu mezowskim; ale bezwarunkowo musi opuscic zaraz dom meza "jesli ojciec jej przyjal w jej imieniu jej zaslubiny, kiedy nie liczyla jeszcze lat trzech i jeden dzien". Zawiera ten rozdzial takze pouczenie o cechach dziewictwa, o wypadkach, kiedy mozna utracic ceche, nie tracac samego dziewictwa itd.568. Z czwartego rozdzialu dowiadujemy sie co znaczy bastard. Z rozmaitych przypadków i kombinacji wybieram jedna, z ustepu czternastego: "Jezeli maz udal sie w podróz zamorska i bawil za domem dluzej jak 12 miesiecy, a zona jego po 12 miesiacach ksiezycowych porodzila, wiec dziecko jej jest mamser (bastard), gdyz zadna kobieta nie moze dzieciecia utrzymac dluzej jak przez 12 miesiecy. 

Pewien rabin jednak nie chce sie zgodzic z tym orzeczeniem, gdyz moze sie zdarzyc, ze maz w owym czasie przybyl byl do domu potajemnie, a pobywszy z zona odjechal znów potajemnie - bo to zdarzylo sie raz naprawde - a zatem zachodzi wypadek watpliwy. Zreszta o tym wypadku duzo jest dysputacji miedzy rabinami". A hagada do tego ustepu poucza nas: "Ale przed koncem 12 miesiecy nie trzeba sie klopotac, bo mówi sie potem, ze dziecko bylo tak dlugo w lonie matki" itd., dluzsze roztrzasanie o madrosci rabinskiej swiadczace569. A dalej ilez wymyslów kazuistycznych, gdy chodzi o potomka niezameznej, bo to moglo byc i tak i owak i jeszcze inaczej; a przepisy i domysly co do znajdów, az na koncu rozdzialu znajdziemy dodatek, ze wszyscy karaimi maja byc uwazani, jako podejrzani o nieprawe pochodzenie i nie wolno ich przyjac do gminy, ani nawet wtenczas, gdyby sie chcieli nawrócic570. 

Osobny rozdzial informuje w 14 ustepach o mankamentach ciala, z opisami dlugimi szczególów, od których nawet specjaliste medyka zabolalaby glowa i kilka rozdzialów o kobietach wykolejonych, o rozwódkach i o 31 przeszkodach malzenskich. A dalej 58 ustepów rozdzialu 17, zeby wiedziec, kiedy wdowa moze wyjsc powtórnie za maz, o rozwódkach lub o malzenstwie nieformalnym lub przez omylke; a ktoby sie zmówil z kobieta, jakiej mu prawo zakazuje, niechaj bedzie kamieniowany. Hagada do rozdzialu 20 wyjasnia, ze kara smierci nie dotyczy kobiety doroslej, która uwiedzie chlopca ponizej dziewieciu lat wieku; nie podlega tez zadnej w ogóle karze mezczyzna, który uzyl dziewczynki, nie liczacej jeszcze trzech lat zycia swego. 

Ale "zakazano", zeby kobiety, igrajac mialy sie wzajemnie lechtac lub ocierac, jak to czynia Egipcjanki; takie musza byc wysmagane571. Kaplanowi wolno obcowac tylko z kobietami z warstw do tego uprzywilejowanych; inne traca czesc w takim wypadku, ale "kaplan musi liczyc wiecej, niz dziewiec i jeden dzien, ona zas ponad trzy lata i jeden dzien"572. A zatem wolno wdawac sie z chlopcem osmioletnim; dziewicy wolno udzielic sie narzeczonemu w sabatowy wieczór; wolno jej dochodzic do stanu malzenskiego anticipando, wzywajac na ten moment swiadków; godzi sie dziwnie wiele dziewczynie i mezatce - ale jest cos, czego wybaczyc nie mozna; ale traci prawo nawet do kethuby, gdyby period nie bywal regularny; traci nawet prawo do meza573. Przepisów tu sporo, ale cytaty chyba sobie darujemy. 

O periodzie jest w Talmudzie babilonskim 10 rozdzialów (w jerozolimskim tylko 5), ale Szulchan rozszerzyl to (stanowiac we wszystkim innym skrócenia) na rozdzialów 18 i komentarze do nich na 26 stronicach folio574. O kapieli rytualnej jeden tylko wprawdzie rozdzial (201), ale zlozony z paragrafów 75, z czego Loeve podal skrót na jednej tylko stronicy575. Talmudysci w ogóle maja pociag do kobieciarstwa w kiepskim gatunku. Pod tym wzgledem podobni sa do hinduskich fakirów576. Nawiasem dodam, ze w pewnym miejscu wyjalem i zniszczylem trzy stronice rekopisu, zawierajace nieco przykladów z przepisów talmudycznych; jestem pisarzem starej szkoly i cwiartki te wydaly mi sie pornografia, a sadze, ze tych perfum nie trzeba rozpylac, poza jakas wyjatkowa koniecznoscia i w ilosci minimalnej, niezbednej czasem w dyskusji w celach naukowych. I nie robilbym o tym wzmianki, bo po co wywolywac szyderczy zarzut "udanej pruderii", gdyby nie to, ze nie ja jeden urzadzalem taka cenzure nad wlasnym rekopisem. 

Oto czytamy w Sombarta: "W rekopisie opracowalem ten przedmiot (o stosunkach malzenskich u Zydów) obszerniej; na widok jednak wydrukowanych slów doznalem takiego obrzydzenia, iz ze wzgledu na czytelnika ustepy te usuwam z druku"577. Ale i Loeve, tlumacz i wydawca Szulchan-Aruchu, z którego tu czerpie, choc od mlodosci obyty z Talmudem, nie do wszystkiego zdolal przywyknac, a czesto oszczedza nam tlumaczenia, oszczedzajac samego siebie. Kiedy ma informowac, kiedy posród jakich okolicznosci pewnego rodzaju nie wolno odmawiac modlitwy Szmy Izrael poprzestaje na kilku wyrazach, a w przypisku powiada: "Niemozebne tlumaczyc dalej tej sterty obrzydliwosci, która rozwalkowana co sie zowie niezliczonymi kazuistycznymi kolizjami, zajmuje kilka arkuszy, bo to obraza przyzwoitosc do najwyzszego stopnia, a takze nuzy"578. 

W traktacie dalszym o modlach, kiedy Talmud zajmuje sie wypadkiem wzdec podczas modlitwy, czytamy w przypisku: "Jak sie ma zachowac (modlacy sie), to nie tylko jest, jak zwykle, rozwalkowane, ale przechodzi w paskudztwo, damy wiec spokój tlumaczeniu"579. A kiedy wypadla mu kolej na Niddah, traktat o niewiesciej nieczystosci, opuszcza go calkiem, oswiadczajac: "bo to dla mnie niemozliwe, zebym mógl tlumaczyc te paskudna rozprawe, ani nawet tytuly ustepów"580. Albo przy rozdziale 33, o slubie "anticipendo", przetlumaczywszy ustep pierwszy, cofnal sie przed drugim, robiac tylko w przypisku uwage krótka a wezlowata: "Troche to za mocne, zeby to tlumaczyc"581.

Alec nie wszystko w Talmudzie jest zle, wzglednie w Szulchan-Aruchu; nie badzmy jednostronni. Prawo familijne oparte jest na bezwzglednym uznaniu ojcostwa i jego wladzy. Dziecie rodziców izraelskich, wolnych i zwiazanych malzenstwem legalnym, idzie za ojcem, tj. zalicza sie do stanu ojca swego. A zatem "jezeli kaplan poslubil lewitke dziecie nalezy do stanu kaplanskiego itd.; jesli prozelita lub wyzwoleniec ozenil sie z lewitka lub Izraelitka, lub ze shanbiona (przez kaplana), dziecie nalezy w zupelnosci do zydostwa". A zatem zaliczone bedzie do stanu ojcowskiego, w tym wypadku zapewne nizszego od lewickiego. 

Ale wprost przeciwnie w zwiazkach nielegalnych; "Dziecie z malzenstwa zakazanego staje sie zawsze tym, co stanowi stopien najgorszy rodziców", tj. nalezy do stanu nizszego jednego z rodziców. "Dziecie nie-Zydówki lub niewolnicy staje sie zawsze, czym jest matka, bez wzgledu na to, od kogo byla brzemienna"582. Tak zasadniczo odmienne traktowanie nie-Zydówek i ich potomstwa stanowi ciekawy przyczynek do zagadnienia, co znaczy dla Zydów wyraz "blizni". Obowiazek czci wzgledem rodziców okreslony jest z najwieksza surowoscia. "Oddawanie czci rodzicom posuniete jest do tego stopnia, ze jezeli syn, jako starszy gminy, siedzi wspaniale ubrany na czele gminy, a przyjda rodzice jego i rozedra mu szaty, nabija go, spluna przed nim, synowi jednakze nie wolno zawstydzac ich, lecz musi milczec i bac sie króla wszystkich królów (Boga), który tak przykazal". 

Dosadny przyklad, dobrany sztucznie umyslnie dla jak najsilniejszego podkreslenia rzeczy. Ojcu nalezy sie w razie niedostatku utrzymanie, a zarazem "musi sie wykonywac ojcu wszelkie uslugi, jakie musi sprawowac sluzacy swemu panu"583. Zachodzi jednak zawsze miedzy rodzicami hierarchia na korzysc ojca: "Jezeli ojciec mu cos rozkaze, a matka chce tego samego dla siebie, musi obsluzyc wpierw ojca"584. W jednym tylko wypadku czesc powinna rodzicom ma granice, gdyby odwodzili syna od ksiag swietych. "Studiowac Zakon jest przykazaniem wazniejszym od czci wzgledem ojca i matki". (ibidem). 

Z Szulchanem spotkamy sie jeszcze w dalszych czesciach ksiazki, gdzie wypadnie nieraz powolywac sie na prawo cywilne, objete trzecia jego ksiega, tu dotychczas nietknieta. Ale starcza te ksiegi trzy, z których tu czerpano, zeby wykazac, jak normowanie zycia, w imie przepisów religjnych wkroczylo az w drobiazgi alkowy, w szczególy jadla, napitku, ubioru, porzadków domowych, podarków, uczt, zachowania sie w domu i w podrózy, normy zarobkowania itd, itd., slowem we wszystko, a wszystko. Tyczy to Talmudu i jego skrótu, jakim jest Szulchan-Aruch; zasadniczo jest to jedno i to samo. 

Tysiac lat przegradza duzy Talmud od malego, tj. od Szulchanu, cale tysiac lat! A wiec w imie religii wymagano, zeby zyc wedlug przepisów wydawanych przez talmudystów sprzed tysiaca lat, wedlug ich prawa cywilnego, wedlug ich prawa swieckiego, któremu przyznawano moc sakralna. A wlasnie to co tyczylo naprawde kultu religijnego, zostalo niemal w calosci usuniete! Kult wymagal swiatyni i ofiar krwawych, a to przepadlo; tym bardziej obstawano przy sakralnosci postanowien w sprawach swieckich. Warto sobie zadac trud, zeby obliczyc, ile z nakazów i zakazów zydowskiej wiary da sie stosowac obecnie, skoro Szulchan obowiazuje do dzis dnia. Za podstawe moze posluzyc rejestr dokonany przez Majmonidesa, a przetlumaczony i przedrukowany przez Henryka Jerzego Loevego sen., na koncu drugiego tomu jego wydania Szulchan-Aruchu w niemieckim przekladzie. Jest przykazów 613, w czym nakazów 365. 

Majmonides wypisal z pentateuchu wszystko, co tylko ma ceche przepisu, nie opuszczajac ani spraw swiatynnych. Loeve dodal do spisu nakazów uwage, które z nich dadza sie jeszcze stosowac (w roku 1837) i wyliczyl ich 111585. Przegladajac z napieta ciekawoscia rejestr ten w wiek caly po Loevem (1933), przekonalem sie, ze takich pozycji ubylo zaledwie cztery (110, 135, 161, 162), pozostaje przeto 107 nakazów, do których Zyd dzisiejszy stosowac sie moze, a Zyd "wschodni" prawowierny, stosuje sie; zwlaszcza, ze w tej czesci Europy zachowali jeszcze swoje sadownictwo wyznaniowe. 

Przy zakazach Loeve zaniechal podobnego obliczenia, poprzestac wiec musze na wlasnym; wypadlo mi 188 zakazów, dajacych sie obecnie stosowac. Razem byloby tedy 295 przepisów, jeszcze "zywych" a pochodzacych wprost z pentateuchu, z samej Tory. Ale czy obliczy kto, czy choc który rabin obliczy, ile jest do tego mojzeszowego kodeksu "ogrodzenia", ile przepisów zawiera Talmud? Alez nie setki, lecz tysiace! Niechby kto podjal sie trudu, zliczyc pod tym wzgledem Szulchan-Aruch, chociazby w skrócie Loewego, który opuscil przynajmniej polowe! Ma sie ochote uwierzyc w prawdziwosc pewnego wielce znamiennego opowiadania w Talmudzie; "Talmudysci naradzali sie razu pewnego na wielkim zgromadzeniu, czy to dobrze, ze czlowiek w ogóle stworzony zostal. Uradzili, ze byloby lepiej, gdyby czlowiek nie byl stworzony, a mianowicie z tej przyczyny, bo to przeciez niemozebne dla niego, zeby zachowac wszystkie te prawa i czlowiek i tak nie zdola ustrzec sie od kary"586. 

Na zakonczenie przegladu Szulchan-Aruchu, ukladanego w tysiac lat po swym pierwowzorze, Talmudzie oryginalnym, jakzez nie zadac sobie pytania, jakiegoz to Boga czci prawowierny wedlug Szulchanu; monoteizm czy monolatria, Bóg czy bóg? Bóg Talmudu sklada przysiegi, które komentowane sa zaraz w Berachoth w pierwszym traktacie i okazuje sie, ze Jehowa naklada sobie rzemienie modlitewne, tefilim, w których pudelku wypisano: "Gdziez jaki lud na ziemi, jak twój lud izraelski, lud jedyny na ziemi. Powiedzial byl Pan do Izraela: Wyscie urzadzili mi na ziemi jedyna chwale, a ja urzadze wam jedyna na ziemi chwale". Ten Bóg modli sie i wiadomy jest tekst jego modlitwy; "Oby mi sie spodobalo, azeby milosierdzie moje przewazylo mój gniew, zeby moja litosc wziela góre nad innymi mymi przymiotami, zebym postepowal z dziecmi mymi wedlug milosierdzia mego i zebym na korzysc ich ograniczal sie w sadach. "Kiedy Rabbi Ismael, arcykaplan wszedl raz na sadny dzien do miejsca najswietszego, zeby zapalic kadzidla, ujrzal Akasriela .. . (Boga) na wysokim tronie i uslyszal zadanie, by on Boga poblogoslawil. Odmówil wiec nad Akasrielem modlitwe, te jego wlasna, zamieniajac tylko na poczatku: Oby mi sie spodobalo wyrzekl: oby spodobalo sie tobie itd. 

"Wtedy kiwnal mi glowa (Bóg), ze mu sie to podoba"587. Akasrielem zowie arcykaplan Boga, bo wlasciwego imienia wymówic nie wolno; gdy jest wypisane Jahwe, czyta sie Adonai. Sam tylko arcykaplan mial prawo wymówic; Jahwe, gdy raz w roku wstepowal w owo miejsce najswietsze; a zatem Ismael je wówczas wymówil, ale spisac tego wydarzenia z ta nazwa Boska nie mozna, wiec napisal autor Berachothu: Akasrisel588. Jehowa modlacy sie z tefilim na glowie, toc wciaz po staremu Bóg plemienny, milosierny i litosciwy dla Zydów, bez których nie moze sie obejsc, bo któz urzadzalby mu "chwale"? Nie nabierala wznioslosci monoteistycznej religia zydowska ni z Talmudu pierwotnego, ni z zadnego z jego odgalezien; a tymczasem pojecie Boga mialo sie kurczyc jeszcze bardziej przez nastepna ksiege swieta, Zohar i jej system: kabale.

 

VIII. KABALA 

Posród judeologów trafia sie mniemanie, jakoby religia zydowska, jako taka, nie miala historii, stanowiac cos bezwzglednie stalego i niezmiennego w pochodzie wieków od poczatku swiata. Azeby taki poglad mógl sie utrzymac, trzeba wierzyc, ze Talmud zawiera tradycje istniejaca obok Tory od dnia, kiedy Mojzesz zeszedl z góry synajskiej, tudziez, ze zasadnicza ksiega kabaly Zohar ("Zohar", tak jak w polskiej wymowie, a nie Sohar z niemiecka, bo Niemcy inaczej wymawiaja Z. Wyjasniono to i rozstrzygnieto Pj. 10: "W wyrazach hebrajskich podanych w transkrypcji litery c, s, z, nalezy czytac jak polskie c, s, z - a nie jak k, z, c; np. Nocri, a nie Nokri; Tosefta, a nie Tozefta; Zohar, a nie Cohar") - pochodzi od Abrahama. 

Zmieniala sie sama istota religii u Zydów, sama najglebsza jej tresc. Dwie pierwsze religie zydowskie, jak monoteizm, jakotez nawet monolatria, oparte sa na kreatyzmie, podczas gdy kabala wnosi emanatyzm. Jest to typowy poglad azjatycki. Izrael starozytny stanowil dlugo dziwny wyjatek, tym szczególniejszy, iz geograficznie byl tak blisko Syrii, tego matecznika emanatyzmu. Za praojca pózniejszego kierunku emanatycznego wsród Zydów mozna uwazac owego wielkiego Filona aleksandryjskiego, który byl poprzednikiem neoplatonizmu. Nastepnie splata sie neoplatonizm historycznie czesto z zydostwem; tak na przyklad u Juliana Apostaty laczyla sie z neoplatonizmem slabosc do Zydów, która powodowany zabral sie nawet do odbudowy swiatyni jerozolimskiej. Zrazu bardziej oddzialywali Zydzi na neoplatonizm, niz swiatopoglad ten na nich. Pózniej dopiero idee emanatyczne rozpowszechnily sie w religijnej uczonosci zydowskiej, az w koncu doprowadzily do wytworzenia nowej religii zydowskiej. 

Nachylenie wprost ku emanatyzmowi zaczyna sie na przelomie IX i X wieku, a pierwszym wyraznym glosicielem nowych dla Zydów pogladów byl karaim ibn-el-Dawendi ze swa teza o wiecznosci swiata (wieczny, wiec nie stworzony w czasie), podczas gdy Saadi talmudysta trwal przy kreatyzmie (jak o tym wspomniano juz). Nie wszyscy uczeni w Pismie filozofowali. Zajmowaly ich inne zagadnienia. Takie, które laczyly rabbich wprost i bezposrednio z calym ogólem, z najszerszymi warstwami zydowskiej spolecznosci. Na pierwszym miejscu stala (i stoi) sprawa mesjasza, wciaz oczekiwanego. Kabala nie rozwijala sie tez potem filozoficznie, bynajmniej! Poszla na wysluge mesjanizmowi. Naród wybrany przeznaczony jest przez Jehowe do panowania nad calym swiatem, a otrzyma to bez wysilków, gdy nadejdzie pora przeznaczenia; Bóg zesle mesjasza, który wyposazony przez Boga moca cudowna, sam zrobi wszystko, co trzeba; kazdego Zyda zamieni w bogacza, dysponujacego wszystkimi rozkoszami zycia, a wszystkie narody ziemi beda Izraelowi uslugiwac. Byle Zydzi pelnili przykazania Tory i Talmudu, nie potrzebuja zatem ni palcem ruszyc, a musi nadejsc dzien, w którym swiat stanie sie ich podnózkiem. Lecz... kiedyz? 

Niektórzy rabini twierdzili, ze mogloby stac sie to zaraz, gdyby Zydzi uszanowali nalezycie przynajmniej jeden szabat, ale tak, izby zadnemu Zydowi nie mozna bylo niczego pod tym wzgledem zarzucic. Widocznie jest to trudne do niemozliwosci, skoro mesjasz nie przybywa. Jakzez skontrolowac Zydów rozproszonych po calej ziemi? Kwestia ta musiala niepokoic umysly. Wiara w mesjasza bylaby zagrozona, poczym musialoby sie zachwiac przeswiadczenie, czy sie jest narodem wybranym - gdyby tego nie podsycic jakas realizacja. Mesjanizm zydowski musial przybrac formy popularne, widoczne, namacalne; oczywiscie musial sie zarazem obnizyc. Rozbil sie na czesci drobniejsze i duchowo nie wysokie, ale istniejace w rzeczywistosci, a tym samym mozna bylo w nich upatrywac dowód, ze prawdziwa jest równiez calosc, od której sie wywodza, to jest idea wielkiego mesjasza. Idea ta ma sie spelnic czesciowo, az w koncu wypelni sie cala. 

Oto nowosc religijna, przyniesiona Zydom przez nowe zródla ich religii, kabalistyke i pózniejszy chasydyzm. Jak Talmud nie stawal nigdy przeciwko Torze, a tylko uzupelniac ja pragnal, lecz dokonal tego w taki sposób, iz zeszla na drugi plan - podobniez Kabala nie usuwala Talmudu, nie przeczyla mu, nie tworzyla nowego karaimstwa, a jednak zepchnela Talmud w tyl. Nowe zródlo religii zydowskiej pozyskalo sobie zmysly i serca tlumów w pózniejszym dopiero czasie czesciowymi realizacjami mesjasza. Wpierw przypadlo do mysli i wyobrazni szczuplych gron uczonych, jako ponetna filozofia, wiodaca Zyda do opanowania przyrody, do wydawania jej rozkazów. Kabala ma zajmujaca historie, niestety nie ujeta dotychczas w zaden sens. Dopatruja sie go w konsekwentnym rozwoju zasadniczej tezy. 

Gdy wiara w mozliwosc opanowania swiata zewnetrznego spopularyzowala sie i doszla do mas, i skoro opanowanie to mialo byc osiagniete srodkami religijnymi, a wiec przystepne tylko dla Zydów, do czego mial prawowierny Zyd uzywac tej cudownej wladzy, gdy ja osiagnie, jesli nie do tego, by przyspieszyc przyjscie mesjasza? Caly ten tok mysli bylby niemozebnym bez glebokiej wiary w powszedniosc cudownosci. Pospolicie jest to cecha zydostwa od wieków srednich az do naszych czasów; czyz nie doszlo do tego, iz co kilka mil mamy zydowskiego cudotwórce? W przeciwienstwie do chrzescijanstwa, uwazajacego cud za wyjatek, doprowadzilo zydostwo do cudownosci dnia powszedniego i spraw najpowazniejszych. 

Cudownosc jest zywiolem, w którym spedzaja zycie miliony Zydów, oczekujac cudu najwiekszego, mesjanicznego. Poczatkowych objawów dopatrzec sie mozna w wierze w zle demony, rozpowszechnionej wsród uczonych talmudystów juz w w. X. Nie chodzilo o upadlych aniolów, o wielkich szatanów, lecz o liczny drobiazg zlych duchów, wlazacych wszedzie i zawadzajacych na kazdym kroku prawowiernemu wyznawcy. Jakzez moglaby nie powstac mysl, ze trzeba wymyslic jakies srodki, by nad demonami zapanowac? Zaczelo sie od formul, czyniacych ich nieszkodliwymi, a cóz prostszego, ze nastepnie posuwano sie dalej, do prób, jakby ich uczynic pozytecznymi? 

Totez odpowiednim zaklinaniem odpowiednich demonów nabywalo sie mocy do przeskakiwania najwiekszych przestrzeni, a równiez mozna bylo stac sie niewidzialnym589. Wierzenia tego rodzaju szerzyly sie tym raczej, im byly milsze; szly wiec z Zydami i za Zydami z kraju do kraju, z Hiszpanii do Turcji, z Francji poludniowej do Niemiec i Polski, zasilane i rozwijane przez coraz liczniejsze grona uczonych talmudystów, a przyjmowane przez coraz ciemniejsze masy. Jeszcze w polowie XVIII wieku znalazl Salomon Majmon na Litwie znachora religii, który wskazal mlodemu adeptowi kabaly srodki, jak posiasc niewidzialnosc590. A czy zareczy kto, ze obecnie juz takich Zydów nie ma? Rozszerzajac wciaz przypuszczalny zakres mozliwosci, by otrzymywac cudowne wyniki nad materia, doszlo sie wreszcie do tego, iz spodziewano sie poddac cala przyrode woli rozmodlonego wyznawcy Jehowy - i tak wyrosla "filozoficzna" podstawa kabaly. 

Talmud zawiera druga jeszcze furtke dla zawilych wywodów, wiodacych ostatecznie równiez do urojenia, jakby dala sie przyroda opanowac za pomoca cudownych formulek. Talmudysci lubieli mianowicie uprawiac szczególna nauke, do której przywiazywali nadzwyczajna wage; nauke o imionach Bozych. Uznawal ja sam nawet Majmonides, lecz przestrzegal przed przesada, zwlaszcza przed wymyslaniem mnóstwa imion bez istotnego znaczenia591. Niektórzy posuwali sie do twierdzenia, jako Pismo sklada sie wlasciwie z samych przeróznych nazw Boga. Nekala rabinów watpliwosc, jak wymawiac glówne imie Boga zlozone z czterech liter J.H.W.H. - Jahwe, czy Jehowah, czy moze jeszcze inaczej? 

Poniewaz litera H powtarza sie w tym wyrazie dwa razy, mozna bylo twierdzic z zupelna slusznoscia, ze sklada sie on z trzech tylko liter, z których jedna powtórzona dwukrotnie, wiec staje sie przez to czwarta. Poniewaz w jezyku hebrajskim nie wypisywalo sie samoglosek, mozna bylo wymawiac ów wyraz pisany trzema czy czterema spólgloskami rozmaicie, stosownie do tego, jakich kto w nim domysla sie samoglosek i w które miejsca je wstawia. Moglo to byc greckie "tetragramma", lub "trójca kabalistyczna". Zydzi unikali wymawiania glównego imienia boskiego, totez gdy pokonawszy powstanie Bar-Kochby Rzymianie wydali caly ówczesny synchedrion na stracenie, mogla byla zaginac autorytatywna tradycja, jak wymawiac swiete trzy, czy cztery litery. Interpretacja samogloskowa wymowy swietego imienia, które tylko pisac umiano na pewno, dokonala sie w ten sposób, iz powsuwano tam samogloski z wyrazu Adonai, co znaczy "pan" i w taki sposób otrzymywalo sie wyraz "Jehowah , lub "Jahwe"592. I przetrwalo to w spokoju az do kabalistyki. 

W kabale porzucono znów dawne watpliwosci, a interpretacja czterech liter stala sie powaznym dzialem nauki kabalistów. Jest to tak zwane "poszukiwanie zagubionego slowa" - znane równiez z rytów wolnomularskich. Od studium nazw bozych wiedzie logiczny pomost do studium przymiotów Boga, z których kazdy posiada oddzielna nazwe zawsze sakralna. Z przymiotów swych sklada sie Bóg, a zatem dociekanie ich stanowi najpelniejsza pelnie znawstwa i wyznawstwa Boga. Kombinowano owe przymioty w sposoby najrozmaitsze, obmyslajac bezlik stosunków miedzy pojeciami, a podsuwajac nazwy jakby teologiczne. Systematyczny uklad boskich przymiotów zowie sie Olan Ecybot lub Sefirot. 

Potem nazywano sefirotami personifikacje przymiotów boskich. W rozwoju mysli religijnej zydowskiej natrafia sie na dziwne niekonsekwencje; tak na przyklad kabala miala przyczynic sie do podtrzymania Talmudu, zwlaszcza hagady. Ten sam Mojzesz Nachman (1195-1270)593, który ulozyl wyklad Tory z podkladem neoplatonskim (jak o tym wspomniano w rozdziale VI) nie zawahal sie stwierdzic, jako w hagadzie jest wiele niedorzecznosci. Ocalil atoli swa prawowiernosc odkrywszy, ze nie nalezy tego brac doslownie, lecz wyjasniac kabalistycznie, a wtedy okaze sie wszystko rozumnym i swietym. 

Totez glosil, ze kabala jest nauka najswietsza. Jest zas jeszcze trzecie zródlo kabaly. W wieku VIII lub IX po Chrystusie powstala nowa nauka o tajemnych mocach liter abecadla hebrajskiego (bo to litery swiete, a zwlaszcza zas gdy one oznaczaja liczby). Szerzyla sie ta nauka liniami wcale zygzakowatymi, az skrystalizowala sie w wieku XIII. Nauke o cudownych wlasciwosciach hebrajskiego abecadla rozwijali w pózniejszych wiekach przewaznie rabini aszkenazim. Z pokolenia w pokolenie przydawalo sie to i owo, az stalo sie powszechnie wiadomym zwolennikom Zoharu, jako Bóg porozcinal wszechswiat w litery tego abecadla, oddzielajac kazdej z nich czastke swej mocy594. Przyswoili sobie zas liczni talmudysci tradycje greckie, tak zwanej gematrii, polegajacej na rozmaitych dzialaniach liczbami, wyrazonymi równiez u nich przez litery; sumujac je w pewnych wyrazach, zwlaszcza w imionach wlasnych, odejmujac, przestawiajac itp. U Hellenów i Hellenistów bylo to rodzajem "rozrywki umyslowej" (jak nasze dzisiejsze po tygodnikach popularnych), ale liczny odlam uczonych zydowskich potraktowal to jak najpowazniej. 

Najlepszej informacji udzieli nam przedni znawca rzeczy zydowskich, specjalista spraw starotestameotowych: "Gematria polega na wydobywaniu z liter alfabetu hebrajskiego, branych jako cyfry, pewnych znaczen, okreslajacych rózne wiadomosci ukryte. Nadto gematria takie wyrazy lub zdania, które pod wzgledem alfabetycznym róznia sie pomiedzy soba, lecz liczbowo oznaczaja jedno i to samo, laczy, czyli utozsamia i stosuje do róznych rzeczy lub tez osób". Na przyklad wyraz hebrajski mila, obrzezanie, równa sie pod wzgledem liczebnym ne, usta, a zatem wedlug zasad gematrii zdanie: "zes wysluchal slów ust moich" - nalezy tlumaczyc, ze Pan Bóg wysluchuje modlitwe pochodzaca z ust tych ludzi, na których dokonano mila. W pierwszym wierszu Pisma Sw. (Gen I, 1/1) i w ostatnim wedlug ukladu ksiag w kanonie hebrajskim (II Fad XXXVI 23) po szesc razy znajduje sie litera alef i na tej podstawie wnosza kabalisci, ze swiat bedzie istnial lat szesc tysiecy. 

W Talmudzie Aerakoth 8 a, jest mowa o tym, ze istnieje 903 rodzajów smierci; kabalisci wniosek taki wyprowadzaja stad, ze wyraz hebrajski tocaoth, zejscie, smierc, oznacza arytmetycznie 903 itp.". Obok gematrii istnieja jeszcze dwie inne metody kabalistyczne wydobywania "tajemniczego sensu z Pisma Sw.". "Notarykon polega na rozlozeniu wyrazu w ten sposób, iz kazda litera jest skrótem jakiegos wyrazu. Kabalisci biora takze po kilka liter z jednego wyrazu, lub tylko litery koncowe i w ten sposób tworza potrzebne im zdania. Na przyklad imie Pana Jezusa pisano w skróceniu Joszu, rabini (talm. jer.) czytaja: innach saemo verigro, to znaczy: niechaj zginie imie jego i pamiec jego. 

Na pytanie (w jezyku hebrajskim): któz zaprowadzi nas do nieba? - rabini, laczac poczatkowe litery w jeden wyraz, odpowiadaja: obrzezanie". Trzecia jeszcze metoda kabaly: "Temura, zamiana, przemiana, polega na przestawianiu liter i tworzeniu w ten sposób nowych wyrazów. Np. wyraz, "aniol, "mów" przez przestawienie liter zamieniaja na Mikhael; stad twierdza, ze ów aniol byl Michal"595. " .......... wymawiano skombinowane z liter i cyfr slowa przy odpowiednich ruchach calego ciala. Kombinacje polegaly na tym, ze pewne slowa objasniano innym slowem, z takiej samej liczby liter zlozonym. Albo tez poczatkowe i koncowe litery ustepu ukladano w wyraz, bedacy wyjasnieniem odpowiedniego przedmiotu; wreszcie przestawiano litery w wyrazie dla wyjasnienia jego znaczenia"596. Obok tego wszystkiego wylonila sie jeszcze nauka o pomiarach Boga. 

Wyrazano mianowicie Boskie przymioty w orientalnych przenosniach, przypisujac Jehowie rozmaite miary bóstwa, ujetego poetyczno-antropomorficznie, miary olbrzymie. Uczeni zydowscy rzadko celowali wyobraznia, totez przenosnie te stawaly sie czesto powodem zgorszenia. Tak np. karaim Ben Jerochim wytykal Talmudowi materialistyczne pojmowanie Boga o to, ze tam w pewnych soferach Jehowa wola glosem lwa, glowa kiwa itp. Dlugie i namietne byly spory z powodu "ogladania Boga"597. 

Tak tworzyl sie stopniowo nowy kierunek mysli zydowskiej posród gmatwaniny szkól od Pumpadity do Narbony, Toledo i Moguncji. Karykaturalny swoisty zydowski neoplatonizm dopomagal niemalo; istne dziczki neoplatonizmu, mieszanina niezrozumienia i nieporozumienia, zmieta do ostatecznosci, a przystosowana w sposób naiwnie cudaczny do potrzeb egzegezy. Daleki rodowód tych rojen siega niewatpliwie az do gnosis, lecz rozwój ich u Zydów miesci w sobie tylko zlomki nie skoordynowane gnostyki. Spotyka sie czesto echa kierunku Basilidesa, zwlaszcza wystepuje czesto "abraxas" basiliadynów. Wiecej atoli jest wplywów Jamblichosa, mistrza demonologii i theurgii, który operowal dobitnie mistycznymi wyrazami, symbolami i liczbami. Kabala zydowska przejela sie tez teza Jamblichosa, jako mozna przez odpowiednie zaklecia sprowadzic na ziemie duchy i bóstwa, a nawet opanowac je598

Ten przesad mial stanowic nastepnie fundament tanasydyzmu, który stanowi ostatnie przedluzenie gnostyki. Wiele z tego co klebilo sie w chaotycznych glowach, doczekalo sie opracowania w jaki taki zwiazek, dzieki dwom ksiegom swietym kabaly. Geneza starszej z nich, Sefer Jesirah, stanowi problem jeszcze nie rozwiazany. Gorliwcy przypisuja ja Abrahamowi. Dlugo uwazany za autora byl Ben Akiba, najslynniejszy uczony zydowski z II stulecia po Chrystusie. Faktem jest, ze w Talmudzie wspomniana jest ksiazka pt. Jestrah; czy to ta sama, krytyka watpi, a nawet ogól uczonych zydowskich odrzucil to przypuszczenie. Z drugiej atoli strony wiadomo, ze najstarszy komentarz do Jesirahu pochodzi od Saadia, gaona w Surze pod Babilonem, który zyl w latach 892-941. Mimo to przyjelo sie, ze Sefirah pochodzi az z konca XIII wieku, spod pióra Abrahama Abulafii (1240-1291), który zajal sie glównie "trzecim swiatem", skladajacym sie z czynników myslowych, poza jakakolwiek materia599

Jednakze Julius Fuerst, badacz nieposledni, oswiadczyl sie za Ben Akiba, jeszcze w roku 1865600. Sefer Jesirah znaczy doslownie: Ksiega stworzenia. Tresc opiera sie na symbolicznych kombinacjach dziesieciu cyfr i 22 liter abecadla hebrajskiego, z czego powstaje 32 "dróg madrosci" i 50 "bram inteligencji". 

Wyjasnia tez stosunek trzech liczb szczególnych: trójki, siódemki i dwunastki do czlowieka i uniwersum. Z liter najcenniejsze sa: pierwsza alef, trzynasta mem i dwudziesta pierwsza szin. Sa to trzy "matki". Obok nich jest siedem "podwójnych" i 12 "pojedynczych"601. Ogloszono drukiem Sefirah dopiero w roku 1642 w Amsterdamie, powtórnie w Lipsku w 1850 r. z tlumaczeniem niemieckim Meyera; francuskiego tlumaczenia dokonal Encausse w r. 1887. Nastepnie w roku 1891 wyszlo drugie, poprawione wydanie Meyera, po czym Encausse oglosil ostateczny tekst swego, równiez poprawionego przekladu, a to w swej "Kabale", z czego Nestler sporzadzil tlumaczenie niemieckie. "Ksiega" Sefirah okazuje sie mala ksiazeczka, zajmujaca zaledwie 21 stronic druku w 8-ce602. Druga swieta ksiega kabaly Zohar tj. Blask, zajmuje sie bardziej samym bóstwem i jego przejawami, stanowiac jakby "historie niebianskiego wozu". 

Mniemania o jego powstaniu róznia sie o autorstwo Simonsowi ben Johni z polowy II w. po Chrystusie (do tych nalezy Encausse), wiekszosc zas uwaza za autora Zoharu rabina po rozmaitych miastach Hiszpanii w drugiej polowie XIII wieku, Mojzesza ben Szentoba de Leon (1250-1305). Swiety, kabalistyczny "Blask" liczy duzo wydan w zachodniej i we wschodniej Europie, poczynajac od pierwszego roku 1558 (w Kremonie i w Mantui). Na lacine przetlumaczyl Zohar Knorr von Rosenroth: Kabbala denudata; na angielski M.A. Mathers: Kabbala unveiled. Kabala przedostala sie do chrzescijan. Pierwszym kabalista-gojem byl Raimundus Lullus (w roku 1253). Jego Arbor Scientiae ceniony byl jeszcze w XVII wieku (drukowany w roku 1636), a potem Pico Mirandola (1465-1494) poszukujacy syntezy platonizmu z aristotelizmem i przypuszczajacy, ze dopomoze do tego neoplatonizm i kabala. 

W roku 1486 oglosil w Rzymie "Conclusiones philosophicae, cabalisticae et theologicae", jako tezy, których zamierza bronic wobec uczonych wszystkich nacji. Wydania jego dziel zaczynaja sie od roku 1496, "Cabalistarum selectiora dogmati" wyszly w Wenecji w 1569 r. Najwczesniej ukazalo sie w druku dzielo Jana Reuchlina: De arte Cabbalistica, mianowicie w r. 1517 w Hadze603. Kiedy w roku 1509 cesarz kazal palic wszelkie pisma hebrajskie, nie tyczace bezposrednio Biblii, Reuchlln zaprotestowal, przez co wywolal polemiki z dominikanami z Kolonii i oswiadczenia, przeciwko sobie uniwersytetów Paryza, Lowanium, Erfurtu i Moguncji. Stolica apostolska zwolnila go jednak od zarzutów o nieprawowiernosc. Reuchlinowi zdawalo sie, ze kabala bliska jest uznania chrzescijanskiej Trójcy Przenajswietszej, a zatem kabale trzeba studiowac, bo moze da sie z niej zrobic cenne narzedzie do nawrócenia Izraela. Nie dziwmy sie tej mylce. 

Wszekzez to samo wznowili frankisci w póltrzecia wieku potem u biskupa kamienieckiego i u arcybiskupa lwowskiego! "Trójca kabalistyczna" jest pierwowzorem trichotomii, która lubiala sie potem poslugiwac filozofia niemiecka. Spekulacje Zoharu plyna troiscie, trójkami; tylko emanacji wylicza Zohar cztery, gdy tymczasem Jesira mówi o trzech wielkich emanacjach604. Istota ludzka sklada sie z trzech pierwiastków: z ciala, duszy i z ducha, przy czym "to ostatnie pojecie jest synteza poprzednich i laczy w jednosc trójce organiczna". Cialo fizyczne to szkielet, miesnie i organy trawienia czescia druga; osrodkiem jama brzuszna. Ozywia je cialo astralne z narzadami oddychania i krazenia; osrodkiem klatka piersiowa. 

Istota psychiczna, z osrodkiem w tylnej, nizszej czesci glowy, rozluznia lub zgeszcza cialo astralne i wlada "narzadami systemu nerwowego, gruczolowego". Wreszcie to, co rzadzi cala istota ludzka, co czuje, mysli i chce, sprowadzajac trójce organiczna do jednosci swiadomej "to nazywamy Duchem niesmiertelnym", a który posiada osrodek akcji w glowie"... Cialo fizyczne dostarcza duchowi organów dotykania i smaku; cialo astralne organ powonienia; istota fizyczna organów sluchu i wzroku605. "Jednosc przedstawia sie przede wszystkim w trójcy". Dlugim bylby szereg, gdyby wyliczac, gdzie wszedzie zachodzi "trójca w jednosci lub trójjednosc okultyzmu"606. Znane byly kabalistom formuly "ja" i "nie-ja" i dociekano wzajemnego miedzy nimi stosunku. Ten stosunek wyrazala litera van, podczas gdy tamte pojecia reprezentowane sa przez litery he i jud, a które oznaczaja zarazem biernosc i czynnosc. Wytwarza sie przeto troistosc, która kabalisci nazywaja trójca. "Miesci sie ona juz w praistocie wszelkiego stworzenia". 

Na trójcy polegaja wszystkie nauki i trzymaja sie jej wszelkie religie. Przyklady: "Slonce, Ksiezyc, Ziemia; Brahma, Wisznu, Sziwa; Osiris, Isis, Horus; Osirus, Ammon, Phta; Jupiter, Juno, Vulcan". I po tym, naiwno smialym naciaganiu jeszcze nie koniec: "Ojciec, Syn, Duch Sw. - co kabala oznacza: Choema, Bina, Kether"607. Albowiem w kabale Ojcem zwie sie pierwiastek boski, kierujacy ruchem ogólnym wszechswiata; Synem pierwiastek zycia ludzkosci, zas Duchem Swietym pierwiastek zycia przyrody"608. A zas wszechswiat pojety jako ozywiona calosc sklada sie z trzech pierwiastków: przyroda, czlowiek i Bóg, lub mówiac jezykiem hermetystów: makrokosmos, mikrokosmos i archityp"609. "Wszystko sie tworzy najpierw w swiecie boskim w zasadzie, tj. potencjalnie, jak mysl ludzka. 

Ta zasada przechodzi nastepnie w plan astralny"... "Plan posredni miedzy zasada rzeczy a sama rzecza, zwie sie w okultyzmie planem astralnym". "Forma astralna, dzialajac na materie, rodzi forme fizyczna, tak jak z formy modelu powstaja kopie"... "Plan boski, plan astralny i plan fizyczny posiadaja po trzy sfery czynne, po trzy sfery bierne i po jednej równowazacej, tj. trzy razy po siedem sfer, plus jedna syntetyzujaca, ogólna, razem 22"610. Przed stworzeniem naszego swiata stworzyl Bóg wiele innych swiatów na próbe, a potem je niszczyl. Obecny "swiat pierwszej emanacji"611 tworzy dziesiatka sefirot612

Kazda "sephiro" odpowiada jednej z dziesieciu nazw Bozych i opiera sie na jakims Bozym atrybucie; tych atoli jest 12, a wedlug innego systemu 42 613. W te "dogmatyke" kabaly, nie wchodzac tu blizej (blizsze wiadomosci o systemach emanatycznych w "Cywilizacji bizantynskiej") - dodaje tylko, ze kabala wprowadza plciowosc do pojecia bóstwa, a postac Boga wysyla z siebie 13 promieni. Uznaje sie tez metampsychoze i reinkarnacje, przy czym wiekszosc uczonych kabalistów twierdzi, ze reinkarnacja mozliwa jest tylko z jednego ciala ludzkiego w drugie, mniejszosc przypuszczaja równiez w zwierzeta, nawet w rosliny614

Dodajmy egzystencje istot androginicznych, powstalych w planie boskim z polaczenia sie dusz siostrzanych, teorie obrazów astralnych, pierwotniaków i ewokacji, "dodajmy, ze czlowiek", podnoszac sie tylko do planu astralnego (trans dzisiejszy) nabieral wladz proroczych". Wladza ta nie jest darem jakims nadprzyrodzonym, lecz "rozwijala sie przez dlugotrwale i powazne praktyki". Praktyka kabaly siega daleko; leczenie z odleglosci i fotografia mysli615. Rzeczy moga byc poruszane na odleglosc i bez dotykania. Wszyscy alchemicy sa kabalistami. Kabala jest takze rodzajem magii. Mozna wywolywac 72 geniuszów, lecz trzeba to robic w porze roku odpowiedniej ich zywiolowi, i w odpowiednim kierunku ku niebu. 

Istnieje dokladny kalendarz od wywolywania. Opublikowal go "Papus" wraz ze szczególowym ceremonialem zaklec616. Za pomoca zas "specjalnego cwiczenia duchowego, moze czlowiek skupic w sobie dynamizm nerwowy"617. Kabala przyciagnela do siebie mnóstwo umyslów spoza Zydów; totez nie wszystko jest zydowskie, co miesci sie w kabale nowozytnej. W dalszej czesci niniejszego rozdzialu ograniczymy sie do kabaly scisle zydowskiej wieków nowozytnych, pozostawiajac rozgalezienie jej pozazydowskie do rozdzialu o "uwielbieniu Izraela". Kabala teoretyczna nie byla dla kazdego Zyda; Zohar jest pelen spekulacji, wymagajacych jakiejs gimnastyki umyslowej. Wykladano te zawilosci w Barcelonie, w Toledo, w Leonie, ale tylko w nielicznych zebraniach. 

Tlumaczac sobie wiele miejsc Pisma odmiennie niz ogól talmudyczny, obawiali sie kabalisci wywolywac zgorszenie, bo to moglo by sprowadzic nastepstwa grozne wprost dla ich osób. Nie mogla kabala pominac kwestii mesjasza. Zajmowala sie tym nawet bardzo, a kabalisci z pomoca swej "tajnej wiedzy" zaczynali oznaczac nawet date, odkad nastapi panowanie Izraela nad calym swiatem. Poczynala sie realizacja rozdrabnianego na czesci mesjanizmu. Z reguly trzymano sie tego, co obowiazywalo juz za czasów imperium rzymskiego i czego trzymaja sie dotychczas; Sybilii tzw. erytrejskiej (a wlasciwie zydowskiej), przepowiadajacej, ze Mesjasz przyjdzie po zburzeniu Rzymu, a gdy potem, po upadku imperium i po zniszczeniu Rzymu przez Alaryka wyrósl jednak Rzym na nowo i do tego znienawidzony jeszcze bardziej, bo chrzescijanski - poczeto wyczekiwac na nowo jego upadku. 

Trudno orzec, czy odniesc do kabalistyki, czy nie, epizod ciekawy z Dawidem Alrui z Amadii okolo roku 1160, uczonym Zydem bagdadzkim, bieglym w naukach zydowskich i arabskich. Zydowska osada w Bagdadzie liczyla wówczas juz 16.000 glów (podawana przez niektórych liczba 40.000 jest przesadna)618. Alrui wystapil jako wyslany przez Boga na zdobycie Jerozolimy i wyzwolenie Zydów, a przez zwolenników uwazany byl za mesjasza. Urzadzil powstanie, chociaz nie na wieksza skale, sciagnal na siebie za ruch niefortunny klatwe exilarchy, w koncu zamordowany w zamieszkach619

Kabala przemawiala juz wielkim glosem. Z pokolenia na pokolenie rosla powaga kabalistów, az tzw. reformacja wyniosla ja na piedestal, gdy traktowali ja powaznie tacy uczeni, jak Reuchlin. Nic dziwnego, ze w tych wlasnie latach zjawil sie taki Dawid Reuben, który przedstawial sie monarchom i papiezowi, jako wyslannik olbrzymiego panstwa ze Wschodu, w Arabii nad morzem Czerwonym, panstwa zaginionego plemienia izraelskiego Ruben. A wlasnie mesjasz mial sie zjawic po odnalezieniu plemion, w których zaginienie wierzono nawet po stronie chrzescijanskiej; zydowsko-kabalistyczne zas przepowiednie laczyly "odnalezienie" z upadkiem Rzymu. Totez Zydzi i marrani hiszpanscy uznawali Reubena mesjaszem. 

Byl on w roku 1524 w Rzymie i proponowal tam w imieniu swego fikcyjnego panstwa (a które laczono ideowo i geograficznie z legendarnym panstwem "Jana Kaplana") sojusz, celem odzyskania Jerozolimy620. Byl gosciem króla portugalskiego, lecz zakonczyl swe zycie awanturnicze w wiezieniu hiszpanskim. W dwa lata nastapilo sacco di Roma, ale to nie wystarczalo kabalistom; spodziewali sie rychlej, ponownej, a ciezszej i jeszcze skuteczniejszej kleski wieczystego miasta, skazanego na zburzenie dla dobra Izraela. Zapowiedziano to zrazu na rok 1531, lecz uwzgledniajac potem jakies wymagania gematrii, poprawiono date zguby Rzymu na rok 1540. Zawód mógl nastapic zawsze, chocby na przyklad z powodu niedostatecznego swiecenia sabatu, a tymczasem rozglaszana bliskosc mesjasza goraczkowala tlumy i jednala kabale fanatycznych zwolenników. Pod koniec XVI wieku byla tez kabala juz znacznie spopularyzowana. 

Jedno kabalistyczne wyjasnienie weszlo w ówczesne podreczniki, a nawet do Szulchan-Aruchu. Dozwolono w Szulchanie, a wiec talmudystom, robic zaklecia izraelskiego zla. I nie ma tu zadnego odstepstwa od talmudyzmu, gdyz zaklinanie (oczarowywanie za pomoca zaklec) znane bylo samemu Talmudowi, np. zaklinanie wezy itp. Szulchan, przejmujac od kabaly rozszerzenie tego dzialu, napawa czytelnika jeszcze wieksza wiara w mozliwosc i skutecznosc zaklec; jezeli za czasów Kara jerozolimskiego i krakowskiego Isserlesa rzadko mozna bylo to stwierdzic, przyczyna tkwi w braku mezów odpowiedniej swietosci. 

(Dlugo jednak trwala potem w Poznaniu tradycja rabina Akiby, ok. roku 1750, który umial zaklinac kabala kazdy pozar)621. Zapisuje Szulchan kabalistyczna nauke o duszy pieciorakiej: jedna zlaczona jest z cialem, druga stanowi istote zycia, trzecia jest dusza rozumu, czwarta wspólna zwierzeciu i czlowiekowi, piata sluzy ku zlaczeniu z Bogiem. W sabat ma kazdy Zyd dwie dusze: nadliczbowa druga, specjalnie sabatowa dusza, sluzy do powiekszenia apetytu na sabat622. Przyjeto z Zoharu zalecenie potraw mlecznych na pierwszy dzien Zielonych Swiat, z tej racji, poniewaz swieta te przypadaja w siedem tygodni po drugim swiecie paschy, a te siedem tygodni sa jak siedem dni oczyszczenia u niewiasty (krew zamienia sie w mleko). A kto cala ostatnia przed tymi swietami noc spedzi na czytaniu Pisma, bedzie na nowo zyc do nastepnych swiat, i przez caly ten rok nie zazna nieszczescia623

Kabala przysporzyla mnóstwo smiesznosci. Z najwieksza powaga wydaje przepisy, jak zachowac dokladny (jakoby sakralny) porzadek poczynan w sprawie, np. obcinania paznokci: nalezy je obcinac w piatek wieczorem, tuz przed poczatkiem sabatu. Kabala przepisuje nastepujacy porzadek: "najpierw na lewym reku, na palcu zlotym (czwarty, pierscieniowy), wskazujacym, malym, srodkowym i kciuku. Zyd na prawde pobozny spala obrzynki paznokci zmieszane nieco z obrzynkami drzewnymi; mniej pobozny zakopuje to; ale kto to wyrzuca, jest raszah, czlowiekiem zlym"624. Z kabaly wszedl tez do Szulchanu przepis rabbi Mardohaja, ze chleb na sniadanie powinien byc sporzadzony z zyta, sianego daleko od miejsc zamieszkalych, gdzie kur nigdy jeszcze nie pial625

Zamilowanie do gry liczb udzielilo sie równiez Szulchan-Aruchowi. Kiedy Talmud zaleca przy habdale wspomniec Eliasza, kabala dodaje, zeby zrobic to 70 razy (wedlug niektórych uczonych 130 razy), zeby prorok przybyl i zwiastowal mesjasza626. Pewne obowiazki kobiet pochodza stad, iz w wyrazie naszin (kobiety) tkwi liczba 400, która zachodzi takze w odpowiednim wersecie Thory itd.627. Zólc podlega u kabalistów 83 chorobom, co wiadome stad, ze w slowie mechla (choroba) miesci sie liczba 83; wszystkim zas tym chorobom zapobiega picie wody na czczo i spozywanie na sniadanie chleba ze sola628. Te przyklady wystarcza do charakterystyki tego pomieszania cudacznej spekulacji z praktyka prawdziwie jak najgrubszego zabobonu.

Tlem kabaly wyznawanej w Polsce i na Litwie pod koniec XVIII wieku, pozostawal niezmiennie poglad neoplatonski, ze powstanie kazdego rodzaju istot tudziez stosunek do wszystkich innych rodzajów, wywodzi sie z osobna, z pewnego przymiotu Bozego. Bóg, jako ostatni podmiot i ostatnia przyczyna wszelkich tworów, zowie sie Enzof (Nieskonczonosc) o czym niczego nie da sie orzec, uwazajac rzecz sama w sobie. W stosunku do istot nieskonczonych przypisuje mu sie atoli przymioty pozytywne, które kabalisci redukuja do dziesieciu, zwanych seferot629. Ten wywód Salomona Majmona (pózniejszego twórcy filozofii transcedentalnej) zgadza sie z podstawami kabaly sredniowiecznej. 

Bedziemy sledzic dalej studia kabalistyczne, przez które przechodzil Majmon na Litwie, azeby stwierdzic, jak sie rozwinela kabala niewatpliwie czysto zydowska. Przed stworzeniem swiata bóstwo wypelnialo soba cala przestrzen. Azeby objawic przymioty swe w stosunku do innych istot, postanowil Bóg stworzyc swiat. W tym celu ograniczyl siebie do samego punktu centralnego swej doskonalosci, w oprózniona zas w ten sposób przestrzen spuscil dziesiec kregów swietlnych wspólsrodkowych, z czego potem powstaly przerózne przejawy i stopniowania az do niniejszego swiata zmyslowego630. Rabbi Mojzesz Cordovera w swym dziele "Pardes" (raj) roztrzasa zagadnienie, azali sefirot nalezy uwazac za samo bóstwo, czy tez nie631.

"Praktyczna kabale" masziit obmyslil Izaak Luria (1534-1572) w Palestynie. Chodzi o to, by przyspieszyc przyjscie mesjasza. Przyjmujac dawna teze, ze mesjasz bedzie z rodu Dawidowego, dodaje Luria, ze tego wlasciwego, wielkiego, ostatecznego mesjasza poprzedzi mesjasz mniejszy, który moze byc innego rodu. Bedzie to jakis zadatek mesjanistycznej przyszlosci. Dla unikniecia nieporozumienia, nazwijmy takich mezów opatrznosciowych, w odróznieniu od wlasciwego mesjasza, mezami mesjanicznymi. Sam Luria podawal sie za takiego "mesjasza z rodu Józefowego". Luria pozostawil ledwie kilka pism luznych, lecz uczen jego, rabbi Chajm Wital, spisal jego nauke i wyklad swój do niej w wielkim dziele En Chaiim (drzewo zywota). 

"Ksiazke te uwazaja Zydzi za tak swieta, iz nie dopuszczaja jej do druku"632. Era mesjanska miala nastac tym razem od roku 1568. Potem przepowiedziany byl mesjasz na rok 1648. Przepowiadal go Manasse ben Izrael (1604-1657), Zyd z Portugalii, lecz osiadly w Amsterdamie. Zjednal sobie mnóstwo zwolenników w róznych krajach, az do zachodnich granic Polski, na Slasku i w Prusiech. Nawiazywal stosunki z chrzescijanskimi millenariuszami, takze w Gdansku. Tam przywódca ich, Frankenberg, glosil, jako "prawdziwe swiatlo wyjdzie od Zydów; ich czas juz niedaleki"633. Jakoz w roku 1648 zjawil sie w Smyrnie nowy maz mesjanistyczny, Sabbataj Cewi (1626-1676). Dzialal nastepnie w Carogrodzie, w Salonikach, Kairze i Jerozolimie, oglosiwszy sie z czasem "wcieleniem Tory". Równoczesnie znalazla sie w Amsterdamie Zydówka, która uwazala siebie za przeznaczona na malzonke dla mesjasza. 

Znaleziono ja na Rusi, podczas rzezi, urzadzanych przez kozaków Chmielnickiego, jako szescioletnia, bezdomna dziewczynke. Oddano ja na wychowanie do klasztoru (prawoslawnego zapewne), skad atoli Zydzi ja uprowadzili i wywiezli do Amsterdamu. Pózniej zamieszkala w Livorno, i stamtad sprowadzil ja sobie Sabbataj do Kairu. Poniewaz uznawaly go coraz liczniejsze rzesze, a z mesjanizmem zydowskim laczy sie zapowiedz upadku wszystkich panstw "gojów", a wiec takze sultanatu tureckiego (wówczas u szczytu potegi) i "Sabbatajczycy" zaczeli sie zachowywac podejrzanie wobec wladz tureckich, uwieziono Sabbataja. 

Nie zawahal sie pójsc sladem Majmonidesa Mojzesza i przyjal Islam wraz z gronem swych najblizszych, co przywrócilo mu wolnosc. Gdy atoli wydawal sie nadal niebezpiecznym politycznie, uwieziono go powtórnie i w wiezieniu dokonal zycia w 1676 roku. Na cztery lata przed jego smiercia w roku 1670 wyszla w Polsce spózniona o nim broszura pt. "Mesjasz prawdziwy . . . malorosyjskim, polskim i lacinskim dialektem". Autorem byl Jeremiasz Galatowski, archimandryta czernihowski. Nazwe Sabbataj pisze Sabath Sebi. Donosi, jako "Zydzi raduja sie, ze w Smyrnie urodzil sie mesjasz prawdziwy" i podaje jego historie, lecz "dosc mylnie". 

Ciekawa jest jego informacja, jako w roku 1666 wyszly trzy broszury o "nowym królu zydowskim" i podaje tytuly ich w polskim jezyku. Broszury byly dla Zydów, prawdopodobnie tez po hebrajsku pisane. Dodaje, ze jego zachecali do wydania tej broszury teolodzy katoliccy i prawoslawni, a takze Sammuel rabin zydowski i Michal, Zyd ochrzczony "634. Byc moze, ze Galatowski swoja broszure ulozyl z powodu tamtych i na ich podstawie. Tym razem maz mesjanistyczny mial stac sie czynnikiem stalym. Chwycono sie dawnego prawa rodowego o nastepstwie z czasów jeszcze piecioksiegu, jako kazdy dzierzacy wladze ma prawo sam wyznaczyc swego nastepce. Przyjeto, jako "wcielenie Tory" moze sie wcielac dalej w nastepce, wyswieconego przez poprzednika. W ten sposób zyskaloby sie nieprzerwany ciag mezów mesjanistycznych. 

Wcieleniem Sabbataja zostal syn jego, Jakub (1676-1725) i nastepnie wnuk Berachia (1725-1740) w Salonikach, a potem Jakub Lejbowicz, znany w historii pod imieniem Franka. Za Berachii próbowano wznowic synhedrion, oczywiscie wylacznie ze zwolenników czasowego mesjasza. Frank piastowal tam pózniej godnosc chachama, trzecia z rzedu w hierarchii synhedrionu. Frank rozwinal potem wielka dzialalnosc w Polsce (o czym bedzie w rozdziale XIX), lecz upadl w walce z talmudystami. Nie mial nastepcy, lecz pozostalo po nim przekonanie (zwlaszcza w Polsce), ze sprawa przyjecia mesjasza jest aktualna, zwiazana z dziejami wspólczesnymi. Czyz Zyd prawowierny mógl miec cel wyzszy w zyciu, jak poswiecic zycie, azeby przyspieszyc przyjscie mesjasza? 

Nie zabraklo mezów swiatobliwych, którzy spodziewali sie surowa pokuta przyblizyc czas mesjanistyczny, czas, kiedy Izrael obejmie panowanie nad calym swiatem, otrzymujac to darem od mesjasza. Jedynym, ale to zupelnie jedynym wysilkiem zydowskim mialy byc dobrowolne pokuty zarliwych jednostek. Przytocze dwa przyklady z drugiej polowy XVII w., zaswiadczone przez Salomona Majmona, który sam patrzal na to, co opisuje. On sam gorliwym bywszy kabalista, gotowal sie odprawic pokute wymyslna na intencje rychlejszego przyjscia mesjasza. Slawny Szymon z Lubczy, spelnial pokute hakana (krótko: kana), zeby w ciagu dnia nie jadac nic, a wieczorem nic takiego, coby pochodzilo z istoty, a chocby od istoty zywej. 

Robil to przez szesc lat. Oprócz tego spelnial tak zwany golat. Jest to ciagla wedrówka, podczas której nie wolno przebywac dwóch dni na jednym miejscu. I wlosienice nosil na golym ciele, jak to widzial Majmon na wlasne oczy. Pragnal sobie Szymon przybrac jeszcze jedna pokute, czubat hmiszkal, to jest pokute odwazania. Znaczy to, ze sie bedzie czynic pokute nie generalna, lecz za kazdy grzech osobno, "odwazona" we wlasciwym stosunku. Obliczywszy atoli Szymon, ze grzechów ma za duzo, postanowil zaglodzic sie. Znaleziono go omdlalego w szopie rodziców Majmona z zoharem w reku. Posilku nie przyjal, uciekl i niedaleko za wsia skonal. Joel z Klecka poscil, czuwal po nocach, tarzal sie po sniegu. Za kazdym razem mniemal, jako zadaje kleske "legionowi zlych duchów", pilnujacych mesjasza i stawiajacych przeszkody jego przyjsciu. Joel ten dostal w koncu pomieszania zmyslów635. Alez czyz tu nie mamy do czynienia z obledem religijnym? Podobno nie brak dotychczas na ziemiach polskich pokutników zydowskich tego rodzaju. 

Miesza sie ich czesto z "chassydami" - jak najmylniej. Mozna by ich nazywac mesjanistycznymi pokutnikami, bo czynia to dla przyjscia mesjasza. Z tegoz pokolenia co powyzsze dwa przyklady, i z tego samego zródla, jak najkompetentniejszego, mozna by zapoznac sie z teoretyczna strona kabaly, ówczesnej kabaly na Litwie. Ostatecznie bowiem kabala znalazla w Polsce i na Litwie najzarliwszych zwolenników, do których nalezal takze Majmon, który ciezkim mozolem zdolal dotrzec do jej nauczycieli. Salomon Majmon (1754-1800) pochodzil z dóbr radziwillowskich, potem wyrwal sie do Niemiec, przebywal dluzej w Altonie, a najdluzej w Berlinie i nalezal do otoczenia owego Mojzesza Mendelsohna, którego nazwano "trzecim Mojzeszem Zakonu"636. (Drugim byl Majmonides XIII wieku). 

Samouk, dosiegnal tego, ze wspólczesni uwazali go za wybitnego filozofa. Wychodzil z zalozen kantowskich, opracowal filozofie "transcendentalna" i slownik filozoficzny; jest tez autorem prac z zakresu judaistyki. Dzielo o filozofii transcendentalnej - jak pisze - "poswiecilem, jako rodowity Polak, królowi polskiemu i doreczylem tez egzemplarz rezydentowi polskiemu (w Berlinie), lecz go nie wyslano, a moje zwlóczono pod rozmaitymi pozorami, od terminu do terminu. Sapienti sat"!637. Prawdopodobnie pije tu do zazdrosnej niecheci Zydów ortodoksyjnych, niechetnych swieckim naukom w szatach filozofii "niewiernych". Wykladowi kabaly przez Salomona Majmona warto sie przyjrzec, bo odslania sie widok, jak w ciagu dwóch wieków, od polowy XVI do polowy XVIII stulecia, rozwinela sie ta "wiedza tajemna". 

Zrab ten sam, jeszcze od dawniejszych czasów, ale w szczególach takie zmiany i przemiany, iz nawet w liniach zasadniczego zarysu znac tu i ówdzie juz to pewne zalamania, juz to inne nachylenie kierunku. Informacje jego posiadaja przeto wielka wartosc. Wedlug tego informatora uczono tedy, jako kabala "praktyczna" wychodzi z zalozenia, ze rozmaite nazwy Boga wyobrazaja pewne szczególne rodzaje oddzialywania na przedmioty przyrody i na stosunki czlowieka z nimi; a zatem dadza sie z tego wysnuc sposoby, "zeby dowolnie oddzialywac na nie". Tych swietych nazw nie uwaza sie za konwencjonalne znaki slowne, lecz za przyrodzone, tak, iz wszystko, cokolwiek przedsiebierze sie z nimi, musi wywierac wplyw na same przedmioty, przez nie wyrazane"638. Majmon studiowal miedzy innymi dzielami kabalistycznymi ksiege pt. Szarej Osa. W ksiazce tej wylicza sie przerózne imiona kazdej z dziesieciu sefirot, a co stanowi przedmiot glówny kabaly (tak, iz kazda z nich posiada imion setke, lub wiecej). 

"W Biblii, w kazdym slowie kazdego wersetu, równiez w kazdym miejscu Talmudu, odnajdywalem tedy imie jakiejs sefirah. A poniewaz znany mi byl przymiot kazdej sefirah i stosunek jej do innych, latwo tedy moglem z kombinacji imion wysnuc sume ich oddzialywan. Azeby to wyjasnic na krótkim przykladzie: Znalazlem tedy w onej ksiedze, jako imie Jehowah przedstawia szesc najwyzszych sefirot, nie wliczajac trzech, (a zatem) osobe boska generis masculini; a wyraz Koh oznacza shekine, czyli osobe boska generis femini; wyraz zas Amar wskazuje na zwiazek plciowy. Wytlumaczylem sobie tedy wyrazy: Koh amar Jehowa - w nastepujacy sposób: Jehowa laczy sie ze shechina, co jest arcykabalistyczne itp. 

Czytajac przeto to miejsce w Biblii, nie myslalem nic innego, jak tylko wymawiajac slowa i majac na uwadze ich znaczenie tajne - ze miedzy tymi boskimi malzonkami zachodzi zwiazek rzeczywisty, z którego caly swiat ma oczekiwac blogoslawienstwa. A któz zdola powstrzymac wybryki wyobrazni, jesli nia nie kieruje rozum"639. Wprawil sie w wyjasnianiu i po pewnym czasie "nie bylo takiego miejsca w Pismie swietym lub Talmudzie, z "którego nie umialbym wykrecic tajemnego sensu wedlug zasad kabaly i to z najwieksza wprawa". Mozna bylo nabierac ducha z pomoca ichudim; za to "kabalistyczne formulki modlitewne, których tajny sens zmierza do tego, azeby w swiecie intelektualnym wywolywac polaczenia plciowe, poprzez które osiaga sie pewne skutki w swiecie fizycznym". Odnajdowalo sie zapal do swietej nauki, w przekonaniu, jako dusze zwyklych talmudystów wywodza sie z Olan Jecyre (ze swiata stworzen), ale kabalistów z Olan Acylot (z bezposredniej emanacji bóstwa)640. Mimo najwiekszej wprawy bywaly trudnosci. 

"Zwlaszcza dwa wyobrazenia sprawialy mi najciezsze mozoly. Jednym bylo Drzewo, czyli wyobrazenia emanacji boskich w przeróznych krzywiznach i powiklaniach. A drugim byla Boza Broda, której wlosy rozdzielone sa w przerózne klasy, a kazda z nich ma w sobie cos sobie wlasciwego, a kazdy wlos stanowi oddzielny przewód (Ableitung) laski Bozej"641. Slowem "kabala wyrodzila sie w sztuke, zeby szalenstwo uprawiac z pomoca rozumowania (mit Vernuft zu rasen), lub tez w nauke systematyczna, polegajaca na przywidzeniach (Grillen)". A zyskuje popleczników, bo jakzez to milo "oddzialywac dowolnie na cala przyrode"642. Mamy wiec swiadectwo pierworzednej wartosci z drugiej polowy XVIII wieku, jako na Litwie kabala uchodzila za umiejetnosc szczytna, "z pomoca której mozna nie tylko zaspokoic zadze wiedzy, ale tez wydoskonalic sie nadzwyczajnie i zblizyc ku Bogu. 

... Nauki tej nie naucza sie publicznie, a to dla jej swietosci, lecz musi byc udzielana tajemnie". Tak informuje nas dlugoletni kabaly adept643. Kryto sie tez z uprawianiem astrologii, do której wybitni kabalisci chetnie sie garneli. Mezopotamia jest kolebka astronomii i astrologii (nie odrózniano ich) i przez cale tysiaclecie pozostawala glównym ogniskiem gwiazdziarstwa (w Rzymie zwano ich Chaldaei). W kregu cywilizacji babilonskiej zdarzali sie "sludzy gwiazd i planet" od poczatków Izraela i potem za czasów palestynskich, zwalczani zawsze i wykluczani ze spolecznosci prawowiernej. Obawiano sie z wielka podejrzliwoscia, czy nie zachodzi w tym wypadku balwochwalstwo przez ubóstwianie cial niebieskich. 

W okresie, kiedy powstawal Talmud, zetkneli sie powtórnie z gwiazdziarstwem, znów w Babilonii. Talmud to wyklal i specjalnie zakazal malowac slonca, ksiezyca i "planet". Sam sposób wyrazania sie znamiennie astrologiczny644. Nastepnie znalazlszy sie w kregu cywilizacji arabskiej zajmowali sie Zydzi wlasnie wiele astronomia i astrologia, tak w Hiszpanii, jakotez w kalifacie bagdadzkim. Szla zas stamtad nieustanna emigracja handlowa poprzez Azje Mniejsza, nad morze Czarne i dalej ku Rusi, Litwie, az znalazla sie w Moskiewszczyznie. Trzech gwiazdziarzy zydowskich przybylo w roku 1470 do Nowogrodu Wielkiego. Od tego zaczela sie sekta "zidowstwujuszczich" o której bedzie obszerniej w rozdziale "Rossica"). Wszyscy ci Zydzi w Moskiewszczyznie byli kabalistami-astrologami. Jakzez ich wywiesc od kabaly hiszpanskiej XIII stulecia, skoro nie bylo jeszcze na Balkanie sefardim - szpanioli? (Róznica calego pokolenia: 1470-1492). 

Mamy wiec do czynienia z odgalezieniem mezopotamskim, bagdadzkim; odlamki i resztki rozproszonej uczonosci bagdadzkiej (Bagdad zniszczony w roku 1401 przez Timurlenga). W kilkadziesiat lat potem powstal w Jerozolimie Szulchan-Aruch, pod tureckim panowaniem. Oczywiscie rabbi Karo pragnal odgrodzic zydostwo jak najbardziej od Islamu. Powtórzyl z Talmudu zakaz gwiazdziarstwa, tym bardziej, ze caly swiat muzulmanski, uzywajacy za godlo pólksiezyc z gwiazda, skladal sie jakby w sam raz ze "slug gwiazd i planet". Brzmi to po chaldejsku "aobde kochabin umasuloth", a w skrócie akrostychowym - a-k-um: a-kum. W calym Talmudzie sa klatwy "akumów". O znaczeniu tego wyrazu sa cale polemiki, zwlaszcza, ze Zydzi pragneli zataic rzecz przed gojami. Uzywal wiec Karo tego wyrazenia na oznaczenie wyznawców proroka, alegorycznie, a dogodnie, bo unikal w ten sposób wytykania ich wprost co mogloby byc niebezpieczne. Ale krakowski rabin Isserles nie mial kolo siebie muzulmanów, stosowal tedy wyraz "akum" do chrzescijan. 

I tak rozszerzalo sie znaczenie wyrazu, az rozszerzylo sie na wszystkich nie-Zydów w ogóle. Slusznie Loeve tlumaczy w swym wydaniu Szulchanu wyraz "akum" przez: "Nicht-juden". Namietne byly polemiki o znaczenie tego wyrazu, gdyz Zydzi przeczyli, jakoby odnosil sie do chrzescijan, powolujac sie na jego znaczenie doslowne. Wszyscy chrzescijanie stali sie dla Zydów "akumami", tym bardziej, ze z czasem astrologia przeszla calkowicie do chrzescijan, Zydzi przestali ja uprawiac. Zydowskie gwiazdziarstwo w Moskwie wytepila Cerkiew w pierwszej cwierci XVI wieku, a Zydzi zachodniej Europy zarzucili je skutkiem nacisku talmudycznego. Jakkolwiek bowiem wszyscy kabalisci uznali Talmud, nie wszyscy jednak talmudysci uznali kabale. Zwyciezylo zas w kabalistyce to, co w niej bylo nizszego, z calkowitym oddaleniem sie od nauki. Czyz bowiem astrologia nie stanowila pomostu do powaznej astronomii? Ale mialo sie wylonic cos jeszcze nizszego: chasydyzm. 

 

 

IX. PYLPUL i CHASYDYZM 

Zdarza sie czytac w ksiazkach judeologicznych o "wskrzeszeniu chasydyzmu" w Polsce. 

Polega to na powtarzaniu sie wyrazu "chassid", co znaczy "pobozny". Tak lubili sie nazywac naboznisiowie w rozmaitych czasach, nawet jeszcze za czasów palestynskich; tacy - jak wiadomo - uznaja poboznymi tylko samych siebie, a kto nie jest z nimi, uchodzi w ich oczach za bezboznika. Swietoszkostwo znane w dziejach kazdej religii! Byli wiec zawsze mieniacy sie "chasydami", ale nie nalezy z tego wysnuwac wniosku, jakoby zachodzil w tym jakis zwiazek historyczny. W Polsce zas w pierwszej polowie XVIII wieku nazwali sie "poboznymi" ci, którzy zarzucili uprawiane dotychczas formy poboznosci i propagowali wlasnie wrecz przeciwne. Tozsamosc nazwy nic tu nie znaczy. Nazwa pochodzi od Judy Chasida z Siedlec, wedrownego sekciarza z konca XVII wieku. Chasydyzm jest najdalszym odgalezieniem gnozy, oparlszy sie na checi opanowywania czynników swiata nadprzyrodzonego, a dochodzac az do mniemania, jako czlowiek moze Bogu narzucic swa wole. W znacznej czesci jest tedy nastepstwem kabaly. 

Kabala tak zwana praktyczna znana byla juz przedtem na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Do tego co opowiedziano o tym w poprzednim rozdziale, dodajmy, ze kierunek ten wydal nowa godnosc z religijnym odcieniem, a mozna by równiez powiedziec, ze nowy zawód, mianowicie tak zwanych baalszemów (doslownie cudotwórców). Ci zajmowali sie kabalistycznym zaklinaniem duchów i wypisywaniem amuletów, do czego uzywali imion boskich. Takim baalszemem byl na przyklad rabbi Joel, znany Majmonowi, klasycznemu swiadkowi z drugiej polowy XVIII wieku645

Zadaniem kabaly praktycznej stalo sie obmyslanie nowych srodków, zeby przyspieszyc przyjscie mesjasza, a chocby tymczasem meza mesjanistycznego. Praktyki baalszemów mialy sie wkrótce oprzec na nowej metodzie studiowania pism swietych i nowym sposobie zanoszenia modlów do Jehowy. Kabala miala wprawdzie sposoby, jak uczynic sobie Jehowe powolnym, ale widocznie nie dosc skuteczne: dopiero pylpul dostarczyl rekojmi. Wynalazek siega schylku XVI lub poczatku XVII wieku, a stanowi dzielo rabbi Jakuba, najslynniejszego z uczniów krakowskiego Isserlesa, wspólautora Szulchan-Aruchu. W Krakowie sie uczyl, w Krakowie pierwsze stawial kroki w uczonosci talmudycznej, po czym przeniósl sie do Pragi i tam zaslynal, jako Jakub Polak (w pisowni niemieckiej Pollack). Jest autorem komentarza do Szulchanu pt. Melrath Enaim (Oswieciciel oczu), wydanego w Pradze w 1614 roku (przedruk w Berlinie 1727)646. Pozostal w Pradze az do konca dni swoich w roku 1630 i tam skupial okolo siebie licznych uczniów647. 

Takze z Polski przyjezdzano do niego po nauke. Czy wpadl na pomysl pylpulu w Krakowie, czy potem w Pradze, nie wiadomo. Ale to pewne, ze dopiero uczniowie jego nowa metode spopularyzowali posród zydowskich szkól w Polsce. "Pylpul, czyli dyskurs talmudyczny w zawiklanej kwestii", jest metoda, w której zarówno umysl, jak cialo zywy biora udzial; pierwszy przez natezenie wszystkich wladz ku wyczerpaniu wszelkiego rodzaju pogladów, za, albo przeciw, drugie, przez zywa mimike calego ciala, w której charakterystyczne jest zwlaszcza wywijanie prawa reka z zamknieta piescia i wielkim palcem ukosnie wyprezonym648. Troche ekscentrycznosci ruchów znajdzie sie juz w Talmudzie. 

Juz tam kielkuje wiara, jako pewne ruchy zwiazane z czynnosciami, chocby nader drobnymi, moga wplynac na to i owo w stosunku ze swiatem nadprzyrodzonym. Musi wiec byc okreslone scisle, na czym polega sakralnosc tych ruchów, a zarazem skutecznosc ich. Loeve opisuje, jak okolo roku 1825 widywal w bóznicy w Altonie modlacego sie starego rabina Rafala Ochan: "wrzeszczal i uderzal kolo siebie za kazdym razem, kiedy nachodzily go mysli swieckie azeby je przepedzic)649. Szulchan przechowuje to i zaleca. 

Modlacemu sie kaze nogi trzymac mocno razem przy sobie, jak gdyby sie mialo jedna tylko noge, jako aniolowie, o których powiedziano: nogi ich proste, jakby noga prosta (Ezech. I 7). A podczas pierwszej kwadry ksiezyca, która obchodzi sie swiatecznie, odmawiajac "blogoslawienstwo ksiezyca", nalezy baczyc, by nogi byly zestawione razem, w pewnym miejscu modlitwy podskoczyc trzykrotnie, nóg nie rozluzniajac, a odmawiajac trzy razy te slowa: "Choc do Ciebie podskakuje, a jednak nie moge dosiegnac, podobniez niechaj nie dotknie mnie zaden nieprzyjaciel", itd.650. Zywosc ruchów nie jest wcale wrodzona ludom Wschodu, ani tez sie w nich nie lubuja; przeciwnie, powaga nieodlaczna jest tam od powolnosci. 

Zsuniecie nóg stanowi niejako zapewnienie, ze nie nastapi zaden ruch, a podskakiwanie jest, badz co badz, czyms wyjatkowym w calym Szulchanie. Nie da sie przeto wyprowadzic pylpulu z Talmudu; jest to nowy nabytek, zupelnie oryginalny. Raczej pozostanie ruchliwosc ta w zwiazku z ta galezia kabaly, która nawet swiat nadprzyrodzony wyjasnila odmiennoscia plciowa. Jakoz znajdziemy dowody, ze tak nie jest w istocie. Nie mamy atoli danych, by osadzic, czy tak bylo od samego poczatku pylpulu, czy tez wytworzyla sie ta "filozofia" dopiero w dalszym rozwoju, gdy ta metoda naboznosci zostala przyjeta przez chasydyzm - który jest od niego mlodszy o cale stulecie. Rzadko kto zdaje sobie z tego sprawe; tak dalece pylpul zrósl sie z chasydyzmem, iz powierzchowniejsi obserwatorowie nie odrózniaja jednego od drugiego. 

Najwiecej zwolenników pozyskal pylpul w Polsce i tu najbardziej sie rozwinal; opanowal bowiem jeszuby, tj. wyzsze szkoly talmudyczne. Pierwsza z nich, zalozona przez jednego z uczni Jakuba "Polaka", Szaloma Szachme w Lublinie, stala sie wzorem dla calego szeregu dalszych. Przez caly wiek rozwijano pylpul, motywowano go, obmyslano do niego coraz smielsza teorie. Równoczesnie rozwijaly sie w jeszubach i poza nimi pomysly kabalistyczne, które ukladal sobie kazdy wybitniejszy rabin po swojemu, raz wraz z nowymi dodatkami. Takim wymyslem Zydów litewskich byl bolszewizm651

Niektórzy uwazaja za pierwszego bolszewika owego Jude Chasida i towarzysza jego wedrówek Chaim Malacha. Poslugiwali sie rytualem, "który nie zawsze byl zgodny z zydowskim". Nie braklo w tej sekcie "uczonych mezów". Nie tylko "zwalczaja wladze rabinów i nauke talmudyczna", ale przeciwstawiali sie ascezie i radowali zyciem"652. Wywiazal sie z tego, jak wnet zobaczymy, odrebny calkiem rodzaj nabozenstwa. O pierwszym baalszemie Joelu byla juz mowa. Mial on zostac atoli tak dalece zacmionym przez drugiego z rzedu, iz pamiec jego niemal zaginela, a ten drugi uchodzi nawet powszechnie za pierwszego. Byl nim rabin miedzybozecki z Wolynia, Izrael ben Eliezer, urodzony w roku 1700 w Okopach Sw. Trójcy. 

Ksztalcil sie w Brodach, mieszkal na przemian tam i w Kosowie, wreszcie osiedlil sie w Miedzyrzeczu wolynskim653. Ten stal sie baalszemem nad baalszemy, baalszemem par excellence, tak, iz tytul ten stal sie jego przydomkiem (przestano go juz potem udzielac). W skrócie zwyczajem hebrajszczyzny zwano go "beszt". W dziejach religii zydowskiej slynie, jako "mistrz cudownego imienia boskiego"654. Jemu przypisac nalezy zorganizowanie chasydyzmu. Doktryna jego scharakteryzowana jest w zbiorze Bubera: sam wielki baalszem odzywa sie do reb. Dawida, chcacego przyspieszyc przyjscie mesjasza, w te slowa: "O rabbi Dawidzie! Czyz mniemasz, ze moc twa moglaby objac rzeczy nieobjete? 

A chocby dotarla do samego srodka nieba, chocby objela mocarnymi ramionami tron mesjasza, czyz sadzisz, ze trzymalbys go, jak reka moja trzyma sie twego grzbietu? Ponad sloncami i ziemiami kroczy mesjasz w tysiecznych postaciach, a slonce i ziemia suna ku niemu"655. Czy "w tysiecznych postaciach", czy tez w dziesieciu kregach swietlnych itp., miesci sie w tym jednak roztrzasanie przymiotów boskich. Teorie kabalistyczna, jako modlitwa mozna wywrzec wplyw na przyrode, rozwinieto w jeszubach do mniemania, jako "czlowiek moze polaczyc sie z Bogiem w taki sposób, iz zdola wplywac skutecznie na jego postanowienia"656. Górowala nad cala kabala nauka o szechinie, niewiescim pierwiastku wsród przymiotów boskich. "Szechina, gloria, czyli wspanialosc Boga, bladzi na wygnaniu poprzez nieskonczonosc, rozlaczona ze swym Panem i dopiero w godzinie zbawienia laczy sie z nim na nowo"657. 

Sam Beszt nie wahal sie glosic, jakoby modlitwa byla rodzajem malzenskiego zwiazku (zywug) miedzy czlowiekiem i bóstwem i dlatego musi sie odbywac przy silnych ruchach cielesnych"658. Spekulacje te nie mialy uwlaczac gematrii: "Swoista teoria liter, jako pierwiastków swiata, traktuje mieszanie ich jakby wewnetrzna czesc rzeczywistosci"659. Spekulacja, jak zwykle, dostepne byly mniej licznym, ale tez za to zewnetrzna strona chasydyzmu, metoda nabozenstw, nie tylko byla przystepna kazdemu, ale tez nader mila; powstala bowiem religia na wesolo. O ile zas spekulacja badz co badz da sie wyprowadzic z dawniejszej kabaly, nabozenstwo ich stanowi istna rewolucje, bez zwiazku z przeszloscia. 

Nic to, ze chasydzi "porzucili uzywany modlitewnik (sydum) wedle powszechnie przyjetego rytualu niemieckiego (mynhag - aszkenazi) i zaprowadzili u siebie modlitewnik wielkiego kabalisty Izaaka Lurie, wedlug rytualu portugalskiego (mynhag-sefard) ulozony"660. Ale w jaki sposób oni uzywali i uzywaja tego modlitewnika! Albowiem tracili w oczach chasydów wszelkie znaczenie owi swiatobliwi mezowie, umartwiajacy sie na intencje przyjscia mesjasza; a nawet samo sleczenie nad Talmudem tracilo wartosc. Lepiej zatanczyc, niz usychac, bo tez zajdzie sie dalej i wyzej z obliczem wesolym, niz w ponurej naboznosci. Poglad ten podniesiono do godnosci zasady. Nie sa przez to bynajmniej mniej nabozni od innych Zydów. Wspólczesny prawowierny chasyd przy kazdym kieliszku wódki odmawia odpowiednia modlitewke - jak to stwierdza pisarz zydowski661. Modly "na wesolo" budzily zgorszenie talmudystów. 

