Refleksje katyńskie.

Katyń – miejscowość koło Smoleńska, gdzie Sowieci wymordowali około 4200 polskich oficerów i podchorążych, wziętych do niewoli w wyniku agresji na Polskę 17 września 1939 roku. Wcześniej byli oni więzieni w Kozielsku.

Starobielsk – miasto w Ukrainie, nad rzeką Ajdar, w pobliżu Charkowa. Od listopada do 1939 roku do maja 1940 mieścił się tu w budynkach poklasztornych obóz oficerów polskich. Spośród około 4000 żołnierzy, połowę stanowili obrońcy Lwowa. W kwietniu i maju 1940 roku Sowieci obóz zlikwidowali a jeńców wojennych zamordowano w Charkowie.

Ostaszków - miasteczko w europejskiej części Rosji, położone na wzgórzach Wałdaj, nad jeziorem Seliger – 190 km na południowy-wschód od Nowogrodu Wielkiego. Właśnie tu mieścił się obóz dla polskich jeńców wojennych, położony na wysepce Stołobnyj. Było ich około 6,5 tysiąca, młodych mężczyzn, głównie funkcjonariuszy Policji Państwowej, Straży Granicznej, Służby Więziennej, żandarmerii oraz Korpusu Obrony Pogranicza. W kwietniu i maju więźniów grupami wywożono i mordowano w siedzibie NKWD w Kalininie (obecnie Twer). Zwłoki polskich żołnierzy grzebano w pobliskim lesie, koło Miednoje.

Żołnierze polscy z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa – niech pamięć o Was nigdy nie zaginie. Tak jak pamięć o wszystkich, co życie swe oddali za Polskę – musi trwać wiecznie.

Kiedy 13 kwietnia 1943 niemieckie radio po raz pierwszy podało informacje o odkryciu grobów masowej zagłady w Katyniu, reakcja sowiecka była jakże typowa. Natychmiast oskarżono samych Niemców o te zbrodnię i nagle Sowieci “przypomnieli” sobie, że wycofując się na wschód zostawili obóz w Kozielsku nietknięty. Wcześniej Stalin, zapytywany przez przedstawicieli armii Andersa, gdzie są jeńcy wojenni z września 1939 roku odparł, że z tego co wie, uciekli oni do ...Mandżurii! Natomiast po zwróceniu się rządu londyńskiego do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o ekspertyzę, komunistyczne władze Sowietów natychmiast zerwały stosunki dyplomatyczne z Polakami i tym samym zablokowały jakiekolwiek dochodzenia. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone stanęły po stronie rosyjskiej. Ponoć było to wybraniem mniejszego zła. Dla mnie natomiast był to świadomy wybór zła – skutki takiej polityki świat odczuwał i nadal odczuwa.

Po zajęciu Katynia przez Armie Czerwoną 25 września 1943, najwyższe instancje sowieckie natychmiast powołały komisję ekspertów, mającą zbadać zbrodnię katyńską jeszcze raz. Oficjalny komunikat, poparty odpowiednimi rezultatami “naukowych” badań, ukazał się 24 stycznia 1944 roku i bezsprzecznie winił Niemców za uśmiercenie Polaków. Później Rosjanie próbowali ten akt oskarżenia włączyć w Proces Norymberski ale wycofali, po oświadczeniu Joachima von Riobbentrop, że skoro mowa o zbrodniach – to na pewno Rosja powinna także zasiąść na ławie oskarżonych.

22 grudnia 1952 roku, Kongres Amerykański, w wyniku specjalnego dochodzenia, jednogłośnie zdecydował, że za zbrodnię katyńską są odpowiedzialni tylko Sowieci. W ten sposób choć w części Stany Zjednoczone zmyły hańbę fałszowania historii. Nie stać na to było Anglii – przez następne dziesięciolecia kraj ten nie zdobył się nawet na przyznanie do kłamstw.

Mało kto wie ale w kwietniu 1987 roku M. Gorbaczow spotkał się z W. Jaruzelskim, celem wyjaśnienia tzw. białych plam w stosunkach Polsko-Rosyjskich. Był to czas, kiedy Sowiety wręcz się rozpadały, głównie na skutek przegnicia, i w związku z tym desperacko szukały pomocy na Zachodzie a Katyń zawsze miał, jako symbol sowieckich zbrodni, specjalne miejsce w sercach Polaków. Jako akt dobrej woli i odcięcia się od przeszłości, Gorbaczow polecił odszukać odpowiednie dokumenty w archiwach KGB. I wtedy jeszcze raz władze rosyjskie zełgały. Tym razem oświadczono, że zbrodnia w Katyniu została dokonana w 1943 ale nie podano dokładniejszej daty, w tym miesiąca. W dodatku komisja “ekspertów” oświadczyła, iż według najnowszych badań, razem z Polakami, w Katyniu spoczywa około 500 rosyjskich jeńców wojennych.

