PAŃSTWO PRAWA CZY SPRAWIEDLIWOŚCI.

W maju 1999 roku został w Polsce zdymisjonowany wiceminister sprawiedliwości Leszek Piotrowski. Pozbawił go pracy sam premier, na wniosek byłego premiera, panny Hanny Suchockiej aktualnej, niestety, minister sprawiedliwości.

Cóż takiego uczynił Leszek Piotrowski, jaka straszna zbrodnie popełnił, skoro dostał natychmiastowe wypowiedzenie pracy. Ano, drodzy państwo, Leszek Piotrowski odważył się powiedzieć prawdę o obowiązującej obecnie w Polsce sprawiedliwości. Odważył się powiedzieć prawdę o działalności Prokuratury Generalnej.

Minister Piotrowski wysłał list do premiera Buzka z którego wynika, ze niektórzy prokuratorzy podlegający minister Suchockiej prowadza śledztwa tendencyjnie, jakby pracowali na czyjeś zamówienie zamiast szukać prawdy. Ma on na myśli miedzy innymi śledztwa prowadzone w sprawie inwigilowania Polskich partii prawicowych, w sprawie zaginięcia teczki "Bolka", a która to teczka miała bezspornie odpowiedzieć na pytanie czy Lech Wałęsa był SB-eckim agentem czy tez nie. Dalej, zatrzymane śledztwo w sprawie oskarżenia Oleksego o działalność agenturalna na rzecz Sowietów, nie wyjaśnione polityczne morderstwa gdzie po prostu zabrakło dobrej woli ludziom odpowiedzialnym za ich wyjaśnienie. Lista zaniechań, tendencyjnych działań, jawnego łamania prawa jest bardzo długa i jak mówił sam Leszek Piotrowski:

"- W prokuraturze prowadzone są najpoważniejsze przygotowawcze postępowania karne, wiele z nich o najwyższym znaczeniu politycznym i gospodarczym. Uniewinnienia, zwroty spraw do śledztwa, przewlekle postępowania, wątpliwe umorzenia - wiążą mi się z ogólnym problemem zaległości spraw w sadach warszawskich."

W grudniu ubiegłego roku Piotrowski zwrócił się do minister Suchockiej o odwołanie prokuratora wojewódzkiego i jego zastępcy. Sprawa to została kompletnie przez panią minister zignorowana. Choć jak twierdził Leszek Piotrowski w prokuraturze tej pracuje wielu ludzi o nieodpowiednim morale, wyraźnie prowadzący śledztwa na zamówienia polityczne.

W rezultacie tego odważnego wystąpienia - wiceminister sprawiedliwości, Leszek Piotrowski, stracił prace a reszta kraju straciła szansę, ze kiedyś sprawiedliwość zatriumfuje nad złem. I taka jest prawda o dzisiejszej Polsce. Najstraszniejsze natomiast w tym wszystkim jest fakt, ze nic się właściwie nie stało. Był człowiek, który powiedział prawdę i dlatego już go nie ma. Nikt nie wyszedł na ulice miast, by bronić prawdy.

Bolek, Oleksy, Kat i inna hołota żyją sobie spokojnie jak u Pana Boga za piecem. Tylko gdzie jest sprawiedliwość, jak to możliwe, żeby uczciwi ludzie przegrywali a agenci, donosiciele, płatni zabójcy byli bezkarni. Ile jeszcze wody musi w Wiśle upłynąć, zanim Najjaśniejsza Rzeczpospolita nareszcie powstanie z kolan i uprzątnie ze śmieci Polska ziemie.

Zbigniew Koreywo

Wróć do spisu treści