Zarzucano im, ze w rytuale swym uprawiaja rozpuste i wykleto w r. 1722. Zanim jeszcze chasydzi zdolali nalezycie sie zorganizowac, zagrozilo im niebezpieczenstwo od frankistów, przedstawicieli kabaly dawnej, juz uznanej, typu sefardim. Polaczyli sie tedy chasydzi z talmudystami przeciw Frankowi, az go pognebili (sprawie Franka poswiecono osobny rozdzial nizej). Po zgonie Izraela ben Eliezera w roku 1761, kierownictwo chasydyzmu objal towarzysz Beszta Berysz (Beriasz) z Miedzyrzecza, sprawujac je przez lat dziesiec, w latach 1761-1771662. po jego zgonie przodowali chasydom syn baalszema, imieniem równiez Izrael, i wnuk Baruch z Tulczyna663. Z czasów Beriasza posiadamy wiadomosci o chasydach, od cytowanego tu czesto Salomona Majmona, który byl swiadkiem, jak nowa sekta szerzyla sie na Litwie. 

Jest to wlasnie ostatnie dziesieciolecie pobytu Majmona w ziemiach litewskich, przed jego wyjazdem do Niemiec. Pisze zas w pamietniku swym o chasydach, co nastepuje: "Twierdzili, ze prawdziwa poboznosc nie polega bynajmniej na ciemiezeniu ciala, bo przez to oslabia sie zarazem sily duchowe, a niszczy sie spokój duszy i wesole usposobienie, potrzebne do poznania i umilowania Boga. Przeciwnie, trzeba zaspokoic wszelkie potrzeby cielesne, i starac sie uzyc wszystkich przyjemnosci zmyslowych, o ile tylko potrzeba do rozwoju naszych uczuc. Albowiem Bóg stworzyl wszystko dla wiekszej swojej chwaly". 

"Prawowierny wyznawca nie ma sie tedy uznawac za indywidualnosc; nie za istote istniejaca i dzialajaca za siebie, lecz tylko za organ Boga. Zamiast tedy, zeby zycie cale przepedzac w odosobnieniu od swiata, na tlumieniu uczuc przyrodzonych i wyniszczaniu swych sil, uwazaja za celowe znacznie bardziej i stosowniejsze, kiedy rozwijac beda sie przyrodzone uczucia, o ile tylko zdolaja, a sily swe wprowadza w uzycie i beda sie starali rozszerzac coraz bardziej kregi ich dzialania". 

Ten "polski" chasydyzm popularyzowal sie bardzo szybko, poniewaz nowa nauka miala ulatwiac droge do zbawienia, uwazajac nie tylko za bezpozyteczne posty, czuwania nocne, i ciagle studium Talmudu, lecz wrecz za szkodliwe dla pogody umyslu, potrzebnej do prawdziwej poboznosci"664. O rodzaju i rozwoju ich nabozenstwa pisze w te slowa: "Nabozenstwo ich polegalo na dobrowolnym wyzbywaniu sie cielesnosci, to jest, zeby mysli abstrahowaly sie od wszystkiego prócz Boga, bo nawet od ich wlasnej indywidualnosci, a na zjednoczeniu sie z Bogiem; z czego powstawal u nich rodzaj zaparcia sie siebie, tak dalece, iz wszelkie przedsiebrane w tym stanie czynnosci przypisywali nie sobie, lecz Bogu. 

Polegalo to tedy na pewnego rodzaju nabozenstwie spekulatywnym. Nie uwazali za konieczne do tego zadnego oznaczonego czasu ni formuly, pozostawiajac kazdemu, zeby sobie to wyznaczal sam wedlug stopnia wlasnego uznania; wybierali jednak do tego glównie godziny przeznaczone na publiczne nabozenstwa. Na swoich nabozenstwach publicznych uzywali przede wszystkim wspomnianego wyzbywania sie cielesnosci, to jest zatapiali sie tak dalece w wyobrazaniu boskiej doskonalosci, iz przez to zatracili wyobrazenia wszelkich innych rzeczy, nawet wlasnego ciala, tak dalece, iz wedlug tego, co mówia, cialo winne byc w tym czasie calkiem bez czucia. Poniewaz jednak z takimi abstraktami sprawa ciezka byla, wiec zadawali sobie trud, azeby z pomoca najrozmaitszych mechanicznych zabiegów (ruchów i krzyków) wprowadzic sie na nowo w ten stan, jak gdyby zostali wyrwani z niego przez inne wyobrazenia, i zeby sie w nim utrzymac przez cale nabozenstwo bez przerwy. 

Zabawny to byl widok, jak przerywali czesto swe modly najrozmaitszymi szczególnymi glosami i zabawnymi ruchami, które nalezalo miec za pogrózki i lajania przeciwko przeciwnikowi, zlosliwemu szatanowi, starajacemu sie zaburzyc ich nabozenstwa; zmachali sie przy tym do tego stopnia, iz przy koncu modlów slaniali sie powszechnie w omdleniu"665. Polega tedy poboznosc chasydzka na ekstazie; przynajmniej tak jest w zasadzie. Przejawiac sie moze ta ekstaza podczas modlów rozmaicie. Któz "podczas modlów gminy stal niemy i bez ruchu, a potem sam modlic sie zaczynal, podobnie jak pokolenie Dan ciagnelo na koncu obozu i zbieralo wszystko, co zgubiono". Drugi musial podczas zachwytu patrzec na zegarek, zeby sie utrzymac w tym swiecie. Inny musial wkladac okulary, zeby rozrózniac przedmioty wbrew swemu wzrokowi duchowemu; bo inaczej widzial wszystko jako jednosc20)666

Takich legend o "Baalszemie" sa cale cykle. Obrzadki chasydzkie wznowily jedna rzecz stara, starozytna, mianowicie tance rytualne. Rzecz jest wlasciwa wszystkim niemal religiom orientalnym, u Zydów rozwinela sie nie najbardziej, ale zawsze byla praktykowana. Tanczyl król Dawid okolo arki przymierza, w swiatyni odbywano pochody rytualne itp. Zgodnie z duchem calego Orientu sami tylko mezczyzni wykonywali te tance; kobiety tanczyly takze same, lecz ich tance mialy znaczenie tylko zabawy, zabawy dla mezczyzn. Nigdzie kobieta nie bywa dopuszczona do tanca rytualnego i nigdzie na Wschodzie nie znaja tanca plci obojej, ani nawet dla zabawy. 

W Talmudzie taniec rytualny ulegl zaniedbaniu; w koncu ograniczyl sie do obrzedów weselnych; wznowila go sekta chasydzka. Czy nastapilo to w imie tradycji i Starego Testamentu, czy tez w konsekwencji, iz kazano chasydom zyc bez umartwien i zachowywac umysl wesoly nawet podczas modlitwy, a dla tym wiekszego podkreslenia tej zasady wprowadzono wlasna inicjatywa tance do nabozenstwa, nie troszczac sie o Dawida? Moze nawet o jego tancach nie wiedzac? Dosc, ze bialo ubrany cadyk - barwa laski w kabale - (Mai I, I 232); nawet obuwie i tabakierka biale - tanczy publicznie. Jedna z opowiesci chasydzkich rozpowiada o tancu pewnego cadyka - w opracowaniu literackim Bubera w te slowa: "Noga jego lekka byla jakby czteroletniego dziecka. A wszyscy, którzy widzieli jego swiety taniec - niejeden zwracal sie w siebie samego, bo taniec wywolywal w sercach wszystkich, którzy to widzieli, jedno i drugie; placz i rozkosz naraz"667

Nie dziwmy sie tedy, ze ubogi krawczyk, nie majacy nic na wieczerze sabatowa, gdy niespodziewanie znalazl na nia srodki, trzy razy przetanczyl z zona wokól izby, zanim dosiedli do ubogiego stolu668. Na nic sprzeciwy talmudycznych ortodoksów. Rabin ze Szarogrodu zgorszony byl radosnym swietowaniem, z tancami i spiewem; na prózno gorszyl go taniec modlów halasliwych z gestami669. Coraz wiecej Zydów opowiadalo sie po stronie baalszema, az wreszcie wyparto ortodoksów z calych prowincji. A taniec przechodzil od rytualu w zycie powszednie i w koncu chasydzi przejeli od "gojów" taniec plci obojej, jako zabawe zgodna najzupelniej ze wskazaniami "baalszema". 

Ale nie zmienialy sie, ani na jote zapatrywania na wartosc kobiety. Jak one zostaly po staremu, ilustruje zdarzenie, jakiego swiadkiem byl Salomon Majmon, kiedy nalezal do uczniów i dworzan jednego z chasydzkich "starszych" (cadyków): "Zebralismy sie razu pewnego w godzine modlitw w domu starszego. Jeden z nas spóznil sie nieco; inni pytali go o przyczyne. Ów odparl, ze spóznienie nastapilo dlatego, poniewaz zona jego powila tej nocy córke. Skoro to uslyszeli, poczeli mu gratulowac halasliwie. 

Starszy zwierzchnik nadszedlszy ze swego gabinetu zapytuje o powód halasu. Odpowiadaja mu, ze skladamy zyczenia P., którego zona wydala na swiat córke; na to on z wielka niechecia: Dziewczyna! Trzeba go wychlostac. Biedak P. protestuje. Nie mógl pojac, czemu ma odpowiadac za to, ze zona jego powila dziewczynke. Ale nie pomoglo nic, chwycono go, ulozono na progu i wychlostano co sie zowie. Wszyscy, prócz samej ofiary, popadli od tego w dobry humor, poczem starszy wezwal ich na modlitwe w te slowa: Nuze bracia, sluzcie Bogu w radosci"!670. Wzgarde dla plci niewiesciej, najglebsze przekonanie o jej nizszosci, przejal chasydyzm z Talmudu bez poprawek. 

Rzecz tym dziwniejsza, ze kabalistyczna teoria chasydyzmu przesycona jest poszukiwaniem kobiecosci - szechiny - w nadprzyrodzonym porzadku swiata i sam pylpul stanowi wyraz nieustajacego ani podczas modlów poczucia plciowego. Majmon nazywa swego mistrza i przelozonego w przytoczonym cytacie po prostu "starszym". Chasydyzm nie byl jeszcze zorganizowany na Litwie, a tytulu "cadyk" Majmon nie zna wcale. Widocznie nastapilo to dopiero po roku 1772, moze nawet znacznie pózniej. Laczy sie ta sprawa z dalszym rozdrobnieniem idei mesjanizmu. Nie uznajac mesjasza, czy meza mesjanistycznego ogólnozydowskiego - Franka, czy innego - wprowadzil chasydyzm koncepcje mezów mesjanistycznych lokalnych, uczonych w Pismie, a jeszcze bardziej w Zoharze i przy tym nader bogobojnych. 

Sa to cadycy, mezowie uswieceni, zjednoczeni kabalistycznie z Jehowa i umiejacy wywierac wplyw na sprawy ludzkie, tudziez na przyrode. Cadykiem jest potomek "beszta". Gdy jednak chasydyzm wielce rozszerzal sie terytorialnie, a nie uznawal meza mesjanistycznego powszechnego, jak sabbataje az do frankistów, nie mógl im starczyc jeden cadyk. Ilosc ich nieograniczona. Cadykiem jest ten z uczonych, kto sobie zjedna lub wywalczy uznanie tej godnosci na swej osobie. Trzeba albo byc potomkiem uznanego cadyka, lub tez wylegitymowac sie czyms cudownym. 

Wlasnie za Barucha z Tulczyna, za jego przyczynieniem sie i z pomoca Elimelecha z Lysianki rozwinela sie teoria, jako cadycy czy rebbes moga modlami swymi wyprosic u Boga spelnianie zyczen kazdego prawowiernego chasyda671. Chasydyzm natrafil na duzy opór, ale mial tez od poczatku fanatycznych wielbicieli; czesto rodzeni bracia byli rozdwojeni o baalszema, czy jego nastepców. Z dwóch synów prezesa zjazdu "czterech ziem", Chaimsa, który urzadzal we Lwowie opozycje przeciw Frankowi, jeden Jakub Izaak zwan Horowitz, "kladl podwaliny pod chasydyzm", podczas gdy drugi Izrael, Horowitz stal sie "mezem z zelazna glowa, o która rozbijaly sie zakusy cadyków polskich"672. Syn baalszema, Izrael, mial zazartego przeciwnika w rabinie z Kosowa. 

Powiedziano o nich, ze tamten nosil w mlodosci w sobie dusze Dawida, w tego zas wcielila sie dusza Saula673. Ale wszyscy "Saulowie" razem nie zdolali zapobiec rozszerzaniu sie chasydyzmu. Obok glównego strumienia, wyplywajacego z Miedzyrzecza, pojawil sie drugi z miesciny Karlina pod Pinskiem; stad pochodzil Aron Karliner, "ubóstwiony przez chasydów jako swiety". Uczniowie jego, "karlinczycy", dotarli do Minska i Wilna674. Inna organizacja chasydzka, zwaca sie kabalistycznie "chabadzistami", objela Witebszczyzne. Zwalczal ja rabin mohylewski, Izrael Loebel675. Na opór skuteczny natrafili jednak tylko w samym Wilnie. Tam mieszkal Eliasz, najwiekszy znawca Pisma, Tory i Talmudu, starszy sedzia kahalny z tytulem gaona (1720-1797). Tytuly wszedzie przechodza z wiekiem do stanowisk nizszych, deprecjonuja sie, ale Eliasz wilenski mial stac sie naprawde gaonem w dawnym babilonskim znaczeniu wyrazu; przy kahalnym bet-hamidraszu mial szkole, w której nauczal wlasna metoda, nie majaca nic wspólnego z pylpulem. 

Trzymal sie zasady, ze odniesc korzysc ze studium Talmudu moze tylko taki, kto posiadl przedtem gruntowna znajomosc Biblii, a zatem przede wszystkim jezyka hebrajskiego. Jakoz zrobil Eliasz z Wilna ognisko odrodzonej hebrajszczyzny. "Wychodzacy z jego szkoly talmudysci byli prawdziwymi zachowawcami religii mojzeszowej i do zadnej sekty nie nalezeli. Do dzis dnia Zydzi litewscy przewyzszaja innych wspólwierców nauka talmudyczna, a glównie znajomoscia jezyka hebrajskiego, który w Wilnie sie odrodzil i dal poczatek nowoczesnej literaturze hebrajskiej. Eliasz nie tylko zaglebial sie w obszarach Talmudu, ale badal krytycznie Biblie, studiowal matematyke i astronomie. Zachecal Eliasz swych sluchaczy i przyjaciól do zajmowania sie naukami swieckimi, objawiajac swoje przekonanie, ze przez nie judaizm tylko zyskac moze"676. Za sprawa tedy Eliasza rzucono w Wilnie w roku 1772 wielka klatwe na przywódców chasydyzmu, a mniejsza na wszystkich chasydów. Nakazano palic ich wszelkie pisma i druki. 

O tym wszystkim zawiadomiono wszystkie wazniejsze gminy zydowskie, zzywajac, by postapily tak samo677. Jakoz w Wilnie i bezposrednio kolo Wilna chasydów wkrótce nie bylo i nie pojawili sie tam az dopiero okolo roku 1925. Utrate Wilenszczyzny odbil sobie chasydyzm ekspansja ku zachodowi. Z Podola spod zaboru rosyjskiego wyruszyl wkrótce na Podole zaboru austriackiego, a w drugim kierunku wykonano pomyslny atak na Lublin, ognisko wielkiej jeszuby pylpulu, poczem cala ekspansja ku Wisle i na drugi jej brzeg, w Radomskie. Dla tej propagandy granice polityczne byly niczym; wnet zaczeto zataczac nabozne tany w ziemi krakowskiej i siegnieto po bóznice krakowskie. Najpierw stal sie chasydem rabin Elimelech w Lezajsku, a z uczniów jego zablysneli i nowe ogniska wytworzyli Jakub-Józef Hurwicz w Lublinie, zwany krótko Lublinerem, z którego szkoly wielu bylo cadyków, miedzy innymi slynny reb Mendel w Kocku. 

Inny uczen Elimelecha, Izrael z Kozienic w Radomskiem (1775-1815) zdobywal Ksiestwo Warszawskie. Znalazl pomocnika w Jakubie Icchaku z Przysuchy (1814), ubóstwianym wprost przez swych zwolenników "przysecherów". Stamtad równiez pochodzil najslynniejszy z jego uczniów, Bynem (1817). Ten "obok nauk kabalistycznych, uprawial tez nauke Talmudu i studiowanie Talmudu goraco swym uczniom zalecal". Jakby przewidywal przyszlosc, ze talmudyzm kiedys pogodzi sie z chasydyzmem678. Robil chasydyzm widocznie wczesnie wycieczki zdobywcze w Krakowskie, skoro rabini kazimierscy uwazali za wskazane juz w roku 1786 rzucic klatwe na chasydów679. Nie odnioslo to skutku. 

Na pólnocy odwolali sie talmudysci najpierw do pomocy wladzy rzadowej. Rabin Lebl zwrócil uwage Petersburga i uzyskal, ze "zakazano pod najsurowsza kara wszelkich schadzek tej sekcie. Bylo to po roku 1797, a juz w roku 1804 rzad rosyjski uznal organizacje chasydzkie680. Wladze polskie chasydom nie sprzyjaly. Jeszcze w roku 1824 wydala Komisja rzadowa spraw wewnetrznych i Policji w Kongresówce szereg rozporzadzen "majacych na celu przeciwdzialanie rozszerzaniu sie chasydyzmu"681, a wiec po mysli "misnagdim", jak zwali sie obroncy wylacznosci talmudycznej, i zapewne nie bez zabiegów tego obozu - ale zmienila sie sytuacja, gdy po upadku powstania wladze przechodzily stopniowo w rece Rosjan i stawaly sie coraz scislej zaleznymi od Petersburga. Trzeba bylo utrzymywac blizsze stosunki z wladzami. 

Natenczas reb (tytul chasydzki) Icchak z Warki specjalizowal sie do stosunków z wladzami i dlatego w Warszawie czesto przesiadywal". Poza tym "rezydowal w Warce, otoczony licznym sztabem, gdzie przyjmowal tysiace interesantów, szukajacych u niego pomocy w róznorodnych dolegliwosciach fizycznych i materialnych". Zmarl w roku 1848. Mlodszy od niego reb Dendel z Kocka (1859) "przez dwadziescia lat nie opuszczal progów swego domu, pracujac nieustannie nad wydoskonaleniem sie w kabale, jak i w Talmudzie". Uczen obu tamtych, reb Itsze Majer z Góry Kalwarii (1866), zwany Alter, mieszkal w Warszawie, a do swej miesciny zjezdzal tylko na swieta. W Warszawie utrzymywal wlasna szkole kabalistyczno-talmudyczna i sam "stanal w rzedzie najwiekszych talmudystów, wzbogacajac literature rabiniczna kilkoma dzielami". 

"Byl bozyszczem swoich chasydów, stanowiacych znakomity zastep i liczacych w szeregach swoich wielu ludzi znacznych i powaznych". On tez przyczynil sie do ostatecznego schasydzenia Warszawy. Dopilnowal skutecznie, zeby chasydyzm dostal sie do zarzadu glównej bóznicy warszawskiej, co nastapilo w roku 1840; on sam zostal wtenczas drugim starszym rabinem682. Widzielismy, jak chasydzi zwracali sie z powrotem do studiowania Talmudu. Nie wypierali sie kabaly! Obchodza dotychczas uroczyscie rocznice smierci Szymona ben Johaj, postaci mitycznej, jako rzekomego autora Zoharu683

Zrobil sie chaotyczny splot Talmudu, zwlaszcza gemary z kabala nowa, a nawet dalekim odgalezieniem Zoharu z wesolym obrzadkiem, nieznanym innym kabalistom i wprost dla nich niezrozumialym. Dopiero dzisiejsze pokolenie Zydów zachodnich zaczyna godzic sie z chasydyzmem. Ogól widzi chasydyzm w smiechu, jako srodku przypodobania sie Jehowie, tudziez w pylpulu. Ten jest najbardziej zwycieski i udzielil sie nawet polskim misnagdim (talmudystom scislym). Na prózno zydowscy autorowie próbuja wyjasnic to tym, ze pylpul stanowi srodek mnemotechniczny, albo ze hybkie gesty zamknietej piesci z odchylonym kciukiem itp. maja byc symbolem mozolu inteligencji, przewiercajacej ciezka skale Talmudu itp. 

Pozostal pylpul i zdobywal coraz nowych zwolenników. I nigdy moze Talmud nie rozbudzal takiego fanatycznego przywiazania, jak obrzadek chasydzki. Zajeto nawet stanowisko wyzywajace wobec misnagdim, pyszniac sie chasydyzmem i zwracajac na siebie, jakby umyslnie, uwage odmiennoscia ubioru. Dlugi chalat, pluszowy okragly kapelusz i wstazka atlasowa (zamiast krawatki) nadawaly ceche ulicom miast w Polsce; nie tak dawno jeszcze w samym Krakowie wyjatkowo który Zyd byl inaczej ubrany, a cóz dopiero w Warszawie! 

A chasydzki dom modlitwy czasu pierwszej wojny powszechnej opisuje Szalom Asz w te slowa: " ... Chasydzkie melodie w charakterystycznym pomieszaniu smutku z wesoloscia, z klaskaniem w rece i suwaniem w tancu do taktu nogami ... Szereg Zydów w czarnych chalatach, trzymajac sie za plecy, poruszal sie w tancu. W swietle plonacych swiec pochylali sie nad otwartymi folialami Talmudu. Niektórzy czytali pilnie, inni spali. Jakis mezczyzna o twardych koscistych rekach chodzil miedzy spiacymi, budzil ich i dawal im wódke i pieczywo684. Tora, Talmud, kabala, chasydyzm - zmieszane mechanicznie wydaly swoista jakby synteze, znana Europie pod nazwa Zyda "polskiego". 

Przyjrzymy sie temu blizej w rozdziale o "ciemnej syntezie". Tu na zakonczenie przegladu zródel religii i cywilizacji zydowskiej jedna jeszcze uwaga ogólna: ] Gdyby Zydzi posiadali teologie, gdyby religia ich sie dala jakkolwiek ujmowac naukowo, musialby z niej wytworzyc sie rozlam jak najglebszy, glebszy bez porównania od rozlamów zachodzacych w innych religiach. Talmud snuje z Tory, chociaz czesto bez sensu; kabala i chasydyzm wyrosly z podstaw lezacych poza Tora, jakby cos równoleglego; odnosza sie do niej ze czcia teoretyczna, gdyz w wywodach swych i rozumowaniach moga sie bez niej wcale obejsc; lekcewaza zas Talmud, czesto mu sie przeciwiajac, jakby jakas nowa odmiana karaimstwa; a jednak Talmud pozostal czym byl, kabala zyje dalej, a chasydyzm z Talmudem pogodzil sie, kabaly nie opuscil, a Tore uznaje Instancja najwyzsza z ta czcia, jaka przypada zazwyczaj czemus nieznanemu. 

A z drugiej strony nie brak studiujacych ja gorliwie i bieglych w niej, którzy pomimo to moga wyrywac sie ku kabale, lub byc wybitnymi chasydami. Nielatwo to zrozumiec, chyba ze przypuscimy, jako ci wyznawcy Jehowy nie docieraja do dna rzeczy, przeslizgujac sie po powierzchni. Lacinskie metody teologiczne nie nadaja sie tu absolutnie i doprowadzilyby nas do wniosków sprzecznych calkiem z rzeczywistoscia. Na tym polu widzi sie dobitnie, ze mamy do czynienia z inna cywilizacja, do której nie sposób podchodzic z racjami lacinskiej. Zdarzylo sie nam juz kilka razy zwrócic uwage na szczególne analogie pomiedzy judaizmem a braminizmem. Mnoza sie one przy kabale i chasydyzmie, wiec w wiekach nowszych. 

Przekraczaja zas znacznie stopien, który mozna by wyjasnic jako nastepstwo sakralizmu, bez wzgledu na odleglosci geograficzne i etniczne. Samo wyobrazenie wszechswiata, jakie stwierdzal Majmon u kabalistów litewskich z polowy XVIII wieku, traci wielce braminizmem. Uderza nadto seksualizacja bóstwa, jakies wynoszenie pierwiastków plciowych jakby do kategorii boskosci (Szechina, zywug). Te wyobrazenia tkwia w braminizmie; lecz równiez w gnostycyzmie. Byc moze, ze gnoza czerpala to z Indii. Wiemy, ze wplywy jej przeszly do Cerkwi685. Czyz byla takze posredniczka do judaizmu? Do stwierdzonego w poprzednim rozdziale emanatyzmu przybywa atoli w chasydyzmie jeszcze cos nowego; wedrówka dusz. 

Z odnowionej kabaly przeszla do ciemnych mas dzisiejszego zydostwa wiara, jako duchy zmarlych ludzi przechodza w zwierzeta, czesto do drobiu, ale znajda sie tez w suchych drzewach, nawet w kamieniach686. Wszystkie opowiadania w Bubera zbiorze legend chasydzkich maja za temat wedrówke dusz! Przytocze dwa przyklady wyrazistsze: Proszacej o rade, ciezko strapionej kobiecie zadaje pytanie cadyk: "czy mozesz mi powiedziec w jakim ciele dusza twoja przebywala i jak sie w nim sprawowala, zanim na drodze wedrówki zeszla do twego ciala?" Inny zas cadyk modli sie w te slowa: "Racz, Panie, zezwolic, bysmy raz jeszcze zstapili na ziemie, zezwól duszom naszym zrodzic sie z nowymi cialami, z czysta powloka ziemskiej rzeczywistosci. Pozwól mu jeszcze raz decydowac samemu o drodze swej duszy"687

Przypomnijmy sobie tez system sefirotów. Dodajmy, ze za naszych dni najwiekszy szperacz sredniowiecznej religii zydowskiej Neumark wywodzi, jako nauka o atrybutach stanowi os duchowa zydostwa. Stwierdza, jakoby kazdy atrybut oznacza forme zjawiania sie Boga. Podobniez sredniowieczna poezja hebrajska bardzo jest sklonna czerpac tematy z rozwazania motywów o atrybutach boskich. A ilez z Plotina wsiaknelo w rozmyslania zydowskie! Gdy zas przez pewien czas stanelo na 13 najwazniejszych przymiotach boskich, niektórzy uwazali kazdy z tych 13 atrybutów za nazwe Boga, równa tetragramatowi688

Od tego krok tylko do hipostaz, to jest personifikacji przymiotów boskich. W Indiach zowie sie to awatarami, a z kazdej awatary wytwarza sie nowe bóstwo. Zatapianie sie w atrybutach zrobilo z braminizmu gruby politeizm. Pogodzili sie z tym bramini, zastrzegajac tylko, zeby nie ubóstwiac samych wyobrazen bóstw. Izrael zatrzymal sie tu jakby w przedsionku. Badz co badz bardzo znamienna jest ta wspólnosc zaglebiania sie w atrybuty. Ta czesc roztrzasan religijnych zajmuje w braminizmie i zydostwie duzo miejsca, bez porównania wiecej niz w chrzescijanstwie. 

Podobienstwo zachodzi jeszcze w tym, ze Zyd nie chce wymieniac imienia Jehowy, chasyd w razie koniecznosci zaslania sobie twarz, a Hindus nie odwoluje sie do Brahmy i nie stawia mu swiatyn. Podobienstwa z braminizmem nie ulegaja watpliwosci. Historycznie dalo by sie (przy dzisiejszym stanie badan), wskazac jedna tylko droge dla tych wplywów, bardzo posrednich. Jezeli Filon jest przedslannikiem neoplatonizmu, kierunek ten (a raczej zbiór wielostronnych kierunków) znajdowal grunt przygotowany w Izraelu. Hinduskie nabytki szerzyly sie na tle zydowskiego neoplatonizmu, który wsród Zydów dotychczas jeszcze nie zaniknal, zydowska powszedniosc cudownosci dopomaga mu do cudacznosci. 

Przypuszczam wiec droge daleka i okólna tych szczególnych objawów: braminizm - gnosis - neoplatonizm - niewiele w Talmudzie, niemalo u kabaly - jeszcze wiecej w chasydyzmie. Przypuszczenie domaga sie krytyki, puka wiec do judeologów kompetentniejszych ode mnie689. Odkryto atoli jeszcze inne podobienstwo: Perski bahaizm (babizm) w wielu twierdzeniach przypomina mocno literature kabalistyczna sredniowiecza zydowskiego". Etyka bahaizmu jest atoli wyzsza, pouczajac o braterstwie i milosci ludzi, o jednosci rodzaju ludzkiego; obiecuje pokój i braterstwo powszechne. Obchodzi sie tez babizm bez uciazliwych przepisów"690. 

Istnieja tedy przynajmniej cztery religie zydowskie; cztery na pewno, jako glówne, nie mówiac o pobocznych i podrzednych sektach. Za naszych dni powstala jeszcze jedna religia zydowska, zrodzona z nowych interpretacji prawa mojzeszowego: socjalizm, bolszewizm, komunizm. Nie wszyscy Zydzi godza sie na nadawanie temu ruchowi zydowskiej cechy religijnej. Ten problem nie jest jeszcze zalatwiony, jako problem religijny. Pozostawiajac te sprawe do dalszych czesci naszych roztrzasan, przyjmuje wiec cztery religie i z tym materialem przystepuje do rekapitulacji. 

Z krótkiego powyzszego przegladu zródel religii i cywilizacji zydowskiej wynika podzial Zydów nastepujacy: Wszyscy Zydzi uznaja Tore i Stary Testament w ogóle i czerpia z tych ksiag swietych fundamenty swej cywilizacji sakralnej. Sama Tora tj. piecioksiag mojzeszowy wysuwa sie na pierwszy plan tak dalece, iz reszta Starego Testamentu znajduje juz niewielkie uwzglednienie. (Chrzescijanie zajmuja sie dalszymi ksiegami Starego Zakonu bardziej od Zydów). Nie posiada tez wiekszego znaczenia dla naszych studiów, gdyz defektowna cywilizacja zydowska czasów starozytnych miesci sie dokladnie w samej Torze. 

Wyznawca Tory i Starego Testamentu moze na tym poprzestac, nie snujac dalszego watku cywilizacji ni z Talmudu ni z kabaly. Sa cale ludy zydowskie, nie wiedzace nawet o istnieniu tych dwóch pózniejszych zródel swej religii, albowiem poszly w "rozproszenie" przed powstaniem Talmudu (np. abisynscy), a potem utracily zwiazek z glównym trzonem zydostwa w Babilonii. Sa atoli tacy, którzy wiedzac o Talmudzie i kabale, odrzucaja te zródla, poprzestajac na samej Biblii Starego Zakonu (karaimi ). Krótko mówiac, sa dwa dzialy zydostwa: Zydów z Talmudem i bez Talmudu. Przyjecie i uznawanie Talmudu nie pociaga za soba koniecznie uznawania kabaly, Zydzi talmudysci moga byc z kabala i bez kabaly. Nadto niektórzy jeszcze kabalisci sa chassydami. 

Tak powstaly cztery glówne dzialy zydostwa 

Tora bez talmudu 

I. bez kabaly 

II. z kabala z talmudem 

III. bez kabaly z talmudem i z kabala 

IV. kabala stara

V. chasydyzm

Czyz linia od I do V na tej tabeli ma przedstawiac rozwój? 

Czyz nie mozna by uwazac tego pochodu raczej za upadek, za cofanie sie. Czy to religia jedna? Czy cztery? Pytanie takie narzuca sie. Jedyny w calej historii powszechnej wypadek az czterech religii w tej samej spolecznosci, religii zmieszanych a odmiennych, gdyz nawet sprzecznych (kreatyzm a emanatyzm). Objawiony monoteizm nie jest ta sama religia, co monolatria; ani tez religia osnuta na kabale nie jest identyczna ze starozytna monolatria; ani tez chasydyzm nie jest religia ta sama, co monolatria pierwotna, ni pierwotna kabala; a zestawiac go z monoteizmem zakrawaloby na bluznierstwo. 

Mamy wiec wprawdzie w dziejach zydostwa do czynienia z monoteizmem, lecz tak niewiele, iz historycznie nie wchodzi on niemal w rachube; natomiast liczyc sie musimy z monolatriami, i to az z trzema, odmiennymi, z których starozytna uznaje kreatyzm, sredniowieczna zas i nowozytna zasadzaja sie na emanatyzmie. W ksiazce niniejszej chodzi tylko o opis cywilizacji zydowskiej, lecz poniewaz jest to cywilizacja sakralna, odmiany jej powstaly skutkiem odmian w religii, bylyby tedy niezrozumialymi, gdyby sie nie przestudiowalo tych przemian religijnych. Wybranstwo mialo polegac na tym, ze Bóg nalozyl na Izraela misje wyznawania i szerzenia monoteizmu. Izrael zrzucil to z siebie, a natomiast wymyslil sobie predestynacje ziemska, zapewniajaca mu jak najwieksza przewage fizyczna nad cala ludzkoscia. 

Ogól zydowski zarzucil monoteizm juz w odleglej starozytnosci. Niestety, w ciagu tak dlugich wieków Zydzi nie dostrzegli wcale argumentów, zeby ich uwazac za monoteistów. Grubymi warstwami monolatrii przysypane sa iskierki monoteizmu, ledwie tlejace, tak dalece, iz rozpatrywanie zydowskiego monoteizmu stanowi kwestie wylacznie strictissime teologiczna, lecz nie istnieje dla nauk historycznych. Cztery historyczne dzialy zydostwa wytworzyly szereg kultur, w które obfituje cywilizacja zydowska, podobna w tym do kazdej cywilizacji nowozytnej. Jakzez zajmujacym byloby ich studium. Tu ledwie zdolam dotknac niektórych. Religia zydowska polega li tylko na prawie. Nie sa Zydzi jedynymi pod tym wzgledem. 

Tak samo jak w Indiach, w rozlicznych religiach cywilizacji braminskiej. Tym bardziej zadziwia nas róznica rozwoju tu a tam. W Indiach doprowadzilo to do politeizmu, w zydostwie jednak nie. Wielobóstwo dochodzilo do Izraela z zewnatrz, tylko z zewnatrz, nie wytwarzane nigdy samym duchem zydostwa samodzielnie; potem zas zaginelo, dzieki wplywom hellenskim. Obok prawniczosci sakralnej sa nadto inne podobienstwa z braminizmem. W toku naszych rozdzialów zwrócono i zwróci sie jeszcze uwage na garsc szczególów. Sa to atoli disiecta membra. Moze kiedys powiedzie sie komus zbadac te sprawe blizej i wykryc jaki lacznik tych szczególów, przynajmniej na tyle, azeby mozna bylo nabrac o kwestii jasniejszego pojecia. Na razie ledwie moge sie zdobyc na to, zeby zwrócic uwage, ze istnieje problem tego rodzaju. 

Historyk ciekaw jest przede wszystkim zródla problemu. O jakiejkolwiek obecnosci Zydów starozytnych w Indiach nie ma mowy; bezposrednie wplywy hinduskie sa przeto wykluczone. Stwierdzono natomiast znaczny wplyw Egiptu. Czyz zas Indie wywieraly wplywy religijne na starozytny Egipt, czy tez bylo przeciwnie? Nie wiadomo. Gdy bedzie mozna orzec cos z tej materii, wyloni sie tez zagadnienie, czy zachodzila w religii, wzglednie w religiach egipskich prawniczosc sakralna i jaki stopien osiagnela ta cecha? Jakiejzez skromnosci uczy nas historia rozwoju jakiejkolwiek nauki! Jakzez malo umie ten, kogo stac zaledwie na wskazanie niewiadomych!

 

 

X. WOBEC ISLAMU I CHRZESCIJANSTWA

Cztery religie zydowskie, ogarniajac przestrzenie wszystkich czesci swiata, stykaly sie tym samym ze wszystkimi innymi religiami. Nie obeszlo sie bez wzajemnych wplywów, jakkolwiek nader nierównych, zaleznie od rodzaju religii. Zagadnienie o stosunek judaizmu a pierwotnego chrzescijanstwa poruszyla niedawno cala inteligencje polska. Sprawa ujeta zostala w pytania: czy nauka Chrystusowa laczy sie bardziej z zydostwem, czy z hellenizmem. 

Prof. Tadeusz Zielinski nalezy do tych, którzy widza powinowactwo raczej z Hellada, niz z Judea, ale nie przeczy (bo któz by przeczyl?), jako chrzescijanstwu danym bylo zrodzic sie u Zydów i na zydowskim tle. Twierdzenie swe okreslil scisle w wyraznych slowach, jako chrzescijanstwo laczy sie ze swiatem klasycznym psychologicznie, nastrojowo; jakoz wiadomo, ze poganie greccy i rzymscy latwiej przekonywali sie do Krzyza, niz Zydzi, posród których nie wytworzyl sie nigdy a nigdy nastrój korzystny dla chrzescijanstwa - czemu równiez nikt nie zaprzeczy. A jednak powstalo nieporozumienie, jakoby T. Zielinski wywodzil chrzescijanstwo z hellenizmu. Nie zamierzam zajmowac sie zmierzeniem stopnia tego nieporozumienia, poniewaz sadze zreszta, poniewaz rzecz cala polega na pomieszaniu Judei z judaizmem, a podloza z nastrojami. 

Wiemy, jako z Judei pochodzi chrzescijanstwo, ale od Zydów tylko takich, którzy Zakon Stary porzucili dla Nowego, a ci nie byli liczni. Dopiero gdy greccy prozelici porzucali judaizm dla chrzescijanstwa, nabieralo ono liczebnosci. Niemniej przeto pozostanie to pewnym, ze chrzescijanstwo kielkowalo na tle etnograficznym zydowskim, ale, co wazniejsze, (a o to wlasnie chodzi), na tle religii zydowskiej. Dowodów na to pelno, nawet w genezie najwazniejszych sakramentów; Chrystus Pan zwykl byl nie szukac daleko punktów zaczepienia; zaczepial o to, co bylo pod reka, o obyczaj religijny zydowski. Wszakzez obchodzimy swieta obrzezania Dzieciatka Jezus (w dzien noworoczny) i Oczyszczenia Najsw. Maryi Panny ( "Gromnice"). 

Ze Starego Zakonu pochodzi symbolika popiolu we srode popielcowa691. A w liturgii odczytuje sie niemalo tekstów z Biblii Starego Testamentu. Rozliczne punkty styczne bylyby ulatwialy Zydom powolanie, którym bylo przyjecie i szerzenie Nowego Zakonu, co jednak odrzucili i zdeklarowali sie wrogami chrzescijanstwa od samego poczatku. Pozwole sobie wymienic punkty styczne i tlo zewnetrzne, które posluzylo chrzescijanstwu w zydostwie: sa to podobienstwa czysto formalne, kryjace sprzecznosci istotne. Powtarzam, ze chodzi tu tylko o obyczaj religijny, a wcale nie o wiare. 

Zacznijmy od chrztu. 

Nie stanowi on wynalazku Sw. Jana Chrzciciela, lecz byl stosowany zawsze od prozelitów i wszedl do Talmudu i do Szulchan-Aruchu. Kto z nie-Zydów przechodzil na zydowska wiare, musial prócz obrzezania poddac sie ceremonii chrztu, co polegalo na zanurzeniu calego ciala w wodzie. Czasem sad nakazywal chrzest, np. nad znajda, przygarnietym przez Zydów w miescie, gdzie mieszkali takze nie-Zydzi692

Posiadamy opis takiego chrztu, dokonywanego na niewolniku (zdaje sie, ze przed obrzezaniem): "Niewolnika kupnego, gdy dorosnie, nalezy zapytac, czy chce przejsc na judaizm i byc miedzy sprawiedliwymi; jesli sie zgadza, kaze mu sie kapac, wejsc do wody i podczas gdy stoi w wodzie, zapoznaje sie go z glównymi zasadami Prawa, takze z kilku latwymi przykazaniami i z kilku trudnymi, z karami i nagrodami w zwiazku z nimi; jezeli nie zmienil zdania, kaze mu sie zanurzyc i odmawiac modlitewke do tego, zupelnie tak samo, jak przy prozelicie wolnym"693. W innym miejscu mamy wyluszczone obszerniej pouczenie o wierze zydowskiej, jakiego nalezy udzielic kandydatowi, po czym nastepuje obrzezanie a potem chrzest: "Wykapac go porzadnie, zanurzyc, zeby woda dotykala wszedzie bezposrednio. 

Wedlug niektórych rabinów trzeba mu przed kapiela postrzyc wlosy i obciac paznokcie na rekach i nogach. Przy kapieli musza byc obecni trzej uczeni, a podczas gdy on znajduje sie w wodzie, uczeni musza go zapoznac powtórnie z kilku przykazaniami latwymi i kilku trudnymi; po czym on sie zanurza, a skoro sie podnosi z wody, musi odmówic modlitewke", itd.694. Dodano uwage: "Jezeli kapiel odbyla sie przed obrzezaniem, nie szkodzi. Niektórzy rabini sa atoli temu przeciwni"695. Jezeli przybeda obcy do jakiego miasta i oswiadcza, ze indziej wobec sadu zostali przyjeci do zydostwa, musza podac swiadków; jezeli tego nie moga zrobic, musza zostac zanurzeni696. Teraz wiemy dlaczego anabaptysci zadali chrztu przez zanurzenie. Jak w wielu innych sprawach, dokonywano i w tym szczególe nawrotu do Starego Zakonu. 

Róznica z chrztem chrzescijanskim polega tu nie tylko na tym, ze chrzesniaka polewa sie woda tylko na glowe; ale jest zasadnicza w tym, ze Zydzi nie chrzcza dzieciecia zydowskich rodziców, lecz tylko prozelitów. U nas kazdy ochrzczony byc musi i dla naszych dzieci zwolnienia nie ma. Zyd rodzi sie jakby ochrzczonym i potrzebuje tylko samego obrzezania, które stanowi u nich istote zawarcia przymierza. U nas chrzest starczy nam na wszystko i stanowi istote rzeczy. Nigdy zas zaden chrzest nie moze byc nakazany sadownie, przez zaden sad duchowny, przez zadna wladze. Sprawa chrztów nabrala u Zydów znaczenia dopiero w zetknieciu sie z chrzescijanstwem i mitraizmem. Filon i Józef milcza o nim. 

Dopiero okolo roku 100 po Chrystusie powstaje polemika o chrzest. W Talmudzie podzielone sa opinie co do chrztu obok obrzezania. Jeden rabbi twierdzi, ze konieczne jest obrzezanie i ono samo wystarcza; drugi wywodzi, ze zostaje sie prozelita przez sam chrzest, chocby bez obrzezania; domagaja sie spelnienia obu warunków697. Przejdzmy do sprawy najdonioslejszej, do genezy ustanowienia Najswietszego Sakramentu. W nauce francuskiej pisze sie od dawna o tym, jako forma wyszla z obyczaju religijnego podczas swiat Paschy i nikogo to nie gorszy; lecz u nas któz o tym wie, prócz teologów zawodowych? 

Na obu wieczerzach paschy obowiazuje picie wina, po cztery kubki na glowe (takze dla niewiast i dziewczat). Ubogi, otrzymujacy wsparcie od gminy, musi sprzedac ubranie, albo pozyczyc sobie pieniadze, lub nawet wynajac sie komu, azeby zebrac pieniadze na te cztery kubki wina. "Na kubek liczy sie czwarta czesc butelki, a zatem ojciec rodziny potrzebuje na obchód paschy tyle butelek wina, ile glów liczy jego rodzina. Przymus jest bezwzgledny. Kto wina nie znosi musi sie wyjatkowo przez te dwa wieczory przymusic. Kazdemu kubkowi towarzyszy osobny ceremonial, przepisany drobiazgowo. 

Chleb jada sie niekwaszony, wszystkie w ogóle dania i sposób podawania do stolu ujete sa dokladnie w przepisy sakralne698. Jeden kubek wina musi byc wypity podczas kazdej wieczerzy szabatowej, chocby kazdy z czlonków rodziny mial zrobic z niego tylko lyczek. Glowa rodziny odmawia nad kubkiem tzw. kiddusz. Polega to na tym, iz najpierw recytuje sie pierwsze trzy wiersze drugiego rozdzialu pierwszej ksiegi mojzeszowej, nastepnie odmawia sie specjalna modlitewke ("blogoslawienstwo") nad winem i na koniec nastepujaca modlitwe : "Pochwalony niechaj bedzie... który nas sobie upodobal; nam przekazal w dziedzictwo swiety swój dzien wypoczynku z milosci i upodobania, jako pamiatke dziela stworzenia; albowiem dzien ten jest pierwszym, kiedy swieci (pobozni) zbieraja sie na pamiatke wyjscia z Egiptu; nas bowiem wybrales sobie i nas uswieciles posród wszystkich ludów; swiety Twój dzien wypoczynku dales nam w dziedzictwo z milosci i upodobania; pochwalony badz wiekuisty, który uswieciles szabat"699

W zasadzie kiddusz moze byc odmawiany tylko w tej samej izbie, w której odbywa sie wieczerza szabatowa. Ze wzgledu atoli na ubogich przyjezdnych, którzy juz zadna miara wina sobie sprawic nie moga, odbywa sie bowiem pewien surogat kidduszu w synagodze: mianowicie spiewak przodujacy spiewem odmawia blogoslawienstwo nad winem, lecz sam go nie pije, a daje skosztowac jakiemus nieletniemu700. Miejscowym ubogim nie robi sie zadnych ulg, ci musza bowiem odprawiac wieczerze szabatowa. Ale "gdzie wina nie mozna dostac, wolno odmówic kiddusz nad piwem, ale nie nad woda; a gdzie ani piwa dostac nie mozna, trzeba odmówic kiddusz nad chlebem". 

Tak poucza rozdzial 272 ksiegi Orash Chaim, pierwszej ksiegi Szulchan-Aruchu701. Nas zajmuje atoli najbardziej inna jeszcze modlitwa, zwana habdalah, przypisana do rozgraniczenia czasu pomiedzy szabatem, a dniem powszednim, a zatem ostatnia modlitwa szabatu: "Poczatek musi byc odmówiony glosno. Modlacy sie trzyma w prawym reku kubek z winem, puszke z korzeniami w lewym, a ktos inny musi trzymac przed nim splatana swiece woskowa, zaswiecona; mówi: "Bóg moje zbawienie, jestem bezpieczny, nie mam obawy, gdyz Bóg i Pan sila moja i chwala, i zbawieniem moim". Nastepuje szereg cytatów z Pisma, ujetych w calosc modlitewna: "Bedziecie czerpac z radoscia wode ze studni zbawienia. 

U Pana znajdzie sie pomoc i blogoslawienstwo Jego nad ludem swoim; Pan Zebaoth jest z nami, Pan nasza obrona. Wezme kielich zbawienia i bede glosic imie Panskie (to ostatnie z psalmu CXVI 13). A na Zydów spadly radosc i swiatlo, rozkosz i zaszczyty". Nastepnie odmawia modlitewke nad winem, po czym bierze puszke z korzeniami do reki prawej, wacha i odmawia nad nia blogoslawienstwo. Potem trzyma rece wygiete ku swiatlu, oglada paznokcie i odmawia blogoslawienstwo: "Którys stworzyl z ognia swiatlo". Teraz nastepuje wlasciwe blogoslawienstwo z pozegnaniem szabatu, które brzmi tak: "Pochwalony którys uczynil róznice pomiedzy swietoscia a powszechnoscia, pomiedzy swiatlem a ciemnoscia, pomiedzy Izraelem a innymi ludami, pomiedzy dniem siódmym a innymi szesciu dniami powszednimi. 

Badz pochwalony, Panie, który sprawiasz róznice pomiedzy tym, co swiete, a co powszednie". Nastepnie bierze swiece woskowa, obraca ja, zlewa nieco winem, azeby zagasla; z wina w kubku daje pic dzieciom. Teraz dopiero skonczyl sie szabat i wolno znów pracowac"702. Na tle takich przepisów trzeba sobie wyobrazic ostatnia wieczerze, podczas której ustanawial Zbawiciel Sakrament Oltarza. Nie zabieram czasu kwestia róznic, bo tu wystarczy maly katechizm. Chociaz wiec wiadomo i nikt nie mysli przeczyc, jako kalendarz chrzescijanski zaczerpnal niejedno z rzymskiego, jak na przyklad Boze Narodzenie wstawiono umyslnie w dzien swieta Natalis Solis Invicti, a "Gromniczna" w dzien swiat Amburbaliów703, jednak równiez nie ulega watpliwosci i nikt zaprzeczyc nie moze, jako niejedno oparlo sie na zydowskim obyczaju religijnym i z niego powzielo geneze. 

Wiadomo równiez, jako angelologia nie w chrzescijanstwie powstala; przeszla zas do wierzen chrzescijanskich nie od Persów, lecz od Zydów, skoro w Palestynie byla zadomowiona miedzy Zydami. Kazdy miesiac ma swego archaniola i kazdy dzien w tygodniu swego aniola; sa tez archaniolowie na cztery pory roku. A Bóg w niebie siedzi na cherubinach Archaniol Michal zajmuje stanowisko "wielkiego wodza"704. Nawiasem dodam, ze w prawoslawiu zwano go tak samo; welykyj archistratyg. Michala wspomina sie takze w formule choremu705. Aniola stróza nad dziecmi Zydzi nie znaja. Spotykamy sie jednak czesto ze wzmiankami o aniolach towarzyszacych przy rozmaitych sposobnosciach doroslym prawowiernym. Grecy twierdzili, jako "kazdy czlowiek ma swego demona, który mu towarzyszy od pierwszego do ostatniego dnia jego zycia". 

Judaizm uznaje osobnych aniolów smierci, Jeremiela, Istraela, który przedostal sie do Islamu, jako Azrael706. Angelologia nalezy do zawilych dzialów teologii, a laikom najlepiej sie trzymac od niej z daleka, zwlaszcza, ze najwieksza nawet ignorancja w tym dziale nic nie zaszkodzi. Nie wolno natomiast chrzescijaninowi byc ignorantem w sprawach eschatologii. Budzi sie tez nadzwyczajna ciekawosc, czy religia zydowska nie skorzystala w tej dziedzinie wiary od chrzescijanstwa. Bo oparlo sie wprawdzie chrzescijanstwo pierwotnie w tym i owym na zydostwie, ale czerpalo tez i zydostwo od chrzescijanstwa. 

A kto wiecej wzial, kto wiecej dal - to zagadnienie nie stanowilo jeszcze przedmiotu specjalnych dochodzen; a szkoda! Przypomnijmy sobie jak Chrystus Pan w Ewangelii odpowiada na zarzuty, ze uzdrawia chorych w szabat; widocznie tedy za Jego czasów leczenie chorego stanowilo naruszenie szabatu. A w Talmudzie wyraznie jest dozwolone, a raczej nawet jest nakazane - jak o tym byla juz mowa; a zatem widocznie poglad na te sprawe nowy, chrzescijanski, przedostal sie do zydostwa, przyjal sie wbrew dzisiejszym pogladom. Nasuwa sie tez domniemanie, jako eschatologia zydowska ksztalcila sie pod wplywem chrzescijanstwa. 

Powszechnie przyjelo sie, jako Zydzi pierwotnie nie znali idei zycia przyszlego, ze dopiero od Endrasza zaczyna sie wiara w zywot niesmiertelny duszy i w zmartwychwstanie cial, lecz tylko sprawiedliwych, tj. prawowiernych Zydów. A w polowie wieku XVIII oswiadczy Salomon Majmon: "Uwazalem za niesmiertelników, za uczestników tej niesmiertelnosci tylko tych, którzy sie zajmowali poznawaniem prawd wieczystych; w takim stopniu (owa niesmiertelnosc), w jakim sie tym (prawdami wieczystymi) zajmowali"707. Ograniczenie zalezy tedy od ... uczonosci, ale juz bez wzgledu na religie. 

Pogladów podobniez swoistych mozna by zebrac wiecej, a nad tym wszystkim góruje przekonanie, jako religia zydowska dogmatów nie ma i chodzi w niej wlasciwie nie o wierzenia, lecz o prawa i o zachowywanie ich. To pewna, ze za czasów Chrystusowych w samejze Jerozolimie rozmaite kierunki zydostwa rozmaicie nauczaly eschatologii; i równiez faktem jest, ze dotychczas spotkac sie mozna z twierdzeniem jako Zydzi eschatologii wcale nie posiadaja. A jednak w Szulchan-Aruchu jest sporo miejsc, w których mowa jest najwyrazniej o zyciu przyszlym, o karach i nagrodach pozagrobowych, i to nie w alegoriach, nie w domyslnikach, lecz w slowach prostych, stanowczych, usuwajacych wszelkie watpliwosci. 

Co wiecej Eschatologia znana mi z Szulchanu w skrócie Loevego jest bardzo a bardzo bliska chrzescijanskiej708. Szulchan wypisuje z Talmudu; skad wiec w Talmudzie pewna czesc chrzescijanstwa? Ta sama droga, co przepisy o leczeniu obowiazkowym w soboty. Kto od kogo przyjal nazywanie tygodni roku podlug legendy Pisma Sw., przypadajacej na ten tydzien, w kosciolach, w Ewangelii, w bóznicach z pentateuchu? Nazwy te utrzymaly sie w bóznicach ziem polskich az daleko w wiek XIX709; w Kosciele trwaja dotychczas i zapewne nigdy nie beda zmienione. Przejdzmy do zwyczajów bardziej zewnetrznych. Skoro Szulchan kaze na zydowskie "Zielone Swiatki" rozrzucac w bóznicy i po domach zielone galezie i kwiaty, a przy drzwiach bóznic ustawiac cale drzewa710; widocznie zwyczaj ten opisany jest w Talmudzie, a zatem starszy jest od zupelnie takiego samego zwyczaju chrzescijanskiego. 

Wkladanie rak symbolicznie, ze skutkiem prawnym, znane bylo Zydom od najdawniejszych czasów711; prawdopodobnie pochodzi z Babilonii. Podobniez uzywanym bylo przez Zydów bicie sie w piersi; w Szulchanie wspomniane jest dwa razy przy opisie swiat noworocznych az do sadnego dnia. Zydzi odmawiaja wtedy 22 formulki z wyliczaniem grzechów wedlug 22 liter hebrajskiego abecadla, to znów wymieniaja 44 rodzaje domniemanych grzechów (ryczalt na wszelki wypadek), bijac sie przy tym w piersi712. Protestanci z tego zapozyczyli swa spowiedz "jawna" wielkopiatkowa. Nazywaja nawet W. Piatek tak samo, jak Zydzi po niemiecku Sadny dzien: Versöhnungstag. Drobiazgów do tej rubryki nasuwa sie sporo. 

Na przyklad kolatki uzywane w post Estery w marcu713. Dowiadujemy sie o nich ze zródla polskiego; czy tedy Zydzi w Polsce przejeli to z polskich zwyczajów wielkotygodniowych, czy tez przywiezli to ze soba z Niemiec, a lud polski miejski przejal to od Zydów? Najbardziej atoli zadziwia nas wiadomosc jakoby zwyczaj rzucania grudek ziemi na trumne spuszczana do mogily ... mial byc wzietym od Zydów. A jednak "Gazeta Narodowa i obca" z dnia 11 stycznia 1782 roku opisuje pogrzeb Franka (w Offenbachu) pisze: "Wszyscy przytomni, podlug zwyczaju zydowskiego, rzucili garsc ziemi na grób, który potem zupelnie zasypano"714. 

Przynajmniej w Warszawie nie bylo wówczas tego zwyczaju. Wielkie budza zaciekawienie dwie wiadomosci, majace sie tyczyc twórcy chasydyzmu. Lezy baalszem w Miedzybozu na poczatek szabatu na podlodze twarza w dól, z ramionami od siebie - a wiec "krzyzem"!' A pewnego razu mówi w te slowa: "Wiesz, co za potezny wóz stoi w najwyzszym kregu górnego swiata?" Na czterech jego rogach znajduje sie po glowie jednego stworzenia: czlowieka, byka, lwa i orla715. Alez to symbole czterech ewangelistów, tylko zamiast aniola figuruje "czlowiek". Ale to i tamto znajdujemy w opracowaniu literackim legend o pierwszym baalszemie, wiec nie wiadomo, jaka do tego przywiazywac wage. Badz co badz, skad Buber to wzial? 

Jakimi drogami szlo to, nim do niego doszlo? Zydzi nie lubia przyznawac, ze skads cos zaczerpneli. Ciekawego przykladu dostarczyl Mendelsohn. W swoim kodeksie (o którym bedzie mowa w rozdziale o neojudaizmie) wyjasnia w pewnym miejscu, jako przy zaslubinach bardzo uzywane sa obraczki ("pierscienie bez kamieni"). Tlumaczy to jak najpowazniej, ze pochodzi to ze stosowania przepisów o zaslubinach przez ofiarowanie narzeczonej wobec dwóch swiadków przedmiotu wazacego "prutach", o wartosci przynajmniej póltora feniga, co wówczas, kiedy zbiór ten tlumaczono na polskie, czynilo okolo 3/4 grosza polskiego716. 

Czyta sie wprost zabawnie. "Annulus" znany jest z obyczaju rzymskiego tak wielostronnie, a nastepnie tyle otrzymal znaczen w obyczaju koscielnym katolickim; obraczka slubna przeszla stanowczo z Kosciola do bóznicy. Gdyby dobrze poszperac, znalazlo by sie podobnych przykladów wiecej. Mimo wszystko podlegal judaizm wplywom chrzescijanskim, zydostwo wywieralo na chrzescijanstwo wplyw li tylko w zakresie obrzedowym, lecz podlegalo wplywom chrzescijanskim w sprawach zasadniczych, np. przyjmujac od nich monogamie. Wplywy zydowskie ograniczyly sie natomiast do samej tylko strony zewnetrznej, do form. 

Co do tresci, nie tylko zydostwo nie wywieralo zadnego wplywu na pierwotne chrzescijanstwo, lecz szybko nastapil zupelny rozlam. Ani nawet geograficznie nie kroczylo chrzescijanstwo sladami zydostwa, a to stanowi argument wielkiej wagi. Pierwsza ekspansja chrzescijanstwa nie pokrywa sie z ekspansja zydowska. Nie dotarlo wówczas chrzescijanstwo do Palmiry, Seleucji, ni do Ktesyfonu, ani na wybrzeze czarnomorskie, ani do Afryki (prowincji), ni do Egiptu srodkowego ni poludniowego, gdzie wszedzie bylo osadnictwo zydowskie. Wiemy z drugiej strony, ze w Rzymie od roku 64 odrózniano juz chrzescijan od Zydów, widocznie tedy ogól chrzescijanski nie byl pochodzenia zydowskiego. 

Juz w pierwszym pokoleniu chrzescijanstwo oddzielilo sie od Zydów. Jakzez to charakterystyczne, ze nie tylko ustanowiono sobie inny dzien swiateczny w tygodniu (niedziela na miejsce soboty), ale nawet post przeniesiono na piatek, bo Zydzi poscili w poniedzialki lub w czwartki717. Az do diakona Filipa nawracano wylacznie tylko Zydów i Sw. Piotr przebywal wówczas stale w Jerozolimie718. Sw. Pawel zwraca sie do pogan. Juz Sw. Pawel odrywa sie od zydowskiego "przymierza z Panem", a takich, którzy od nawracajacych sie pogan wymagali obrzezania nazywa falszywymi apostolami Kiedy okolo roku 50 Sw. Pawel byl w Jerozolimie z Tytusem, który byl Grekiem, nie wymagano od niego obrzezania719. 

Pod koniec II wieku wybuchl wielki spór o date Wielkiejnocy. Azja prowincja i Azja prokonsularna obchodzily ja, równoczesnie z zydowska pascha 14 dnia miesiaca nisam (pierwszy miesiac zydowskiego roku) bez wzgledu na dzien tygodnia. W innych krajach niemal wszedzie i w samym Rzymie obchodzono jednak Wielkanoc w niedziele najblizsza po 14 nizana. Dla Azjatów "pascha" chrzescijanska byla rocznica smierci Chrystusowej, dla innych rocznica zmartwychwstania. Papiez Wiktor okolo roku 190 posunal sie do tego, iz wylaczyl z Kosciola obchodzacych Wielkanoc po azjatycku i dopiero Ireneusz, biskup Lyonu, wplynal na cofniecie przesadnie srogiego postanowienia720. Poprzestano na propagandzie zwyczaju rzymskiego i wyrugowano rzeczywiscie zwyczaj azjatycki, pochodzacy od Zydów. 

Judeochrystianizm byl zawada w rozwoju Kosciola, lecz nie mniej radykalny antyjudaizm, który wytwarzal sie jakby przez analogie. Judeochrzescijanie, rodowici Zydzi, uwazali, ze prawo Starego Zakonu obowiazuje nadal, przyjmowali wiec tylko obrzezanych. Grupy te uzywaly wlasnej ewangelii "hebrajskiej", a wlasciwie aramejskiej, niezaleznej czesciowo od synoptyków. Gminy ich, coraz bardziej izolowane zaniknely w ciagu IV wieku721. Zanim judeochrzescijanizm zaniknal w IV wieku, narobil zametu niemalo. Kosciól zachowal swa poblazliwosc, lecz z wyraznym antysemityzmem wystapila szczególna sekta marcjonistów. Marcjon ze Smyrny obmyslil wyznanie posklecane z gnostycyzmu, dualizmu i chrzescijanstwa. 

Z Kosciolem zerwal zupelnie w roku 144. Osobiscie byl fanatykiem i asceta; wymagal tez od swych zwolenników, zeby nie jadali miesa, poprzestajac na rybie i jarzynach. Wymagal nadto abstynencji plciowej. Udzielal chrztu tylko wyrzekajacym sie malzenstwa. Inaczej trzeba bylo chrzest odlozyc az do dnia, kiedy uznano, ze kandydat do chrztu jest tak chory, iz zbliza sie dzien jego zgonu. Propagowal tedy koniec ludzkosci. Dogmatyka jego glosi dwóch Bogów: jednego, który oddany jest wylacznie sprawiedliwosci, (a zatem takze karaniu) i drugiego, przejetego wylacznie dobrocia. 

Tak poprawiwszy dualizm Iranski, uwaza Chrystusa za przejaw Boga dobrego, lecz ten jego Chrystus zstepuje z nieba niespodzianie (bez urodzin ni dziecinstwa), i niespodzianie tam powraca. Marcjonizm uznawal tylko chrzest i Eucharystie, tudziez zatrzymywal organizacje episkopalna. Ale apostolowie sa dla niego "iudaisantes". Pismo Swiete okrawa radykalnie, gdyz z Nowego Testamentu uznaje tylko Ewangelie Sw. Lukasza (która tu i ówdzie "poprawil"), a opiera sie na listach Sw. Pawla, które ceni ponad wszystko, komentujac je po swojemu. Stary Testament odrzuca, calkowicie, uwazajac go za dzielo Boga "sprawiedliwosci", z którym Bóg dobra nie ma nic wspólnego. 

Marcjon zmarl okolo r. 170, a z poczatkiem wieku III sekta jego grasowala juz po calym cesarstwie. Pod koniec IV wieku marcjonizm byl w Rzymie, w calej Italii, w Egipcie i w Palestynie, w Arabii, Syrii, na Cyprze, w Thebaidzie, w Persji i gdzie indziej722. Szerzyl sie wiec nadzwyczajnie pomimo to, ze propagowal koniec ludzkosci. Jakaz mial przynete, czy nie antysemityzm? Zwazmy, ze juz za Augusta Zydzi wynosili siódma czesc ludnosci cesarstwa rzymskiego. Byc moze, ze zjednywal marcjonizmowi popularnosc sam fanatyzm: nadzwyczajnosc jego wymagan. Faktem jest, ze juz od konca II wieku marcjonanie chelpili sie, ze licza wiecej meczenników, niz "Wielki Kosciól"723. Jako reakcja przeciw marcjonizmowi, powstal drugi judeo-chrystianizm, który siegnal do obydwóch stolic ruchu chrzescijanskiego, do Aleksandrii i Rzymu. Dla nich przetlumaczono ewangelie "Hebreów" na greckie. 

Do tego kierunku nalezal Symnach, który za Marka Aurelego tlumaczyl na greckie niektóre ksiegi Starego Zakonu (pochodzil ze Samarii). Utworzyli formalna sekte. Odrzucali z przeciwienstwa przeciwko marcjonom wszystko, co pochodzi od Sw. Pawla, uznajac natomiast rozmaite apokryfy724. Wszystko to rozwialo sie i zaniknelo w IV wieku, zadnych wplywów istotnych, któreby tyczyly materii wiary, zydostwo na chrzescijanstwo nie wywarlo. Bywaly próby, lecz zadna nie wywarla trwalszych skutków. Po wiekszej czesci wplywy zydowskie dzialaly posrednio, na przyklad przez neoplatonizm potem przez kabale. Neoplatonizm Juliana Apostaty byl mu pomostem do jego sympatii zydowskich (odbudowywanie swiatyni jerozolimskiej). 

O marnych "próbach syntezy religijnej" bedzie mowa w dalszych czesciach ksiazki. Zdaje sie, ze najwieksze niebezpieczenstwo grozilo od Origenesa, który szerzyl mniemanie o rzekomym ezoretyzmie i egzoretyzmie w chrzescijanstwie, a Biblie interpretowal alegorycznie na wzór zydowski725. W dziejach sekciarstwa odgrywali Zydzi pewna role o tyle, ze od samego poczatku sympatyzowali w Europie z arianami726, a protestantyzm cieszy sie dotychczas ich sympatia. Stawali zawsze przeciw katolicyzmowi, lecz wplywów wlasciwych we wlasciwym tego slowa znaczeniu tego wyrazu nie wywierali. Religijne wplywy zydowskie wryly sie natomiast gleboko w muzulmanstwo. W swiecie muzulmanskim Zydzi nie poprzestali na walce obronnej, ale w dwóch kalifatach, bagdadzkim i kordowanskim, wystapili nawet do zaczepnej. 

Niestety, dziejowe pisarstwo Izraela, znajduje sie jeszcze na stopniu jakby przygotowawczym, bo jeszcze nie doszlo sie do okreslenia problemów, dzieje te stanowiacych. Problem historycznego stosunku Izraela do Islamu znany jest zaledwie dopiero od poczatków Islamu, ale na czasy nastepne zignorowany, jakby przestal istniec. Bedzie to kiedys nader wdzieczny temat historyczny, a jezeli cywilizacja lacinska wytrzyma napierajace na nia obecnie wichury, znajdzie na pewno to zagadnienie swego pisarza, Zydzi sami nie bardzo zglebiaja swe dzieje, totez trudno przypuscic, izby badacz tych stosunków znalazl sie miedzy nimi. 

Zaznaczywszy ta uwaga zarazem wielka luke badan wlasnych, przechodze do okruchów, jakie mi sie udalo zebrac przy najrozmaitszych sposobnosciach. Rozpowszechnionym jest na Wschodzie przekonanie, ze do Boga nie mozna zblizac sie w stanie normalnym, lecz wymaga to stanu nadzwyczajnego, niezwyklego. Niezwykle ruchy ciala swiadcza, ze sie taki stan osiagnelo; przez wnioskowanie odwrotne, mozna nabrac mniemania, jako przez wykonywanie pewnych ruchów, którym przypisuje sie wartosc w ekonomice spraw nadprzyrodzonych - nastapi zblizenie do bóstwa - np. derwisze tanczacy, a w starozytnosci rozmaite skoki i lamance w swiatyniach azjatyckich. Jakas sekta turecka w Soluniu modlac sie, porusza miarowo kadlubem tak dlugo, az rozmodlony wyznawca popada w skurcze, a nawet traci przytomnosc727

Przypomina sie zydowskie "kiwanie", które doprowadzono potem do szczytu w pylpulu. "Kiwanie" zdaje sie byc wspólnym calej Azji zachodniej od czasów starozytnych. Prawdopodobnie nie uczyli sie ruchów majacych posiadac moc cudowna muzulmanie od Zydów (a tym mniej przeciwnie), lecz podobienstwa pochodza z jakiegos wspólnego starszego zródla, a na dnie tkwi przekonanie o potrzebie anormalnosci, jako podnoszacej ducha ku wyzynom nadprzyrodzonym. Jest wiecej takich podobienstw zewnetrznych, które same z siebie bylyby bez znaczenia, gdyby im nie towarzyszyly podobienstwa glebsze, o cechach wewnetrznych. Tales i turban sa w zasadzie tym samym. Tales, zwan takze talet, to chusta, zwykle kaszmirowa, z czarnymi pasami na obu koncach, podarunek slubny od zony; sluzy do modlów, a w koncu do pogrzebu, gdyz Izraelita ma byc owiniety w nia do grobu. Równiez turban jest zarazem koszula smiertelna muzulmanina; rygor ciezki, skoro trzeba ja nosic ciagle na glowe. 

W nowszych czasach fez zwolnil wyznawców Proroka od tego nieustannego memento mori, ale tez uchodzil zrazu za objaw kacersko-rewolucyjny. Podobniez czesto zewnetrznym przejawem jest umieszczenie honoru w brodzie. Najwieksza obelga dla Zyda i Araba jest targanie za brode. To wspólne jest znacznej czesci rasy semickiej, tudziez swiatu prawoslawnemu. Czy geneza tego nie tkwi w kulturze assyryjskiej? Mozna by sie spierac o to, czy zaslanianie twarzy u niewiast przeszlo od Zydów do czesci Islamitów, czy tez odwrotnie? Z zakryta twarza chodza prawowierne Izraelki w Algierze i Bagdadzie728. Wspólne z islamem jest zwracanie sie przy modlitwie twarza ku wschodowi. Talmud kaze zwracac sie ku Jerozolimie. 

Rabbi Nezah Izrael (Nezah - tytul dziela, od czego nazwisko), wspomniany u Majmona (bez dat i blizszego oznaczenia miejsca, tylko ogólnikowo "w Polsce"), uzyl podobno az trygonometrii sferycznej (Sic!) zeby dojsc dokladnie w którym kierunku lezy Jerozolima i kazal, slusznie zwracac sie ku poludniowemu wschodowi729. Karaimi rozmaicie o tym sadzili. Niektórzy przekazywali "kible" ku zachodowi, bo ich zdaniem kibla w swiatyni jerozolimskiej znajdowala sie przy scianie zachodniej. Co najciekawsze, sa wiadomosci, jakoby karaimi Maghrebu i Egiptu w przeciwienstwie do ogólnego zwyczaju karaimskiego, obracali sie plecami ku wschodowi730. Nakrywanie glowy na znak szacunku, chwalebne mycie rak przed posilkiem i przed modlitwa, a takze obserwowanie postów do zachodu slonca, wspólne sa Zydom i muzulmanom. 

To ostatnie pojawia sie równiez w pierwotnym kosciele731. Wspólnym tez jest wyczekiwanie "nowego ksiezyca", tj. chwili, kiedy ksiezyc pojawia sie na pierwsza kwadre po nowiu. Ilez Zydzi poswiecali temu obliczen! W tym wlasnie zródlo ich zamilowan matematycznych. Prowadzili swe obliczenia tak scisle i drobiazgowo, iz wyliczali róznice czasu pojawienia sie ksiezyca w Jerozolimie i na okolicznych wzgórzach i potem w dalszych okolicach Palestyny. Bardzo to zajmujace sprawy, którymi atoli nie zajmuje sie blizej, nie piszac monografii kultu religijnego zydowskiego, lecz ograniczajac sie tylko do ich cywilizacji. Islam nie badal tej rzeczy nigdy naukowo, ale otaczal zawsze "nowy ksiezyc" nabozna czcia nie mniejsza, niz Zydzi. 

Plastycznie opisal polski podróznik, jak w dalekim Delhi tlum muzulmanów wyczekuje tej chwili: "w pewnej chwili caly ten jarmark halasliwy przycichl i skamienial, widzac ledwoznaczny, cieniuchny rabek ksiezycowej tarczy i czczac go krótka jak westchnienie modlitwa"732. W bizantynskich zródlach natrafiamy na slad, ze Zydzi obchodzili radosnie i mniej wiecej uroczyscie "nowy ksiezyc". Sobór bizantynski w roku 692 zakazuje palic ognie i tanczyc kolo nich przy pojawieniu sie nowego ksiezyca733. Przy tej dacie nie moze byc jeszcze mowy o wplywach muzulmanskich, a zatem chodzi o Zydów i chrzescijan, nasladujacych ich. 

Dodajmy nawiasowo, ze kult ksiezyca spotyka sie u licznych ludów Azji i Afryki. Napotkano to az u murzynów w Kongo, bebniacych i wrzeszczacych do nowiu734. U jednego z ludów Cejlonu, w palacu ("dogaba") byly dwa pawilony, gdzie król i królowa, kazde osobno, o glodzie spedzali pelnie ksiezyca na 24-godilnnej medytacji735. Przechodzac do dalszych cech wspólnych islamowi i judaizmowi, stwierdzamy, jako nizszosc zasadnicza kobiety wypisana jest jednakowo w Koranie i w Torze. Muzulmanin nie siada z zona do stolu, co atoli wspólnym jest calemu Wschodowi, nie wyjmujac Japonii. 

Zydzi stoja pod tym wzgledem wyzej, bo mezowi wolno wprawdzie w dnie powszednie jadac samemu, ale nie jest to bynajmniej powszechnym zwyczajem, jak w islamie niemal obowiazujacym; dotychczas przynajmniej zaden podróznik nie natrafil na prawowiernych muzulmanów, jadajacych z zonami równoczesnie przy wspólnym stole. To datuje sie dopiero od powojennych reform mlodotureckich i ogranicza sie tez do nieduzego stosunkowo panstwa tureckiego. Tak bywalo w kalifacie kordowskim. Musi atoli Zyd siadac bezwarunkowo z zona do stolu w piatek wieczorem. 

Znamienne zas jest to, ze w Europie przyjelo sie stale zasiadanie wspólnie do posilków domowych. Podczas gdy twórca Szulchan-Aruchu w Jerozolimie, rabin Karo, zapisuje obowiazek wspólnego stolu tylko przy uczcie sabatowej, wspóltwórca tego kodeksu, krakowski rabbi Isserles zwraca w swej hagah do tego miejsca uwage, jako niektórzy rabini twierdza, ze to wspólne zasiadanie obowiazuje meza zawsze, chyba ze zona zezwala mu na osobne obiadowanie736. Ci "niektórzy rabini", to zachodni, europejscy. 

Na podstawie wielu miejsc Talmudu wyrabialy sie pojecia o malzenstwie lekcewazace, czysto formalistyczne; nie brak tego samego muzulmanom. Jakzez znamienna jest tradycja o rabinach Abbe-Aricha i Nachmanie, dzialajacych okolo roku 200 po Chr., którzy jakoby w kazdym odwiedzanym miescie pojmowali zony "na jeden dzien", udzielajac im z rana rozwodu737. Jakzez to przypomina stosunki w Kaszgarii, posród Islamu turanskiego, gdzie uprawia sie prostytucje przybrana w formy malzenstwa; wieczorem slub, rano rozwód, i tego samego jeszcze dnia mozna wyjsc za maz w innej dzielnicy miasta. 

General Grabczewski (jeden z najznakomitszych podrózników) opisuje bardzo barwnie charakterystyczna scene udzielania rozwodu na poczekaniu, na ulicy738. W islamie i w zydostwie poligamia jest dozwolona; europejscy Zydzi od XI wieku przechodza do monogamii, i obecnie olbrzymia wiekszosc muzulmanów zyje tez w jednozenstwie. Cudzolozna zone wolno bylo tu i tam karac smiercia. Rozwodu udziela tu i tam tylko maz zonie. Przechodzac do objawów zycia religijnego, spotykamy po obu stronach pielgrzymki do grobów swietych cudotwórców. Wnoszac z tego, ze niejeden zwyczaj, ograniczony dzis do wschodniej zydowskiej "ciemnej syntezy", istnial na pewno w Niemczech i w Alzacji, i w dawniejszych pokoleniach, wolno mniemac, jako i te pielgrzymki odbywaly sie niegdys takze u Zydów na zachodzie Europy. 

Gdyby sie okazalo przy specjalnych studiach, ze nie, w takim razie musielibysmy przypuscic oddzialywanie islamu na Zydów w Polsce, a mówiac scisle, na Litwie i na Rusi. Czyz przez posrednictwo Tatarów litewskich? Podobienstwo to istnialo w Azji od dawien dawna. Karaim Sahl wytykal rabinistom zabobonnosc, a miedzy dowodami przytoczyl nastepujacy: chorzy i ulomni siadaja na grobie "Galileusza Jose" (Chrystusa) i blagaja o zdrowie w jezyku arabskim; bezplodne zony robia to na grobie jakiegos innego swietego; na grobach plona swiatla, spalaja kadzidla; odbywaja do nich procesje ze spiewami i modlami739. 

A gdzies na granicy perskiej ma byc grób Ezdrasza, nad rzeka "Samara", dokad pielgrzymuja i Zydzi i muzulmanie740. Takich pielgrzymek mnóstwo. Posród drobnego zydostwa na Litwie utrzymaly sie pielgrzymki podobne dotychczas. Zdarzaja sie tez w Koronie i w samym Krakowie kilka starozytnych grobów doznaje czci powszechnej; odbywaja sie pielgrzymki, chociaz nie tak gromadne. Szczególniejszym przykladem wspólnego muzulmanom i Zydom kultu jest Sidi Jahija. Tym i tamtym jednako brak historyzmu i jednakowo miewaja watpliwosci chronologiczne, po kilkaset lat zawierajace. 

Niektórzy historycy arabscy zapisuja, jako ów Jahija byl wspólczesnym Chrystusowi, sluchal jego nauk i przyjal chrzest wraz z imieniem Jana; ale uwazal chrzescijanstwo za etap przejsciowy i przepowiedzial, ze po 500 latach zjawi sie wielki prorok Mahomet; zaliczaja go przeto muzulmanie do swoich swietych, "marabutów". Ale tego Jahije czcza Zydzi marokanscy i twierdza, ze to byl Zyd, ale znacznie pózniej zyjacy, w wiekach srednich, w Kastylii, skad skutkiem przesladowan przeniósl sie w roku 1395 do Afryki pólnocnej.

Inni znów uwazaja go wprost za biblijnego Jana Chrzciciela. Otóz ów Jahija zmarl w Udzdzie, prowincji marokanskiej i tam ma bys jego grób. Pielgrzymuja tam wyznawcy Mahometa i Mojzesza. Z czasem wzbroniono Zydom dostepu do swietego grobu, "przeto zadawalaja sie paleniem oliwy na jego czesc w synagogach, a niekiedy skladaja nawet przy zródle (obok grobu) ofiary, które przesylaja na miejsce potajemnie przez przekupionych muzulmanów"741. W Afryce tak sie czesto mieszaja te kulty, iz uzyto nawet muzulmanskiego wyrazu "kubba", na oznaczenie grobu swietego cudotwórcy, takze do grobowców zydowskich, zowiac takich "swietych" zydowskimi marabutami. 

Tak na przyklad dowiadujemy sie, jako "kubba" izraelickiego marabuta rabbi Aukana sluzy jako cel pielgrzymek Zydów afrykanskich do Tlemsenu" (glab Algieru)742. Glebsze podobienstwo nastalo skutkiem tego, iz kaplani zydowscy stali sie bezczynnymi po upadku Jerozolimy. Islam kaplanów nie posiada, a to samo zachodzi faktycznie w zydostwie. W islamie sa tylko przodownicy modlów zbiorowych, imamowie. Imamem byl sam Mahomet i za nim wszyscy kalifowie w imieniu wszystkich wiernych, a przy kazdym meczecie ktos umiejacy czytac. Ta sama instytucja przodowników modlów zjawia sie w Bagdadzie, gdzie za czasów kalifatu mieszkalo 46.000 Zydów i rezydowal egzilarcha z rodu Dawidowego. 

Ten ustanawial swych przodowników743. Nie bywalo tego nigdy przedtem, a wiec przejeto to z islamu. Pózniej godnosc ta zamienila sie na przodowników spiewu bózniczego, kantorów. Mozna snuc analogie miedzy karaimami i rabinistami, miedzy sunitami i szyitami, lecz to tylko przygodne podobienstwo i wcale nieistotne; karaimstwo bowiem powstalo samodzielnie, bez wplywów islamu. Tu zwiazku zadnego nie bylo. Równiez nie poszedl Izrael za przykladem uczonych muzulmanskich, którzy wobec naporu nauki swieckiej orzekli, jako dozwolonym jest wszystko, co w Koranie wyraznie jest zakazane. Sredniowieczny orzel synagogi Majmonides, (który zyl u sultana Egiptu i przeszedl na islam), nawrócil do metody Philona, tlumaczac na nowo, jako wszystkie nauki wywodza sie wlasnie z pentateuchu. 

Uprawianie nauk swieckich stawalo sie tedy jakoby komentatorstwem Tory. Obie te religie zajmowaly sie wielce kwestia atrybutów boskich, ale islam z czasem nauke te zaniedbal, a nawet zarzucil, gdy tymczasem Zydzi przy niej wytrwali. Pod wyraznym wplywem islamu powstala sekta aszarytów, sklonnych wywodzic dogmaty z przymiotów boskich. Po pewnym czasie wzieli jednak w islamie góre mutacylisci, którzy zaprzeczali wrecz atrybutom. Chodzilo im o to, zeby zapobiec pluralnosci; trzymali sie zasady, ze "kto podaje jakie pojecie i jakis przymiot za wieczny, ustanawia dwóch bogów", zydowska uczonosc nie doznawala tych obaw, przynajmniej nie w takim stopniu; zachowywanie pewnych ostroznosci zdaje sie jednak zawdzieczac mutacylistom744. Wreszcie jedno podobienstwo, a wazne. 

Dom modlitwy nie jest swiatynia, nie jest "przybytkiem Pana". U Zydów posiadala to znaczenie sama tylko swiatynia jerozolimska; u muzulmanów zaden meczet, chocby najwspanialszy. Wznosic wspaniale budowle dla kultu religijnego nauczyli sie muzulmanie od Bizantynców i bizantynscy budowniczowie pracowali nawet w Bagdadzie. Zwykle meczety sa jak zydowskie bóznice. Znajduja sie w kazdej wazniejszej osadzie, lecz mozna w nich spac i mieszkac; nie uwlacza im to wcale, ze ubodzy podrózni znajduja w nich schronienie745. Oddzieliwszy religijna strone przedmiotu i tu ja przydzieliwszy, przyjrzymy sie obecnie, jak rozwijala sie cywilizacja zydowska posród innych cywilizacji, a zwlaszcza w "golusie" posród chrzescijan, i jak urosla dzieki "rozproszeniu". Bedziemy rozwazac te kwestie pod wielu wzgledami juz nie religijnymi; czasem moze sie atoli poruszyc w tym lub w owym szczególe takze strune religijna: nieumyslnie, lecz nieuchronnie, albowiem ... wszystko ma zwiazek ze wszystkim.

 

XI. RASA

Jakzez silna musi byc wiez cywilizacji zydowskiej, skoro odrebnosc jej utrzymala sie mimo otoczenia przez zywioly obce i w najrozmaitszych warunkach! Powszechnie przypisuje sie to rasie, ale to przesad; sama rasa bowiem nigdy nie stanowi o cywilizacji: moze tylko ulatwiac przetrwanie cywilizacji zrodzonej skad inad. Blednym jest popularne mniemanie o odwiecznej czystosci rasy zydowskiej. 

Przede wszystkim ras "czystych" nie ma; powiedziano slusznie, ze juz troglodyci byli mieszancami746. Krzyzowanie nie zawsze jednak bywa tak wydatne, izby wplywalo na wytwarzanie lub przetwarzanie rasy, która jest po prostu somatologiczna odmiana gatunku. Krzyzowanie moze tez byc w pewnym okresie nader silne, w drugim zas wielce nikle, pozbawione znaczenia; moze byc raz fala potezna; innym razem przyslowiowa kropla w morzu. Jezeli ograniczone jest przez kilka pokolen do tych samych jednakich czynników etnicznych i dokonuje sie stale w tym samym mniej wiecej stosunku, wytworzy sie po pieciu (mniej wiecej) pokoleniach nowa rasa; a jesli potem dalsze mieszanie zostanie wstrzymane i nie nastepuje juz przybieranie czynników nowych, rasa taka moze sie utrwalic, a przekazujac nastepnym pokoleniom uprzednio wytworzona mieszanine, lecz nowej juz nie dopuszczajac, staje sie rasa wzglednie "czysta". 

