Rzym

Etruskowie

  Byli miesznką oryginalnych mieszkańców Europy, najprawdopodobniej Śródziemnomorzan i Alpejczyków a więc genetycznie tożsamych z Indoeuropejczykami. Usadowili się w północnej części półwyspu apenińskiego już w 800 p.n.e. i stopniowo zaczęli przesuwać na południe. Warto też tu przypomnieć, że wtedy żyło tam około 37 innych plemion, których nazwy już dawno temu pokrył kurz zapomnienia.

Zgodnie z legendą, miasto Rzym założone zostało przez dwóch braci, Romulusa i Remusa, wnuków etruskiego króla Numitora. Jego brat, Amuliusz dokonał zamachu stanu, podczas którego nakazał córce Numitora zostać westalką czyli żyć w totalnym celibacie. No i jak to czasem bywa z piękną płcią, na nic zamki, kłódki, rygle i wysokie płoty, piękna Rea Sylwia zaszła jednak w ciążę aczkolwiek, tytułem usprawiedliwienia, z samym bogiem Marsem. Jak tam było, tak tam było i wkrótce na świat przyszły rzeczone bliźniaki, Romulus i Remus. Ciekawostką jest zbieżność losów braci z biblijnm Ablem i Kainem; otóż rzymska legenda mówi, że w wyniku zawiści Romulus zabił Remusa i miało to się stać dokładnie 21 kwietnia 753 roku. p.n.e. Nie od rzeczy będzie tu także przypomnienie, że Etruskowie szczególnym pietyzmem otaczali wilki (ponoć wilczyca wykarmiła dzieci Rei i Marsa) stąd piękna rzeźba wilczycy z 500 roku p.n.e. aczkolwiek bliźniaki dorobiono znacznie później, bo w późnym okresie Renesansu.

Tak więc Romulus został pierwszym etruskim królem Rzymu a po nim historia wspomina jeszce sześciu innych, z których ostatni nosił imię Tarkwiniusza Pysznego. Ciekawostką jest, iż symbolem etruskich władców była fasces, pęk trzcin owijających topór bojowy. Miało to znaczyć, że każdy szczep etruski był jak trzcina; pojedyńczy łatwy do złamania ale związany w pęk wspólnym przymierzem niezwykle mocny. Stąd Benito Mussolini zaczerpnął pomysł na nazwę swej partii i wkrótce świat poznał nową ideologię, znaną jako faszyzm (fasces). Ciekawostką jest również i to, że obecnie system ten jest stosowany bodajże w każdym kraju tzw. zachodniej cywilizacji aczkolwiek schowany za wytartym już nieco parawanem demokracji. Tak czy inaczej trzeba przyznać, że Etruskowie rozwinęli wspaniałą kulturę, porównywalną tylko do minojskiej, tej z Krety. Już około 1000 roku p.n.e. opanowali sztukę wytapiania żelaza, co wkrótce odbiło się na polach bitewnych w postaci wielu zwycięstw. W rezultacie Etruskowie w szczytowym momencie swego rozwoju kontrolowali środkową część półwyspu apenińskiego od doliny Padu aż po Kampanię.

Natomiast wracając jeszcze na chwilę do Tarkwiniusza Pysznego, który okazał się być władcą nie tyle nieudolnym co z niezwykle rozwiniętą manią wielkości (skąd my to znamy, te urojenia o wielkości półpiśmiennych gamoni, którzy okupowali Belweder w Warszawie). W rezultacie wolni Etruskowie zbuntowali się przeciwko Tarkwiniuszowi i czynem tym udowodnili po wsze czasy swą prawdziwą wielkość. Swoja drogą szkoda, że Słowianie znad Wisły, z nielicznymi wyjątkami, mieli i mają znacznie więcej cierpliwości wobec tyranni ale to już temat na zupełnie inny felieton. Niemniej w rezultacie rewolty Etrusków powstała pierwsza Republika w Europie (Res – rzecz, sprawa, Publicum – wspólna, publiczna). Władza została podzielona pomiędzy dwóch Konsulów, wybieranych na okres jednego roku przez zgromadzenia ludowe oraz Senat (senex – starzec). Tak więc władza wykonawcza stała się domeną Konsulów a ustawodawcza senatu.

Wydaje się, że przełomowym momentem w rozwoju rzymskiej cywilizacji było pojawienie się na półwyspie apenińskim celtyckiego szczepu Latynów. Aczkolwiek początkowo nie tak zaawansowani w rozwoju cywilizacyjnym jak Etruskowie, Latyni wkrótce prześcignęli mistrzów. Jak się wydaje, tajemnica ich powodzenia leżała nie tylko w niezwykle wysokim poziomie intelektualnym ale także w nieporównywalnej zdolności do organizacji na wszystkich możliwych szczeblach (nie wykluczone, że się powtarzam bo prawdopodobnie znaczy to jedno i to samo). W efekcie wkrótce zawiązała się Liga Latyńska, której jednym z członków był Rzym. Około 400 r. p.n.e. , w wyniku wielu bitew, Liga opanowała wiekszość terenów półwyspu apenińskiego, tym samym kładąc kres Wielkiej Cywilizacji Etruskiej.

