Niewiarygodne chociaż prawdziwe 3.
Mieszkańcy małego miasteczka na południu Anglii sterroryzowali panią Yvette Cloete do tego stopnia, że po kilku dniach zostawiła ona dom i meble na pastwę losu a sama przeniosła się do innej miejscowości. Problem zaczął się w momencie, kiedy pani Yvette zwierzyła się komuś w miasteczku, iż pracuje jako pediatra (paediatrcian). Następnego dnia ktoś wymalował na drzwiach jej domu wielki napis „PAEDO” i wieść gruchnęła na całe miasteczko, że pani Cloete jest pedofilem. Nie pomogły próby wyjaśnienia nieporozumienia i to nawet przy pomocy słownika poprawnej angielszczyzny. Pani Yvette była obrzucana wulgarnymi słowami wszędzie, gdzie się pojawiała, obiecywano powiesić ją na głównej ulicy a matki na jej widok zgarniały swoje i cudze dzieci w objęcia, by własnym ciałem zasłonić je przed seksualnym molestowaniem. Administrator szpitala, gdzie pracowała nieszczęsna pediatra, w wywiadzie dla lokalnej gazety powiedział, że cała ta historia nie mieści się w jego brytyjskiej głowie. Trzeba przyznać, że nie tylko w brytyjskiej.
*
Wygląda na to, że dla pewnej części populacji Pakistanu, czas zatrzymał się całe wieki wcześniej i nie chce iść do przodu. Do takiego wniosku można dojść po zapoznaniu się ze sprawą niejakiego Asif Ali Hussaina. Otóż 15 letni Asif, przy pomocy kuzyna i siekiery zamordował swe dwie siostry, 20 letnią Najmę oraz 21 letnią Firdous. Rzecz w tym, że obie nieszczęśnice, w biały dzień i na oczach ludzi z Punjab, rozmawiały z dwoma młodymi mężczyznami. O czym rozmawiały, nie wiadomo, być może zostały tylko poproszone o wskazanie drogi lub jakąkolwiek inną informację. Dla brata, Asifa, nie miało to najmniejszego znaczenia. W obliczu publicznej hańby zaczekał aż siostry zasnęły po czym siekierą odrąbał im głowy. Aresztowany po kilku dniach nie został jednak oskarżony, bowiem takowe może wnieść do sądu jedynie ojciec zamordowanych. Niewiarygodne w tym wszystkim jest także i to, że ojciec ofiar domagał się wypuszczenie syna z więzienia twierdząc, że przecież nie miał on innego wyjścia, jak tylko przy pomocy toporka bronić rodzinnego honoru. Okazuje się też, że w tamtych okolicach sam fakt siedzenia panien w towarzystwie mężczyzn, którzy nie są z nimi spokrewnieni, jest wystarczającym powodem do ich mordowania. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby sprowadzić te zwyczaje do nas, do Australii. W ciągu tygodnia rodzaj żeński by wyginął,
*
To się może zdarzyć tylko w Australii. Otóż niejaki John Gotjamanos w Zachodniej Australii przez sześć lat pobierał pensję sędziego w wysokości 187,545 dolarów rocznie (ponad 3 606 dolarów tygodniowo) plus samochód rządowy wartości około 40 tysięcy i w tym czasie nie wziął udziału nawet w jednej sprawie sądowej. Wszystko, co John dla nas zrobił za ponad 1 milion dolarów, to opracowanie krótkiego memoriału na temat systemu sądowego (sic!). W tym samym czasie zaległości wymiaru sprawiedliwości sięgały ponad 13 miesięcy. Sprawa stała się tak ambarasująca, że nawet koledzy Johna prosili go o rezygnację. Z tego co wiem, w chwili obecnej John pobiera emeryturę (w dalszym ciągu z mojej i państwa kieszeni) w wysokości 112,527 dolarów rocznie i będzie ją otrzymywał aż do końca swego życia.
*
Okazuje się, że Polityczna Poprawność w Ameryce nie zna granic bowiem poucza się tam dzieci co wolno im robić, barzaszkując na plaży, a co jest surowo zabronione. I tak na obozie letnim w Lincoln City Peace Village, dzieciom nie wolno budować zamków z piasku, jako, że kojarzy się to z: militaryzmem, przemocą, wojskiem, gwałtem oraz bronią. Natomiast co dzieciom wolno budować z piasku to tylko i wyłącznie obiekty cywilne. Jako żywo, przypomina mi się inny idiotyzm z USA (ostatnio coraz ich tam więcej) kiedy to czwórka przedszkolaków została tam zawieszona w prawach uczniów. Tak się bowiem złożyło, że bawili się w starą jak świat grę czyli policjantów i złodziei. Rzecz w tym, że ku kompletnej zgrozie tzw. dyrektora szkoły, dzieci udawały, że ich rączki to pistolety a nawet wydawały odgłosy takie jak: piff, paff.
*
Pozostając przy problemach edukacyjnych najmłodszej latorośli oraz szaleństwie Politycznej Poprawności to tym razem w Cardiff, Walia, dyrektorka szkoły została ukarana wyrokiem sądowym, opiewającym na 3 miesiące więzienia. Otóż stało się tak, że doprowadzona do ostateczności dała klapsa 10 letniemu, wyjątkowo niesfornemu bachorowi, co w oczach sądu równało się to bandyckiej napaści na bezbronne dziecko. Problem tylko w tym, że w ten sposob wymiar sprawiedliwości kreuje prawdziwych bandytów, którzy któregoś dnia bedą odpowiedzialni za ludzkie cierpienie. Ano, nie ma to jak samonapędzający się biznes.
*
Szokujacym, współczesnym barbarzyństwem popisali się znowu Rosjanie. Otóż przez 55 lat przetrzymywali oni w szpitalu dla psychicznie chorych jeńca wojennego, pochodzącego z Węgier. Rzecz w tym, że nikt nie rozumiał mowy niszczęśnika, w związku z czym uznano, iż jest on niepoczytalny. Pan G. Tamas został w końcu zwolniony ze szpitala po tym, kiedy jacyś dobrzy ludzie uświadomili odpowiednim władzom, że Koyłma nie jest
pępkiem świata i na świecie są jeszcze inne kraje, gdzie ludzie mówią językami różnymi od rosyjskiego.
*
Analfabetyzm plus zamiłowanie do alkoholu okazują się szczególnie niebezpieczne w Zachodniej Australii. Otóż niejaki Bruno Russo najpierw ukradł 100 dolarów ze stoiska na bazarze a potem pobił sprzedawcę, bowiem ten głośno domagał sie zwrotu pieniędzy. Zatrzymany i doprowadzony przed oblicze tzw. sprawiedliwości, Bruno wyznał, iż ukradł pieniądze bo potrzebował się napić. Najzabawniejsze w tej przykrej historii było zaś to, iż alkoholikowi zdawało się, że okradał cieżko pracujących ludzi w niedzielę jako, że nie zupełnie radzi sobie z odczytywaniem kalendarza. Kiedy powiedziano mu o pomyłce, tzn. że okradł ciężko pracującego człowieka w poniedziałek i że Urząd Socjalny wypłacił mu już pensję tylko za to, że istnieje, ponoć zrobiło mu się przykro. Wyznał też, że gdyby wiedział, że ma forsę w banku, to by nie zabierał innym utargu. Niech będzie to przestrogą dla małolatów, że warto jednak uczyć się trudnej sztuki pisania i czytania.
Zbyszek Koreywo