Taka wlasnie sa Zydzi. Palestyne zamieszkiwal juz okolo r. 5.000 czlowiek rasy niewiadomej; dopiero w polowie trzeciego tysiaclecia osiedlaja sie tam Semici, mianowicie Karmanici i Amoryci biblijni. Ludnosc ta "mówila jezykiem kananejskim, zwanym pózniej hebrajskim. "Tamtych" pierwotnych mieszkanców Palestyny nazwala Biblia Horytami; resztki ich jeszcze zyja w epoce Mojzesza. Potem w polowie wieku XV zjawiaja sie tzw. Habiri tekstów babilonskich, a Ibrim tekstów biblijnych, sa to protoplasci Izraelitów. Sa zas Izraelici jednym z ludów hebrajskich miedzy Jordanem a Eufratem. Praojcami ich sa Hebrowie (Habir) z okolic miasta Ur w poludniowej Mezopotamii. Najstarsze wzmianki o nich pochodza z czasu pomiedzy r. 2750 a 2600 przed Chr. 

Bywali procarzami w wojsku babilonskim, nastepnie w panstwie Hetytów. Pózniej, w polowie drugiego tysiaclecia podbili Palestyne. Juz Tacyt i Plinius wiedzieli, ze to w Palestynie tylko przybysze. Nie osiedli tez tam na stale, lecz wywedrowali do Egiptu. Zródla egipskie wspominaja o ludzie Hebirów w XIII i w XII wieku przed Chrystusem, którzy byli lucznikami, tudziez pracowali przy robotach kamiennych, przy budowie miast, pozostajac na utrzymaniu faraona. Wracajac po tylu wiekach, spedzonych w sluzbie róznych panstw, nie byli juz Hebreowie czysci rasowo, teraz zas w Palestynie odbywalo sie dalsze krzyzowanie. Przede wszystkim laczyli sie w jedna spolecznosc z pokrewnymi Izraelitami747. W wedrówkach owych po czesci Azji centralnej, po Syrii, Kanaanie, wreszcie Egipcie, ilez nastreczalo sie krzyzowania z ludnoscia nizszego Pamiru z jednej i z Armenii z drugiej strony, oraz z turanskimi plemionami Mezopotamii, które same juz byly skrzyzowane z Kuszytami. 

W Egipcie za dynastii Hyksonów, pochodzenia semickiego, nastaly dla nich warunki, sprzyjajace wielce skrzyzowaniu, kiedy sam dwór faraonów otoczony byl "Kanaanejczykami"748. Ani tez w Starym Testamencie nie miesci sie bynajmniej teza o czystosci rasy. Sluchajmy slów znawców z dziedziny biblistyki: "Nieprawda jest, jakoby Biblia twierdzila, ze caly naród Izraelski, to synowie krwi Abrahama, Izaaka i Jakuba. Istotnie oni sa ojcami narodu, ale z opowiadania biblijnego wynika, ze zanim Izrael stal sie narodem, wchlonal w siebie caly szereg innych szczepów. Juz kiedy Abraham przybyl do Palestyny, nie przybywa sam ze Sara, ale na czele licznego plemienia. Jezeli potrafil potedze Hodorlahomora przeciwstawic 318 swoich slug, zdolnych do boju, toc widzimy, ze Abraham jest raczej naczelnikiem, szejkiem calego klanu. 

Mówi Pismo sw. wyraznie, ze Haran zabral ze soba dusze, które tam zdobyl: animas, quos fecit. Izaak i Jakub mieli zony spoza Izraela. W koczowaniu po pustyni arabskiej towarzyszy rodowitym Izraelitom "gmin pospolity niezliczony", niekoniecznie czystej krwi. Wzmagala sie mieszanka etniczna nastepnie przez stosunki z ludnoscia Chanaanu. Wszakzez prababka Dawida byla Moabitka. Totez z dalszych dziejów izraelskich, stosownie do relacji Pisma sw. okazuje sie, ze z biegiem czasu przylaczaja sie i wchodza w sklad szczepów Izraelskich rózne plemiona semickie, jak szczepy Kenizytów, Kenitów, Rehabitów itd. Zreszta prawo Deuteronomium, zakazujace zupelnie Amonitów i Moabitów przypuszczac do gminy izraelskiej, daje tym samym poznac, ze inne ludy wolno bylo przyjmowac do niej. Istotnie Deut XXIII, 7 nie stosuje tego zakazu do Edomitów, a Egipcjan mozna tylo w trzeciej generacji juz zupelnie przypuscic do gminy749

Istotnie Biblia nie stwierdza bynajmniej czystosci rasy w Izraelu. Niemniej przeto widocznym jest, ze Mojzesz i Aaron starali sie czystosc te utrzymac, starania te spelzly atoli na niczym. Pentateuch jest pod tym wzgledem pedantyczny, bo nie dopuszcza zadnej mieszaniny w ogóle. Powiedziano: "Szaty z róznych rzeczy utkanej, jako z welny i ze lnu, nie oblucz na sie". "Nie posiewaj winnicy róznym nasieniem". "Nie wolno orac pospolu wolem i oslem"750. Nie braklo zakazów mieszania sie z obcymi. Ponowil je Josue751. Obok tego jednak wolno zadawac sie z "dziewkami", które byly obcego pochodzenia i wolno branke wojenna pojac za zone (do czego przepisano osobny ceremonial)752. Za sedziów przyznano niektórym ludom obcym ius connubi753. 

Zmysl rasowy budzi sie czesto. Znac go i w tym, ze wyrózniaja te plemiona, juz dla nich wprawdzie obce, lecz które pochodza równiez od Abrahama, np. synów Ezawowych lub Lotowych754. Pomimo wszystko atoli wytwarzaja sami coraz wieksza mieszanine. Mieszanina ta, z trzonem hebrajsko-izraelskim, miesza sie dalej z pierwotnymi mieszkancami Palestyny. Ci zas ze swej strony stanowili nie mniejsza mieszanine "aryjsko - semicko - hetejska"755. Jesli przyjac z Weissenbergiem, ze autochtonowie palestynscy byli dlugoglowcami, w takim razie wypada uznac za pierwotna ludnosc tej krainy Fallabów i Samarytan. Zydzi byli zas juz zmieszani miedzy innymi takze z krótkoglowcami Hetytami, z blondynami Amorytami itd. Co za róznica panuje dzis pomiedzy Zydami Damaszku, a z Aleppo! Nad Jordanem zas i stamtad ku Morzu Sródziemnemu mieszkaja dzis potomkowie mieszaniny starozytnych Zydów i Fenicjan756. 

Jeszcze przed upadkiem panstwa zydowskiego skladala sie ludnosc zydowska w Palestynie z czterech ras: przednio-azjatyckiej, orientalnej, nordyjskiej i sródziemnomorskiej. Trzonem byla pierwsza z nich, lecz mieszala sie ciagle z otoczeniem na wszystkie strony, czego dowodem ciagle zakazy proroków. Luschan staral sie wykazac, ze owi Zydzi palestynscy nalezeli glównie do typu alpejskiego, za którego galaz nalezy uwazac typ hetycki, stanowiacy jego zdaniem trzon antropologiczny Zydów. Domieszal sie do tego odlam semicki rasy sródziemnomorskiej i (w mniejszej ilosci) nordyjski (Filistyni, Amoryci), tudziez drobne domieszki negryjskie - co stwierdza takze i Alfred Ploetz757. Mieszczanstwu sprzyjalo wielce prawo zwyczajowe wojenne (obserwowane w rozmaitych stronach swiata), ze na wojnie zabijano mezczyzn, lecz kobiety zagarniano dla siebie (w r. 1932 stwierdzil to samo u dawnych Letuwinów H. Lowmianski w "Studiach nad poczatkami spoleczenstwa i panstwa litewskiego"). 

Tubylcy palestynscy nie znikneli tez nagle, od gwaltownej katastrofy, lecz zanikali stopniowo. W Biblii pelno dowodów ciaglego krzyzowania, tym obfitszego, ze panowala poligamia. Dopiero w roku 457 przed Chr. wyszedl zakaz zwiazków z kobietami obcymi. Bardzo dlugo tedy, przez kilkanascie wieków odbywalo sie w Palestynie "stapianie róznorodnych zywiolów", a we wczesnym juz okresie palestynskiej samodzielnosci panstwowej nastapilo skutkiem tego "odchylanie fizycznego typu zydowskiego od formy pierwotnej semickiej"; juz wtedy zachodzily "kontrastowe cechy antropologiczne": dlugoglowosc obok krótkoglowosci, wlosy jasne i ciemne i podobniez takze oczy niebieski758. Doszlo do tego, iz Zydów z ludami semickimi wiaze tylko jezyk pokrewny, gdy pod wzgledem fizycznym zachodzi ogromna róznica". 

Tak tedy zasadnicze momenty w ksztaltowaniu rasy zydowskiej naleza do okresu starozytnego ich dziejów759. W polowie V wieku Ezdrasz, a potem Nechemiasz postawili sprawe cudzoziemek ostro i zmusili porzucic wszystkie takie zony, chocby nawet mialy synów. To zas porzucanie wlasnych dzieci nastapilo "wedlug rady Panskiej", "byle odlaczylo sie nasienie izraelskie od wszystkich cudzoziemców"760. Synowie ci sa obrzezani (gdyby tak nie bylo, wytknieto by im ten brak), ani tez ich matkom nie zarzuca sie balwochwalstwa. Chodzi wiec o rase. Nie wiemy, czy dlugo sluchano tego zakazu w Palestynie; lecz jakimze drobiazgiem byla juz wówczas Palestyna wobec "golusa"! Nielatwo przypuscic, izby zakaz mógl byc utrzymany wobec tak rozleglego osadnictwa, a zwlaszcza gdy bigamia byla rzecza powszednia, a wielozenstwo dopuszczone. 

Wnet wyrobilo sie przekonanie, ze tylko w Palestynie samej obowiazuje scisle przestrzeganie Zakonu, lecz "w rozproszeniu" dyspensa jest regula. Ale zjawil sie hamulec przeciwko krzyzowaniu, utrudniajacy je coraz bardziej: antysemityzm. Od drugiej polowy IV wieku przed Chr. zaczyna sie niechec do Zydów coraz wyrazniejsza, a Grecy i Rzymianie zajmuja sie zagadnieniem o pochodzenie Zydów, niekoniecznie obiektywnie. Kiedy zas Plutarch wywodzil ich od bóstwa egipskigo Tyfona, tchnie to juz wyraznym antysemityzmem, gdyz Tyfon ów, to bóg zla, szatan761. Imperium rzymskie dostarczylo osadnictwu zydowskiemu warunków nie mniej swietnych, jak przedtem panstwa diadochów. Dzieki "pokojowi rzymskiemu" posuwali sie Zydzi daleko na zachód. Ale zaraz w pierwszym okresie cesarstwa ulatwieniom kolonizacji samej towarzyszyly wzgarda i wstret do osadników zydowskich, wobec czego trudno sobie wyobrazic dobór malzenstw mieszanych. 

Juz w pierwszym wieku naszej ery wszczeli Rzymianie szereg przesladowan. Równoczesnie ze zburzeniem Jerozolimy wyrznieto (wedlug Józefa Flaviusa) 50 tysiecy Zydów w Aleksandrii, a Cezarei 20 tysiecy, w Scithopolis 13 tysiecy, w Damaszku 10 tysiecy. Powstanie Bar-Kochby wywolalo msciwe odwety. Wedlug Diona wymordowano wówczas na Cyprze 240 tysiecy Zydów, a Cyrenaika afrykanska opustoszala calkiem. Ocalala jedynie kolonia zydowska w Antiochii762. (Wysokie te liczby wydaja sie wszystkim przesadnymi). Wobec antysemityzmu zmniejszalo sie krzyzowanie rasowe pokolenia w pokolenie, nawet raptownie, skutkiem czego Zydzi staja sie w panstwie rzymskim ustalona rasa. Odkad zas chrzescijanstwo stalo sie religia panstwowa w Rzymie i w Bizancjum, samo ustawodawstwo przeciwilo sie zwiazkom mieszanym, zydowsko-chrzescijanskim a opinia publiczna nie dopuszczala ich. Wyrazem tego sa obelzywe przezwiska miotane na Zydów. 

Spotykamy sie z tym nawet u wielkiego Cassiodora (468 - po 562 po Chr.), który przezywa ich: skorpionami, psami, dzikimi oslami763. Jak dalece krzyzowanie ustalo, wymownymi sa wyniki dochodzen, przedsiebranych co do pisarzy Talmudu. Z pomiedzy dwustu rabinów i Miszny w II wieku po Chr. zaledwie osmiu jest obcego pochodzenia; sposród zas dwóch tysiecy uczonych Gemary, nauczajacych i pisujacych w okresie pomiedzy rokiem 200 a 600 po Chr., ledwie jeden znalazl sie prozelita764. W nowych chrzescijanskich panstwach Zachodu malzenstwo mieszane wszedzie bylo czyms niedopuszczalnym. Katolickie prawo malzenskie nie zna nawet formuly na zwiazek slubny z Zydem czy z Zydówka. Malzenstwa mieszane mozliwe byly tylko w Hiszpanii za rzadów arianskich - kiedy to Zydzi piastowali nawet urzedy publiczne - a raz sie przyjawszy, nie wywolywaly juz ani potem takiego oburzenia, jak w krajach stale wylacznie katolickich nawet nielegalne, nieprawe zwiazki. 

W Hiszpanii trzeba bylo potem zwiazków mieszanych wyraznie osobno zakazywac; jakoz czynilo to ustawodawstwo koscielne i swieckie, ale nie bardzo skutecznie, skoro przechowal sie z r. 589 nakaz, zeby dzieci z takich zwiazków ochrzcic, chocby wypadlo uzyc przymusu. Musialy to byc zwiazki naloznicze (gdyz slub koscielny wykluczony), lecz widocznie nie nalezaly do rzadkosci. A gdy panowanie nad lwia czescia pólwyspu przeszlo do Maurów, nastaly - w przeciwienstwie jaskrawym do calej reszty swiata muzulmanskiego - czasy silnego krzyzowania maurytansko-zydowskiego. Bylo ono tak silnym, iz powstaje nowa odmiana etniczna Zydów i równiez Maurów, nastepczo zas posrednio samychze Hiszpanów765

Sluszna zrobiono uwage, ze skoro ludnosc Hiszpanii skladala sie z mieszaniny rasowej Iberów, Celtów, Fenicjan, Rzymian, Gotów, Arabów, Berberów - czyz sami Zydzi jedyni mogliby utrzymac tam czystosc rasy?766. Nie ma natomiast mowy o nowych amalgamatach rasowych we Francji ani w Niemczech, ani na wyspach brytyjskich, ani tez wsród Slowian. A chociaz potem Luter zezwolil na wszelkie malzenstwa religijnie mieszane, Zydów nie wylaczajac, jednakze niechec i wstret stawaly nadal na przeszkodzie takiemu krzyzowaniu. Wszystko przyswiadcza tedy slusznosci twierdzeniu Judta: "amalgamacja w Palestynie, a rasowa czystosc na ogromnym terenie rozproszenia w Europie" - byle dodac: z wyjatkiem Hiszpanii. Dawny palestynski i niepalestynski amalgamat stawal sie coraz bardziej rasa. Wlasciwosci jej wzmacnialy sie coraz bardziej. 

Wzrastala "intensywnosc dziedziczenia"767. A chociaz "glówne pierwiastki fizyczne Zydów europejskich wykazuja silne odchylenia od domieszanych cech rasy semickiej", jednakowoz "nie ma fizycznej analogii pomiedzy Zydami a rdzenna ludnoscia poszczególnych krajów Europy768. Tworzy sie wiec znów rasa. Z czasem atoli w krajach protestanckich slabna wzajemne niecheci, zwlaszcza gdy Zydzi córkom swym zezwalali chrzcic sie, zeby zaslubialy chrzescijan, czego dalsza nieuchronna konsekwencja musialo stac sie coraz czestsze przechodzenie na protestantyzm takze meskich krewnych zydowskich i zaslubianie wychrztów przez chrzescijanki. Malala szybko ilosc Zydów, pozostalych przy Zakonie. Jezeli statystyka wykazuje, ze np. w r. 1877, w calych Prusiech zaledwie nie cale 4% Zydów bylo ozenionych z chrzescijankami, nalezy z tego wnosic nie o rzadkosci malzenstw mieszanych (jak to czyni Jud,. mylac ten szczegól), lecz domyslac sie znacznie wiekszego procentu Zydów, niedostepnych statystyce, bo przyjeli protestantyzm. 

A z malzenstw wyznaniowo mieszanych 3/4 potomstwa zostawalo chrzescijanami. Ze zas w katolickiej Bawarii doliczono sie w roku 1876 zaledwie 15 takich malzenstw, to latwo zrozumiec769. Doszlo wreszcie do stanu, stwierdzonego przez judeologa Theilhabera, który mówi wprost o "Untergang der deutschen Juden" - i podobniez dzialo sie na calym Zachodzie 770, równiez w Ameryce, bo wiekszosc porzuca judaizm (przynajmniej oficjalnie). Nawet na Antylach "wielu Jankesów jest zydowskiego pochodzenia; niektórzy nawet maja znajomych i krewnych w Królestwie (Kongresówce) i cesarstwie (rosyjskim)771. Badz co badz coraz czesciej mozna spotkac sie z zapatrywaniem, jako Zydzi zachodni zblizaja sie ku zupelnemu zanikowi772. 

Gdziekolwiek Zydzi przestaja byc soba religijnie, poczynaja wymierac, tj. nie, izby stawali sie bezpotomnymi, lecz ze potomstwo ich wsiaka gdzie indziej. Podtrzymuje w tamtych krajach zydostwo tylko imigracja ze wschodnioeuropejskich krajów, z Polski, z Wegier, z Rumunii, lecz glównie z Polski. W zachodniej Europie zaginely niemal doszczetnie poprzednie cechy rasowe przodków zydowskich, a swiezy naplyw Zydów z Polski zwraca uwage tamtejszych wspólwyznawców cechami dla nich zgola nowymi, nieznanymi a dziwnymi dla ich wzroku. Dolacza sie i ten wzglad wielce wazki, ze niemal wszedzie a wszedzie Zydzi krajów zachodnich wzbogacili sie; Zyd ubogi stanowi tam wprost rzadkosc. 

A stwierdzil slusznie znakomity antropolog Pittard, ze im wiecej dostatków, tym latwiej o naplyw obcej krwi: "ce sont les pauvres diables qui ont la plus grande noblesse éthnique"773. Otóz Zydzi "polscy" wybawiaja ich od zaniku, przywozac z soba owe szlachectwo starej krwi. Sa atoli przyklady jednosci fizycznej Zydów z niezydowskim otoczeniem, jakkolwiek nie zanosi sie im "na wymieranie". Falasze z Abisynii podobni sa do rdzennych Abisynczyków; trudno odróznic od innej ludnosci miejscowej Zydów na wschodnim wybrzezu Madagaskaru, tzw. Zafy-Ibrahim (tj. potomstwo Abrahama); na wybrzezu Loanego Zydzi zwani Mawambu maja cere i rysy murzynskie; na malabarskim zas wybrzezu Kala-Izrael tj. 

Zydzi "czarni" podobni sa do miejscowych Hindusów; zydowska osada w Kaifung-fu w chinskiej prowincji Honan (w srodku Chin pólnocnych) podobna jest do Chinczyków nie tylko z warkocza, lecz z cery zóltawej i z calego wyg1adu"774. A krzyzowanie w zwiazku z prozelityzmem? Wiemy na pewno, ze istnial prozelityzm posród autochtonów Azji i Afryki, ale odbywal sie wszedy w pewnym okresie, wcale nie dlugim. W wieku I po Chr. nastapilo nawrócenie dynastii Adjabeny, panstewka na wschód rzeki Tygrysu (przyslano nawet stamtad posilki dla powstania w latach 66-70 po Chr.). Rozpowszechniony byl judaizm na pólwyspie arabskim w V i VI wieku po Chr. W Afryce jeszcze w III w. liczne plemiona saharskie wyznawaly judaizm, bo Zydzi uciekali w II w. na poludnie przed wladzami bizantynskimi775. W wieku VIII mnóstwo Berberów wyznawalo judaizm. 

W poludniowym Hindustanie plemie Famulów pochodzi z prozelitów. Indziej natrafiamy na wzmianke o jakichs pamietnikach z XVI czy XVII wieku, pisanych po hebrajsku i tybetansku. Niektórzy podróznicy upatruja slady wplywów Starego Testamentu w wierzeniach i obyczajach Massajów, ludu pasterskiego w srodkowej Afryce776. Lecz rasowe nastepstwa okazaly sie tylko posród Berberów. Ponowna immigracja, i to masowa, nastala po wypedzeniu Zydów z Hiszpanii na przelomie XV i XVI wieku, kiedy-to czesc ich udala sie na Balkan ("szpaniole" serbscy) i na wyspy morza Egejskiego. Na wyspie Naxos Zyd Nasi stal sie ksieciem panujacym, a nawiazal stosunki handlowe takze z Polska, dokad wysylal ajentów swoich777

Niejeden z nich osiedlil sie i stad owe typy sefardim, spotykane u nas i budzace zazwyczaj wrazenie, jako ,,nie podobne do Zydów". Czesc Zydów hiszpanskich udala sie na przeciwlegle wybrzeze afrykanskie. I tu i tam wnosili nowe pierwiastki antropologiczne do mieszaniny, istniejacej juz z dawna i tu i tam. Zyd maurytanski i algierski stal sie odrebnym w judaizmie typem rasowym, nie ulegajacym juz dalszemu mieszaniu, z wyjatkiem nader rzadkich wypadków. O ile bowiem niegdys Maurowie hiszpanscy sprzyjali wprost krzyzowaniu z Zydami, o tyle potomkowie ich w Afryce staneli okoniem przeciwko temu, przejawszy sie na wskros fanatyczna nienawiscia do Izraela, wlasciwa dawniejszym miejscowym wyznawcom islamu. 

Wiadomo, jako Zydom od dosc dawna nie wolno przechodzic wprost na islam lecz musza przejsc faze posrednia, mianowicie przyjac wpierw chrzescijanstwo. Wzgarda ta udzielila sie tez miejscowym Francuzom, pomimo zrównania obywatelskiego Zydów, nadanego im po roku 1870. W calej Algerii na 25 tysiecy malzenstw zawartych w latach 1830-1877, zdarzylo sie zaledwie 30 zwiazków zydowsko-chrzescijanskich778. Ustalila sie przeto nowa odmiana rasowa. Istnieje jeszcze odmiana Zydów kaukaskich. Ci maja sie za najczystszych rasowo, i nie utrzymuja zadnych stosunków z pogardzanymi wspólwyznawcami z Zachodu. Uwazaja sie za potomków najstarszych wysiedlenców, osadzanych przymusowo przez Asyryjczyków. 

Obecnie mozna obserwowac Zydów kaukaskich na przedmiesciu Tel Awiwu, gdzie trudnia sie przewaznie fiakierstwem779. Rozmaite, przerozmaite sa wiec cechy antropologiczne typów zydowskich; o typie jednym nie moze byc mowy. Czytamy tez w starym podreczniku Krzywickiego, ze "sklad rasowy Zydów osmioraki". W Europie uchodza za cechy górujace (dominanty w mendlizmie) wlos czarny, i u zachodnioeuropejskich takze nos wypukly; ale u wschodnioeuropejskich nos szeroki, nad którym "dominuje" znów przy krzyzowaniu nos ostry, wysoki, nordyjski780. Ale w innych stronach swiata wystepuja cechy calkiem inne! Najbardziej obchodzi nas fakt, ze sami Zydzi odrózniaja miedzy soba typ zachodnioeuropejski i wschodnioeuropejski, kladac czesto bardzo silny nacisk na te dzialy. Nazywaja sie aszkenazim i sefardim, a znaczy to po prostu: Zyd niemiecki i hiszpanski. 

Nazwa Aszkenaz wystepuje w samej Genesis. Tak sie zwal jeden z wnuków Jafeta, prawnuk Noego781. Ludu, jaki wytworzyl sie z jego potomstwa, dopatrywano sie gdzies w Armenii lub okolo niej, a potem przeszla ta nazwa w jakis sposób na Niemcy, i w nastepstwie na tamtejszych Zydów i dalsze ich emigracje (np. do Polski). Prawdopodobnie cala ta sprawa nie ma wcale zwiazku z wnukiem Jafetowym. Podobniez nie wiadomo, gdzie szukac krainy sepharad, o której jest wzmianka u proroka Abdiasza, jakby pogranicznej Chanaanitów782, ani tez nie sa zbadane koleje tej nazwy; az w srednich wiekach odniesli ja Zydzi do pólwyspu Iberyjskiego. 

Po wygnaniu 1492 r. przeniesli sie glównie na Balkan; utrzymala sie tradycja, jako jedyni Turcy okazali sie zyczliwymi Izraelowi i przyjmowali wygnanców chetnie. W Serbii nazywaja sie Zydzi dotychczas "szpaniolami". Sefardim sa dumni ze swego pochodzenia, uwazaja sie za rasowo czystych, tamtych zas aszkenazim za mieszanców. Myla sie, gdyz rzecz ma sie wlasnie przeciwnie! Alec wiemy, jak aszkenazim takze daleko do rasowosci starozytnej; jest to rasa mloda, jaka wytworzyla sie dopiero pod koniec starozytnosci, raczej nawet z poczatkiem wieków srednich. Wszystko to bardzo dalekie od jakiejs rzekomej "starej" rasy zydowskiej. Azeby z wiekszym prawdopodobienstwem dotrzec do "pierwotnosci" zydowskiej, przedsiebrano pomiary antropologiczne na samych tylko lewitach i aaronidach, którzy zenili sie tytko pomiedzy soba. 

Dokonal tego Weissenberg i domierzyl sie tyle, ze ci arcyzydzi okazali sie w mniejszym procencie dolichocefalnymi od otaczajacej ich ludnosci tubylczej, a procent blondynów miedzy nimi taki sam, jak miedzy tubylcami783. Wobec tego wszystkiego czyz nie przyznac slusznosci Renanowi, jako nie ma typu zydowskiego, a tylko sa typy? Czyz nie uznac "skladu osmiorakiego" u Krzywickiego? Z nowszych uczonych oswiadcza Fischer, ze "Nie ma co mówic o rasie zydowskiej". Posiadaja "najrozleglejsza skale cech somatycznych" i "juz w Palestynie byli od samego poczatku mieszancami784. Zapewne, od "szpaniola" do Zyda chinskiego, od algierskiego do naszych chasydów tyle jest odmian somatycznych, ze lacniej mówic o rasach zydowskich, niz o jednej rasie. 

Nie ulega atoli watpliwosci, ze wsród Zydów utworzyly sie tu i ówdzie wybitne rasy - ale zadna z nich nie jest ciagiem dalszym jakiejs antropologicznej protozydowszczyzny i zadna nie powstala z pierwiastków wylacznie zydowskich. Co zas najbardziej znamienne, ze te rasy zydowskie, nie majace pomiedzy soba zadnego scislejszego zwiazku antropologicznego, nie stanowia bynajmniej odmian jakiejs rasy zydowskiej w ogóle, gdyz rasa ogólno-zydowska nie istnieje. Zydzi przyczyniali sie wielce do wzmozenia zrózniczkowania rasowego posród rodzaju ludzkiego, gdyz kilka ich mieszanin utrwalilo sie i wytworzylo odmiany somatyczne ustalone wiekami, a zatem nowe rasy. A te rasy zydowskie nie krzyzowaly sie i nie krzyzuja pomiedzy soba; nie powstala przeto zadna mieszanka antropologiczna ogólno-zydowska, ani tez nie zanosi sie na jej wytworzenie. 

Dlatego tez nie ma jednej jedynej jednakowej rasy zydowskiej. Jakichze trzeba by studiów, by okreslic chocby w przyblizeniu, ile w ciagu czterech tysiacleci powstalo odmian somatycznych wsród wyznawców religii zydowskiej. Zydzi przyczyniali sie wielce do wywolywania najrozmaitszych mieszanin somatycznych. Ludnosci europejskiej wszczepiali tu i ówdzie niejedna ceche przednioazjatycka i orientalna785, ale tez ulegali niemalo wplywowi antropologicznemu we wszystkich niemal krajach europejskich. Ostatecznie nawet ten tak "rasowy Zyd polski" ma w budowle czaszki czesto wiecej pierwiastka rasowego polskiego, niz prahebrajskiego786 - zaniklego od tak dawna. Najrozmaitsze takie mieszaniny, nieznaczne iloscia, nie rozwinely sie w istotne rasy. 

Nie kazde osadnictwo zydowskie zakorzenia sie i rozplenia odpowiednio, tj. "jak ziarnka piasku". Badz co badz zydowskie wszedobylstwo dokonuje prób coraz rozleglejszych i smielszych, a które nie moga pozostawac bez wplywu na wytwarzanie nowych ras zydowskich. Nabieraja zydowskiego osiedlenia takie kraje, które uwazano dotychczas za niedostepne dla ich immigracji. Olbrzymia rzesza chinska uchodzila za wyjatek od zydowskiego wszedobylstwa.

Wedlug napisu na synagodze w Kai-fung-fu z roku 1489 przywedrowalo pierwotnie w wieku XII 70 rodzin zydowskich z zachodu droga ladowa; prawdopodobnie tedy z Persji. Przyniesli cesarzowi w darze szaty bawelniane, trudnili sie zas glównie rolnictwem i tkactwem jedwabniczym. Synagoge wystawili sobie w roku 1163 za rabinatu Lie-wei (Lewi), odnawiali ja potem kilkakrotnie. W roku 1421 otrzymal lekarz zydowski Yen-czeng w darze od cesarza kadzidlo i pozwolenie na odnowienie bóznicy. Drugim razem trzeba bylo pozwolenia wedlug innej inskrypcji w roku 1653, a otrzymal je Ciao-yng-Czeng, zydowski mandaryn prowincji Chen-si. O przesladowaniach Zydów w Chinach nic nie wiadomo, a jednak teren nie jest tam dla nich pomyslny. 

Podczas powstania tajpingów po roku 1850 rozwiazala sie gmina zydowska w Kai-fung-fu, liczaca wówczas zaledwie 140 czlonków; zyja jeszcze rozproszone resztki ich potomstwa, trudniac sie po staremu tkactwem jedwabiu. Tylko u tych Zydów z Kai-fung-fu dochowaly sie niektóre cechy antropologiczne; ale zeszli na taka garstke, iz byli bez najmniejszego znaczenia. Obecnie zaginal juz slad po nich. Drugie osadnictwo zydowskie na pólnocnym zachodzie Chin przyjelo islam, azeby nie zatracac swej odrebnosci od Chinczyków. 

Chinczyk muzulmanski, to Zyd, raczej Chinczyk pochodzenia zydowskiego. O innej gminie posiadamy wiadomosci z dziejów miasta Hanghan, niegdys Kinsay. Bylo to miasto w wieku XIV bardzo handlowe i wtedy istniala osobna dzielnica, mieszczaca Persów, chrzescijan i Zydów, kupców zamoznych: lecz losy tamtejszych Zydów sa calkiem nieznane. Zagineli. Tak wiec do zagadnienia rasy zydowskiej otrzymujemy z Chin przyczynki tylko negatywne. Mieszanek rasowych nietrwalych znamy w historii powszechnej niemalo. Nie kazda mieszanka utrwala sie w rase, a znacznie wiecej bywa takich, które nie przetrwaja ni pieciu pokolen: "efemeryda" rasowosci. 

Prawidlo to tyczy wszystkiego zaludnienia ziemi i dla Zydów nie bedzie wyjatku. Zydostwo jest od rasy niezalezne i w tym ogromna jego potega. Ich odmiany somatyczne moga sie ciagle odmieniac, zatracac sie, czy tez przechodzic w nowe - bez najmniejszego uszczerbku dla zydostwa. A zatem nie rasa stanowi wiez zydostwa. Nie o rase tu chodzi. Cywilizacja zydowska nie na rasie, ni na rasach, polega. Ale bo tez zadna cywilizacja nie stanowi ani wytworu rasy, ni jej przynaleznosci nieuchronnej. Uznaje sie tez dzis powszechnie, ze nie rasy tworza historie, lecz historia wytwarza je. Czy tedy nie ma zadnego zwiazku pomiedzy rasa a cywilizacja? Owszem, jest zwiazek. Kwestia ta przypomina zagadnienie z medycyny, czy gruzlica jest dziedziczna. Nauka odparla kategorycznie, ze nie; gruzlica nie jest dziedziczna, ale zarazliwa. 

Tu zas wkracza w naukowe dociekanie prosty rozsadek i zapytuje a gdzie latwiej o zarazenie, jak pomiedzy rodzicami a dziecmi. W praktyce tedy nabycie gruzlicy zawisle jest wielce od urodzenia, chociaz choroba ta stanowczo nie jest dziedziczna. W taki wlasnie sposób rasa ulatwia przechowywanie danej cywilizacji, chociaz nie stanowi jej wiezi. Koscia pacierzowa wszelkiej cywilizacji jest tradycja, a ta trzyma sie najlatwiej dziedzicznoscia z ojca na syna. Rasa stanowi podloze stale cywilizacji; takim jest stan faktyczny rzeczy, jakkolwiek kazda jednostka z osobna moze opuscic cywilizacje odziedziczona. 

Mozna pozostac w rasie zydowskiej lub dostac sie do niej, (pochodzac z malzenstwa mieszanego), a nie wyznawac religii zydowskiej, ani tez nie miec w sobie cywilizacji zydowskiej. Rasy nie da sie zrzucic z siebie, lecz czyz ona wplywa na porzucenie religii przy zachowaniu cywilizacji? Wreszcie mozna nalezec do cywilizacji zydowskiej, nie bedac Zydem ni z pochodzenia, ni z religii, jak przekonamy sie w dalszej czesci ksiazki. Istnienie ras zydowskich przyczynia sie jednak znakomicie do niezmozonego trwania zydowskiej metody ustroju zycia zbiorowego. Wobec czego wypadnie stwierdzic, ze "rozproszenie", wytworzywszy rasy, wzmocnilo wlasnie byt tej cywilizacji. Nasuwa sie nawet watpliwosc, czy bez rozproszenia cywilizacja zydowska bylaby sie w ogóle utrzymala - które to spostrzezenie nasunie sie nam jeszcze przy dalszych rozwazaniach. "Golusowi" zawdziecza Izrael wszystko, przede wszystkim rasowosc.

* Dopiszmy slowo ostrzezenia dla tych, którzy chcieliby w dzisiejszej Palestynie poszukiwac jakichkolwiek sladów dawnych Zydów. W wieku XIII Zydów tam nie bylo, a nastepni pochodza od immigracji pózniejszej, pochodzacej od Zydów rozmaitych ras. Z Betlejem sprowadza sie (na przelomie XIX i XX wieku), sluzace do Jerozolimy, zwlaszcza piastunki do dzieci; lecz nie sa to Zydówki, ale Arabki chrzescijanki. 

Betlejem dzisiejsze nie jest zydowskie, lecz arabskie. Jerozolima jest kosmopolityczna i rojowiskiem rozmaitych wyznan, z których kazde zajmuje sie gorliwie nawracaniem. Wytworzyl sie z tego maly przemysl; kazdy nawrócony dostaje ,,biszlik", tj. zawiniatko, w którym znajdzie kilka lokci perkalu, tuzin jaj na czerwono pomalowanych i szesc bochenków czarnego chleba. Od biedy mozna zyc z ciaglego ,,nawracania sie"787. 

Natomiast Zydów starozytnego pochodzenia wykryto w zapadlym kacie Arabii w nieznanej ogólowi geografów pustyni, dokad trafic mozna tylko "sciezkami wielbladzimi"; tam stoi miasto Sana, stolica królowej Saby, z domami szesciopietrowymi i szybami alabastrowymi, zamieszkale wylacznie przez Zydów, mówiacych jezykiem - jak sie domysla francuski autor - hymiaryckim788. Hymiarycki jezyk pokrewny jest staroetiopskiemu.

 

XII. JEZYKI ZYDOWSKIE 

Ogólowi wciaz jeszcze jest "powszechnie wiadomym", jako ojczystym jezykiem Zydów jest hebrajski; wedlug judeocentryzmu historycznego Adam i Ewa byli Zydami, rozmawiali ze soba w raju po hebrajsku, a zatem i Pan Bóg przemawial do nich tym jezykiem. Otóz to wszystko nalezy "miedzy bajki wlozyc". Poszukujac pierwotnego jezyka Zydów, nie mozna cofnac sie dalej wstecz jak do Abrahama. Jest to najdawniejszy wiadomy praszczur zydowski. Pochodzil z Ur w Mezopotamii, nastepnie przebywal w Haramie. "A zatem byl Chaldejczykiem i chaldejski jezyk byl jego rodzinnym". Jest to jeden z jezyków semickich grupy aramejskiej, która dzieli sie na dwa odlamy: zachodnio-aramejski czyli syryjski i wschodnio-aramejski, czyli chaldejski789. 

Azeby nie wracac juz potem do tego przedmiotu, zaznaczmy od razu, ze mamy do czynienia zawsze tylko z pólnocna grupa jezyków semickich, a ta dzieli sie na trzy czesci: asyryjsko-babilonska, (jezyk pisma klinowego nalezy tutaj), hebrajsko-fenicka i aramejska, Wszystkie te jezyki sa wprawdzie pokrewne ale z tego nie wynika, zeby mialy byc zrozumiale wzajemnie dla ludów nimi mówiacych. W grupie hebrajsko-fenickiej mieszcza sie nastepujace jezyki: fenicki, moabicki, edomicki, amonicki i hebrajski, a które "sa raczej narzeczami jednego jezyka, niz róznymi jezykami". Hebrajski jezyk byl samodzielnym juz na 15 wieków przed Chrystusem, uzywany przez zamieszkale tam ludy semickie790. 

"Gdy Abraham okolo roku 2000 przed Chrystusem przybyl do ziemi Chanaan, tutaj rozmawiano po hebrajsku", albowiem "jezyk hebrajski jest dialektem chananejskim". Byl tedy jezyk hebrajski "obcym, nabytym, przyswojonym w ziemi Chanaan przezen (Abrahama) i przez jego potomków. "Jezyk ten Abraham i jego potomkowie przyjeli za swój wlasny, w tym tez jezyku zostaly spisane ksiegi swiete"791. Samo tez Pismo Sw. stwierdza, ze "jezyk przyswoili sobie od Kana"792. Przyjrzyjmy sie pewnym wlasciwosciom hebrajszczyzny. Glówna z nich oznaczono teoretycznie bardzo pózno, gdyz dopiero w wieku XI po Chr. okreslil ja Juda Chajudz, zwan ojcem gramatyki hebrajskiej; trójspólgloskowe zespoly znaczeniowe (zwane po niemiecku w szpetnym zargonie naukowym: Dreiwurzelbuchstabensystem). 

Na czym to polega ? W jezykach indoeuropejskich zmienia sie znaczenie wyrazu, a raczej powstaje nowy wyraz, gdy pomiedzy te same spólgloski wsuniemy odmienne samogloski. Np. z trzech spólglosek k. r. l. powstana wyrazy o zgola odmiennym znaczeniu: król, Karol, koral - ze spólglosek p. s. m. wyrazy nie pozostajace z soba w zadnym zwiazku znaczeniowym: psem, pasem, pasmo, pismo. W hebrajszczyznie zas "zasadnicze znaczenie miesci sie w pierwiastkach wyrazowych, skladajacych sie ze spólglosek. Którakolwiek ze samoglosek dodawalibysmy do pierwiastka bedzie w nim tkwilo jedno i to samo pojecie pierwotne". 

Np. z trzech spólglosek k, t, b, oznaczajacych pojecie pisania: katab znaczy napisal, katob - pisac, koteb - piszacy, katub - napisany, ketab - pismo itp. Dzieki tej wlasciwosci, alfabet hebrajski dotad, dopóki jezyk byl zywym, mógl istniec bez samoglosek. Skoro bowiem samogloski nie wplywaja na zmiane zasadniczego pojecia, tedy czytelnik znajacy dobrze jezyk nie mial watpliwosci w jakim sensie ten lub ów wyraz uzyty jest w zdaniu, czyli innymi slowy: jakie jest znaczenie calego zdania. Przypadkowanie, zarówno jak i odmiana czasowników polega na dodawaniu do pierwiastka wyrazowego pewnych i ustalonych partykul, skladajacych sie po wiekszej czesci z zaimków, natomiast pierwiastek pozostaje nieodmiennym793. 

"Jezyk hebrajski, podobnie jak inne jezyki semickie, nie potrzebuje odrebnych znaków na oznaczenie samoglosek, bo w jezykach semickich samogloski inna odgrywaja role, niz w jezykach indoeuropejskich. Charakterystyczna cecha jezyków semickich jest okolicznosc, ze o sposobie wymawiania danego wyrazu, slowa czy rzeczownika, decyduje charakter spólglosek, klasa, do jakiej dane slowo czy rzeczownik nalezy; kazdy, kto zna jezyki semickie, jak spiewak z nut, z budowy i grupy spólglosek od razu odgadnie, jak ten zespól spólglosek czytac, czyli jakie im podlozyc samogloski. Totez jeszcze dzisiaj Arabowie, Zydzi i Chaldejczycy w literaturze drukowanej w dziennikach, o ile nie chodzi o historyczne teksty lub dokumenty religijne, nie pisuja nigdy samoglosek; posluguja sie co najwyzej na oznaczenie dlugosci zgloski i samoglosek koncowych, tzw. spólgloskam slabymi". "Ale gdy potem znajomosc jezyka hebrajskiego nabywalo sie wylacznie w szkolach ... wprowadzono bardzo skomplikowany system kresek, punktów, wezyków, ogólem 60 znaczków. 

Wiele tych znaczków, szczególniej akcentowanych, jest dzisiaj jeszcze tajemnica nawet dla specjalistów". Bo tez "dzisiaj taka jest w wymowie przy czytaniu Biblii róznica miedzy Zydami - inaczej wymawiaja aszkenazim, inaczej sefardim, inaczej wreszcie czyta sie te znaki po szkolach i uniwersytetach"794. Ciazy tedy nad jezykiem hebrajskim nieudolnosc pisma. Co gorsza, towarzyszy temu nieudolnosc i znaczne ograniczenie w wyrazaniu mysli. Jest to "jezyk nieurobiony do wyrazania mysli abstrakcyjnej ... na wskros konkretny nie majacy slów: byt, istnosc, duch, materia, bóstwo, duchowosc itd"795. Z tego wyniknely pewne wlasciwosc stylu. "Brak abstrakcyjnych wyrazen usposabial do smialych, niespodzianych wyrazistych obrazów; nie bylo w tym jezyku partykul okreslajacych zwiazek zdan logicznych (na ten niedostatek cierpi wiecej jezyków wschodnich; takze japonski). 

O logike scisla nie dbano tez w tych wybuchowych wynurzeniach. Zdania staly obok siebie równolegle, jedno wyrazalo przyczyne, drugie okolicznosci lub nastepstwa796. Takim jezykiem poslugiwac sie mozna tylko do pewnego stopnia rozwoju cywilizacyjnego, poza którym staje sie on hamulcem wyzszego rozwoju. Nastepuje wtedy albo zastój, albo przyjmowanie nowego jezyka. Poza epoka wlasnego panstwa palestynskiego (i to nie do konca) nie zyskal sobie jezyk hebrajski stanowiska jezyka ojczystego Zydów, tj. takiego jezyka, któryby od lat dzieciecych znany byl kazdemu Zydowi z domu rodzicielskiego, bez umyslnej do tego nauki. Nigdy juz potem zadna z matek zydowskich nie piescila sie ze swym niemowleciem po hebrajsku. Formy wyslowienia sie sa ciezkie. Juz wiec przez to samo nie nadawal sie ten jezyk do zycia potocznego, skoro tylko poczelo ono pulsowac w nurcie nieco bardziej wartkim. 

Slownictwo ubozsze niz w jezyku arabskim ludowym, a skladnia prymitywna, nie umiejaca ujac wzajemnego zwiazku mysli. Nie uwlacza to poziomowi poezji, która moze stac wysoko nawet przy nie dogodnym wyrazaniu sie, jakkolwiek w kregu ograniczonym. Hebrajska poezja znala tylko niektóre formy liryki, jak piesn, hymn, elegie i tren, tudziez dydaktyczne wierszowanie. Jak zwykle, forma wierszowania wyprzedzila proze wlasciwa. Wiersz, hasuk, sklada sie z 2-4 zdan, laczonych na zasadzie tzw. paralelizmu. Jest to "symetria mysli"; chodzi o to, zeby obie polowy hasuka, pozostawaly w scislym zwiazku myslowym. "Byl to wiec rytm mysli, idei; na dalszym planie byl rytm wyrazów". Rozróznia sie cztery rodzaje paralelizmu. 

Moze byc synomiczny, tj. powtarzajacy te sama zupelnie mysl innymi slowy; antytetyczny, dzialajacy na wyobraznie przez przytaczanie przeciwienstw; syntetyczny, ciagly, uzupelniajacy mysl w drugim czlonie hasuka; wreszcie klimatyczny, wyrazajacy sie stopniowaniem. Rytm zas tworzy sie, "z podwyzszenia kilku akcentowanych zglosek przy nieokreslonej ilosci nieakcentowanych"797. Obok tego znano w pózniejszym okresie biblijnej hebrajszczyzny asonacje, tj. powtarzanie sie tej samej samogloski wsród wyrazów wiersza: tak np. w pewnym miejscu Jeremiasza powtarza sie zgloska nu 35 razy. Zapoznano sie równiez z aliteracja, polegajaca na powtarzaniu tego samego brzmieniu na poczatku wyrazów. 

Wczesnie stosunkowo zapanowalo zamilowanie do akrostychu, który ukladano w obu kierunkach, z góry na dól i z dolu do góry wierszy. Cztery "lamentacje" Jeremiaszowe (treny) ulozone sa akrostychowo, mianowicie ze kazda zwrotka zaczyna sie od kolejnej litery abecadla798. Wystarczylo to prawdziwemu natchnieniu. Tak np. Izaiasa stawia wielu na równi z Demostenesem i Ciceronem, a Nahum uchodzi za arcydzielo poetyczne799, nie mówiac o znanych powszechnie dzielach, jak ksiega Joba lub Salomonowi przypisywana Piesn nad Piesniami. Wszystko to spisane bylo oryginalnie po hebrajsku, z jednym wyjatkiem Ksiegi Madrosci. Ta pochodzi od niewiadomego Zyda aleksandryjskiego, który napisal ja po grecku w czasie pomiedzy laty 145-120 przed Chr. Jezyk jego "posiada pewien koloryt semicki, sa tez hebraizmy, a pod wzgledem formy zachowany jest paralelizm czlonów, wlasciwy poezji hebrajskiej"800

Znaczne zmiany co do jezyka wprowadzila niewola babilonska. Nastepuje nawrót do pierwotnego jezyka przodków, chaldejskiego. Podczas niewoli assyryjskiej i babilonskiej osiedlili sie w Palestynie Aramejczycy, lud pochodzenia semickiego, z odrebnym jezykiem semickim. Narzucili swój jezyk stopniowo calej Palestynie tak dalece, iz wracajacy za Cyrusa Zydzi, w czesci juz sami lingwistycznie zarameizowani w Babilonii, przyjeli ostatecznie za swój jezyk codzienny jezyk aramejski i pismo aramejskie. Hebrajski zostal jezykiem swietym, jezykiem religii i uczonych rabinów"801. Kiedy Daniel modlil sie glosno, a chcial, zeby go Babilonczycy rozumieli, modlil sie po aramejsku; ale z tego nie wynikalo, zeby mialo byc zawsze wolno modlic sie w jakimkolwiek jezyku. Hebrajski tylko jest "czysty". 

Kiedys w przyszlosci wszystkie narody maja w nim wzywac Jehowy802. Sklonili sie zas Zydzi, powracajacy z Babilonii, ku drugiemu jezykowi aramejskiemu, ku zachodniemu, tj. syryjskiemu. Niebawem nastal istny "zalew arameizmu", bo "wszystkie rynki pracy zalezne od Babilonczyków", a "pod koniec niewoli jezykiem potocznym w Palestynie byl juz prawie calkowicie aramejski", lecz zarazem z coraz wieksza przewaga zachodniego t j. syryjskiego, z którym, z natury rzeczy mieli mieszkancy Palestyny coraz wiecej stycznosci. Ten bowiem jezyk "stal sie ogólnym na wielkim obszarze od gór Armenskich na pólnocy i Eufratu na wschodzie az do Morza Sródziemnego na poludniu"803. W Pismie Sw. rozumie sie tez przez jezyk "chaldejski" wlasnie ten syryjski, podobniez i druga nazwa "jezyk aramejski" (od Aram - pólnocna Syria) w ksiegach swietych jest równoznaczny z syryjskim"804. Przechowal sie dotychczas "w niektórych wioskach na Libanie i w kilku miejscowosciach w Persji nad jeziorem Urmia"805. 

W zyciu potocznym Izraela odzywaly sie jeszcze nadto tu i ówdzie w Palestynie inne jezyki, lokalne, a to skutkiem malzenstw mieszanych. Wyrzeka Nehemiasz: "Pojeli zony azotyckie, ammonickie, moabskie. A synowie ich na poly mówili po azotycku, nie umiejac mówic po zydowsku, ale wedlug jezyka swego narodu"806. Autorowie ksiag swietych z czasów niewoli babilonskiej "ulegaja arameizmom", np. Ezechiel, Ezdrasz. Pomimo staran Nehemiasza "jezyk hebrajski zanikl na swym dawniejszym terytorium historycznym; w Samarii zostal zastapiony przez dialekt samarytanski, bardzo zblizony do jezyka aramejskiego"807. Hebrajski cofnal sie na stanowisko jezyka wylacznie liturgicznego, znanego tylko uczonym. Mówiono i pisano po hebrajsku tylko do II wieku przed Chr. a potem stal sie jezykiem martwym. 

Ogól Zydów zapomnial go calkowicie. Jezykiem Chrystusa Pana i Apostolów byl syryjski, ówczesny palestynski jezyk ludowy. Ani jeden, ani drugi z jezyków aramejskich nie uczynil jednakze zadosc wyzszym potrzebom umyslowym. Zydzi sami zadnego z nich nie wyksztalcili, przyjeli natomiast hellenistyczna kojne za swój jezyk literacki. Ale jeszcze Josephus Flavius spisuje swe dzielo o wojnie zydowskiej oryginalnie po chaldejsku. Oba bowiem jezyki aramejskie zostaly przyswojone, oba nazwane przez Zydów "chaldejskim", co powodowalo i powoduje wiele pomylek. Zazwyczaj bywa to jezyk syryjski, rzadziej chaldejski. 

Na syryjskie mamy przeklad calego Starego Zakonu, którego ostatnie wydanie wyszlo w Warszawie w latach 1875-77. Zdarzalo sie atoli takze uzywanie w Pismie jezyka chaldejskiego i to az do w. X po Chrystusie, obok syryjskiego. Dotychczas uwaza sie "chaldejski" za drugi obok hebrajskiego jezyk swiety; bywa to z reguly jezyk syryjski. Syryjski przeklad Biblii powstawal stopniowo skutkiem tego, ze ludowi, nie znajacemu hebrajszczyzny, trzeba bylo w synagogach tlumaczyc tekst Pisma zdanie po zdaniu na syryjskie. W sposób powstawaly "targumim", które stopniowo skladaly sie na przeklad calosci, tudziez objasnienia do tekstów "midraszim"'. Spisywano je, jako podreczne Pismo Sw. do uzytku w bóznicy i w domu. Byly to w syryjskim jezyku, z wyjatkiem slynnych "targumim" Onkelosa, spisanych w I wieku po Chr. w chaldejskim808. 

Po grecku przestawano pisywac. W I i II w. naszej ery chrzescijanstwo bylo niemal wylacznie greckie. 

Tylko grecki jezyk byl wówczas koscielnym. W Azji Mniejszej hellenizm stawal sie jakby synonimem chrzescijanstwa i tylko tubylcy nie byli chrzescijanami. Az do konca II wieku "szerzyc gdzies chrzescijanstwo, znaczylo wówczas to samo, co helenizm"809, a zatem Zydzi usuneli sie od hellenistycznosci i zarzucili kojne. Aramejskie jezyki nie rozszerzaly sie atoli poza Azje Mniejsza. Przyjmujac je za swoje odgrodzili sie Zydzi od nowego jezyka uniwersalnego, od laciny. Wobec zywiolowej nienawisci do Rzymian, moglo to byc swiadomie umyslne. Moze w zachodnich krajach "rozproszenia" wladal kto lacina, ze wzgledu na stosunki handlowe; ale nigdy lacina nie stala sie u Zydów jezykiem potocznym, ni literackim. Nawet w wiekach srednich natrafia sie lacine w bibliografii zydowskiej tylko wyjatkowo. 

Wnet po przyjeciu jezyków aramejskich poczyna sie nowy okres pismiennictwa zydowskiego, nastaja bowiem czasy tworzenia Talmudu. Uczeni zydowscy, uczeni w Pismie radziby byli wrócic od aramejszczyzny do jezyka hebrajskiego, ale sama tylko Miszna spisana jest po hebrajsku. Daleko jednak temu jezykowi do pierwotnej czystosci. Przyswoili sobie rabinowie wiele wyrazów chaldejskich i greckich, bo slownicttwo hebrajskie okazalo sie - jak z tego widac - od razu niewystarczajacym. Z syryjskiego zas wzieto fleksje, derywacje i konstrukcje z mnóstwem zarazem neologizmów - i taki to jezyk hebrajski pozostal wzorem dla przyszlosci. Zwlaszcza wyrazy na abstracta czerpane sa z kojne. W takimze jezyku spisano jeszcze niektóre inne czesci Talmudu, tosefta i midraszim. 

Druga czesc Talmudu a bez porównania obszerniejsza Gemara, pisana jest juz wylacznie po chaldejsku. Mozna tedy na Talmudzie obserwowac, jak psul sie, mieszal z innymi jezykami, a w koncu ustepowal ponownie jezyk hebrajski. Ciezko bylo utrzymac go wobec tylu nowych pojec abstrakcyjnych, wyniesionych z hellenizmu. Nie nadawalo sie rozwinietym potrzebom uczonosci zydowskiej "skrajne ubóstwo hebrajskiej skladni"810, a stylistyce nie mógl wystarczac paralelizm. A wiec jezykiem Talmudu nawet w partiach hebrajskich jest "jezyk nowohebrajski, tj. wyrazy hebrajskie z fleksja aramejska, syryjska. Posluguje sie atoli w zwrotach dialektycznych stalych i wyrazeniach na wstepach ustepów równiez formulami czysto chaldejskimi"811. Pracowali talmudysci nad poprawa tekstu i poprawnoscia jezyka, jak sie dalo, bo nie mozna odmawiac im milosnictwa hebrajszczyzny. 

Nastal potem okres tzw. masorecki, w wiekach VI-X, pelen studiów filologicznych i leksykograficznych; mimo to "masoreci nie zdolali zaszczepic hebrajszczyzny na nowo"812. Utrzymywala sie zreszta znajomosc tego jezyka tylko w szczuplych gronach i wylacznie droga tradycji; o nauce jezyka we wlasciwym slowa tego znaczeniu dlugo nie bylo mowy. O masoretach byla wzmianka na poczatku rozdzialu I. Przypomne, ze w pismie hebrajskim nie zaznaczalo sie samoglosek, az dopiero w wieku VI, gdy rodzily sie watpliwosci, jakie samogloski wymawiac i gdzie miedzy spólgloskami, gdy tradycja wymowy zachwiala sie; widocznie z pokolenia w pokolenie ubywalo osób, pielegnujacych te tradycje. "W drugiej polowie wieku VIII znaki samozgloskowe oraz znaki zastepujace akcenty zyskaly calkowite uznanie"813, ale wymawiano je niejednakowo. Inna byla wymowa na pólwyspie iberyjskim, zwana portugalska, nastepnie dopiero hiszpanska, wymowa sefardim; inna zas wymowa aszkenazim, Zydów w Niemczech, pózniej w Polsce i zwana potem polska.814 Studia filologiczne byly powazne. 

Pojawiaja sie slowniki rabbi Saadii, slynnego przeciwnika karaimów (+ 942) i Menahem ben Saruka z Tortony (+ 950); ten ogloszony drukiem przez Filipowskiego w roku 1850. W wieku XI wystepuja gramatycy coraz lepsi, jak slynny komentator Talmudu rabbi Salomon ben Izaak, zwan w skrócie Raszi (+ 1105), rabbi Samuel ben Meir w skrócie Raszbaum (+ 1150), lub r. Jakub ben Meir, a w skrócie zwan Tam (+ 1171) i wielu innych, ale mozolne ich prace i starania nie zdolaly uczynic jezyka hebrajskiego na nowo zywym. W wieku VII pojawia sie w wierszowaniu neohebrajskim rym, i niebawem rozwija sie nowa poezja religijna. Ale nie stoi wysoko artystycznie, jest tylko rymotwórstwem. Zaczyna ten korowód okolo roku 600 Pinchas. 

Zaslynal utwór ben Jerochima, polemiczno-dogmatyczny, ulozony w 331 strof, a rymowanych wierszy 1329, poczem coraz czesciej pojawiaja sie wierszowane polemiki, zwlaszcza z powodu karaimów. Najdalej zapedzil sie w ambicjach uczono-rymotwórczych slawny Hadassi, karaim, który objal w swym wielkim (najwiekszym) "poemacie" cala wiedze religijna, tudziez wszystkie znane sobie nauki swieckie w strofach rymowanych, ukladanych w akrostychy, wijace sie na przemian w góre i w dól. Sklada sie tylko z 379 "poematów", liczacych razem okolo dziewieciu tysiecy zwrotek815. Ten ruch naukowy wierszowany odbywa sie w Hiszpanii przewaznie pod sympatycznym dla Zydów panowaniem arabskim, na tle arabskiej kultury kalifatów pirenejskich, glównie kordowanskiego. 

I oto znowu zmiany jezykowe! Pisuje sie wprawdzie po neohebrajsku, ale bez porównania wiecej po arabsku. Nowy jezyk uniwersalny Wschodu, wrzynajacy sie przez Hiszpanie klinem poza Pireneje ku Prowansji, jezyk imponujacej i Zachodowi literatury i nauki, pociagnal Zydów. Moze polowa, a moze wiecej, wszelkiej w ogóle pismiennosci zydowskiej w wiekach srednich spisana jest po arabsku. W przeciwienstwie do neohebrajskiego byl zas jezyk arabski nie tylko drugim jezykiem ksiazkowym, lecz zydowskim jezykiem potocznym, zywym ich wlasnym " jezykiem domowym, jak przedtem grecki i syryjski. Autorowie zydowscy tego okresu, pisujacy po nowohebrajsku, mysleli jednak po arabsku, czego widoczne slady nosi ich neohehrajszczyzna. 

Wymieniony powyzej ben Jerochim pisywal w obu jezykach, i pociagal za soba caly legion autorów. Ale w arabskim byli wszyscy bieglejsi, niz w hebrajskim, totez piszac po hebrajsku, opanowani sa przez arabszczyzne. Taki Józef Bacir wsuwa wyrazy arabskie, nawet cale frazesy816. Psul sie jezyk coraz bardziej i zamienial zwolna w zargon, pomimo ze wychodzily coraz ulepszone slowniki, np. Salomona Parchona z Salerno w roku 1160, i ze poswiecano sie cennym badaniom gramatycznym (tu celowal Samuel Hanagid, starszy rabin Kordowy i wezyr kalifa). Mozna by arkusz druku wypelnic nazwiskami prozaików i rymotwórców obojga jezyków. W XIV wieku pojawilo sie nawet neohebrajskie nasladowanie Boskiej Komedii. 

Pisywano po arabsku coraz wiecej. Pólwysep pirenejski stal sie glównym krajem i trzonem Izraela, a okres arabski uchodzi dotychczas za zloty literatury zydowskiej. Ostatecznie wytworzyla sie skladnia na tej samej zasadzie, iz sens zawisal od miejsca wyrazu w zdaniu w stosunku do innych wyrazów. Posunieto sie tez poza prymitywizm paralelizmu, wprowadzajac spójniki do laczenia zdan. Bardzo duzo zawdziecza przeto neohebrajszczyzna jezykowi arabskiemu, ale tez popada nazbyt w zawislosc od niego, bo nawet frazeologia cala ukladala sie wedlug arabskiego. Ale uklad zdania wedlug arabszczyzny nie jest najgorszy, co stwierdza znawca pierwszorzedny wszelkiej hebrajszczyzny i zarazem znawca arabszczyzny817. 

Arabski jezyk stal sie naczelnym jezykiem zydowskim, bo nawet calendaria ukladano w tym jezyku. Odgradzalo to Zydów hiszpanskich i portugalskich - sefardim - od calej reszty zydostwa. Azeby temu zapobiec, tlumaczylo sie z arabskiego na hebrajskie i w ten sposób wyniki kultury arabsko-zydowskiej dochodzily do wiadomosci innych osiedli zydowskich. Tlumaczenia te zapewnialy dla sefardim uznanie ich prymatu intelektualnego, a zarazem pobudzaly do nasladowania - i co najwazniejsza - burzyly przesad, jakoby Zyd prawowierny mial trzymac sie z dala od nauk akumów. W tlumaczeniach pelno neologizmów, nowotworów dziwacznych, czesto wlasnego pomyslu tlumacza, indziej juz nie spotykanych. 

Dowodzi to znacznej nizszosci jezyka hebrajskiego wobec arabskiego, ale takze, ze hebrajski mniej byl opanowany. Badz co badz na tych tlumaczeniach ksztalcil sie jezyk nowohebrajski do uzytku w filozofii, medycynie i w matematyce. Wyksztalcic mial sie atoli w pólnocnej Europie818. Gdyby stanac na stanowisku bewzglednej czystosci gramatycznej jezyka hebrajskiego, musialo by sie potepic arabizowanie, jako pod wielu wzgledami wrecz sprzeczne z duchem hebrajszczyzny; ale gdyby sie Zydzi byli tego trzymali, nigdy by jezyk hebrajski nie byl mógl stac sie pismienniczym posród narodów o wyzszej kulturze. To co hebrajszczyzna wyniosla z Palestyny, nie nadawalo sie wprost do uzytku jakiejkolwiek kultury wyzszej ponad miszne; o uprawianiu nauk nie moglo by byc mowy. 

Jezeli neohebrajski szwankuje, i w czasach nowszych nie dopisuje, cóz dopiero starohebrajski?! Bardzo czesto uzywa sie wyrazenia "neohebrajski" juz do jezyka miszny, midraszów i orzeczen gaonów, a zatem kiedy jeszcze dalekim on byl od wplywów arabskich. Pozostawiajac specjalistom kwestie, czy mozna jednakowo oznaczyc jezyk talmudyczny i sefardim, czy to nie sa dwie rzeczy calkiem inne - zwróce uwage na badania dokonane nad dalszym rozwojem jezyka miszny, jaki dokonywal sie w panstwie bizantynskim, gdzie autorowie nowsi innych wzorów nie posiadali, jak hebrajskie czesci Talmudu. 

Tam równiez pojawic sie musialy nowe konstrukcje jezykowe, nowe formy koniugacji i nowotwory, dzis trudno zrozumiale (a czy zawsze zrozumiale dla wspólczesych ?); istne wywroty gramatyczne dochodzily tam do anarchii, do zarzucenia wszelkiej gramatyki. W Bizancjum miesza sie hebrajski jezyk Talmudu z drugim jezykiem talmudycznym, z chaldejskim. Powstala z tego "bezdenna mieszanina", istny zargon. Ledwie poezja religijna tzw. pijjuth, dbala jako tako o forme819. A zatem popadanie w zargon bylo nieuchronne, czy tu, czy tam, jezeli mial dokonywac sie jakikolwiek rozwój myslowy, chocby nawet bez wdawania sie w nauki gojów. A zdaje sie, ze zargonowanie na podstawie arabskiej bylo dla hebrajszczyzny najlepszym ze wszystkich. 

Skonczylo sie to pod koniec XV wieku a "szpaniole", przenióslszy sie najbardziej zwarta gromada na pólwysep balkanski, kontynuowali, zwlaszcza w Soluniu, nauke zydowska - zatracajac dosc szybko wszystkie dodatnie cechy okresu arabskiego. W XVI wieku studia okolo jezyka hebrajskiego przechodza do chrzescijan. Prace zydowskie nie przynosza nic nowego nauce, caly postep badan filologicznych jest dzielem gojów. Od Reuchlina (+ 1522) az do Renana trwa nieprzerwane studium chrzescijan w tej dziedzinie. Sama zydowska uczonosc kwitnie zas wówczas w Polsce i we Wloszech. W Krakowie w roku 1534 wychodzi slownik hebrajsko-niemiecki820, znacznie pózniej pojawia sie slownik hebrajsko-wloski Judy Aria Modena (1571-1648), a gramatyk Elia Levita naucza hebrajszczyzny po miastach wloskich. 

W dziejach pismiennictwa zydowskiego wystepuje coraz wiecej autorów o nazwiskach wloskich, i nie brak poetów. Pisarze ci utrzymuja czesto zwiazki z Palestyna; np. slynny Moses Chaim Luzatto, poeta przenosi sie z Wloch do Palestyny i tam umiera w roku 1747. Nigdy jednak jezyk wloski nie rozpowszechnil sie miedzy Zydami poza Wlochy. Podobniez holenderski pozostal dla nich jezykiem lokalnym, chociaz studia okolo hebrajszczyzny rozkwitly wsród Zydów holenderskich w XVII wieku wcale nie mniej, niz posród tamtejszych chrzescijan. W Holandii tez nastapilo najwieksze zblizenie uczonych zydowskich do laciny, co atoli nie oddzialalo wcale na ogól zydostwa w Europie. Lacina pozostala dla nich zawsze czyms egzotycznym. 

Z poczatkiem XVIII wieku naczelne miejsce w studiach, hebrajskich przechodzi do Niemiec, czego poczatkiem cztery tomy Bibliotheca hebraica, wydana przez Jana Krzysztofa Wolfa w latach 1715-1733. Wczesniej atoli dokonalo sie w Niemczech cos wiecej; tam powstal nowy zargon, zydowsko-niemiecki, który mial potem - przeniesiony do Polski - stac sie jezykiem ponad wszystkie inne zydowskie, bo z roszczeniami do tego, by wzniesc sie na stanowisko jezyka ogólnozydowskiego. Wytworzyli go niemieccy aszkenazim w Niemczech poludniowych. Wlasciwie nalezaloby mówic w liczbie mnogiej, bo bylo tych zargonów kilka; zazwyczaj filologowie rozrózniaja ich cztery; jeden z nich, alzacki, rozszerzyl sie do zachodniej Francji. 

Nie badano jeszcze kwestii, od którego z nich wywodzi sie rozkwitle nastepnie w Polsce "jiddisch". Przeniesione do Polski juz w wieku XIII, rozroslo sie w XV wieku, gdy Zydzi zbiegali z Niemiec do Polski tlumnie przed przesladowaniami. Ten zargon oparty jest o "ostmitteldeutsch" i liczy w sobie kilka narzeczy. Zawiera 70% wyrazów niemieckich, 20% z rozmaitych jezyków, a zaledwie 10% wyrazów slowianskich.821 Zargon wprowadzili Zydzi wczesnie do swych szkól. Juz w I polowie XVI wieku rozporzadzali Zydzi niemieccy pismiennictwem religijnym w zargonie, popularyzujac wiele dziel hebrajskich w jezyku dostepnym ogólowi. Powstalo zargonowe tlumaczenie Biblii z komentarzem, zwane Beet-Mosze, dzielo Mosze Sertela. 

Wciagnieto je nastepnie do planu naukowego szkól nizszych w Polsce, bo pisane jest jezykiem, "którym my mówimy". Obowiazkowym bylo czytanie dziel zargonowych i nauka pisania w tym jezyku. O uzywaniu zargonu w pismie w Polsce XVI w. (przynajmniej pod koniec stulecia) swiadcza równiez "responsa"' wielkich rabinów Polski. Z procesów cytowane zeznania zlozone sa czesto w zargonie822. Nie tylko jezyk, ale tez zwyczaje aszkenazim wyrobily sie w Niemczech, a wiec przed wielka emigracja z Niemiec, przed polowa XV wieku. Sa tego na kazdym kroku dowody jezykowe. Z guberni minskiej mamy wiadomosc, jako ósmego dnia po powiciu dzieciecia urzadzano w pokoju matki "wachnacht" uzywajac do tego "klauznerów" (byli nimi ubodzy studenci Talmudu); przy obrzezaniu zas wystepuja "kwater" i "kwatermin" (Gewatter-kum)823. 

Deska do zatkania na szabas otworu w piecu chlebowym zowie sie "czotenbreten". Spopularyzowane "belfer" wywodzi sie z "behelfer (pomocnik malameda)824; uczen jest bocher. Mnóstwo szczególów obrzedowych ma dotychczas nazwy zargonowo-niemieckie. Ten zargon znanym byl dobrze Mendelsohnowi, twórcy rzekomego neojudaizmu. Widocznie za jego mlodosci (ur. w r. 1729 w Dessawie) byl jeszcze jezykiem potocznym, ale przestawano go pielegnowac w ciagu XVIII wieku. W drugiej polowie tegoz stulecia Salomon Maimon, pochodzacy z Litwy, nie mógl sie juz porozumiewac w tym jezyku w Niemczech pólnocnych (Altona, Hamburg, Berlin). 

Do nieocenionych pamietników Maimona warto siegnac takze w jezykowej sprawie. Jego mlodosc przypada na poczatki królowania Stanislawa Augusta (ur. r. 1754 vel circa). W pewnym miejscu mówi o "ignorancie", który nie znal jezyka zydowskiego, wladajac tylko ruskim (bialoruskim). O jakim jezyku zydowskim tu mowa, co Maimon rozumial przez jezyk zydowski, poznac mozna z innego miejsca, gdzie wyraza sie tymi slowy: "nie znal nie tylko hebrajskiego, lecz ani nawet slówka po zydowsku, tylko po rusku, w prostym jezyku chlopskim". A zatem jezykiem zydowskim nie jest ani hebrajski, ani lokalny ludowy; jest tedy nim zargon. Mowe te zowie w pewnym miejscu: russisch-juedisch, bo uzywa sie jej wsród Zydów osiadlych na Rusi. 

Ale jest to Rus litewska; totez jest przekonany, ze w Poznaniu odezwal sie w szkole "in meiner littaunische Sprache". Nazywano u nas, tak w Koronie, jako tez na Litwie, takze w aktach urzedowych "litewskim" jezyk bialoruski, ale tu odnosi sie ta nazwa do uzywanego na Rusi litewskiej zargonu. Mlody Maimon nie byl przeciez "ignorantem, zeby poslugiwac sie jezykiem chlopskim, a zreszta do kogo ? Po bialorusku do Zydów poznanskich? Bardzo zajmujace i to, ze odezwawszy sie, wywolal smiech. Tam tedy zargonu nie uzywano, nie znano825. Alec sa widocznie w panstwie polskim zargony dwa. Opisujac, jak Mendelsohn dobrze umie dogadac sie z Zydami polskimi, wyraznie "polskimi, dodaje uwage: "deren Sprache ein unverständlicher Jargon ist826. Istnieja tedy dwa glówne zargony: uzywany w Koronie, i drugi, oparty na bialoruskim jezyku, a uzywany na Litwie, przynajmniej w pólnocnej czesci Wielkiego Ksiestwa, skad Maimon pochodzil. 

Dwa te zargony nie sa wzajemnie zrozumialymi. Czyzby to bylo moze jakims dalszym ciagiem po pismiennictwie cerkiewnym bialorusko-zydowskim wieku XV? (Zob. nizej rozdzial "Rossica"). Widzimy tedy, ile kwestii kryje w sobie zagadnienie zasiegu zargonu, wzglednie zargonów u Zydów wschodnich, zasiegu w czasie i przestrzeni. Z zyciowych doswiadczen Maimona zapiszemy tu jeszcze, jak pisywal na poczatku po niemiecku literami zydowskimi, tj. oczywiscie hebrajskimi. Niejeden zapewne robil tak samo, nabywszy jakiej takiej znajomosci niemczyzny praktycznie, mowa, a bez pisma, i potem dopiero to uzupelniajac. Litery hebrajskie znal kazdy, ale nie jezyk. Nawet rabinom wytyka, ze ich wyklad Pisma polega zazwyczaj na ... niezjomosci jezyka hebrajskiego. Bo tez jezyk ten coraz mniej znajduje adeptów. 

Maimon zamierzyl ulozyc po hebrajsku podrecznik matematyki, ale nie znajduje w Niemczech wydawcy. Tlumacza mu, jako oswieceni Zydzi naucza sie podreczników niemieckich, a zreszta hebrajszczyzna do wykladu nauk "wenigsten geschickt ist827. Zwazmyz, ze sam Mendelsohn napisal rzecz swoja "o niesmiertelnosci duszy po niemiecku, a potem dopiero po hebrajsku rozprawe na ten sam temat. Wydal ja w roku 1787 Dawid Friedlander z przedmowa, w której nie czytajacym po niemiecku wspólwyznawca udzielil pewnych wiadomosci o tresci wiekszego dziela828, tj. tamtego niemieckiego. A rzecz pisana jest wylacznie dla czytelników o wyzszym v ksztalceniu; a zatem pod koniec XV wieku byli jeszcze w Niemczech inteligenci zydowscy, znajacy tylko z praktyki mowe niemiecka, lecz nie czytajacy ksiazek w tym jezyku, a czytaja po neohebrajsku. Zreszta zapewne Friedlander nie wykluczal czytelników zydowskich spoza Niemiec. 

Niemcy byly glówna siedziba literatury neohebrajskiej w latach 1783-1815; potem atoli zdarzalo sie, ze to i owo wyjdzie po hebrajsku; ale jakiez to rari nantes in gurgite vasto innych jezyków zydowskich. Nie zabraklo gorliwców. Meier Letteris przerobil na jezyk nowohebrajski "Fausta Göthego i "Melodie Byrona829, ale juz odnosil nad hebrajszczyzna zwyciestwo zargon niemiecko-zydowski. W samych Niemczech (chociaz stamtad rodem) ulegl wprawdzie zanikowi zupelnemu, ustepujac miejsca czystej niemczyznie, ale zyskal za to w dziesiecioro na wschodzie. Z koncem wieku XIX, w r. 1897 uzywalo zargonu 97% Zydów w panstwie rosyjskim, a na jezyk polski, rosyjski i niemiecki wypadalo zaledwie 3% 830

Co najciekawsze, ze zargon wywarl wplyw na neohehrajszczyzne. Ksztaltowal sie tedy jezyk nowohebrajski po raz trzeci; pod wplywem jezyków aramejskich, arabskiego i w XIX wieku z "pomoca" zargonu modernizowal sie jeszcze raz, przystosowujac sie do potrzeb nowoczesnosci. Nie tylko znalazly sie w neohebrajskim obok arabskich wyrazy niemieckie, ale nawet rosyjskie, lecz co wazniejsza, nastapila zmiana w budowie zdan831. Tymczasem "Jiddisz" staje sie jezykiem literackim od pierwszej polowy wieku XVII. Jomtow Lipman Haller, rabin praski, a nastepnie krakowski, wielki talmudysta i autor slawnego komentarza do miszny pt. Tosefos-Jomtow, napisal w Krakowie w zargonie Orchas-Chaim (Drogi zycia) i Brys Melach (Przepisy koszerowania miesa). 

Wiemy o nim, ze byl wieziony w Wiedniu w r. 1629, podobno w zwiazku z wybuchem wojny832, a wiec wladze cesarskie zarzucaly mu cos z racji jego dzialalnosci w Pradze, a (zbieglszy z wiezienia?) dostal sie potem dopiero do Polski, a zatem pisal swe rozprawy w zargonie po roku 1630. Rozwijalo sie zas pismiennictwo niosace "ksiazke do czytania glównie dzieki (jak wszedzie) kobietom: zbiory legend, piesni i romanse, tlumaczone z niemieckiego na zargon. Zaczyna sie ten ruch pismienniczy równiez w XVII wieku833. Nie utrzymala sie atoli tradycja literacka. Przerwaly ja zapewne nastepstwa wojen kozackich. O ile wiem, zaczyna sie az w r. 1842 ponowna literatura zargonowa, tym razem nie doznajaca juz przerwy i literatura naprawde. a nie tylko pismiennictwo ..obrzadkowe". 

Polaków zaznajamial z tym stanem rzeczy pierwszy Konstanty Szaniawski (Klemens Junosza), podajac w skrócie w polskim tlumaczeniu opowiesc o "Don Kichocie zydowskim" przez Abramowicza, uzywajacego pseudonimu Mendeli mejcher sforim, a który poczal pisac w r. 1859. Przeklad zaopatrzyl przedmowa, wyjasniajaca wiele i stanowiaca epoke w dziejach judeologii w Polsce834. Niedlugo potem, w r. 1876 powstal pierwszy teatr zargonowy835. Dzis powszechnie znane sa juz nazwiska zydowskich powiesciopisarzy, jak Opatoszu (pierwotnie Opatowski od Opatowa w Lipowickich lasach kolo Plocka836, Szolem Rabinowicz (pseudonim Szolem Alejchem), Szalom Asz, i innych, a jest ich dlugi szereg. 

Sporo tlumacza na jezyk polski. Zargon rozpowszechnil sie na drugiej pólkuli dzieki emigracji Zyda "polskiego". W Ameryce zabrano sie tez do tlumaczen na "Jiddisz" wybitnych dziel literatury powszechnej. O ile mialem sposobnosc zapoznac sie z dzielami autorów zargonowych, moge tylko powtórzyc, co powiedzial Szaniawski w roku 1899: "Ci pisarze (zargonowi) bynajmniej nie ukrywaja wad swego plemienia; mówia z cala swoboda o kazdej podlosci i zlym czynie, przedstawiaja w jaskrawym oswietleniu denuncjantów, szachrai, lichwiarzy i wszelkich wyzyskiwaczy nedzy ludzkiej, rzucajac im w twarz ciezkie oskarzenia, a zestawiajac ich drobiazgowo wykonywane praktyki religijne z postepkami zlymi - opowiadaja im bez ceremonii: - wy jestescie nabozni zbójnicy, "koszerni" zdziercy i zlodzieje!"837

Zdawaloby sie, ze w Anglii nie ma pola dla zargonu. Juz go tam przeniosla immigracja Zyda "wschodniego". Na londynskich przedmiesciach istnieja teatry zargonowe i wychodza tam cztery dzienniki zargonowe, z których najstarszy The Daily Jewish Express liczy juz przeszlo 20 lat. A wiec zanosi sie na zalew swiata przez zargon, w którym zyskaliby Zydzi nareszcie wspólny jezyk? Ale zydostwo zajmuje na swiecie tyle miejsca, iz nawet przy bardzo wielkim czegos rozpowszechnieniu moze równiez bardzo jeszcze wiele brakowac do powszechnosci. Nie zaginal tez jezyk neohebrajski, po raz trzeci "nowy". 

Reformatorem pismiennictwa hebrajskiego zowia Pereca Smolenskiego (1842-1885), a w rok po jego zgonie poczeto w Petersburgu wydawac po hebrajsku dziennik polityczny "Hajom" (Dzien)838. Studia hebrajskie wskrzesil w Niemczech Julius Fürst (1805-1873), najwyzej zas stanal w tej dziedzinie Salomon Jehuda Rappaport, ur. we Lwowie r. 1790, od roku 1837 rabin w Tarnopolu, w roku 1840 powolany do Pragi839, zalozyciel dynastii Rappaportów, osiedlonej juz w wielu krajach. Zanikala neohebrajszczyzna w Niemczech, a wlasciwa twierdza hebraizmu staly sie Wilno i Lwów, tudziez Kraków, bo "hebraici wilenscy i galicyjscy, przodujacy mistrzowskim piórem calemu swiatu zydowskiemu, wprowadzili literature hebrajska na nowe tory". Literatura zas neohebrajska, beletrystyczna stanela najwyzej takze w Galicji, obok niej zas i w Kongresówce, powaznymi studiami nie celujacej840

W latach 1840-1850 tlumaczyl na hebrajskie wyjatki z Eneidy Józef Lebensohn w Wilnie841. Pojawila sie tez beletria neohebrajska. Ponowny rozkwit pismiennictwa neohebrajskiego doszedl do tego stopnia, iz ostatecznie nie ma dzis w Europie takiego kraju, w którym by nie wydawano czegos po neohebrajsku, a mowa wiazana bodaj wiecej, niz proza. Próbowano takze hebrajskiej powiesci historycznej. Z wielka usilnoscia a nadzwyczajnym prawdziwie wysilkiem chce sie wykazac, jako hebrajszczyzna stala sie na nowo jezykiem zywym i ze da sie w niej wszystko wyrazic, ze mozna w tym jezyku i filozofowac i znalezc rozrywke. Posel do sejmu polskiego, syonista Grünbaum, "zaznacza, ze dzisiaj rozgrywa sie walka w lonie samego zydostwa pomiedzy historycznym jezykiem hebrajskim a zargonem"842. 

Nad horoskopami tej walki nie chce sie tu zastanawiac, bo to zawloklo by sie w niemale "aktualnosci". Ale sama kwestia, samo jej istnienie, nalezy do charakterystyki cywilizacji zydowskiej. A wiec mozna sobie wybierac jezyk "ojczysty"? Lecz zwróce uwage, ze gdyby uznano ojczystym zargon wynikaloby z tego, jako Zydzi istnieja dopiero - co najdluzej - od wieku XIV po Chrystusie a pochodza z Niemiec. Wkracza to w absurdy i jest to nieuniknionym, albowiem absurdem jest punkt wyjscia, jakoby Zydzi posiadali jezyk ojczysty. Alec na tym nie wyczerpuje sie lista jezyków zydowskich! W wieku XIX poprzejmowali Zydzi wszystkie bez wyjatku jezyki europejskie do swego uzytku, nie tylko w mowie, ale tez w pismie. Kazdy z mych czytelników wie o tym doskonale sam beze mnie; nie bede sie tedy zatrzymywac przy tym punkcie. 

Uczynie tylko uwage, ze Zydzi polubili najbardziej jezyk niemiecki i ze Niemcy zawdzieczaja glównie Zydom to, iz jezyk ich stal sie "eine Weltsprache". Bez Zydów nie bylo by tego. Przyczyniala sie do tego niezawodnie ta okolicznosc, ze jezyk niemiecki byl pierwszym z jezyków nowoczesnej Europy, który Zydzi przejeli, i przyjeli go za swój tak dalece, iz wytworzyli w nim nowe narzecze, swe wlasne dzielo, ów zargon. Gdy potem Mendelsohn powzial mysl, zeby pisac w niemczyznie literackiej, a nawet wprowadzic ja do bóznic, obracal sie wciaz w obrebie jezyka niemieckiego, tego samego, którym mówili jego przodkowie aszkenazim niemieccy, a tylko z narzecza przechodzil do jezyka ksiazkowego. 

Poniewaz zargon istnial na tle niemieckim, najlatwiej bylo Zydom przejac niemczyzne za jezyk wlasny, niz jakikolwiek inny. Mendelsohn wcielil niemczyzne literacka do szeregu jezyków zydowskich, a za tym przykladem poszlo uzywanie innych jezyków europejskich, az doszlo do tego, iz Zydzi wytwarzali swoje pismiennictwo w jezyku kraju, w którym mieszkali. Oto znaczenie historyczne Mendelsohna: wszechjezycznosc Izraela autorska; przez to stanowi on epoke w jezykowych dziejach zydostwa. A nie przejmowanoby dalej jezyków europejskich do zydowskiego pismiennictwa, gdyby nie byla sie udala sprawa w Niemczech i gdyby nie splynely byly z tego tam na Zydów korzysci; a Niemczech zas nie bylo by tego, gdyby poprzednio nie bylo zargonu. 