  Imperium.

  Osobiście jestem przekonany, że fundamentem Wielkiego Imperium Rzymskiego było ustanowienie podstawowych praw zwyczajowych, zawartych w tzw. XII Tablicach. I kiedy pierwszy kodeks prawny stanowił opokę, na której można było wznosić misterną a zarazem nad wyraz potężną cywilizację białego człowieka to jego jądrem z pewnością było ustanowienie prawa prywatnej własności. Tak się bowiem składa, że w wielu innych kulturach, niektórych znacznie starszych niż nasza, łacińska, prawo prywatnej własności nigdy nie zostało zdefiniowane. Rzeczy i ziemia bowiem należały albo do władcy, który mógł je darować lub odebrać, w zależności od nastroju albo pogody lub też były własnością plemienną, co jest cechą charakterystyczną społeczności prymitywnych.

Inne prawo, równie istotne dla cywilizacyjnej świetności, było to określające w szczegółach związki rodzinne. Stosowano trzy rodzaje stosunków prawnych w tym zakresie: władza ojcowska, prawo małżeńskie, oraz prawo opiekuńcze.

Tak więc głową rodzinny był zawsze ojciec, w związku z czym miał on w rzymskiej rodzinie więcej obowiązków niż praw. Monogamiczne małżeństwa były rzeczą unikalną w skali światowej i stosowane tylko w naszej kulturze. W rezultacie komórka rodzinna stała się podstawą rzymskiej kultury a poprzez to naszej cywilizacji. Ciekawostką jest natomiast to, iż obywatelem Rzymu mogło być tylko dziecko zrodzone z matki – rzymianki, co dowodzi dużej przenikliwości naszych przodków. Każdy bowiem wie, kto jest jej lub jego matką czego nie zawsze można powiedzieć o ojcach. Bywa wszak i tak, że nawet mamy mają czasem kłopot z określeniem kto jest ojcem ich dzieci. Inną ciekawostką jest i to, iż dzieci niepełnosprawne, tak fizycznie jak i psychicznie, nie mogły zostać prawnymi obywatelami Rzymu, co odbijało jak w lustrze staro-greckie obyczaje. W rzeczy samej dzieci takie były z zasady uśmiercane, co dało początek polityce eutanazji.

Kodyfikacja norm społecznych w rzymskiej cywilizacji nie zatrzymała się na XII Tablicach. W 1816 roku, w Weronie odkryto podręcznik „Gai Institutionum commentari quattuor” , napisany w II w p.n.e. dla adeptów nauki prawa. Dzieli się on na trzy części – personae (prawo osobowe), res (rzeczowe) oraz actiones (prawo dotyczące skarg). Rok 529 n.e. przyniósł Europie odrodzenie rzymskiego prawa w postaci „Corpus iuris civitis” czyli Kodyfikacji Justyniańskiej, ogromnego dzieła 16 osobowej komisji, spisanego w 50 księgach. Dziś śmiało możemy powiedzieć, że w każdych cywilizowanych narodach świata znajdują się co najmniej ślady tych gigantycznych osiągnięć intelektualnych naszych przodków. I nawet kiedy Imperium w końcu upadło to jednak wartości umysłowe  przetrwały do naszych czasów.

Tak więc nie sposób mówić dziś o starożytnym Rzymie bez podkreślenia dwóch wielkich osiągnięć, obu na polach intelektualnej świetności. Pierwszy to skodyfikowanie obyczajów czyli narodziny prawa a drugi to genialne osiągnięcia inżynieryjne.  

Natomiast wracając jeszcze raz do innego cokołu rzymskiej chwały tzn. komórki rodzinnej, nie od rzeczy będzie tu wskazanie, jak bardzo instytucja ta stała się znienawidzona przez szatański miot, dzisiejszych właścicieli Europy i Ameryki Północnej. Poczynając od pederastów i lesbijki, poprzez niesłychanie aktywne organizacje feministyczne (feminazistki, jak powiada mój dobry znajomek, znany cynik i prześmiewca) pornografię, przemysł rozrywkowy, telewizję, film, prasę, książki itd. wszystko to koncentruje się na rozbijaniu tradycyjnej rodziny białych ludzi. Ano, jak sądzę, jeśli uda im się nas zdeprawować do tego stopnia, iż stracimy instynkt samozachowawczy, to znaczy, że staliśmy się niegodni naszych wielkich ojców i matek z rzymskich czasów. I wtedy już tylko jako śmiecie posprząta  nas miotła historii do czeluści wielkiego niebytu.

Zbyszek Koreywo

Wróć do spisu treści