Rafał Ziemkiewicz napisał kiedyś, że kłamstwa rosyjskie są zawsze wielopiętrowe. W zupełności się z nim zgadzam. Dziś wiemy, że Ławreintij Beria, komisarz spraw wewnętrznych (NKWD) w latach 1938 – 45, w 1940 roku wydał rozkaz zamordowania 20 700 osób cywilnych i wojskowych pochodzenia polskiego. Zanim inni oprawcy zastrzelili go jak psa, Beria zdążył być ministrem spraw wewnętrznych ZSRR, wicepremierem, marszałkiem, członkiem KC KPZR, bohaterem narodowym itd. Ot, Rosja – nic dodać nic ująć.

Od samego zakończenia II wojny światowej, sowieci i ich plenipotenci w Warszawie, nie zaprzeczali zbrodni katyńskiej, tyle tylko, że twierdzili, iż dokonano jej w pod koniec 1941 a wiec wtedy, kiedy te tereny znajdowały się już pod okupacja niemiecką. Jakakolwiek wzmianka, że mord został dokonany w 1940 roku spotykała się z natychmiastową reakcją. Zwykle następowało aresztowanie, bicie podczas przesłuchań, mające na celu podpisanie przez oskarżonego dokumentu, w którym wyraźnie przyznawał by się do rozpowszechniania fałszywych informacji. A mimo to, przez te wszystkie lata komunistycznej nocy na polskiej ziemi, naród nigdy o Katyniu nie zapomniał i wiedział, kto jest winny tej potwornej zbrodni.

Pamiętam, że zawsze na Zaduszki udawaliśmy się na warszawskie Powązki, by zapalić świeczki na grobach moich ulubionych żołnierzy z Szarych Szeregów. Było też na Powązkach miejsce specjalne a zarazem symboliczne, małe wklęśnięcie terenu, zawsze pokryte morzem zniczy i świeczek. Stał tam tłum ludzi - cichych, zadumanych – składających w myślach hołd tym, co z wojny już nie wrócili. To miejsce na Powązkach, zawsze 1 listopada płonące jakby jednym ogromnym ogniem to był symboliczny grób katyński. Nie wiadomo kto pierwszy wpadł na pomysł, żeby właśnie tam zapalać znicze upamiętniające polskich oficerów, zabitych strzałem w tył głowy. Ale właśnie tam było najwięcej ludzi, milczących oskarżycieli Imperium Zła, którzy przychodzili rok po roku, choć wiadomo było, że tu i tam jest szpicel, że potajemnie nagrywają na filmie twarze uczestników. Potajemnie, bo nawet oni, dysponenci naszego zdrowia, kariery zawodowej a często życia – bali się w tym dniu przy katyńskim grobie odkryć swą twarz. Była bowiem to twarz judaszowa, zbira i płatnego zdrajcy .

Często zastanawiam się teraz, tu, na ziemi australijskiej, czy Warszawiacy dalej przychodzą 1 listopada na to miejsce, upamiętniające jedno z wielu sowieckich zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. Jest tam teraz ponoć krzyż kamienny i jawny napis z prawidłową datą – kwiecień 1940 roku.

Jeżeli tak, to dlaczego były komunista, Aleksander Kwaśniewski jest prezydentem Polski. Dlaczego Sojusz Lewicy z Millerem, Oleksym, Siemiątkowskim, Cimoszewiczem, Jaskiernią i resztą byłych komunistycznych działaczy są teraz tak bardzo politycznie popularni w Polsce? Przecież to właśnie oni są spadkobiercami – moralnymi i politycznymi tych, którzy wydawali rozkaz egzekucji najlepszych synów Polski i tych co ten wyrok wykonywali - strzałem w tył głowy przy związanych na plecach rękach. Dlaczego naród polski w tak dużej części upadł tak nisko?

Druga wojna światowa, sama w sobie najbardziej ludobójcza w dziejach ludzkości, ujawniła światu dwie potworne zbrodnie sowieckie, które zostały odkryte i udokumentowane przez samych Niemców. Zawdzięczamy to głównie niemieckiej pasji do dokładności i metodycznego dokumentowania wydarzeń.

I tak pierwsza z tych sowieckich zbrodni to morderstwo Polskich oficerów w lesie katyńskim natomiast druga to odkrycie masowych grobów w Winnicy.

Winnica była i jest sporym miastem na Ukrainie położonym około 180 km na południowy-zachód od Kijowa. 25 maja 1943 roku spora grupa naukowców niemieckich i innych narodowości, biegłych w zakresie badania zabójstw, rozpoczęła odkopywanie trzech masowych grobów, pochodzących z lat 1937 i 38. Lokalni mieszkańcy wskazali je jako możliwe miejsca pochówku około 20 tysięcy ludzi, aresztowanych przez NKWD (Narodnyj kommisariat wnutriennych dieł – czyli Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ). Ekshumacja potwierdziła najgorsze przypuszczenia tamtejszej ludności ukraińskiej. Od maja do października 1943 roku odkopano

9 432 zwłoki, wliczając w to 169 kobiet. Wszystkie ofiary miały ręce związane do tyłu i zostały zastrzelone w tył głowy a to znaczy, że egzekucji dokonano w typowo sowiecki sposób.

Komunistyczny reżim próbował ukryć groby w Winnicy. Na pewnej ich części zasadzono drzewa owocowe a reszta zamieniona została w park publiczny, gdzie na grobach zbudowano plac zabaw dla dzieci - huśtawki i zjeżdżalnie.

Zbyszek Koreywo 

Wróć do spisu treści