Tak tedy dzieje zargonu i jego nastepstw sa bardzo wielostronne i siegaja gleboko w zagadnienia historyczne. Przyjecie jezyków europejskich gojów za swoje posunelo sie dalej, nizby pragneli najwieksi nawet wielbiciele Mendelsohna. Czesc inteligencji zydowskiej poczela wychowywac swoje dzieci wylacznie w jezyku danego kraju. Wyrastala mlodziez nie znajaca ni hebrajskiego, ni zargonu, nie znajaca ogóle zadnego jezyka prócz pewnego europejskiego, który byl od dziecinstwa ich jezykiem domowym, tym, w którym spiewano im kolysanki. Np. tu, w Krakowie, pamietam za lat mlodych jak pokazywano na Kazimierzu Zydów "swietych", zajetych wylacznie Talmudem i nigdy nie wychodzacych poza swe przedmiescie, do miasta akumów, a nie umiejacym ani slówka polsku; a obok nich byli juz tacy, których wychowywano umyslnie z dala od zargonu, którzy nie mieli pojecia o hebrajszczyznie ni starej ni nowej, a znajac tylko polski jezyk, przechodzac przez polskie szkoly, uwazali sie i uwazani byli za "zasymilowanych". 

I podobniez bylo w calej Europie, nawet w Rosji. Przejmowanie jezyków nigdy nie ograniczalo sie do Europy, ale z dwoma wyjatkami hebrajskiego i arabskiego - z zadnego z przyjmowanych obcych jezyków azjatyckich nie zrobiono sobie jezyka pismiennictwa zydowskiego (o chaldejsko-aramejskim nie mówiac dlatego, ze to byl naprawde jezyk wlasny, rodowy, Abrahama). Stawaly sie te jezyki tylko potocznymi (a to z przyczyn, o których w rozdziale ,,O byt umyslowy"). Próbowano pismiennosci w jezykach etiopskim i chinskim. Apokryfy, spisane po hebrajsku albo po aramejsku, a na etiopskie tlumaczone, kiedy, przez togo, w jakim celu? 

Etiopska tzw. ksiega Henocha, umieszczona jest w kodeksie kanonicznym Etiopów chrzescijanskich (monofizytów) tuz przed ksiega Jozuego. W polowie zas wieku XIX odnaleziono hagadystyczne objasnienie Genezy w jezyku etiopskim, tzw. Ksiege Jubileuszów, lub "Mala Geneze". Zydowskie pochodzenie i zydowska tendencje zna chocby z obietnicy w ksiedze Henocha, jako po sadzie ostatecznym (koncepcja chrzescijanska) wszyscy sprawiedliwi beda zyc jeszcze zyciem ziemskim (to niechrzescijanskie) tak dlugo, az kazdy z nich splodzi po tysiac dzieci (to czysto zydowskie)843. Nauka spodziewa sie cennych przyczynków po blizszym zbadaniu "kwestii zydowskiej" w Abisynii, bo tam widocznie wytworzyla sie oddzielna kultura zydowska. 

Takim kulturom sprzyjaja w ogóle kraje afrykanskie, lecz one nie maja sil w sobie, by sie rozwinac. Cecha ich zastój. Posród Kabylów przyjeli strój i jezyk kabylski, a nawet "wsród Mzabców znajduje sie kilkuset w podobnym polozeniu"844. Przyjmowanie jezyka obcego bywa czasem tak gruntowne, iz nawet w zmienionych warunkach jezykowych otoczenia zydzi pozostaja przy jezyku poprzednio nabytym. Tak np. Zydzi Dagestanu i okolic Baku utrzymali wsród siebie dotychczas jezyk Tatów z wybrzezy Kaspiku845. Najbardziej atoli znamiennym jest przyklad z Maghrebu (Maroka). Tam potomkowie zydów przybylych z Hiszpanii, modlac sie po hebrajsku (z czego nie rozumieja ani slówka) "wzywaja pod koniec po arabsku Boga zemsty, aby wywarl swój gniew na Hiszpanach, na Izmalea (Arabów), Kedara (wszystkich muzulmanów) i Edona (chrzescijan), która to formule powtarzaja i kobiety846. 

Tam bowiem jest jezyk arabski ich wlasnym jezykiem. Wygnani z Hiszpanii zachowali jezyk arabski tylko w Maroku, zapewne dlatego, ze znalezli sie w otoczeniu, gdzie warstwy wyzsze jezyk ten posiadaly. Nieznaczna tylko czesc schronila sie do Niemiec pólnocno-zachodnich, wiecej do Niderlandów. Ci zachowali po wiekszej czesci nazwiska hiszpanskie, lecz zatracili calkowicie jezyk czy to arabski, czy hiszpanski, na rzecz holenderskiego i niemieckiego. Garstka tylko powedrowala dalej ku wschodowi, do Polski, gdzie potomkowie ich odznaczaja sie dotychczas korzystnie wsród zydostwa, tak antropologicznie, jako tez duchowo; ci wszyscy ulegli germanizacji, a potem dopiero porzucali niemczyzne na rzecz polszczyzny. 

Czesc znaczniejsza osiadla we Wloszech. Glówny prad emigracji hiszpanskiej zwrócil sie jednakowoz do Turcji. Widocznie nie wszedzie chciano ich przyjac, a masowej immigracji przeciwiono sie; co do Polski, widocznie oni sami uwazali ja juz za przeludniona zywiolem zydowskim (a zydzi hiszpanscy przywykli do wysokiego dobrobytu). Na Balkanie zydów przybywalo jeszcze stosunkowo niewielu, gdyz tamtejsze poprzednie rzady chrzescijanskie przesladowaly ich. Turcja przyjela ich z wielka zyczliwoscia - i oto zaszedl tam drugi obok Polski wyjatek, iz zydzi dlugo nie przyjeli jezyka krajowego. Az do ostatniej cwierci XIX wieku nie bylo zydów pisujacych po turecku, a w mowie wladali nim i uzywali go zaledwie tyle, ile zmuszala niezbedna koniecznosc. 

Choc byli tu pod rzadami muzulmanskimi, jednakze nie arabski jezyk uwazali za swój, lecz hiszpanski. Turcja - ta Beocja islamu - arabskiej cywilizacji zgola nie znala, jezyka zas arabskiego ledwie cos niecos uczyli sie ci, którzy z urzedu mieli do czynienia z koranem. Turcja nalezy do cywilizacji turanskiej, której cechami obozowosc i niepopularnosc ksiazki. Mialo sie to zmieniac dopiero za Mlodoturków, których przynajmniej polowe stanowili Zydzi. Zachowali w Turcji ten jezyk, z którym przybyli, tj. zargon hiszpansko-zydowski i pozostali do ostatka "szpaniolami". Najlepszy to dowód, ze gdy Hiszpanie odzyskiwali na Maurach kraj i rzady, zydzi porzucali jezyk arabski, a przechodzili do hiszpanskiego. W tym ich "szpaniolstwie" jest wad zargonowych bez porównania mniej, niz w niemieckim. 

Dotychczas mozna studiowac posród nich archaizmy hiszpanskiego jezyka wieku XV, wyrazów zas tureckich i arabskich niewiele mieszaja, zachowujac hiszpanska gramatyke. W Carogrodzie wychodzily zydowskie gazety po hiszpansku, lecz gloskami hebrajskimi; od roku dopiero 1910 przyjeto abecadlo lacinskie. Najwieksza osada byl Solun, gdzie przebywalo ich 60.000847. Jak wiem z relacji naocznego swiadka, uczonego polskiego, który tam jezdzil na badania lingwistyczne 1933 roku, nie znac dzis w Soluniu zydostwa; wyemigrowali, i znowu do (okrojonej) Turcji; natomiast po domach i sklepach widnieja w Soluniu wszedzie trzy e (epsilon), stanowiace skrót okrzyku, wzywajacego Zydów do emigracji. 

Na zakonczenie tego arcysumarycznego pogladu dajmy upust ciekawosci i zapytajmy sie, a jakze przedstawia sie kwestia jezykowa miedzy Zydami w Chinach? Byly niegdys gminy i w Nankinie i w Hang-ho-fu. Ci zapominali jezyka hebrajskiego, zmieszali sie z Chinczykami i zubozeli. Biblie maja po chinsku (czy cala?), chociaz pisana abecadlem hebrajskim. Od poczatku wieku XIX nie mieli juz rabina, zachowawszy ledwie kilka ceremonii i wspomnienie swiat. Inne gminy przepadly jeszcze przed wiekiem XVIII. Osiedlilo sie tez nieco zydów w Japonii, w Tokio i w kilku innych przystaniach848. 

Za naszych czasów jezykiem panujacym u chinskich Zydów stal sie angielski. Pozostaje to w zwiazku z trzecia fala zydowskiego osadnictwa w Chinach. Zaczelo sie to okolo roku 1935. Z tygodnika zydowskiego "Sobota" z dnia 31 grudnia 1937 roku dowiadujemy sie z informacji Bertrama Jonasza, ze w ciagu dziesieciolecia po pierwszej wojnie powszechnej, powstalo w Chinach siedem gmin zydowskich; w Szanghaju liczono w owym roku 7.500 zydów, w Tsientsinie 6.500 i drobne jeszcze grupy zydów w Pekinie w Nankinie, Kantonie, w Hankau i w Hongkongu. Przewazna ich czesc pochodzi z Rosji. 

Najnowsza ta ekspansja geograficzna finansowana byla przez zydowska rodzine Sasoon, magnatów przemyslu angielskiego w Indiach, którzy pozakladali tez niemal wszedzie loze zydowskiego wolnomularstwa Bnei-Brith. Trzynascie dzienników zydowskich zdazono zalozyc w Chinach, z czego dziesiec w jezyku rosyjskim, a trzy w angielskim. Dowiadujemy sie z artykulu Jonasza ciekawych rzeczy; ze ówczesnym wodzem zakonspirowanym armii chinskiej byl general Abraham Cohen (Ma Cohen), ze przy Czang-Kai-Szeku dzialal oslawiony Trebisch Lincoln, fascynujacy dlugo swa zagadkowoscia, a który byl zydem; ze Borodinem nazwal sie zyd Krusenberg - i wielu jeszcze ciekawych szczególów, a wsród nich takze tego, ze jedna z najglówniejszych powiesciopisarek w Chinach, podpisujaca sie Ko-ko-So jest zydówka "polska", Rosental849. Czy tym razem utrzymaja sie w Chinach, jeszcze nie wiadomo. 

Zastanawiajacym jest fakt, ze nie zdolali w ciagu tych wieków rozmiescic sie w Indiach, w kraju drugiej cywilizacji sakralnej, ani tez w areligijnych Chinach. Sasoonowie, dla których Indie sa finansowa podstawa, robia próbe, czy nie mogliby jej rozszerzyc na Chiny. Nie powiodly sie tedy dwie dawniejsze próby osadnictwa zydowskiego w Chinach; nie zdolaly sie ustalic. Jezeli wydaly jakis wynik rasowy, jest on ograniczony do nieduzej przestrzeni, jak np. owi muzulmanie chinscy pochodzenia zydowskiego. Czy usilowania Sasoonów dadza wynik trwalszy, okaze przyszlosc. Znamiennym jest badz co badz fakt, ze zdazyli pozajmowac w Chinach stanowiska wplywowe; ale to nie rasowa sprawa, lecz jezykowa owszem. 

Sa to zydzi "angielscy". Nie uzywaja innego jezyka, jak angielski, w domu i w interesach. Czyz wykonuja tam w Chinach swoja religie i w jakim to czynia jezyku, nie ma wiadomosci; bardzo to znamienne, ze uczeni zydowscy, którzy zbierali te informacje, sami luki tej nie dostrzegli. Wzmianka o kupcach zydowsko-angielskich nadaje sie tu doskonale, gdy podziwiamy wszedobylstwo zydów, od XII juz wieku docierajacych az miedzy Chinczyki. Równac sie z nimi pod tym wzgledem moga tylko wszedobylscy Anglicy. Przy tym podobienstwie co za róznica jednak! Czy slyszal kto kiedy, zeby Anglik zapomnial swego jezyka, zeby cudzy przyjmowal za swój, zeby w rozmaitych czasach i w rozmaitych krajach rozmawial w rodzinie i pisywal ksiazki dla swych rodaków rozmaitymi jezykami? Anglik jest jednojezyczny, a Zyd nieskonczenie wielojezyczny. 

Albowiem-jak mi to wyjasniono w Wilnie - "Jezyk jest rzecza okolicznosci zycia". Jezyka ojczystego nie posiadaja i nie rozumieja po prostu calkiem, jak mozna "upierac sie" przy jakims jezyku. Ani nawet nie maja jezyka powszechnego dla calego zydostwa (zargonowi daleko jeszcze do powszechnosci); i bez tego takze sie obchodza. Na zakonczenie tego rozdzialu wypada mi znowu zwrócic uwage na pewne podobienstwo z Indiami i z Persja Sredniowieczna. Oryginalny jezyk zendavesty, jezyk "zend" od dawna nie jest znany ani nawet kaplanom Parsów; ksiegi swiete czytywane bywaja w tlumaczeniu na jezyk pehlevi, powszechny za Sassanidów, kiedy organizowano na nowo religijne sprawy; zowia tez jezyk ten srednio-perskim. 

Potem muzulmanie wytepili dualizm iranski, a zwlaszcza wyznanie Zoroastra. Reszta wyznawców wywedrowala do Gudzaratu w pólnocnych Indiach i przyjela tamtejszy jezyk; nastepnie posuneli sie dalej ku poludniowi, do Bombaju, gdzie zarzucaja jezyk gudza na rzecz angielskiego. Jezykiem swietym stal sie jezyk parsi (przez Persów zwany pazend), w którym ukladano komentarze do przekladu zendavesty w jezyku pehlevi. Kolejno wszystkie te jezyki stawaly sie wylacznie "swietymi", znanymi coraz mniejszej ilosci uczonych w Pismie. Do pazendu uzywa sie dwóch abecadel, z zendu i pahlewi. Jezykiem potocznym jest juz sam tylko angielski; zaden atoli Pers nie uwaza sie za Anglika. 

Zupelnie podobnie, jak jezyk zend, znany jest jezyk Wed hinduskich tylko specjalistom uczonym, Europejczykom; i pózniejsze odmiany sanskrytu od dawnych wieków sa juz jezykami martwymi. Cywilizacja braminska nie posiada calkiem jezyka powszechnego, a wyznawcy braminizmu stanowia istny potop jezykowy, w którym zatopiono nawet moznosc porozumiewania sie. Zdarzaja sie dzis jeszcze bramini, umiejacy na pamiec ten lub ów traktat z Wed, przekazany im w dziecinstwie przez ojca, przekazywany w pewnym rodzie od niewiedziec ilu pokolen - ale coraz mniej rozumiany. 

Czy drobne juz obecnie zrzeszenie Parsów, czy ogromnie rozgalezione spoleczenstwo zydowskie, czy najliczniejsze braminskie - jednakowo obywaja sie bez wlasnego jezyka, czyniac uzywanie danej mowy zaleznym od okolicznosci historycznych i spolecznych. W zasadzie kazdy jezyk moze stac sie ich jezykiem. Moze tez przeminac i zargon dzisiejszy, jako epizod, jeden z epizodów. Spójrzmy na te kwestie jezyków jeszcze z innej strony; jak stwierdza jak najkompetentniejszy w tej sprawie Dawid Neumark, zydzi-talmudysci nie rozwineli jezyka hebrajskiego, ani aramejskiego ,,do tego wydoskonalenia, jakie jest niezbedne do wyrazania mysli prawdziwie filozoficznych. 

To zas stanowilo bezsprzecznie nie male ograniczenie w rozwoju samej mysli filozoficznej"850. Od razu tlumaczy sie, dlaczego uczeni zydowscy pozatalmudyczni nie przestali uzywac jezyka greckiego, musieli poslugiwac sie obcym jezykiem i przyjac go za wlasny literacki, bo tamte oba nie dopisywaly, gdy chodzilo o dokladnosc i subtelnosc mysli. Zwlaszcza hebrajski jezyk pozostal wówczas juz w tyle poza rozwojem zycia, chocby powszedniego, skoro ani nawet palestynskim Zydom nie nadawal sie na jezyk potoczny, chociaz w Palestynie stosunki spoleczne byly bardziej prymitywne, niz w golusie. 

Niewyrobienie jezyka hebrajskiego skazywalo cywilizacje zydowska na zamarcie. Staliby sie ciemnymi na zawsze barbarzyncami, gdyby nie kojne. Z chwila gdy jezyk hebrajski stal sie martwym, ogólowi nieznanym, a nie wystarczal ani nawet uczonym, którzy go znali z obowiazku - z ta chwila bylaby sie musiala sama tradycja religijna tradycja Tory, ograniczyc do antykwarskiej roli zabytku minionej epoki, bez znaczenia dla wspólczesnych. Tym samym cywilizacja zydowska, tak wybitnie sakralna, bylaby skazana na zanik. 

Ocalila ja greczyzna. Rabini talmudyczni wyklinali ja i zakazywali jej uczyc, zeby ozywic hebrajszczyzne; na szczescie powiedziano sobie, ze zakaz tyczy samej tylko Palestyny. Równiez dobroczynna misje spelnil wobec zydów jezyk chaldejski, a w samej Palestynie syryjski. Oba jezyki aramejskie, przedluzyly byt cywilizacji zydowskiej az do czasu, w którym wprowadzono szereg ulepszen do jezyka hebrajskiego, azeby mógl stac sie na nowo przynajmniej jezykiem ksiazkowym. Dostatecznie ulepszony nie byl nigdy. Toczylo sie to powolnie mimo najgorliwszych nawet i najmozolniejszych studiów hebrajskich. 

Zrozumiemy teraz, jak obojetna bylo rzecza, czy ten jezyk poprawiany wedlug aramejskich, a potem wedlug arabskiego, bedzie "czystym"; czy uzupelniana nowa gramatyka i skladnia bedzie ta coraz nowsza neohebrajszczyzna zgodna z duchem starej hebrajszczyzny. Byle posiasc wlasne narzedzie jezykowe, byle nawiazac tradycje, byle nanizac jakis zwiazek z jezykiem pentateuchu, a zwiazek jakikolwiek i jakkolwiek urzadzony! Gdyby nie przejmowanie jezyków, byliby zydzi musieli pozostac ludem prymitywnym. Ale nawet najbardziej poprawiana i uzupelniana hebrajszczyzna - stajac sie niemal sztucznym jezykiem - nie mogla dotrzymac kroku rozwojowi mysli ani arabskiej, ani lacinskiej. 

Chcac wkroczyc w coraz wyzsze kregi myslenia abstrakcyjnego, musieli zydzi przejac jezyk arabski, a nastepnie zachodnioeuropejskie jezyki gojów. Co wiecej,, neohebrajszczyzna nigdy nie stala sie jezykiem potocznym i stad przybieranie rozmaitych jezyków, stosownie do "okolicznosci zycia". Nawiasem mówiac, to losy neohebrajskiego jezyka, tak nadzwyczajnie pielegnowanego, a jednak nie uzywanego poza pewnym typem pismiennictwa, nie mieszcza w sobie dobrych horoskopów dla jezyków sztucznych.

 

XIII. OCALENIE W ROZPROSZENIU 

Mylnym jest powszechne mniemanie o Zydach, jakoby wiecznie mieli byc tacy sami. Uchodza za najwiekszych w swiecie konserwatystów, i nie brak naiwnych, którym sie zdaje, jako nasze "Zydki" w Pacanowie i w Chrzanowie sa dokladnymi kopiami Izraelitów staropalestynskich. Zostalo wprawdzie z dawnej starozytnosci wiele (a przede wszystkim mesjanizm), lecz nie malo cech nabralo sie dopiero w "golusie" Cywilizacja zydowska doznala zmian znacznych posród "narodów", a co najciekawsze, ze nastapily zmiany na lepsze: uzupelnienia defektownej cywilizacji w wielu kierunkach a podniesienie jej na wyzszy szczebel pod kazdym wzgledem. 

Kiedy Izrael z ciasnej i niedogodnej Palestyny poczal emigrowac na wszystkie strony, wymawial sie w "rozproszeniu" tym bardziej od takich przepisów, których nie chcialo mu sie dochowac w samej Palestynie; a odmienne stosunki na emigracji sprawialy iz niejeden przepis stawal sie rzeczywiscie niewykonalnym. Emigracja dawala dyspense od wielu uciazliwosci i Zydowi lzej bylo, gdy sie znalazl dalej od praw mojzeszowych. Okolicznosc ta nie jest uwzgledniona w judeologii; a jednak szybkosc i nieslychany rozrost tej emigracji swiadcza jakby o gromadnych ucieczkach spod panowania piecioksiegu. Albowiem w obcych krajach sluchano Tory tyle, ile sie dalo. Nigdzie poza Palestyna nie obowiazywala cala. 

Nastaje cos nieznanego swiatu poza zydostwem: geograficzna wzglednosc religii. Nie chodzi tu o rozmaitosc sama, bo jakzez nie ma jej byc wobec rozprzestrzenienia sie po calym globie! Jezeli Zydzi anatolscy, przesiedliwszy sie do Indii przed wiekami, skupieni obecnie glównie na zachodnim wybrzezu prezydentury bombajskiej (jest ich ledwie okolo 20.000) mieli calkiem odmienne zwyczaje a nawet swieta, pózniej dopiero przyjawszy obrzedy sefardyjskie - nie pochodzi to ze wzglednosci geograficznej, lecz wyjasnia sie historia, wprost chronologia: oto oddzielili sie od zydowskiego trzonu, zanim Izrael zdolal sie zorganizowac i utracili lacznosc na dlugie wieki. Podobniez abisynscy "falasze", nie wiedzacy o istnieniu Talmudu, znalezli sie w "rozproszeniu" jeszcze nawet przed ustaleniem kanonu Biblii, gdyz szanuja apokryfy na równi z ksiegami kanonicznymi; nie obchodza chanuki ni purimu, bo utracili lacznosc z calym Izraelem przed ustanowieniem tych swiat. 

Toz Zydzi kaukascy dowiedzieli sie o istnieniu Talmudu dopiero w polowie XVIII wieku, gdy dotarli tam Zydzi rosyjscy. Ani tez nie zdziwmy sie, ze wsród górali kaukaskich we wschodnim Kaukazie utrzymala sie u tamtejszych Zydów poligamia; nie przechodzili ewolucji jaka sklonila ich wspólwyznawców indziej do przyjecia monogamii, nie zaznali okolicznosci, stanowiacych przeszkode do wielozenstwa. Mówiac o wzglednosci geograficznej, chodzilo o te zmiany, które przeprowadzili Zydzi sami, wola swoja wlasna, komentujac Tore stosownie do nowych okolicznosci w jakich sie znalezli, albo tez chcac sie wprost zwolnic od tego, co bylo dla nich zbyt uciazliwe. Pierwszy wiadomy nam wypadek rozmaitosci geograficznej w sprawach zydowskich zaszedl, gdy podczas powstania Machabeuszów851 synhedrion zakazal uczyc sie jezyka greckiego. 

Czyz mogli byli stosowac sie do tego Zydzi osiedli posród Greków, którzy po wiekszej czesci od dawien dawna nie znali juz innego jezyka, jak "kojne"? Tego zakazu absolutnie nie dalo sie wykonac poza Palestyna, wiec tacito consensu musiano interpretowac go w ten sam sposób, ze dotyczy tylko nauczania greczyzny w samej Palestynie. Nieroztropny zakaz synhedrionu wywolal tedy kwestie wzglednosci geograficznej religii zydowskiej. Droga byla utorowana. Wzglednosc geograficzna uprawialo sie pod koniec czasów palestynskich na nieznacznej przestrzeni, targujac sie z Tora o kazda mile, czy to jeszcze lezy w Ziemi Obiecanej, objetej Przymierzem. Przyklad szedl z góry, od samej dynastii, od samej swiatyni. Na dworach arcykaplanskich i królewskich zrobiono odkrycie, jako Przymierze tyczy sie scisle Palestyny, scisle w granicach Jozuego; a okreslenie tej granicy pozostawialo duzo sposobnosci do dogodzenia sobie, gdy sie bylo królem. 

Przyznac atoli trzeba, ze ogól Zydów nie tylko nie pochwalal tego kruczkarstwa, ale nawet stawial opór z narazeniem zycia. I wsród najwyzszej inteligencji zydowskiej nie braklo osób, które sprzeciwialy sie wzglednosci geograficznej, nawet przebywajac o setki mil od Palestyny i nigdzie nie uwazaly oddalenia za przyczyne dyspens. Lecz zacznijmy od poczatku, który przypada w sam raz na czasy, kiedy wladcy Palestyny musza wyslugiwac sie rzymskim rzadom i schlebiac im, azeby utrzymac sie chociaz przy godnosci etnarchów. 

Nastaly czasy prokuratorów rzymskich i calkowitego usuniecia arcykaplana od wladzy swieckiej. Syn Heroda I. Herod Antipas852, nie otrzymal juz u Rzymian godnosci królewskiej, chociaz przyznano mu zapisana testamentem ojcowskim tetrarchie Galilei i Perei. Popadlszy w nielaske Rzymu, stracony w roku 39, zmarl na wygnaniu w Hiszpanii. Trzymajac sie przepisów Zakonu, zakazujacych wizerunków stworzen zywych, nie umieszczal na swych monetach obrazu cesarza. Protestowal tez, kiedy Pilat sprowadziwszy wojsko do Jerozolimy, wywiesil w palacu jerozolimskim sztandary i tarcze z popiersiami ku czci cesarza. 

Tlumy Zydów, rzuciwszy sie na ziemie, obnazajac piersi, wolaly, ze wola umrzec, niz dopuscic do takiego zgwalcenia Zakonu. Flavius donosi o wypadku, jak tlum zrzucil i porabal zlotego orla. Pilat poinformowawszy sie co do tego tak dziwnego dla niego zadania, uczynil mu zadosc i popiersia kazal przeniesc do . . .Cezarei853. Ten sam Herod Antipas w palacu swym w Tiberias sam umiescil malowidla zwierzat854. Miasto to lezy na zachodnim wybrzezu jeziora Genezaret, a wiec niewatpliwie w Galilei, w obrebie tedy samej Ziemi Obiecanej, gdzie obowiazuja wszystkie szczególy Zakonu, który Antipas radby juz ograniczyl do samej Jerozolimy. Tiberias, nazwane tak na czesc cesarza Tiberiusa, stawiane bylo w stylu greckim, posiadalo amfiteatr igrzyskowy itp.; totez bylo szczególnie nienawistne prawowiernym. 

Wzglednosc wladz rzymskich zmienila sie u Caliguli, który wlasnie w ostatnim roku Antipasa kazal w swiatyni jerozolimskiej ustawic swój wlasny posag855. Zaczal sie od tego dnia nowy okres zaburzen, w koncu powstan. Godnosc królewska otrzymal - po wielu wielce znamiennych kolejach losu - syn Arystobulosa, Herod Agryppa I, panujacy od r. 41 nad calym panstwem swego dziada, Heroda I, a to z laski cesarza Claudiusa856. Trzechletnie zaledwie rzady tego Heroda cechowala szczególna dwoistosc. Bil monety podwójnie, w Jerozolimie bez wizerunku jakiegokolwiek, a poza Jerozolima z wizerunkiem swym lub cesarzowym857. W Cezarei umiescil w palacu statuy swych córek858. Syn jego, Herod Agrippa II, po wielu przygodach król powiekszonego przez Nerona panstwa, naznaczal i stracal dowolnie arcykaplanów i pograzal w ogóle kraj w chaos wasni, nienawisci i w koncu wojny domowej, prowadzonej zaciekle. 

Rzymianie zachowywali sie znów wzglednie; tak dalece, iz Vitelius w pochodzie z Antiochii do Petra w roku 69 kazal okrazac Palestyne, zeby Zydów nie razic wizerunkami orlów i cesarzy859. Poselstwo Philona w r. 42 po Chr. z Aleksandrii do Kaliguli z powodu posagów cesarza, swiadczy, jako Zydzi aleksandryjscy uwazali, ze przykazania obowiazuja w Aleksandrii tak samo, jak w Jerozolimie. Uzywajac jezyka greckiego, nie uronili nic a nic z zydostwa. O ile w prawodastwie zydowskim odrózniano sprawe w Palestynie od takiej samej, ale poza Palestyna, dzialo sie to zawsze z przywilejem dla Palestyny. Ciekawsze pod tym wzgledem przepisy znajdujemy w prawie malzenskim. Istnialy pewne zastrzezenia na korzysc zony, kiedy obowiazana jest isc za mezem, zmieniajacym miejsce pobytu, a kiedy nie ma tego obowiazku. 

Jezeli jednak maz przenosi sie z golusa do Palestyny, zona musi mu towarzyszyc bezwarunkowo, chocby na gorsze warunki; inaczej otrzyma rozwód bez zwrotu wiana i bez odprawy. Jezeli zas ona chce sie przeniesc do Palestyny, on zas nie ma tego zamiaru, otrzymuje rozwód, którego jej maz odmówic nie moze, a musi jej wyplacic wiano i oprawe ("dodatek")860. Obowiazywalo to od poczatków "rozproszenia", tj. rozpraszania sie w najrozleglejsze osadnictwo. Szulchan-Aruch powtarza to, obowiazywalo tedy w polowie wieku XVI i obowiazuje dotychczas. Inne bylo prawo co do pewnych zwierzat domowych w Palestynie a indziej. 

W Ziemi Obiecanej wolno bylo trzymac psa tylko w pewnych okolicznosciach, (które pomijam), w golusie zas zawsze bez ograniczen861. Nie wolno bylo niegdys w Palestynie trzymac kóz, bo na nieznacznych posiadlosciach trudno bylo dopilnowac je, co do uszanowania granic sasiedzkich. Ale juz w sasiedniej Syrii nie bylo tego zakazu. Przyjmijmy to za wskazówke, ze posiadlosci zydowskie byly w Syrii wieksze. Potem Zydów bylo w Palestynie coraz mniej, a przestali calkiem byc wlascicielami ziemi; totez dodaje rabbi Karo do swego Szulchanu, ze "teraz" wolno kozy trzymac nawet w samej Palestynie862. Oto przyklad, jak wzglednosc geograficzna miewac mogla swoje zmiany. 

Nastepna wiadomosc mamy dopiero z czasów Mojzesza Majmonidesa; mianowicie w formalnosciach co do stwierdzenia prozelityzmu odróznial postepowanie dowodowe w Palestynie, a poza nia863. Bardzo wstecz cofniemy sie jednak w wielkiej sprawie roku sabatowego i jubileuszowego (7 x 7), co narzucalo Zydom istne przewroty ekonomiczne. Jak juz byla o tym mowa, ani za palestynskich czasów przykazania te nie zjednaly sobie uleglych wyznawców. W Biblii nie ma zgola zadnej wzmianki o dotrzymanym jakim roku sabatowym, sa tylko zyczenia, polecenia, grozby; ale sprawa sama unosila sie gdzies w chmurach i tak dalece zamglona, iz nie wiemy nawet na pewno, kiedyby owe lata wypadaly. Dopiero "golus" mial kwestie postawic jasno. 

Haslo wyszlo od emigracji babilonskiej. Tam Zydzi przeszli przez najwieksza zmiane swej struktury spolecznej; z rolników stali sie kupcami. Majatek nieruchomy stanowil o wszystkim, a handel wymagal nieustannego ruchu wzajemnych wierzytelnosci i dlugów; totez bezpieczenstwo kredytu stalo sie kwestia bytu. Utrzymanie roku sabatowego ciezkie bylo w Palestynie, gdzie chodzilo o wierzytelnosci i dlugi drobnych rolników, ale w handlowej spolecznosci babilonskiego osadnictwa bylo to juz wrecz absurdem. Rabbi Hilel, uwazany przez Zydów za jedna z najwiekszych postaci Izraela, rabbi babilonski, przenióslszy sie nastepnie do Jerozolimy, orzekl, jako przywilej roku sabatowego tyczy sie tylko pozyczek bezterminowych. 

A czyz handel zna takie pozyczki?! Prawdopodobnie babilonscy Zydzi obmyslili dawno przedtem te norme, znoszaca faktycznie moc roku sabatowego nad tokiem interesów handlowych. Hilel propagowal tylko zwyczaj handlowy osad babilonskich. Palestynskim rabbim to nie wystarczalo, obmyslil wiec Hilel formalnosc, majaca - jak przypuszczal - zadowolic gorliwców. Polecal zawierac uklad o pozyczke przed sadem, a wierzycielowi kazal zlozyc tam na pismie oswiadczenie, jako pozycza pod tym warunkiem, ze moze sciagac zalegle dlugi w kazdym dowolnym czasie. Ten srodek prawny nazwano prozbul. Wszystko zalezalo od tego, czy sad przyjmie takie zastrzezenie do wiadomosci. 

Dzialo sie to w ostatnich latach przed Chrystusem, kiedy Palestyna nie celowala rolnictwem, a handlu uprawiala niewiele. Kraj ubozal i wyludnial sie, a mieszkancy coraz mniej byli sposobnymi, by rozstrzygac sprawy ekonomiczne. Zydzi z "golusa" nabierali w tej dziedzinie coraz wiecej znawstwa; juz nie tylko babilonscy, ale syryjscy, egipscy, w koncu rzymscy. Przez jakie fazy przechodzily watpliwosci co do prozbulu, mozna sie tylko domyslac z tego, co ostatecznie wciagnieto do Szulchanu. Opinie uczonych rabinów co do prozbulów byly i pozostaly podzielone. Jeszcze w poczatkach wieku XIII na prózno toczyl walke z rokiem sabatowym rabbi Aszer (Resz)864, a w polowie XVI wieku mogli byli jeszcze autorowie Szulchanu pisac o "krajach", gdzie jeszcze jest w zwyczaju rok sabatowy"865. Obydwaj, Karo i Isserles, pragna ograniczyc lata sabatowe do Palestyny. 

Obliczaja, kiedy takie lata wypadaja, robia studia chronologiczne i róznia sie o rok. Karo oznajmia, ze sabatowym byl rok 1567 i bedzie 1574; Isserles przyjmuje rok 1575 (od stycznia do sierpnia, od wrzesnia nalezy dodac jednostke). Obydwaj wierza, ze kiedys nastapi odnowienie swiatyni jerozolimskiej, a Isserles radzi ze wzgledu na to liczyc lata sabatowe na nowo od proponowanej przez siebie daty. Skoro jego zdaniem zachodzi zwiazek miedzy odbudowaniem swiatyni, a wiec odnowieniem panstwa zydowskiego w Palestynie, a latami sabatowymi, widocznie ogranicza je do Ziemi Obiecanej. Sympatyczne zas stanowisko Kara wzgledem Aszera jest dosc wymowne. W Krakowie oczywiscie dodano uwage, jako niektórzy rabini chca, zeby teraz (rok 1576) nie bylo lat sabatowych na pieniadze i ze w Polsce stosowano sie do ich opinii866. 

W Palestynie latwo bylo sakralnie eksperymentowac. Zydzi opuszczali ja tak dalece, iz w XII wieku mieszkalo ich tam zaledwie dwustu (jak swiadczy podróznik Benjamin z Tudeli). Nieruchomosci przeszly w rece obce, a nowi nastepni osadnicy zydowscy nie byli rolnikami. Zydzi niemal wcale nie posiadali tam ziemi, kiedy Szulchan powstawal. Latwo tedy bylo zrzucic na palestynskich wspólwyznawców obowiazek zwracania obdluzonych gruntów poprzedniemu wlascicielowi bez odszkodowania; ale i w tym zachowano te ostroznosc, ze ograniczono to do takich "miast, gdzie panuje zwyczaj, zeby wierzyciel zwracal (zastawiony sobie) grunt, skoro tylko dluznik splaci mu dlug"867. Oczywiscie nie bylo nigdzie zwyczaju, zeby nie zwracac gruntu mimo splacenia dlugu! 

Czytamy dalej: "Ale gdzie dluznik musi czekac, az minie czas, na jaki sie umówili, tam rok sabatowy nie zwalnia go"868. Jezeli ktos udzielil pozyczki na kilka lat, a w tym okresie wypadnie rok sabatowy, nie zwalnia od dluznika, gdyz w roku tym nie nadszedl jeszcze jego termin. Do reszty ogranicza prawa sabatowego roku przepis, ze nie zwalnia on od dlugu w razie pozyczki na zastaw869. To latwo bylo obejsc, dajac na zastaw cokolwiek. Sam zas Szulchan uczy nastepujacego kruczka: Nie mozna wymawiac sobie, zeby rok sabatowy nie mial znaczenia, boc warunek przeciwny prawu jest niewazny - ale mozna w skrypcie napisac, jako dluznik wzial pieniadze od wierzyciela w przechowanie, a takich spraw rok sabatowy nie ogarnia wcale870

W pewnych zas warunkach i okolicznosciach moze rok sabatowy zwalniac od przysiegi. Jesli ktos przysiagl, ze zaplaci wszystko bez wzgledu na przywilej takiego roku, a termin jego dlugu byl przed owym rokiem, on zas nie zaplacil, w takim razie przysiege zlamal. ale rok sabatowy zwolni go od zaplaty; lecz jesli przysiegal po roku sabatowym, musi placic871. Zawily ten przepis nie latwo rozumiec; któredy tu wiedzie drózka, która prawodawca chce wskazac, nie orientuje sie; ale przytaczam to miejsce, jako znamienne dla bladnika formalnego, jakim okrazano rok sabatowy. Obydwaj twórcy Szulchan - Aruchu przyznaja, ze wedlug prawa (tj. wedlug Thory) prozbul nie ma znaczenia i pochodzi dopiero od talmudystów. 

Karo uznaje go, jesli spisanym zostal przed jakim sadem slawnym, specjalnym w znawstwie tej rzeczy; lecz zdaniem Isserlesa mozna zdeklarowac prozbul przed kazdym sadem i nalezy w tej sprawie postepowac w ogóle lagodnie - tj. ograniczac prawa sabatowych lat. Skoro kazdy sad zydowski, a wiec kazda bóznica, moze rejestrowac zastrzezenia, jako dlug platny w kazdym czasie, staje sie takze platnym w roku sabatowym872 - któzby narazal sie na skutki takiego roku? Chociazby go tedy nigdy nie znoszono, zanikl, a Löwe stwierdza okolo r. 1830, ze nigdzie go juz nie ma873. A jednak sprawa istniec nie przestala! Majatek ruchomy zrzucil z siebie calkowicie zmore "sabatowa", ale nieruchomy pozostal w jej mocy w Palestynie. 

Zwolniono ziemie od przewrotów gospodarczych, dokonawszy odkrycia, ze przepisy lat sabatowych obowiazuja wlascicieli ziemskich dlatego, poniewaz prawniczo nie sa oni wlascicielami, a tylko uzywalnikami, wlascicielem bowiem jedynym jest Jehowa sam - ale oczywiscie tylko tej ziemi, co do której zawarte bylo Przymierze (kontrakt!), a zatem tylko gruntów w Palestynie. Tam zydowskich wlascicieli od dawien dawna juz nie bylo, niechze sobie tam obowiazuja srogie przepisy sakralne! W golusie ziemia wlasnoscia Jehowy nie byla ni nie jest, a zatem "w rozproszeniu" moze Zyd posiadac ziemie na wlasnosc osobista, dziedziczna, nieograniczona, zupelnie tak samo, jak "goj" danego kraju. Dopiero za naszych dni Zyd stal sie na nowo wlascicielem ziemskim w Palestynie, chociaz nie odbudowuje swiatyni; i kwestia lat sabatowych wylonila sie na nowo. 

Ale to juz nie nalezy do tego rozdzialu. Tu chodzi tylko o to, zeby stwierdzonym bylo, jako w golusie Zydzi stali sie kupcami, a zrzucili z siebie jarzmo krótkookresowego, siedmioletniego gospodarstwa spolecznego, obmysliwszy sposoby legalne przeciwko temu. Tzw. "golus", niby zalosne "wygnanie" stal sie dla Zydów czyms zgola innym, niz chcieliby wyrazic w tej nazwie; golusowi zawdzieczaja majatek i ocalenie swej cywilizacji, dzieki wydoskonaleniu struktury spolecznej, do czego teraz przejdziemy. Geograficzna wzglednosc religii wzmagala sie w miare, jak osadnictwo obejmowalo coraz wiecej krajów, tudziez w miare, jak golus stawal sie prawdziwa siedziba Izraela, a Palestyna tylko teoretycznym przyczepkiem. 

Najdawniejsze emigracje zydowskie, dobrowolne czy przymusowe, do krajów Azji i Afryki, byly gromadnymi. Bylo to wysiedlanie lub przesiedlanie sie, a jedno i drugie dokonywalo sie calymi zrzeszeniami, dzialami plemienia, rodami przynajmniej. Tak bywalo u wszystkich ludów i tak bywa dotychczas u spoleczenstw zmieniajacych siedziby, podobniez bylo u Zydów; zawsze przy tych przesiedlaniach i wysiedlaniach wyruszaja cale zwiazki krwi. Totez w ustroju spolecznym zydowskim zasadniczo nic nie zmienilo sie skutkiem emigracji assyryjskiej, czy pierwszej babilonskiej: zostala plemiennosc i rodowosc wraz z nieoddzielna msta rodowa. Te rodzaje emigracji, urzadzane przez wladze panstwowe, przeciagaja sie wprawdzie az do okresu hellenistycznego, ale juz obok nich wystepuje w coraz wiekszym zakresie emigracja prywatna. Przesiedlaja sie, szukajac poprawy bytu, na wlasna reke, nie ulegajac ani przymusowi wladz, ani tez nie korzystajac z pomocy panstwowej. 

Taka emigracja nie odbywa sie nigdy calymi rzeszami, lecz tylko gronami osób; duzo ich, gdy sie zbierze setka cala, zazwyczaj zas zjezdza na miejsce nowego pobytu osób kilkanascie, nawet kilka tylko. Nie rodami, lecz tylko rodzinami rozjezdzaja sie tacy emigranci. Do krajów rzymskiego Imperium wyjatkowo juz tylko wkraczali Zydzi calymi przesiedleniami; z reguly byl to naplyw z inicjatywy prywatnej, rodzinami. A potem znaja dzieje dwie tylko duze fale przesiedlen, mianowicie po przymusowym wysiedleniu z Hiszpanii i po ucieczce przed przesladowaniami w Niemczech. Zreszta cale nasycenie zywiolem zydowskim odbywalo sie przez naplyw rodzin zydowskich, nieduzy, ale ciagly, staly, z roku na rok wzmagajacy sie. W Azji i w Afryce w wiekach srednich przesiedlenia nie bylo, immigracja zas ustala zupelnie. 

Nastapilo ustalenie ludnosci w tamtych czesciach swiata; emigracja szla tylko do Europy i potem z Europy do Ameryki. Ani nawet w amerykanskiej emigracji Zydzi azjatyccy ni afrykanscy nie uczestniczyli. Zajmiemy sie blizej okolicznosciami emigracji prywatnej, rodzinnej, gdyz tylko ten rodzaj przenosin geograficznych posiada wieksze znaczenie w historii cywilizacji zydowskiej. Zyd nie emigruje w pojedynke, bo zeni sie bardzo wczesnie; nie ma Zyda doroslego, a nie zonatego - nie ma ani dzis, chyba, ze porzuca swa religie. Jezeli przybedzie dokad Zyd samotny, przybyl on tylko na zwiady, czy mozna-by tu sprowadzic rodzine. Emigracja rodzinami, dorazna i pochodzaca z róznych stron, miesci w sobie zerwanie z ustrojem rodowym, jako cos nieuchronnego. 

Rozsypuje sie ród po swiecie, przechodzi naprawde w rozproszenie, z którego nikt i nic nie zlozy go juz nigdy na nowo w calosc rodowego zrzeszenia. W takich warunkach trudno nawet utrzymac w pamieci ludzkiej jakakolwiek tradycje rodowa. Ustrój rodowy przepada przez sam fakt ciaglego ruchu we wszedobylstwie. Wraz z nim nastaje koniec msty rodowej. Wystepuje tedy potrzeba sadownictwa publicznego, karnego, wyposazonego w sankcje. Jezeli Zydzi w "golusie" nie chcieli rezygnowac z sadownictwa karnego wedlug Zakonu, jezeli nie chcieli podlegac sadom "niewiernych" i "pogan" - musieli uczynic krok naprzód w swej panstwowosci, tj. w swych urzadzeniach panstwowych, chociaz panstwa terytorialnie nie majac. 

Wysoka atrybucja panstwowa, jaka jest publiczne sadownictwo karne, nie tylko przez emigracje nie stracila na znaczeniu, lecz owszem, zyskiwala. Chociaz bez panstwa, panstwowosc narzucala sie Zydom z koniecznoscia nieprzeparta (trzymam sie scisle jezyka polskiego: wyrazy panstwo a panstwowosc nie sa bynajmniej synonimami! "Panstwowosc" oznacza urzadzenia panstwowe). Teraz próbujmy sledzic zycie pierwszej zydowskiej rodziny w jakims nowym miejscu osiedlenia, nie uczeszczanym dotychczas przez Zydów. 

Oto narodzi im sie dziecie, które musi byc obrzezane, jezeli nie ma utracic Przymierza z Panem. Do wykonania zabiegu rytualnego trzeba przyrzadów, przygotowan rytualnych, którymi wladaja tylko pewne osoby; co wiecej, azeby odbyc rytual, trzeba zebrac minion, tj. przynajmniej dziesieciu mezczyzn doroslych. Gdyby nie wedrowali obrzeznicy, Zydzi nie mogliby w ogóle wedrowac. Jakis obrzeznik musi znajdowac ale stosunkowo niezbyt daleko, w miejscu wiadomym i dostepnym - bo inaczej przepadloby obrzezanie. Azeby je wykonac, trzeba sie zjechac w dziesiatek! Musi tedy zydowski osadnik dazyc do tego, azeby jak najrychlej sprowadzic w to samo miejsce przynajmniej tylu wspólwyznawców, ilu ich brakuje do minionu. 

A dziesieciu doroslych mezczyzn, toc dziesieciu ojców rodzin, a wiec chetnie osiedli sie miedzy nimi wlasny obrzeznik. Nie chcac szukac go za kazdym razem po swiecie, trzeba sie zdobyc na liczniejsza osade. Zyd Zyda musi "ciagnac za soba". Caly szereg modlów wymaga dziesiatka doroslych mezczyzn. Ale sa dalsze i trudniejsze wymagania rytualu. Zachodzi potrzeba uboju wedlug przepisów Zakonu, kwestia wlasnej rzezni i wlasnych jatek, sprawa koszer i tref. Temu tylko gromada moze sprostac. Staje sie tedy obowiazkiem wrecz religijnym dla Zyda, azeby "ciagnac" ku sobie wspólwyznawców, azeby osade powiekszac liczebnie. Lepiej mniej osad, ale niech beda ludniejsze. Z czasem dzieci podrastaly, trzeba starac sie o zieciów i synowe; pamietajmyz, ze wczesne wchodzenie w zwiazki malzenskie stanowi obowiazek religijny. 

Trzeba tedy rozgladac sie po innych osadach zydowskich. Ten jeden wzglad starczy, by wyjasnic nam te nieslychana ruchliwosc zydowska, ciagle jazdy, odwiedziny, staly kontakt od osady do osady. Bylo to od poczatku koniecznoscia "golusa" i stalo sie druga natura. Prócz Hiszpanii nie mógl Zyd utrzymywac zwiazków z chrzescijankami (ani z muzulmankami) nigdzie, (oprócz znów jednej Hiszpanii), bo nie bylo chetnych do tego niewiast chrzescijanskich. O malzenstwie nie powstala nawet mysl ni z tej ni z owej strony, a zreszta bylo to obopólnie religijnie niewykonalne; ale nawet naloznictwo stawalo sie chocby dla upadlych dziewczat chrzescijanskich, dla upadlych juz przedtem, czyms polaczonym z calkowitym wyrzuceniem poza nawias spoleczenstwa, ze straceniem do rzedu prostytutek. Decydowaly sie tylko takie, którychby porzadny Zyd nie chcial. Totez Zyd sredniowieczny w Europie i podobniez w calym niemal swiecie muzulmanskim przechodzi przez nadzwyczajna szkole wstrzemiezliwosci, i przycicha w owe czasy poped do kobieciarstwa. 

Prawo zydowskie dozwalalo poligamii, a tymczasem rzeczywistosc nie dopuszczala nawet konkubinatów. Poligamia, chocby nawet tylko dwuzenstwo, wymaga naplywu kobiet z zewnatrz, w ogóle kobiet obcych, Zyd ograniczony do Zydówek, musial z koniecznosci poprzestawac na jednej zonie. (Nakaz Nehemiasza, zeby opuscic zony "cudze", zblizal Zydów niewatpliwie juz wówczas do monogamii). W innych spolecznosciach bywa tak, iz bogacz miewa po kilka zon sposród wlasnego nawet ludu, bo kilku ubogich mezczyzn nie moze sobie natomiast kupic zadnej zony, pozostaja przeto dziewczeta wolne; ale u Zydów to niemozliwe wobec pospiesznego zawierania malzenstw. Ani chlopcu, ani dziewczynie nie godzilo sie zwlekac; zenil sie wiec mezczyzna zbyt mlody, zeby miec na utrzymanie chocby jednej zony, a wychodzila za maz dziewczyna tak mloda, iz nie mogla miec ani pojecia o mozliwosci, zeby robic kariere ze swej urody. 

Mlode malzenstwo pozostawalo zazwyczaj przez 2 do 3 lat na utrzymaniu rodziców. Wobec braku kobiet do poligamii i do stosunków pozamalzenskich nastaje monogamia i wielka czystosc pozycia malzenskiego u Zydów. Podniesienie etyczne mimowolne - wbrew "Prawu" - przechodzac z pokolenia na pokolenie, staje sie wreszcie jakby prawem zwyczajowym. Monogamia zas, nie zanieczyszczana konkubinatami, stawala sie dozywotnia. Wreszcie okolo polowy XI wieku ogloszono za sprawa rabbi Gerszona z Metzu, ze podpada pod klatwe maz, któryby dal zonie rozwód bez jej zgody i przyzwolenia i ze nie mozna miec dwóch zon równoczesnie. Byla to rada rabinacka (tekanot) oparta na tym, ze Pismo zezwala na wielozenstwo, lecz go nie nakazuje, a jednozenstwa nie zakazuje. Ogól rabinów przyjal "rade" Gerszona. Przystosowano sie do rzeczywistosci, a nadto nie chciano wielozenstwem oburzac przeciwko zydostwu wladz w panstwach europejskich. 

Reforma nie przyjela sie od jednego razu, wymagala czasu; popieraly ja nastepne zjazdy rabinów i oblozenie wielozenców surowymi karami. Na razie nakazano monogamie do roku 5.000 (1239); lecz po tym terminie nie zmienilo sie nic w polozeniu ogólnym Zydów w Europie i rada rabina Gerszona utrzymala sie prawomocna dotychczas, jakkolwiek Szulchan-Aruch przyznaje zawsze prawo do wielozenstwa. (Chronologia tego meza nie ustalona. Niektórzy podaja daty jego zycia 960-1028; inni zas oznaczaja date zakazu poligamii az na rok 4830, tj. 1069. Identycznosc z Gersonem ben Juda, twórca piesni synagogalnych (+ 1040) watpliwa). 

W cywilizacji zydowskiej dokonala sie zmiana zasadnicza, skoro odtad wszyscy Zydzi w Europie, nie tylko karaimi, przechodzili na monogamie i to dozywotnia. Jakzez rzadkimi wypadkami stawaly sie rozwody za zgoda obopólna! W takich okolicznosciach musiala dokonac sie emancypacja rodziny z rodu, nastepnie zas emancypacja syna spod wladzy ojcowskiej. Gdy syn ozeniony, wyczerpawszy okres czasu, podczas którego pozostawal jeszcze na utrzymaniu ojca wraz z zona, przenosil sie indziej w poszukiwaniu chleba, stawal sie tym samym niezaleznym majatkowo; mógl posiadac wlasny majatek za zycia ojca. Przestawal byc wlasnoscia ojca. 

Czemu by tedy mieli byc czyms nizszym tacy synowie, którzy mogli sobie zapewnic kawalek chleba w poblizu ojca? Emancypacja synów nie dala sie przywiazac do warunków opuszczenia ojcowskiej siedziby, lecz musiala stac sie powszechna. Nigdy atoli nie nastapila calkowita emancypacja kobiet. Spod wladzy ojcowskiej przechodzily pod mezowska. Zyskiwala wiele, iz maz nie mógl jej oddalic; przestawala stanowic wlasnosc meza. Ale na tym koniec; równa mu nie mogla sie stac, albowiem kobieta - do dnia dzisiejszego - "nie ma Tory"; jest czlowiekiem nizszego rzedu wobec Boga. A tego czlowiek nie zdola zmienic! 

W piec wieków pózniej nastaly w drugiej stronie swiata równiez okolicznosci zmuszajace Zydów do monogamii, w swiecie muzulmanskim; tym dziwniejsze to, ze ów swiat sam byl poligamiczny. Potomkowie dawnych osad syryjskich, babilonskich, afrykanskich, przyjeli pod panowaniem islamu jezyk arabski i starali sie wejsc w zycie zbiorowe islamitów, czesto przyjmujac pozornie islam. Z drugiej strony, na pirenejskim pólwyspie, zzyli sie z muzulmanami tym bardziej, ze mogli wchodzic w zwiazki malzenskie (jak o tym byla mowa w rozdziale o rasie). 

Ius connubii istnialo tez dlugo faktycznie z chrzescijanami hiszpanskimi, jedynym w swiecie chrzescijanskim wyjatkiem. Potem stosunki zmienily sie zasadniczo, a gdy wieksza czesc hiszpanskich wygnanców zydowskich schronila sie pod berlo Turcji, znalazla wprawdzie goscinnosc, lecz wypadlo wkrótce przekonac sie, ze zaniknely calkowicie dawne sympatie muzulmanskie u Zydów. Turek gardzil Izraelem i nie dopuszczal zwiazków rodzinnych z Zydami, konkubinat zas byl utrudniony, niemal niemozliwy, wobec tureckich zwyczajów i systemu haremowego. Pozostawaly niewolnice, kosztowny zbytek dostepny tylko najmajetniejszemu, a utrudniony tym, ze nie wolno bylo nawracac na zydowska wiare. Muzulmanin wkrótce przestal odsprzedawac niewolnika, czy niewolnice Zydowi, bo by to moglo byc z uszczerbkiem islamu. W poligamicznym swiecie muzulmanskim, w spoleczenstwie opartym na niewolnictwie, zabraklo Zydom kobiet podobniez, jak przed pieciu wiekami w Niemczech. Skutek byl taki sam. 

Role rabbi Gerszona objal na pólwyspie balkanskim maz mesjaniczny, Sabataj Cwi. Zwolennicy jego (sabatianie, w Polsce frankisci) zyli w monogamii dozywotniej, gdyz Sabataj zakazal poligamii i rozwodów. W ten sposób monogamia i to dozywotnia, zaszczepila sie posród Izraela od zachodu i wschodu. Posiadamy do tej sprawy bardzo charakterystyczne dane z roku 1778. Wtedy Mojzesz Mendelsohn wydal zbiór praw, obowiazujacych Zydów, do uzytku wladz i sadów królewskich pruskich (o czym obszerniej w rozdziale o neojudaizmie). Miedzy innymi jest tam paragraf omawiajacy sprawe kosztów leczenia chorej zony. Jezeli bowiem koszta sa zbyt wielkie, musi je poniesc ona z posagu swego, albo - rozwód. 

Lecz tu dodaje nowoczesny kodyfikator: "Podlug niektórych rabinów mógl maz miec dawniej to prawo, gdy mu jeszcze wolno bylo przymusic zone do rozwodu; ale gdy od czasu klatwy rabbi Gerszona odjeta zostala mezowi wolnosc opuszczenia zony, nie moze sie wyzej wzmiankowanym sposobem od leczenia jej uwalniac". Samo brzmienie tego paragrafu u Mendelsohna jest jednak dziwne. Najpierw przepis wyrazny, a dla zon niekorzystny, a potem dodatek: "podlug niektórych rabinów", a zatem nie wedlug wszystkich. Tam Talmud, stanowiacy niewatpliwie czesc "prawa", a tu tylko pózniejszy przepis rabinów. Rabini byli tedy juz dawniej w tej sprawie rozdzieleni, a zatem nie wszyscy zgodzili sie na reforme Gerszona i Gerszon nalezy równiez do "niektórych" rabinów, tylko po drugiej stronie. Przepisy jego nabraly znaczenia nowego prawa zwyczajowego, ale czy miesci sie w nich zakaz poligamii, czy miescic sie moze? Jakoz nie wszedzie uznano wielozenstwo za niedopuszczalne, a monogamie za przymusowo dozywotnia. W Polsce dotychczas maz ma prawo narzucic zonie rozwód, a zatem monogamia nie jest dozywotnia, jakkolwiek inteligencja zydowska z prawa tego niemal nigdy nie korzysta. 

Posród chasydów jest to atoli czyms zwyklym. We Francji panowalo az do poczatku XIX w. przekonanie, ze poligamia jest Zydom dozwolona. Kiedy rzad Napoleona I zwolal w r. 1806 zydowskich "notablów", uwazal za wskazane zapytac ich wprost o to. Odpowiedzieli, ze poligamia jest zakazana, a rozwody wymagaja sankcji prawa francuskiego874. Odpowiedzieli tedy, ze co do tego pozostaja w zgodzie z prawem francuskim, czyli poddali sie kodeksowi napoleonskiemu, uznajac go swym prawem "swieckim". Ile w tym okresleniu tkwilo zastrzezen, wiemy, skoro Talmud traktuje surowo stosunki Zydów z wszelkim prawem niezydowskim, dopuszczajac tylko pozornego posluszenstwa "dla spokoju". Bo tez notable owi nie posiadali najmniejszego prawa, zeby cokolwiek nakazac lub zakazac w imie religii. Monogamia nastala tedy via facti. 

Gdy wyrugowano z zydostwa pojecie, jako zona stanowi wlasnosc meza, zniknely takze dawne symbole tego stanu rzeczy. Wsród rozmaitych formalnosci towarzyszacych obrzadkowi zaslubin, bylo takze "zaslubienie przez grosz" - jakies przezytkowe wspomnienie kupna zony. W XVII wieku nie wiedziano juz, co to wlasciwie znaczy i skad sie to wzielo; zostala tylko tradycyjna, lecz niezrozumiala ceremonia. Istniala w Niemczech jeszcze w wieku XVIII, znana dobrze Michaelisowi875. w Polsce istnieje dotychczas. Skoro zona przestawala byc wlasnoscia meza, musial zniknac lewirat. Nie zniesiono go, lecz przestal istniec faktycznie, bo bracia nieboszczyka zwalniali zawsze wdowe od obowiazku oddania sie w malzenstwo glównemu nieboszczyka dziedzicowi. W XVIII wieku nawet najubozsi bracia podarowywali wdowie swe prawo gratis876. 

Nabywala wiec kobieta zydowska coraz wiecej praw, dzieki wplywom chrzescijanskiego otoczenia. Dozywotnia monogamia zmieniala do gruntu urzadzenia familijne, nadawala zonie stanowisko trwale, a co wiecej, otwierala droge do równouprawnienia. Tak bywalo w historii ustrojów spolecznych zawsze i wszedzie, iz dozywotnie jednozenstwo stanowilo jakby wstep do równouprawnienia kobiety; to nastepowalo po tamtym, jako skutek nieuchronny, niezawodny. W zydowskiej cywilizacji byloby to jeszcze latwiejsze, skoro zona nie przestawala byc wlascicielka i zarzadczynia swego panienskiego majatku, wniesionego posagiem; pod tym wzgledem prawo zydowskie bylo liberalniejsze od pózniejszego (o ilez pózniejszego!) kodeksu napoleonskiego, z tym zastrzezeniem, ze liberalnosc ta tyczyla wylacznie kobiet majacych posag, zamoznych. Która bowiem zmuszona byla zarabiac, nie posiadala prawa dysponowania swym zarobkiem, lecz musiala oddawac go mezowi. 

Ale najbogatsze nawet kobiety nie mogly dojsc do tego, by z monogamii dozywotniej wysnute byly wszystkie konsekwencje, albowiem stala temu na przeszkodzie sakralnosc zycia zbiorowego. Ona nie ma Thory - a wiec nigdy nie bedzie calkowicie równa mezowi. Wytwarzala sie tedy pewna subtelna róznica miedzy pozycja zony zydowskiej a chrzescijanskiej, róznica nie dajaca sie usunac dotychczas. Nie zaginela tez swiadomosc, ze monogamia dozywotnia powstala ze zbiegu okolicznosci, a nie z "prawa", i ze w imie prawa moze byc cofnieta. Ale czas nam przejsc do dalszych jeszcze "nastepstw golusa". A sa na rejestrze sprawy, najpowazniejsze, siegajace do glebi kultu religijnego, bo chodzi o modlitwe, o stan kaplanski, o domy Boze. 

Wielka jest glebia wplywów chrzescijanskich, siega az do szpiku zydostwa - a jednak nie wylonila sie nowa religia i Zydzi pozostali wbrew wszystkiemu przy Talmudzie i kabale. Sakralizm cywilizacji nie dopuszczal wplywów golusa poza pewne granice. Zobaczymy w dalszym ciagu ksiazki, jak najwieksze nawet zmiany okazywaly sie zawsze tylko zewnetrznymi, pozornymi, szata zwierzchnia, pod która istota rzeczy pozostawala niezmienna. Golus sprowadzil jeszcze inne zmiany, o których w nastepnych rozdzialach. Zasadniczymi byly jednak trzy: geograficzna wzglednosc religii, zanik ustroju rodowego (tym bardziej plemiennego), a wiec zanik msty i emancypacja rodziny i doroslego syna, tudziez monogamia. 

Zydzi podniesli metode ustroju swego zycia zbiorowego wyzej, bez porównania wyzej, ponad normy palestynskie i dzieki golusowi ocalili swa cywilizacje. Nadto ... rozmnozyli sie nieslychanie. Harnack oblicza, ze za Augusta stanowili ok. 7% ludnosci cesarstwa rzymskiego. W samym Rzymie bylo ponad 10.000 mezczyzn (Tyberiusz wywiózl 4.000 na Sardynie877. Po golusie starozytnym odziedziczyl sredniowieczny wszedobylstwa zydowskie, rozwijane jeszcze bardziej w czasach nowozytnych. Do czego ono doszlo, pouczyc sie mozna z wielkiej ksiegi spoleczenstwa zydowskiego, z The Jewish Encyclopedia878, podajacej tysiace biografii. Dla przykladu wezmy np. Adlerów. Urodzony w Poznaniu Jerzy Adler wslawil sie studiami ekonomicznymi i zostal profesorem ekonomii politycznej w Heidelbergu. 

Nathan Adler byl naczelnym rabinem Wielkiej Brytanii, pozostawiwszy to stanowisko w spadku synowi. Feliks Adler zalozyl w N. Yorku rozglosne "towarzystwo dla kultury etycznej'*. Drugi tegoz imienia Adler byl redaktorem wiedenskiej socjalistycznej "Arbeiter-Zeitung'" itd. Encyklopedia wylicza 22 zasluzonych Adlerów. Historia jednej tedy wspólczesnej rodziny obejmuje Poznan, Wieden, Heidelberg, Londyn i New York. I tak bywa z reguly. Encyklopedia poucza nas takze, ze setki rodów dziela sie na dwie galezie, zydowska i chrzescijanska i podaje cale genealogie, oparte na dowodach archiwalnych879. 

 

 XIV. NASTEPSTWA WYBRANSTWA 

Rozwazania zródel zydowskiej religii i cywilizacji nasuwaja tyle rozmaitych kwestii, iz nie objalby ich grubymi tomami zaden, ani nawet niemiecki Handbuch ni Grundriss. Zawsze zostaloby jeszcze niejedno do Ergänzüngsbandu w kilku czesciach. Cóz dopiero, jezeli mamy zabrac sie do roztrzasania spraw zydowskich posród narodów! Ogrom i do tego labirynt! Izrael w golusie dopiero wyrósl, a majac zetkniecie wzajemne ze wszystkimi ludami swiata, ociera sie o wszystkich i wszystko, ma do czynienia ze wszystkim i wszystkimi, z czego powstaje taki bezlik kwestii i zagadnien i objawów, iz o wyczerpaniu tematu nie moze byc nigdy mowy. 

Dotkniemy w tym miejscu kwestii moze najciekawszej ze wszystkich: czym zakonserwowala sie cywilizacja zydowska? Co dopiero (w poprzednim rozdziale) wyluszczylismy, jak bardzo a bardzo zmienila sie zydowska metoda ustroju zycia zbiorowego i to w sprawach zasadniczych - jakzez tedy wytlumaczyc, ze ta cywilizacja jednak wciaz istnieje? Wszakzez w golusie ograniczano nawet jej sakralnosc! Lecz w sakralnosci tej miesci sie jeden punkt decydujacy, którego nigdy nie porzucono, ani nie zaciesniono: wybranstwo. 

Zapytajmy, czy jest na calym swiecie chocby jeden Zyd, któryby zarzucil doktryne o narodzie wybranym, a "gojów" mial takze za bliznich? I czy jest gdzie na calym swiecie Zyd prawowierny, który wyrzeka sie byc uprzywilejowanym wsród narodów, któryby nie sadzil, ze Zydom nalezy panowanie nad swiatem? W tym bowiem tkwi esencja Tory, spopularyzowana dzien w dzien bez ustanku przez talmudystów. Co umieszczono w mowie rabina Reichhorna w roku 1869 w Pradze na pogrzebie rabina Jehudy (w mowie rzekomej czy prawdziwej?). ("Mowa" jest rodzajem literackim; autor "mowy" moze nawet nie miec zamiaru wygloszenia jej. Byloby dziwnym, gdyby Reichhorn nie byl przemawial na pogrzebie kolegi, lecz czy przemawial tak jak podaje tradycja? Jakze dojsc tekstu autentycznego? Nie badal nikt tej sprawy scisle metoda historyczna. 

Byc moze, ze mowe rzekoma napisano pod wplywem i wrazeniem faktycznej biorac z niej asumpt. W kazdym razie, "mowa" ta pochodzi z pióra zydowskiego. Podobny wypadek, a na wieksza skale, zaszedl pózniej przy tzw. Protokolach medrców Syjonu "). To miesci sie w kazdej zydowskiej glowie, póki Zyd pozostaje prawowiernym; albowiem zadza obrócenia wszystkich w sluzki Izraela wywodzi sie istotnie z ksiag swietych. To jest sakralne. Kto z Zydów przestaje w to wierzyc, ten sie odzydza. Nie trzeba sie dziwic, ze rysem najbardziej znamiennym umyslu zydowskiego jest pycha, albowiem z rozwazania spraw zydostwa posród narodów narzuca sie wniosek, jako "jeden naród powstaje, inny ginie, ale Izrael jest wieczny". 

To samo mogliby powiedziec o sobie niezliczeni Chinczycy i nieliczni Parsowie, tudziez fellachowie egipscy, gdyby posiadali nieco wyksztalcenia; i ci bowiem trwaja ponad trwanie wielu "narodów", a nadto nie sa wcale mlodsi od Izraela, lecz raczej starsi od Abrahama nawet. Nie zrobili atoli nawet tego spostrzezenia, bo brak im specjalnego do tego zainteresowania, które powstalo u Zydów dzieki teoriom wybranstwa i mesjanizmu. Chinczyk zdaje sobie sprawe ze swej najwiekszej starozytnosci, a wiedzac o odrebnosci swej cywilizacji ma wszystkich innych za barbarzynców, nie wykluczajac ani Amerykanów; ale jest areligijnym, nie mógl przeto zdobyc sie na koncepcje, jakoby byl z góry uprzywilejowanym. Nigdy tez nie przysnilo sie chinskiemu filozofowi zadnemu, izby Chiny przeznaczone byly do panowania nad swiatem calym; poprzestawali na obronnosci swego chinskiego muru przeciw ludom spoza ich cywilizacji, a gdy to nie starczylo, Chinczycy prawdziwi (poludniowi) kontentowali sie zachinszczaniem Mandzurów, Tatarów, Mongolów, kryjac w sercu marzenie, zeby jednak odzyskac niepodleglosc od tych "barbarzynców", (których w Europie uwaza sie za autentycznych Chinczyków!!!) - ale nigdy nie marzyli o tym, by inne ludy mialy im sluzyc i byc im "podnózkiem". 

Egipcjanie nie wygineli, istnieja do dnia dzisiejszego w fellachach; ale zginela cywilizacja egipska: poniewaz nauka staroegipska odgrodzila sie od swiata i stala sie wylacznoscia kaplanskiego cechu. Egipscy uczeni nie spopularyzowali nauki, lecz zatrzymywali ja w tajemnicy. Nauka nie przerabiala sie w oswiate. Kiedy nadeszly przewroty stosunków takie, iz nie dalo sie utrzymac kaplanstwo z podwójna religia, ezoteryczna egzoteryczna osobno, gdy zostaly tylko strzepy z egzoteryzmu, a zginela wszelka tradycja tajemnego ezoteryzmu - nie zostalo nic, oprócz zdolnosci rozrodczej; zginal i przepadl duch, zostala sama materia. Sama bedac, stala sie niezdatna do niczego. Fakt to wielkiej wagi do stwierdzenia, jako duch rzadzi materia, a nie odwrotnie; tudziez ze nie ma historycznosci innej, jak tylko z laski ducha. 

I nie ma narodu bez historyzmu; któz fellachów poczyta za naród? Jesli i Zydzi nim nie sa, cóz dopiero oni! Parsowie stanowia obok Zydów najbardziej religijna spolecznosc swiata z cywilizacja równiez sakralna; i co ciekawe, walke o byt materialny tocza takze glównie handlem i bankierstwem. A nie danym im bylo rozmnozyc sie i wedlug wszelkiego prawdopodobienstwa zanikaja; jest ich coraz mniej. Chociaz to bogacze i z reguly ludzie o wyzszym wyksztalceniu, nigdy nie przysnilo im sie uwazac sie za powolanych, by panowac nad calym swiatem. Religia ich, jedyna w swoim rodzaju, zakonserwowana dla resztek wyznawców, nie nakazywala nigdy uwazac czcicieli Ognia za wybranców bóstwa. Nie wyrózniaja sie tedy Zydzi ni starozytnoscia, ni monolatria. Chinczycy i Egipcjanie starsi od nich, a Parsowie wyznaja takze monolatrie. 

Ani nawet sakralizm cywilizacji nie stanowi cechy wylacznie zydowskiej. Braminizm jest tak samo sakralny na wskros, zycie powszednie prawowiernego Hindusa obwiedzione jest takze czesto kolem przepisów religijnych, wcale nie mniej, niz u Zydów - a jednak co za róznica? Nie starozytnosc, nie monolatria, ani nie sakralizm wyrózniaja zydostwo od calego swiata, lecz wybranstwo i mesjanizm. Te cechy posiada tylko Zyd. Swa "wiecznosc Izraela" uwaza za wynik woli Bozej; on jeden zostal do tego wybrany przez Boga i on sam tylko uwazany jest przez Boga za czlowieka zupelnego. Inni - w sam raz za podnózek dla niego! Stad ta pycha. 

Ten twór wyobrazni stanowi wiez zydostwa. Trwaja, poniewaz czekaja na mesjasza, który uczyni ich panami ludzkosci calej, zamienionej w niewolników Izraela. A dorwa sie do tej mocy, wiekszej nad wszelkie panstwa uniwersalne, bez najmniejszego ze swej strony trudu ni mozolu, byle tylko zachowali Zakon; nie trzeba im walczyc, panstwa tworzyc i laczyc, odkrywac i zjednywac nowe kraje, ksztalcic umysl i pracowac bardziej nad innych, nie trzeba ni odkryc ni wynalazków - bo panowanie nad swiatem bedzie im dane po prostu dlatego, ze sie im nalezy, a bedzie dane sposobem cudownym, bez dorabiania sie z ich strony; gdy nadejdzie czas wlasciwy, dostana wszystko gotowe. Od tego mesjasz, zeby sie sami nie musieli trudzic. 

Totez nie ma u nich pionierstwa, jak juz o tym byla mowa. Zwrócmy sie ku dalszym nastepstwom ich teorii o wybranstwie. Skoro zachodzi przepastne przeciwienstwo wybranstwa a odtracenia z ramienia Jehowy, z samego tedy religijnego porzadku rzeczy, czyz ponad taka przepascia moze obowiazywac jednaka etyka wobec swoich a obcych? Czyz nie byloby to obraza dla Izraela a uraza dla Jehowy, który w Torze wyraznie nakazuje dwojaka miarke - jak o tym byla juz mowa. I szkoda byloby doprawdy czasu przytaczac znów dowody, zbierane juz tylokrotnie i latwo dostepne, jako "goj" nie jest bliznim. Nie ma juz co dyskutowac na ten temat! 

A stosunek Talmudu do chrzescijan kulminuje w zdaniu, jako nawet "najlepszy z gojów zasluguje na to, zeby byl zabity"880. Juz w Palestynie obowiazuje etyka dwojaka, Talmud zas poglebil to jeszcze bardziej. Jakzez bowiem traktowac równo w etyce ludzi, gdy sam Jehowa im wrogiem, jakzez ma byc przyjacielem którego z nich wierny wyznawca Jehowy? Czyz ma Jehowe poprawiac? Tak wiec dwojaka etyka wyplywa z wybranstwa, a Zyd uznaje te dwojakosc dopóki jest konsekwentnym w swej prawowiernosci. Zajrzyjmy do samych tekstów. Pierszenstwo daje ks. prof. Archutowskiemu, który zwrócil uwage na pewne teksty Talmudu, nienawistne wzgledem chrzescijan. 

Duzo miejsc usuneli sami Zydzi, odkad chrzescijanie zaczeli Talmud kontrolowac. Np. u nas konferencja rabinów w Piotrkowie w r. 1631 polecila, zeby wzmianki o Chrystusie usunac, i zastepowac je kólkami. "Rabini i nauczyciele beda wiedziec, jak mlodziez ustnie pouczyc". Tylko w starych rekopisach zachowal sie np. nastepujacy tekst: "W Wigilie sabatu i paschy powieszono Jezusa z Nazaretu, a herold wychodzil przed nim przez 40 dni, mówiac: nalezy ukamieniowac Jezusa z Nazaretu, poniewaz jest to czarownik i uwodziciel; on oszukal Izraela. Ktokolwiek wiedzialby, ze jest niewinny, niech przyjdzie i niech zaprotestuje na jego korzysc. I nikt nie opowiedzial sie za jego niewinnoscia i powieszono go w wigilie sabatu i paschy". 

Wyrazem nienawisci jest modlitwa Szemoneh esreh (18 blogoslawienstw). Dwunaste "blogoslawienstwo" brzmi w te slowa: "Przesladowcom niech nie bedzie zadna nadzieja, a królestwo pychy wykorzen szybko za naszych dni. Nazarejczycy (tj. chrzescijanie) i odstepcy niechaj szybko przepadna, niech beda wymazani z ksiegi zyjacych i niech nie beda zapisani razem ze sprawiedliwymi. Blogoslawiony badz Jeja, który zginasz zuchwalych". Modlitwa ta powstala w I wieku po Chr. Nakazano w Misznie881 odmawiac ja trzy razy dziennie. "Wiem (mówi ks. prof. Archutowski), ze Zydzi holenderscy, którzy wyemancypowali sie od Talmudu, usuneli ja w roku 1796 ze swych modlitw, ale za to sciagneli na siebie gniew wielki ortodoksów". 

Sa tez w Talmudzie ohydne miejsca przeciw Chrystusowi i Matce Bozej882 i wstretne przepisy, nie nadajace sie do powtórzenia883. (Wywiad z ks. prof. Archutowskim w "Glosie Narodu" z dnia 3 czerwca 1934 z powodu procesu w Katowicach przeciw redakcji "Blyskawicy" o cytaty z Talmudu). Z wlasnych studiów przytocze kilka przykladów ze Szulchan-Aruchu, do jakiego stopnia odwraca sie cala etyka zydowska, gdy ma do czynienia z nie-Zydem. Nie darmo wolaja do Jehowy w wieczór pierwszego swieta paschy:"Wylej swój gniew na ludy, które Cie nie uznaja i na królestwa, które nie wzywaja twego imienia"884. A nienawisci towarzyszy wzgarda nieslychana. Kto nie jest Zydem, nie jest w ogóle czlowiekiem, lecz bydlakiem. 

"Wszelkie dziecie w zywocie niewolnicy lub nie-Zydówki nie jest niczym lepszym od bydla". Równiez pomiedzy bydlo nalezy wliczac kazdego, którego chocby jedno z rodziców w chwili poczecia "nie pozostawalo w swietosci" (tj. nie wyznawalo religii zydowskiej6)885. A "jesli nawróci sie na zydostwo dwóje niezydowskich malzonków ... moga sie rozejsc bez listu rozwodowego, bo poprzednie ich pozycie uwaza sie tylko za naloznictwo"886. Co do bezpieczenstwa zycia, znajdujemy przepisy pozbawione jakiejkolwiek dwuznacznosci: nie-Zydów, oddanych balwochwalstwu, nie wolno zabijac wprost, ale nie wolno tez ratowac ich, gdy znajduja sie w niebezpieczenstwie zycia; np. gdy kto z nich wpadnie do wody, nie wolno go ratowac, ani nawet za zaplata. Nie wolno leczyc ich z choroby smiertelnej, ani za zaplata, chyba gdyby sie tak skladalo, zeby zapobiec nieprzyjazni pomiedzy nami a nimi; natenczas wolno i bez zaplaty ratowac i takze leczyc z choroby"887. 

Koncowy ten dodatek równajacy sie odwolaniu, znajduje sie w Talmudzie czesto: "zeby uniknac nieprzyjazni", przesladowania, "dla zachowania pokoju", "gdyby to mialo byc niebezpieczne" itp. A zatem, gdyby to nie grozilo Zydom niczym, jak sie nalezy zachowac? Niektórzy wywodza, ze dotyczy to wszystko tylko "oddanych balwochwalstwu", a wiec chrzescijan nie. Gdyby to nawet odnosilo sie tylko do pogan w naszym (chrzescijanskim) znaczeniu tego wyrazu, cóz wiec z tego? Stosowanie dwojakiej etyki byloby nieco ograniczone, ale dwojakosc nie bylaby usunieta; a nam, chrzescijanom, nasza etyka nie dozwala, bysmy uwazali za dobro takie zlo, które nie tyczy nas, lecz innych. Alec wiemy, ze balwochwalstwem jest w Talmudzie cale chrzescijanstwo; maja nas za pogan tak samo, jak fetyszystów. 

Zostalo to u kabalistów i zostalo u chasydów. Chasydka mloda z Polocka, wnuczka cadyka, przewieziona do Ameryki, tam wyksztalciwszy sie, literatka angielska i niemiecka pisze w roku 1913: "Niewierni twierdzili, jakobysmy zabili byli ich Boga. Bylo to smieszne, boc oni w ogóle nie mieli zadnego Boga, lecz tylko wizerunki jego"888. W najnowszych czasach pojawily sie wprawdzie interpretacje, wylaczajace chrzescijan z "balwochwalstwa"; ale czy nie "dla pokoju"? Badz co badz, interpretacje te, moze i szczere, sa jednak sprzeczne ze Szulchan-Aruchem i stanowia dowolnosc. Charakterystyczne jest miejsce, w którym mowa o Zydach bezboznych, nie-Zydach zas jakby dodatkowo: "Takiego apikorosza, który nie uznaje Prawa ni proroków, zabic i to publicznie, jesli to mozebne, jest dzielem milym Bogu; jesli sie tak nie da, trzeba starac sie, zeby go sprowadzic ze swiata podstepnie, np. wpadnie taki do jamy, a stoi w niej drabina, wiec sie ja zabiera, obiecujac, ze sie ja zaraz odniesie, i daje mu sie w tej jamie zginac itp. Ale wobec nie-Zydów, z którymi zyjemy nie w zwadzie, wobec takich nalezy sie zachowac tak, ze sie na nich ani nie sprowadza smierci, ani tez nie ocala sie ich przed smiercia"889. 

Wzgledem apikoroszów "mily jest Bogu mord religijny; wzgledem nie-Zydów - z którymi pozostaje sie na stopie pokojowej - nie obowiazuje najmniejsza zyczliwosc i nie wolno niesc im pomocy, chocby zycie mieli zagrozone. Moznaby doprawdy mówic o czynnym i biernym udziale w zabójstwach. Przyklad jamy i drabiny spotykamy w innym jeszcze miejscu Szulchanu, mianowicie powtórzono go na koncu owego ustepu, gdzie mowa o leczeniu nie-Zyda. I znów tyczy sie to apikorsim, którzy "sluza balwanowi" lub "zapieraja sie prawa i proroków" - a wiec wychrztów przede wszystkim. Gdy powstawal Szulchan, nie zdarzali sie juz posród Zydów inni "balwochwalcy", jak przechodzacy na islam lub chrzescijanstwo. 

Wiemy, ze juz za Majmonidesa wolno bylo udawac, ze sie przyjmuje islam; totez pierwotne znaczenie wyrazu "akum" zatracilo sie, a poczeto stosowac go do chrzescijan. Dochodzimy do waznego wniosku, jako w czasie powstawania Szulchan Aruchu ani fikcyjne przyjmowanie chrztu nie bylo dozwolone. Z marranami w Hiszpanii rzecz byla juz skonczona od lat osiemdziesieciu, nowych kandydatów do chrztu nie moglo byc juz na pólwyspie pirenejskim; w innych zas krajach nie nastal w roku 1576 i w najblizszych potem pokoleniach czas na udawane przyjmowanie chrztu. Zdarzajace sie tedy w wiekach XVI i XVII chrzty nalezaloby uznac jako prawdziwe nawrócenia. Wychrzta wszelki naraza sie wówczas na to, ze moze byc zgladzony przez kogokolwiek. 

Rozdzial 425 trzeciej ksiegi Szulchanu, Choszen hamiszpat, poucza wyraznie, jak mozna karac smiercia pomimo, ze w "golusie" sady zydowskie nie moga wydawac wyroków smierci; kare smierci moze bowiem wykonac ktokolwiek, kazdy "gorliwiec". Odgrodzenie zas zydostwa od chrzescijan bylo tak surowe i scisle, iz w pewnych okolicznosciach Szulchan zaleca zadac smierc Zydowi obcujacemu z nie-Zydówka890. Zamordowanie Zyda z powodu stosunków jego do chrzescijan dozwolone (a raczej zalecone) jest w Szulchanie jeszcze w innych wypadkach: Rozdzial 388 tejze ksiegi trzeciej zajmuje sie miedzy innymi kwestia, o ile wolno sie udawac do sadów niezydowskich, a zatem o ile zdrajca jest Zyd, wydajacy wspólwyznawce wladzom nie-zydowskim. Albowiem "dozwolono zdrajce zabic, gdziekolwiek sie znajdzie, nawet w obecnych czasach ... Byle kto winien takiego zabic, a zrobi dobry uczynek". 

Niektórzy rabini sadza, ze mozna poprzestac na tym, zeby mu wyrznac jezyk, albo oslepic. Wsród rozmaitej kazuistyki przytoczono tamze w dalszym ciagu taki wypadek: "Jesli ktos chce uciec i nie zaplacic dlugu nie-Zydowi, a drugi jaki Zyd zdradzi to, nie nalezy go wprawdzie uwazac za zdrajce, ale badz co badz dopuscil sie czynu bardzo zlego. Sa wiec wypadki, w których nie godzi sie zdrajcy zabic bezposrednio, ale wolno go np. wrzucic do glebokiej jamy (przyklad symboliczny), skad zyw nie wyjdzie; w ogóle wolno go zgladzic wszelkimi sposobami. Jezeli w jakiejs sprawie wydal cala gmine zydowska, czlonkowie gminy pokryja wspólnie koszta zwiazane ze zgladzeniem zdrajcy891. W sprawie bezpieczenstwa mienia nie brak tez swiadectw etyki podwójnej, odwróconej, gdy chodzi o nie-Zyda. 

W rozdziale 156 (ksiegi tej samej Choszen hamiszpat) w ustepie piatym jest mowa o pewnych wypadkach mozliwej konkurencji pomiedzy rzemieslnikami i (w dalszym ciagu) kupcami takze w stosunkach z kupcami chrzescijanskimi (muzulmanskimi na wschodzie), przy czym pod koniec ustepu powiedziano: "dobra nie-Zyda sa jakby czyms porzuconym, a kto pierwszy przyjdzie, ma do nich prawo"892. A wiec res nullius, res primi occupantis, ale pierwszego Zyda! Wielce znamienne zarzadzenie znajdujemy w rozdziale 183, w ustepie siódmym, które brzmi w calosci jak nastepuje: "Jesli kto wyprawi poslanca, zeby przyjac pieniadze od nie-Zyda, ów zas pomylil sie i dal mu za duzo, wszystko nalezy do poslanca; jesli jednak poslaniec nie wiedzial o tej pomylce, az pieniadze doszly do rak tego, który go wyprawil, temuz sie to nalezy. 

Jesli kto uprawial interes z nie-Zydem, a drugi Zyd nadszedl i pomagal mu, a oszukal nie-Zyda na mierze, ilosci lub wadze, w takim razie dziela sie zyskiem, chocby nawet pomocnik otrzymywal zaplate za swój trud"893. Rozdzial 348 zajmuje sie pewnymi wypadkami kradziezy. Krasc bezwarunkowo nie wolno, ale sa watpliwosci, czy przewini ten, kto drugiego do kradziezy namówi lub wyprawi na kradziez; albowiem zlecenia tego rodzaju sa niewazne, wiec taki, który drugiego posylal, moze sie wymówic, jako nie przypuszczal, zeby tamten podjal sie sprawy zakazanej. Podobniez nie zawini, kto zlodziejowi pomoze odniesc przedmiot ukradziony. A co do nie-Zydów, watpliwosci rozstrzygniete sa w sposób nastepujacy: "Nie-Zyda wolno okrasc posrednio, tj. oszukac go w rachunkach itp., ale on nie moze o tym wiedziec, zeby nie sprofanowac imienia Bozego". 

Niektórzy rabini pozwalaja pozostawic w bledzie nie-Zyda, jezeli sam sie pomylil na swoja niekorzysc, lecz nie wolno go oszukiwac umyslnie894. Rozdzial 369 zakazuje jednak kupowac coskolwiek od rabusi (zlodzieje jawni zaliczeni sa do tej kategorii), a w dalszym ciagu zajmuje sie niektórymi wypadkami z kwestii, o ile prawa gojów obowiazuja Zyda. Np. zydowski poborca nie powinien stawiac przeszkód Zydowi, chcacemu obejsc oplate cla. Nie obowiazuja tez Zyda prawa wydane przeciw udzielajacym pozyczek procentowych na zastaw895. W czwartej ksiedze Szulchan-Aruchu poswieconej prawu malzenskiemu, Eben haezer, w rozdziale 28, mowa jest o potrzebnej do formalnosci zaslubin monecie lub w ogóle jakims przedmiocie cennym; a przy tej sposobnosci dowiemy sie, jako nie wolno odbywac obrzedu zaslubin, uzywajac przy tym jakiegos przedmiotu, który sie zrabowalo, ale który ma sie w przechowaniu, lub wypozyczylo sie go, lub tez gdy uzywanie go zakazane jest w Torze lub Talmudzie. 

"Jesli atoli ukradlo sie cos przedtem jakiemus nie-Zydowi, mozna z tym odbywac zaslubiny"896. Ani tez prozelityzm nie dziala wstecz ani w tym dziale spraw: "Jezeli ktos pozyczyl pieniedzy od prozelity, którego dzieci wraz z nim przeszly na zydostwo, a prozelita ów zmarl, dluznik nie potrzebuje oddawac tych pieniedzy jego dzieciom; jesli to jednak zrobil, nie jest to zgodne z mysla medrców (medrcy nie doznaja przyjemnosci z takiego postepowania - doslownie za oryginalem); to znaczy, jezeli brzemiennosc i narodziny dzieci nie sa w swietosci (jezeli zrodzone zostaly jako nie-Zydzi); ale jesli ojciec byl juz Zydem, gdy dzieci sie urodzily, w takim razie jest to po mysli medrców, jezeli zwróci dzieciom pieniadze pozyczone od ojca"897. 

Dosc przykladów by wykazac, jako etyka podwójna przyjeta jest za zasade w Szulchanie, nowoczesnej obowiazujacej ksiedze prawa talmudycznego (której wydania przypadaja na okres 1567-1928), ze zatem w krajach "golusa" odbywal sie dalszy rozwój tej wlasciwosci rodzimej, wniesionej pomiedzy narody z palestynskiej siedziby. Przejdzmy do dalszych nastepstw doktryny o wybranstwie; siegaja one az do glebi ducha zydostwa, a wybujaly jeszcze bardziej "posród narodów". Teza o wybranstwie rozstrzyga o rodzaju stosunku do Boga, czy mianowicie ma byc indywidualny, czy gromadny. Jest to fundamentalna zaiste sprawa religijna i cywilizacyjna. Katolik np. czerpie otuche i sily moralne do przetrzymania chocby "piekla na ziemi" z indywidualnego stosunku do Boga. Kazdy z nas odpowiada sam za siebie, jako oddzielna jednostka ludzka, bez wzgledu na zrzeszenie - do którego nalezal za zycia. Ta zas przynaleznosc naklada na kazdego tzw. obowiazki stanu. 

Wolnosc jednostki zalezy od dwóch skladników zycia moralnego: od zalet wspólnych wszystkim ludziom dobrym, sprawiedliwym, wymaganych jednako wszedzie i zawsze przez etyke katolicka; tudziez od zalet wymaganych od prawego czlonka danego zrzeszenia, a wiec zawodu, warstwy spolecznej, od prawego syna Ojczyzny i prawego obywatela panstwa, wedlug rozumienia etyki katolickiej. Wsród odmiennych okolicznosci moga byc inne obowiazki Francuza np. a Polaka: Polak czy Francuz dzwiga rozmaite obowiazki w rozmaitych okresach dziejów swego kraju. Ale nie jest sie wobec Boga ni Polakiem ni Francuzem, lecz po prostu czlowiekiem, który ma zdac sprawe z obowiazków spelnianych wobec Polski czy Francji. Bo te okolicznosci zycia stanowia tylko tlo dla rozwoju personalnego i wartosci personalnej. 

Nie pada jednak na szale fakt, ze sie jest Polakiem lub Francuzem, bosmy wszyscy równi wobec grobu i zaswiata. Katolicyzm odrzuca jakakolwiek predestynade, a wiec odrzucilby równiez wszelki pomysl predestynacji z powodu przynaleznosci do jakiegos zrzeszenia. W religii zydowskiej miesci sie predestynacja gromadna. Taka wlasnie predestynacja jest zydowskie wybranstwo. Stosunek Zyda do Jehowy polega na zydostwie i zydostwem swym zasloni sie on przed Panem, a zatem gromadnoscia zrzeszenia. W bóznicy modli sie Zyd wylacznie jako Zyd i wylacznie w imie zydostwa odziewa sie talesem. Gdyby na jedna chwile chcial abstrahowac od tego, ze jest Zydem, nie byloby dla niego zgola miejsca w tej religii. S

tosunek Zyda do Boga jest przywilejem urodzenia. Czymzez wobec tego wszelkie wysilki indywidualne? Zwazmyz, ze Zyd nie pozostaje pod opieka Boska, jako czlowiek, jako indywidualnosc czlowiecza, lecz tylko jako Zyd i tylko dlatego, ze jest Zydem. Z tego wylacznie wzgledu otwarte dla niego ucho Jehowy, wylacznie jako dla czlowieka zrzeszenia zydowskiego. Gdyby utracil wobec Jehowy te ceche swej gromadnosci, nie mialby sie po co do niego zwracac. Zachodzi przeto niemozliwosc personalnego stosunku do Boga. Totez w calym bycie Zydów znac zamilowanie szczególne do gromadnosci, jakiego nie spotyka sie w takim stopniu nigdzie indziej, ani nawet w przyblizeniu. Dodaje im to nieraz sily, ale czesto lamie ja, a nawet nieraz nie dopuszcza do wytworzenia pewnych sil. Wiekowe wahania zydostwa w golusie wobec katolickich narodów, a zatem do XVI wieku wobec calej zachodniej i srodkowej Europy, pochodza ze zmagan, czesto doprawdy tragicznych, by wyjsc ze szablonu gromadnosci, by sie indywidualizowac. 

Historia Zydów przejawia sie jasniej, zrozumialej, gdy sie uwzgledni wybuchajace kiedykolwiek walki gromadnosci z personalizmem, którym przejmowano sie od gojów. Czyz i dzis nie widzi sie tego? Czyz zas zydostwo wiecej zyskalo i zyskuje na gromadnosci, czy tez wiecej na niej traci, niechaj sie tym zagadnieniem zajma historycy zydowscy. Gromadny stosunek do Boga odbija sie w przymusowej gromadnosci obrzadków religijnych, wykluczajacych jednostkowosc. Tyczy sie to wlasnie najwazniejszych. Do nabozenstwa betlamin w bóznicy, równiez z odmówieniem modlitwy Szma-Izrael lub tzw. modlitwy swietej (Kadisz), trzeba przynajmniej dziesieciu mezczyzn ponad 13 lat wieku. Gdy w gminie nie ma przez dluzszy czas takich dziesieciu uczeszczajacych stale do bóznicy, zamyka sie ja, jako nieprzydatna. 

Bywa tedy, ze oplacano dziesieciu mezczyzn (kobieta "nie ma Tory"), azeby byli zawsze obecnymi w synagodze, gdy wypada to nabozenstwo. Zwano ich batlamin. Dzis obowiazuje to z reguly sluzbe bóznicza i "szkolna". Do najprzykrzejszych wspomnien z ostatniego oblezenia Jerozolimy z lipca roku 70 po Chr. nalezy fakt, jako ustala codzienna ofiara z powodu braku odpowiedniej ilosci obecnych mezczyzn. Ani tez nie wolno bylo spozywac baranka Paschalnego we mniej niz dziesiec osób. Tyluz pelnoletnich mezczyzn musi byc obecnych przy obrzezaniu. Taki komplet dziesiatki zowie sie minionim. Potrzebny jest nawet w podrózy, w wagonie kolejowym, bo i tam wolno odmawiac owe modly898. Znaczenie i cala donioslosc nastepstw tej przymusowej gromadnosci okazuje sie wybitnie w antytezie, gdy mianowicie uprzytomnimy sobie, jako do odprawienia zasadniczego nabozenstwa katolickiego, tj. mszy sw., nie trzeba nikogo prócz samego celebranta. 

Wskaze na dwa przyklady godne pamieci: Sven Hedin spotkal w swych podrózach w Azji Srodkowej kaplana katolickiego, Holendra Henricksa, który spedziwszy w Azji 25 lat znalazl sie przez dluzszy czas w takich okolicznosciach, iz "sam odprawial codziennie msze sw., nie majac ani jednego sluchacza"899. Gdyby slynny podróznik byl katolikiem, wcale by sie temu nie dziwil. A drugi przyklad z dziejów dnia dzisiejszego: do wymiennych wiezniów bolszewickich i polskich, nalezal ksiadz biskup Boleslaw Sloskan, wydostany stamtad w zamian za jakas grubsza rybe bolszewicka, uwieziona w Polsce. Oto w drodze powrotnej w Rydze, biskup przemawiajac po nabozenstwie w seminarium duchownym, pokazywal srebrny kieliszek, dajacy sie ukryc w dloni, który podczas przesladowan sluzyl mu za kielich do odprawiania mszy sw. w lochach i kryjówkach, gdzie innej postawy nie mozna bylo przybrac, jak zgarbiona lub kleczaca, a ministrantami sluchajacymi byli sami tylko swieci aniolowie"900. 

W tej antytezie zastanówmy sie teraz nad koniecznoscia gromadnosci w bóznicy, a zrozumiemy istote zydowskiej gromadnosci i zamilowanie do niej. Wytlumaczy sie jasno niemiecko-zydowskie przyslowie: Ein Jud is kein Jud; viel Jud ist Jud! Jeszcze dobitniej a popularniej wylozono to w basni pouczajacej i przestrzegajacej, ze "kto sam jeden spi w pokoju, podpada pod wladze diablów i diablicy Lilis"901. Ze wzgledów religijnych pragna byc w dziesiatke, chocby w ciasnym przedziale kolejowym. Chcac nie chcac musza czesto sie zgromadzac przynajmniej w te dziesiatke, chocby w najciasniejszej izdebce nedzarza, obchodzacego obrzezanie syna. Przyzwyczajenie nabyte od lat najmlodszych dziala potem, zwlaszcza, ze dziala w imie obowiazku religijnego i religijnymi przypomnieniami. Duma Zyda jest, by wzniesc sie przy wlasciwych okazjach ponad minimum minionu, które obowiazuje nawet nedzarzy; im liczniejsza gromada, tym wiecej zaszczytu, i tym blizej ucha Jehowy. 

Religijnymi wzgledami wyjasnia sie spraw wiele w kazdej cywilizacji, tym wiecej tedy tam, gdzie cywilizacja jest sakralna. Wytwarza sie kanon spoleczny, polityczny, cala socjologia religijna, sakralna, a zatem niezmienna, uswiecona raz na zawsze. Doprawdy, zwolennicy mniemania, jakoby religia byla sprawa prywatna, powinniby robic wyjatek przynajmniej dla cywilizacji sakralnych. Banalnoscia zreszta byloby udowadniac, jako religia stanowi czynnik cywilizacyjny wszedzie, ze wplywy religijne zachodza w kazdej cywilizacji; nie o to tez chodzi, ze one sa, lecz o to jakimi sa. Wplywy sakralnosci zydowskiej byly tego rodzaju, iz Zydzi byliby sie stoczyli w defektywnosci cywilizacyjnej do poziomu zaiste barbarzynskiego, gdyby nie rozproszenie. Do cech sakralizmu nalezaca apriorycznosc nigdzie nie wybujala w stopniu tak wysokim, jak w zydowskiej cywilizacji. Wplywy "rozproszenia" cechy tej nie starly, nawet nie zmniejszyly. Nie tylko Zydzi nie nauczyli sie od gojów aposteriorycznosci, lecz zarazili ich swoja apriorycznoscia. Na szerzeniu tej metody polega glównie wplyw Zydów na "narody". Pozostaje to w zwiazku z inna cecha umyslowosci zydowskiej: z ich prawniczoscia.

 

XV. PRAWNICZOSC 

Wszyscy judeologowie zgodni sa co do tego, ze religia zydowska posiada charakter prawniczy, a stosunek do Jehowy jest kontraktowy. Sami Zydzi uwazaja to za cos calkiem naturalnego. Czyz nie tkwi to w samej naturze monolatrii? (Kontrakt z bóstwem zdarzyl sie raz (jeden raz tylko) w historii rzymskiej. W r. 217 (po klesce trazymenskiej) pontifex maximus spisal przy swiadkach kontrakt z Marsem o ver sacrum, platne po pieciu latach - a zatem pod warunkiem, jezeli Rzym pozostanie nienaruszonym w ciagu tych pieciu lat). 

"Religia jest to pakt (Paktum), zawarty pomiedzy czlowiekiem a inna duchowa istota wyzszego rzedu. 

Przypuszcza sie tedy pewien stosunek naturalny miedzy czlowiekiem a ta wyzsza istota duchowa, wobec czego przez wzajemne wypelnianie paktu popieraja wzajemnie swe interesy (so dass durch die wechselseitige Erfürlung dieses Paktums sie wechselseitig ihr Interesse befördern) "Judaizm byl z poczatku kontraktem takim, zawartym za Abrahama, nastepnie Mojzesza - co jednako wywodzi filozof Majmon, jak kazdy inny Zyd902. I w najnowszej judeologii stwierdza sie, jako stosunek z Jehowa jest "prawniczym dwustronnym" i ze "religia stala sie prawem cywilnym i duchowym" - a przy takim stanie rzeczy jest to calkiem naturalnym, jako "na zewnetrznosc kladzie sie coraz wiekszy nacisk: rabini robia coraz mniejsza róznice miedzy malym a wielkim w prawie"903. 

Inny badacz wyraza sie w te slowa: "Naród zydowski zrozumial przymierze swiete jako najzwyklejszy kontrakt miedzy dwoma osobami, gdzie obie strony zobowiazane sa scisle do wypelniania przyjetych warunków"904. Takie pojmowanie religii trwa dotychczas. Chasydka z Polocka, wnuczka cadyka, wyksztalcona nastepnie w Ameryce, pisala o tym krótko a wezlowato niedawno w r. 1913: "Bóg potrzebowal mnie, a ja potrzebowalam jego. Wspólnym bylo dzielo nasze wedlug obietnicy Starego Przymierza"905. Obecnie zastanowimy sie nad pewna blizsza konsekwencja kontraktu przymusowego. Badz co badz Jehowa silniejszy od Izraela. Zawieral kontrakt, ale czyz nie grozil, jezeli go sie nie zawrze? Czyz mozna bylo usunac sie od kontraktu, gdy z jednej strony swiata panowanie nad calym swiatem, a z drugiej nagromadzenie wszelkiego zla? 

A zreszta tendencja do szukania ulgi w kontrakcie jest tak naturalna! "Strona" kontraktem zwiazana glowi sie tedy, bada tekst, obraca go i odwraca, "spekuluje", czy nie da sie wymacac czegos, coby ulzylo, ulatwilo, zeby kontraktu nie mozna nie doprowadzic do targów i kruczków prawniczych. Chodzi o to, "jakby prawo obejsc, a mimo to kary na siebie nie sciagnac, ani zaslugi nie stracic. Uczeni rabini dopomagali w tym Izraelowi wiernie, a raczej nauczyli go tak wygodnego sposobu zycia"906. Zapewne na wolowej skórze nie spisalby kruczków prawniczych przeciw Jehowie, jak Zydzi umieja i jak im wolno obchodzic Zakon calkiem legalnie. Zebralby sie z tego latwo gruby tom; poprzestaniemy oczywiscie na kilku przykladach dla charakterystyki. 

Najwazniejsza sprawa religijna Zyda jest swiecenie szabatu. Nie wolno w ten dzien ani uciac galazki, ni zerwac kwiatu, ni owocu. Osobno przepisano jak w szabat pluc, zeby to nie bylo robota zniewazajaca swieto907. Paznokcie obcinac nalezy nie we czwartek lub dni powszednich, ale w piatek; madrosc rabinska podpatrzyla bowiem, jako paznokcie zaczynaja odrastac na trzeci dzien, gdyby przeto obciac je we czwartek, roslyby na nowo w sobote, a zatem cialo Zyda wykonywalo by prace rosnac908. Nie wolno palic tytoniu; surowi talmudysci przygotowuja sobie na szabat butelke dymu tytoniowego i poprzestaja na wdychiwaniu go. 

Nie wolno przenosic rzeczy z domu do domu; ale jesli dwa domy jedza wspólny chleb, czyz nie stanowia w takim razie jednego domu? Daje sie wiec sasiadowi kawalek ze swego chleba i przenosi sie przedmioty od niego i do niego (gdy tego wymaga handel)909. W piatki nie wolno oddalac sie od domu ponad siedem "parasas" (jedna parsa liczy sie 4.000 kroków), azeby móc zdazyc na szabat z powrotem do domu, wzglednie od granicy osady, tylko na 2.000 lokci. Ale sa sposoby! Po pierwsze mozna urzadzic "pomieszanie granic", uwzgledniajac cztery rodzaje wlasnosci gruntowej (prywatnej, publicznej itd.), w co tu juz nie wchodzimy blizej; przechodzac z jednego rodzaju na drugi w sposób trafny, mozna sie wyplatac poza granice wszystkich. 

Drugi sposób jest prostszy: wieczorem, tuz przed sabatem trzeba przy koncu pierwszych dwu lokci zlozyc kawalek pieczeni, lub caly bochen chleba, odmawiajac stosowna modlitewke, po czym wolno od tego miejsca posuwac sie o dalsze dwa tysiace lokci we wszystkich kierunkach. Mozna to wykonac za innego, nawet za kilku, byle wymówic imiona ich i spozyc nieco z potrawy podlozonej, bo to jakby sie jadlo w domu. Takim sposobem mozna te dwa tysiace lokci przedluzac wciaz dalej910. Skoro sie w pierwszym obranym w taki sposób miejscu spozylo cos z szabasowej wieczerzy, a wiec szabasowalo sie tam, zadomowiono sie; prawnie przeto liczy sie od tego miejsca dalszych dwa tysiace lokci. Nazywa sie to ojryw tchimin. 

W ogóle mozna z pomoca ojrywów zrobic jeden dom chocby z calej dzielnicy911. Podobniez dziala fikcyjne dzielenie sie maca w wigilie paschy (tzw. "pomieszanie chleba") przeciw zakazowi przenoszenia rzeczy w sabat. Obrzadek przy tym dosc dlugi pomine. Mace taka przechowuje sie w bóznicy, a gdyby sie popsula, nalezy dac nowa i obrzed powtórzyc912. Ale jest znów sposób prostszy: powiedziano jest, jako nie wolno przenosic, ale nie zakazano rzucac, a zatem szeregiem rzutów wolno przenosic wszystko. Mozna nawet wyniesc potrawy lub rzeczy, niosac je wprawdzie przed siebie, ale cofajac sie co chwile nieco wstecz. Wolno tez wynosic, niosac na odwróconej dloni, w obuwiu, we wlosach itp.913. Podaje Szulchan jeszcze dwa inne sposoby na ruch w sabat, które pomijam. Warto atoli zapisac rade dla plynacych okretem: "jesli jedzie sie dla spelnienia jakiego nakazu religijnego, mozna udac sie na statek w piatek o zmierzchu, ale trzeba z nawigatorem zawrzec pozorna umowe, zeby nie plynal w soboty; ale jesli on sie tego nie trzyma, nie szkodzi. 

Podrózujac w interesach trzeba jednak wsiasc na statek przynajmniej na trzy dni przed sabatem"914. Trzeba tedy tylko uregulowac poczatek podrózy. Wszystkie te kruczki obmyslone sa szczególowo. Do jakiego stopnia siega pedanteria w szczególach, przypuszczeniach, wymyslaniach i przewidywaniach wszelkich mozliwosci, niechaj pouczy ustep nastepujacy, który przytocze ze skrótu (wyraznie: ze skrótu) Löwego dla przykladu: "Jezeli ktos znajdzie sie w podrózy, a zaczal sie sabat, a ma przy sobie pieniadze, osla lub nie-Zyda, niechaj pieniedzy nie wklada na osla, lecz niech da je nie-Zydowi na sabat, gdyz nakazany mu jest takze wypoczynek dla osla w sabat. (Zwierzeta sabatuja u Zydów takze). Jesliby zas cos znalazl, nie moze dac tego nie-Zydowi, nie mogac tego wcale dotknac. 

Gdyby zas nie mial przy sobie nie-Zyda, albo jesli mu nie ufa, moze pieniadze swe wlozyc na osla, lecz nie moze go prowadzic, a tylko wlozyc na niego pieniadze, skoro osiol zacznie isc, a gdy stanie, zdejmie z niego pieniadze itd. Nie wolno tez pobudzac osla do chodu glosno, dopóki pieniadze na nim leza; nie wolno tez jechac na osle, lecz musi isc pieszo, z wyjatkiem gdy zachodzi niebezpieczenstwo dla zycia; w takim razie moze przekroczyc granice, do której wolno dojsc w sabat. Jezeli ma przy sobie osla i czlowieka gluchoniemego, matolka albo nieletniego, wiec raczej niech pieniadze wlozy na osla, nizby je mial dac jednemu z tych. Majac zas przy sobie gluchoniemego i drugiego matolka, niechaj da pieniadze matolkowi; majac zas przy sobie matolka i nieletniego, takze matolkowi; wobec gluchoniemego i nieletniego ma wolny wybór itd. 

A jesli ktos w sabat znalazl sakiewke z pieniedzmi, nie moze jej podjac, chocby zachodzila obawa, ze uprzedzi go w tym inny"915. Widzimy jak Talmud umie byc przewidujacym; dzieki temu kruczek sie zawsze jakis wymysli w tej bogatej kazuistyce, i ani osiol, ani Zyd sabatu nie zlamie, chociaz osiol bedzie nosil, a Zyd przenosil, wkladajac. Ale nasuwa sie cos jeszcze lepszego na przyklad klasyczny: W szabat nie wolno napisac dwóch liter, chocby jedna rano, a druga wieczorem, chyba, ze na materiale takim, na którym pismo nie pozostaje; (na piasku, na rozlanym soku). Równiez nie bedzie grzechu, gdy napisze sie noga lub ustami. Wolno tez wypisac jedna literke na ziemi, a druga na scianie, albo na dwóch scianach lub na dwóch kartkach ksiazki, albo tak, ze te dwie litery nie moga byc razem czytane. Gdyby znajdowaly sie na dwóch scianach, tworzacych kat i mogly byc razem odczytane, grzech bylby niewatpliwy916. 

Gorsza sprawa, ze nie z ta sama finezja, uniewaznia sie sluby i przysiegi. "Jezeli ktos, czyniac slub, uzyl wyrazu: herem, klatwa, wiec ta rzecz jest dla niego zakleta". Ale tym samym brzmieniem (cherem) oznacza sie niewód na ryby morskie! Podobniez mozna powolac sie na drugie znaczenie wyrazu oznaczajacego ofiare w swiatyni: gdy sie siebie samego ofiaruje, moga zachodzie watpliwosci, czy ofiarujacy i przysiegajacy nie mial na mysli jakiejs kosci a jesli kto wyrzeka sie przyjemnosci z zona, czyz nie mógl miec na mysli nieboszczki pierwszej swej zony itp. W takich wypadkach cherem staje sie bez znaczenia - a zreszta wystarcza okazac zal przed jakim uczonym; uczeni zas nie potrzebuja zadnych formul ni obrzedów, zeby byc zwolnionym od slubów, a nieuczeni wlasciwie dlatego tylko, zeby zbyt lekkomyslnie nie czynili slubowan917. 

Jak zwalniac od slubowan, o tym jest w Szulchanie dlugi ustep ... "Jezeli kto uczynil slub, a zal mu tego, moze sie dac zwolnic od niego, chocby nawet i przysiegal byl na Boga. Pójdzie mianowicie do uznawanego uczonego, a jesli takiego nie ma, wiec pójdzie do trzech mezczyzn, chocby idiotów, którzy jednak musza rozumiec przynajmniej, czego ich uczono i którzy zdolaja wymyslic na pozór, dlaczego zaluje slubu; ci zwolnia go od slubu, mówiac do niego trzykrotnie: Matko, smiej sie, teraz ci wolno. A poniewaz teraz nie ma juz uznanych uczonych, wiec trzeba dac sie zwalniac od slubu zawsze przez trzech mezów. Nikt nie moze zwolnic blizniego swego od slubu w takim miejscu, gdzie znajduje sie rabin, lub w ogóle ktos uczenszy od niego samego, chyba ze otrzymal od tego uczenszego pozwolenie. Mozna zwolnic kogos od kilku zlozonych przez niego slubów naraz i równoczesnie (powyzsza formula) i równiez kilku mezczyzn naraz, którzy uczynili slub pewien, a wtedy formula brzmi: teraz wam wolno. 

Niekoniecznie musi sie wymówic slowa: matko, smiej sie, bo mozna takze uzyc innego slowa hebrajskiego o tym samym znaczeniu. Czynnosc ta moze byc wykonana stojaco, wzgledem krewnych, w nocy i takze w soboty, jezeli nie dalo sie wczesniej". Nastepuja pouczenia szczególowe, obfite jak zawsze, kazuistyka, kiedy i jak zalatwiac na stojaco, kiedy trzeba podac powód, a kiedy obejdzie sie bez tego; o slubach nierozumnych, o pomylkach, o mlodziezy co-dopiero ledwie dojrzalej, o uniewaznieniu slubu córki przez ojca, zoninego slubu przez meza itd., itd. az 51 ustepów skróconych przez Löwego na pieciu stronicach bitego druku918. 

Mozna zwolnic sie (samemu) nawet od najsurowszych przepisów. Do takich nalezy obowiazek codziennego odmawiania modlitwy: Szma Izrael. Ale juz u Majmonidesa czyta sie: "Czyje serce stroskane jest i pelne obaw o wykonanie jakiego nakazu, ten wolny jest od wszelkich przepisów i nawet od modlitwy szma. Dlatego tez zwolniony jest od tego pan mlody, który pojal dziewice, az do spelnienia aktu, bo az do tego momentu mysl jego nie jest swobodna, bo on ma troske, gdyz ona moglaby byla byc juz zbeszczeszczona. Ale kto pojal wdowe, ten chociaz równiez zajetym jest wykonaniem nakazu (religijnego), musi odmówic szma, bo nie zachodzi nic takiego, coby moglo macic jego mysl"919. Ze zdumieniem widzi sie, ze przy pewnych formalnosciach moze prawowierny Zyd zrzucic z siebie wszelkie zobowiazania. 

Istnieje rzeczywiscie obrzed sluzacy do tego generalnie, na caly rok, uniewazniajacy nawet przysiegi. Dzieje sie to przy zmianie roku. Jest to uroczystosc dziesieciodniowa. (W Chinach zmiane roku swietuje sie równiez przez dziesiec dni). W wigilie nowego roku post surowy, obowiazujacy nawet dzieci. Do zwyklych modlitw dodane jest wezwanie o wytepienie wrogów Izraela. Dziesiaty dzien tzw. Jom-Kipur, czyli dzien sadny, poswiecony jest obrachunkowi moralnemu z ubieglego roku, co odbywa sie wedlug formulek, calkiem bezmyslnie, bez jakiegokolwiek aktu zycia wewnetrznego. "Zydzi wierza literalnie, jako Bóg robi tego dnia formalne obliczenie dla kazdego Izraelity, co do uczynków dobrych i zlych z ubieglego roku. 

Od Nowego Roku do dnia Sadnego ma kazdy Zyd czas nawrócic sie, jezeli uczynki zle przewazaja nad dobrymi. W dzien sadny nastepuje ostateczne rozliczenie"920. W pierwszy dzien tych swiat "idzie sie po poludniu nad rzeke, wywraca sie wszystkie kieszenie i wysypuje do wody okruszyny, mówiac: Wrzuc, Panie, wszystkie nasze grzechy w glebiny morza. "W sam dzien noworoczny odmawia sie modlitwe pokutnicza (al-chet) z wymienieniem 44 grzechów, tudziez (pod koniec modlitwy) tych 13 grzechów, za które Tora naklada kary najciezsze (nagla smierc, bezdzietnosc921. Dwunastokrotne trabienie na rogu zwanym szofar, odbywa sie wedlug scislych drobiazgowych przepisów; oznacza to zwracanie sie po kolei do pewnych aniolów, posredników miedzy ludzmi a tronem Jehowy. Przez oba pierwsze dni i dnia dziesiatego odbywaja sie te specjalne obrzedy. 

Róznica w te dni z reguly pelna. Kazdy w bialej smiertelnej koszuli, w czapce, z szarfa i w talicie jak najkosztowniejszym, co wszystko otrzymal darem od narzeczonej przy slubie. Nazajutrz po Nowym Roku znowu scisly post, ale najscislejszy w sadny dzien; totez w wigilie "chwalebna jest jesc duzo i dobrze"922. Wigilia zaczyna sie od zarzynania kur i kogutów, na których przerzucono swoje; (grzechy?) powinny byc upierzenia bialego. Odwiedza sie cmentarz i udziela jalmuzn szczodrze. Nalezy przeprosic wszystkich, którym sie wyrzadzilo krzywde lub obraze; trzy razy trzeba próbowac, zeby skrzywdzony wybaczyl, biorac zawsze z soba trzech swiadków. Wieczorem w przeddzien sadnego dnia odmawia sie "widdu". Jest to wyznanie grzechów specyficzne; zawiera 22 formulek wedlug 22 liter abecadla; kazda formulka zaczyna sie od innej litery po kolei. 

Znajduje sie w zydowskich modlitewnikach. "Wymienic dokladniej grzechy wlasne wolno, byle nie glosno; na glos odmawia sie dopiero wyznanie (al-chet) wspólne i ogólne calej gminy synagogalnej. Potem nastepuje wzajemne bicie rzemykiem z cielecej skóry trzy razy po trzynascie uderzen wsród przepisanych modlitewek. Zapala sie tez w bóznicy swieczki woskowe, które mozna poswiecic pamieci zmarlych923. Na koniec spiewak bózniczy odspiewuje trzy razy po chaldejsku modlitwe zwana kol-nidre, której tekst jest nastepujacy: "Wszystkie slubowania i zobowiazania i zaklinania i wyklinania i przysiegi, jakie od obecnego dnia pojednania az do nastepnego, który oby zastal nas szczesliwych, bedziemy slubowac, przysiegac i obiecywac i nimi sie wiazac, wywoluja w nas zal i niechaj beda zniesione, rozwiazane, uniewaznione, zniszczone, odwolane, bez znaczenia i waznosci. Slubowania nasze niechaj nie beda slubowaniami, ani przysiegi przysiegami". 

Kol-nidre spiewa sie juz pózniejszym wieczorem, jest to wiec juz poczatek wlasciwego "dnia pojednania", czyli "sadnego". Nazajutrz odmawia sie szereg modlitw specjalnych, z których ostatnia przypada tuz przed zachodem slonca, "kiedy widac jeszcze slonce na koronach drzew"924. Do zagadnienia o prawniczosc religii zydowskiej doniosly to material, skoro istnieja formalnosci legalne, w bóznicy, dzieki którym mozna na caly rok z góry pozrzucac z siebie zobowiazania, chocby poparte przysiega. Jest to kruczek najgrubszy, a tym ciekawszy, ze umieszczony w uroczystym nabozenstwie. Chaldejszczyzna w kol-nidre wskazuje, ze do pierwotnego judaizmu sprawa ta nie nalezy; terminus a quo zdaje sie przypadac na "niewole babilonska"; niektóre zas zwyczaje, wskazujac niski rozwój osad i zycia spolecznego w nich, zdaja sie swiadczyc, ze obrzadków tych nie sposób odniesc do szerokiego zycia w "golusie", do duzych miast i rozgalezionych stosunków. 

Prawdopodobnie tedy geneza rzeczy miesci sie w dobie "drugiej swiatyni". Ale czyz kazdy szczegól jom-kipuru tkwil w nim od samego poczatku? Opisuje tu wedlug Szulchanu Aruchu, a wiec tak bylo w drugiej polowie wieku XVI, tak bylo w Jerozolimie czy tez w Krakowie, tak bylo wszedzie, dokad Szulchan dotarl. A zatem zasadnicza mysl tego swieta: pojednanie, odpuszczanie wstecz i odpuszczanie z góry, to wszystko istnialo okolo roku 1567; a czyz mozna przypuscic, zeby rabbi Karo mógl byl wprowadzic cos nowego, a tak donioslego? Tylko szczególy mogly narastac z wiekami, a zdumiewac sie musimy, ze pomysl uniewaznienia przysiag z góry rok w rok, wytrzymal próbe czasu i ze w r. 1567 byl "na czasie". A potem nastepowaly jeszcze uproszczenia, ulatwienia. Posiadamy dokladne swiadectwa z wieku XVIII i z pierwszej polowy XIX. 

Gotowy formularz grzechów w porzadku alfabetycznym ulatwia przeglad roku przeszlego i wglad w rok przyszly. Nie ulegl tez zmianie "kaporet"; opisuje go autor "Bledów talmudycznych", i Maimon, Brafman i Löwe; zarzynali tedy drób na odpuszczenie grzechów niemieccy Zydzi po roku 1830, a ze polscy czynia to dotychczas, któz zaprzeczy? Stwierdza tez Löwe uzytek rogu szofara i wrzucania grzechów do rzeki; byly wiec "trabki" przynajmniej do polowy XIX wieku w Niemczech, i odspiewywalo sie obok tego kol-nidre. Maimon zna doskonale ceremonie chlostania sie rzemykiem po 39 razów; nazywa sie to w jego pamietnikach "malket", a widzial to nie tylko na zacofanej Litwie, ale takze w synagogach konserwatywnych "swiatlego" Berlina. 

Pisze szczególowo o kol-nidrze, a przydaje wiadomosc o ceremoniale zwanym hasorat-andorim, który opisuje Maimon w ten sposób: Zbieraja sie trójkami, jeden wyznaje przed dwoma innymi, jakie zobowiazania mu dolegaja, prosi o zwolnienie, uznajac tych dwóch za swoich sedziów; oddala sie nieco, zzuwa obuwie, i siada na golej ziemi, co ma byc symbolem, jako sam skazuje siebie na dobrowolne wygnanie. Przez jakis czas modli sie w odosobnieniu od tamtych, az go przywolaja znów przed siebie i odezwa sie do niego w te slowa: Bracie, tys nasz brat! Nie ma slubów, nie ma przysiag, nie ma juz wygnania, skoro poddales sie sadowi. Powstan z ziemi i przyjdz do nas! - Trzykrotnie to powtarzaja i juz pokutnik zwolniony jest chocby z najsurowszych zobowiazan925. "Caly traktat w misznie Sebuoth przedstawia najdokladniej zwyrodnienie i naduzycie przysiegi".

 Przy sadowej nawet przysiedze "byly rozmaite wybiegi, którymi mozna bylo przywlaszczyc sobie cudze mienie. 

"Bez znaczenia jest przysiega kobiet. W sadach gojów wolno wyzyskac "sposobnosc" (zysku) i nie ma krzywoprzysiestwa, jezeli sie zachowa obrzadki i fortele getarat-nedorim i messirat-medua926. "Jezeli Zyd okradl nie-Zyda, a ten spowodowal go do przysiegi wobec innych Zydów, ze go nie okradl, a inni Zydzi wiedza, ze krzywo przysiega, natenczas musza go zmusic, zeby sie ugodzil z nie-Zydem, a nie przysiegal, chocby byl do przysiegi zmuszony, gdyz od krzywej przysiegi imie Boskie profanuje sie; jesli jednak nie zachodzi taki wypadek, a on przysiac musi, bo inaczej zyciu jego grozi niebezpieczenstwo, w takim razie moze w sercu swym uznac przysiege za niewazna". Lekcewazenie przysiegi wobec nie-Zydów musialo oslabic ja w ogóle, równiez w stosunku do swoich. Zaprowadzenie trzech stopni przysiegi nie moglo nie wywolac wrazenia, jakoby wlasciwa przysiega byla tylko najsurowsza z nich. Wysilano sie tedy, zeby zrobic z niej cos potwornie straszliwego, zeby miec pewnosc. Nie imponowaly zapewne przysiegi odbierane w przedsionku synagogi (pulisz). 

Jezeli chodzilo o mniej, niz 50 grzywien, przysiegano "na wrzeciadze synagogi", tj. przy wejsciu do szkoly zydowskiej, nad lancuchem, czyli "kolcze", tamze wiszacym (na noc lancuch opuszczano, we dnie wisial przytwierdzony z jednej strony do muru. Drugiego stopnia przysiega, w sprawach ponad 50 grzywien. Odbywa sie nad "rodalem" dziesieciu przykazan927. Ponad tymi przysiegami, lekkimi niejako, unosi sie atoli rodzaj trzeci, przysiega wielka rytualna. Samo istnienie przysiag malych, a wielkich podwaza oczywiscie sama instytucje przysiegi. Totez przysiega zydowska rytualna stanowi dlugi a straszliwy obrzadek, zeby odstraszyc od wszelkich fortelów. Sa trojakie przysiegi: wedlug Tory, wedlug Talmudu i pod heremem, tj. pod klatwa. 

Samo zazadanie takiej przysiegi przez wladze zydowska jest ublizajacym dla Zyda, bo zada sie jej tylko wtedy, gdy zachodzi podejrzenie, ze mniejsza przysiega moglaby nie starczyc. Jest to tzw. przysiega more iudaico, jakiej wymagaly od Zydów takze sady panstwowe chrzescijanskie. Wzmianek o niej pelno, gdyz obowiazywala w sadach koronnych az do r. 1848 (we Francji zniesiona o rok wczesniej), ale na czym jej obrzadek polegal, nie wiedzialbym, gdyby nie opis jej u Brafmana, skad przepisuje: "Jezeli chcecie naznaczyc komu przysiege, wydobadzcie zwitek Tory i wskazcie mu wszystkie w tym prawie zawarte zaklecia; przyniescie nosze, które sa uzywane dla trupów, nakryjcie je calunem, który sluzy do okrywania trupów; przyniescie z soba róg, w jaki sie trabi w dzien Nowego Roku; przyprowadzcie male dziatki ze szkól, przyniescie nadete pecherze i rzuccie je przed noszami (a bet-din podówczas powinien przemawiac do przysiegajacego, ze on bedzie jutro zupelnie tak samo porzucony, jak te pecherze). Przyniescie koguta, zapalcie swiece, przyniescie ziemi i postawcie przysiegajacego na tez ziemie, zatrabcie w róg i objawcie mu glosno te slowa: sluchaj czlowieku, jezeli ty uczynisz falszywa przysiege, to wszystkie przeklenstwa zawarte w prawach spadna na ciebie. 

Poczem czytac mu wypada cala formule heremu i kiedy zatrabia w róg, wszyscy przytomni, a nawet i dzieci tam sie znajdujace, powinni odpowiedziec: amen"928. Przybory znoszone do aktu przysiegi i cala makabrycznosc aktu wywieraja wrazenie przerazliwe i wcale sie nie dziwimy, ze "kazdy Zyd woli poniesc raczej najdotkliwsze straty, anizeli stanac do przysiegi z rozkazu bet-dinu"929 (tj. sadu stalego przy kazdym kahale). A jednak moze byc cos jeszcze gorszego! mianowicie okrutna formula heremu, iscie wymyslna w okrucienstwie. 

Nie przytaczam jej w calosci, bo zajelaby przynajmniej trzy strony druku. Poprzestane na zacytowaniu pewnych wyrazen, tak silnych, ze chyba silniejszego nie wymyslono nigdy: " ... niszczymy, przeklinamy, unicestwiamy, hanbimy ... w imie 613 praw Bozych . .. wszystkimi heremami, przeklenstwami, zaklinaniami, wypedzaniami i unicestwieniami jakie tylko byly uzywane od czasów Mojzesza az po dzisiejszy dzien". Wymieniwszy liczne nazwy Boga z odpowiednimi komentarzami i wplótlszy w to analogie, powtarza sie nastepnie dziesiec razy przeklenstwo od kazdej z tych istot boskich z osobna, co sprawia wrazenie tym grozniejsze, im mniej jest zrozumiale z powodu zagadkowych dla niewtajemniczonego wyrazen kabalistycznych. Nie starczy jednak dziesiecioro przeklenstw; nastapi ich jeszcze dwanascie, za kazdy miesiac w roku, od 12 archaniolów, panujacych nad poszczególnymi miesiacami wraz z orszakami swych aniolów. 

Dodaje sie jeszcze przeklenstwa od siedmiu archaniolów dni tygodnia i czterech "zarzadzajacych czterema porami roku i jeszcze przeklenstwo "przez siedem swiatyn". Ale to wszystko stanowi dopiero wstep! Teraz dopiero zabrzmia wlasciwe przeklenstwa: "Niech on bedzie przekletym od wszystkich poczatków prawa, imieniem korony i pieczeci! Niech on bedzie przeklety ustami Boga wielkiego, silnego i strasznego! Niechaj do niego pospieszy nieszczescie! Boze Stwórco, wytep i wyniszcz go ... Gniew Bozy niechaj rozpiorunuje sie w calej grozie nad glowa jego! Diabli niech ida na spotkanie jego! ... zeby ani jednego miesiaca nie dozyl! Niechaj ukarze go Bóg suchotami, goraczka, zapaleniem pluc i mieczem, wrzodami i zóltaczka.. . Droga jego niech bedzie niebezpieczna, pokryta czarna ciemnoscia ... niech ze swiata straconym zostanie! 

Niech wlasnymi oczami patrzy na wszystkie ciosy, uderzajace w niego ... Przeklenstwem jako szata on caly sie owinie. Sam siebie on zniszczy, a Bóg rozgromi i zniszczy go na wieki. Nie przebaczy mu Bóg; przeciwnie, gniew i zemsta boza zleja sie i splyna na takiego czlowieka i wpija sie i wsiakna wszystkie przeklenstwa w niego. Imie jego bedzie zatarte w podniebieskiej przestrzeni i skaze go Bóg na przeklenstwa poza pokoleniami Izraela wedlug klatwy i sojuszu napisanego w prawach"930. A to wszystko dzieje sie w obecnosci wszystkich, majacych chec przyjsc i sluchac, wobec dziatwy szkolnej! Tradycja faktu zapewniona na lat kilkadziesiat! Tekst heremu i przysiegi godzien jest specjalnych studiów judeologów. Widoczne, jako nie jest on jednolity i nie powstal od razu. Kabalistyka wywarla tu silne pietno, w dawnym jeszcze swym okresie, kiedy kwitnela nauka o imionach Bozych i fantastyczna angelologia, a wiec stosunkowo pózno, juz w wiekach srednich, jakkolwiek prawdopodobnie w pierwszej ich polowie. 

Do przyjecia tak monstrualnych zaiste tekstów i aparatów sklonic mogla tylko jakas przewrazliwiona zaiste potrzeba; jakzez lekkimi musialy bywac takie przysiegi zydowskie wobec wlasnych sadów, skoro nalezalo az tak obostrzyc je! Wynikaloby z tego, ze krzywoprzysiestwo (anulowane kruczkami) nie bylo jeszcze czyms pospolitym w czasach dawniejszych, kiedy ulozyl sie zydowski przewód sadowy. Proces ustalil sie wczesniej znacznie, nim samo prawo cywilne i karne. Kosciól katolicki recypowal przewód sadowy od Zydów, co najpózniej z lat 50-70 po Chr. (gdyz potem usunal sie zupelnie spod wplywów zydowskich) - prawo zas cywilne i karne spisywane jest dopiero w czwartym sedarze miszny931. O ile sama kodyfikacja prawa pozostala na zawsze chaotyczna, proces jest jasny, konsekwentny, i stoi w ogóle wysoko. 

Przewód zydowski jest oryginalny. Oto kilka jego cech: Swiadkowie musza obwinionemu wpierw zwrócic uwage, na co sie naraza - instytucja wielce humanitarna. "W pewnym zwiazku z owym koniecznym przestrzeganiem znajduje sie równiez niespotykane gdzie indziej darowanie kary przestepcy, gdy sie na przewodzie sadowym do popelnionego przestepstwa sam przyznal. Jako skutek konieczny owego przyznania jest darowanie kary" - czego nigdzie indziej nie ma. Nastepnie "instytucja dla zydowskiego prawa procesowego wysoce charakterystyczna i w tej formie nigdzie poza tym nie spotykana, jest instytucja swiadków - oskarzycieli. To jest specjalne znamie procesu zydowskiego". (Przejal to takze Kosciól pierwotny). 

Z zydowskiego prawa wyszla kara najciezsza: klatwa. Stamtad tez pochodzi i chlosta, stosowana do ludzi wolnych (zwykle do 39 razów), a co spotyka sie w prawie koscielnym az do VII wieku932. Dodam, ze w prawoslawiu bylo pospolite jeszcze w wieku XV. "W ustawodawstwach kosciolów wschodnich znajdujemy dosc liczne slady prawa zydowskiego". Ormianskie prawo procesowe jest "wprost identyczne z zydowskim" - albowiem jest to pierwotne prawo procesowe koscielne, jeszcze bez wplywów zachodnich prawa rzymskiego. Kodeks Jesubochta z w. VIII wykazuje równiez liczne wplywy zydowskie933. Wplywy te zastanawiaja tym bardziej, ze "element zydowski ... pozostawal gdzies na uboczu, nie wywierajac jakiegos wiekszego wplywu na to, co sie w lonie chrzescijanstwa nowego rodzilo" i ze sposród rodowitych Zydów chrzescijanami zostawali tylko bardzo nieliczni"934. Z prawa zostalo Zydom celowanie w kazuistyce, ale ich przewód sadowy zawsze bedzie stanowil "tytul do slawy". 

I suum cuique: zydowski proces karny ma opinie u prawników jak najlepsza, uchodzi za humanitarny, i o zasadach wznioslych935. Co do kruczkarstwa zaznaczmyz ze literalne pojmowanie prawa musi wszedzie do tego prowadzic. Zyd nie potrafi jednak pojmowac prawa inaczej. Kruczkarstwo stanowi jakby wykwit mysli prawniczej równiez u Beduinów. Nastepujacy przyklad swiadczy, ze "metoda talmudystyczna" zdarza sie nie tylko u wyznawców Talmudu! U Beduinów istnieje prawo, ze jezeli przestepca dotknie czyjegos ciala, ten dotkniety ma byc jego obronca. Podróznik Klippel widzial, jak matka wiezionego zlodzieja wetknela jeden koniec sznura w usta syna, a noca przeniosla drugi koniec do sasiedniego namiotu i rzucila na piersi spiacego wlasciciela namiotu, który zostal okradziony; i bylby musial sam poszkodowany bronic zlodzieja, gdyby nie przypadek. Przypadkowo, nie wiedzac o niczym, wyrwal okradziony sznur z zebów zlodzieja, a wiec nie mial obowiazku bronic go936. 

Zupelnie jak z Talmudu, chociaz bez Talmudu! Prawniczosc religii stala sie u Zydów cecha dominujaca, gdyz wkroczyla nawet w dziedzine religii najbardziej, ze tak powiem - suwerenna, na pole etyki. Nawet etyka zydowska jest prawnicza! Jakzez znamienne jest oswiadczenie Maimona z XVIII wieku: "Moralisci moga nam przypisywac tylko prawidla roztropnosci, tj. uzywanie srodków do osiagniecia danych celów, lecz nie cele same"937. A z poczatkiem wieku XV czytamy w monografii zydowskiego uczonego na ten temat, co nastepuje: "Zycie zgodne z przepisami religijnymi staje sie zródlem nauki etycznej i wychowania. Przede wszystkim wplata sie w zycie ludzkie porzadek prawny, wypelnianie przepisów, które towarzysza wszelkiej pracy i wszelkiemu uzyciu zycia. Gdy rabinizm otacza zycie jednostki i ogólu czynami religijno-prawnymi, gdy kazda godzina dnia i roku, wszystkie zjawiska w przyrodzie, wypadki i wydarzenia czlowieka, otoczone sa przepisami prawnymi, gdy wszystko to i kazda rzecz z osobna uswiecone zostaja przez blogoslawienstwo, czyn symboliczny lub wypelnienie jakiegos obyczaju - natenczas dzialanie, wola i czyny ksztaltuja sie jako jednosc skupiona i jednorodna"938. 

Czyz mozna sie zdobyc na wieksza apoteoze prawa? W drobiazgowosci przepisów chodzi oczywiscie o srodki, nie o cele. Jesli tedy "wszystkie zjawiska, wypadki i wydarzenia" podpadaja przepisom, wyrabia sie zmysl prawniczy w doborze srodków dzialania. Nie wolno naruszac przepisanych form. Formalizmem czci sie Jehowe i syci sie sumienie! Moralnosc polega na posluszenstwie prawu; moralnym jest wszystko, co da sie podciagnac jakkolwiek pod jakakolwiek litere prawa. W zakresie swej wlasnej religii i cywilizacji nie rozróznia Zyd etyki od prawa; nawet inteligencja zydowska nie ma najczesciej pojecia o tym, ze to a tamto nie to samo, ze istnieje etyka ponad prawem, ze prawo moze byc godnym potepienia ze stanowiska etyki, a w takim razie etyce nalezy sie pierwszenstwo. Zyd uwaza sie za moralnego, gdy nie wchodzi w kolizje z prawem. 

Trudno nie przyznac slusznosci nastepujacej uwadze: "Prawo istotnie nie wymaga nic wiecej, jak tylko zadoscuczynienia swym przepisom ... Prawo nie wymaga wyzszych pobudek dzialania, jak tylko zewnetrzne; dlatego tez wsród tych pojec cala religia, caly zakres dobrych uczynków zeszly do czczej formy zewnetrznej. Cala wartosc dobra moralnego zanikla zupelnie, bo powodem czynienia dobrze byl przymus, byla martwa litera prawa. Bylo to zatem zatrucie religii i wszelkiej moralnosci juz w samych ich zarodkach"939. Jezeli Zyd uwaza, ze ani Tora, ani Talmud nie zakazuja mu wyraznie, w danym wypadku dzialac na szkode nie-Zyda, nie przejdzie mu przez mysl, iz w tym mialo byc cos zdroznego. Ma do dyspozycji pelno cytat, upowazniajacych by byl w sumieniu swym czystym, gdy nie pelnil nic zakazanego. 

Bardzo znamiennie wyrazil sie w tej materii zydowski apologeta pod sam koniec XVIII wieku: "Na nieszczescie Talmud ukrasc tylko zakazuje (nacri) cudzoziemcowi, ale pozwala z bledu jego korzystac; widoczna zas rzecz jest, ze miedzy korzystaniem z bledu a wprowadzeniem w blad róznica jest niezbyt wielka" ... po czym dodaje: "nacri znaczy wlasciwie balwochwalce"940, a wiec nie-Zyda. Wobec tego cóz sie dziwic, ze wszedzie "posród narodów", stwierdza sie jako przestepczosc jest u Zydów znacznie wieksza, niz u nie-Zydów? W niektórych wypadkach dochodzi to az do dwudziestokrotnosci !941. 

Nie prózno Zydzi wystarali sie, azeby w statystykach sadowych zniesiono rubryke "wyznanie". Oczywiscie, ze jezeli przez dlugi szereg pokolen prawo zezwala na tego rodzaju licencje przestepcze wobec nie-Zydów, jezeli ukarany przez sady "gojów" nie traci czci wobec swoich, jezeli nabedzie sie wprawy na nie-Zydach, da sie to potem we znaki takze stosunkom pomiedzy Zydami. Obycie sie ze zbrodniczoscia musi wplywac na rozszerzanie sie jej. Jakimze dziwnym wyjatkiem musial by byc Zyd, któryby oszukiwal scisle samych tylko chrzescijan! Czyz to wykonalne w umyslowosci ludzkiej, zeby on nie poczal oszukiwac po pewnym czasie takze swoich? 

A który Zyd postepuje uczciwie wzgledem swoich z poczucia etycznego, a nie tylko z prawa, taki pozostanie uczciwym równiez wzgledem nie-Zydów. Nauka zydowska nie zna wprawdzie etyki, ale Zyd moze ja odczuc sam - i jezeli odczuje, zastosuje ja takze wzgledem chrzescijanina. Wracam jeszcze do spostrzezenia, jako Zyd uwaza sie za moralnego, gdy nie wchodzi w kolizje z prawem swoim. Skutkiem tego musi wymagac od prawa, by go pouczalo w kazdej okazji zycia, nigdy go nie opuszczajac, nie pozostawiajac bez opieki. Celem i obowiazkiem prawa wobec prawowiernych jest, zeby wszystko bylo przewidziane i wyraznie wypisane, co jest zakazane, a co prawu obojetne. Prawo ma byc wszechwiedzacym, ograniczajacym wszelkie mozliwosci zycia. 

A zatem: im wiecej prawa, tym lepiej! Oto zasada zydowskiej metody ustroju zycia zbiorowego! Musi z tego wytworzyc sie elephantiasis prawa (ustaw, rozporzadzen, przepisów itp.). Jest to choroba typowo zydowska, która zarazil sie juz kontynent europejski. Spróbujmyz znowu próby przez antyteze. My lacinnicy, powtarzamy za Rzymianami: Quid leges sine moribus - i - Corruptissima respublica, plurimae leges. Czyz to nie dwa odrebne swiaty? Odmienna filozofia prawa wydaje z siebie odrebny swiat moralny. Biorac sprawe scisle, z zydowskiego prawodawstwa nie da sie wysnuc sladów zadnej filozofii prawa. Prawo zydowskie jest afilozoficzne. 

Przed 60 przeszlo laty zapragnal byl Leopold Auerbach dotrzec do filozoficznego gruntu, marzac, ze mu sie powiedzie, ulozyl filozofie prawa zydowskiego, Tory i Talmudu. Zrobil sobie z tego zadanie zycia i wydal tylko "Zarys dziejów rozwoju" tego prawa, jako tom I dziela o zydowskim prawie obligacyjnym. Radowal sie, ze pracuje w dziedzinie, w której - jak sam wyraznie zaznacza - nie mial wzoru, gdyz nie mial poprzednika. I skonczyl na tym wstepie, nie zdolawszy wykryc jakiejs osi tego "historycznego rozwoju". Dalej nie zaszedl w ogóle, o filozofii prawa zydowskiego nikt juz po nim nie myslal, a natomiast przyjeto jako Izrael wlasnego prawa obligacyjnego nie posiadal; ani wiec ta czesc prac Auerbacha wyniku nie dala. 

Prawo zydowskie nie moze byc ujete w jakis system dla tej przyczyny, iz sklada sie niemal wylacznie z kazuistyki. W zamecie szczególów, których czesc nieproporcjonalnie duza powstala z kruczkarstwa, z jakiegos istnego prawowania sie z Jehowa, nie sposób ujac zasady w system. Kazuistyka, to - quantitas, nie qualitas. Duma i dazeniem kazuistyki cóz innego, jak przymnazanie "przypadków", posiadajacych prawnicza klasyfikacje; a z tego musza sie rodzic przepisy, nakazy i zakazy, plurimae leges. Zydzi byli i sa istnymi pasjonatami przysparzania ustaw, bo sa tego zdania, ze im bardziej wszystko ujete w kluby prawa pisanego, tym wiecej ladu w zyciu, a zatem walory zycia znajduja wiecej pola do rozwoju. Wedlug nich prawodawcza ingerencja potrzebna jest we wszystkim dla dobra obywatela; totez jakzez latwo, bo konsekwentnie, wylania sie z tego entuzjazm dla ingerencji panstwa. 

Niemal wszyscy Zydzi dumni sa z tego, ze posiadaja prawo pisane, przewidujace tyle szczególów, drobiazgowych nawet, z kazuistyka jak najwielostronniejsza. Ten przedmiot ich prawa stanowi w najglebszym ich przeswiadczeniu zalete, wynoszaca ich wysoko ponad "narody". Wierza mocno w cudowna moc prawa pisanego. Sa przekonani, jakoby prawodawstwo nadawalo tresc i forme panstwu, spoleczenstwu, rodzinie, obywatelowi - a odkad tylko równouprawnienie polityczne zapewnilo im wplywy na panstwowosc w Europie, dazyli i daza do tego, by bylo jak najwiecej praw. Zydowskie pomysly prawodawcze nosza na sobie niemal zawsze pietno apriorycznosci. O ile wdaja sie w rozleglejsze koncepcje - poza kazuistyka i kruczkarstwem - lubia uproszczenia dedukcyjne, zeby z jednego zalozenia wydedukowac cala rozmaitosc zycia zbiorowego. 

Przyjawszy jakas teze co do tego, jak "na swiecie byc powinno", pragna ten wymyslony stan rzeczy uskutecznic za pomoca . . . odpowiednich ustaw. Ustawodawczy aprioryzm stanowi ceche zydostwa. W taki sposób gotowi sa urzadzac "gojom panstwa; w taki bowiem sposób urzadzili wlasne panstwo w Palestynie. Slusznie wyrazil sie Zielinski w aksjomacie: "Najpierw bylo prawo, potem panstwo". Zupelna prawde powiada apologeta judaizmu, Maurycy Friedlaender, jako "wszystkie inne narody utworzyly prawo zgodne ze swymi panstwami, lecz jeden tylko Izrael utworzyl panstwo zgodne ze swoim prawem". 

Przepisuje tu Zielinskiego, który dodaje: "Myli sie tylko Friedlaender, uwazajac to za zalete"942. Obok aprioryzmu wnosza Zydzi w zycie zbiorowe "gojów", z którymi sa równouprawnieni, druga swa ceche: gromadnosc, niechec do personalizmu. Im wiecej gdzie wplywów zydowskich, tym wiecej uciemiezenia osobowosci. A wszystko ma byc prawem opisane, cala cywilizacja niechby zamienila sie na prawnicza! Jesli religia zydowska jest prawnicza, widocznie nalezy urzadzic prawniczo wszystko, co czlowieka dotyczy - tak rozumuje Zyd. Jezeli cos nie jest w porzadku, wynika z tego, ze nie zostalo obmyslone i urzadzone nalezycie prawniczo, lub ze nie zastosowano dostatecznego przymusu, by zycie stalo sie takim, jak mu przepisuje aprioryczne prawo. 

Trzeba tedy wedlug zydowskiego rozumienia uzupelnic luki prawnicze nakazów i zakazów i obmyslec skuteczne sankcje - a bedzie dobrze. To wszystko wymaga stosów ustaw i nieustannej czujnosci ustawodawczej. Nigdy ustaw dosyc! Etyka stanowi czynnik zycia zbiorowego nizszego rzedu, a wlasciwie zbedny wobec prawa - mniema Zyd. Bo uczeni jego stwierdzili nieraz (Maimon, Mendelsohn, Lazarus, Philippson), jako judaizm nie jest objawiona religia, lecz objawionym prawem; niektórzy sa nawet tego zdania, ze wolno Zydowi wierzyc, w co mu sie podoba byle sluchal prawa. Etyka jest dla nich czyms pelnym wahan, a wiec niepewnym, gdy tymczasem prawo pisane jest wyrazne, ich zdaniem bezpieczniejsze. 

Religia, etyka, zycie zbiorowe, wszystko u Zydów jest prawnicze; cala cywilizacja jest prawnicza, jednostronnie prawnicza. Nie poprzestali na prawa uwielbieniu, lecz wyznaczyli mu w ustroju zycia zbiorowego tyle miejsca, iz wytworzyli istna elephantiasis prawodawcza. Czy to w Torze, czy nastepnie w Talmudzie, czy wreszcie w ustawodastwie kahalnym, wszedzie uderza ta elephantiasis, ów nadzwyczajny rozrost prawniczosci i prawodawstwa. Te sklonnosc wniesli w golus, a w zetknieciu z publicznym zyciem gojów nadali jej znaczny impet. Przerost ten wybujal w golusie do rozmiarów nadzwyczajnych, powstal byl juz za pierwszych wieków palestynskich (por. "Etyka i praw rozdzial VIII w "Rozwoju Moralnosci"). 

 

 XVI. BRAK HISTORYZMU 

Wielkie zamilowanie i chocby najwieksza bieglosc w prawie, lecz bez systemu, bez filozofii prawa, pozostanie zawsze czyms powierzchownym, nie wylaniajac z siebie zadnej ogólniejszej idei. Prawniczosc umyslu moze dodawac bystrosci, lecz gdy pozbawiona jest filozofowania, a przez to lacznosci z innymi naukami, nie poglebi go. Nie prowadzi ani nawet do znajomosci warunków bytu wlasnego spoleczenstwa. Prawniczosc zydowska stanowi jakby magazyn kamuszków mozaikowych, z których atoli nie umieja zrobic obrazu. Prawo traktowane jako zbiór przepisów i studia kazuistyki konczy swój rozwój na przewodzie sadowym; gdy tymczasem prawo filozoficznie ujmowane tam sie dopiero zaczyna w najlepsze. Wkracza w dziedzine nauk historycznych, stanowiac niezrównane wprost narzedzie przy roztrzasaniu zagadnien dziejowych. 

Tak pojete prawo stanowi w parze z historia jedna nauke, wiodaca do historyzmu. Historyzm stanowi najwyzszy szczebel opanowania czasu. Nie sposób tutaj nad tym rozwodzic sie blizej. Zagadnienie to, jedno z najdonioslejszych w historii - okreslam w ksiazce "O wielosci cywilizacji", tu zas poprzestane na stwierdzeniu, ze Zydzi, majac przeszlosci wiecej od innych, historyzmu nie posiadaja wcale. O sam zmysl historyczny bardzo bardzo u nich trudno. Z wlasnego wiem doswiadczenia, jak studentowi zydowskiemu trudno nabyc tego zmyslu, trudno zrozumiec historycznosc osób i rzeczy; nie bardzo tez rozumie, po co sie historie uprawia, i wystarcza mu kronikarstwo. Historia wlasna nie zajmowali sie. Az dopiero w roku 1769 ulozyl najstarsze dzielo o historii Zydów rabin minski, Jechiel Halpern, piszac je po hebrajsku943. Ilez wieków istnienia liczyl sobie wówczas Izrael! Nie tak starozytni goje europejscy zajeli sie tym o 60 lat wczesniej. 

Kalwin francuski, Jacques Basnage, zyjacy w Holandii (po cofnieciu edyktu nantejskiego), i piszacy po francusku, wydal pieciotomowa "Histoire de la réligion des Juifs Jesus Christ jusqu' a présent" w roku 1707. Pierwsze naukowe wydanie dziejów zydowskich przez Zyda zaczelo wychodzic dopiero w roku 1820, pióra Izaaka Aha Mordechaja Josta (1793-1860), dziewieciotomowa "Geschichte der Israeliten" (1820-1829), trzy tomy "Neuere Geschichte", doprowadzone do roku 1845, wydane w latach 1846-47. Obok tego dwutomowa "Allgemeine Geschichte des jüdischen Volkes" wyszla w latach 1832-34. Jakzez to dziwnie pózno, przerazliwie pózno, boc chrzescijanskim narodom wystarczylo co najwyzej piec wieków istnienia, by wydac wlasnych historyków! Nasuwaja sie watpliwosci, czy byliby Zydzi w ogóle zajeli sie wlasna historia, gdyby nie nacisk od "gojów". Lubia Zydzi wyslawiac wysoki stan swojej cywilizacji palestynskiej. 

Alez nie zdobyli sie nawet na jaka taka chronologie, nie mówiac juz o erze! Liczenie lat od poczatku swiata zjawia sie dopiero u Józefa Flaviusa (37-95 po Chr. mniej wiecej) w jego dziele Antiquitatum judaicarum libri XX. Dedukowano te ere z Biblii przerozmaicie, tak, iz od stworzenia swiata do Chrystusa Pana obliczano lat 3483 do 6984. Od I wieku po Chr. brali udzial w tych zmudnych obliczeniach uczeni chrzescijanscy az do Keplera, zydowscy stali na boku. Wedlug obecnie obowiazujacego kalendarza licza sobie w lacinskim roku 1934 (kiedy ten ustep pisze) rozpoczety 5694. Albowiem Biblia za rzecz zgola drugorzedna ma tak wazny czynnik, jak chronologie" ... "zagadnienia chronologiczne w znacznej mierze do tekstu biblijnego weszly raczej przypadkowo", a " obecna chronologia Biblii nie istniala w jej tekscie oryginalnym" ... "Biblia nie zwracala uwagi na chronologie, w obliczenia chronologiczne z zasady sie nie wdawala; o ile w zródlach, skad czerpala swe opowiadania, znajdowala gotowe obliczenia chronologiczne, wlaczala je w swe dziela. 

"A wszystko to stad, iz "Izraelici nie mieli zadnej ery944. Bardzo tez prymitywnie radzono sobie z pojeciem roku, gdy - podobniez jak u innych ludów uzywajacych roku ksiezycowego - naturalny obieg czasu wedlug faz ksiezyca klócil sie z równiez naturalnym obiegiem zycia roslinnego. Radzono sobie na sposób babilonski: "Obliczenia chronologiczne Biblii oparte o lata sloneczne, a nie o ksiezycowe. Mimo to w praktyce wciaz trzymano sie lat ksiezycowych, uzupelniajac je i dostrajajac do lat slonecznych. Wynikalo to z potrzeb liturgicznych, bo dwa glosne swieta doroczne, Pascha i swieto Namiotów, obok tego, ze byly swietami poswieconymi dwom najwazniejszym wypadkom dziejów religijnych Izraela: wyjsciu z Egiptu, oraz pamiatce 40-letniego pobytu na pustyni, byly zarazem swietami, zwiazanymi z glównymi wypadkami codziennego zycia Izraelitów. Albowiem w czasie swiat wielkanocnych, w drugi dzien Paschy, skladano w ofierze dwa snopy zboza swiezego, a swieto namiotów bylo dziekczynieniem za dokonane zbiory i zniwa. 

Zatem swieto Paschy musialo przypasc na taki okres czasu, gdzie juz zboze dojrzewalo. Dlatego to musiano stosowac lata i dlugosc roku do tej okolicznosci. Jezeli dnia I Nisan wegetacja byla bardzo opózniona, wstawiano jeszcze jeden miesiac i Nisan zaczynal sie o miesiac pózniej. Tym sposobem utrzymywano równowage miedzy rokiem slonecznym i ksiezycowym. Babilonczycy czynili to juz w bardzo odleglej starozytnosci"945. Trudnosci dla biblistów stad wynikajace sa wprost bez miary. Okres od Abrahama do Dawida nie da sie, mimo tylu dat chronologicznych Biblii, zadna miara dokladnie obliczyc946. Samego patriarchy Abrahama nie umiemy osadzic chronologicznie. "Na podstawie Pisma sw. nie mozna dokladnie oznaczyc epoki Abrahama, gdyz miedzy datami tekstu hebrajskiego a septuaginty istnieje prawie 300 lat róznicy". 

Jeszcze ciezsze klopoty zachodza co do pobytu Izraelitów w Egipcie. Tu "daty chronologiczne w Pismie sw. nastreczaja egzegetom bardzo powazne trudnosci... W obliczeniu nastepuja róznice, których rozwiazanie jest niepodobienstwem bez uciekania sie do przypuszczen". W Biblii spotykamy czesto daty szablonowe, zaokraglane sztucznie, np. pobytu patriarchów w Chanaan lat 215 i znowu równo 215 na pobyt w Egipcie. Podobniez szablonem czterdziestki, która jest liczba "okragla" u Persów, pomylona jest biografia Mojzesza, w której maja byc trzy okresy po 40 lat; potem natrafia sie te miare lat czesto w ksiedze Sedziów947. Pobyt w Egipcie przyjmuje sie w chronologii rozmaitej, zaleznie od tego, czy za ciemiezyciela Zydów uwaza sie Ramzesa II, czy Thutmosego III. Slynny Petrie przyjmuje wiec przybycie do Egiptu na rok 1622, a wyjscie na 1232948. 

Polscy biblisci rozmaicie o tym sadza. Jeden z nich mniema, jako "nie ulega watpliwosci, ze Izraelici wyszli z Egiptu w czasie, gdy tam panowaly dynastie XVIII i XIX, czyli miedzy rokiem 1450-1220 przed Chr. Bardzo prawdopodobnie juz okolo roku 1250 zajmuja Palestyne949. Drugi oznacza exodus na rok 1437, a wkroczenie do Palestyny na czas okolo roku 1390950. Trzeci wywodzi, jako pozostawali w Egipcie jeszcze przez dwa pokolenia po wypedzeniu hyksosów, a Zydzi stali sie podejrzanymi politycznie, gdy za Thutmosesa III powstala koalicja przeciwko Egiptowi i wtedy dopiero skazano ich na roboty przymusowe w Pithom i Rameses, i wysnuwa wniosek, ze przybycie do Egiptu nastapilo w roku 1875, exodus w drugim roku Amenhotepa II, wiec w 1445951. 

A kto choc z grubsza, chocby z najgrubsza, mial sposobnosc przyjrzec sie trudnosciom chronologii egipskiej, nie bedzie sie dziwic rozbieznosciom w dociekaniach zydowskiej. W ksiedze Sedziów "autor podaje zwykle lata niewoli narodu, potem lata rzadów poszczególnych sedziów (oprócz Samgara) i pokoju w kraju", co wszystko nie zda sie na nic przy poszukiwaniach scislejszych dat. Autor ksiegi Samuela "nie staral sie o podanie dokladnych dat chronologicznych, tak, iz nie wiemy, ile lat rzadzili Samuel i jego synowie, ile lat panowal Saul952. Albo wezmy dla przykladu proroctwa Ozeasza: Sam naglówek podaje zwyczajem wschodnim surogat chronologii: "Slowo Jahwe, które sie ziscilo u Ozeasza, syna Beeri, za dni Ozeasza, Jotama, Achaza, Ezechiasza królów Judei i za dni Jeroboama, syna Joasa, króla Izraelowego"953. 

A prorok Amos oznacza czas slowy: "dwa lata przed trzesieniem ziemi"954. Totez wybawieniem jest to dla uczonych, gdy czas oznaczony jest gdzie zacmieniem slonca, bo tu przynajmniej obliczenia astronomiczne dostarcza daty niewatpliwej. "Az do epoki Salomona i Dawida nie masz w Biblii, wsród tak licznych dat chronologicznych, zadnych pewnych i zupelnie niewatpliwych danych, izby na ich podstawie mozna oprzec chronologie prawdziwie naukowa ... Dopiero ksiegi Królewskie dostarcza materialu chronologicznego w istotnych zarysach, zupelnie zgodnego z rzeczywistoscia dziejowa955. Tyle dobrego tedy, ze jest choc prawdziwy "material chronologiczny", ale jakzez prymitywny; W Ksiegach Królewskich przekazano dokladny schemat chronologiczny, oparty na okresach panowania poszczególnych królów; to wszystko! A potem chronologia okresu nastepnego, po roku 538 do czasów Aleksandra Wielkiego uwzgledniona zostala w ksiegach Ezdrasza, Nehemiasza i Daniela. Po dzis dzien nauka nie moze sobie dac rady z zawila chronologia tych ksiag" .. . 

"Po dzis dzien nie jest np. naukowo udowodnione, czy Ezdrasz przybyl do Artakserksesa I czy II, czy moze nawet III-go; czy Dariusz, o którym mówia te dokumenty, oraz pisma Ageusza i Zacharyasza, to Dariusz I Hystaspes czy Dariusz II"?956. I do dnia dzisiejszego nie nabrali Zydzi wiekszej starannosci co do chronologii! Zdawaloby sie, jako nie sposób pisac pamietniki bez dat; ale Zydzi to potrafia. Niechze kto dojdzie z cytowanych tu czesto pamietników Salomona Majmona, kiedy autor ich przyszedl na swiat, kiedy Polske opuscil, kiedy przebywal w Altonie czy w Berlinie? Gdyby nie przygodna wzmianka o Stanislawie Auguscie, nie dowiedzielibysmy sie z jego tekstu kiedy zyl! Dwa tomy pamietników bez dat! 

Podobniez ani jednej daty nie znajdziemy w autobiografii polockiej chasydki, "Vollblütjudin"957, wnuczki cadyka, wyksztalconej nastepnie w Ameryce (na ateistke). Pamietnik jej jest bardziej ciekawy, istny dokument do wielu spraw i stosunków; ale nie datowany. Nalezy do przelomu wieków XIX i XX, ale od autorki o tym sie dowiadujemy tylko z posredniego wnioskowania.. Ze slawnych w nowoczesnej kabalistyce dziesieciu listów Eliphasa Levi'ego de Montant'a ani jeden nie jest datowany958. Podobnych przykladów pelno! W naszych oczach wyglada ta zydowska nieczulosc wobec chronologii na nieporzadek i to w sam raz w rzeczy takiej, w brak Zydów, podzielajacych wraz z nami pedanterie datowania; ale to maja oni od nas, gdyz nie nalezy to do rodzimych przymiotów zydostwa. A zatem cos tu nie jest w porzadku. Zachodzi jakis mankament wedlug naszych pojec. W nieporzadku jest u nich kwestia tradycji. 

Tradycja jest koscia pacierzowa wszelkiej kultury, bo ta z tamtej rodzi sie i nia sie zywi. Alec nie wszystko, co z przeszlosci pochodzi, wchodzi w tradycje, boc niejedno ulega zanikowi i zapomnieniu. Sa rzeczy dobre i zle; errare humanum est, a tradycja winna byc krytyczna, przesiewajac i wybierajac. Chronologia tj. badanie kolejnosci pokolen, zastanawianie sie scislejsze nad nastepstwem objawów zycia zbiorowego, wzmaga swiadomosc co do pochodu pokolen, pomaga tedy wielce do owego krytycyzmu wzgledem tradycji, tak dalece, iz bez ery i chronologii nie moze wzbudzic sie historyzm. Historyzm polega wprawdzie na krepowaniu wspólczesnosci przez przeszlosc, ale ujmowana krytycznie, przez tradycje krytycyzmem przesiana. 

Bez tego warunku tradycja staje sie bierna, gdy tymczasem winna byc czynna sterowniczka w zmiennosci czasów, pobudka do czynów twórczych, posuwajacych rozwój cywilizacyjny. Jakzez to mozliwe w cywilizacji sakralnej, która objela wszystko we wszystkich dziedzinach zycia? Jakzez pogodzic ze sakralnoscia calego zycia zbiorowego krytyczne przebieranie w spusciznie zwyczajów, urzadzen, praw? Jakzez przy sakralnosci wszystkiego a wszystkiego, wcielac pewne objawy zycia zbiorowego do tradycji, ale wyrzucac z niej inne? Jest zas zydowska spolecznosc taka, iz w niej - jak powiada cytowana co dopiero Zydówka z Polocka - "krok kazdy, czy w przód czy w tyl, czynnosc i biernosc, zycie i smierc, wszystko az do ostatniej kruszyny i na zewnatrz dzieje sie wedlug przepisów"959. Gdzie wszystko od samego poczatku, tam sakralna jest cala spuscizna, a zatem nie godzi sie niczego ni dodawac ni ujmowac. 

"Skoro wszystko pozostaje nietkniete przez synów, stosujacych sie we wszystkim do ojców, zaciera sie róznica pokolen, nic sie nie zmienia, a zatem nie ma historii, nie moze tedy byc historyzmu" (Polskie "Logos i Ethos", Poznan 1921, tom I, str. 36. Por. tamze rozdzial: Historyzm a podklad ludowy). Tym sie tlumaczy zydowskie zobojetnienie na historycznosc, slabe opanowywanie czasu i w ogóle pewien ich defekt wyobrazni, rozstrzygajacy sprawe historyzmu negatywnie. Zmian w zydostwie nie brak wprawdzie, sa nawet znaczne, niektóre zasadnicze, jak np. przejscie z poligamii do monogamii - ale nie wyszly ze zydowskiego ducha, lecz od gojów, akumów, nakrich, od nie-Zydów, jako oddzialywanie "golusa". 

Zydzi sami trzymali sie tradycji biernej i o ile tylko sie dalo, starali sie niczego nia zmieniac. Gdyby nie wplyw "narodów", któremu ulec w niektórych rzeczach musieli, (w niektórych ulegali stopniowo, az ulegli), nie istnialyby dla cywilizacji zydowskiej stulecia. Skonczmy jednak z tym, gdyz trzeba przyjrzec sie historyzmowi jeszcze z innej strony. Czynnosc historyczna sklada sie z inicjatywy i z wykonania, z teorii i praktyki, z Logosu i Ethosu, z rozumu i woli (mówi sie oczywiscie o ludziach normalnych); tamto jest personalne, to zas gromadne. Nie powstanie nic historycznie dodatniego, nic trwalego, a korzystnego dla rozwoju cywilizacji, jesli sie skrepuje osobowosc; ale tez najwiekszy personalizm nie zdziala nic, jesli nie pociagnie za soba gromady, (w czym jednak inni musza go wyreczyc). Historyzm stanowi synteze gromadnosci z personalizmem. 

Zrozumie go i przejmie sie nim tylko osobowosc, lecz majaca zarazem poczucie zrzeszeniowe; mozna by wyrazic sie, ze jest to personalistyczna zdolnosc zrzeszania sie bez gromadnosci. Na pozór paradoks, a w rzeczy samej rzeczywistosc historyczna, ale ogladana na historyczna miare. Nie zrozumie sie historyzmu od razu w zrzeszeniach zbyt wielkich. Trzeba zaczac od zrzeszen drobniejszych, trzeba kroczyc po szczeblach nizszych, wstepnych, zanim sie mysl wzniesie na wyzyny, skad widac wszystkie pokolenia wedlug ich prac w doli i niedoli. Najpierw trzeba utwierdzic sobie historyzm na mala skale we wlasnym rodzie. Oznaka tego nazwisko wspólne z przodkami i potomnymi. Nazwiskiem wyróznia sie jednostka indywidualnie sposród towarzyszy wspólczesnosci, a im wybitniejsza indywidualnosc, tym bardziej dba o wlasne nazwisko; tymze nazwiskiem zahacza o przeszlosc i przyszlosc, uznajac sie ogniwem w pasmie zrzeszeniowym. 

Dla tych przyczyn nalezy tu do naszego tematu kwestia nazwisk. Nie ma ich w ustroju plemiennym (a takim byl zydowski w Palestynie); w rodowym zas powstaja wtedy, gdy on sie juz rozluznia, bo nastepuje emancypacja rodziny. W starozytnosci sama tylko cywilizacja rzymska wydala nazwiska, co po niej odziedziczyly cywilizacje lacinska i bizantynska. Zreszta nigdzie na swiecie calym nazwisk nie ma. Rozumiem zas przez nazwisko nazwe osobowa dziedziczna. Tej dziedzicznosci brak poza wymienionymi dwiema cywilizacjami, w których dziedzicznosc nazwisk podlegala w czasach nowszych nawet rygorowi przymusu ze strony panstwa. Zreszta cala reszta swiata, tj. w tym wypadku olbrzymia wiekszosc oznacza osobe przez patronymika, dodajac czasem przydomek osobisty. Do tej wiekszosci nalezy Izrael. 

Nazywali sie i nazywaja imionami ojców i dziadów: Abraham syn Mojzesza, syna Jakuba. Ale nie bardzo trzymali sie imion hebrajskich. Za czasów hellenistycznych nazywali sie Aristobulami itp. Czesto uzywali podwójnego imiennictwa, nazywajac siebie i swoich hebrajskimi imionami w domu, a hellenskimi poza domem. W panstwach muzulmanskich lubowali sie w Sulejmanach i Sulejkach, a potem przyszla kolej na Annie, Annette, Anita, Aennchen itd. az do Wandy. Proste patronymikon: Jakub syn Abrahama, nabieralo z czasem dodatków, majacych jednego z takich Jakubów odrózniac od drugiego i powstawaly nazwy tyczace sie wylacznie pewnej tylko osoby. Hebrajszczyzna i zwyczaj zydowski wykazaly w tej dziedzinie niewatpliwa oryginalnosc. 

Nie sposób bylo poprzestac na patronymikach, zwlaszcza gdy chodzilo o wybitna osobe. Prorok Sofonias pochodzil z rodu królewskiego i czytamy w tytule ksiegi jego imienia, co nastepuje; "Slowo Panskie, które sie stalo do Sofoniasza, syna Chusego, syna Godoliaszowego, syna Amariazowego, syna Ezechiaszowego, za dni Jozjasza, syna Amonowego, króla judzkiego". Siega tu szereg imion wstecz az do prapradziada, którym byl judzki król Ezechiasz. Dziwne, ze Sofoniasz nie posiadal jakiego przydomka, któryby ulatwil oznaczac jego osobe. Te pojawily sie znacznie pózniej, nadawano je uczonym mezom czesto z tytulów ich glównego dziela; widocznie powstawaly rzadziej za zycia, czesciej po smierci pisarza, jakby nadawanie tytulu honorowego. 

Najciekawsze sa zas przydomki utworzone akrostychowo z pierwszych glosek wyrazów, stanowiacych nazwe osobowa. Np. slynny komentator Talmudu, rabbi Szlomo ben Izaak, otrzymal nazwe zlozona z ra+sz+i - razem Raszi; tak sie go zwie, a co jeszcze ciekawsze, dzielo jego, uzywane dotychczas, w ten sam sposób sie cytuje. Krewny jego, rabbi Szmuel ben Meir (zmarly po r. 1150) zowie sie krótko ra+sz+be+m, tj. Raszbem. W taki sposób Majmonidesa nazwali Zydzi Rambam, a Isserlesa Rem, czasem Rme it. Nawiasem mówiac, w tworzeniu skrótów ta metoda pozostawili Zydzi po sobie slad wieczysty w panstwie Sowietów; tylko oni to umieli i nauczyli tego towarzyszów niezydowskich. Najprostszym przydomkiem jest geograficzny, zazwyczaj od miejsca pochodzenia. Pod koniec XII wieku zaslynal posród Zydów Francji i Hiszpanii komentator Pentateuchu, rabbi Mojzesz ben Nachman, który dzialal posredniczaco w sporze o nauke rabbi Mojzesza ben Majmona. 

Chrzescijanscy uczeni nazwali sobie z grecka tego Majmonidesem, tamtego Nachmanidesem; ale po zydowsku zowie sie tamten Rambam (ra+m+b+am zamiast ma), a ten, poniewaz pochodzil z Gerony, zwan jest Gerundi. Gdziez nie ma nazwisk geograficznych? W znacznej czesci pochodza nazwiska osobowe od nazw geograficznych, ale conditio sine qua non, zeby staly sie dziedziczne. Tu i ówdzie spotykamy sie z nazwami osobowymi dziedziczonymi przez dwa i trzy pokolenia, czyli zanosilo sie na powstanie nazwiska. Np. narbonska uczona rodzina Kimchi. Józef Kimchi kolo lat 1150-1170 byl pierwszym autorem gramatyki hebrajskiej w diasporze. Syn jego Mojzesz Kimchi, równiez gramatyk; i najslynniejszy z nich, wnuk pierwszego, rabbi Dawid Kimchi, gramatyk i slownikarz, ur. takze w Narbonie okolo r. 1160, zwan krótko Rdak (r+da+k), gramatyk i komentator Pisma. Akrostychowe przezwisko wyrugowalo nazwe ojcowska i dziadowska i wytworzylo sie nazwisko Kimchi, nie przechodzac juz na czwarte pokolenie (a pokolenia zydowskie nie moga byc liczone po lat 30, jak to przyjete u historyków lacinskich, lecz co najwyzej po lat 20!). 

Widzimy na przykladzie, jak nie bylo "inklinacji" do tworzenia nazwisk. Skróty akrostychowe przeszkadzaly niewatpliwie, dostajac sie jednostkom najwybitniejszym, na których skutkiem tego wlasnie przerwala sie tradycja nazwiska; wiec wrecz przeciwnie, niz w cywilizacji lacinskiej!, gdzie taka osoba wybitna rozstrzyga wlasnie o trwalosci nazwiska. A przydomków akrostychowych jest mnóstwo; otrzymywali je tez czesto karaimscy poeci religijni960. Dodajmy, ze nazwiska geograficzne wylanialy sie czesto w Prowansji XIII wieku, lecz sie nie ustalily. Dlugie nazwy, pelne nadmiaru wyrazów, powstawaly w Hiszpanii, gdyz tam wystepuja imiona podwójne, hebrajskie z hiszpanskimi lub arabskimi razem. Fürst w swym dziele o uczonych karaimskich przytacza "nazwisko" lekarza karaimskiego, zlozone z 20 wyrazów, nie liczac pieciu "el" i trzech "ben"961. 

Tam, w Hiszpanii, powstaly nazwiska Zydów, lecz nie hebrajskie, a hiszpanskie, utrzymywane dziedzicznie ... po opuszczeniu Hiszpanii. Byl mianowicie w Hiszpanii zwyczaj, ze ojcowie chrzestni przyjmowali wychrztów jakoby do swych rodów, nadajac im swe nazwiska. W taki sposób trafiali bogacze zydowscy do arystokratycznych nazwisk hiszpanskich, których nie zrzekali sie wcale ich potomkowie, gdy potem, opusciwszy pólwysep pirenejski, przenosili sie do Holandii i Hamburga, a tam zrzucali z siebie wyznawane pozornie chrzescijanstwo i wracali jawnie do judaizmu. Dumni zawsze ze swego pochodzenia sefardim, gdy w XIX wieku nastal powszechny przymus nazwiskowy, wystapili z nazwiskami starej szlachty hiszpanskiej i portugalskiej. 

Na domach Amsterdamu widac nawet herby historycznych rodów hiszpanskich, juz wygaslych a w calej Holandii i Hamburgu spotyka sie Zydów o nazwiskach takich, jak Mendoza, de Castro, Numez, Alvarez, d'Almeida, de Lemos, de Silva, de Souza962. Maja wiec fata sua nie tylko ksiazki, ale takze nazwiska. Ale to tylko przygoda "golusa", gdyz nie tkwi to wcale w umyslowosci zydowskiej. Gdzie indziej porzucano nazwiska noszone na poludniu Pirenejów. Np. bylo w Portugalii dwóch braci, zwacych sie tam Castel Bianco. Chrzest przyjawszy, otrzymali imiona jeden Joac Rodrigo, drugi Felix. Pierwszy z nich przebywal nastepnie w Antwerpii, w Ferrarze, w Rzymie i od roku 1549 w Ankonie. Tam jawnie wróciwszy do zydostwa, nazwal sie po hebrajsku Chawiw, po lacinie Amatus, z przydomkiem geograficznym Lusitanus. 

Przebywal jeszcze potem w Pesaro, a w koncu przeniósl sie do Salonik. Tymczasem brat mlodszy, Felix, zamieszkal w Liworno, nazywajac sie pól po zydowsku, pól po wlosku, Elia Montalto. Wkrótce przeniósl sie do Francji, gdzie sprzyjalo mu szczescie, albowiem znalazl dostep do dworów Henryka IV i Ludwika XIII. Zmarl w Tours, pozostawiajac syna, Mojzesza, z którym spotykamy sie nastepnie w Lublinie; jego zas syn zowie sie Vitalis Felix Mojsenaki963. Mamy tu przyklad osobistych przydomków niejako, zmiennych w kazdym pokoleniu. Geograficzne przydomki nie utrzymywaly sie wobec wielkiej ruchliwosci zywiolu, przenoszacego sie latwo nie tylko z miasta do miasta, ale z kraju do kraju; nie bylo zas tendencji, zeby uwazac je za nazwiska dziedziczne, a niezmienne. Np. najwazniejszy z karaimskich uczonych wieku X, Jefet, mial po hebrajsku nazwe zlozona z siedmiu wyrazów, po arabsku zas z pietnastu w obu zaznaczal pochodzenie miasta Bazri, wiec ha-Bazri po hebrajsku, el-Bazri po arabsku. Ale dodatek ten trwal tylko przez trzy pokolenia i zniknal964. 

Zmieniali nazwy i przydomki wraz ze zmiana pobytu. Zyd mieszkajacy kolejno w pieciu krajach móglby nosic w rozmaitym czasie piec - niby-nazwisk, nie upatrujac w tym nic zdroznego i nie majac na mysli niczego zlego; dla nich to rzecz zupelnie naturalna, bo istoty nazwisk nie rozumieja, a potrzeby ich nie odczuwaja. Zydzi "polscy" zdobyli sie na szczególna oryginalnosc, dodajac do swego imienia hebrajskiego przymiotnik utworzony z imienia zony, np. Majer Cyreles, Boruch Fajges, tj. Majer Cyrelowy, Baruch Fajgowy965. Ostatecznie posród chasydów uformowaly sie nazwy osobowe, uwzgledniajace patronymikon wlasne, tudziez zonine. 

W zargonowej powiesci "don Kichot zydowski" w tlumaczeniu nieocenionego folklorysty "naszych Zydów" miasteczkowych, Klemensa Junoszy (Szaniawskiego), wystepuje Rebe Ajzyk Dawid ben reb Aron Jejselis Sore Zlates - co znaczy: reb (tytul chasydzki) Ajzyk Dawid, syn reb Arona, zwanego Jejseli od imienia zony, Zlaty, córki Sory966. Geograficznego dodatku tu nie ma. Jest on w Polsce pospolitszy moze, niz gdziekolwiek: Rawer, Posner, Krakauer, Warszauer, Slonimski, Wislicki, Sieradzki etc. Sami od siebie nie nadawali tym nazwom mocy niezmiennych dziedzicznych nazwisk. Do jakiego stopnia pojecie to jest im obce, widac z nastepujacego przykladu: "merwinski rabin ... we wszystkich gminach Królestwa (Kongresowego) wiedli rej, jako duchowi luminarze967. Czemuz tedy rabin ten zowie sie po prostu Nachman ben Ruben, a nie nosi nazwiska Nachman Pinkas? Trzeba bylo dopiero przymusu ze strony panstwa, zeby Zydzi pogodzili sie z pojeciem nazwisk. 

Kazano im miec nazwiska, wiec uzywaja ich "dla spokoju". Ale bez najmniejszej trudnosci urzadzaja z tymi nazwiskami rozmaite kombinacje, gdy zmieniaja otoczenie. Herr Simon z Niemiec przedzierzgnie sie posród Madziarów na Symonyi, a w Rumunii na Domu Simionescu; Wolf zmienia sie w Lupescu, a we Francji Löwe poczal sie pisac Lion i Lyon, Hirsch zas Cerf itp.968. Jakiez wiec nazwisko bierze na serio? Niedawno powazny wychrzta w autobiografii swej chelpi sie tym, ze przysluguje mu prawo do trzech nazwisk, z których najstarsze zydowskie ksiazece brzmi: Gabriel Jebuda Ibn Ezra. Dwóch innych, niezydowskiej genezy, nie przytacza, to zas umiescil na tytule ksiazki969. Zachodzi tu widocznie jakas niedokladnosc, bo ibn Ezra znaczy syn Ezdrasza; czyz zawsze wszyscy w tym rodzie byli synami Ezry? 

Sam autor nie zdaje sobie sprawy, ze to nie jest nazwisko, a co ciekawsze, ze nie zdaje sobie sprawy z tego, jako równoczesnie nie mozna miec trzech nazwisk. Przymus nazwiskowy zdublowal tedy nazwy osobowe Zydów, nie wpoiwszy w nich kultu nazwiska, bo to nie miesci sie w cywilizacji zydowskiej. Ledwie jakas czesc inteligencji zydowskiej traktuje powaznie jako nazwisko, to, którym sie pisze wobec wladz panstwowych. Pochodza te nazwiska badz co badz z przymusu. Przymus ten tyczy wprawdzie i nas równiez, a w naszych warstwach ludowych nastapilo ustalenie nazwisk takze przymusowo i po wsiach polskich slyszy sie czesto o dwóch nazwiskach: "tak mie nazywaja, a tak sie pisze" - ale u narodów lacinskiej cywilizacji bylo to jakby wysnuciem konsekwencji prawnych z pewnej normy spolecznej, obowiazujacej od dawien w warstwach wyzszych, ku której podazaly nizsze; sztucznym nieco przyspieszeniem rozwoju naturalnego bylo to tylko dla prostego ludu. Inaczej dla Zydów, bo dla nich bylo to calkowicie i dla wszystkich jednakowo sztuczne. 

Nie mozna zgodzic sie z zydowskim uczonym, co pisze o pruskim nakazie nazwisk z roku 1797, jakoby "bylo tylko usankcjonowaniem formalnym istniejacego juz w rzeczywistosci stanu rzeczy, Zydzi bowiem posiadali juz cos w rodzaju nazwisk", mianowicie owe przydomki geograficzne "lub przymiotnik utworzony z imienia zony"970. Gdyby to byly nazwiska, gdyby byly uwazane przez samych Zydów za nazwiska, nie byliby sobie wybierali nowych dla pruskich urzedników, byliby pozostali przy starych. A jednak wyjatkowo który tak postapil i utrwalil w swym rodzie dziedziczne to przezwisko, które nosil w roku 1797. 

Tenze historyk zydowski pisze w bezposrednim ciagu dalszym swych uwag: "Nazwiska niemieckie, jakie nosi wieksza czesc Zydów polskich, przypisac nalezy z jednej strony temu, iz Zydzi poslugiwali sie w zyciu jezykiem potocznym zydowsko-niemieckim zargonem, a z drugiej, poniewaz pruscy magistratsraty chetniej nadawali Zydom nazwiska o brzmieniu niemieckim". Dodalbym, Zydzi zawsze i wszedzie przybierali nazwy na podobienstwo wladców. Pózniej od króla pruskiego, bo dopiero w roku 1809 narzucono we Francji Zydom przymus nazwisk dziedzicznych971 po czym nasladowano to w calej Europie. Ludnosc chrzescijanska uwazala to za rzecz calkiem prosta, która w ich pojeciach rozumiala sie niejako sama przez sie. 

Wielka niechec wywolywaly i wywoluja zawsze przybierane przez Zydów samowolne imiona (nasze "chrzestne") chrzescijanskie. Zakazywano tego tyle razy! Najwczesniej zdaje sie Henryk Kastylski (1369-1379), ostatni zas Fryderyk Wilhelm III pruski (1787-1840) ale w rok po jego smierci, w roku 1841, zakaz ten zniesiono972. Z cala wiec swoboda Jacob sam sie przemianowuje na Jacques i James; Salomon wedlug znaczenia wyrazu tlumaczy sie na Friedrich; z Racheli robi sie Róza; Abigail brzmi w "wolnym" przekladzie Adela, Adelajda; przez podobienstwo zas brzmienia wylania sie z Izajasza Izydor, z Mojzesza Maurice, Moritz, Maurycy, a czyz Baruch Spinoza nie pisal sie Benedyktem?973. W Ameryce Haje równa sie Annie, Deborah Frydzie, a Maszke Mary 974. U nas Mieczyslawów i Wand jest miedzy Zydami nie mniej, niz bywalo niegdys Ariatydesów i Aristobulów wsród Hellenów, Selimów i Jessy miedzy muzulmanami. A co to ma byc: Józef Kirszort Prawnicki. 

Wyjasnia nam zydowski uczony: "przydomek ... ogonek ... nie ma znaczenia prawnego, lecz robi jeszcze jeden krok ku zblizeniu ... obywatelski pseudonim"975. My zas usmiechamy sie na to, bo w naszych glowach nie miesci sie, jak mozna traktowac sprawe nazwiska tak niepowaznie. Jednak badz co badz bywaja nazwiska traktowane przez coraz liczniejszych Zydów podobnie, jak sie je traktuje w cywilizacji lacinskiej, a tym samym wnosi sie w psyche zydowska coraz wiecej personalizmu. Byloby to wielkim darem Zydom od "akumów", sadzac ze stanowiska zwolennika cywilizacji lacinskiej. Ale czy tez walka personalizmu z gromadnoscia, toczona badz co badz w lonie zydostwa przez dlugie juz wieki, nie jest walka o utrzymanie a podkopanie cywilizacji zydowskiej, chocby nieswiadomie? Czy cywilizacja zydowska moglaby sie utrzymac bez gromadnosci? 

Czy Zydzi mogliby pracowac pozytecznie okolo rozwoju swej cywilizacji, bedac personalistami? 

Czy Zyd z poczuciem personalizmu nie zaczyna sie tym samym odzydzac? Mozna doprawdy miec wielkie watpliwosci, czy prad personalistyczny nie wywolalby w cywilizacji zydowskiej takiego rozlamu, iz personalisci znalezliby sie wlasciwie poza zydostwem. Jakims jakby instynktem wiedzeni przodownicy zydostwa oswiadczaja sie przeciwko personalizmowi, a staja w obronie gromadnosci. Ci z nich, którzy korzystajac z równouprawnienia, wdali sie w nasze sprawy, wywieraja na nie zawsze wplyw na korzysc pradów, zmierzajacych do oparcia struktury chrzescijanskich spoleczenstw wylacznie na gromadnosci. Uwazany przez Zydów za ich najwiekszego pisarza w naszym pokoleniu Szalom Asz, kieruje bohaterów swej trylogii ku gromadnosci. Jeden z nich (Anatol) rozumuje w sposób nastepujacy: "Moze to wszystko, co my robimy, jest tylko srodkiem; lecz ja wierze, ze istnieje jakis wielki, prawdziwy cel, bedacy prawdziwym rezultatem tego srodka; jest to zycie socjalne, dzialalnosc spoleczna. Uzyskujemy wiecznosc przez to, ze znikamy jako jednostki i rodzimy sie na nowo w spolecznosci. Jednostka przemija, masa jest wiecznoscia. Ona jest polem, na którym wyrastaja jednostki. 

Rok w rok wykwitaja nowe klosy, lecz pole jest wieczne". Jakzez pomieszal tu Asz pojecia personalnosci z jednostka, zeby w ten sposób zepchnac personalizm do czegos maloznacznego! Ale o to chodzi wlasnie, ze nie kazda jednostka posiada personalizm: sa to rzeczy zgola rózne. A dalej pisze: "Wlasnie to przeswiadczenie, ze sie jest jednym z wielu, stwarza wspólna radosc. Musi sie to zrozumiec, odczuc te prawdziwie ludzka radosc, która promieniuje z wszelkiej wspólnoty. By ja odczuc nalezycie, trzeba - Anatol usmiechnal sie - nalezec do chasydów. Wtedy osiaga sie najwyzszy stopien, jednostka bierze udzial w calej swietosci" itd.976. 

Jeszcze wyrazniej wystapi Asz przeciwko personalizmowi w innej czesci swej trylogii: Mlody Mirkin jezdzi z transportami chorych Zydów, ewakuowanych na wschód. Zastanawia sie ciagle nad sprawami, nad zyciem i smiercia ... "Obserwujac braterskie wspólzycie mas zydowskich, które tak wyraznie wyszlo na jaw w chwili niedoli, zadawal sobie pytanie: dlaczego idea braterskiego wspólzycia nie moze ogarnac calej ludzkosci? Krew calego gatunku ludzkiego ma ten sam sklad chemiczny. Prawdopodobnie i poped spoleczny byl niegdys elementarna sila charakteru ludzkiego, stopniowo jednak przytlumiono go w czlowieku. Proces ten zaczal sie juz zapewne u czlowieka pierwotnego wskutek polityki rodowej. 

Zabily zas poped spoleczny plomienie, jakie wzniecily w rasie ludzkiej pojecia religii i ojczyzny. Gdy kiedys zjawi sie wielki mesjasz, zadaniem jego bedzie przywrócic przede wszystkim do zycia to poczucie wspólnej krwi macierzynskiej. Wówczas dopiero nastapi prawdziwe zbawienie swiata, wyzwolenie sie od indywidualnosci i powrót do spolecznosci. Wówczas dopiero ustanie panowanie zla i zacznie sie królestwo dobra. 

Nad ziszczeniem tego idealu trzeba pracowac juz teraz, trzeba szukac juz teraz, posród pozogi bratobójczych mordów, posród wszechswiatowej wojny"977. Biorac rzeczy z lacinskiego punktu widzenia, miesza Asz znowu pojecia personalnosci a spoleczenstwa, czyniac je przeciwstawnymi, gdy tymczasem one wlasnie uzupelniaja sie. Historia poucza, jako bez wydatnego dzialania personalnosci, bardzo wydatnego, nie powstanie zadne silne spoleczenstwo - i Zydzi wlasnie skutkiem wylacznego dzialania gromadnosci pozostali dosc prymitywna spolecznoscia - o ile nie poddali sie wplywowi "narodów". 

Nawiasem dodajmy, ze Asz bardzo sie myli, mniemajac, ze "krew calego gatunku ludzkiego ma ten sam sklad chemiczny"; alec mniejsza juz o ten blad naukowy. A teraz zesumujmyz dotychczasowe spostrzezenia; co z tego wyniknie w sumie? Aprioryzm i prawniczosc, dodane do siebie, cóz wydadza, jesli nie doktrynerstwo? Doktrynerstwo plus brak historyzmu - skladaja sie na rewolucjonizm. Przypuszczam, zem dokonal wreszcie rozlozenia tego objawu na pierwiastki. Historyzm miesci sie tylko w lacinskiej cywilizacji; bizantynska juz go nie posiada. Totez Zydzi czuja sie najgorzej posród narodów cywilizacji lacinskiej, najgorzej moralnie, nawet przy wszelakim równouprawnieniu, gdyz czuja sie w zywiole najbardziej im obcym ze wszystkich obcych. 

Przy calkowitym nawet porozumieniu prawniczym potykaja sie wsród lacinskosci wciaz o pojecia wrecz niezrozumiale, a jesli zrozumiale, bardzo sobie niemile i wlasnej cywilizacji diametralnie przeciwne. Do antagonizmu przyczyn wiecej niz dosc! Nie ma tylu przyczyn antagonizmu w cywilizacjach innych, z których zadna nie posiada historyzmu, a niektóre posiadaja cechy podobne do zydowskiej. W braminskiej cywilizacji, turanskiej, chinskiej, w bizantynskiej nawet, gromadnosc az rzuca sie w oczy. Obce tez sa te cywilizacje historyzmowi; ani bizantynska nie rozwinela go w sobie. Sakralizm nie poucza, co poczac wobec nowoczesnych objawów zycia, o jakich nie snilo sie zadnemu z "trzech Mojzeszów" (Biblijny Mojzesz, M. Majmonides, M. Mendelsohn, o którym nizej bedzie nie malo). 

Pozwala myslec w tym zakresie glowa wlasna; ale naklada metode wynikla z nastepstw sakralizmu, z aprioryzmem, prawniczoscia, (na miejsce etyki) i doktrynerstwem bezgranicznym, bo nie krepowanym historyzmem. Czyz Zydzi w Palestynie, owi "halucowie", nie sa tam rewolucjonistami? Doskonale ujal istny instynkt rewolucyjny Zyda europejskiego (zwlaszcza wiec rosyjskiego) tenze glówny, reprezentacyjny literat zydowski, Szalom Asz: "Jak kazdy inteligent rosyjski, laczyl Mirkin w wyobrazni wyzwolenie czlowieka ze wszelkich wezlów z rewolucja. Jak pobozni Zydzi nie znajacy zwatpienia, beda mogli po przybyciu mesjasza kroczyc bezpiecznie po mostach z papieru, tak i inteligenci rosyjscy wierzyli niezachwianie, ze poranek rewolucji wyzwoli swiat od wszelkich trosk, gdyz chleb bedzie po prostu rósl na drzewach": "Natychmiast po przewrocie pazdziernikowym przystapil Mirkin do rozwiniecia dlugo krepowanych skrzydel. 

Nosil sie z wielkimi planami i sadzil, ze zdola je natychmiast urzeczywistnic. Przede wszystkim interesowal go problem, który mu byl najblizszy i którym - co prawda bez rezultatów praktycznych - zajmowal sie juz w Warszawie: oderwanie mas zydowskich od jalowych interesów, przy których trzymala je nienawisc swiata i wlasna obojetnosc i skierowanie ich do produktywnej, twórczej pracy. Zachary sadzil, ze mozna to osiagnac za pomoca dekretu: - zamknac wszystkie sklepiki zydowskie i umiescic wszystkich Zydów w fabrykach albo na roli, slowem jednym pociagnieciem pióra zmienic w ciagu nocy strukture calego narodu zydowskiego". "Kto nam to moze zabronic?" - powiada sobie978. Typ doktrynerstwa uchwycony tak, ze lepiej byc nie moze. 

A jednak we wlasnej spolecznosci krepuje Zyda rewolucjoniste hamulec nielada: sakralnosc. O ten wal rozbija sie tez rewolucjonizm nowych osadników palestynskich. Lecz nie ma zadnej tamy, gdy Zyd korzysta z tego, iz równouprawnienie powoluje go do udzialu w zyciu publicznym chrzescijan. Im trudniej Zydowi poruszac spolecznosc wlasna, tym bardziej zuzywa swa energie na trzesienie spoleczenstwem chrzescijanskim.

 

 

 XVII. OKOLO BOZNICY 

Po zburzeniu swiatyni jerozolimskiej skonczyly sie ofiary krwawe i nie byly juz wznowione. Sam fakt zburzenia jej zwraca uwage; co za cel w tym mogliby miec Rzymianie? Wbrew swemu zwyczajowi nie przenosili tez kultu Jehowy do Rzymu, co stanowi jedyny bodaj wypadek w calej historii rzymskiej, zydostwo budzilo wzgarde Rzymian; uwazano je za cos ponizej poziomu cywilizacyjnego. Czy pomiedzy przyczynami tego objawu nie miescil sie równiez wstret do owej swiatyni, w której brodzilo sie po kostki we krwi mordowanych na ofiary zwierzat? Jeszcze Rzym nie zupelnie byl zorientowany, kiedy burzono te swiatynie. W historii religii znamy kilka szczebli co do ofiar. Czesto zaczyna sie od ofiar z ludzi, potem nastepuje okres ofiar zwierzecych krwawych, nastepnie ofiar symbolicznych, wreszcie ogranicza sie do owoców i kwiatów. 

Zydzi pozostali az do zburzenia swiatyni na nizszym szczeblu tego pochodu. Totez Rzymianie niszczyli cos, co uwazali za barbarzynstwo niegodne panowania Tytusa, niedopuszczalne pod wladza Rzymu. Druga linie rozwojowa dziejów religii stanowi sprawa modlitwy, oddzielanie jej coraz znaczniejsze od ofiar, a coraz subtelniejsze i glebsze jej pojmowanie. Modly towarzysza ofiarom od poczatku do konca, ale z poczatku nie ma ich, jak tylko wylacznie podczas ofiar; nie modli sie tez zrazu nikt, tylko osoby do tego specjalnie wyznaczone, ofiarnicy, stajacy sie z czasem kaplanami. Odkad tylko znamy dzieje religijne Izraela, stwierdzic mozemy, ze modli sie kazdy, a nie tylko skladajacy krwawa ofiare; znane byly modly i bez ofiar; stan kaplanski powstal dopiero po wyjsciu z Egiptu. Po zburzeniu swiatyni zostala modlitwa sama. 

Przodownicy Izraela oglosili zasade, ze ofiar mozna dokonywac tylko w swiatyni i wylacznie reka kaplanska. Nie dopuszczono do nawrotu w starozytny obyczaj, izby kazdy starosta rodowy byl ofiarnikiem od calego rodu, skladajac w jego imieniu ofiary krwawe. Z tym skonczono bezwzglednie, z bezwzglednoscia zaiste uderzajaca. Poniewaz nastapilo rozproszenie rodów i emancypacja rodziny w golusie, kazdy ojciec rodziny stawal sie przodownikiem modlów w swym domu i ofiarnikiem ofiar, juz tylko symbolicznych, np. kielicha wina (kiddusz) kazda jednak osoba obowiazana jest modlic sie. Latwo zrozumiec, jako "uczeni w Pismie" nie pragneli wznowienia swiatyni i krwawych ofiar. Kult swiatynny chromal juz wielce w ostatnich pokoleniach i nikt nie myslal powaznie o tym, zeby odnawiac barbarzynskie formy religijne. 

Obwieszczenie ludowi, jako ofiarowywac mozna tylko w swiatyni, a swiatynia moze byc tylko w Jerozolimie, mialo na celu pozbycie sie raz na zawsze zmory ofiar krwawych. Kaplani i lewici stawali sie tedy "bezrobotnymi", skoro funkcje kaplanskie zwiazane byly jedynie i wylacznie ze swiatynia jerozolimska. Faktycznie stan kaplanski przestal istniec. Teoretycznie pozostawali tylko jakby w zawieszeniu (az do odbudowania swiatyni). Zatrzymali przeto lewici, a zwlaszcza aaronidzi tradycje swego pochodzenia, otrzymali zaszczytny przydomek "cohen", ale nie sprawowali zadnych funkcji, ani nie mieli zadnych obowiazków wobec wspólwyznawców. Wyznawstwo Starego Testamentu i Talmudu stalo sie religia bez Swiatyni i bez kaplanów. 

Chociaz atoli kult religijny nabieral takiego kierunku, iz wytworzylo sie "prawo wykonywania wszelkich religijnych obrzedów, przez kazdego Zyda", istniejace dotychczas979, jednak sakralne "minion" zmuszalo do modlów zbiorowych, za czym szla koniecznosc urzadzania bóznic, tj. domów modlitwy. Kazdy Zyd mial i ma prawo zakladac je. Moga istniec bóznice, do których wstep dozwolony tylko pewnym osobom. Moze bowiem grono osób urzadzic bóznice wylacznie dla siebie. Zalozyciel bóznicy staje sie jej wlascicielem i korzysta z wszelkich praw wlasciciela, o ile tylko zechce moze nawet pobierac oplate za korzystanie z jego domu modlitwy. Minion, zmuszajace do utrzymania lokalu na nabozenstwa, zgromadzalo w nim zrazu wiernych znajacych sie osobiscie, w osadach poczatkujacych, nielicznych. 

Dopiero gdy znaczniejsza ilosc wspólwyznawców wymagala zorganizowania formalnej gminy zydowskiej, wylonila sie tez potrzeba bóznicy publicznej, utrzymywanej przez gmine. Zadna bóznica nie jest swiatynia, ni w ogóle przybytkiem Bozym. Bywalo, ze sie tam nocowalo i spalo; chociaz Talmud niechetnie sie o tym wyraza, zezwala atoli uczonym i uczniom ich tam przyjmowac posilki, jesc i pic. Wolno jednak kazdemu nocowac w synagodze w noc dnia sadnego i wolno spac, byle cie blisko szafy ze zwojami Tory980. Wedlug naszych pojec Zydzi nie szanuja swych bóznic. Gorszymy sie zwlaszcza zachowaniem sie chasydów i tlumaczymy sobie to jakims specjalnym obnizeniem sie kultury religijnej u Zydów w Polsce. Mniemanie mylne. Siegnijmy po przyklady na "drugi koniec swiata", chocby do Maroka. Podrózni w synagodze jedza i nocuja; zwlaszcza uczonym przejezdnym naleza sie takie noclegi (pozywienie zas kolejno w rodzinach zydowskich)981. 

Jezeli w bóznicy znajduja sie kaplani, t j. aaronidzi, spiewak wzywa ich wolaniem "cohanim", zeby poblogoslawili obecnych. Musza atoli koniecznie byc odziani w ponczochy, a bez obuwia; lewici zmyja im przedtem dlonie. Obecnym nie wolno przypatrywac sie kaplanowi, podczas udzielania blogoslawienstwa; on zas winien miec glowe pochylona, twarz zwrócona do ziemi, najlepiej zeby ja zaslonil talithem. Jesli sie wywoluje osoby majace odczytywac ustep z Tory, zaczyna sie zawsze od kaplana, na drugim miejscu nalezy wywolac lewite982. Ale moze nie byc w calej gminie zadnego aaronidy, a w gminie duzej moze go równiez nie byc, albo moze pójsc do innej bóznicy. Wielu aaronidów tracilo zreszta godnosc i honory kaplanskie np. przez niestosowny dla ich dostojenstwa ozenek, albo przez narazanie sie na nieczystosc itp. Obecnosc lub nieobecnosc cohena w bóznicy nie wplywa w niczym ani na rodzaj nabozenstwa, ani na tok liturgii. 

Honoruje sie potomków kasty kaplanskiej, ale tez na tym koniec. Jezeli ich nie ma, mozna sie bez nich doskonale obejsc; nie sa do niczego potrzebni. Aaronidzi dochowali sie najlepiej w golusie chrzescijanskim; gorzej miedzy muzulmanami. Na tunetanskiej wyspie Dzerba (w Malej Syrcie) spotkano "cohena" w lachmanach, zawszonego. Ogól zydowski w Tunisie jest w ogóle ubogi; trzecia czesc ich zyje z jalmuzn983, podczas gdy zebraniny wsród europejskich Zydów nie ma, a na koszcie gminy pozostaja tylko wyjatkowe jednostki. Bez wzgledu na cohenów trzeba jednak miec kogos, kto by pouczyl, jak nalezy urzadzac sie w bóznicy i poza bóznica, kto by nauczal o nakazach i zakazach, dopilnowal kalendarza, strzegl wykonywania Zakonu, a przestrzegal przed popadnieciem w nieczystosc itd., slowem jakzez obejsc sie bez kierownika w sprawach religijnych, a co w cywilizacji sakralnej równe jest caloksztaltowi zycia? 

Takimi kierownikami kaplani w ogóle nigdy nie byli, ani za palestynskch czasów. Kaplanem bylo sie rodu; jest sie mim od dnia urodzenia bez wzgledu na rozwój umyslowy. Kaplan nie musi byc uczonym; w Jerozolimie nie wszyscy kaplani umieli czytac po hebrajsku. Od znawstwa Zakonu byli uczeni, nie bedacy wcale kaplanami: rabini. Wielkie byly ich wplywy w Palestynie, tym wieksze oczywiscie w golusie; oni, znajac przepisy, kierowali kazdym niemal krokiem prawowiernego Zyda. Nigdy rabini nie posiadali godnosci kaplanskiej. Rabin nie rodzi sie, na rabina trzeba sie wyuczyc. W tym tkwi zasadnicza róznica pomiedzy kaplanem a rabinem. Kontraktowosc i cala w ogóle prawniczosc religii wymagala ciagle doradców prawnych w zagadnieniach zycia zwiazanych z religia. Rabini sa wiec religijnymi doradcami prawnymi. Prawniczo - wyznaniowa uczonosc zapewniala im pierwsze miejsce okolo bóznicy, lecz z urzedem ich nie laczyl sie zgola pierwiastek kaplanski. 

Wyraznie stwierdzil juz Jakub Brafman: "Komukolwiek znany jest judaizm, ten dostatecznie jest przekonany, ze nie ma w nim miejsca dla zadnej duchownej hierarchii i ze organizacja judaizmu nie dopuszcza nawet moznosci istnienia jakiejkolwiek instytucji lub osoby, posiadajacej wladze duchowna, badz w zakresie dzis istniejacych obrzadków, badz przy odprawianiu nabozenstwa w ogólnosci; albowiem jedno i drugie, tj. wykonywanie obrzadków oraz zachowanie form koscielnych, nie wymaga jednej wylacznie osoby, uposazonej godnoscia kaplanska, lecz wykonywane sa przez kazdego w szczególnosci Zyda, jako srodek do jego zbawienia"984. 

Zycie Zyda ma byc zwiazane jak najbardziej z bóznica. W bezposredniej jej sasiedztwie stanie szkola Tory i Talmudu, przytulek dla wedrowców, domki i kaplice bractw, pózniej mikwa, sala sadowa, biura kahalu - slowem caly tzw. dziedziniec synagogalny, mieszczacy w sobie wszystko, czego trzeba Zydowi z powodu odmiennej a wlasnej religii. Trzeba bylo pracy calych pokolen, nim to wszystko stanelo, jako szereg instytucji. Ale w zarodku posiadano wszystko, odkad bodaj trzy rodziny zamieszkaly w pewnym miejscu, jako zawiazek przyszlej gminy. Od samego zas poczatku musialy byc sala modlitewna i sala ... rytualnego uboju. Taki rabbi Gerszon, który dokonywal zmiany zasadniczej, zaprowadzajac jednozenstwo i zakazujac samowolnego rozwodu, nie tknal kwestii uboju. Widocznie do tego przywiazywal wielka wage. 

Czym stawal sie tzw. dziedziniec synagogalny, gdy osada rozwinela sie w zamozna gmine zydowska, widzimy najlepiej w Lublinie, jednym z najwiekszych ognisk uczonosci talmudycznej. Zbudowana tam w roku 1567 bóznica, zwana od wielkiego rabina "Maherszalszul", stanowila osrodek zycia zydowskiego w Lublinie; wiec dookola niej powstaly inne budynki publiczne, jak uczelnia talmudyczna (opatrzona przywilejem Zygmunta Augusta), dom gminny, rzeznia, bózniczki cechowe bet-homidrasz, oraz dom, w którym przez kilka wieków odbywaly sie sejmy Zydów koronnych, czyli tzw. "zjazdy czterech ziem"985. 

Rzecz prosta, ze Zydzi chcieli mieszkac jak najblizej bóznicy; wytwarzalo sie przeto przedmiescie zydowskie. Sami prosili, by im przyznano takie miejsce dla ich potrzeb sakralnych, sami je zakupili; mieliz go nie wyzyskac wszechstronnie? Na rozszerzenie swej posesji nie szczedzili mieszka, z pewnoscia przeplacali grunta i domy sasiednie, byle rozszerzac swój "dziedziniec". Bogaci dokupywali sasiednie domy nie tylko dla siebie, uzyczajac w nich pomieszczenia ubozszym wspólwyznawcom. Jakzez ma Zyd mieszkac posród gojów? Przypomnijmy sobie talmudyczne regestry o grzechach "nieczystosci"' Alez Zyd mieszkajacy razem z chrzescijaninem bedzie sto razy na dzien narazony na "nieczystosc"! A czy koszerna rzeznia zydowska moglaby byc na oku chrzescijanskich rzezników? Wówczas bylo to niemozebne. Potrzeby kultu, obawa asymilacji z jednej strony, a z drugiej obawa okazji do tysiaca grzechów nieczystosci, sprawily, ze Zydzi chcieli miec swe odrebne zydowskie miasto, a poniekad nawet miec je musieli. Lubili byc sami u siebie; cóz w tym dziwnego? 

A gdy przyznano im autonomie wedlug wlasnych praw zydowskich, przestawalo w tym miescie zydowskim obowiazywac prawo gojów. Co wiecej, nie dopuszczali chrzescijan do swego osiedla i wystarali sie o przywileje "de non tolerandis christianis" np. w roku 1564 w Krakowie, w 1633 w Poznaniu, a w roku 1645 dla wszystkich kahalów litewskich986. Im liczniejsza stawala sie gmina, im rozleglejsze miasto zydowskie, tym bardziej zalezalo na scislym oznaczaniu granicy pomiedzy prawem krajowym a zydowskim. Starano sie tedy, by im wolno bylo "miasto" swoje otoczyc murem, odgradzajac sie od obcego swiata, a gdzie to wydawalo sie zbyt kosztownym, zaznaczano lancuchami w poprzek ulicy granice posesji kahalu i jego jurysdykcji (lancuchów takich uzywali zreszta równiez chrzescijanie na odgradzanie rozmaitych posiadlosci i jurysdykcji. 

Sam pamietam zachowany taki lancuch w ul. Swietojanskiej w Krakowie). Ghetto - czyli po prostu osobna dla kazdego dzialu ludnosci dzielnica - stanowi ceche miast orientalnych do dnia dzisiejszego. W Tunisie dzielnice zydowskie zwace sie hara, istnieja obok oddzielnych przedmiesc i innych zywiolów etnograficznych987. Dawniej wystepowalo to jeszcze wybitniej. Dla przykladu zacytuje opis Kairu pióra polskiego podróznika z poczatkiem XIX wieku. "Kair podzielony jest na kwatery; sa kwatery Koptów, Zydów, Greków, Ormian, Franków itp., a te kwatery sa osobne miasteczka w wielkim miescie. A podobnych kwater wielkich i malych do kilku tysiecy; gdyz kazda z tych sekt kilkadziesiat i pareset podobnych zajmowac moze . . . Podobne kwatery maja swe bramy na noc zamykane i swoich strózów, swych dowódców (komisarzy policji), swych sedziów, swe swiatynie988. Zamykane sa na noc, bo same z wlasnej woli sie zamykaja; nie jest to przymus zamkniecia, lecz prawo zamykania, przyslugujace wlascicielowi. W Pradze jest dotychczas jedna ulica, polozona tak dogodnie, iz moze sie zamykac na noc, z czego mieszkancy jej sa oczywiscie zadowoleni, bo maja spokój i bezpieczenstwo. A prawo opasania dzielnicy murem jest wybitnym przywilejem, a nie uposledzeniem! 

Tak powstawalo ghetto, wytwarzane przez samychze Zydów we wlasnym interesie. Sami starali sie o urzedowe uznanie ghetta, tj. odrebnosci swej dzielnicy wobec wladz ogólnomiejsklch. Ghetto - to samorzad. Banialukami sa opowiadania zydowskich pisarzy o jakims "wyrzucaniu" Zydów z miasta do ghetta. Zawsze ubiegali sie o to zeby mogli byc sami z soba. Póki ich bylo niewielu, wystarczylo im wyznaczyc nie wiele miejsca, ile trzeba bylo, zeby sobie mogli zalozyc osobna ulice. Np. w Krakowie posiadali dzisiejsza ulice Sw. Anny. Potem odkupiono im domy, zeby zyskac miejsce na uniwersytet, a nadano im dzielniczke nieco dalej ku pólnocy, "zydowska" zwala sie jeszcze za moich lat pacholecych ulica laczaca pólnocna strone Placu Szczepanskiego z ulica Slawkowska. 

Ilosc Zydów zwiekszyla sie niezmiernie w drugiej polowie XV wieku, bo uciekali z Niemiec do Polski. W r. 1495 pozwolono im tedy zalozyc sobie osobne miasto w widlach pomiedzy Wisla ("stara" oczywiscie) a rzeczka Wilga na wschód od miasta Kazimierza. W roku 1554 pozwolono im rozszerzyc sie w kierunku zachodnim. Widocznie byly miejsca puste pomiedzy miastem zydowskim a Kazimierzem i te im przyznano. Na Kazimierz dotarli dopiero za czasów austriackich. Oto historia "przesladowania" Zydów "wygnanych" z Krakowa! Skad powstaly banialuki o zydowskim ghetto, jako jakims specyficznym udreczeniu zydostwa?989. Prawdopodobnie z ciasnoty uliczek zydowskich? Niegdys nie bywalo zgola ulic szerokich! 

Rzadko tez w którym miescie owo ghetto znajdowalo sie tam, gdzie dzisiejsze osiedle gromadne zydowskie. Dzisiejsze ich siedziby, toc zazwyczaj dawne sródmiescie bogatego mieszczanstwa; tak maja sie rzeczy w Warszawie i w Wilnie, takim bylo Stare Miasto w Pradze, Innere Stadt w Wiedniu itp. Wszystkie dawne sródmiescia byly waskie, ciasne, niehigieniczne. A historia wielu miast (w Polsce podobno wszystkich) sklada sie nie z ograniczania Zydów po wieczne czasy do ciasnoty pierwotnego ghetta, lecz ciaglego, nieustannego cofania sie chrzescijanskiego mieszczanstwa przed zydowskimi zdobywcami mieszczanskich siedzib. Przyjrzyjmy sie sprawie tzw. moralnego ghetta, a przekonamy sie równiez, ze jest ono genezy zydowskiej. 

Zaczerpniemy przykladów z Szulchan-Aruchu, a zatem nie z dawnych wieków, lecz z poczatku drugiej polowy w. XVI. Tym bardziej obowiazywaly w sredniowieczu przepisy nastepujace: "Nie wolno siedziec przy jednym stole z nie-Zydem, ani nawet natenczs, gdy Zyd je ze swojego". Nie wolno bywac na ucztach weselnych u nie-Zydów, chocby jesc ze swego i chocby byc obslugiwanym przez wlasnego sluzacego; mozna tylko przyjac w darze zywy drób lub zywe ryby. Nie wolno bydla wprowadzic do stajni w zajezdzie niezydowskim, gdyz nie-Zydzi sa podejrzani o sodomstwo; wolno wiec, gdzie ich wlasne wladze karza takie wykroczenia. 

"Nie wolno oddac im dziecka Zydowskiego na nauke na ksiazkach niezydowskich, ani tez na nauke rzemiosla, bo odrywaja sie przez to od wiary zydowskiej". Sam ten ostatni przepis starczyl na mur chinski, stawiany przeciw stycznosci moralnej z ludnoscia krajowa. Wmawiajac we wspólwyznawców jako nie-Zydzi czyhaja wciaz na ich zycie podaje Talmud (Szulchan) dlugi szereg przepisów, jak zachowywac sie, gdy nie mozna uniknac towarzystwa niezydowskiego. Ostroznosc siega tak dalece, iz na schodach nie wolno Zydowi znalesc sie najnizej posród schodzacych. Zydówka ma sie wystrzegac towarzystwa niezydowskiego, chociazby nie-Zydzi byli z zonami swymi. Nie wolno uzywac niezydowskiej poloznej, ani mamki, jak tylko w obrebie domu zydowskiego ale ani nawet z tym ograniczeniem nie wolno Zydówce karmic niezydowskiego niemowlecia. 

Zydowski rzemieslnik nie moze uczyc nie-Zyda990. Wladze zydowskie maja karac bojkotem ("odosobnieniem") Zyda, któryby sprzedal grunt nie-Zydowi, a nadto sprzedawca ma wynagrodzic wszelkie szkody chocby okólnym wspólwyznawcom ("bliznim"), jakieby ponosili skutkiem takiego nowego sasiedztwa991. Zakazane jest wszelkie obcowanie, chocby przelotne, z osobami plci przeciwnej niezydowskimi992. Do rozdzialu 170 ksiegi Ehen Haezer dodal rabbi Isserles ku przestrodze w swej hagah opowiadanie, jako zdarzylo sie razu pewnego, ze Zydówka wdala sie z nie-Zydem a sad zydowski kazal uciac jej nos, zeby byla na cala przyszlosc naznaczona993. A kwestia "zóltej laty?". 

Odpowie nam wyraznie rozdzial 178 ksiegi Jore Dea: "Nie nalezy sie ubierac tak, jak nie-Zydzi, nie nasladowac ich obyczaju w ogóle nie stawac sie podobnym do nich; nie przywdziewac ich ubiorów, i nie dac rósc wlosom tak, jak oni; nie zestrzygac sobie wlosów z boków a zostawiac w srodku itp. Nie nalezy tez stawiac budynku podobnego do zamków, na liczne zebrania, jak to robia nie-Zydzi: krótko rzeklszy, nalezy sie we wszystkim odrózniac od nich"994. A w innym miejscu czytamy: "Zyd ma raczej dac sie zabic, nizby mial zlamac publicznie w obecnosci dziesieciu Zydów jaki zakaz, jezeli nie-Zydowi chodzi przy tym o to, zeby go oderwac od zydostwa - a chocby chodzilo tylko o jaki zwyczaj, np. co do obwiazywania obuwia. (Wedlug Al-phasa zawiazywali ówczesni nie-Zydzi buciki czerwonymi skórzanymi rzemykami; ale Zydzi, zeby nie ubierac sie tak, jak nie-Zydzi zawiazywali obuwie czarnymi rzemykami"995. 

W tych i tym podobnych nakazach i zakazach talmudycznych odczuwa sie silnie ... chronologie. Nie powstaly one od razu, a niektóre sa w ogóle mlodsze od Talmudu, przyjete i wcielone przez rabbi Karo; odczuwa sie tez w tych ustepach "golus" muzulmanski czesciej od chrzescijanskiego, a z drugiej strony wyeliminowany jest juz pólwysep pirenejski, gdzie Zydzi tak bardzo mieszali sie i z muzulmanami i z chrzescijanami. Zdaje sie, jako nie bylo by to sprawa trudna, gdyby w przepisach tych (i mnóstwie innych) wybrac czasy powstawania, czasy i srodowisko, lecz do takich studiów mozna przystepowac tylko z pelnym tekstem w reku, a nie ze skrótem Löwego! Ale to dla nas tu nie konieczne, poniewaz nie pisze sie tu historii zydowskiej pod jakimkolwiek wzgledem, lecz tylko bada sie rodzaj cywilizacji u Zydów i jej cechy. 

W tym miejscu chodzi li tylko o to, zeby wynalezc odpowiedz na pytanie: kto byl twórca ghetta, Zydzi czy akumi? Szulchan-Aruch wskazuje z cala stanowczoscia na Zydów. Wyodrebnianie sie w zyciu powszednim rozwinelo sie wczesniej posród Talmudu, niz w krajach chrzescijanskich, bo osadnictwo zydowskie na wieksza skale starszym jest na wschodzie niz na zachodzie. W krajach cywilizacji arabskiej byly juz od dawien dawna osobne dzielnice zydowskie, zanim powstaly w Europie. A kronikarz arabski klnie na zydowska ekskluzywnosc: "Bezecne plemie, które sie nigdy nie zzyje z ludami innego pochodzenia"996. Kalifaty zaludnione byly gesto zywiolem zydowskim, kiedy w chrzescijanskich królestwach bylo zaledwie kilkanascie (poza pirenejskim pólwyspem) osad znaczniejszych, ale i te ludnymi jeszcze nie byly. 

Na ogól rzeczy biorac, wielkich skupien zydowskich nie spotykamy dlugo w panstwach nowych, powstajacych po upadku imperium rzymskiego. Wystarczala jednak osada, czyniaca zadosc w sam raz minionowi, azeby powstawala odrebnosc kwatery zydowskiej i zeby sie spostrzezono, ze ma sie do czynienia z czyms nie dajacym sie przyswoic. Narzucaly sie uwadze odrebny strój i odrebny stól. Kwestia o koszer i tref wraz ze szczególnym ubojem rytualnym wydawac sie musiala niesamowita, jakby zwiazana z jakimi czarami. Na Wschodzie rozumiano to doskonale, ale dla Zachodu bylo to cudactwem nieco podejrzanym. A gdy Zyd nie chcial zasiasc u stolu chrzescijanina, wladze koscielne uwazaly, ze trzeba wzajemnie zarzadzic, zeby chrzescijanie stronili od gosciny zydowskiej. 

Synod francuski we Vannes w 465 r. zakazal ksiezom przyjmowac Zydów przy stole, jako tez uczestniczyc w ich posilkach przy biesiadach, a zakaz ten byl calkiem naturalny; ale w roku 506 rozszerzono go na swieckich, widocznie nie bardzo skutecznie, skoro potem w roku 538 zagrozono nieposlusznym klatwa, co powtórzono znów w roku 583997. Podobniez zabronil synod w Metz w roku 888 jadac z Zydami, lub przyjmowac od nich cokolwiek do spozycia998. Za przykladem prowincji francuskiej poszly nastepnie inne prowincje koscielne. Sam zwyczaj uprzedzal zreszta prawo kanoniczne. Skoro Zydzi bezwarunkowo nie mogli ucztowac z chrzescijanami (ze wzgledu na tref) i zaproszen nie przyjmowali, przestali ich tym samym zapraszac chrzescijanie. Nie bywano u siebie wzajemnie, mówiac dzisiejszym jezykiem. 

Nowi zydowscy przybysze wchodzili jakby w wydeptana juz koleine, unikali chrzescijan poza robieniem interesów i byli wzajemnie przez nich unikani. Obcosc nie-Zydów byla dla rabinów wlasnie pozadana; wzajemne zakazy wladz koscielnych dogadzaly im. A gdy potem, od wieku XI, osady zydowskie wzrastaly, poczynal juz dzialac "dziedziniec synagogalny". Jednakowoz pobyt wsród "narodów" nie pozostawal bez nastepstw. Im ciezszy byl nacisk okolicznosci, nacisk nieuchronny, tym bardziej trwozyc musieli sie przywódcy zydowscy, zeby Izrael, wówczas stosunkowo tak nieliczny w najliczniejszych nawet osadach, nie rozplywal sie w swiecie akumów i gojów; tym bardziej tedy dbali o to, zeby Zyd wyodrebnial sie od samego wejrzenia, w sposób dzialajacy na zmysly; tym wieksza wage przywiazywano do strony zewnetrznej, do formy. 

Im bardziej zagniezdzali sie Zydzi w Europie, tym wiecej znaczyly dla nich formalnosci, tym bardziej forma górowala u nich nad trescia, i zachowywanie form rozstrzygalo o prawowiernosci. Z pokolenia w pokolenie wzmagala sie ta wlasciwosc, az doszlo sie do tego, ze z pomoca samego tylko zachowywania formalnosci mozna zachowac prawowiernosc, której najsurowszy rabin nie zdola nic zarzucic. A zreszta rabin? Doradca prawny synagogi od czegóz jest, jezeli nie od strzezenia formalnosci? Judaizm byl formalistyczny od poczatku, ale "rozproszenie" doprowadzalo te ceche do rozmiarów wiekszych, coraz wiekszych, az potwornych. Cywilizacja zydowska uzupelniala sie w golusie i podnosila, ale religia formalizowala sie coraz bardziej. 

Tkwily w tym zarodki wielkich sprzecznosci na przyszlosc. Zwazmyz jeszcze jedna okolicznosc: im bardziej formalistyczna stawala sie religia w "golusie", tym bardziej wymagala gromadnosci; ta wiec wlasciwosc Izraela wzmagala sie wciaz. W rozproszeniu dbano tym bardziej o jednostajnosc w nabozenstwach, azeby zapobiec jakiemukolwiek zrózniczkowaniu dalszemu, poza rytualami sefardim i aszkenazim. Najwybitniejsi uczeni talmudysci przenosili sie czesto po kilka razy nie z jednego kraju do drugiego, ale z jednej czesci swiata do drugiej - pilnujac poczucia jednosci duchowej, a wprowadzajac jak najwiecej ujednostajnienia formalnego. 

Poniewaz zas talmudyczne przepisy wchodzily w szczególy zycia powszedniego, przymnazajac coraz bardziej formalnosci, wiec w miare jak wzmagala sie ortodoksyjnosc talmudyczna, robil sie tryb zycia Zydów róznych krajów coraz jednostajniejszym. Zydzi schematyzowali sie w golusie coraz bardziej, a przez to stawali sie coraz bardziej gromada przeciwna osobowosci. Ich gromadnosc wyradzala sie w niemozliwosci personalizmu. Nie na prózno rozpowszechnilo sie mniemanie, jako "Zydzi wszyscy jednacy". Przesadny kult gromadnosci podniecal wzajemnie do coraz wiekszego formalizmu, bo po czemuz ma sie gromada poznawac, jesli nie po formalnosciach? Zrozumialym tedy jest, jesli rabinizm ograniczal sie coraz bardziej do formalistyki. 

Gdy na przelomie w.w. XVIII i XIX debatowalo sie duzo we Francji o "reformie" zydostwa, zabral glos miedzy innymi pochodzacy z Polski Zelman Hurowicz i oswiadczyl, co nastepuje: "Bardzoby sie dobrze stalo, gdyby rzad zniósl rabinów i to na zawsze. Utrzymanie ich bowiem bardzo wiele kosztuje, a wcale sa niepotrzebni; nic bowiem nie robia, tylko zalatwiaja skrupuly kuchenne, które z pomieszania mleka z miesem pochodza". Pod koniec swej broszury powtarza: "Jeszcze raz: rabinowie nie tylko ze sa bez najmniejszego dla Zydów pozytku, ale jeszcze sa najwieksza dla nich uciazliwoscia". Uwagi te spowodowaly wydawce wspólczesnego tlumaczenia polskiego do nastepujacego dopisku: "Dziwna rzecz, ze autor i tych uwag i tych przypisków jest synem rabina"999. A tymczasem wlasnie równoczesnie mieli rabini doznac wielkiego wywyzszenia, a to dzieki rzadowi Napoleona I. 

Byla to korona nabytków z golusa. Rzecz miala sie, jak nastepuje: Zupelne równouprawnienie Zydów we Francji orzekla juz konstytuanta we wrzesniu 1791 roku. Napoleonskie rzady nie cofaly tego, ale gdy co do obyczaju zydowskiego wylanialy sie rozmaite watpliwosci i poczely sie odzywac z prowincji glosy z ciezkimi przeciw zydostwu zarzutami, rzad chcac te watpliwosci (np. co do poligamii) wyjasnic, musial przede wszystkim wiedziec, z kim sie wdac, zeby to mialo znaczenie dla wszystkich Zydów we Francji. Dla informacji zebrano najpierw "notablów", tj. wybitniejszych Zydów, wskazanych przez prefektów po departamentach; obradami ich w lipcu 1806 roku kierowal minister. Zadano im 12 pytan, na które udzielili odpowiedzi, jak sobie rzad zyczyl, oprócz jednej sprawy: zaprzeczyli mozliwosci malzenstw mieszanych, zydowsko-chrzescijanskich.\ Z czyjejze tedy strony ujawnial sie ekskluzywizm? Alec "notable" nie stanowili zadnej wladzy dla Zydostwa. 

Chodzilo o jakas sankcje zydowska dla warunków wspólzycia w zyciu panstwowym, chocby o sankcje dla jedenastu kwestii, rozstrzygnietych przez notablów w mysl zyczen rzadu i ogólu ludnosci francuskiej. Poniewaz wszystkie watpliwosci mialy zródlo w odrebnosci prawa, którego zródlem byla religia zydowska, a zatem trzeba bylo wdac sie z jakas wladza duchowna zydowska. Takiej wladzy nie bylo. Ani jej Zydzi nie mieli, ani miec nie pragneli. Biurokracja nie miala sie z kim porozumiec w sposób obowiazujacy; nie bylo zydowskiej reprezentacji. 

Biurokracja, gotowa zawsze stwarzac, co jej potrzebne do biurokratycznych fikcji, postanowila tedy stworzyc zydowska reprezentacje religijna. Dostojnicy ministerialni, zabrawszy sie do studiów, wykryli, jako niegdys sanhedryn stanowil najwyzsza powage Izraela. Nie istnial niemal od dwóch tysiecy lat, ale dla biurokracji to nie przeszkoda. Wskrzesic go! Bedzie taki sam, bo bedzie sie skladac tak samo z 71 czlonków! Napoleon kazal, i zjechalo sie w Paryzu 46 rabinów i 25 delegatów na "wielki sanhedryn" i zatwierdzili wszystko, co uchwalili notable, ale doslownie wszystko, sprzeciwiwszy sie znów malzenstwom mieszanym. Bylo to w lutym 1807 roku, a juz w marcu wrócono na nowo do koncepcji notablów, których ponowne zebranie rozwiazalo sie atoli z poczatkiem kwietnia 1807 roku. Koniec konców, Zydzi we Francji nie zdobyli sie na zadna powszechna organizacje religijna, której rzad potrzebowal koniecznie do kompletu swych urzadzen panstwowych. 

Natenczas rzad zabral sie do dzialania sam, nie zadajac uchwal od zadnych zjazdów zydowskich, lecz dekretujac i narzucajac Zydom obmyslona przez siebie organizacje, która - jak wszystko z Francji pochodzace - miala stac sie wzorem dla organizacji Zydów wobec wladz panstwowych w calej niemal Europie. Poniewaz potrzeba bylo rzadowi organizacji na tle religijnym, któraby mogla wchodzic w zobowiazania wkraczajace w dziedzine zydowskiego prawa religijnego, wiec innymi slowy trzeba bylo rzadowi osób, które moglyby uchodzic za kaplanów zydowskich. Rozumowano z biurokratyczna prostolinijnoscia, mieszajac bez troski ni odpowiedzialnosci rzeczy, nie majace z soba zadnego zwiazku; skoro chrzescijanie posiadaja swe wladze duchowne, wyznaniowe, "powinni" miec je takze Zydzi. 

Postanowiono dac im kaplanów, nie troszczac sie o kohenów. Poniewaz zas kazda gmina utrzymywala rabina, a rabini mieli do czynienia z prawem religijnym, byli tedy najlepszymi religii wyznawcami, zrobil ich wiec Napoleon zydowskimi kaplanami, do urzedowego uzytku biurokracji. Dekretem z 17 marca 1808 roku uznano rabinów duchownymi wobec prawa panstwowego i ustanowiono na Francje 13 "konsystorzy" zydowskich, z "centralnym konsystorzem" w Paryzu; a w kazdym zasiadal rabin i trzech "swieckich" Zydów. Znac z tego, ze bezposrednich wzorów poszukano w organizacji wyznaniowej protestantyzmu1000. Rewolucja francuska - moznaby powiedziec - dokonczyla sie zorganizowaniem zydostwa. 

Nie trzeba bylo dlugo czekac, azeby Zydzi poznali, jak dalece wzmacnia ich wobec panstwa organizacja rzekomego duchowienstwa, przez panstwo uznawana. Nie brak tez bylo i takich Zydów, którzy radzi byliby przywrócenia kaplanstwa, chociaz narzuconego, spodziewajac sie z tego postepowego odrodzenia swej religii, jakiego nieokreslonego neojudaizmu, który mial stac sie uniwersalnym w zgodzie z uniwersalna jakas cywilizacja. W rzeczywistosci atoli nie oslabial sie wcale antagonizm cywilizacji zydowskiej do "narodów". 

 

 XVIII. NIEUCHRONNE  NIEPOROZUMIENIA 

Nie oslabial sie antagonizm cywilizacji zydowskiej do cywilizacji "narodów", lecz nieprzyjazn przeciwko lacinskiej wzmagala sie jeszcze bardziej, odkad widocznym juz bylo, ze chrzescijanstwo szerzy sie w imperium zywiolowo, a glówne jego ognisko w Rzymie. Ruina Rzymu stala sie ich marzeniem. Ale upadek rzymskiego imperium zniszczyl zydowski dorobek, juz tak wspanialy! Na cale wieki cofnal sie handel miedzynarodowy, niektóre szlaki kupieckie przestaly zgola istniec. A ilez powstalo granic panstwowych, ile trudnosci, przedtem nie znanych! 

Na dobitke zas powszechne zubozenie! Zydzi zmuszeni byli szukac nowych krajów i rozproszenie poczyna rozszerzac sie ku pólnocnemu zachodowi, do zachodniej Europy. Tu byly nowe panstwa chrzescijanskie, zalozone przez chrzescijan dla chrzescijan (czy zaklada kto miasto czy panstwo dla obcych?). Póki dojezdzali tylko, jako kupcy wedrowni, nikt nie podnosil wzgledem nich zadnej kwestii, a prawo goscinnosci starczylo na wszelkie potrzeby ich osób i handlu. Ale wkrótce zaczyna ich przybywac, poczyna dzialac zydowska gromadnosc. Chca sie osiedlac; wiec gdziez ich podziac? Pozyskiwali protekcje biskupów i najpierw osiedlali sie w biskupich miastach. 

Zagadkowe to dzis dla nas wyrazenie wymaga wyjasnienia: Wynagrodzenia i uposazenia publiczne miescily sie wylacznie tylko w nadaniach ziemi. Otrzymywal je kazdy proboszcz (czego resztki dochowaly sie jeszcze), tym bardziej biskup. Kazdy biskup rozporzadzal znaczniejszym obszarem gruntów (prócz dóbr wlasciwych) pod murami miejskimi. Mógl je zabudowywac i tworzyc sobie "miasto biskupie". Tam wznoszono instytucje charytatywne, osadzano sluzbe katedralna, budowano szkole itp. Przybyszów zydowskich traktowano jako przedmiot przydatny do wykladu religii. Troche Zydów nadawalo sie w sam raz, by stanowic dowód prawdy Nowego Testamentu. Stawali sie nieswiadomie i mimowoli swiadkami pewnych artykulów najnienawistniejszej im wiary: chrzescijanskiej. Ale po pewnym czasie mieli biskupi i opaci tych swiadków zbyt wielu, a nadmiar ich poczynal byc klopotliwym. Brali ich biskupi na swoja odpowiedzialnosc, jako "slugi", tj. podwladnych sobie bezposrednio. 

Tak samo "slugami" nazywano dworzan, dostawców, zarzadców i nie trzeba wyrazu tego brac posepnie, ublizajaco. Miescilo sie w nim zarazem zobowiazanie "pana", w tym wypadku biskupa, do opieki nad "slugami", a przede wszystkim do tego, by mieli zapewniony sposób zycia. Sluga biskupi nie mógl glodowac! Jesli nie zarobil nalezalo go wesprzec. A przybywalo ich ciagle, przybywalo ponad biskupie mozliwosci i ... ponad interesy ludnosci krajowej, przeciw interesom mieszczanstwa. Nie odmawiano im jednak gosciny, a tylko obmyslano dla nich pewien stosunek, który nomenklatura dzisiejsza moznaby nazwac upanstwowieniem Zydów. Nie udzwiga ciezaru ich biskup czy gmina miejska, wielmoza swiecki w pojedynke czy cale miejscowe zrzeszenie feudalne, ale da temu rade panstwo cale, czyli jak wówczas mówilo sie: król. 

Okreslono to najwyrazniej w Niemczech: "Zydzi byli "Knechte der königslichen Kammer", stanowiac "das Judenregal", zywa królewszczyzne. Tak tez bylo w Polsce i dlatego w przywileju Boleslawa Poboznego Kaliskiego krzywdziciel Zydów jest uwazany "ut dissipator nostre camere". U nas nie bylo feudalizmu, ale na Zachodzie bezposrednimi podwladnymi króla byli tylko najwyzsi wasale, tudziez Zydzi. Byl to niewatpliwie dla Izraela los wielce pomyslny. W zaciszu królewskiej opieki mogli spokojnie korzystac z wszelkiego prawa prywatnego, jakkolwiek nie dopuszczeni do publicznego. Czyz mogli byc dopuszczeni do prawa publicznego? 

Tu napotykamy na pierwsze nieporozumienie, trwajace dotychczas, grzmiace gromkim echem az do dzisiejszych dziel historyków zydowskich, wietrzacych nieslusznie antysemityzm tam, gdzie zachodzily tylko nieporozumienia nieuchronne. Przynosili je Zydzi od razu sami z soba. Przybywali miedzy chrzescijan dobrowolnie, z wlasnej ochoty, sami proszac o prawo pobytu; przybywali, zeby sie osiedlac i zarabiac, zeby znalezc miedzy chrzescijany dom i dobrobyt. Ale przybywali zarazem ze wzgarda dla tych, wsród których przebywac pragneli, bo uwazali ich za pogan - i to juz zostalo. Gerszon Ben Juda, ten sam, który zaprowadzil monogamie jak u chrzescijan, orzekl jednakze o chrzescijanach, ze sa balwochwalcami1001, robiac z nich tym samym nadal przedmiot wzgardy. Nie zmienilo sie to z wiekami. W ostatnim dziesiecioleciu wieku XVIII wyjasnil Hurwicz znaczenie wyrazu "nacri", uzywanego powszechnie na oznaczenie chrzescijan - ze to znaczy poganie1002. 

Czyz wiec nie przynosili Zydzi sami od razu do nowych siedzib nieporozumienia nieuchronnego, i to jak najbardziej zasadniczego? Panstwa ówczesne miescily w sobie panstwowosc chrzescijanska. Rozumiano to jak najpowazniej, jak najbardziej na serio; dlugie jeszcze mialy minac wieki do wynalazku panstwa areligijnego. Panstwo chrzescijanskie mialo ceche religijna, katolicka, boc panowala jednosc katolicka nad cala Europa, nie wylaczajac jeszcze Balkan. Zwazmyz, ze zasada zostala nawet po schizmie i po wybuchu protestantyzmu. 

Cesarstwo wschodnie i Balkan w ogóle trzyma sie scisle panstwowosci schizmatyckiej; kto nie schizmatyk, nie mógl tam piastowac urzedu, ani w ogóle korzystac z prawa publicznego, a wobec prywatnego byl tylko tolerowanym. Ogloszona nastepnie w Europie Srodkowej zasada: cuius regio, illius religio, wylonila sie z bizantynizmu, kazacego panstwu stosowac sie do panujacego, ale zarazem z przeswiadczenia, ze panstwowosc musi byc religijna, ze przeto urzadzenia panstwowe wszystkie, od góry do dolu, musza byc zwiazane chociaz na modle bizantynska, z jakas religia pozytywna, okreslona scisle. Potem mówilo sie o ustroju panstwowym chrzescijanskim w ogóle. Jeszcze w maju roku 1842 obwiescil rzad Fryderyka Wilhelma pruskiego, jako panstwo musi byc chrzescijanskim. 

A czy obecnie wszyscy jestesmy zwolennikami panstwowosci bezwyznaniowej? Kto chrzescijanin naprawde, a zwlaszcza katolik, musi wymagac chrzescijanskich urzadzen panstwowych, bez wzgledu na to, co o tym sadza niechrzescijanie. Otóz w czasach, kiedy Zydzi poczeli osiedlac sie w zachodniej Europie, zaden katolik nie mial watpliwosci w tej materii, i wszyscy byli jednego zdania. Alec panstwowosc chrzescijanska nie jest sakralna, ulega tedy zmianom zmiennej mysli ludzkiej, zmianom rozumowania ludzkiego w rozleglych granicach pojec religijnych, stosowanych do zycia zbiorowego. Od wieku VI do XI mamy okres wydatnej ekspansji cywilizacji bizantynskiej ku zachodowi. Unosila sie nad Europa przewaga formy nad trescia, górowal bizantynski formalizm religijny, z którym wypadlo staczac dlugie walki, zanim kierunek lacinski odzyskal swobode rozwoju. 

Za pierwszy obowiazek wladcy chrzescijanskiego uwazano szerzenie chrzescijanstwa. Nie tylko nie cofali sie przed tym "kosmokraterowie" bizantynscy, ale uwazali, ze jest ich obowiazkiem uzywac do nawracania chocby przymusu. Poglad ten przyjal sie powszechnie i dopiero Pawel Wlodkowic, rektor krakowski, wystepujac na soborze kostnickim przeciw Krzyzakom, glosil, jako fides ex necessitate esse non debet. Jesli godzilo sie nawracac mieczem Litwe, jesli przedtem narzucono chrzescijanstwo Sasom gwaltami, a na Polabian urzadzano dlugie jeszcze potem wyprawy celem urzadzenia rzezi - jakaz drobnostka musial sie wydawac chrzest przymusowy Zydów! Dobrodziejstwo nawrócenia, a czyz moze byc wieksze szczescie, jak poznac wiare prawdziwa? Takim rozumowaniem tlumaczono sprawe. 

Pozostaje to bowiem w zwiazku z wiecznie wylaniajaca sie kwestia, powracajaca w rozmaitych stosunkach zycia zbiorowego (znana nam doskonale i obecnie), czy godzi sie, czy trzeba, czy nalezy lub nie nalezy zmuszac ludzi do szczescia? Kaidzar Herakliusz (610-641) uszczesliwial Zydów chrztem przymusowym pod swoimi rzadami, a uwazajac siebie za zwierzchnika królów i ksiazat, zwracal uwage mlodych panstw zachodnia na obowiazek nawracania. Zawstydzili sie niektórzy biskupi Francji, zeby nie byc mniej gorliwymi od Konstantynopola, wiec tu i ówdzie w niektórych miastach biskupich zmuszano Zydów do przyjecia chrztu, a w roku 629 zarzadzil Dagobert, król frankonski z dynastii Merowingów, masowy chrzest. Któz nawraca sie tak napredce? Chyba cudem? Albo wiec trzeba opuscic siedzibe i szukac nowej, albo udawac chrzescijanina nienawidzac chrzescijanstwa po udanym chrzcie jeszcze mocniej. 

Nie na prózno tez synod w Agde nad Morzem Sródziemnym, dawnej Agatha Narbonensis zadal osmiomiesiecznego katechumenstwa od pragnacych chrztu. Ci, których nawracal Dagobert, nie spelniali tego warunku; cóz wiec sadzic o takich chrztach? A jednak nasladowano ten przyklad w roku 661 w panstwie longobardzkim, gdzie król Berthari krótkie swe panowanie zaznaczyl tym wlasnie, iz zmuszal Zydów do chrztu, grozac im wrecz kara smierci. A jednak zostali i we Frankonii i w Longobardii i kwitneli i tu i tam. W panstwie wizygockim zabral sie do Zydów ostro pierwszy król katolicki, Rekared. Ale synody od r. 633 oswiadczaly sie z wielka stanowczoscia, a nawet z potepieniem przeciw przymusowi chrztu. Król wydal wtedy zakaz, ze w jego panstwie nie wolno w ogóle przebywac niekatolikom. 

Chodzilo o wypedzenie Arian, ale Zydzi musieli tez towarzyszyc na wygnanie dawnym swym dobrodziejom, pod których rzadami dzialo im sie bardzo dobrze. Wyrzucano, wykorzeniano pewien system, slowem pewna panstwowosc. Brnelo sie dalej w zmuszaniu do chrztu. Wizygocki król Erwich (680-687) wyznaczyl termin caloroczny, zachowujac wiec badz co badz osmiomiesieczny katechumenat, ale potem zagrozil nieochrzczonym konfiskata majatku i wygnaniem. Jest to jedyny w dziejach wizygockich nakaz wygnania i zaden inny król wizygocki Zydów nie wypedzal, chociaz obkladali ich karami na miejscu za wzgarde okazana sakramentowi chrztu. Ale Zydzi nie wszyscy sie wychrzcili, a jakos wszyscy zostali. 

Tylko na synodzie toledanskim w 694 roku odezwaly sie ostrzezenia, jako Zydzi hiszpanscy spiskuja z Zydami z pólnocnej Afryki przeciw chrzescijanom. W 20 lat potem Maurowie zdobyli Hiszpanie, a Zydzi poczeli z nimi urzadzac Judeo - Hiszpanie; wielu Zydów przechodzilo na islam calkiem dobrowolnie. Tymczasem kajdzarowie bizantynscy nie ustawali w gorliwosci kultu formy. Przymus chrztu dekretowal w roku 723 cesarz Leon Izauryjski, a gdy wskóral niewiele, powtórzyl doswiadczenie po roku 886 jeszcze ostatni raz cesarz Leon VI. Dano sie wreszcie przekonac, ze to na nic sie nie zdaje i edykt pózniej cofnieto. Bizantynizm przeszedl, jak wiadomo, do Niemiec, rozdzielajac je cywilizacyjne na lacinskie i bizantynskie - który to rozlam istnieje dotychczas. W roku 932 zastanawial sie synod erfurcki, czy Zydów zmusic do chrztu czy wypedzic. 

Nawet Wenecje opanowywaly watpliwosci i zwracano sie z tym do króla niemieckiego Henryka II, zeby miec czyste sumienie. Przypuszczano widocznie, ze od cesarza niemieckiego wyjdzie stosowne haslo na cala Europe. Nie wiele wiemy o przebiegu tych miedzynarodowych "rozmów"; ale zapisano, jako w r. 1012 Henryk II wygnal Zydów z Moguncjii gdy odmówili przyjac chrzest. W XI wieku kurcza sie wplywy bizantynskie w Europie, a wraz z tym zanika bizantynski poglad na chrzty przymusowe; a gdy papiestwo oswiadczylo sie wyraznie przeciwko temu, posluchaly zwierzchnika Kosciola takze diecezje niemieckie. W innej natomiast sprawie Rzym byl zupelnie zgodny z Bizancjum; czy Zyd moze posiadac prawa obywatelskie i polityczne? Skoro panstwo opiera sie na chrzescijanstwie i panstwowosc jego musi byc urzadzana po chrzescijansku, a zatem tylko chrzescijanie moga w niej uczestniczyc. Inicjatywa wyszla znów z Bizancjum. 

Cesarz Honoriusz (395-423) usunal ich wojska. Bylo to logicznym nastepstwem zasady, ze cala panstwowosc, a zatem wojsko takze, urzadzona jest po chrzescijansku. Wnet potem, w roku 438 obwiescil cesarz Teodozjusz II, jako Zydzi nie moga brac udzialu w zyciu publicznym; totez pousuwano Zydów ze wszystkich urzedów panstwowych. Odsunieto tedy Zydów calkiem od wplywu na panstwo. Jezeli kto dopatruje sie w tym antysemityzmu, staje sie ofiara nieporozumienia, albowiem nie orientuje sie w meritum sprawy. 

W panstwie religijnym rozumie sie samo przez sie, ze wyznawcy religii obcych nie naleza do panstwowosci, bo inaczej panstwo przestaloby byc religijnym. Wiadomo, ze po rozlamie Kosciolów przyznawano prawa publiczne tylko czlonkom panujacego w danym panstwie wyznania chrzescijanskiego. Sprawa o urzedy zataczala atoli dalsze kregi. Urzedem jest nie tylko bezposredni urzad panstwowy (których na Zachodzie bylo tak niewiele), ale sa urzedy posrednie, a bardzo wplywowe w danym srodowisku: dzierzawcy podatków, poborcy, zarzadcy dóbr, królewszczyzn czy prywatnych, dozorcy i kontrolerzy wszelkiego rodzaju, a którzy wówczas tak dalecy byli od tego stanowiska, jakie laczy sie dzis w naszym umysle ze samym brzmieniem wyrazów: urzednik panstwowy. Uwazalo sie ich za "slugi" swego mocodawcy. 

Rozszerzajac i poglebiajac zarazem zagadnienie, doszlo sie wreszcie do logicznego sformulowania calej sprawy w pytaniu: czy godzi sie, zeby Zyd sprawowal jakakolwiek wladze nad chrzescijaninem? Juz Klotar II wydal w roku 614 zakaz, zeby Zydzi nie sprawowali w ogóle urzedów nad chrzescijanami. Synod w Pawii w r. 880 zagrozil klatwa kazdemu, ktoby powierzal urzad nad chrzescijany Zydowi. Widocznie duzo bylo tego rodzaju wypadków, skoro w roku 1078 papiez Grzegorz VII wydaje zakaz na caly swiat katolicki, a w roku 1081 wzywa Alfonsa VI kastylijskiego, by sie do tego zastosowal. A jednak spotykamy i potem Zydów na urzedach posrednich, np. w Polsce za Mieszka Starego, a we Francji pod Ludwikiem IX Swietym (1226-1270). 

W Niemczech postanowiono jednak w roku 1253 przestrzegac co do Zydów przepisów prawa kanonicznego. 

A w roku 1267 zwolal legat papieski, kardynal Gwido, synod prowincji polskiej do Wroclawia, na którym surowo wzbroniono Zydom trzymac chrzescijanskiego niewolnika czy sluge (chocby mamke). Kazano tez usunac ich od wszelkich urzedów publicznych, a wiec zeby nie byli ani dzierzawcami cel, ani poborcami. Podobne uchwaly zapadly w roku 1279 na synodzie budzynskim, którego uchwaly obowiazywaly równiez polskie diecezje. Antysemityzm? Alez, nie, gdyz postanowienia te (jak to zaznaczono wyraznie) tyczyly takze "Saracenów, Arabów i schizmatyków"; chodzi tedy o panstwowosc religijna, katolicka. Zakaz sluzby chrzescijanskiej wynikal konsekwentnie z zasady, ze Zyd nie moze posiadac wladzy nad chrzescijaninem. Zagadnienie, wysuniete wczesnie w sredniowieczu, bywa wysuwane do ostatnich czasów. Rzecz byla dla prostych umyslów nader prosta; czyz chrzescijanin, majacy u siebie sluge zydowskiego, nie uwazalby za obowiazek nawracac go? 

Grozi wiec podobniez chrzescijaninowi w zydowskiej sluzbie niebezpieczenstwo utraty wiary. Wiedziano przeciez, jako Zydzi uwazaja chrzescijan za balwochwalców, ze lza Syna Bozego i Matke Jego, a dodac trzeba, ze praktyka religijna rózni sie nawet co do dnia swiatecznego. Ilez trzeba bylo wieków, by zapewnic sludze innej religii swobode jej wyznawania? Sprawe o sluzbe u Zydów podjal papiez Inocenty III (1198-1216) i od tego czasu nie przestala nigdy byc aktualna. W Polsce spotykamy sie z nia dopiero w czasach póznych, co znaczy, ze pózno dopiero zaczelo sie zdarzac, ze chrzescijanie brali sluzbe u Zydów. 

W XVIII dopiero wieku wylonila sie kwestia o chrzescijanskie mamki u Zydówek. W roku 1772 komisja policyjna pozwolila sluzyc u Zydów. Kodeks Zamojskiego, usuwajac Zydów od wszystkich zajec i stanowisk, w którychby sie wladza nad chrzescijany miescila, zabranial tez trzymac sluzbe chrzescijanska - ale kodeks ten pozostal projektem1003. Zagadnienie o sluzbe miescilo w sobie w pierwszym okresie wieków srednich implicite kwestie niewolnictwa i handlu niewolnikami. Jest wielce prawdopodobne, ze Zydzi nauczyli dopiero nowa Europe (po upadku imperium rzymskiego), ze niewolnika mozna sprzedac i kupic; w kazdym razie handel ten ozywil sie dopiero przez nich. Rzecz prosta, ze Kosciól zwalczal ten handel. 

Jesli zas Zydowi nie wolno trzymac ni slugi, ni niewolnika chrzescijanskiego, jakzez mial uprawiac role, czy winnice? A czy mozna pozwalac Zydom na wlasnosc ziemska, skoro kto posiada ziemie danego kraju, ten tym krajem wladnie? Podobniez nasunely sie watpliwosci, do jakiego stopnia zezwalac Zydom na handel pieniadzmi i pobieranie procentów. Tym sprawom przyjrzymy sie blizej w czesci trzeciej, traktujacej o zydowskiej walce o byt posród "narodów". Tu stwierdzmy, jako wladza królewska nad Zydami staje sie w wieku XIII nieograniczona. Wytworzyla sie bowiem tymczasem teoria, wyjasniajaca sytuacje zydowska. Kierownik umyslów drugiej polowy sredniowiecza, sw. Tomasz z Aquinu (1225-1274), zajmowal sie takze ta sprawa. Wywiódl, ze nie wolno zmuszac Zydów do chrztu, ale tez nie wolno niewiernym dzierzyc wladzy nad chrzescijanami. 

W konsekwencji tedy nie moze Zyd trzymac niewolnika chrzescijanskiego; nawet gdyby poganski niewolnik, pozostajacy u Zyda, nawrócil sie na chrzescijanstwo, ma byc uwolniony a przynajmniej sprzedany chrzescijaninowi. (Duzo niewolników pochodzilo z Rusi; schizmatyków uwazano wówczas za pogan: "scismatici vel pagani" czytamy czesto w zródlach). Slynelo osiem pytan, zadanych sw. Tomaszowi przez ksiezne brabancka Alicje, w czym piec tyczylo Zydów. Wielki doktor, stwierdziwszy równiez, jako sa oni oddani w niewole ksiazetom chrzescijanskim, przyznaje konsekwentnie prawo ksiazece do ich mienia; uwaza atoli zarazem za obowiazek chrzescijanski, zeby dac im w spokoju zarobkowac (w sposoby uczciwe) i nie nakladac na nich nowych ciezarów, tj. ze powinno sie poprzestawac na tym, do czego zobowiazano ich i do czego sami zobowiazali sie wtedy, gdy ich w danej ziemi przyjeto. 

Po prostu: dotrzymac nalezy Zydowi umowy, a nie wyzyskiwac potem jego przymusowego polozenia. Inna rzecz, jezeli chodzi o zyski z lichwy; to wolno im odbierac a nawet nakladac na nich z tego powodu nowe daniny, byle byly uzyte na cele zbozne. Sytuacje Zydów oceniano wedlug pojec wlasnych; uwazano, ze sa bardzo nieszczesliwi przez to, ze pozbawieni sa wlasnego panstwa, ze "nie maja wlasnego pana", lecz musza ulegac cudzym i poniewierac sie, jedzac gorzki chleb "wygnania". Przypuszczano, ze powróciliby zaraz wszyscy do Palestyny, gdyby tylko mogli. Nie miano pojecia o tym, ze Zydzi dopiero na rzekomym wygnaniu staja sie panami, i ze rozproszenie jest znacznie starsze od zburzenia Jerozolimy. 

Zydzi lubili wystepowac w roli wygnanców, odwolywac sie do naleznego nieszczesciu wspólczucia, na czym czasem cos zyskiwali, lecz bez porównania wiecej mieli stracic. Katolicki poglad na rzeczy doszedl bowiem do przekonania, jako "niewola u narodów" stanowi dopust Bozy, sluszna kare, która nie da sie odmienic, bo wina wobec Zbawiciela nie da odrobic sie inaczej, jak dobrowolnym, szczerym przyjeciem chrzescijanstwa. A ze wiadomo z przepowiedni samego Zbawiciela, ze Zydzi na samym dopiero ostatku przystapia do wspólnej owczarni pod wspólnym pasterzem, a zatem polozenie Zydów zmienic sie nie moze: Bóg oddal ich za kare panstwom chrzescijanskim w niewole. Królowie stawali sie ich panami-wlascicielami. 

Zdarzylo sie w Anglii w roku 1244, ze król zastawil Zydów swemu wierzycielowi. Wolno zastawiac "regale"; wykupic sie z zastawu musieli splacaniem dlugu za króla; wyznaczono im terminy i raty. A w Niemczech zdarzylo sie w roku 1286, ze grono zamoznych Zydów wybralo sie za granice; schwytawszy ich, skonfiskowano ich mienie, bo nie wolno uciekac cesarzowi, którego stanowia wlasnosc; uwazano to za rodzaj kradziezy na wielka skale. Cesarze niemieccy do tego stopnia brali doslownie to prawo wlasnosci, iz nadawali Zydów w lenno ksiazetom i nie-ksiazetom1004. Nie oplacila sie ogólowi zydowskiemu lichwa, bo przekonanie o niemoralnym sposobie gromadzenia majatków musialo naprowadzic na pomysl, ze moralnosc publiczna wymaga, zeby takie majatki unicestwiac. Nie wszyscy byli lichwiarzami, a wszyscy mieli za nich pokutowac i co sprowadza badacza w zdumienie, lichwa ich nigdy nie ustala. 

Az do najnowszych czasów trwaja nieprzerwane o to skargi i na pewno mozna stwierdzic, ze lichwiarstwo stalo sie glównym motorem nienawisci ku Zydom. Sytuacja Zydów w panstwie chrzescijanskim nie dala sie rozwiazac inaczej, jak oddaniem ich królowi. Zwazmyz, ze w sredniowiecznym panstwie stanowym zjawil sie zywiol pozastanowy, pozapanstwowy, pozakoscielny. Chcac uzyczyc im goscinnosci, trzeba bylo obmyslec dla nich cos wyjatkowego. Rozumialo sie wówczas samo przez sie, ze i oni takze beda sie rzadzic w swych sprawach wlasnym prawem autonomicznie; a zatem faktycznie tworzyli odrebny stan. Ale nie mozna bylo przyznac im praw stanowych z prawa publicznego, boc prawo to bylo chrzescijanskim. 

Uznano tedy ich prawa prywatne, pozostawiajac reszte ich wlasnej organizacji wyznaniowej. Minely wieki srednie, przyganiana im przez "postepowców" ciemnota legla "pokonana", pozbyto sie "fanatyzmu" i "przesadów", a nieuchronne nieporozumienia nie minely, nie mijaja, lecz trwaja wciaz, stwierdzajac swoja nieuchronnosc. Juz po przyznaniu równouprawnienia przez rewolucje francuska wyrastaly nieporozumienia z tymi, którzy równouprawnienie nadali. Napoleon I, którego armie roznosily po Europie zasady rewolucji, i miedzy innymi takze równouprawnienie Zydów narzucane wszystkim wszedzie, gdziekolwiek sie pojawila francuska tricolora - ten sam Napoleon wznowil w roku 1808 zakaz wolnego przesiedlania sie Zydów. 

Alez bo z zydowskiej strony przyznano w samym koncu XVIII wieku, jako obliczenia i same tytuly wierzytelnosci zydowskich bywaja nie dluzsze i ze byloby to w interesie samychze Zydów, zeby nie mogli uprawiac procederu pozyczkowego. Zalkind Hurwicz radzil, zeby skasowac u Zydów wszelkie obligi "nie z handlu wyplywajace"1005. A bylo to juz po wielkiej rewolucji i tuz po niej! Nie dziwmyz sie, ze zadawano sobie pytanie, czy sie nie przegalopowano z nadawaniem równouprawnienia? Faktem jest, ze nie zniknely nigdzie dawne zale do Zydów. 

Tegoz roku 1808, kiedy Napoleon sie cofal w sprawie zydowskiej, zawieszono równouprawnienie Zydów w Ksiestwie Warszawskim na lat dziesiec, równouprawnienie postanowione juz poprzednio i w konstytucji zamieszczone. Zarazem zakazano im nabywac grunta, nie tylko wiejskie, ale tez miejskie. Swoja droga obchodzili ten zakaz po staremu, nabywajac domy "sposobem zastawu", lub tez pod pozorem "wieczystej dzierzawy". Najbardziej "antysemicka" byla wówczas Norwegia, gdy az do r. 1813 "stopa Zyda nie postala w Norwegii", a wpuscili ich na rzewna i nieslychanie sentymentalna prosbe, a raczej dosyc ckliwy poemat Vergelanda o tym biednym Zydzie, (którego nawet morze lekalo sie wyrzucic na brzeg norweski1006

W Anglii dopuszczono ich dopiero w roku 1844, do wlasnosci ziemskiej, ani tez nie mogli jej posiadac w Szwajcarii az do polowy XIX w. Jeszcze w roku 1837 wznowiono zakaz pobytu w kantonie bazylejskim, a w r. 1844, wypedzono ich z kantonu Graubinden. W Genewie wydawano pozwolenia na staly pobyt tylko indywidualnie, a naturalizowano Zyda po raz pierwszy dopiero w roku 1843. W Kongresówce dopiero za Wielopolskiego pozwolono im kupowac ziemie, lub posiadac prawem zastawu; wtedy tez dopiero w roku 1862 zniesiono w sadach przysiege more judaico1007. W Prusiech jeszcze w roku 1914 nie robiono Zydów oficerami, ani nie uzywano ich w dyplomacji. W Rumunii nastapila "emancypacja" dopiero w roku 1923 1008

Trwaly te nieporozumienia bez wzgledu na wieki srednie, czy nowozytne, czy najnowoczesniejsze. Wynikaly ze wspólnego zródla: z watpliwosci co do stanowiska i praw niechrzescijan w panstwie chrzescijanskim. Gdyby w panstwowosci europejskiej nie bylo tkwilo chrzescijanstwo, nie byloby tych nieporozumien, a przynajmniej nie bylyby nieuchronnymi. Jakoz niektóre przestaly istniec w panstwie bezwyznaniowym, lecz wieksza czesc pozostala pomimo wszystko. Czemuz to? Rzecz sie wyjasni, gdy zwrócimy uwaga na kwestie mesjaniczna. Trudno wymagac od "gojów", zeby zgodliwie i w pokornym oddaniu przyjeli do wiadomosci, jako stworzeni sa na to, by stanowili "podnózek" Izraela i zeby sie stosowali do tego, majac to za wole Boza. 

Trudno tez wymagac od Zydów, zeby sie wyrzekali tego, co religia ma dla nich najlepszego; a zreszta byloby to w ich rozumieniu sprzeciwianiem sie, buntem przeciw Jehowie. A wiec nieporozumienie nieuchronne. Byl Zyd, który juz przed stu laty orientowal sie w tym doskonale. Slynny Lazarz Bendawid (1762-1832), matematyk, a w filozofii kancista, powiadal, jako mesjaszami sa monarchowie, nadajacy Zydom równouprawnienie1009. Oburzaja sie na to niektórzy i sam Philippson uwaza, ze to bluznierstwo, bo gdzie w tym mesjanizm religijny zydowski? Ale czyz ów Bendawid nie przewidzial doskonale nastepstw "emancypacji"? Uwazajac historyka Philippsona za trafnego przedstawiciela zydostwa swiatlego, oswieconego literaturami i naukami chrzescijan cywilizacji lacinskiej, dajmy mu glos w sprawie, jak rozumiec mesjanizm. 

Zastrzegl sie, ze wiara w mesjasza nie moze byc "zwiazana z pewnym miejscem, a tym mniej ze wznowieniem ofiar sakralnych", tyczy sie zas ta wiara "tylko odrodzenia Izraela". Prawde tez pisal, jako zdanie to podzielili faktycznie wszyscy Zydzi prawowierni, lecz oswieceni"1010. Chodzi tylko o to, co rozumiec przez "odrodzenie". Chyba chodzi o cos wiecej, niz o uporzadkowanie nabozenstw w synagogach, o przyzwoity ubiór i poprawne wladanie jezykami narodów?! Oczywiscie chodzi o sprawy wieksze, oczywiscie o wywyzszenie Izraela, ale po co wywolywac nieporozumienia; lepiej lagodzic je, sprawe o supremacje nad narodami usunac od dyskusji, "odrodzenie" bedzie wewnetrzne, duchowe, a wywyzszenie równiez duchowe. 

Mesjanizm, to udoskonalenie ducha. Taka interpretacje puszczono w swiat za posrednictwem wielu pisarzy zachodniej Europy, z krajów nie znajacych "kwestii zydowskiej". Dotychczas zaden np. Francuz nie rozumie znaczenia tych dwu wyrazów, sklonny zawsze mniemac, ze tu chodzi o antagonizm "rasowy", lub o brak tolerancji religijnej, a zwykle o jedno i drugie, on zas jednakowo ma w pogardzie i to i tamto. Najslawniejszy sposród judeofilów (o judeologii nie majacy pojecia) Anatol Leroy-Beaulieu, zajmowal sie wiele Rosja, pisal o niej kilka razy, wydal nawet wielkie trzytomowe o niej dzielo; jakzez mial pominac Zydów? Oryginalne zjawisko Zyda wschodniego zaciekawilo go wlasnie wielce; sumienny wiec autor zajal sie nimi blizej, obcowal z nimi, wypytywal ich, odwiedzal ich domy, jadal z nimi w Warszawie i w Krakowie (ok. roku 1878), gdzie Zydzi oprowadzali go i informowali. Zbieral informacje wprost u zródla, o Zydach u Zydów; a wszystko kontrolowal wlasna autopsja. Cóz mu zarzucic? Blad jego polegal na tym, iz sadzil o Zydach wedlug pojec cywilizacji wlasnej, lacinskiej, a tymczasem oni maja cywilizacje inna, wlasna, o pojeciach zgola odmiennych. 

Ale skad mial to wiedziec Anatol Leroy-Beaulieu? I czy nie wystarcza palce jednej reki, by policzyc tych, którzy dzis o tym wiedza? Maly przyklad, jak go informowano (przepraszam za "interpolacje" co do tresci, ale zda sie exempli gratia): "Znana jest dluga jupica Zyda polskiego: dla nas jest to klasyczny kostium zydowski. Jestesmy sklonni wyobrazac ich sobie takimi takze w przeszlosci, ale to niesluszne. W dawnej Polsce zamozniejsi Zydzi nosili strój polski: na glowie tzw. "spodek" (le spodek), czapka obramowana skórka lisia lub z kuny, jaka widuje sie u nich jeszcze w Galicji na sabat; okolo ciala kaftan, wlasciwie zupan polski rozciety w rekawach, a w pasie scisniety szerokim pasem, jaki Zydzi tamtejsi zwykli obwiazywac okolo bioder. Zydzi ze swa niechecia do zmian zachowali ten bogaty strój, kiedy zarzucili go juz panowie polscy (des seigneurs, des pans polonais); przyjal sie tedy jako strój zydowski. Rzad rosyjski zakazal go"1011. 

Posmiejmy sie jeszcze chwilke: "Starozytny strój panów polskich" mozna bylo ogladac w Algierze okolo roku 1910; dlugie pejsy, czarny dlugi chalat, czarne pantofle i aksamitna krymka "zupelnie, jak w Krakowie, z wyjatkiem ze w uszach mial zlote kolczyki"1012. Niemal wszystkie informacje, zebrane przez francuskiego autora, maja mniej wiecej taka wlasnie wartosc! Co tylko mu powiedziano, zmyslajac i wymyslajac, wszystko bral za dobra monete. Nie poczyniwszy zadnych studiów judeologicznych, nie mial Leroy-Beaulieu pojecia o zydowskim mesjanizmie, a to, co mu powiedziano; Zydzi nie oczekuja jakiejs osoby, króla czy zdobywcy, lecz "pewnej epoki nowej ery, przyobiecanej Izraelowi i ludzkosci. Dla wielu rabinów mesjasz - o ile ma byc osoba zywa - tryumfujacy mesjasz czy tez cierpiacy, Christus patiens Izajaszowy i uwielbiany. 

Dla wiekszosci Zydów zachodnich jest to tylko figura allegoryczna przyszlosci ludzkosci, wizja przeslonieta wspanialoscia przeznaczen, zastrzezona rodowi Adama"1013 Mialo byc zapewne: "rodowi Izraela"; w kazdym razie rodu Adamowego galaz naczelna? W innym miejscu czytamy, jako pewien rabin glosil, ze "dla synów Izraeli jest to obowiazkiem kategorycznym, zeby pracowali kolo realizacji mesjanicznych nadziei". Lecz o co chodzi? O nadejscie wieku zlotego, przepowiadanego juz niegdys przez Zydów aleksandryjskich1014. Opadnie nieco zaslona z wizji, gdy nieco dalej wyczytamy te slowa: "Józef Salvador (autor dziela: "Paris, Rome et Jerusalem"), syn starodawnosci izraelskiej i francuskiej nowoczesnosci, zespolil w sobie tradycje Judy z naszymi aspiracjami francuskimi. Jerozolima ukazywala sie jemu w mglach przyszlosci jako idealne centrum ludzkosci, jako swiete miasto, novi foederis, przymierza ludów. 

Z miasta Dawidowego chcialby ten Zyd francuski zrobic Washington Stanów Zjednoczonych globu, stolice federalna Wschodu i Zachodu, Pólnocy i Poludnia, pojednanych w sprawiedliwosci1015. Albowiem "idea sprawiedliwosci spolecznej jest zydowska; przyjscie sprawiedliwosci na ziemie marzeniem Judy"1016. Wynikaloby z tego, ze zydowski mesjanizm jest marzeniem, zgodnym z marzeniami chrzescijan o przyjsciu wieku sprawiedliwosci i powszechnej cnoty; a ze na stolice powszechnego przymierza ludów Zyd wybiera Jerozolime, co w tym dziwnego i jakzez mu to brac za zle? W tym sprawa, ze odrodzenie Izraela laczy sie z odrodzeniem ludzkosci i wychodzi jej na dobre. Gdybyz nie to, ze teksty Tory i Talmudu mówia wyraznie o supremacji Izraela po powszechnym pognebieniu wszystkich innych ludów! "Odrodzenie nie-Zydów ma nastapic chyba w sluzbie Izraela? I czyz Izrael ma byc tylko primus inter pares? 

Zajrzyjmy do Zyda, który pozbyl sie religii Ojców (a zadnej innej nie nabyl), dla którego Tora nie ma znaczenia, nie mówiac juz o Talmudzie, do S. Reinacha. On równiez spodziewa sie duchowego odrodzenia "emancypacji wewnetrznej judaizmu". To jest jego mesjanizm. Ale stawia warunek: "Emancypacja wewnetrzna judaizmu bedzie dla niego najbardziej naglacym z obowiazków, jak tylko jego emancypacja polityczna i spoleczna, jeszcze niedoskonala, zostanie uzupelniona przez opinie i prawa"1017. Tak wyraznie w wydaniu w roku 1925. 

A zatem nalezy przedtem zdobyc jeszcze w golusie duzo ponad to, co sie zdobylo do roku 1925, bo to wszystko jeszcze "niedoskonale", zwlaszcza zas chodzi o podwyzszenie, rozszerzenie praw politycznych i spolecznych Zydów w golusie. Daleko jeszcze do "emancypacji doskonalej". Na czym ona ma polegac, pozostawiono domyslowi; w kazdym razie na jakims znacznym podniesieniu stanowiska i wplywów Izraela. 

Alez Reinach przestal byc wierzacym Zydem - moznaby zarzucic. Co do tego, udzieli nam wyjasnienia Leroy-Beaulieu, który przytacza, co powiedzial o sobie Arseniusz Darmsteter, jako o takim, który przestal wyznawac religie zydowska. "Ja przez to nie oderwalem ale od judaizmu; on stanowi dla mnie jakby druga ojczyzne"1018. A wiec nie odrzucajmy swiadectwa Reinacha, ze zawsze i stale mesjanizm, chocby nie wiedziec jak pozaslaniany mglami literackich figur i marzen miesci w sobie cos, co ma wyjsc na korzysc przede wszystkim Izraela, a wiec zawiera w sobie pierwiastek supremacji Izraela; inne ludy skorzystaja z przyszlego "zlotego wieku", o ile beda pozostawaly w zgodzie z Izraelem, z zaprowadzonym przez Zydów porzadkiem swiata. 

Nieporozumienie - nieuchronne - nie jest usuniete, gdyz zaden Zyd, chocby najswiatlejszy, chocby najskrajniej "postepowy", nie zlozyl oswiadczenia, jakoby nie uznawal wybranstwa Izraela i powolania go na pana krajów i ludów. Który cos takiego oswiadcza, ten przestal juz byc Zydem nawet w sensie "drugiej ojczyzny". Duzo przykladów i dowodów nieuchronnego nieporozumienia znajduje sie w historii polskiej, poczynajac od XII stulecia. Nie mogac tu wsunac przedmiotu, który nawet w streszczeniu zajalby kilka arkuszy druku, poprzestaje dla przykladu na pewnym urywku z czasów nam blizszych, jakie rozmiary przybieralo nieporozumienie w Polsce czasu saskiego. Duchowienstwo uwazalo sobie za obowiazek stanac jeszcze raz na stanowisku panstwowosci chrzescijanskiej; jeszcze raz odezwaly sie dawne tezy o nieruchomosci, o dzierzawy, o posiadanie wladzy nad chrzescijanami, o sluzbe chrzescijanska. 

Bylo to w czasach, kiedy Zydzi przed kazdym sejmem skladali 150 tysiecy zl na koszta ... zerwania sejmu. "Rozpanoszenie semitów a zarazem reakcji przeciwzydowska doszly u nas za Sasów, do takich granic, ze Benedykt XIV, slyszac od biskupów polskich coraz to czestsze skargi na Zydów, napisal w roku 1751 dlugi list pasterski, który przetlumaczony na jezyk polski czytano przez pól nastepnego roku co niedziela za wszystkich ambon, wydrukowane zas egzemplarze z objasnieniami diecezjalnych biskupów rozrzucano dla tym skuteczniejszego poskromienia naduzyc, po wszystkich ratuszach, wójtostwach i wladzach municypalnych".

 "Papiez ubolewa srodze, ze taki wzrost Zydów w królestwie ze szkoda chrzescianskiej ludnosci, ze handle i szynki Zydzi trzymaja, ze do publicznych intrat i prowentów sa dopuszczeni, a dzierzawy karczem, wsi, folwarków trzymajac, dla chlopów tak sa srogimi, ze "ich do ciezkich robót zmuszaja i ciezarami podwody ich w daleka podróz naladowawszy i ich samych i dobytek obciazaja, a nadto i kary na nich stanowia i czestokroc plagami nad cialem ich sie pastwia. I stad pochodzi, ze owi ludzie chrzescijanscy rozumieja byc panem i dziedzicem swoim Zyda, od którego skinienia, woli i rozkazu owi poddani mienia sie byc dependujacymi". "Prócz tego, jak wspomniano, wsi, folwarki i grunta z poddanymi chrzescijanskimi arenduja, przez co wielkie bezprawia i szkody dzieja sie katolikom, zwlaszcza gdy Zydzi" "w dworach niektórych panów rzady domu i dyspozycje prowadza, tudziez komisarskie urzedy sprawuja" ... "Nadto gdy z handlów, szynków, kupiectwa i róznych zysków nazbieraja pieniedzy, tedy je chrzescijanom pozyczaja z zadaniem lichwy, przez co dobro i fortunki chrzescijanskie wycienczaja i wyniszczaja". "Przytoczywszy wyjatki z bulli Innocentego III i IV, Grzegorza XIII i Klemensa VIII, radzi Polakom trzymac sie swych konstytucji i ponowic prawa ustanowione przez przodków, które nie dozwalaja dóbr ani praw Zydom arendowac, ani pieniedzy od nich na lichwe pozyczac"

Biskup chelmski, Józef Szembek, z którego diecezjalnej kurendy wiadomosc te zaczerpnalem - pisze dalej autor Ludwik Glatman - popiera list ten swoimi radami, utrzymujac, ze da sie zydostwu odpór nalezyty, gdy sie ich nie bedzie protegowac, a tym samym " "oswobodzeni z wszelkiej protekcji Zydzi w niegodziwosciach swoich wcale usmierzeni zostana". "Na milosc Boga i zbawienie duszy zaklina swych diecezjan, zeby im arend nie puszczac", "a tym bardziej, aby razem z Zydami w jednym pomieszkaniu lub pod jednym przykryciem czyli dachem nie mieszkali, albowiem przez takowa z zydostwem spolecznosc obelgi i zelzywosci dzieja sie imieniu chrzescijanskiemu, a czestokroc i sromotne naprzeciw Bogu staja sie obrazy". 

"Zakazuje tedy surowo: "sluzenia Zydom, dzieci zydowskich piastowania, za mamki zydostwu sluzenia, targów w dnie swiete", a wszelakie zwierzchnosci napomina, aby niewiernym Zydom handlów, sprzedazy win w miastach i miasteczkach, wsiach i karczmach pod surowymi karami wzbroniono, aby chrzescijanie zadnych sum od Zydów na lichwe nie pozyczali, pospólstwu zas zakazuje, aby do robót, podwód, za furmanów zaciagac Zydom, za strózów, winników nie wazyli; bialoglowom wreszcie surowo zabrania, aby dni swietych "przez kurzenie gorzalek i robienie piwa lub innych napojów nie gwalcili"; "plebanom zas i dziekanom poleca, aby za wszelkie gwalcenia dni swietych upominali sie u wladz swieckich czyli dworskich, a jezeli by dwór nie uczynil sprawiedliwosci, tedy ksieza maja obowiazek donosic o tym wladzy pasterskiej biskupa...". 

"Sa i beda obowiazanymi pomienieni ksieza plebani przestrzegac pilnie tego, aby sie chrzescijanie nie wazyli podczas dnia u Zydów sadnego do ucierania nosów podczas pamiatki tej, która ci Zydzi Hamana odprawuja sluzyc onymze Zydom nie wazyli sie, i aby sie na okopiskach zydowskich podczas pogrzebów ich zaciagac lub tam mieszkac nie zezwalali. Dalej, aby w post wielki i adwent wesel z muzykami ciz Zydzi nie wazyli sie ... pilno przestrzegac nalezy" ". "Przekraczajacym plebani prócz kary publicznej cywilnej naznaczac powinni kary duchowe publiczne, jak to: krzyzem w kosciolach lezenie i wsadzanie do kuny. Za przestepstwa te prawowierni katolicy podpadac beda grzechowi smiertelnemu, "który Nam samym i wladzy po nas nastepujacej do rozgrzeszenia rezerwujemy". "Grzechu tego zaden kaplan ani swiecki ani zakonny (prócz artykulu smierii) rozgrzeszyc nie mial mocy, tylko sam biskup1019. 

Ustep powyzszy z ksiazki przedwczesnie zmarlego historyka poucza o kilka szczególach malo znanych, a raczej calkiem nieznanych; jako Zydzi gleboko w wiek XVIII mieli swe winnice dla produkowania wlasnego wina rytualnego; a nastepnie o dwóch arcyznamiennych zwyczajach zydowskich w stosunku do gojów. Oto dbaly o zachowanie sabatu Zyd nie utrze sobie nosa w sobote, lecz najdzie do tego chudzine chrzescijanina! Najmuje go tez do uslug na cmentarzu. Zydowi nie wolno dotknac sie trupa, bo popadnie w nieczystosc, wiec dla pewnosci woli trzymac sie z daleka od zetkniecia sie z trumna i otwartym grobem. 

Poruczy to gojom, a niektórzy z tych nedzarzy zamieszkaja nawet przy cmentarzu zydowskim (okopowisku), by miec staly zarobek1020. Byly to oczywiste szumowiny wioskowe, pijacy na stale, omroczeni zawsze, gotowi w omroczeniu chocby ucierac nosy zydowskie. Badz co badz jednak trudno nie nazwac takiego zwyczaju wybrykiem zydowskim; potem juz o tym nie slychac. Jakzez usunac nieporozumienia, skoro glównym ich zródlem jest sam Talmud, ksiega sakralna, a wiec zródlo nie wysychajace. Pogarsza sprawe ta okolicznosc, ze Talmud wyniesiony jest ponad Tore. Zwraca sie na to uwage nie tylko uczniom poswiecajacym sie studiowaniu ksiag swietych (o czym juz byla mowa), lecz stanowi powazna zasade zycia religijnego w ogóle. Czytamy o tym w kilku miejscach Talmudu, co nastepuje: "Ci, którzy oddaja sie czytaniu Biblii, uprawiaja jakas cnote, albo raczej zadnej cnoty nie uprawiaja; (ci, którzy sie zajmuja) Miszna, uprawiaja cnote, za która, otrzymuje sie nagrode; ci zas, którzy pilnie studiuja gemare, (uprawiaja) cnote, nad która wyzszej byc nie moze". 

"Pismo sw. jest równe wodzie, Miszna winu przyprawionemu (aromatycznemu)". Ciezej sie grzeszy (przekraczaniem) slów pisarzy, niz slów Tory"1021. Nie mozna wyrazac sie z wieksza stanowczoscia. Tak wywyzszony Talmud wyraza sie zas o chrzescijanstwie w taki sposób, iz nieporozumienie musi stac sie nieuchronnym. Insulty przeciw kultowi religijnemu chrzescijan zajmuja siedem stronic druku1022. 

Wszystkie nazwy, nadawane chrzescijanom w Talmudzie, sa obrazliwe: akum, minim, adom, goj. Znacza one: poganie, a przynajmniej: kacerze1023. Sa to tedy przezwiska. Towarzysza im horrendalne wyjasnienia. Bluznierstw przeciw Chrystusowi i Najswietszej Pannie pelno1024, a poza tym "nie mozna sobie wyobrazic nic tak obrzydliwego, czegoby nie glosili o chrzescijanach". Goje sa w Talmudzie sodomitami. Jezeli Zydówka wracajaca z lazni spotka akuma, musi powtórnie sie wykapac. W innym miejscu szczególowo: Jezeli zobaczy psa lub osla, lub naród ziemi, lub akuma, lub wielblada lub swinie, lub konia, lub tredowatego. "O gojach powiedziano wyraznie: "Wy nazywacie sie ludzmi, goim zas nie nazywaja sie ludzmi". 

Izraelicie nie przystoi, zeby mu sluzyly zwierzeta we wlasnej postaci, lecz zwierzeta w postaci ludzkiej. . .". Psa nalezy wiecej szanowac, niz nocri". . .. "Nasienie goja uwaza sie za nasienie zwierzece"1025, itp. itp. Istnieje dlugi szereg nakazów, jak sie zachowywac wobec chrzescijan, wszystkie dysza pogarda i nienawiscia (nie tycza jednak ateistów1026. Chrzescijanom nalezy wyrzadzac szkody; co wiecej, nalezy ich mordowac, bo tepienie ich jest mila Jehowie ofiara1027. Zohar, zwracajac uwage, ze po zburzeniu swiatyni "nie mamy innej ofiary oprócz tej, która polega na usuwaniu strony nieczystej"1028. Jakzez znamienne sa uchwaly zjazdów rabinów na Zachodzie, tudziez zjazdu generalnego Zydów w Polsce z roku 1631, zeby w wydaniach Talmudu w ustepach obelzywych co do Chrystusa, Maryi, Apostolów itp., markowac tylko ich nazwy. 

Nalezy wstawiac w to miejsce kólko. "Ma to ostrzegac" rabinów i nauczycieli, ze winni uczyc mlodziez tych ustepów tylko ustnie. Dzieki tej ostroznosci uczeni sposród Nazarejczyków nie beda juz mieli pretekstu atakowac nas na ten temat"1029. Podobniez niegdys Benjamin Naharvendi w swe pisma arabskie wsuwal ustepy po hebrajsku; gdy mu wypadlo pisac o islamie. Inni nasladowali go potem1030. Postanowienia te dowodza, jako Zydzi sami przyznawali i zdaja sobie sprawe z tego, ze w Talmudzie znajduja sie miejsca obrazliwe dla chrzescijan. Dziwnie zaiste wyglada oswiadczenie rabinów wiedenskich z roku 1882, ze "Talmud w ogóle nie zawiera nic chrzescijanom wrogiego" - i jeszcze dalej zapedzajace sie oswiadczenie warszawskiego "Izraelity" z roku 1891, ze "najwieksze powagi rabiniczne" . . . "zalecali swym wspólwyznawcom szanowac i milowac chrzescijan, uwazajac ich za braci po wierze w prawdziwego Boga i o dobro ich sie modlic"1031. 

Czyzby te "najwieksze powagi" zrywaly z Talmudem? Lecz nie slyszelismy nic o nowym ruchu karaimskim. Nie moze byc mowy o wyczerpaniu tutaj rejestru nieporozumien nieuchronnych. Trudno jednak nie zwrócic uwagi na pewna sprawe, która przez szereg lat wstrzasala umyslami calej Europy. Mam na mysli tzw. "Protokoly medrców Syonu"1032. Trescia ich wskazówki, jak zrobic z narodów podnózek Izraela; poucza o tym szereg rozprawek, pisanych stylem izraelskim. Kto nadal im wspólny tytul "protokolów"? Nazwa zupelnie nie stosowna a jakzez znamienna. Wyobrazano sobie, ze odbywalo sie jakies zgromadzenie dostojników zydowskich, z którego sami Zydzi spisywali protokoly w takiej formie! 

Jako "protokoly" nie moga byc autentyczne zadna miara, lecz sa autentycznym dzielem jakiegos zydowskiego autora. Powszechnie przypuszczaja, ze autorem jest Aszer Ginsberg, uzywajacy pseudonimu Ahad-Ha-Am. Pisal to po hebrajsku. Byc moze, ze "Protokoly" stanowia czesc jakiejs wiekszej calosci, ze sluzyly do wykladów, urzadzanych przy odeskiej lozy Bnei-Brith, która Ginsberg kierowal. Byl przeciwnikiem Herzla, nie mial zaufania do syonizmu palestynskiego, lecz wierzyl w przyszlosc syonizmu w golusie i dzieki golusowi. 

Walka dwóch obozów trwala az do roku 1913. Wtedy na 11 kongresie syonistycznym w Wiedniu "Ahad-Ha-Am zostaje bezkonkurencyjnym wodzem syonizmu i wodzem zydostwa"1033. Jak zobaczymy, obydwa kierunki pogodzily sie wkrótce potem, bo poczely sie wzajemnie uzupelniac. W roku 1897 bawil w Bazylei podczas kongresu syonistów (29-31.VIII), lecz "protokoly" nie pozostawaly w zadnym stosunku do oficjalnego kongresu ni do jego oficjalnego programu1034. Byc moze, ze równoczesnie odbywal sie zjazd przodowników Bnei-Brith i ze "protokoly" byly przedstawiane temu forum (juz takze w przekladzie francuskim). 

Mogly byly byc dane do czytania niejednemu z czlonków Kongresu lecz do oficjalnego traktowania nie nadawaly sie ani nawet wladzom specjalnego zydowskiego wolnomularstwa. Sa zbyt "literackie". Inna rzecz, czy tresc ich nie wyrazala trafnie mysli starszych w Izraelu. Stwierdzono slusznie, ze pismo to wykazuje uderzajaca harmonie co do mysli i celów zydostwa z wynurzeniami wybitnych autorów i dzialaczy zydowskich"1035. Zasadniczo nie ma w tym dziele nic nowego. Rzecz calkiem prosta, ze autor wdal sie bardziej szczególowo w te sprawy, które stawaly sie aktualnymi na przelomie wieków XIX i XX. 

Byc moze, ze praca Ginsberga pozostaje w zwiazku literackim ("wplywologicznym") z ksiazka Maurycego Joly z roku 1864 ,Dialogue aux enfers entre Machiavel et Montesquieu"; stwierdzalo to wielu powaznych badaczy (Joly pochodzil z hiszpanskich marranów, pozostawal w stosunkach z Marksem i Cremieux. Za "szerzenie nienawisci przeciw rzadowi" (Napoleona III) skazany byl na 15 miesiecy wiezienia. W roku 1871 byl komunista. W siedem lat potem popelnil samobójstwo. Mowe pogrzebowa wyglosil Gambetta1036. Tresc przypomina wielce ustepy "antysemickie" z powiesci Hermana Goedsche (pseudonim Sir John Retcliffe, to z "autopsji"; czytalem je bowiem za mlodu wszystkie (caly ksiegozbiór). Goedsche zyl w l. 1815-1878. 

Dowodzi to, ze mesjanizm zydowski zmienil sie w latach (mniej wiecej) 1850-1900 o tyle tylko, iz heroldowie jego wchodzili w szereg spraw coraz bardziej szczególowo. Autor "protokolów" uznaje tylko wladze absolutna i oswiadcza: "cesarza despote z krwi syonskiej ... przygotowujemy dla calego swiata". Jakakolwiek wolnosc bedzie zniesiona; totez w panstwie zydowskim nie bedzie wolnosci prasy, a przeciwnicy niechaj wiedza, ze "gwalt powinien byc zasada, podstep zas i obluda przepisem dla rzadów". Nie ma tez nic nowego w liczmanie "postepu". Autor przyznaje sie do gry falszywej. "Z zupelnym powodzeniem zawrócilismy postepem bezmózgie glowy gojów", a caly ten "postep" ... nie ma nic wspólnego z prawda". Ale zachodzi cos gorszego, niebezpieczniejszego; "Nie ma nic równie niebezpiecznego jak inicjatywa osobista . . . 

Musimy tak pokierowac zachowaniem spoleczenstw gojów, zeby wobec kazdej sprawy, wymagajacej inicjatywy opuszczali rece w bezradnej bezczynnosci"1037. Czyz w panstwach europejskich nie hamuje sie coraz bardziej inicjatywy prywatnej, wysuwajac natomiast omnipotencje panstwa? Przypomnijmy sobie chocby tylko dzieje pilsudczyzny. Dzis, kiedy minelo juz cale pokolenie od pojawienia sie pracy Ginsberga, jakzez nas uderza taki np. ustep: "Kollektywizm stanowi jawne pogwalcenie praw najwazniejszych natury ... Jezeli bylismy zdolni doprowadzic ich (gojów) do takiego szalonego zaslepienia, czyz to nie dowodzi z cala zadziwiajaca wyrazistoscia, do jakiego stopnia umysl gojów nie jest po ludzku rozwiniety w porównaniu z umyslem naszym. Okolicznosc ta jest dla nas glówna gwarancja powodzenia". 

"Uznaja samowladztwo naszego wladcy z czcia zblizona do ubóstwiania". "Niewlasciwie skierowane wtajemniczenie znacznej liczby osób w sprawy polityczne wytwarza utopistów i zlych poddanych"1038. Dalsze przyklady jakby przewidywania, w jakim kierunku rozwinie sie w przyszlosci propaganda, której pragnienia czesciowo sa ziszczone: Ginsberg wyrzuca ze spoleczenstwa wszelki klasycyzm, nie sprzyja tez studiom historycznym. "Bedzie podatek postepowy od wlasnosci" .. . "akty kupna i sprzedazy, otrzymywanie pieniedzy, spadków, beda obciazone postepowym poborem". "Waluta zlota byla zgubna dla panstw, które ja wprowadzily ... U nas powinna byc wprowadzona waluta oparta na wartosci sily roboczej". Marzy mu sie skasowanie dziedziczenia bezposredniego. "Arystokracja gojów. .. jako posiadaczka terenów, jest szkodliwa dla nas z tego powodu, ze moze byc samodzielna co do zródla swego utrzymania. 

Wobec tego za wszelka cene musimy wyrwac ja z ziemi". Zupelnie to samo czytalismy za mlodu w " mowie na zydowskim cmentarzu w Pradze". Pierwszym dazeniem Izraela musi byc wyzucie dotychczasowych wlascicieli z wlasnosci ziemskiej. Przede wszystkim jest niebezpieczna dla nas wlasnosc ziemska". Rewolucja rosyjska najwieksza wage przywiazuje do spraw wlasnosci ziemskiej i od tego niemal zaczela; a wiadomo, ze komisarzami do tego byli Zydzi (literalnie to samo w Polsce)1039. Biorac do reki "protokoly" dzis po tylu latach, ma sie wrazenie jakichs przepowiedni, ziszczonych dokladnie. Przypominaja sie raz wraz nie tylko Rosja lub Wegry, lecz równiez Hiszpania, Meksyk ... a w koncu i Polska. 

Wszedzie tez robia Zydzi zamachy na rodzine chrzescijanska. W Polsce juz w roku 1929 na siedmiu czlonków komisji kodyfikacyjnej do prawa malzenskiego, bylo zydowskiego pochodzenia czlonków czterech1040. Obok tego nie brak rad i zyczen, nie bardzo zgodnych z nastepnym rozwojem spraw. Trafiaja sie nawet takie, które zadziwiaja zydowskiego autora, bo wcale nie sa równolegle do powszechnej tendencji zydostwa, stanowiac nowosc, jakby votum separatum. Nie moga wiec "protokoly" byc - ze uzyje tych wyrazen - dzielem kolektywnym, lecz stanowia widocznie owoc inicjatywy prywatnej. W kwestii, czy Zydzi maja rzad naczelny, który kieruje polityka ich na terenie miedzynarodowym, nie stanowia "protokoly" dowodu ni pro ni contra. 

Byloby atoli dziwnym, zeby Zydzi nie mieli posiadac takiego organu (Max Nordau, recte Suedfeld, tudziez Rathenau mówia o korporacji zlozonej z 300 czlonków, którzy sami sie uzupelniaja. Liczba 300 na pamiatke 300 wojowników Gedeona?)1041, i równiez byloby dziwnym, zeby autor, wskazujacy drogi do opanowania swiata, nie staral sie o to, by zainteresowal swym pismem zydowskie "sfery rzadzace". Takich pism jest wiecej, a bywaja lepiej ulozone, pisane jasniej i bez pozy; co zas najwazniejsze, siegajace o wiele dalej w kwestii wyrabiania "podnózka". Dziwie sie, czemu wlasnie "protokoly" spotkal zaszczyt takiej popularnosci? Totez przyczynily sie nie malo do stwierdzenia nieporozumienia nieuchronnego. 

Nie ma juz natomiast zadnego "nieporozumienia", gdy sie czyta u Nossiga1042, ze socjalizm stanowi wstep do udoskonalenia zydostwa, bo w nim poczatki panstwa swiatowego, ale przedtem musi byc pewien "Völkerbund"; albo gdy Trocki-Bronstein ("Wojna i internacjonal") nadto wywodzi, ze trzeba rozbic panstwa narodowe, jako zawadzajace jednostki gospodarcze, a zmierzac do zwiazku republik socjalistycznych. Poucza nas wielce wiadomosc, jako rewolucje rosyjska 1917 roku finansowal zydowski arcybankier z Nowego Yorku, Jakub Schiff, i ze on takze wspieral Japonie w wojnie z Rosja1043. Program na najwieksza skale pochodzil od sekty "Badaczy pisma sw." (znanej dobrze na krakowskim bruku), lubiacej udawac, jakoby byla chrzescijanska (centrala w Brooklyn obok N. Yorku). Wyobrazaja sobie w przyszlosci panstwo uniwersalne, obejmujace cala kule ziemska, a na czele stanie Chrystus, jako król niewidzialny, ustanowiony przez Jehowe. 

Nie bedzie narodowosci. Swiat podzieli sie na dwanascie dzialów, którymi zawiadywac beda patriarchowie Starego Zakonu, zmartwychwstali do nowego zycia. Oni zamianuja dostojników ksiazat Ziemi. Stolica bedzie Jerozolima. Cala ludzkosc bedzie obrzezana, lecz tylko rasowi Hebrajczycy beda sprawowac rzady; oni tez wstana pierwsi na sad ostateczny (pojecie wziete z chrzescijanstwa). Wszelka opozycja bedzie wymieciona "zelazna miotla"1044. Takich programów laczonych z rojeniami niby religijnymi, jest takze wiecej, a uznaja je krocie Zydów. Jakze sie wiec z nimi porozumiec? Fakt, ze sie wierzy w podobne rojenia, jest faktem realnym o pelnej rzeczywistosci, skoro sie do tych wymyslów stosuje swe zycie i pracuje pod czerpanymi z nich haslami. 

Zapewne, trafiaja sie wymysly czasem nawet czcze. Na ogól atoli sa to zamysly jak najpowazniejsze i uwienczone sukcesami. Czyz nie mial slusznosci Nahum Sokolow, gdy na kongresie w Pradze w 1933 r. wyglaszal te slowa: "znikli carowie, sultan i cesarze. Syonizm stal sie utwierdzonym na pismie prawem narodów"1045. Rzecz prosta, ze przeciwko takiemu pojmowaniu stosunku Zydów do "narodów" wzrasta opozycja. Sombart stwierdza, ze przeciwienstwa zwiekszyly sie w ostatnich pokoleniach. 

"Nieporozumienie poglebia sie poniewaz dostrzegamy dzis róznice, gdzie ich przedtem nie dostrzegalismy". Latem 1911 roku doszlo nawet w Anglii do zaburzen, które nazywano wprost "pogromami" (w hrabstwie Walii), a nawet w Stanach Zjednoczonych A.P. panuje juz, "ein unerhört lebhafter Hass"1046. Judeologowi temu przyznali sami Zydzi obiektywnosc i bezstronnosc. Piszac tedy o "przyszlosci Zydów", nie przypuszcza Sombart, zeby mozna bylo cofnac równouprawnienie, lecz liczy na to, ze "Zydzi beda posiadac roztropnosc i takt, zeby nie wyzyskiwac tego równouprawnienia ani wszedzie, ani we wszystkim"1047. Liczyl na umiarkowanie Zydów, lecz oni tego przymiotu wlasnie nie posiadaja. 

Niewyczerpalnym jest rejestr tego wszystkiego, co mozna by jeszcze opisac w niniejszym rozdziale; zreszta dalsze czesci ksiazki beda nam nastreczac nieraz nowego materialu. Cóz za specjalne wlasciwosci tkwia w Izraelu, ze z nim nieporozumienie jest nieuchronnym? Nie ma w tym nic specjalnego. Zawsze, gdziekolwiek stykaja sie odmienne cywilizacje, nastaje miedzy nimi walka trwajaca bez przerwy, póki obie cywilizacje sa zywotne. Zwalczaja sie wzajemnie, bo takie jest prawo dziejów. Zwalczaja sie, póki jedna z nich nie zostanie ubezwladniona. Zyd Jakub Apenszlak stwierdzil, co nastepuje: "Jesli porównamy narody normalne z zydostwem, okaze sie, ze rzeczy o jednakowej nazwie, maja u nas odmienne znaczenie"1048. Nie dziwmy sie - gdyz tak bywa zawsze przy odmiennosci cywilizacji. Czy jednakze nie dochodzilo sie kiedy do porozumienia? 

Owszem, lecz w takich wypadkach Izrael zawsze bral góre nad ludnoscia chrzescijanska, przybysz nad tuziemcami. Te druga strone przedmiotu musimy uwzglednic jednakowo. Te czesc naszych dociekan rozdzielimy sobie na dwa rozdzialy, poswiecajac pierwszy z nich Slowianszczyznie wschodniej, nastepny zas zachodniej Europie. 

 

 XIX. ROSSICA 

Zydowskie wspominki towarzysza samym niemal zawiazkom Rusi, a to z powodu podleglosci Chazarom, których ma sie za Zydów. Trzeba to jednak miedzy bajki wlozyc. Chazaria i Chazarowie - sa to nazwy geograficzne i polityczne, lecz nie etnograficzne. W tworzeniu sie duzych zrzeszen azjatyckich czynniki etnograficzne mialy niewiele znaczenia, czynniki zas polityczne posiadaly go znacznie wiecej niz w Europie. Nie istniala zgola jakas etnograficzna spolecznosc hunska, mongolska, mandzurska, turecka czy chazarska. Byly to zwiazki polityczne ludów, wystepujace pod tymi nazwami, a zlozone wielce niejednolicie pod wzgledem etnicznym. 

Decydowaly mozliwosci utrzymywania sie z rzemiosla wojennego, od rozbojów lokalnych przeciwko sasiedniemu plemieniu poczawszy, az do zdobywania i zakladania ogromnych panstw. Wyobrazmy sobie kondotierstwo i zaciezne najmictwo, ogarniajace cale grupy ludów, a bedziemy mieli przed soba przeszlo polowe dziejów Azji. Przedsiebiorca wojskowy, zamieniony czesto we wladce, nosi tytul kagana który powstal wsród grupy tureckiej Turanów, a da sie stwierdzic od VI wieku. Jakis Kagan wyprowadzil Chazarów spod Kaukazu w polowie VII wieku nad Morze Azowskie. Nastepcy zajeli Krym i rozszerzali swe panowanie coraz dalej, tak dalece, iz w koncu panstwo chazarskie siegalo od ujscia Wolgi niemal poza Oke i szerzylo sie na zachód na Podnieprze. 

Bylo zamieszkale przez ludy rozmaite, o czym swiadczy dobitnie rozmaitosc religijna. Kraje chazarskie stanowily odlegle odgalezienie uniwersalnego handlu bagdadzkiego, eksploatowane przez kupców arabskich, tj. Zydów arabskiego jezyka. Czy handel szedl w slad podbojów chazarskich, czy tez wyprawy w strone Dniepru odbywaly sie za "arabskie" pieniadze, a kagan bywal zacieznym kondotierem wielkiego handlu miedzynarodowego? Faktem jest, ze w tym wlasnie okresie chazarskim odkryto na nowo zapomniana starozytna droge handlowa na Dniepr. 

Kupcy z dalekich kalifatów nie byli pierwszymi Zydami w panstwie chazarskim. Siegalo i tam "rozproszenie". Dzialal tez prozelityzm i widocznie zdzialal wiele, skoro w VIII wieku niektórzy kaganowie wyznawali judaizm. Propaganda zydowska objela sasiadujacych od pólnocy koczowniczych Burtasów, gdzie slady mozaizmu stwierdzono jeszcze w XVI wieku, przezytki zas dochowaly sie do poczatku XX wieku w ciekawych sektach guberni tambowskiej i penzenskiej. Miescil sie tedy judaizm w panstwie chazarskim i zajmowal stanowisko wybitne, lecz Chazarzy nie stanowili bynajmniej jakiejs odmiany etnograficznego zydostwa. 

Sam tytul Kagana starczy, zeby Chazarów odniesc nie do judaizmu, lecz do turanszczyzny. Podobnej wskazówki udziela koncentryczna budowa ich dawnej stolicy Itylu nad ujsciem Wolgi. W polowie IX wieku przeniesiono stolice dalej na zachód, wznoszac nad Donem Sarkal, przy którego budowie czynni byli budowniczowie bizantynscy. Itil i Sarkal skladaly sie atoli z kregów wspólsrodkowych; o Itylu wiemy, ze z siedmiu. Tak wygladaly wszystkie wazniejsze miasta - obozowiska awarskie, mongolskie, hunskie, tatarskie. 

Tak rozbudowywala sie nastepnie Moskwa, (nasladujac Saraj hanski). Wskazuje to niewatpliwie na turanszczyzne Chazarów. Nagle Chazarzy znikaja. Gdziez sie podzieli? Podobniez poznikali Awarowie, Hunowie i rozmaite zrzeszenia panstwowe grupy tureckiej. Gdy od Kagana odwrócila sie fortuna, pulki jego poszukaly utrzymania pod innym sztandarem, chocby o setke mil. Swiecaca lub gasnaca gwiaada Kagana rozstrzygala o tworzeniu sie lub zanikaniu rzekomych ludów, które byly li tylko spolecznosciami wojskowymi. 

Gdy Waregowie odjeli Chazarom panowanie na Podnieprzu, przywódcy nowych druzyn wojennych stali sie dla ludów znad Dniepru nowymi kaganami. Tytul ten trwal dlugo. Stosowano go do Wlodzimierza "równego apostolom" i do "madrego" Jaroslawa I. Pod Rurykowiczami rozrasta sie dalej ludnosc zydowska. Obok pierwotnej migracji Zydów wschodnich, ciagnacych od Persji, Armenii i dawnej Chazarji nastala juz w XI wieku druga imigracja zachodnia, od Wegier i Pragi czeskiej i z dalsza, z Niemiec. Swiatopelk II uzyl ich do zorganizowania spraw skarbowych, a oni podniesli mu wydatnie dochody ksiazece. Ludnosc nienawidzila ich. Ledwie Swiatopelk zamyka oczy, rzucono sie na dzielnice zydowska w Kijowie i rozgrabiono ich dworki. 

Oleg Swiatoslawicz, prawy dziedzic Kijowa, ksiaze ubogi, bylby niezawodnie prowadzil dalej dzielo fiskalizmu, rozpoczete przez Swiatopelka. Bogacz Monomach skorzystal z tej sytuacji; obiecal, ze nie bedzie z pomoca Zydów zagladal zbytnio w mieszczanskie kieszenie, przyrzekl ulgi i zostal "zaproszony" przez Kijowian do objecia panowania. Mial dosyc sily, zeby z zaprosin skorzystac, Zydów atoli nie wypedzal z Kijowa. Przepisy o procentach dowodza gospodarstwa pienieznego. Kwitnal Izrael na ziemiach wschodnio-slowianskich, bo one dostarczaly przez cale niemal wieki srednie materialu do handlu niewolnikami. Znano ruskie straze nadworne od Kordowy po Pekin. Ostatnia wzmianka w rocznikach chinskich o druzynach z Rusi jest pod data 1334 r. 

Charakterystycznym dla stosunków wschodnio-slowianskich jest jednak cos donioslejszego, cos, czego sie nigdzie indziej nie spotyka. Zydzi wkroczyli w pismiennictwo teologiczne ruskie. Z tych pomników pismiennosci najstarszym jest przeklad ksiegi Estery z hebrajskiego oryginalu, dokonany przez jakiegos wychrzte. W czasie pózniejszym powstaja przeklady urywków z Pentateuchu tudziez z Majmonidesa Logiki, pt. "Tajnaja Tajnych". Skadzez Zydom ten pomysl, zeby tlumaczyc na ruskie? Widocznie ich o to proszono. Duchowienstwo prawoslawne Biblii nie znalo. Po lacinie nie umial nikt, po grecku czasem ktos, lecz tak rzadko sie to zdarzalo, iz latopisy zapisuja imiennie wszystkich umiejacych czyta po grecku, jako wyjatkowe okazy nadzwyczajnej uczonosci (mozna ich policzyc na palcach). Po hebrajaku nie umial nikt. 

Znano wiec Biblie tylko z opowiesci. Korzystano tedy ze sposobnosci, gdy zdarzyl sie jaki uczony i zaufany Zyd i zapoznawano sie z Pismem u niego, a czasem uproszono, ze cos ze swietego tlumaczenia spisal. W czasie pomiedzy rokiem 1448 a 1461 zazywal powagi Fedor wychrzta, bliski dworu Wasyla slepego (1425-1462). W pismie swym "Poslanije Fedora Zidowina" wyjasnia, dlaczego sie ochrzcil i pragnie nawracac dalej. Ten Fedor innego byl pochodzenia, anizeli tamci. Pod"czas gdy w ksiedze Estery i w Pentateuchu znajduja sie elementy bialoruskie, maloruskie i polskie, nie ma ich w "Poslaniju". Tamci pochodzili widocznie z Rusi litewskiej, Fedor zas nie. Tamci nie bawili w Moskiewszczyznie, tylko pisma ich dostaly sie nastepnie na Zalesie, gdy tymczasem Fedor mieszka w Moskwie, ma stosunki z metropolita i z Wielkim Ksieciem. 

Nastepny wielki kniaz, Iwan III (1462-1505) wszedl w blizsze stosunki z kabalistami zydowskimi. W roku 1470 przybyl do Nowogrodu Wielkiego w interesach handlowych uczony zydowski kabalista i astrolog, Scharia (Zachariasz). Przebywal przedtem w Kaffie i na Krymie, nastepnie w Kijowie. Nowogród W. lubowal sie w dysputach i nowinkach religijnych, byl gniazdem "strygolnictwa" i pozostal zawsze sklonnym do sekciarstwa. Poszukiwano wiedzy, gdzie sie dalo, totez uczony Zyd, a do tego gwiazdziarz (pierwszy, jakiego w ogóle widziano) wzbudzil wielkie zajecie i skupil okolo siebie grono wielbicieli i adeptów. O poziomie wiedzy teologicznej w Nowogrodzie W. mozna snuc wnioski z faktu, ze wtenczas wlasnie niektórzy "filozofowie" (jak sie wyraza latopis) poczeli w cerkwiach spiewac "O Gospodi pomiluj", ini zas "Ospodi pomiluj" - o co wybuchly nawet rozruchy. Przy takiej posusze umyslowej obcowanie ze Scharia bylo jedyna dostepna akademia. 

Wkrótce przyjechali do Scharii dwaj Zydai z Rusi litewskiej, Josip Szmojlo Skarjawiej i Mojzesz Chanusz. U jednego z tych trzech Zydów zamówiono tlumaczenie Psalterza Dawidowego. Tym razem tlumacz dopuscil sie oszustwa. Sam pisze na koncu swego rekopisu, jako "dokonczal ja dwadcat kafizm i dewiat piesn Psaltiri Dawida proroka, szto priwal ot jewrejskago jazyka na ruskij jazyk". Otóz stwierdzenie pisarza rekopisu niezgodne jest z prawda. Przeklad jego, to wcale nie psalmy Dawidowe i bynajmniej nie dziewiec piesni biblijnych, uzywanych w Cerkwi, lecz zgola cos innego. Jest to ksiega rytualna zydowska; to modlitewnik Zydów litewskich, to "machazor", uzywany i za naszych czasów przez Zydów polskich. 

Wywiedli w pole metropolite Filipa, jakoby to byl "Psalterz" w chrzescijanskim rozumieniu (wskazówka, jakim znawca Pisma sw. byl metropolita). Przemycanie zydowskiej ksiazki modlitewnej do naboznego uzytku chrzescijan, stanowi zaiste cos nadzwyczajnego. Jedyny to wypadek tego rodzaju. Duchowienstwo Nowogrodu W. uczylo sie od Zydów teologii. Zebrala sie okolo trzech Zydów cala szkola chrzescijanskich adeptów astrologii i kabaly. Glówna osoba tej pierwszej formacji "zidostwujuszczich" byl pop Aleksiej z zona i zieciem Iwanem Maksimowem, a obok nich pop Dionizy. W krótkim czasie uczace sie grono tak sie zwiekszylo, iz zródla wymieniaja po imieniu 25 osób, wsród nich jedenastu popów. 

Ówczesny wielki kniaz Iwan III, sam lubiacy uprawiac teologie, dowiedziawszy sie o tej uczonosci nowogrodzkiej, zapragnal miec te nowosc na swym dworze. Z poczatkiem r. 1480 sprowadzil do Moskwy obydwóch najuczenszych popów do gminy, Dionizego i Aleksieja, nadajac im zaszczytne stanowiska cerkiewne w Moskwie. Po dwóch latach mial zawitac do Moskwy inny prad, wywodzacy sie z Balkanu, a bezposrednio religijny, wybitnie dogmatyczny, mianowicie sekta bogomilców, której odgalezienie przedostalo sie na suzdalski "Niz" za posrednictwem woloskim - jako posag duchowy synowej Iwana III, zony Iwana Mlodszego, Heleny Moldawki; Bogomilstwo kwitnelo bowiem w Moldawii. W Moskwie nastapilo zblizenie sekciarskiego dworu Heleny z gronem astrologiczno-teologicznym. Dwór nastepcy tronu stal sie gniazdem sekciarstwa. 

Wnet przystapilo do tego kola czterech mezów posiadajacych wplyw na dworze; Zosima archimandryta monasteru symeonowskiego, do którego zwykl byl Wielki Ksiaze zajezdzac na swoje dewocje, tudziez trzech diakonów ze slynnym Fedorem Wasylewiczem Kuricynem na czele, najuczenszym, uzywanym do zalatwiania stosunków z Europa. Mozna miec watpliwosci, czy popi Dionizy, Aleksy i inni mysleli zrazu o jakimkolwiek sekciarstwie; skoro jednak przejeli sie nastepnie bogomilstwem, nie zaniechali oddzialywac na Nowogród i tam równiez je zaszczepiac. Propaganda byla ulatwiona ogromnie, skoro bogomilstwo nie tylko nie wymagalo publicznego przyznawania sie do sekty, lecz zezwalalo udawac publicznie, jakoby sie wyznawalo prawoslawie. 

Tak tedy bogomilstwo, zduszone na Balkanie przez islam, schronilo sie na Rus suzdalska, azeby tu ugrzeznac w "dwojewierju"; taki bowiem byl ostateczny los sekty. Zanim to nastapilo, zapedzilo sie bogomilstwo moskiewskie dalej od balkanskiego. Podczas gdy na Balkanie bogomilcy twierdzili, ze Satanael pokonany zostal ostatecznie zmartwychwstaniem, moskiewscy odrzucili w koncu zmartwychwstanie i wniebowstapienie, przestali byc chrzescijanami; nie uznawali Chrystusa Synem Bozym, odrzucili bóstwo Jego. Zbyt daleko sie zapedzano, izby sie to dalo tlumaczyc ignorancja, nieswiadomoscia. Na tym punkcie opuszczenie chrzescijanstwa zbyt jest razace i widoczne dla najwiekszego nawet nieuka. Widocznymi staja sie wplywy zydowskich mistrzów nowej sekty. Mieszanina religijna pólnocnego dwojewierja stawala sie coraz wieloksztaltniejsza. 

Obok przemycanych do cerkwi zydowskich ksiag liturgicznych pojawiaja sie tematy dualistyczne, czysto bogomilskie, z zydostwem nie posiadajace zwiazku. Obok dawnych pism apokryficznych, zawsze w Slowianszczyznie wschodniej a zwlaszcza w Moskiewszczyznie wielce rozpowszechnionych (wplywy nestorianskie), wyplywa w belletrii tej teologizujacej postac nowa "Satanaila" i wraz z nim dualistyczne legendy. Zydzi wywierali jednak widocznie wplyw coraz znaczniejszy, skoro ostatecznie cala ta grupa astrologiczno-kabalistyczno-bogomilska poczela obchodzic sobote, jako swój dzien swiateczny. Ten rozwój sekty odbyl sie juz bez udzialu Scharii, który powrócil tymczasem do Kaffy. 

Stamtad zwraca sie do Iwana III za posrednictwem przyjezdnego kupca, Gawryla Petrowa, zeby mu bylo wolno do Moskwy przyjechac, o to tylko proszac, zeby mógl równiez odjechac, kiedy zechce. Wielki Ksiaze zezwolil, poreczajac zarazem wolnosc odjazdu. Czy Scharia skorzystal wówczas z pozwolenia, czy przebywal w Moskwie w roku 1485-1486, nie wiadomo. Sprawa wylania sie na nowo w roku 1487. Iwan ponownie udziela pozwolenia Scharii w liscie, doreczonym mu przez podczaszego Mitieje Kardukowa, z orszaku udajacego sie na Krym posla Szeina, który wyjechal z Moskwy dnia 29 pazdziernika 1487 r. Widzial sie ze Scharia i sam Szein osobiscie, lecz nie wiemy blizej, kiedy. Nie mógl byc w Kaffie wczesniej, jak w 6 tygodni po wyjezdzie z Moskwy, a wiec najwczesniej w polowie grudnia 1487 r. 

Pobyt posla u chana Mengli Gireja trwal atoli tak dlugo, iz terminus ad quem wydluza sie az do wrzesnia 1489 r. Tym razem Scharia na pewno nie jezdzil do Moskwy. Kiedy Szein odszukal go z polecenia W. Ksiecia, juz tymczasem sekta zostala odkryta; czyz tedy nie byloby mowy o jego pobycie w Moskwie w zródlach tej sprawy tyczacych? Tymczasem w r. 1487 dostal sie w rece arcybiskupa nowogrodzkiego, Gennadiusza, rekopis z nieznanymi mu modlitwami. Przeslal go metropolicie do Moskwy. Slusznie wzbudzaly one podejrzenie arcybiskupa, bo nie byly wcale chrzescijanskie, lecz genezy zydowskiej; moze dostrzegl tamto, lecz tego wiedziec nie mógl. Rzecz wydawala mu sie podejrzana po prostu dlatego, ze byla niezwykla, ze sobie nie umial jej wytlumaczyc. Podejrzany rekopis stanowil drogowskaz do podejrzanych ludzi; po nitce dochodzil do klebka. 

Z przerazeniem odkrywal grono doswiadczajace astrologii; poczul czarnoksiestwo i tym gorliwiej sledzil i sledzic kazal. Wyszlo na jaw, jako Zydzi sa ich mistrzami i okreslono sekte, jako "zydowinska" (zidostwujuszczii). Utrzymano te nazwe nawet wtedy, gdy nazwa "bogomilców" wyszla juz z ukrycia. Swiadczy o tym zapytanie tegoz Gennadiusza, wystosowane do Joasafa, arcybiskupa rostowskiego, czy nie ma w jego eparchii ksiazek, których tytuly wymienia, a miedzy nimi: "Slowo Kozmy presbitera o herezji bogomilów", która to ksiazka jest rozpowszechniona wsród heretyków. Arcybiskup nowogrodzki wiedzial tedy o sekcie "bogomilów", ale na zewnatrz nazywano sekte wedlug tego, co najbardziej uderzalo, wedlug "zydowinstwa". 

Nie byl to prozelityzm zydowski, bo bez obrzezania, a dzieci chrzczono. Wyraz "zidostwujuszczich" byl trafny; znaczyl to samo, co w polskiej literaturze polemicznej "iudaisantes"; nie zydostwo, lecz zydowinstwo. Ku schylkowi roku 1487 odbywaly sie sledztwa i sady nad heretykami w Nowogrodzie Wielkim. Wieziono znaczniejsza ilosc osób, ale ostatecznie udowodniono "zydowinstwo" tylko pieciu. Ci zdolali jednak umknac z wiezienia i schronili sie do ... Moskwy. Zaczynaja sie przewlekle i chytre wybiegi pomiedzy wladza duchowna, a sferami dworskimi, Gennadiusz rozpisuje listy z doniesieniami i skargami na zbieglych sekciarzy do metropolity i do samego Wielkiego Ksiecia, zwracajac uwage na zaprzanców wyznajacych zydostwo. 

Przytrzymano kilku i wszczeto sledztwo, którym postronne wplywy pokierowaly tak jakos, iz okazalo sie, ze tylko "kilku popów po pijanemu uragalo ikonom" i nic wiecej. Ze wzgledu zapewne na okolicznosci lagodzace nietrzezwosci, poprzestano na nic nie znaczacym w obyczaju moskiewskim skarceniu; obito ich publicznie knutem i odeslano z powrotem do Nowogrodu W. Tam arcybiskup, jesliby uwazal za stosowne, mial oddac ich do ukarania wladzy swieckiej, tj. namiestnikowi wielkoksiazecemu. Tak nakazuja postapic "prawa cesarskie", tj. przepisy bizantynskie. Do tego siegano, zeby podejsc Gennadiusza. Namiestnik nowogrodzki otrzymal zapewne równoczesnie instrukcje z dworu, co ma w danym razie robic, tj. zeby robic jak najmniej. Bylo to z poczatkiem roku 1488. Gennadiusz tropi herezje dalej, zbiera dowody i wysyla je na rece metropolity; ten jednakze niczego juz nie przedsiebierze przeciw podejrzanym w wierze. Widocznie Iwan III wyprosil sobie dalsze skargi; przyjmowal je niechetnie, nierad, ze maca mu spokój w najblizszym otoczeniu. 

Teologizujacy dyletant nie wiedzial, co poczac z ta sprawa, a bal sie stanowczosci. Arcybiskup nie dawal za wygrana. Sprawa miala sie rozegrac przy wyborze nowego metropolity w roku 1490. Laczylo sie to z pierwszorzednymi sprawami panstwowymi i wiklalo sie z kwestia o nastepstwo tronu. Iwan Mlodszy zmarl nagle 7 marca 1490 r. Lekarza jego, Leona, Zyda weneckiego, scieto publicznie. Poniewaz zmarly Iwan mial syna Dymitra (wówczas siedmioletniego), nie powinno byc watpliwosci co do nastepstwa tronu. Kwestie wytworzylo jedno ze stronnictw cerkiewno-politycznych, tzw. josiflanie (wywodzacy sie od Josifa Sanina), gorliwi propagatorowie idei "carskiej". Niegdys pokladali nadzieje w Iwanie Mlodszym, upatrujac w nim przyszlego cara prawoslawnego, lecz cofali sie gdy dwór jego (wzglednie jego zony) sluzyl za ostoje "zidowstwujuszczim". 

Mialzez ten Iwan tworzyc w przyszlosci zamiast prawoslawnego jakies carstwo zydowskie? Drugie stronnictwo wywodzilo sie od Nila Sorskiego (1433-1508) i jego "starców" zawolzanskich nad rzeczka Sora. Mieli oni swoje poglady teologiczne, lecz dzielily ich ze zwolennikami Sanina takze pewne kwestie, pelne znaczenia praktycznego dla W. Kniazia, a wsród nich najwazniejsze dwie: Nil kazal mnichom zyc z pracy rak wlasnych, posrednio przez to zezwalal sekularyzowac dobra klasztorne. Glosil tez, ze za herezje nie wolno przesladowac, a zatem zapewnial bezpieczenstwo osób, które Iwan IIIzaprosil na swój dwór i tych, których synowa jego otaczala zyczliwoscia, a które podejrzane byly metropolicie Gennadiuszowi. 

Josiflanie odwrócili sie od Iwana Mlodszego, nie chcieli ani jego syna, Dymitra, bo byl synem "Zydówki", jak nazywali wrecz Helene Moldawke; obawiali sie, ze matka wychowalaby go nadal w "zydowinstwie" i dokazali Josiflanie tego, iz wbrew oczywistemu prawu obowiazujacej od przeszlo stu lat w Moskwie primogenitury, wylonila sie jednak kwestia o nastepstwo tronu i zostala w koncu rozstrzygnieta po ich mysli na rzecz mlodszego syna Iwana III, Wasyla (w r. 1490 jedenastoletniego). Wobec spraw tak donioslych nabieral wybór metropolity tym wiekszego znaczenia. Po czyjej stronie bedzie nowy zwierzchnik Cerkwi, za Wasylem czy za Dymitrem? W zagadnienie to wciagnieto zarazem cala sprawe o herezje. W róznicach zapatrywan na "zydowinstwo" i w odmiennosci postepowania wzgledem heretyków znac przeciwienstwo zwolenników Dymitra a Wasyla. Iwan III zwlekal dlugo; wakans trwal przeszlo rok caly. 

Wyznaczyl wreszcie metropolite Zosime, archimandryte z Moskwy, który blizszym byl obozu Nila Sorskiego. Na zjezdzie wladyków przeszedl wybór kandydata dworskiego oczywiscie calkiem gladko i wprowadzono Zosime na dworzec metropolitalny we wrzesniu 1490 roku, w pól roku po zgonie Iwana Mlodszego. Sprawa Dymitra byla góra. W pazdzierniku odbyl sie "sobór" w sprawie herezji. Gennadiusza nie zaprosil metropolita wcale na sobór. Nie bral w nim równiez udzialu Sanin; przybyl natomiast Nil, zwolennik lagodnosci. Nie mozna bylo nie zlozyc sadu na sekciarzy, wskazywanych przez arcybiskupa nowogrodzkiego imiennie, ale widocznym jest, ze i Wielki Ksiaze i metropolita pragneli, zeby rzecz wyszla z sadu soborowego w zmniejszeniu. 

Jakoz samo oskarzenie ograniczono do kwestii oddawania nalezytej czci ikonom. Glównych oskarzonych notuja latopisy dziewieciu, dodajac atoli, ze byli tez liczni inni jeszcze. Caly ten "sobór" trwal zaledwie jeden dzien; widocznie przebieg i wynik jego byl dokladnie przedtem przygotowany. Ale opozycja zazadala zeby odczytac listy Gennadiusza i objac sadem wszystkie wskazane przez niego osoby. Skonczylo sie na tym, ze herezje potepiono ogólnikowo, heretyków w ogóle wykleto z Cerkwi, a kilku pozamykano po monastyrach na pokucie, niektórych w ciemnicy. Tym zacieciej toczyli teraz wojne poplecznicy Gennadiusza. Doszlo do tego, iz rzucono na Zosime podejrzenie, jakoby on sam byl "zidostwujuszczij" - i rzecz znamienna; podejrzenie utrwalilo sie i przeszlo do historiografii cerkiewnej rosyjskiej. 

Nowy metropolita wydal zaraz "Spisok otreczennych knig", potepiajacy rozmaite "bezbozne pisaniny" z zakresu magii i astrologii, tudziez "psalmy swieckie", których zakazal spiewac po cerkwiach; ale na soborze - chociaz heretyków wyklinal - glosil, jako "my od Boga ustanowieni nie dla osadzania na smierc, lecz by grzeszników przywodzic do kajania sie". Wydal wnet list pasterski z ogólna klatwa na sekte, ale nie pozwalal skazywac na smierc. Gennadiusz obstawal jednakze przy swoim, ze nalezalo ich palic na stosie. Zawrzala jeszcze ostrzejsza kampania przeciw metropolicie Zosimie. Obok Gennadiusza stanal Josif Sanin. Napisal rozprawe przeciw herezji "zydowinskiej" pt. "Proswietitiel", która rozeszla sie w licznych odpisach, a której jeden rozdzial zwrócony jest z ciezkimi oskarzeniami wprost przeciwko metropolicie. I az dotychczas uchodzi Zosima po wiekszej czesci za "Zyda", a przynajmniej za "zydowinca". 

Prawdopodobnie nalezal on do grona uprawiajacego gwiazdziarstwo, znal sie bowiem na kalendarzu i kto wie, czy nie ta zdatnosc utorowala mu droge do metropolii. Oto bowiem wlasnie konczyly sie Cerkwi ruskiej tabele paschalne, przejete niegdys z Bizancjum. Konczyly sie na roku 7.000 (1492). Jest to jaskrawym dowodem braku zwiazku z patriarchatem carogrodzkim, skoro nie miano sposobu otrzymac stamtad dalszego ciagu paschalików. Klopot byl ciezki. Rus przechodzila i tak co sto lat utrapienie z "koncem swiata"; tym razem gotowa byc w roku 1492 naprawde Wielkanoc ostatnia, skoro w calej Cerkwi nie bylo nikogo, ktoby zdolal obliczyc nastepna. 

Rzecz byla pilna, bo tabele starczyly juz ledwie na dwa lata - a potem bedzie ten rok fatalny, grozny, bo nie tylko setny, ale az tysieczny (7.000!). Znalazl sie sobór ów w roku 1490 doprawdy miedzy mlotem a kowadlem i to w polozeniu przymusowym. Prosic sie patriarchy? W takim razie trzeba by przyjac metropolite z jego ramienia, a przynajmniej prosic o potwierdzenie wybranego, co byloby powrotem pod cerkiewne zwierzchnictwo patriarchy - a co sprzeciwialo sie wszelkim pojeciom Iwana, chcacego miec swoja Cerkiew. Ale jakzez moze byc Cerkiew bez kalendarza? Wobec tego wybór Zosimy przedstawil sie, jako pomost do otrzymania laski u gwiazdziarzy. Zosima rozróznial pomiedzy studium gwiezdziarskim a herezja, ale niektórzy wspólczesni samo zajmowanie sie gwiazdami uwazali za podejrzane i za dowód "zidowinstwa". 

A bez zapytania gwiazdziarzy nie bylo Wielkiejnocy! Wybralo sie zlo mniejsze - ale gdy przez posrednictwo Zosimy dorobiono sie dalszego ciagu tabel, odrzucono wnet juz niepotrzebne, i z niego samego zrobiono heretyka. Szybko pojawilo sie obliczenie Wielkiejnocy i swiat ruchomych na najbllzszych lat 20. Nasuwa sie domysl, ze byli przy tym czynni uczeni zydowscy, boc na calej Rusi tatarskiej, w calym panstwie Iwana, nie bylo uczonego, jak chyba tylko Zyd lub zydowskiej uczonosci adept. Wstydzono sie tego stanu rzeczy i zacierano slady w latopisach. Czytamy wiec, jako Gennadiusz "z rozkazu W. Ksiecia i z blogoslawienstwem metropolity "ulozyl tabele"; obok tego przechowala sie wiadomosc, jako dokonal tego i biskup permski, Filoteusz. Czemuz atoli Wielki Ksiaze zwlekal z rozkazem az do ostatecznosci, skoro mial komu wydac taki rozkaz? Naiwna, niezreczna formula mogla tylko naiwnym posluzyc do zakrycia istotnego stanu rzeczy. 

Gdyby Gennadiusza czy Filoteusza stac bylo na taka prace, byliby ja wykonali wczesniej, nie czekajac "rozkazu"1049. Nie ustawala kampania przeciw Zosimie; jakoz piastowal godnosc metropolity zaledwie cztery lata i musial ustapic "nie z wlasnej woli". Piec kwartalów trwal wakans, az dopiero we wrzesniu 1495 r. wybrano Simona, igumena monastyru Sergiuszowego w Moskwie. Instalacji dokonal sam Iwan III. Josiflan oczekiwal ciezki zawód. Spisek na zycie Dymitra nie powiódl sie tak dalece, iz nawet sama W. Ksiezna Zoe (obdarzona z nienawisci przydomkiem "Rimljanka") dostala sie pod straz równoczesnie z synem Wasylem, podejrzana o trucicielskie zamiary wzgledem "syna Zydówki" - i odtad Iwan III nie pogodzil sie z zona. W grudniu 1497 scieto szesciu spiskowców, licznych bojarów uwieziono. 

Tryumfowali zwolennicy Dymitra, a bogomilcy stanowili wsród nich grono najwybitniejsze. Zmienily sie niebawem stosunki i okolicznosci. W roku 1502 bizantyncy i josiflanie zdecydowani byli stracic z tronu Iwana III, a wyniesc Wasyla Iwanowicza, liczacego juz 23 lata. Dymitra uwieziono wraz z matka 11 kwietnia 1502 roku, a na czwarty dzien, 14 kwietnia, obwieszczono, jako przestaje on byc nastepca tronu i Wielkim Ksieciem w ogóle (chociaz byl juz koronowany od roku 1499!). Po upadku Heleny Moldawki josiflanie byli panami sytuacji. Naturalna koleja rzeczy po jej upadku przyszla kolej na upadek bogomilstwa. Na "soborowaniach" roku 1503 Sanin wszczal ponownie sprawe o "zidostwujuszczich", domagajac sie na nich kary smierci, a przynajmniej dozywotniego wiezienia - podczas gdy Nil Sorski radzil poprzestac m pokucie koscielnej. 

Faktycznie rzadzil juz Wasyl, ten zas byl przez cale zycie scisle prawowiernym na modle josiflanska. Pod koniec roku 1504 zaczelo sie srogie przesladowanie bogomilców-zydowinców. Przystapiono energicznie do tepienia sekty, badz co badz jak najprzewrotniejszej w dziedzinie moralnosci zbiorowej; lecz, niestety trudno nie uczynic zarazem uwagi, ze w sekcie tej skupiala sie jedyna niemal inteligencja panstwa moskiewskiego. A Gennadiusz w zmiennych losach zostal tez stracony ze swego arcybiskupstwa nowogrodzkiego. 

W roku 1504 kazano mu przyjechac do Moskwy, zamknieto w jakims klasztorze, gdzie zmarl po póltrzeciarocznym wiezieniu. W listopadzie 1504 roku sobór, zwolany umyslnie w tym celu, mial sie rozprawic ostatecznie z heretykami. Iwan III nie oslanial ich juz swa powaga dal sie Saninowi pouczyc o bledach i zdroznosciach sekciarzy i o tym, jak wlasna jago synowa popadla w zydostwo. Na czlonków rodziny panujacej nie bylo sadów. Nie zdolal atoli Iwan zapobiec, ze straszliwe wyroki dotknely osoby, z którymi on sam niegdys obcowal przyjaznie, pierwszorzednych jego diaków i popów, otaczanych do niedawna protekcja dworska. 

Dnia 27 grudnia 1504 r. przywieziono w klatkach na zmarznieta rzeke Moskwe diaka Wolka Kuricina (rodzonego brata Fedora, kierownika kancelarii wielkoksiazecej) i jego "doradców", z których zródla wymieniaja dwóch: Iwana Maksimowa i Mitje Konoplewa. Zatopiono ich. Inny skazaniec, Niekras Rukanow, poniewaz pochodzil z Nowogrodu Wielkiego, zostal przekazany tamtejszemu namiestnikowi, a ten osadzil, ze nalezy mu wyciac jezyk, a nastepnie spalic go na stosie. Z poczatkiem roku 1505 spalono w Moskwie cala grupe "zydowinców" z dwoma bracmi Jurjewskimi na czele, z których jeden piastowal godnosc archimandryty. 

Nastapily potem dalsze jeszcze stosy, a kazdej serii towarzyszyly tym liczniejsze wyroki wiezienia dozywotniego. Helena Moldawka zmarla we trzy tygodnie po roznieceniu pierwszych stosów. Dnia 18 stycznia 1505 r. skonczyly sie jej dni w upokorzeniu, pod wieziennym dozorem, chociaz nie w formalnym wiezieniu. Szczuplejaca z roku na rok sekta nie zdolala sie ocalic pomimo to, ze etyka nie pozwalala im udawac prawowiernych. Zapiszmyz jeszcze, ze wsród karanych tak srodze "zydowinców" nie bylo ani jednego Zyda. 

Inicjatorom nic sie nie stalo; znikneli z widnokregu. W sredniowiecznych dziejach Rusi pólnocnej odegrali tedy Zydzi role szczególna, jedyna w swoim rodzaju, a nie mala. Przyczyna tkwila w tym, ze wobec niskiego poziomu umyslowego Rusi, Zydzi odbijali wielce od tla jako uczeni, imponujacy wprost swa "wiedza". Na takiego Zyda patrzano jako na istote wyzszego rzedu. Kultury turansko-slowianskie placza sie z odbryzgami zydowskiej cywilizacji i tyczy sie to tak kultury moskiewskiej, jako tez ruskich. Sploty te zaciesniaja sie coraz mocniej, a zaczynaja, sie (jak widzielismy) bardzo wczesnie w wiekach srednich. Cerkiew prawoslawna jest z calego, chrzescijanstwa najblizsza judaizmowi. Zwrócmy uwage na niektóre momenty charakterystyczne. 

Zacznijmy od sprawy tak formalnie zewnetrznej, jak lokowanie honoru na brodzie. Prawoslawni zapatruja sie na te sprawe tak samo, jak Zydzi. Kiedy Boleslaw Smialy zdobyl Kijów, a chcial zaznaczyc swe zwierzchnictwo i ksiecia kijowskiego publicznie upokorzyc, chwycil Izaslawa za brode. Za Piotra Wielkiego nic tak nie oburzalo bojarów, jak nakaz tanców i golenia brody. Zarost jak najwiekszy zdobi dotychczas muzyka i kupca, Zydzi podzielaja to zapatrywanie. Kiedy podczas pierwszej wojny powszechnej skrybenci Zydzi wysilali sie, zeby wymyslac na Polske, co sie zmiesci najgorszego, pewna Zydówka wypisala sie, jako zolnierze polscy obcinali na ulicach przechodzacym Zyciom szablami brody. 

Wiadomosc ta obiegla prase obydwóch pólkul, budzac groze co sie zowie! Nawiasem mówiac, nie ma lepszego dowodu na zazydzenie prasy, jak ta bezgraniczna ignorancja co do mozliwosci dostepnych ... dla szabli. Zwrócmy uwage, jako "sorok", czterdziestka, jest u Rosian liczba okragla; tak samo u Persów i w Starym Testamencie. Z poczatku przenikalo to równiez do Kosciola zachodniego. Poniewaz na post wielki wypadalo dni 36, przydano umyslnie cztery, zeby bylo 401050. Losem wybierano arcybiskupów nowogrodzkich jeszcze w XIV wieku. Ten szczególny sposób dochodzenia do dostojenstwa i wladzy znany jest Staremu Testamentowi. 

Saul taka droga dostapil królestwa. Zgadza sie z zydostwem cala Cerkiew bizantynska (nie tylko prawoslawie wschodniej Slowianszczyzny) w prawno-prywatnym pojmowaniu domów modlitwy. W islamie i w judaizmie meczet ni bóznica nie sa tym, co my rozumiemy przez "Przybytek Bozy", nie sa mieszkaniem Pana. Prawoslawie nie z nimi laczy sie w tej sprawie, lecz z ogólem chrzescijanskim. Cerkiew jest stanowczo przybytkiem Bozym. Budynek cerkiewny atoli moze byc prywatna wlasnoscia podobniez jak bóznica. Cerkiew i bóznice moze sobie zalozyc kazdy i rozporzadzac nia dowolnie. Kupcy nowogrodzcy mieli nawet jeszcze w XV wieku cerkiewki przy swoich domach i skladach. Nowa cerkiew wznosilo sie chocby w ciagu jednego dnia, jak to opisuja czesto latopisy. Ta sprawa wywodzi sie z Bizancjum, z tak zwanego prawa ktetorskiego. 

Ktetor, po rusku "ktitor", jest dziedzicznym wlascicielem budynku cerkiewnego , wystawionego przez siebie lub swego przodka. Obsadza sam stanowisko duchowne przy tej swojej cerkwi. Gmach cerkiewny jest jego prywatna wlasnoscia. Ktitor ma prawo odebrac kazdej chwili klucze od parocha (w ogóle od beneficjanta), sprowadzic sobie innego kaplana. Prawo ktitorskie siegalo wszedzie, gdzie siegala Cerkiew, bez wzgledu na granice panstwowe. (Starano sie wykupywac prawo ktitorskie od swieckich i w polowie XVII wieku cerkwie byly juz powszechnie wlasnoscia kaplanów). W samego ducha spoleczenstwa, stanowiac wiele o jego wartosci, wrzyna sie atoli pewna zasadnicza sprawa etyczna. 

Zaznaczono juz wyzej, jako Zydzi moga zwalniac sie corocznie generaliter ze zobowiazan. Zapewne nie wszyscy korzystaja z tego, ale nie o Zyda chodzi w tej sprawie, lecz o zydostwo; dosc na tym, ze istnieje tego rodzaju - ze tak powiem - zabieg religijny; sakralne zrzucanie z siebie niedotrzymanych zobowiazan, a zatem bezwartosciowosc wszelkiego zobowiazania. Otóz w kulturze moskiewskiej istnieje zapatrywanie, jako mozna "zrzec sie obowiazku". Kiedy spotkalem sie z tym po raz pierwszy (w Wilnie) u Polaka, który spedzil zycie od wczesnej mlodosci miedzy Rosjanami w Petersburgu, oniemialem ze zdumienia; ale wnet przekonalem sie, ze niejeden podziela to zapatrywanie, ze skoro wolno zrzekac sie praw, wolno równiez "zrzekac sie" obowiazków; pózniej doszedlem, ze to w swiecie prawoslawnym przyjete. 

Prawoslawie jest ze stanowiska dogmatyki najblizsze katolicyzmowi, nie bedac zgola herezja; ale ze stanowiska filozoficzno-religijnego blizsze ono braminizmu, judaizmu, islamu, anizeli katolicyzmu. Przykladu o znaczeniu zasadniczym dostarcza fakt, ze teologia prawoslawna jakby wspólzawodniczyla z judaizmem w uprawianiu nauki o atrybutach. Na Athosie, w tym mateczniku prawoslawia powstala nawet na tle rozwazania hipostaz (tj. uosobienie przymiotów Boga) doktryna "imleslawców"1051. Trudno atoli przypuscic, zeby ta doktryna przedostala sie na "swieta góre Afonu" z zydostwa; chociaz bowiem w dziejach Cerkwi wplywów zydowskich sporo, w tym jednak wypadku raczej dochodzic nalezy dróg od azjatyckiego braminizmu (przez posrednictwo gnozy). Z azjatyckim Wschodem, gdyz z gnostycyzmem laczy sie Cerkiew takze przez szczególne zamilowanie do Sofii, w która wglebiaja sie nawet swieccy filozofowie rosyjscy. Wedlug gnozy owocem zjednoczenia Sofii z prabytem jest wlasnie swiat, którego zbawienie ... staje sie dzielem Eona Zbawiciela, czyli Chrystusa. 

Wielka jest rola Sofii u Solowiewa; na emigracji zas odznaczyl sie kierunek sofijanski1052. Zydowska filozofia religijna, równiez oparta glównie na studium "atrybutów", podobniez szuka rozwiazania najwyzszych zagadnien w roztrzasaniu Sofii (o czym blizej w rozdziale XXIV). Posrednikiem jest oczywiscie neoplatonizm; wszakzez Plotinos byl odrosla gnozy. Jeszcze mocniej zahacza o judaizm poczucie gromadnosci i pewne wynikajace z tego wlasciwosci. Zachodzi tu szczególna bliskosc, z której obie strony zdaja sobie dokladnie sprawe: Nagorzej z calego golusa byli Zydzi traktowani w Rosji, a jednak tylko tam przejmowali sie poczuciem zjednoczenia; dochodzili az do patriotyzmu rosyjskiego. Kiedy wybitny beletrysta zydowski obsypuje pochwalami pewien typ niewiesci Zydówki, która "nie jest przecietna niewiasta, ale za to jest niezmiernie ciekawym i goraco czujacym czlowiekiem"; dodaje do tej charakterystyki te slowa: "o prawdziwie rosyjskiej uczuciowosci"1053. 

Skadzez ta uczuciowa dobrowolna rusyfikacja? Wyjasnia sprawe w znacznej mierze ten sam autor: "Wielkie podobienstwo miedzy narodem rosyjskim a zydowskim tkwi w potrzebie zycia gromadnego i w poczuciu lacznosci spolecznej1054. Z rosyjskich autorów wytlumaczy nam to najdokladniej Bierdajew. Jak wypada na umyslowosc, której korzenie (odwiecznie) tkwia w gnostycyzmie, Bierdajew lubuje sie w apokaliptycznosci. Dla niegoo cala historia powszechna stanowi "spelnienie Apokalipsy". Twierdzil, jako historiozofia rosyjska jest apokaliptyczna, a szczyty filozofii rosyjskiej zwrócone byly zawsze ku Apokalipsie, od Czadajewa i Slowianofilów do Wlodzimierza Solowiewa. I religia rosyjska, której istota metafizyczna polega na obaleniu humanizmu, wiedzie tym samym do "tematu apokaliptycznego"1055. Filozofia chrzescijanstwa jest dla niego apokaliptyczna. 

W Apokalipsie sa symbole tajników historycznych1056. Dla Bierdajewa historia ma sens o tyle tylko, o ile zmierza ku koncowi, a w Apokalipsie znajduje proroctwa o wykonczeniu historii1057. Nietrudno zrozumiec, ze Bierdajew przyjmuje teorie cywilizacji a kultur Spenglera, który konczy swe dzielo zapowiedzia nowego chrzescijanstwa wedlug Dostojewskiego. Bierdajew kladzie nacisk na "genialne objawienie Dostojewskiego". 

Rosja jest teraz "na pokucie", lecz potem zajmie sie "transfiguracja religijna". Podziela powszechne w Rosji mniemanie, jako Zachód jest zgnily1058. Trudniej zrozumiec, jak u Bierdajewa laczy sie apokaliptycznosc z biologizmem historycznym, który nie tylko przejal od zgnilego Zachodu, lecz doprowadza do przesady, pojmujac biologicznie nawet wszelki ruch mysli1059. Czyz to nie przypomina tezy Saadija, ze cialem jest wszystko, cokolwiek zdatne jest do zrózniczkowania? Bierdajew wierzy tez mocno w "postep", którego nie nalezy laczyc "z utopia raju ziemskiego", lecz który polega na niszczeniu przeszlosci przez przyszlosc1060. 

Dochodzimy do syntezy Bierdajewa: oto zadanie historii byloby nierozwiazalnym bez samowiedzy religijnej zydostwa (ohne die religiöse Selbstbestimmung des Judentums ist die Aufgabe der Weltgeschichte unlösbar)1061. Historia poczeta jest w lonie absolutu, a Zydzi jej osia. Znaczenie zydostwa w historii jest centralnym. Bez nich chrzescijanstwo byloby niemozliwe, a zatem równiez cala historia chrzescijanstwa1062. Nie ma tu nic do rzeczy, ze Zydzi pózno doszli do pojecia niesmiertelnosci duszy, czego nie ma ani u proroków. Z tego Bierdajew zdaje sobie sprawe1063, lecz mimo to przyznaje Zydom naczelne miejsce, albowiem aryjskosc jest indywidualna, a zydostwo kollektywne1064. To samo, co stwierdzil Asz: podobienstwo w gromadnosci. 

Naczelne miejsce w historii beda jednak Zydzi musieli podzielic z Rosjanami, skoro transfiguracja religijna wyjdzie mimo wszystko nie od Zydów, lecz Rosjan. Wiemy, ze Zydzi nie pragna nas bynajmniej nawracac, a o kierunek tej rosyjskiej transfiguracji (jak dotychczas) nie troszcza sie. Dostojewski im do niczego nie potrzebny. Rozwojowi mysli rosyjskiej (jezeli dac wiare Bierdajewowi) niezbednym atoli bedzie zydostwo, skoro stanowi os i centrum historii. A zatem wyczekiwane "chrzescijanstwo Dostojewskiego" bedzie musialo byc oparte na podlozu zydowskim. Zwrócmy jeszcze raz uwage na teze Bierdajewa, jako postep polega na niszczeniu przeszlosci przez przyszlosc. Trzeba nie posiadac w sobie ni krzty historyzmu, zeby móc powiedziec cos takiego. Bo tez co do braku historyzmu, umyslowosci rosyjska i zydowska sa sobie równe. Dziwnie splataja sie w dziejach cywilizacji Niemcy, Rosjanie i Zydzi. Nie brak atoli splotów nie w Europie zachodniej.

 

 XX. UWIELBIENIE IZRAELA 

Izrael ma w reku wielki atut, mianowicie Biblie, Pismo sw. Starego Zakonu. Przy nie dosc krytycznym spojrzeniu na rzeczy wydaje sie, jak gdyby ksiegi te stanowily cos identycznego z zydostwem wszystkich czasów, a z tego snuje sie wnioski siegajace daleko. Cala niemal inteligencja zydowska mniema, ze u Zydów nie byloby w historii miejsca na nasza cywilizacje. O genezie jej sadzi sie powszechnie tak, jak to wyrazil jeden z najpopularniejszych uczonych francuskich, mówiac o misji dziejowej Francji: jako jest nia "opieka nad cywilizacja, powstala z trzech przyczynków, intelektualnego Grecji, politycznego Rzymu i religijnego Judei", a w innym miejscu powtarza to jeszcze dobitniej, podnoszac "cywilizacje, ducha, moralnosc, sztuke i nauke, przekazane przez Grecje, Judee i Rzym1065. 

To samo sadzi Ferrero w calym toku historii powszechnej. Jezeli taka jest czesc dla Judei w wieku XX, o ilez bardziej zakorzeniona byc musiala w wiekach dawniejszych. Nie mozna sie tedy dziwic, ze tak czesto, gdy dyletantom teologizujacym nasuwaly sie religijne watpliwosci, zwracano sie do Starego Testamentu, jako do zródla mysli religijnej. Tak np. swietowala w sobote sekta pasagierów, których po lacinie zwano wprost circumcisi, rozpowszechniona w poludniowej Francji i (bardziej) we Wloszech1066. Albigensi sympatyzowali z Zydami. Protektor ich, Rajmund z Tuluzy, nadawal Zydom urzedy1067. Katarowie poludniowej Francji odrzucali jednak Stary Testament1068. Ten punkt zdaje sie swiadczyc przeciw laczeniu genetycznemu Katarów z Albigensami. Arianów zwano "iudaisantes"1069. 

Dziela naukowe o arianizmie polskim zawieraja niemalo materialu na usprawiedliwienie tego przydomka. Wieki, które nie uznawaly nauki bez podkladu teologicznego, kierowaly umysly ku studiom hebrajskim wlasnie ze wzgledów teologicznych. Potem dopiero powstaly studia wylacznie filologiczne, historyczne itp. Wszedlszy w hebrajszczyzne, nie ograniczano sie juz do Starego Testamentu, siegano do Talmudu, nawet do Kabaly. Kabalista byl Pico della Mirandola, od niego zas przejal te studia Reuchlin (1455-1522). Ulubione studia Zydów, zwlaszcza kabalistów, magia i astrologia, rozpowszechnialy sie wraz z emigracjami Zydów. 

W ogniskach humanizmu spotykamy, równiez astrologie i magie. W tym powód, dlaczego przy zawiazkach humanizmu spotyka sie tak czesto Zydów; calkiem nieslusznie atoli dopatrywano sie jakiegos wewnetrznego, istotnego zwiazku miedzy jednym i drugim. Równoczesnosc nie stanowi jeszcze przyczynowosci. Zachodzi natomiast zwiazek glebszy pomiedzy zydostwem a tzw. Reformacja. Nie byloby protestantyzmu, gdyby nie traktowanie pism Starego Testament na równi z Nowym, z czego wytworzyla sie szybko przewaga Starego. Stwierdzic zas nalezy fakt szczególny, ze pomostem stawala sie Kabala. Chrzescijanie studiujacy kabale dali mianowicie wmówic w siebie, jako Kabala zgodna jest z dogmatami Kosciola. Z Reuchlinem wlasnie i innymi zaszlo to sam co potem glosili u nas Frankisci w materii Trójcy Sw. (o czym w Rozdziale XXX). 

Kwitnela na nowo Kabala z koncem XV wieku, a rozprawy kabalistyczne bywaly nawet tlumaczone na lacine, stanowiac rewelacje dla uczonych chrzescijanskich. Niejeden spodziewal sie ogólnego nawrócenia Zydów w konsekwencji studiów kabalistycznych, a Reuchlin slynne nazwisko swe rzucil na szale zydowska, bo uwazal, ze trzeba ulatwiac im nawrócenie, które juz juz sie zbliza! W tym sensie podjal kampanie o Talmud i Kabale, narazal sie sam na przesladowania, lecz walczac wytrwale, zostal ostatecznie w Rzymie uniewinniony ze stawianych mu zarzutów judaizowania. Dzialal w dobrej wierze, spodziewajac sie wiele dobra dla Kosciola. 

Tylko w ten sposób da sie zrozumiec Reuchlina. Sympatie wielkiego badz co badz uczonego znaczyly niemalo w poczatkach ruchu luteranskiego, a ze reformacji towarzyszyly sympatie Zydów, to rzecz prosta, bo sympatyzuja zawsze ze wszystkim, co zwraca sie przeciw Kosciolowi Nie wymyslil tez Luter i inni "nowinkarze" nic nowego, gdy szukal oswiecenia w Starym Testamencie, boc tej metody trzymano sie niemal zawsze we wszystkich niemal ruchach sekciarskich (i czyz nie jest tak samo do dnia dzisiejszego?). Mozna o Lutrze smialo powiedziec, ze pobladzil w tym, iz zbyt gleboko zaryl sie w Stary Zakon. Inni reformatorzy przescigneli go atoli w tym jeszcze bardziej. Totez nad cala reformacja unosi sie duch zydowski. Jak wiadomo z rozdzialu I protestantyzm przyjal Stary Testament na oslep, co do litery, jako obowiazujacy chrzescijan dyktat Ducha sw. w kazdym wierszu, w kazdym wyrazie. 

Slusznie tez wyrazil sie Zielinski Tadeusz: "Za nowych czasów teolodzy protestanckiego obozu znajdowali sie czesto pod presja rejudaizacji Lutra"1070. Czyz nie ze Starego Zakonu wzial Luter ten poglad, jako uczynki "zatwardzialego serca beda wybaczone, byle Jehowie oddawana byla nalezna czesc"; ze tedy uczynki w sprawie zbawienia nic nie maja do rzeczy, byle wiara byla silna Czyz nie ze Starego Zakonu nauki i starozakonny poglad ujal w swym brutalnym hasle: "Sündige fest, glaube noch fester"! Czy Luter lekkie odnoszenie sie do instytucji malzenstwa katolickiego nie przejal ze starozakonnej poligamii? Czyz nie stamtad czerpal motywy, usprawiedliwiajac bigamie landrafa haskiego i króla angielskiego? I czyz nie stamtad lekkie traktowanie naloznictwa. Slynne jest dictum: "Wenn die Frau nicht mag, muss die Magd herhalten", ufundowane jest na jakzez licznych wersetach Starego Testamentu? 

W jednej kwestii szedl jednak torem przeciwnym. Podczas gdy u starozytnych juz Zydów zakazano malzenstw mieszanych, Luter propagowal je: "Darum wisse, dass die Ehe ein äusserlich leiblich Ding ist, wie andere weltliche Hanthierung. Wie ich nun mag mit einem Heiden, Juden, Türken, Ketzer essen, trinken, schlafen, gehen, reiten, kaufen, reden und handeln, also mag ich auch mit dem ehelich werden und bleiben". Swoja droga "nawet epoka Lutra nie dala pochopu do gromadnego zawierania mieszanych zwiazków" pomiedzy chrzescijanami a Zydami1071, ale nie protestantyzm im przeszkadzal, lecz Zydzi, którzy w tej materii jeszcze z poczatkiem XIX wieku sprzeciwili sie ostro samemu Napoleonowi. Protestantyzm coraz bardziej naginal sie ku zydostwu. Kalwinska predestynacja robila ze swych wyznawców nowy ekskluzywny lud wybrany, a istnieja tez inne punkty styczne. 

W roku 1608 wyszlo w Niemczech dzielo polemiczne "Der Judenspiegel" zarzucajac te zbieznosc1072. W nabozenstwie protestanckim dochowal sie ciekawy szczegól: Pastorowie wyglaszaja po kazaniu ten sam tekst1073, który cohenim odspiewuja w bóznicy w dnie swiateczne, jako blogoslawienstwo gminy1074. Oczywiscie nie przyjeli tego Zydzi z protestantyzmu! Slady scislejszego zwiazku rewolucji religijnej niemieckiej z judaizmem pozostaly do naszych czasów, przynajmniej do dnia wczorajszego. W gimnazjach niemieckich panstw protestanckich do niedawna obowiazujace byly poczatki jezyka hebrajskiego (egzaminowano z tego przy maturze). A w psychologii pastorów i najpowazniejszych owieczek ilez pierwiastka starozakonnego! Konsul Buddenbrook w Lubece zapisuje (u Tomasza Manna) w ksiedze rodzinnej, gdy mu zona powila córeczke: "Ach, gdziez jest Bóg, równy Tobie Jedynemu, który wspomagasz nas we wszystkich troskach, niebezpieczenstwach i dajesz nam pojmowac swa swieta wole, abysmy sie lekali Twojej woli i spelniali przykazanie Twoje!" 

Jakzez to zydowskie, to: "Ach gdziez Bóg równy Tobie Jedynemu" - przezytek ech Starego Zakonu i contradictio in adiecto, przyczepiona do chrzescijanstwa niezrecznie, boc przeciez protestantyzm nie upadl do monolatrycznosci (to bywalo dopiero podczas wielkiej powszechnej wojny), a pobozne westchnienie lubeckiego patrycjusza mialoby sens tylko przy wyborze Boga sposród innych bogów. Czyz katolik móglby wolac do Boga: "Gdziez jest Bóg równy Tobie"?! Przezytek, nad którym oczywiscie nikt nie filozofuje, bo to formulka zwyczajowa, ale geneza formulki przy drogowskazie zydowskim. To samo tyczy sie wyrazenia "abysmy sie lekali Twojej woli ..."1075. Dotychczas tez przyjete jest w niektórych wyznaniach niekatolickich nadawac dzieciom imiona zydowskie. Obecnie najczesciej zdarza sie to w Anglii; byl czas, ze lubowano sie w tym w Polsce. 

Nasi Arianie bywali w znacznej czesci "iudaisantes". Ich "najwybitniejszym reprezentantem byl Szymon Budny, uwazajacy Chrystusa tylko za zwyklego czlowieka i przestrzegajacy przepisów Starego Testamentu". Tenze Budny nalezal atoli w kwestiach spolecznych do obozu konserwatywnego1076. Laczne szczególy badan historycznych wskazuja, jako z ducha zydowskiego a przynajmniej judaizujacego, wyplynal anabaptyzm i chiliastyzm, ów mesjanizm tysiaclecia rzekomo Chrystusowego. Tomasz Münzer odczytywal z ambony same tylko ustepy ze Starego Testamentu na poparcie swych dzialan. W Monastyrze urzadzono rade dwunastu starszych na podobienstwo "starszych dwunastu pokolen Izraela", a Jan z Leyden tytulowal sie "królem w Izraelu". W imie starozakonnej poligamii wydano nakaz, zeby niezamezne niewiasty poszly na "drugie zony". 

Szczególniejsza zas predylekcja wszelkich rewolucji komunistyczno-religijnych cieszyla sie ksiega Daniela, gdzie szukano natchnienia arcyradykalnego. Kiedy nastapil rozlam anabaptystów, czesc chiliastyczna utworzyla sekte menonitów (ok. 1570 r. od Mennona Simonsa), której cecha w przeciwienstwie do dawniejszych dziejów sekty spokój, zrezygnowane wyczekiwanie (rozpadli sie zreszta na caly dziesiatek drobniejszych sekt) - czesc zas radykalniejsza przeniosla sie do Anglii i tam opowiedziala sie przy Cromwellu. W Anglii rejudaizacja umyslów najwyzszej inteligencji wytwarzala sie od poczatków reformacji. Niemaly byl wplyw cywilizacji zydowskiej na sprawy Henryka VIII; purytanizm stanowil pod niejednym wzgledem jakby osobna kulture zydowska, angielski odlam zydowskiej cywilizacji; imigracja radykalnego skrzydla anabaptystów dokonala reszty. 

Jednym z aktorów rewolucji Cromwella byl Manasse ben Izrael (1604-1657) z Amsterdamu, potomek sefardim portugalskich, autor memorialu, który wywarl znaczny wplyw na przyszlego "protektora"1077. Nastepnie z inicjatywy Cromwella Tomasz Collier napisal apologie Zydów, a raczej pochwale, przechodzaca w uwielbienie. Oni maja stac sie "glowa narodów" i niebawem nastana czasy, iz "kazdy bedzie sie czul szczesliwym, jezeli bedzie mógl dotknac szaty Zyda. Od nich nadchodzi nasze zbawienie". Purytanie w ogóle otaczali Zydów "fanatycznym szacunkiem, a Cromwell marzyl wprost o religijnym polaczeniu z Zydami (ciag dalszy marzen Reuchlina!). Badacze tej sprawy wyliczaja caly szereg podobienstw pomiedzy purytanizmem a zydostwem (takze "zracjonalizowanie" stosunków plciowych1078. "Znany jest wprost fanatyczny szacunek, którym purytanie w wieku XVII w Anglii otaczali Zydów. 

Religijne poglady wybitnych ludzi w rodzaju Olivera Cromwella opieraly sie w zupelnosci na Starym Testamencie. Cromwell marzyl o pojednaniu Starego i Nowego Testamentu, o wewnetrznym szczerym polaczeniu zydowskiego ludu bozego i angielskiej purytanskiej gminy bozej. Purytanski kaznodzieja, Natanael Holmes (Homesius) niczego nie pragnal tak goraco, jak stac sie sluga Izraela wedlug pism niektórych proroków i sluzyc mu na kolanach. Zycie publiczne i kazania posiadaly wprost zydowskie zabarwienie. Gdy mówcy parlamentarni mówili po aramejsku, mozna by przypuscic, ze sie jest w Palestynie. Lewellerowie nazywali sie wprost "Zydami" i zadali, by prawa panstwowe uznaly przepisy Tory za obowiazujace dla Anglii. 

Oficerowie Cromwella proponuja mu utworzenie rady panstwowej, zlozonej z 70 czlonków podlug liczby synhedrystów zydowskich; w parlamencie z roku 1653 zasiada general Thomas Harrison, anabaptysta, który chcial wraz ze swa partia wprowadzic prawo Mojzeszowe do Anglii; w 1649 roku przedkladaja oni parlamentowi wniosek przeniesienia niedzieli na sobote; "Lew Izraela", wypisano na sztandarze zwycieskich purytanów1079. Juz Heine powiedzial, ze "purytanizm jest judaizmem z wieprzowina"1080. W najnowszych czasach Max Weber zgromadzil poszlaki, jako purytanizm przejal sie zydowskimi zapatrywaniami na kapitalizm, a Sombart wywodzi, jako "dokladne zbadanie dowodzen Webera wykazalo, ze wszystkie skladniki dogmatów purytanskich, które posiadaly podlug mnie znaczenie zasadnicze dla uksztaltowania ducha kapitalizmu, sa zapozyczone ze swiata idealów religijnych zydowskich"1081. 

To wszystko sklonilo Sombarta, iz sformulowal pytanie: "Czy to wszystko, co nazywamy purytanizmem, nie jest wlasciwie w swych rysach zasadniczych judaizmem?"1082. Nie ulega watpliwosci, ze wytworzyla sie osobna kultura angielsko-zydowska. Historia jej (az do dni dzisiejszych) wymaga osobnej ksiazki. Problem ten pozostaje w zwiazku z Kosciolem "niskim" i walka o samorzady. Niejedna zagadka z polityki angielskiej (zwlaszcza w czasach najnowszych) wyjasnia sie wplywami uwielbianego Izraela. W tymze wieku XVII uczeni prawnicy sprzeczali sie o zakres wladzy królewskiej z pentateuchem w reku1083. A potem filozofia Saint-Simona, nosi znów w szerokim zakresie "pietno ducha zydowskiego1084. Dzis zdumieni jestesmy, dowiadujac sie, jako w Anglii XVII wieku mozna bylo domagac sie wprowadzenia prawa zydowskiego dla Anglików; a jednak nasi antytrynitarze takze bliscy byli tym idealom. Co wiecej, Szwecja, która nigdy nie posiadala liczniejszego zaludnienia zydowskiego, otarla sie równiez o prawo zydowskie. Od najlepszego biblisty protestanckich Niemiec z polowy XVII w. Michaelisa, dowiadujemy sie, jako prawo Mojzeszowe cywilne az do niedawna ("bis auf ganz neue Zeiten") przed rokiem 1769 stanowilo w Szwecji ius subsidiarum, z czego slad pozostal jeszcze w przysiedze sedziowskiej az do "dnia dzisiejszego" (pisano w roku 1769). 

Obecnie (1769) sady nie powoluja sie juz wprawdzie w Szwecji na prawo mojzeszowe, ale czy nie ma sladów poprzedniego stanu rzeczy w szwedzkim prawie krajowym?" - zapytuje Michaelis profesora z Upsali, Rabeniusa, któremu Stany szwedzkie polecily uklad nowego zbioru praw. Informuje zarazem Michaelis Rabeniusa, jako wielu uczonych niemieckich twierdzi, ze "bei uns", tj. w Niemczech protestanckich, prawo mojzeszowe posiada taka wlasnie moc obowiazujaca1085. Co za ciekawy temat dla historyków prawa, poniekad i dla filozofii prawa! Mnie tu wystarcza samo stwierdzenie tych okolicznosci, jako dowód, ze powtarzalo sie ciagle uwielbienie Izraela. Jakzez mialo nie trwac, skoro wierzono, jako kazda litera Tory stanowi przykazanie boskie! 

Uczeni chrzescijanscy na wyscigi sadzili sie na to, zeby wykazac, ze w prawodawstwie piecioksiegu nie ma najmniejszej usterki; uczeni zas protestanccy dlugo pedzili w pierwszym szeregu wyscigów. Typowym balwochwalca prawa zydowskiego jest Michaelis, przy czym okazuje zaciecie karaimskie, bo nie uznaje interpretacji Talmudu, rad gdy moze cos zganic na Talmud. Tak np. przeczy jakoby w Palestynie przepadaly byly w siódmym roku, sabatowym, wszelkie dlugi. To tylko Talmud, mianowicie Miszna w traktacie Szebit, imputuje cos tak absurdalnego, ale "talmudysci sa zlymi komentatorami prawa mojzeszowego"; a naprawde zakazywano tylko egzekwowania dlugów w siódmym roku. 

Nie ma tez nic zlego w tym, ze w takim roku nie wolno sie bylo upominac o dlugi u Zyda, lecz wolno u obcego. Nie bylo bowiem zniwa u Zydów (przynajmniej w mysl prawa), wiec Zyd nie ma z czego placic, ale obcych wolno upominac, boc oni nie posiadaja roli w Palestynie1086. Ilez argumentacji u Michaelisa, zeby tylko zwolnic piecioksiag od zarzutu, ze Zydom nie wolno bylo walczyc w soboty - i ze ulegli skutkiem tego zakazu tak absurdalnego na wojnie. Wprawdzie sami Zydzi to twierdza i lubia sie na to powolywac, zeby nie sluzyc wojskowo - ale to szacherka, która nie ma nic do rzeczy. Zawsze walczono w soboty obronnie, a tylko nie zaczepnie, i to nieprzyjaciele wyzyskiwali! Ale nie brak swiadectw, ze staczali boje w sabat. 

Rejestruje je Michaelis starannie. Zreszta, jego zdaniem watpliwosci powstaly dopiero w 1.300 lat po Mojzeszu, podczas przesladowania syryjskiego, kiedy na pustyni wymordowano w sabat grono Zydów bezbronnych1087. Zartownisie znajdowali zawsze wdzieczny temat z powodu zdejmowania i wreczania bucika przy przenoszeniu wlasnosci. Michaelis wywodzi, jako juz za Dawida czasów przytoczone to jest w ksiedze Ruth, jako ... przezytek. Zarecza, ze nigdzie nie znalazl tego zwyczaju1088. Wierzymy tedy, jako w polowie VIII wieku utrzymal sie ten symbol w Niemczech juz tylko przy "chalicy" (wiam), ustepujac poza tym miejsca wymienianemu u Mendelsohna "Mantelgriff" (zob. w nastepnym rozdziale), ale zeby mial byc przezytkiem za Dawida! Skadzez tedy zawital do Polski? Wszystko wytlumaczy, wszystko usprawiedliwi! Np. w sprawie o kradziez naczyn srebrnych i zlotych, wyludzonych od Egipcjanek na odchodnem. 

Bylo to tak: Naczynia byly wypozyczone do uczty, az tu nagle od uczty kazano im wstawac i tej chwili udac sie w droge; wzieli wiec naczynia z soba, zeby to nie poginelo, a ze w kilka dni potem nastal stan wojenny pomiedzy Izraelem a Egiptem, wiec majatek egipski, wiadomo, prawem wojennym itd.1089. Wszystko wytlumaczy! Trzeba bowiem wiedziec, jako Mojzesz pozwalal na niejedno, czego nie pochwalal, a to "um der Herzenshärtigkeit willen", dla zatwardzialosci serca Izraela, na co tez ksiegi Starego Testamentu istotnie nieraz sie powoluja, jako na okolicznosc ... lagodzaca, i to wielce lagodzaca. Dlatego - miedzy innymi - dozwolona byla poligamia. Naloznice zas dozwolone sa z powodu ... goracego klimatu. A jakzez wyrzeka, ze chrzescijanskie prawodawstwa nie nasladuja prawa mojzeszowego w kontrolowaniu panienstwa!1090 

Jakoz popada nieraz az w dziwactwa, byle wykazac, ze prawo zydowskie mialo zawsze slusznosc i bylo doskonaloscia jako prawo ... boskie. Uwielbienie Izraela za jego prawo, zachwyt wprost serdeczny, podziw i zal, ze sie samemu takich praw niezrównanych nie posiada, przemawiaja tez z broszury zawierajacej odczyt profesora wilenskiego, ks. Gdanskiego, wygloszony "na publicznej sesji imperatorskiego uniwersytetu 15 wrzesnia 1804 roku", ale drukiem ogloszony az dopiero w roku 1815, a spisany jezykiem powaznym a pieknym. Pierwsza do uwielbienia Izraela podnieta, jak zwykle, w podziwie jego trwalosci, niezniszczalnosci: "Lud, którego dzieje ciagle i nieprzerwanie do najstarozytniejszych ponad wszystkie zgola starozytnosci, bo do najpierwszych poczatków rodzaju ludzkiego naleza. Wielki to zaiste jest obraz i wielce zastanawiajacy" ... "nie ginie dotad i zyje"1091. (A czyz malo i teraz takich, którym sie zdaje, jako Adam z Ewa takimi samymi byli Zydami, jak potem Jakub i Rachela?) Nastepuje istny wylew uczuc z powodu doskonalosci prawodastwa. 

Toc z góry wiadomo, ze tam wszystko sama doskonaloscia, skoro genezy jest boskiej! Ksiadz Gdanski posiada jednak obok argumentacji powszechnej takze wlasna: Mojzesz "z jednego zródla czerpal ustawy religijne i spoleczne. Co pózniejsze legalizacje nazbyt od siebie oddzielaly i oddzielaja. Przez co najtezsza sprezyna rzadom odjeta"1092. Ma slusznosc, ze ustawodawstwo nazbyt oddalilo sie od religii, ale gdyby prawo kanoniczne zastosowac na nowo, czyz zblizylibysmy sie do prawa mojzeszowego? I czy prawo koscielne wiodlo kiedykolwiek do uwielbienia Zydów? Oto niekonsekwencja, której wilenski ksiadz profesor nie dostrzegal; znac bowiem na calym jego referacie, ze dobrze byl obznajomiony z ówczesna biblistyka, lecz nie znal dziejów prawa kanonicznego i zapatrywan Kosciola na kwestie zydowska. 

Wyslawiajac po kolei wszystkie dzialy prawa mojzeszowego, podoba sobie nasz autor w palestynskim prawie agrarnym, tudziez w polityce handlowej, zeby popierac handel wewnetrzny, lecz zewnetrznego nie i nie sciagac pieniedzy z obcych krajów; a bez rzemiosl tez sie widocznie mozna obejsc, skoro rzemieslnicy palestynscy pospolicie bywali cudzoziemcami. A priori uznaje, ze wszystko, co tylko znajdzie sie w starym prawie zydowskim, bedzie przykladem dla wszystkich innych. Czesto oprze sie jednostronnie na tekstach sobie dogodnych, opuszczajac inne. W taki sposób umotywuje, ze prawo wojenne starozydowskie bylo szlachetne, wyniesie wysoko cale prawo cywilne i karne1093. Przykazanie o milosci blizniego nie tylko wezmie scisle w rozumieniu chrzescijanskim, ale doda uwage, jak to nawet pozadac nie wolno, chocby o grzesznym czynie nie bylo zgola mowy1094. Równiez doskonaloscia jest stosunek miedzy spoleczenstwem a rzadem, albowiem nie ma tam "samowoli w rzadzie, bo wszedzie sa rady ze znaczniejszych mezów" ... i "nigdy zaden rzad nad izraelski wiekszej ufnosci nie zyskal, bo sie naden zaden bardziej do naturalnego tj. do rodzicielskiego rzadu nie zblizyl". 

"Wskazuje tez na brak fiskalizmu, jako na pierwszorzedna zalete rzadu wedlug prawa mojzeszowego1095. Jak widzimy, chodzi tu o roztrzasanie zakresu wladzy panstwowej z pentateuchem w reku, kiedy metoda ta przebrzmiala juz dawno na Zachodzie. W wieku XVII nie bralismy jednak udzialu w tych dysputach i polemikach! Co za spóznienie znamienne! Wielbiciele Izraela opusciwszy teren panstwowosci, dopatrywali sie tymczasem innych rzeczy, budzacych w nich zachwyt. Pochwale zyskal sobie nawet ubój rytualny, kwestia tref i koszer. Albowiem Mojzesz odkryl byl trychniny i tuberkuloze, a nauka medycyny jest juz na dobrym torze, zeby stwierdzic, ze mieso z pewnych czesci ciala zwierzecego wywoluje u ludzi choroby skórne, inne zas choroby udzielaja sie przez krew, której Zydowi spozywac nie wolno, itd. 

Nawet obrzezke wychwalano tak goraco, iz az dziwno, ze nie wystapiono z projektem zaprowadzenia tego zabiegu w panstwach europejskich! Co wszystko znajdziemy zebrane i u wielkiego chwalcy Izraela, który w przedmowie do swego dziela zastrzegl sie, jako pisze je "Francuz i chrzescijanin"1096. Tenze autor francuski nadaje sie doskonale na trzeciego do towarzystwa Michaelisa i naszego ks. Gdanskiego. Wszystko tlumaczy, wyjasni, wykomentuje na dobre. Mielismy juz jego próbki, ale punktem zapewne kulminacyjnym jest ustep nastepujacy: "Judaizm jest religia zapewne najmniej wylaczna ze wszystkich. Nie zmienia tego stanu rzeczy duch ekskluzywnosci narodowej, którym zdaja sie tchnac niektóre stronice Biblii. Nalezy tu rozrózniac prawa polityczne od religijnych, co jest sprawa panstwa zydowskiego, a co religii zydowskiej". 

W przypisku dodano jeszcze: ";,Takie rozróznianie pomiedzy zarzadzeniami politycznymi, z natury swojej czasowymi i zmiennymi, a prawami religijnymi, nadanymi Izraelowi na wszystkie kraje i na wszystkie czasy, stwierdzone jest solennie przez wielki sanhedryn, zlozony pod Napoleonem"1097. O tym "sanhedrynie" byla juz mowa; jestesmy pelni podziwu dla naiwnosci autora, który w ogóle wierzyl wszystkiemu, co uslyszal od Zydów, sam zas nie poczynil zadnych a zadnych studiów judeologicznych. Ale slawa jego imienia (zasluzona skadinad) dzialala ... Gruba ksiege mozna by spisac o uwielbieniu Izraela, a bez zbytniego trudu, bo zródla sa znane i stoja otworem. Jak w niejednym miejscu tej ksiazki podobniez i tu otwiera sie wdzieczne pole do studiów monograficznych. Ja musze poprzestac jakby na rejestrowaniu problemów i objawów, wkazujac drogi przyszlym pracom mlodszych badaczy. 

Rozdzial niniejszy jest tylko spisaniem wiadomych dotychczas rodzajów uwielbiania Izraela. Przyczynia sie wielce do wynoszenia Izraela ta okolicznosc, ze sie nie odróznia (i po wiekszej czesci odrózniac sie nie chce) monoteizmu od monolatrii, laczac z monoteizmem wiele objawów, które bynajmniej do niego nie naleza. Nieswiadomie wprowadza sie przez to w umysly nasze niejeden pierwiastek cywilizacji zydowskiej. Szczytem uwielbienia jest oczywiscie samo przyjecie religii zydowskiej. Co bylo za czasów panstwa palestynskiego, to stanowi kwestie oddzielna, nie wiazaca sie zgola z zagadnieniem cywilizacji zydowskiej. W tym polu obserwacyjnym rzecz zaczyna sie dopiero od czasów hellenistycznych. 

O naturze prozelityzmu w owym okresie byla juz mowa; bylo to najwieksze "nieporozumienie". Rzymianie w nie nie popadli: nigdy tez moze nigdzie nie gardzono Zydami bardziej, jak u Rzymian. W calej arabskiej cywilizacji nie slychac nigdzie o przyjeciu judaizmu, ani nawet na pirenejskim pólwyspie nie. Lacinska cywilizacja najmniej do tego jest sposobna, ale - jakzez znamienne - zjawia sie prozelityzm zydowski na jej obszarach, skoro tylko cywilizacja ta sama u siebie poczela kulec; skoro tylko akcja przeciw Kosciolowi stala sie systematyczna i nabrala sil, zjawia sie zydowski prozelityzm. Jakzezby przed pojawieniem sie nowowierstwa (stary polski termin, uzywany w wiekach XVI i XVII), mozna bylo wyobrazic sobie w Krakowie taka Katarzyne Melcherowa, idaca na stos za wiare zydowska? A kronika Marcina Bielskiego opowiada, jako takich bylo wiecej, nie w Koronie, lecz w granicach Wielkiego Ksiestwa; chociaz donosi zarazem o takich okolicznosciach, które budza podejrzenie, ze lezalo w interesie pewnych urzedów i urzedników, zeby prozelitów wykazywac i miec dochód ze scigania ich. 

Potem nie slychac juz o tego rodzaju zmianach wiary, az dopiero w wieku XVIII i to na Litwie (lecz tym razem wsród rodów najwielmozniejszych). I znów cisza, az dopiero w Polsce na nowo niepodleglej czestsze zdarzaja sie wypadki. A nie jestesmy pod tym wzgledem sami: Rabin francuski, M. Lir, obwiescil w lipcu 1939 r., jako we Francji zdarzaja sie obecnie takze takie zydowskie powolania1098. Od uwielbiania Izraela odrózniac nalezy judofilstwo, samo sprzyjanie Izraelowi, z pobudek rozmaitych, czesto jak najszlachetniejszych. 

Szlachetni doktrynerzy sklonni bywaja do judofilstwa. 

Czasy sejmu czteroletniego wytworzyly najstarsza ich druzyne u nas, a tradycje ich kontynuowal i umacnial nawet nie byle kto, gdyz Tadeusz Czacki. 

Wlasciwie stanal on juz na granicy przyjazni wzgledem Izraela a uwielbieniem dla niego. Byloby to zajmujacym przedsiewzieciem naukowym, gdyby stanowisko Czackiego wzgledem Zydów opracowac szczególowo dzisiejsza metoda historyczna i w stosunku do dzisiejszego stanu wiedzy. Najwydatniejsza bedzie oczywiscie jego "Rozprawa o Zydach" (1807). Wierzy on w asymilacje, pali sie do niej, a wyobrazni nie krepuje, gdy mu sie wydaje, ze natrafil na poczucie "wspólnej Zydom i Polakom ojczyzny". Jakzez charakterystyczne, co pisze o panowaniu Kazimierza Wielkiego: "Kupiec chrzescijanska nie sarkal na Izraelitów, a kiedy handel kwitnal pod cieniem wolnosci, chrzescijanin w kosciele a Zyd w szkole blogoslawil niebu za jedna Ojczyzne i za równa sprawiedliwosc". Trafnie dodal do tego Kazimierz Bartoszewicz: "Istna sielanka - jakze daleka od rzeczywistosci"1099. Nie byle kto, Tadeusz Czacki! Alez nalezy tu imie jeszcze bez porównania wieksze. 

Azeby w skrócie ustawic niejako graniczniki, przejdzmy od Czackiego do Mickiewicza. Tlumaczy sie to ... Kabala. Trzeba sie przyjrzec niektórym stronom jej dziejów w okresie nowozytnym, po Reuchlinie. Jeszcze za czasów Reuchlina wyszla drukiem ksiazka Bergera pt. "Cabbalismus judaico - Christianus" (Antwerpia, 1530), a w nastepnym pokoleniu pojawia ale juz "Apologia pro defensione Cabalae" (Bosson 1564). Wyrasta nowa galaz kabaly, pragnaca uchodzic za wyzszy (ezoteryczny) szczebel chrzescijanstwa, zmierzajaca jakoby do syntezy zydostwa z chrzescijanstwem. Niektórzy mogli jeszcze w to wierzyc, ale rezultat byl ten sam u kabalistów dobrej woli, czy zlej: podwazanie chrzescijanstwa od wewnatrz. Kierunek ten przechodzil przez rozmaite fazy, a zawsze oparte na judaizmie. 

Z kabaly rozchodzily sie zabobony o duchach, demonach, "geniuszach" i zaklinaniu ich; cale "czarnoksiestwo" w Europie chrzescijanskiej pochodzi z kabalistyki. W szeregi kabalistów wszedl najwiekszy uczony francuski okresu humanizmu, Bodin, który znaczna czesc zycia poswiecil na napisanie swej "Demonologii". W XIX wieku przylaczyly sie wplywy tzw. teozofii hinduskiej. Pasowano kabale na jakas prastara "wiedze tajemna", której kolebka w swiatyniach starozytnego Egiptu, okres dojrzewania w Indiach, a owoce w dzielach europejskich kabalistów, hermetystów, ezoteryków, okultystów, mistrzów "wiedzy tajemnej". Im blizej naszych czasów, tym wiecej kabalistów, którzy mienia sie byc dobroczyncami chrzescijanstwa. Eliphas Leyi wystapil w roku 1891 z twierdzeniem, ze "znajomosc kabaly wyklucza powatpiewanie o religii, gdyz tylko kabala zawiera pojednanie rozumu z wiara"1100. Jaka mial na mysli religie? Zadnej pozytywnej! 

Równoczesnie Encausse i cala jego szkola wciagali coraz czesciej chrzescijanstwo w swa doktryne. Wreszcie sam Encausse (Papus) zamiescil wsród rad dla poczatkujacego okultysty nastepujaca (czwarta): "Pamietac, ze wszelka potega niewidzialna pochodzi od Chrystusa, Boga wcielonego, który dotarl do nas poprzez wszystkie plany i unikac wszelkich stosunków z istotami astralnymi lub duchowymi, które by tej zasady nie wyznawaly"1101. Ma z tego wynikac, ze kabala nie uwlacza chrzescijanstwu. W innym miejscu czytamy u tegoz Encausse'a: Kabala "podaje synteze materializmu, panteizmu i teizmu w jednej jednostce i analizuje ich czesci, chociaz nie mogac okreslic ich calosci inaczej, jak mistyczna formula Wronskiego"1102. 

Wronski wliczony jest pomiedzy najwiekszych kabalistów: "Wronski, Fabre d'O1ivet i Eliphas Levi zawdzieczaja kabale to, co jest najglebszego w ich nauce poznania i sami chetnie to przyznaja". Powoluje sie na "Messianisme on reforme absolute du Savoir humain"1103. Stwierdzajac, ze "podstawa niewzruszona nauczania ezoterycznego jest doktryna trzech pierwiastków", dodaje Encausse nastepujaca uwage: ,Prawo tych wszystkich podzialów sformulowane zostalo pod wzgledem matematycznym przez Hoene-Wronskiego w roku 1800 pod nazwa prawa tworzenia (przetlumaczono tak slusznie "loi de création"; nastepnie tlumacze tlumacza to absurdalnie, jako prawo stworzenia"). 

Wskazawszy, jako "podstawa teozofii" jest poznanie "siedmiu skladników, wynikajacych z pierwszej analizy", pisze dalej: "Lecz Wronski idzie dalej i wyprowadza trzy nowe skladniki, pochodzace z dzialania pierwiastków pozytywnych na negatywne i odwrotnie, co podnosi do dziesieciu liczbe skladników analizy dziesiec sefirotów kabaly). Syntetyzujac je w jednosci, otrzymujemy kompletna serie Wronskiego, który osiagnal najwyzsza synteze, jaka zna wiek XIX"1104. Najwyzsza synteze w czym? W kabalistyce! Tym sie wyjasnia, dlaczego narzuca sie Polsce Wronskiego na wielkiego "filozofa narodowego". Z kabaly i okultyzmu wywodzi sie reforma nauk, miedzy innymi "reforma historiozofii, stworzenie polityki syntetycznej"1105. Robi to Wronski, posylal w tych materiach memorialy do papieza, do Napoleona III i do Mikolaja I. Twierdzil, ze tych dwóch monarchów wybrala Opatrznosc do wcielenia jego "idei mesjanistycznej". 

Równoczesnie wiescil Mickiewicz swój "mesjanizm polski". Byli wspólczesni, chociaz Wronski starszym byl o cale 20 lat (1778-1853 i 1798-1855). Nie znali sie osobiscie (Wronski mieszkal w Marsylii), a nawet jest watpliwym, czy Mickiewicz wiedzial o istnieniu Wronskiego. Natomiast Wronski znal Mickiewicza, a nienawidzil go - mozna powiedziec - ze wszystkich sil swoich. Lzyl go w sposób prostacki o to, ze smial uzywac wyrazu mesjanizm; bo on go uzyl wczesniej i w innym znaczeniu - o czym Mickiewicz zgola nie wiedzial. Nie wiedzial równiez o tym, ze go z Wronskim laczy ... kabala. Mickiewicz zajmowal sie mistyka i padl ofiara pomieszania kabalistyki z mistycyzmem. W kabale nie ma nic mistycyzmu. Jest to jedna z najdotkliwszych pomylek intelektu! 

Z tej przyczyny Böhme i St.Martin naleza równiez do kabalistyki a Towianski jest stanowczo kabalista. Czesc i sympatie wielkiego poety dla Izraela - o ile przedmiot ten jest dzis jasny - nie szly droga od Starego Testamentu, lecz od kabaly. Mickiewicz nalezy do tych licznych, uwazajacych kabale za galaz mistyki. Kabalistyczny mistycyzm byl za jego czasów pospolitym zjawiskiem w Europie, a kabala i wszystko co z niej sie wywodzi, wiedzie do uwielbienia Izraela. Wielbil go wiec St. Martin, wielbil Towianski, Do prawdy, wolno zadac pytanie, czy towianizm byl sekta chrzescijanska, czy zydowska? Zwazywszy "chmury duchów" (angelologia zydowska), igry "mistyczne" z liczbami, nadzwyczajne (jak na chrzescijanstwo) pojmowanie kwestii kobiecej, tudziez niemalo oznak drobniejszych. Czy Towianski nie podlegl potem naciskowi katolickiego otoczenia emigracji w Paryzu? A czy Mickiewicz nie marzyl, ze przez towianizm latwiej bedzie o nawrócenie Izraela? 

Posród materialów, wydobytych w ostatnim dwudziestoleciu, a opracowanych nieraz znakomicie, znacza sie tu i ówdzie sciezki, naprowadzajace na podobne mysli1106. Miejmy otuche, ze pióro kompetentne da nam monografie o stosunkach Mickiewicza z kabalistami i Zydami w ogóle, o jego pojeciach co do zydostwa itd., a wszystko na tle ówczesnej literatury bezposredniej i posredniej tych przedmiotów. To pewna, ze wiersz o dziecinie klutej przez Zydów szpilkami (odnoszacy sie do mordu rytualnego; nie inaczej!) swiadczy, ze bywal wielbicielem Izraela tylko w pewnej koncepcji. Badz co badz faktem jest, ze mial kazanie w bóznicy i potem oglosil "starszemu bratu Izraelowi szacunek, braterstwo, pomoc na drodze do wiecznego i czasowego dobra, równouprawnienie polityczne l obywatelskie". 

Co za ironia losu, ze powstalo przypuszczenie, jako padl ofiara trucizny zydowskiej - jak wynikac to moze z okolicznosci podniesionych przez samychze Zydów, a przedyskutowanych na wszystkie strony w r. 19331107. Stanowi przeto Mickiewicz (a raczej kawalek Mickiewicza) daleki posredni owoc kabaly i stad jego miejsce przy Towianskim w obrazie uwielbienia Izraela przez nie-Zydów. Owoc nie dojrzal, nasion nie wydal, nie odrastal zadnymi mlodymi pedy. Gdyby nie wielkosc Mickiewicza - wielkosc zgola w czym innym, niz w mistyce lub judeologii - nie byloby o czym tak dalece mówic. We dwa pokolenia potem zjawil sie w Polsce poeta, bedacy aktywnym kabalista. Przybyszewskiemu zeszlo (jak sam powiada) "z góra cwierc wieku" na studiach wywodzacych sie z kabaly. Zachwycony byl ksiega kabaly (Zoharem?), niewypowiedzianych tajemnic boskich pelna, jedna z najglebszych ksiag, jaka ludzkosc posiada". 

Zaciekawila go i pociagnela "tajemnica androgynizmu", która jakoby wyjasnia sie w kabale, itp. Poszedl sladami Bodina: Przez przeszlo 25 lat studiowal czary, czarownice i czarnoksiestwo. Wierzyl w transcedentalna materie, "astrosomy", znana od wieków calych pod mnóstwem rozmaitych nazw: akasa w hinduskim jezyku"1108. Kroczyl sladami kabaly, nieswiadomie zazydzony. Czy Przybyszewski wiedzial o nowej sekcie ruchu kabalistyczno-teozoficznego, o antroposofii Rudolfa Steinera (szerzonej nastepnie wsród oficerów pilsudczyzny)? Wybitna rola "szechiny" swiadczy o wplywie kabaly na system Steinera. O zwiazku zas (zapewne nieswiadomym) zaswiadcza "akasa" z astrosomy, z pseudo-astronomicznych rojen o czasach przed-ziemskich; u Steinera plaze sie ja: "akasza" (jest nawet "Kronika akaszy", tlumaczona na polskie). 

Glówny w Polsce chorazy antroposofii, M.K. Wolowski (potomek frankistów) twierdzi, ze "metoda antroposofii jest dalszym etapem tego, co niegdys teologowie podawali wiernym do praktykowania". Tworzy sie pewna "synteza" (zupelnie jak Encausse!). Najwiekszym teologiem chrzescijanskim byl sw. Tomasz z Akwinu, a po nim najwyzsze miejsce nalezy sie Wronskiemu. Jest to "niby drugi Arystoteles" ... "Po Hoene-Wronskim, tym, by tak rzec, szczytowym zjawisku, ostatecznym dorobku filozofii, dalszej filozofii w znaczeniu rozwojowym byc nie moze"1109. Czyzby zacheta do stagnacji? Takie miewala kabala sciezki, wiodace (nie tylko w Polsce) az do szczytów pismiennictwa; ale to wszystko tylko sciezki. Glówny gosciniec byl gdzie indziej. Od poczatku XVIII wieku rozrosla sie kabala wielce, rozrzucajac swe nasiona na caly swiat, plawiac sie w bezliku odrosli. 

To masoneria! Prawdziwa "kabala praktyczna", a skuteczna w tym, iz Zydom daje, co zdola odebrac cywilizacji lacinskiej. Byloby to wylamywaniem otwartych na osciez drzwi, gdybym ja tutaj stracic mial chocby jeden wiersz na wykazywanie zwiazku masonerii z zydostwem. Kabalisci sami to glosza. Przy obecnym stanie badan mozna juz przyjac za pewnik, jako wolnomularstwo naszych czasów stanowi ekspozyture zydostwa, a stosunek ten polega wprost na uwielbieniu Izraela. Sa przeciez "poszukiwaczami zaginionego slowa", maja w swych rytach odbudowe swiatyni Salomona wraz z Hiramem, maja drabine Jakubowa itd. Niemal wszyscy historycy masonerii uwazaja Rózokrzyzowców za jej dzial, zwiazany scisle z kabala, a wielu wywodzi propagande teozofii "hinduskiej" z masonerii. Nie brak po temu oznak wyrazistych! 

"Moze to sluzyc przyczynkiem do wykazania scislej lacznosci masonerii, zydostwa i teozofii"1110. A wszystko rodem jest z kabaly. Masoneria stanowi kulture cywilizacja zydowskiej; totez latwo zrozumiec, dlaczego najbardziej jest rozpowszechniona w Anglii, w kraju, gdzie sie Zyda uwielbia. Nie ma za to najmniejszego zwiazku z kabala inny prad, genezy równiez zydowskiej i równiez uwielbiajacy Izraela: socjalizm. Wypowiedziawszy wojne panstwu religijnemu pod haslem, jakoby religia byla rzecza prywatna, nie zwrócil sie ni razu przeciw religii zydowskiej; przeciwnie, broni jej zawsze gorliwie przeciw wszelkim zaczepkom, sam wojujac dzien w dzien z katolicyzmem. Caly marksizm jest wybitnie aprioryczny, a ksiedze Marxa przypisuje sie znaczenie niemal sakralne, azeby zastosowac do niej zycie cale. Czegoz-bo marksizm nie przewidzi, nie ureguluje z góry, nie ujmie w zakazy i nakazy, lubujac sie w eksperymentowaniu? 

Caly socjalizm miesci sie w cywilizacji zydowskiej. Zyd a socjalista, to cywilizacyjnie jedno! Teoria i praktyka zawieraja w sobie mnóstwo zydowskich metod. Czyz móglby ten prad istniec bez ustawicznego doplywu mózgów zydowskich? Sam aprioryzm, jego namietne pragnienie, zeby spoleczenstwo przystosowac do obmyslonych z góry przepisów, wymyslonych "z glowy", przypomina ustawodawstwo agrarne, ukladane na pustyni przez koczowników. Caly swiat zmieniaja na fabryke homunculusów. A socjalista, biegly w swej kulturze, wie wszystko a wszystko, i to na predce; od czegóz hydra wyksztalcenia broszurkowego? Wedlug Arnolda Zweiga "w mesjanskiej idei zydowskiej znajduje sie taki wzór socjalizmu, jak nigdzie indziej"1111. 

Pozostaje to wszystko w zwiazku z kwestiami religijnymi, zydowska religia posiada pewne wlasciwosci, dzieki którym mysliciele zydowscy sami uznali ja za "polityczna". Longum esset enumerare te sprawy. Zwróce tylko uwage, jako mysl zydowska dotarla do tej prawdy jeszcze w XVIII wieku. Oto slowa Salomona Majmona: "Polityka, jako taka, nie potrzebuje dbac ani o prawdziwa religie, ani o prawdziwa moralnosc. Szkodzie z tego powstajacej da sie zapobiec przez inne srodki, dzialajace równoczesnie na ludzi i w taki sposób utrzymac wszystko w równowadze. Kazda religia polityczna jest zarazem pozytywna, lecz nie kazda pozytywna takze polityczna"1112. Czy nadzieja, ze religia zydowska odegra role rozstrzygajaca w klebach i wirach powszechnego zawiklania ludzi i rzeczy, w co wierzy wielu Zydów, a co nie-Zydom jasno sprecyzowal rabin M. Liber1113, nie polega wlasnie na tym, ze to jest religia "polityczna"? 

Dosc, bo by sie rozdzial rozdal na tom! Trzeba jednak jeszcze jedno wyjasnic. Czemu olbrzymia wiekszosc mieszkanców Europy jest tak bardzo nakloniona ku judaizmowi mysla, mowa i uczynkiem? Antysemitów niby nie brak, ale lubuja sie po zydowsku w eksperymentatorstwie, sa apriorystami, za objaw madrosci uwazaja elephantiasis ustawodawcza, nie chca historyzmu, moralnosc maja za cos prawniczego itp., slowem grzezna w judaizmie! Nasze zycie zbiorowe przepojone jest wprost uwielbieniem Izraela, zdaniem sie na jego rozum. Skad powszechna wiara w to, ze jednak Izraelowi nalezy sie uznanie i przyznanie stanowiska uprzywilejowanego w rozwoju powszechno-dziejowym? Z czego prosty juz wniosek, ze w waznych momentach zycia zbiorowego nie od rzeczy bedzie siegnac do Starego Zakonu i ... komentarzy "oryginalnych", tj. zydowskich? 

Skad wiara w zasadnicza wyzszosc Izraela? Uczono nas tego w szkolach i to na lekcjach religii katolickiej; katecheci nam tlumaczyli, jak to Izrael pierwszy posród narodów nie tylko z wybranstwa Bozego (co zmarnowal), ale z racji swego naczelnego miejsca w historii "ludzkosci". Uznawanie powagi Izraela wszczepiono w dziatwe szkolna, jakby jakis warunek prawowiernosci katolickiej. Tak przynajmniej bylo za moich lat szkolnych - a czy sie duzo zmienilo w katechetyce biblijnej? Przyznanie Zydom centralnego stanowiska w historii pochodzi od Orosima, presbytera przy sw. Augustynie, który napisal po r. 410 (po zdobyciu Rzymu przez Alaryka) dzielo: Historiarum libri VII, a w nim pierwszy nadal Zydom najwieksza wage w toku dziejów powszechnych, jako poprzednikom chrzescijanstwa1114. Zachodzilby w takim razie nieprzerwalny watek religijny rozstrzygajacy o okresach dziejów. W 1250 lat potem znajdujemy ten sam pomysl u Bossueta. 

Od niego przyjelo sie to, spopularyzowalo, az doszlo do izb szkolnych. Jest to tzw. judeocentryzm historyczny. Jacques Benigne Bossuet (1627-1704) wielki teolog, zwan przez wspólczesnych "ostatnim Ojcem Kosciola", najslynniejszy kaznodzieja, biskup, wychowawca delfina, byl autorem wydanego w r. 1681 dziela, dedykowanego delfinowi, gdyz zawierajacego opracowane dokladniej lekcje historii z nim odbywane: Discours sur l'histoire universelle jusqu' a l'empire de Charlemagne. Jaka tej ksiazki geneza naukowa i czym zwiazana ze wspólczesna aktualnoscia z drugiej strony, to tutaj nie nalezy, ani tez pytanie, czemu utknal na Karolu Wielkim1115. Linia zasadnicza dziejów jest u Bossueta fakt, ze "religia prawdziwa zawsze byla jedna". Widzi nieprzerwana nigdy jednosc historyczna wiary chrzescijanskiej z izraelska, jednosc istniejaca jego zdaniem od poczatku swiata. Teza ta stanowi u niego temat systematycznych dociekan i obleczona jest przez niego w synteze jednolitego toku mysli, zeby wykazywac nieprzerwalny zwiazek Starego Zakonu z Nowym. 

Religia jest u niego w zasadzie odwiecznie ta sama, skoro zydowska, jedyna prawdziwa az do przyjscia Zbawiciela, jest mu zarazem kolebka ideowa chrzescijanstwa. A zatem historia powszechna kierowana przez Opatrznosc, jest historia etapów jedynej prawdziwej religii, w starozytnosci zatem zydowskiej religii. Czasy od stworzenia swiata do Karola Wielkiego dzieli Bossuet na siedem "wieków" i dwanascie "epok". Adam, Noe, Abraham, Mojzesz - oto cztery epoki historii zydowskiej, jako tla historii powszechnej. Piata, pod tytulem: Wziecie Troi, opowiada wprawdzie o Troi, ale nacisk kladzie na wspólczesnych - jak mniemal -- sprawach Samsona, Samuela, Saula itd. Szósta epoka: Salomon. Siódma: Romulus, ale znów nieproporcjonalnie duzo tam historii Izraela. Dlaczego okres ósmy zowie sie "Cyrus", wyjasni sam tytul: "Cyrus, albo Zydzi przywróceni"; ten Cyrus potrzebny tedy na eponomosa okresu ze wzgledu na Zydów. W epoce pt. "Scypion albo Kartagina zwyciezona" nie uroni Bossuet zadnego Machabejczyka, Oniasza, Hirkasa itp. Potem nastepuja poczatki chrzescijanstwa, epoka Konstantyna "czyli pokój Kosciola" i Karol Wielki, "czyli zalozenie nowej monarchii". 

Okresliwszy "siedem wieków swiata" "w tych dwunastu "epokach", przechodzi Bossuet w czesci drugiej swego dziela, do sprawy "nastepstwa religii". Historii wylacznie zydowskiej poswiecona jest lwia czesc tego dzialu (str. 209-490). Starozytna historia zydowska stanowi nie tylko os calej historii powszechnej, ale jej sens, bo powszechna nalezy ujmowac w odniesieniu do zydowskiej. Czesc III: "Panstwa", ze wszystkimi "odmianami panstw", ma za zadanie przede wszystkim wykazac, jaki zwiazek z historia Izraela mieli Scytowie, Etiopczykowie Egipcjanie, Assyryjczykowie, Medowie, Persowie, Grecy i Aleksander Wielki, wreszcie Rzymianie z dalszymi "odmianami" tego panstwa. "A najprzód panstwa te scisly po wiekszej czesci maja zwiazek z dziejopisarstwem ludu Bozego. Uzyl Bóg Assyryjczyków i Babilonczyków na ukaranie ludu tego; Persów dla podzwigniecia go, Aleksandra i pierwszych jego nastepców dla jego obrony; Antiocha slawnego i innych po nim nastepujacych królów na udreczenie go; Rzymian dla utrzymania jego wolnosci naprzeciw królom syryjskim, którzy mu ja gwaltem wydrzec zamyslali"1116. 

Slowem Izrael staje sie centrem, ogniskiem, okolo którego swiat sie obraca, az do wcielenia Zbawiciela. Dzieje zydowskie stanowia fundament ogólnej budowli historycznej i w dalszym ciagu sciany jego, glówne, dzialowe. A zwlaszcza cala historia powszechna przed Chrystusem to Izrael z dodatkami... drugorzednymi. Dzieje Izraela stanowia u Bossueta trzon, osrodek glówny i os zasadnicza calej przedchrzescijanskiej historii powszechnej. Zydzi stanowili calego pochodu historycznego centrum i zarazem motor; okolo nich kreci sie cala historia powszechna. "Dyskurs z historii powszechnej" obiegl cala Europe, byl tlumaczony na wszystkie jezyki cywilizowane, stal sie podlozem podreczników szkolnych licznych narodów, miedzy nimi takze polskiego. 

Uzywal Bossueta w przekladzie Pijara ks. Linowskiego1117, wychowanek szkól pijarskich, Kosciuszko; nie latwo przypuscic, zeby go byl nie znal Mickiewicz. Przeróbki Bossueta kursowaly jeszcze w trzeciej cwierci XIX w. po szkolach prywatnych. Od dziela Bossueta wywodza sie tez wszystkie "Historie biblijne Starego Zakonu" w szkolach srednich i poczatkowych. Judeocentryzm historyczny wszedl w krew spoleczenstwa chrzescijanskiego, a okolo niego mialy juz wielce ulatwione grupowanie sie . .. inne judeocentryzmy. Czyz Zydom nie wiadome te wszystkie, tak liczne, objawy uwielbienia Izraela, skoro mówiac o stosunkach swych do "narodów", wspominaja tylko antysemityzm? A tamto? A gdyby obliczyc glowy rzeszy wielbicieli i antysemitów z osobna, ja nie mam watpliwosci, ze wielbiciele Judy okazaliby sie wiekszoscia. 

Kwestie Izraela uwielbianego przez gojów, akrich, akumów, trzeba, podniesc, uwypuklic, i akcentowac odpowiednio, zeby nie szla w zapomnienie. Potrzebne to do zupelnosci w obrazie Prawdy, a niezbedne do rozumienia wplywów zydowskich w "rozproszeniu". Lecz suum cuique: nigdy Izrael chrzescijan sie nie prosil, zeby go uwielbiali. 

 

 XXI. NEOJUDAIZM 

W protestantyzmie byli Zydzi (przynajmniej az do polowy XIX w.) strona bierna, na która sie powolywano bez jakiegokolwiek przyczynienia sie z ich strony. Nie da sie nigdzie wykazac swiadomej wspólpracy Izraela ze swej wlasnej inicjatywy z protestantyzmem przeciwko katolicyzmowi. Dopiero w dobie deizmu stali sie Zydzi czynnymi wspólpracownikami nowego pradu antykatolickiego. Poczatki mieszcza w sobie podobienstwo do czasów hellenistycznych, w tym mianowicie, ze jak wówczas w starozytnosci, podobniez w wieku XVIII i na poczatku XIX okazac sie mialo, ze zachodzi nieporozumienie. 

Zydom zdawalo sie tylko, jakoby deizm, odrzucajac wszelkie "dodatki" do wiary w jednego Boga, stawal sie religia nowa, na podobienstwo zydowskie; deistom uroilo sie tylko, jakoby Zydzi wyznawali deizm "bez dodatków", jakoby tedy posiedli od wieków to, do czego oni doszli dopiero w Encyklopedii i jakoby stanowili przyrodzone deizmu posilki, a to z religijnego punktu widzenia. Zludzenie religijnosci pierzchnelo, nie przetrwawszy jednego pokolenia. Pozostawal atoli wspólny interes walki z chrzescijanstwem. Protestantyzm walczyl tylko z katolicyzmem i to coraz slabiej, zuzywajac najwiecej energii na swoje wojny domowe, sekty przeciw sekcie; deizm zwracal sie przeciw chrzescijanstwu w ogóle, a potem przeciwko wszelkiej religii pozytywnej. 

Najradykalniejszy chocby protestantyzm uznawal jeszcze wówczas bóstwo Chrystusowe, przez co niemilym byl zydostwu; deizm, odrzucajacy sam fundament chrzescijanstwa, byl im nader milym. Oscien kryl sie dopiero w dalszym rozwoju calego kierunku, gdy deisci potepili wszelka organizacje koscielna, wszelka religie ulozona w zrzeszenia pozytywne, a dla zydostwa nie robili wyjatku. Okazalo sie, ze zydowscy zwolennicy deizmu wyjatek taki czynia, ze wiec radykalny kierunek w deizmie popieraja o tyle tylko, o ile wymierzony jest przeciwko chrzescijanstwu. Deizm polegal miedzy innymi na zasadniczym twierdzeniu o równosci religii. Niektórzy deisci zezwalali bowiem na istnienie religii pozytywnych do czasu, az szerokie warstwy zostana "oswiecone", uwazajac, ze dla warstw tych, nieokrzesanych, analfabetycznych, sklonnych do gwaltów, religia jest doskonalym "idealnym zandarmem". Proklamowano wiec do czasu tolerowanie religii, traktujac wszystkie na równi, jako jednako nieprawdziwe i jednako skazane na niedaleki koniec. 

Otóz przyznac nalezy, ze o ile mnóstwo inteligencji chrzescijanskiej (mówiac sciele: ochrzczonej) przyswoilo sobie zapatrywanie o równosci i jednakowej wartosci (czy braku wartosci) religii, o tyle posród Zydów punkt ten stanowil kamien obrazy - i stanowi dotychczas. Deizm prowadzil w konsekwencji do bezwyznaniowosci. Spostrzezono to i doswiadczono tego wpierw na chrzescijanach, a wcale nie na Zydach, bo ci, w bezwyznaniowosci szli dopiero szlakiem gojów. Bezwyznaniowcy, ekschrzescijanie nie mogli zaznaczyc wyrazniej, ze dla nich religia jest sprawa obojetna, jak wyróznieniem Zydów, przyjmujac ich pomiedzy siebie, jako równouprawnionych, a wielce pozadanych towarzyszów. Tu zaczyna sie wspólpracownictwo zydowskie w zyciu zbiorowym Europy zachodniej, co utrzymalo sie, pomimo zacieklego votum separatum Voltaire'a. 

Nietrudno zrozumiec, jako Zyd garnal sie do kierunku, niosacego mu uznanie i równosc. Zdobywszy nastepnie pelne prawo zabierania glosu i wywierania wplywu na sprawy spoleczenstw chrzescijanskich, jeli sie popierac z calych sil bezwyznaniowosc, chociaz nie czynili tego bynajmniej posród swoich wspólwyznawców. Od deizmu zaczyna sie prad, nazwany przez uczestników swych "postepowym", a który przybieral potem rozmaite formy, sam sobie nieraz przeczac. Jedna tylko sprawa przewija sie w nim stale, stanowiac niezachwianie istotne jego kryterium: zeby zwalczac katolicyzm. Wykazalismy juz w rozdziale o nieuchronnych nieporozumieniach, jak Zydzi musieli uwazac Kosciól za swego wroga, bo marzeniem ich bylo obalenie panstwa religijnego. 

Do tego samego celu dazyl "postep" bezwyznaniowy, a wiec stanal sojusz scisly. Zyd stal sie "postepowym", a "postep" pracowal nad zazydzeniem zycia zbiorowego, bo to byla najsilniejsza bron w walce z Kosciolem. Pierwszym etapem tego postepu jest tzw. neojudaizm. Zydzi przyjmuja od chrzescijanskiego otoczenia formy zewnetrzne zachowania sie, przyswajaja sobie oswiate europejska, uczestnicza w roztrzasaniu zagadnien naukowych, wywolywanych przez uczonych chrzescijan, a nastepnie sami wytwarzaja problemy dalsze, smielsze, rozwazane wsród Zydów wylacznie przez warstwe nieliczna, ale popularyzowane posród "gojów". Neojudaisci, przyjmujac wyglad i tryb zycia europejski, nie mogli nie dojsc do reformy obyczaju bózniczego; z czasem musialo zaczac sie upodabnianie form zewnetrznych nabozenstwa do porzadków panujacych po domach modlitwy protestanckich. Asymilacja do liturgii katolickiej bylaby absurdem, o którym nikt nie pomyslal. 

Równosc religijna wymagala, by chrzescijanin nie natrafial w zydostwie na nic takiego, co by w nim budzilo wstret, a chocby tylko pobudzalo do szyderstwa. Totez neojudaizm pracowal forsownie okolo zreformowania bóznicy "w duchu nowoczesnym ". Ale to stanowilo drugi etap sprawy. Pierwszym etapem jest przyjecie jezyka chrzescijanskiego otoczenia. Nie posiadala Europa zadnej "kojne", trzeba bylo w kazdym kraju przyswajac sobie inny jezyk. Ambicja neojudaistów bylo, zeby wladac jezykiem gojów bez zarzutu, mówiac i piszac; a poniewaz ubierali sie i zachowywali wedlug tegoz wzoru, wyszlo to na to, iz Zyd dbal odtad wielce o to, by sie od otoczenia nie odrózniac. Juz to wszystko Historia widziala dwa razy: w zydowskim uniwersalizmie hellenistycznym i arabskim (o babilonskim nie mówiac). 

Neojudaizm stanowi jakby nowe wydanie starego dziela, mutatis mutandis w szczególach, ze wzgledu na zmienione czasy i okolicznosci. W zasadzie jest to samo. Jak niegdys i Grecy i Arabowie mniemali, ze Zydzi asymiluja sie do nich, podobniez od drugiej polowy wieku XVIII powstaje domniemanie, jakoby Izrael przyjmowal cywilizacje "europejska". A w takim razie róznica Zydów a gojów polegalaby "tylko" na róznicy religii. Jest to doprawdy igra slów, wobec tego, ze cywilizacja zydowska jest sakralna. Ale "postepowcy" przyjmowali, jako religie nie dlugo juz beda istniec. Rzecz ciekawa, ze neojudaizm nie powstal tam, gdzie wkrótce obwieszczono haslo "emancypacji Zydów", lecz w kraju, w którym najdluzej opierano sie obywatelskiemu równouprawnieniu Izraela, mianowicie w Prusiech. Problem wart zastanowienia; nie watpie, ze bedzie stanowil przedmiot zajmujacej monografii. Ja powiem otwarcie, ze tego wyjasnic nie umiem. 

(Trudno, wiadomo, ze w miare rozwoju studiów przybywa czlowiekowi myslacemu niewiadomych). Klade nacisk na to, ze wyrazilem sie powyzej "w Prusiech", a nie "w Niemczech". Cala Europa miesza te dwie rzeczy, a tymczasem nie wszystko co pruskie jest zarazem ogólnoniemieckim! Prusy i prusactwo stanowily do niedawna antyteze drugiej polowy Niemiec, rozdwojonych cywilizacyjnie od wieku X-go. W Niemczech cywilizacji lacinskiej trzeba bylo dluzej czekac na deizm i jego nastepstwa, takze na neojudaizm; kolebka pradu stala w obrebie kultury bizantynsko-niemieckiej, w jej centrum w Berlinie. Okres neojudaizmu zaczynaja od Mojzesza Mendelsohna (1729-1786). Nazwisko jest prostym tlumaczeniem miana zydowskiego Mojsze ben Mendel, zydowskie dziejopisarstwo obdarzylo go przydomkiem jak najzaszczytniejszym: trzeciego Mojzesza (drugim Mojzesz Majmonides). Przydomek mówi sam przez sie, ze mamy do czynienia z wielkim slupem historii. Lessing z Mendelsohna wlasnie bral model do swego "Nathana medrca". 

"Trzeci Mojzesz" figuruje we wszystkim, co Zydzi napisali o sobie, jako przeciwstawienie wszczetego przezen neojudaizmu mrocznemu judaizmowi talmudycznemu. Przyjrzyjmy sie blizej dzialalnosci zydowskiej Mendelsohna (naukowa, jako taka, nie obchodzi nas tu bezposrednio). Z glównych dziel jego charakterystyczne sa: "Betrachtungen über die Quellen und die Verbindungen der schönen Künste und Wissenachaften" (1757) i potem juz na schylku zycia: "Jerusalem, oder i über religiose Macht und Judentum" (1783). Najbardziej atoli omawianym bywalo i bywa inne :"Phaedon oder über die Unsterblichkeit der Seele" (1767), parafraza Platona, bardzo wolna, która sam autor okreslil jako "Mittelding zwischen einer Übersetzung und eigener Ausarbeitung". 

Kwestia niesmiertelnosci duszy bywala sporna w judaizmie i nie wymagalo sie, by w to wierzyc, ani w XVIII wieku; nie wierzono tez w nagrode i kare w zyciu przyszlym. Deizm nie sprzyjal tym dogmatom wcale, i nie byly one bynajmniej uwazane za czesc religii zydowskiej w otoczeniu Mendelsohna, ani tez on sam nigdy nie wyrazil sie o tym z zupelna stanowczoscia; sam "Phaedon" tu nie decyduje, gdyz glównym dzielem jego jest inne, mianowicie ogromnie wówczas popularne "Morgenstunden" (1785). Warto przytoczyc ustep z listu pisanego do Mendelsohna przez Abbta, profesora uniwersytetu w Rinteln (nad Wezera w okregu kasselskim; zniesiony w roku 1809), dnia 11 stycznia 1764 r., a wiec na trzy lata jeszcze przed ogloszeniem "Phaedona", poslanego mu do oceny w rekopisie: "... der Satz, der mir so wahr zu sein scheint: dass keine Tugend und kein Laster eine Belchung nach diesem Leben, wen auch die Seele unsterblich seien, zu fordern haben, weil sich beide hier selbst belohnen und kein sicherer Masstab für Vergnügen und Missvergnügen, Glück oder Unglück, ist" - a zatem kara lub nagroda tylko w tym zyciu (w ziemskim, a wiec tez tylko po ziemsku)1118. 

Nas tu jednak obchodzi glównie inne dzielo tegoz Mendelsohna, mianowicie kodyfikacja prawa zydowskiego, praktykowanego za jego czasów. Dwór pruski uznawal autonomie Zydów i pozwalal im rzadzic sie wlasnym prawem; ale tym bardziej nalezalo znajomosc tego prawa uprzystepnic prawnikom pruskim, gdyz czesto wypadalo orientowac sie w sprawach zydowskich, zwiazanych z niezydowskimi prywatnymi, a nawet z publicznymi panstwowymi interesami. Wezwano przeto berlinskiego wielkiego rabina (Oberrabiner) Hirschla Lewina, by sporzadzil odpowiednie kompendium. Ten poruczyl zebranie i opracowanie materialu Mendelsohnowi, który wywiazal sie z zadania sumiennie, badajac zwlaszcza urzadzenia gmin zydowskich w Spirze, Wormacji i Moguncji1119, i w ten sposób powstalo dzielo wydane w roku 1778 pod tytulem: "Ritualgesetze der Juden, betreffend Erbschaften, Vormundschaften, Testamente und Ehesachen, in so weit sie das Mein und Dein angehen. Entworfen von Moses Mendelsohn auf Veranlassung und unter Aufsich R. Hirschel Lewin, Oberrabiners zu Berlin". 

Ksiazka ta zainteresowala rzady polskie. 

Wiadomo, jak od Sejmu Wielkiego kwestia zydowska byla na porzadku dziennym statystów naszych. Obfita literatura do tej materii, przerwana trzecim rozbiorem, ozwala sie na nowo glosno za Ksiestwa Warszawskiego i potem znowu za "Kongresówki". Tlumaczono prace Mendelsohna na polskie i w koncu wydano, z wielkim niestety juz opóznieniem, w roku 1830, pod tytulem: "Obrzedowe ustawy Zydów co do spadków, opiek, testamentów i stosunków malzenskich, o ile sie te dotycza wlasnosci, przez ... z polecenia Dworu pruskiego po niemiecku ulozone, tlumaczyl Jan Nepomucen Janowski". Na egzemplarzu ofiarowanym Bibliotece Jagiellonskiej tlumacz dopisal pod swym nazwiskiem: "Referent prawny w Komisji rzadowej przychodów i skarbu bibliotekarz król. Warsz. 

Towarzystwa Przyjaciól Nauk". Skoro w roku 1830 wydawano owe "obrzedowe ustawy w Warszawie, widocznie obowiazywaly one wciaz w Prusiech (a wiec i w Wielkopolsce), nie zastapione zadnym nowszym wydawnictwem, w Kongresówce zas byly uzywane pomocniczo w sadach i administracji i dlatego wypadalo dac urzedom tekst polski. Mozna tedy wydawnictwo Mendelsohna uznac za dobre zródlo do zagadnienia, co z prawa zydowskiego, sakralnego, zachowalo walor jeszcze w roku 1830, pomimo to, ze róznilo sie od wszelkich prawodawstw europejskich. Jesli zas w Polsce odwolano sie do tego zbioru w roku 1830, jako do obowiazujacej normy, obowiazywala ona w Prusiech oczywiscie dlugo jeszcze potem boc takie sprawy nie zmieniaja sie nagle. Obowiazywaly te "obrzedowe ustawy" przynajmniej do roku 1848, do roku unifikacji prawnej wszystkich mieszkanców kraju. 

W przeciwienstwie do norm europejskich mozna sporzadzac testament tylko w chorobie; czlowiek zdrów moze czynic tylko darowizny. Ale w "oddziale" trzecim, poswieconym specjalnie testamentom, czytamy, co nastepuje: "Z testamentów w stanie zdrowia sporzadzonych pierwszy, a z testamentów z powodu smierci (na smiertelnym lozu sporzadzonych) ostatni jest wazny. Dlatego testament w stanie zdrowia, jako nieodwolalny, uchyla i uniewaznia testamenta na smiertelnym lozu"1120. Sprzecznosc widoczna, a zasadnicza. Jakgdyby na poczatku chodzilo o zaznaczenie zasady prawa talmudycznego, po czym wydaje sie przepis z praktyki prawnej, zmuszonej liczyc sie z tym, ze czesto zdarzaja sie wypadki nieposluszenstwa Talmudowi. 

W tej sprawie widocznie zycie wymuszalo zmiane przepisów. "Córki moga tylko wówczas dziedziczyc, kiedy braci nie ma" - glosi w dalszym ciagu kompendium Mendelsohna. Gdyby atoli majatek ojcowski nie starczyl na wychowanie i utrzymanie wszystkich dzieci, "tu nawet córki maja pierwszenstwo przed synami ... córki zostaja utrzymywane, a synowie sie oddalaja" . .. "Pierwsza córka, majaca isc za maz, dostaje dziesiata czesc spadku na posag, druga dziesiata czesc reszty" ... Chlopiec pierworodny bierze "podwójna czesc spadku"1121. Pelnoletnim staje sie chlopiec majac lat 13, dziewczyna 121122. Nie brak wiec przepisów, majacych zródlo az w Piecioksiegu; niektóre zywcem przejete, inne uzupelnione szczególami, pochodzacymi z Talmudu. 

Silnie obwarowane jest prawo kazdego Zyda do studiów religijnych. Czytamy o tym w ustepie o prawie malzenskim, które - po staremu - opracowane jest ze szczególnym zamilowaniem. Otóz wspólnosc stolu moze byc zaniechana (z wyjatkiem sabatu) za zezwoleniem zony. Moze wiec zona pozwolenia udzielic lub odmówic; w jednym jednak wypadku odmówic nie wolno: "Uczonemu jednak nie moze zona wzbronic dla nauki byc nieobecnym dwa albo trzy lata", a wiec calkiem opuscic wspólne mieszkanie ..., "równiez jak nie moze rzemieslnikowi wzbronic byc uczonym, chociazby przez ten czas wypelnianie powinnosci malzenskiej bylo w zawieszeniu"1123. Ale zachodzi wyjatek od wyjatku: "Jezeli zona uwalnia meza od powinnosci malzenskiej, maz moze wprawdzie takowej nie wykonywac, przeciez tylko wtenczas, gdy zadosc uczynil przykazaniu boskiemu wzgledem mnozenia sie i przepisana liczbe dzieci splodzil; lecz gdy to nie nastapilo, nie moze go zona od powinnosci malzenskiej uwolnic"1124. 

Orientalny obowiazek posiadania syna laczy sie tu z przykazaniem samej Tory, zeby sie mnozyc jak najbardziej. Jaka ilosc dzieci jest przepisana "przykazaniem boskim", o tym w Torze glucho; to pochodzi z Talmudu, a ilosc zalezna zapewne od okolicznosci przez Talmud wyluszczonych. Mendelsohn ich nie przytacza, a zatem tu uznaje prawodawstwo talmudyczne. O bezdzietnosci nic w tym zbiorze nie powiedziano; ani wzmianki. Widocznie uwaza sie to za bezprzedmiotowe, a zatem bezplodnej zonie nalezalo dac rozwód - skoro monogamia juz od dawna sie przyjela. Mendelsohn naucza wprawdzie, jako z zona nie powinno sie rozwodzic bez jej przyzwolenia, lecz prawnie okresla sprawe rozwodu w ten sposób, ze zalezy to od dobrej woli meza, który badz co badz "ma prawo zniewolic zone do rozwodu"1125. Dzieci stanowia "przykazania boskie", wiec byc musza. Totez obowiazuje dawny nakaz, zeby brat nieboszczyka poslubial wdowe bezdzietna. 

W "Dodatku" podano wzory na szesc kontraktów, z czego cztery w sprawach malzenskich, mianowicie umowe przedslubna, slubna, nastepnie osobno jeszcze "akt slubny", czyli zapis malzenski", tudziez charakterystyczny dla prawa zydowskiego akt "chalicy", tyczacy wlasnie takiej bezdzietnej wdowy po bracie. Dajmy w tej sprawie glos samemu Mendelsohnowi: "Bracia pana mlodego zwykli takze przy slubie podpisywac pannie mlodej akt chalica zwany, tj. dawac jej ze swej strony pisemne zapewnienie, ze jezeli maz bezdzietnie umrze, uwolnia ja zdjeciem trzewika od malzenstwa z soba, ksiega piata Mojzeszowa nakazanego, i zrzekaja sie za to wszelkiego wynagrodzenia"1126. Skoro sie zrzekaja, a zatem mogliby sie nie zrzec, a mogliby tez zrzec sie za wynagrodzeniem; czyli poprostu wdowa popada w niewole u dzierzawców, z której pozwola lub nie pozwola sie wykupic. Trwa wciaz poczucie, jako zona jest wlasnoscia meza, ograniczane w ciagu wieków, lecz az do naszych czasów nie zupelnie wyplenione. 

Niegdys - w Palestynie - stan "chalicy" byl ponizeniem, a syn takiej nie mógl byc kaplanem; ktoby zas wystapil przeciw kaplanowi nieslusznie z zarzutem takiego pochodzenia otrzymywal 40 plag1127. Za dni Mendelsohna inteligencja zydowska nie wyzyskuje chalicy, zwalnia ja gratis, ale uznaje waznosci dawnych przepisów Mojzesza i Talmudu. Formalnie musi to byc zalatwione i Mendelsohn podaje wzór na akt chalicy. Bracia meza zareczaja w tym akcie, ze zzuja jej trzewik gratis, ale bratowa bedzie jednak musiala udac sie do dziewierza, a nie on do niej do spelnienia tej ceremonii1128. Rozumiane zas jest to w taki sposób, iz ja "szwagier, a brat" nieboszczyka meza jej przez zzucie trzewika od zamescia z soba uwolnil"1129, a wiec po jej stronie zachodzi obowiazek, po stronie mezczyzny tylko prawo. W zbiorze praw Mendelsohna czesto jest mowa o formalnosci zwanej "Mantelgriff". zachowywanej przy kupnie - sprzedazy, a co tlumacz polski oddal wyrazem "sukniochwyt". Rzecz widocznie znana byla i wiadoma powszechnie, gdyz nie dodawano blizszych objasnien. 

Jest to kabolat-kinion, jeden z najstarozytniejszych zwyczajów zydowskich. Zasadza sie na tym, ze przy kupnie kupujacy pociaga swa reka po pole sukni lub po chustce sprzedajacego i od tej chwili umowa uwaza sie za swieta i niezlamalna" ... "Kupujacy lub jego pelnomocnik podaje swoja pole od sukni lub tez chustke sprzedajacemu, przemawiajac tymi slowy: "Wez te rzecz, jaka ci podaje w zamian ziemi, domu lub innej wlasnosci, które mi sprzedajesz". Jezeli sprzedajacy pociagnie reka po pole lub chustce podawanej mu przez kupujacego, akt kupna i sprzedazy jest juz nieodwolalnie dokonany; a chociazby nabywca nie objal jeszcze w posiadanie nabytego przedmiotu, chociazby nie zaplacil za niego, to sprzedany przedmiot, lub majetnosc, gdziekolwiek one sie znajdowaly, naleza juz prawnie do kupujacego i zadna z dwóch stron nie moze naruszyc tego aktu kupna i sprzedazy1130. 

Chodzi tu oczywiscie o symbolike materialnego wejscia w stycznosc z przedmiotem kupowanym. Symbole tego rodzaju natrafiamy wszedzie w pierwotnych prawodawstwach, a we wszystkich spotykamy sie ze zwyczajowymi przezytkami niezbednych niegdys dla waznosci kupna symbolów, a choc przezytki te nie naleza juz do prawa obowiazujacego, bywaja jednak zwyczajowo zachowane. Mendelsohn byl dobrym talmudysta, uczniem rabbi Izraela, zwanego tez od glównego dziela talmudycznego Nezach Izrael (moc Izraela), który najpierw dzialal w panstwie polskim, zanim przeniósl sie do Niemiec. Z Zydami z Polski umial sie Mendelsohn przez cale zycie dobrze porozumiec i dogadac, dajac sobie rade z zargonem. 

Blizszy swiadek dluzszego okresu jego zycia, filozofujacy lecz Talmud uznajacy Szalom Maimon, wystawia mu swiadectwo, jak "byl naprawde dobrym talmudysta"1131. Karaimskich tendencji nie bylo u Mendelsohna, chociaz nie byly rzadkoscia u Zydów w Niemczech. Maly kodeks Mendelsohna przejety jest duchem konserwatywnym; nie ma w nim zadnych innowacji, zadnych ustepstw, nigdzie najmniejszej tendencji, zeby prawo zydowskie zblizyc do ustaw obowiazujacych w panstwie pruskim. Jako przyklad konserwatyzmu niechaj posluzy punkt szósty z obowiazków zony: niektóre gatunki bydla pasc. Publikuje ten widoczny przezytek, chociaz zmuszony jest dopisac: "Dotad jednak nie rozstrzygnieto, które-to sa te gatunki". Kodyfikuje tez pomiedzy prawami zony: przy ilu slugach domowych od czego zona jest wolna: "przy dwóch nadto od gotowania i karmienia dzieciecia"1132 Czyz to nie Talmud wznowiony i utrwalony? 

A jakie wygórowane mniemanie o wyzszosci Izraela nad wszystkie ludy ziemi, skoro kobieta zydowska, chociaz "nie majaca Tory", wywyzszona jest nad niewiasty calej ziemi tak dalece, iz jeszcze w roku 1778 Mendelsohn wcielil do obowiazujacych w panstwie pruskim praw nastepujacy przepis: "Dzieci prawe i krewni nie wylaczajac dzieci nieprawych, a nawet w kazirodztwie zrodzonych; jednak matka musi byc wolna i z narodu"1133. Nawet kazirodztwo ale z Zydówka. Kobieta pochodzenia nie zydowskiego nie moze byc dopuszczona do spoleczenstwa - wtedy, kiedy nie-Zydzi wciagali Zydów do równosci z soba! Trudno tu wchodzic dalej w szczególy prawa prywatnego, objete podrecznikiem Mendelsohna. Te przyklady starcza, by sie okazalo, jako nie zarzucal on Talmudu, lecz w momencie, kiedy sprawa musiala byc postawiona wyraznie, uznal go i oparl sie na nim. 

Nie wymyslil Mendelsohn zadnego neojudaizmu, ani go tez wcale nie obmyslal; jego judaizm pozostal talmudycznym i nie wnosil niczego nowego w metode zycia zbiorowego w Izraelu. Wszelkie nowosci cywilizacyjne u Zydów pochodzily zawsze z oddzialywania niezydowskiego otoczenia, ale ani razu z zydowskich pomyslów. Jakzez móglby Zyd prawowierny poprawiac Zakon? Co najwyzej moze byc ten lub ów nakaz i zakaz zawieszony, jako niewykon